Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik elektroradiolog
  • Kwalifikacja: MED.08 - Świadczenie usług medycznych w zakresie diagnostyki obrazowej, elektromedycznej i radioterapii
  • Data rozpoczęcia: 11 czerwca 2026 13:37
  • Data zakończenia: 11 czerwca 2026 13:41

Egzamin zdany!

Wynik: 39/40 punktów (97,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Limfografia to badanie kontrastowe

A. układu chłonnego.
B. rdzenia kręgowego.
C. układu oddechowego.
D. ślianek.
Prawidłowo – limfografia to badanie kontrastowe układu chłonnego. W praktyce oznacza to, że do wybranych naczyń lub węzłów chłonnych podaje się środek kontrastowy, który „wybarwia” drogę przepływu chłonki i pozwala dokładnie ocenić przebieg naczyń limfatycznych, ich drożność oraz wygląd węzłów. Klasyczna limfografia była wykonywana głównie z użyciem promieniowania rentgenowskiego i kontrastów jodowych, dziś częściej korzysta się z nowszych metod, np. limfangiografii TK, MR albo limfoscyntygrafii, ale idea jest podobna: uwidocznić układ chłonny. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć: „lympha” = chłonka, więc limfo-grafia to obrazowanie chłonki i jej dróg. W diagnostyce onkologicznej używa się takich badań np. przy podejrzeniu przerzutów do węzłów chłonnych, przy planowaniu leczenia nowotworów piersi, czerniaków skóry czy guzów miednicy. Limfografia pozwala ocenić, czy węzły są powiększone, zniekształcone, czy naczynia są zablokowane, co może dawać obrzęki limfatyczne kończyn. W standardach postępowania radiologicznego podkreśla się, że dobór rodzaju badania (klasyczna limfografia, TK, MR czy medycyna nuklearna) zależy od wskazań klinicznych i dostępnego sprzętu, ale za każdym razem celem jest ten sam układ – chłonny. Warto też pamiętać, że to badanie wymaga ostrożnego podania kontrastu, dobrej techniki obrazowania i ścisłej współpracy z lekarzem kierującym, bo nie jest to badanie „przesiewowe”, tylko wykonywane przy konkretnych, dość specjalistycznych wskazaniach.

Pytanie 2

Na radiogramie żuchwy uwidoczniono złamanie w okolicy

Ilustracja do pytania
A. prawej gałęzi żuchwy.
B. lewej gałęzi żuchwy.
C. lewego wyrostka kłykciowego.
D. prawego wyrostka kłykciowego.
Prawidłowo wskazano „prawą gałąź żuchwy”. Na zdjęciu w projekcji czołowej (AP/PA) trzeba pamiętać o zasadzie lustrzanego odbicia: prawa strona pacjenta znajduje się po lewej stronie obrazu, a lewa po prawej. Dlatego, analizując złamania żuchwy, zawsze najpierw orientujemy się na znaczniku strony (tu literka L po prawej stronie zdjęcia oznacza lewą stronę pacjenta). Z mojego doświadczenia to najczęstsze źródło pomyłek u początkujących – patrzą „intuicyjnie” zamiast na oznaczenia. Gałąź żuchwy to pionowy odcinek kości między kątem żuchwy a wyrostkiem kłykciowym i dziobiastym. Na prawidłowo opisanym radiogramie widać przerwanie ciągłości zarysu właśnie w obrębie prawej gałęzi – linia złamania przebiega przez jej wysokość, z lekkim przemieszczeniem fragmentów. W praktyce technika obrazowania żuchwy zakłada wykonanie co najmniej dwóch rzutów wzajemnie prostopadłych (np. projekcja PA i skośna), ale w testach często pokazuje się jedną projekcję, żeby sprawdzić umiejętność orientacji anatomicznej. Dobra praktyka to systematyczne „skanowanie” obrazu: zaczynamy od wyrostków kłykciowych i dziobiastych, potem przechodzimy przez gałęzie, kąty, trzon i symfizę. W stanach pourazowych, zgodnie z zaleceniami m.in. AO CMF, bardzo ważne jest właśnie świadome rozróżnienie złamań gałęzi od uszkodzeń wyrostka kłykciowego, bo wpływa to później na plan leczenia (zachowawcze vs operacyjne, dobór płyt i śrub, unieruchomienie międzyzębowe). Umiejętność poprawnego rozpoznania lokalizacji złamania na prostym RTG jest też podstawą do dalszej diagnostyki TK, która jest złotym standardem przy złamaniach twarzoczaszki, ale i tak zaczynasz od takiej właśnie analizy jak tutaj.

