Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik ogrodnik
  • Kwalifikacja: OGR.02 - Zakładanie i prowadzenie upraw ogrodniczych
  • Data rozpoczęcia: 3 sierpnia 2026 17:48
  • Data zakończenia: 3 sierpnia 2026 17:48

Egzamin zdany!

Wynik: 2/40 punktów (50,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

W celu ograniczenia występowania chorób przechowalniczych należy zastosować dokarmianie dolistne

A. azotem.
B. potasem.
C. wapniem.
D. fosforem.
Wydaje się, że temat chorób przechowalniczych często bywa mylony z ogólnym dokarmianiem roślin, co prowadzi do błędnych skojarzeń dotyczących doboru pierwiastków. Azot, chociaż niezbędny dla wzrostu i rozwoju roślin, bywa wręcz problematyczny przy przechowywaniu – nadmiar azotu powoduje, że owoce są bardziej soczyste, mniej zwarte i szybciej się psują. Azot działa na tkanki zmiękczająco, więc nie tędy droga, jeśli chcemy dłużej przechować plon. Potas jest ważny dla gospodarki wodnej i wpływa na smak oraz barwę owoców, ale jego zastosowanie dolistne w kontekście chorób przechowalniczych nie daje efektów porównywalnych z wapniem. Potas poprawia transport cukrów, ale nie usztywnia ścian komórkowych, więc nie zabezpiecza przed gniciem czy brunatnieniem miąższu. Fosfor z kolei odpowiada głównie za energię i procesy metaboliczne w roślinie, a nie trwałość przechowywanych owoców. Typowym błędem jest wrzucanie wszystkich makroelementów do jednego worka i zakładanie, że każdy będzie miał pozytywny wpływ na trwałość plonu. Tak naprawdę tylko wapń, dostarczany dolistnie, ma udowodnione działanie w ograniczaniu chorób przechowalniczych, co jest poparte wieloma badaniami i praktyką sadowniczą. Brak właściwego rozpoznania roli poszczególnych składników prowadzi do niewłaściwych zabiegów pielęgnacyjnych, a to z kolei skutkuje stratami podczas magazynowania plonów. Warto sięgnąć do zaleceń Instytutu Ogrodnictwa czy literatury branżowej – tam jasno wskazuje się na wapń jako podstawę prewencji przed chorobami przechowalniczymi.

Pytanie 2

Technologia przechowywania owoców ULO (Ultra Low Oxygen), polega na utrzymywaniu najniższej możliwej zawartości tlenu w komorze, tj. w granicach

A. 1-2%
B. 4-5%
C. 6-7%
D. 8-9%
Technologia ULO, czyli Ultra Low Oxygen, to naprawdę świetny wynalazek w przechowywaniu owoców, zwłaszcza jabłek. Utrzymywanie tlenu w komorze na poziomie 1-2% daje dużo większą kontrolę nad tempem oddychania owoców — praktycznie je spowalnia. To sprawia, że owoce zachowują świeżość i jędrność znacznie dłużej niż w zwykłych chłodniach. W praktyce, gdy tlen jest tak nisko, procesy starzenia, czyli rozkład cukrów i kwasów, są bardzo mocno ograniczone. To nie tylko teoria — w wielu sadach, gdzie stosuje się ULO, jabłka potrafią leżeć nawet do 10 miesięcy i dalej wyglądają oraz smakują jak świeżo zrywane. Z mojego doświadczenia, taka technologia pozwala właścicielom przechowalni planować sprzedaż na późniejsze miesiące, kiedy ceny są wyższe. Warto dodać, że systemy ULO wymagają dobrego monitoringu, bo przy zbyt niskim poziomie tlenu można uszkodzić owoce (tzw. fermentacja beztlenowa). Normy branżowe i wytyczne firm produkujących komory ULO jasno wskazują, że zakres 1-2% O2 i 1-3% CO2 jest optymalny, bo zapewnia bezpieczeństwo i maksymalne wydłużenie okresu przechowywania bez strat jakości. Tak naprawdę bez takich rozwiązań trudno byłoby dziś eksportować wysokiej jakości jabłka przez cały rok.

