Przy zabezpieczaniu komputera przed wyładowaniami elektrostatycznymi łatwo się skupić na ogólnym BHP i ochronie człowieka, a nie na ochronie samej elektroniki. To typowy błąd: ktoś myśli „coś ochronnego na ręce, coś na nogi, jakaś mata” i uznaje, że to wystarczy. Niestety, większość takich środków w ogóle nie rozwiązuje konkretnego problemu, jakim jest ESD, czyli nagłe wyładowanie zgromadzonego ładunku elektrostatycznego przez delikatny układ scalony lub ścieżki na płycie głównej. Rękawice ochronne, które kojarzą się z pracą warsztatową, zwykle są projektowane pod kątem ochrony mechanicznej: przed przecięciem, zabrudzeniem, śliskimi powierzchniami czy wysoką temperaturą. Często są wykonane z materiałów izolacyjnych, które zamiast pomagać, mogą jeszcze zwiększać ryzyko gromadzenia się ładunku elektrostatycznego. Jeśli materiał nie jest antystatyczny, dotykanie elementów w rękawicach wcale nie gwarantuje, że nie nastąpi wyładowanie. W normach ESD wyraźnie rozróżnia się zwykłe rękawice od rękawic ESD, które mają zupełnie inną konstrukcję i rezystancję powierzchniową. Podobnie buty ochronne – świetne, gdy chodzi o ochronę stóp przed ciężkimi przedmiotami, poślizgnięciem czy przebiciem podeszwy. Jednak typowe buty robocze z grubą, izolującą podeszwą działają jak dobry izolator od ziemi. To oznacza, że ładunek elektrostatyczny może się kumulować na ciele, bo nie ma drogi upływu. Dopiero specjalne obuwie ESD o ściśle określonej rezystancji, używane razem z przewodzącą podłogą lub matą, tworzy system ochrony przed ESD. Zwykłe buty ochronne, nawet bardzo drogie, nie spełniają tej funkcji. Mata izolacji termicznej też brzmi rozsądnie, bo wielu osobom kojarzy się z „odizolowaniem” urządzenia. Tyle że jest to izolacja od temperatury, a nie od ładunków elektrostatycznych. Używa się jej np. przy lutowaniu, żeby nie przypalić blatu, a nie po to, by rozładować ładunek elektrostatyczny. Co więcej, część takich mat jest wykonana z materiałów typowo izolacyjnych elektrycznie, więc nie odprowadza ładunku w kontrolowany sposób. Do ochrony ESD używa się specjalnych mat antystatycznych, przewodząco-dyssypacyjnych, które współpracują z uziemieniem i opaską antystatyczną. Kluczowe jest zrozumienie, że ochrona ESD polega nie na „odizolowaniu się od wszystkiego”, tylko na kontrolowanym wyrównaniu potencjałów i bezpiecznym odprowadzeniu ładunku. Dlatego najlepszą praktyką, zgodnie z zaleceniami producentów sprzętu i normami branżowymi, jest stosowanie opaski antystatycznej połączonej z uziemieniem oraz, w miarę możliwości, całego stanowiska ESD. Wszystkie pozostałe środki, jeśli nie są specjalnie zaprojektowane jako ESD, dają co najwyżej złudne poczucie bezpieczeństwa, a nie realną ochronę podzespołów.