Pytanie 3

Podczas którego badania zostały zarejestrowane przedstawione obrazy?

Ilustracja do pytania
A. Ultrasonografii tarczycy.
B. Scyntygrafii nerek.
C. Scyntygrafii tarczycy.
D. Tomografii nerek.
Prawidłowo wskazana została scyntygrafia nerek. Na przedstawionych obrazach widać typowy, barwny rozkład radioaktywności w obrębie obu nerek, uzyskany gammakamerą po dożylnym podaniu radiofarmaceutyku (najczęściej 99mTc‑DTPA, 99mTc‑MAG3 albo 99mTc‑EC). Charakterystyczne jest to, że obrazy są „plamiste”, kolorowe (skala pseudokolorów: czerwony, żółty, niebieski) i pokazują głównie funkcję narządu – czyli jak szybko znacznik jest wychwytywany i wydalany przez nerki – a nie ich dokładną anatomię. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych różnic między scyntygrafią a TK czy USG: tu patrzymy przede wszystkim na czynność, a dopiero w drugiej kolejności na kształt. W praktyce klinicznej scyntygrafia nerek służy do oceny przesączania kłębuszkowego, drenażu z miedniczek nerkowych, udziału każdej nerki w całkowitej funkcji (tzw. funkcja rozdzielcza), diagnostyki zwężeń połączenia miedniczkowo‑moczowodowego, kontroli po przeszczepie nerki czy oceny blizn pozapalnych u dzieci. Standardem jest wykonywanie serii dynamicznych obrazów w kolejnych minutach po podaniu radiofarmaceutyku, co dokładnie pasuje do układu kafelków widocznych na ilustracji. Zgodnie z zasadami medycyny nuklearnej zapis taki uzyskuje się w projekcji tylnej lub przedniej, z pacjentem leżącym, a następnie analizuje się krzywe czas–aktywność. Z mojego doświadczenia w nauce do egzaminów warto zapamiętać, że „kolorowe, ziarniste nerki” w układzie dwóch symetrycznych ognisk po bokach kręgosłupa prawie zawsze oznaczają scyntygrafię nerek, a nie TK czy USG.

Pytanie 4

W której projekcji należy wykonać badanie radiologiczne kręgosłupa lędźwiowego, by na otrzymanym zdjęciu wyrostki kręgów lędźwiowych układały się w charakterystyczny kształt piesków (teriera szkockiego)?

A. Bocznej.
B. AP
C. PA
D. Skośnej.
Prawidłowa jest projekcja skośna, bo właśnie w tym ułożeniu pacjenta wyrostki stawowe kręgów lędźwiowych ustawiają się względem siebie tak, że na obrazie RTG przypominają charakterystyczne „pieski”, często w literaturze nazywane „Scottie dog sign”. W projekcji skośnej najlepiej uwidaczniają się stawy międzywyrostkowe (stawy międzykręgowe tylne), czyli tzw. stawy międzykręgowe lędźwiowe. To one, razem z łukami kręgów, tworzą tę specyficzną sylwetkę psa: wyrostek kolczysty to ogon, wyrostek poprzeczny to pysk, nasada łuku to szyja, wyrostek stawowy górny to ucho, a wyrostek stawowy dolny to przednia łapa. W praktyce technik RTG układa pacjenta w pozycji AP skośnej pod kątem około 45° (czasem trochę mniej lub więcej, zależnie od budowy pacjenta), tak żeby promień centralny przechodził przez stawy międzywyrostkowe. Standardy wykonywania zdjęć kręgosłupa lędźwiowego zakładają, że projekcje skośne wykonuje się właśnie wtedy, gdy chcemy ocenić stawy międzywyrostkowe, podejrzewamy spondylolizę, spondylolistezę lub inne zmiany w łukach kręgów. Z mojego doświadczenia to pytanie często się pojawia na egzaminach, bo ten „piesek” to taki klasyczny obrazkowy sposób zapamiętania anatomii czynnościowej łuku kręgowego. Warto też pamiętać, że w typowym zestawie badań RTG L-S wykonuje się projekcję AP, boczną oraz – w razie wskazań – właśnie skośne, żeby „dostrzyc” to, czego nie widać dobrze na zdjęciu czołowym czy bocznym. To jest po prostu dobra praktyka w radiologii konwencjonalnej.