Pytanie 3

Warunkiem dobrego przechowywania jabłek jest

A. niskie stężenie etylenu.
B. wysokie stężenie etylenu.
C. temperatura powietrza 15°C.
D. wilgotność względna powietrza 60%.
Odpowiednie przechowywanie jabłek to dość złożony proces i wiele osób popełnia podobne błędy, sugerując się intuicją albo zasłyszanymi opiniami. Jeśli chodzi o etylen, jego wysokie stężenie jest wręcz niepożądane – powoduje, że owoce szybciej dojrzewają i tracą swoje właściwości handlowe. W praktyce oznacza to, że w profesjonalnych przechowalniach czy chłodniach montuje się systemy neutralizujące etylen, a nie generujące go. Myślę, że częstym błędem jest myślenie, że skoro etylen pomaga owocom dojrzewać na drzewie, to w przechowalni też się przyda – a to zupełnie odwrotnie! Kolejna sprawa to temperatura – 15°C to zdecydowanie za dużo. W takiej temperaturze jabłka szybko tracą chrupkość, zaczynają się starzeć, rozwijają się patogeny i grzyby. Optymalna temperatura do magazynowania to raczej okolice 0-4°C, czyli naprawdę chłodno. Wysoka wilgotność powietrza też jest istotna, bo jabłka łatwo się przesuszają, ale 60% to za mało; przyjmuje się, że najlepiej, gdy wilgotność utrzymuje się na poziomie 85-90%. Niższa powoduje marszczenie skórki i spadek masy. Moim zdaniem te odpowiedzi pokazują, jak ważne jest opieranie się na branżowych standardach i najnowszych zaleceniach technologicznych, a nie tylko na własnych przypuszczeniach czy praktykach domowych. Jeśli ktoś chce, żeby jabłka leżały przez kilka miesięcy, warto korzystać z wiedzy o procesach w komorach chłodniczych i znaczeniu gazów jak etylen. Bez tego niestety trudno o dobrą jakość i trwałość przechowywanych owoców.

Pytanie 4

Majeranek ogrodowy zbiera się

A. 1 raz w roku.
B. 2 razy w roku.
C. 3 razy w roku.
D. 4 razy w roku.
Zbiór majeranku ogrodowego faktycznie wykonuje się dwa razy w sezonie wegetacyjnym, co jest zgodne z najlepszymi praktykami ogrodniczymi. Wynika to z faktu, że roślina ta po pierwszym ścinaniu szybko się regeneruje i wypuszcza nowe pędy, które po kilku tygodniach nadają się do ponownego zbioru. Najczęściej pierwszy zbiór przypada na moment tuż przed kwitnieniem, dzięki czemu uzyskuje się surowiec o najwyższej zawartości olejków eterycznych, które decydują o aromacie i właściwościach technologicznych majeranku. Drugi zbiór przeprowadza się zwykle pod koniec lata, zanim roślina zacznie tracić wartości użytkowe. Z mojego doświadczenia wynika, że przestrzeganie tych dwóch terminów pozwala maksymalnie wykorzystać potencjał tej przyprawy i uzyskać surowiec wysokiej jakości, z dobrym smakiem i aromatem. Zbiór częstszy niż dwa razy w roku osłabia rośliny, a rzadszy powoduje, że część masy zielonej marnuje się lub traci swoje właściwości. Branżowe wytyczne, które można znaleźć choćby w podręcznikach ogrodnictwa i w zaleceniach Instytutu Ogrodnictwa, także wskazują właśnie na taki, dwukrotny cykl zbioru dla uzyskania najlepszego plonu i jakości. W praktyce ogrodników i producentów przypraw to już standard – trudno znaleźć gospodarstwo, które odbiega od tej reguły.