Pytanie 5

Na zamieszczonym rentgenogramie strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. kręgozmyk kręgu L₅ względem S₁.
B. przerwanie ciągłości łuku.
C. dyskopatię L₅ – S₁.
D. rozszczep łuku.
Na zaznaczonym zdjęciu bocznym odcinka lędźwiowo‑krzyżowego strzałka wskazuje na przestrzeń międzytrzonową L5–S1, która jest wyraźnie zwężona i ma nieregularne zarysy. To właśnie typowy obraz dyskopatii L5–S1 w radiogramie: zmniejszona wysokość szpary międzykręgowej, czasem z lekką sklerotyzacją blaszek granicznych i początkiem tworzenia osteofitów. W RTG nie widzimy samego krążka międzykręgowego (bo to tkanka miękka), tylko jego „cień pośredni” – czyli szerokość szpary międzytrzonowej. Jeśli krążek degeneruje, odwodni się i „siada”, to szpara się zwęża. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych pojęć w praktycznej ocenie bocznych zdjęć kręgosłupa: zawsze patrzymy porównawczo na wysokość sąsiednich przestrzeni, ciągłość zarysu płytek granicznych, obecność osteofitów i ewentualne niestabilności. W codziennej pracy technika elektroradiologii dobrze jest od razu podczas wykonywania projekcji bocznej L‑S ocenić, czy przestrzeń L5–S1 jest prawidłowo uwidoczniona – często wymaga to lekkiej korekty ustawienia pacjenta (np. uniesienia kończyny dolnej, zmiany kąta lampy), bo inaczej przestrzeń może być „nakryta” strukturami kości krzyżowej. Standardy opisowe (wg typowych schematów radiologicznych) zalecają, żeby w opisie jasno ocenić: wysokość przestrzeni L5–S1, zarysy blaszek granicznych, ewentualne osteofity i podejrzenie konfliktu korzeniowego, który później dokładniej weryfikuje się w TK lub MR. W praktyce, jeśli na RTG widoczna jest taka dyskopatia L5–S1, pacjent często kierowany jest dalej na rezonans magnetyczny w celu oceny przepukliny jądra miażdżystego i ucisku na worek oponowy. Warto też zapamiętać, że dyskopatia na poziomie L5–S1 jest jedną z najczęstszych lokalizacji zmian zwyrodnieniowo‑dyskopatycznych, co też dobrze widać statystycznie w pracowniach obrazowych.

Pytanie 6

W systemie międzynarodowym ząb pierwszy przedtrzonowy po stronie lewej oznacza się symbolem

A. 24
B. 54
C. 14
D. 84
W systemie międzynarodowym FDI logika numeracji jest bardzo konkretna, więc każda pomyłka wynika zwykle z pomieszania kilku różnych systemów albo z nieuwzględnienia, czy mówimy o uzębieniu stałym, czy mlecznym. W pytaniu chodzi o pierwszy przedtrzonowiec po stronie lewej w uzębieniu stałym, a więc o ząb w szczęce, nie w żuchwie, i nie o ząb mleczny. W systemie FDI pierwsza cyfra określa ćwiartkę: 1 i 2 to szczęka (góra), 3 i 4 to żuchwa (dół). Druga cyfra to numer zęba w obrębie ćwiartki, liczony od linii pośrodkowej: 1 – siekacz przyśrodkowy, 2 – siekacz boczny, 3 – kieł, 4 – pierwszy przedtrzonowiec, 5 – drugi przedtrzonowiec, 6–8 – trzonowce. Z tego wynika, że liczby zaczynające się od 5 lub 8, jak 54 czy 84, dotyczą zupełnie innego układu – to już uzębienie mleczne, gdzie ćwiartki oznaczone są cyframi 5, 6, 7, 8, a nie 1–4. Ząb 54 to górny prawy mleczny pierwszy trzonowiec, a nie stały przedtrzonowiec. Z kolei 84 opisuje dolny prawy mleczny pierwszy trzonowiec. To typowy błąd: ktoś kojarzy, że „4” w drugiej pozycji jest czymś pośrednim, ale nie zauważa, że pierwsza cyfra przeskoczyła już w zakres uzębienia mlecznego. Odpowiedź 14 też bywa myląca, bo 1 z przodu oznacza faktycznie szczękę, ale prawą stronę, czyli ząb 14 to pierwszy przedtrzonowiec w szczęce po stronie prawej. W praktyce obrazowej i stomatologicznej takie pomyłki są bardzo niebezpieczne: można opisać zmiany przy złym zębie albo zaplanować leczenie po przeciwnej stronie łuku. Dobrą praktyką jest zawsze: najpierw określić, czy patrzymy na ząb stały czy mleczny, potem stronę (lewa/prawa, góra/dół), i dopiero na końcu dobrać właściwą liczbę w systemie FDI. Z mojego doświadczenia pomaga też nawyk mentalnego „przeliczenia” od jedynek przyśrodkowych, zanim wpisze się numer w opisie RTG.

Pytanie 7

Zgodnie z procedurą wzorcową w badaniu MR należy ułożyć pacjenta na brzuchu do diagnostyki

A. gruczołu piersiowego.
B. stawu barkowego.
C. jamy brzusznej.
D. kręgosłupa szyjnego.
Prawidłowo – w standardowej procedurze rezonansu magnetycznego gruczołu piersiowego pacjentkę układa się w pozycji na brzuchu (pozycja pronacyjna). To nie jest przypadek ani wygoda pracowni, tylko wymóg poprawnego pozycjonowania piersi w specjalnej cewce dedykowanej do badania sutka. Cewka piersiowa ma otwory, w które swobodnie „wpadają” piersi, dzięki czemu są odseparowane od klatki piersiowej, mniej się poruszają i można uzyskać wysoką rozdzielczość przestrzenną oraz dobre warunki do podania kontrastu. Moim zdaniem to jedno z badań, gdzie pozycjonowanie robi połowę jakości badania. W pozycji na brzuchu zmniejsza się artefakty od ruchu oddechowego, serca i ściany klatki piersiowej. Piersi zwisają swobodnie, są mniej uciśnięte, a przez to lepiej widoczne są zmiany ogniskowe, architektonika gruczołu, naczynia oraz węzły chłonne w okolicy pachowej. W badaniu MR piersi zgodnie z dobrymi praktykami (ESR, EUSOBI) stosuje się sekwencje dynamiczne po dożylnym podaniu środka kontrastowego, ocenę kinetyki wzmocnienia oraz dokładną analizę tkanek miękkich. Bez prawidłowego ułożenia na brzuchu i użycia odpowiedniej cewki te parametry byłyby dużo gorsze, a samo badanie mogłoby być praktycznie bezużyteczne diagnostycznie, szczególnie przy planowaniu biopsji celowanej czy ocenie odpowiedzi na chemioterapię neoadjuwantową. W praktyce technik zawsze powinien zwrócić uwagę, czy piersi są równo ułożone w otworach cewki, czy nie są skręcone, czy nie ma ucisku kabli, biustonosza, plastrów itp., bo każdy taki drobiazg potem psuje obraz. Dlatego właśnie w procedurach wzorcowych MR piersi pozycja na brzuchu jest standardem, a nie wyjątkiem.

Pytanie 8

Przy podejrzeniu ciała obcego w oczodole należy wykonać

A. jedno zdjęcie PA i jedno boczne oczodołów.
B. dwa zdjęcia PA i jedno boczne oczodołów.
C. jedno zdjęcie AP i dwa boczne oczodołów.
D. dwa zdjęcia AP i dwa boczne oczodołów.
Prawidłowa odpowiedź „dwa zdjęcia PA i jedno boczne oczodołów” wynika z bardzo konkretnej zasady w diagnostyce radiologicznej ciał obcych w okolicy oczodołu. Chodzi o to, żeby możliwie precyzyjnie określić lokalizację ciała obcego w trzech wymiarach, a jednocześnie ograniczyć dawkę promieniowania i nie robić zbędnych projekcji. Dwie projekcje PA (postero–anterior, promień pada z tyłu na przód) wykonywane są zazwyczaj w dwóch nieco zmienionych ustawieniach głowy lub przy różnym spojrzeniu gałek ocznych. Dzięki temu ciało obce „przesuwa się” względem struktur kostnych i można ocenić, czy leży ono w gałce ocznej, w tkankach miękkich oczodołu, czy może już poza nim. Jedno zdjęcie boczne pozwala natomiast ocenić głębokość położenia – czyli czy ciało obce jest bardziej ku przodowi, czy w tylnej części oczodołu, blisko szczytu, nerwu wzrokowego itp. W praktyce klinicznej, szczególnie przy podejrzeniu metalicznego ciała obcego (np. po szlifowaniu metalu, urazie warsztatowym), taki zestaw projekcji jest klasycznym, podręcznikowym postępowaniem przed np. planowanym badaniem TK czy MR. Co ważne, wybór projekcji PA, a nie AP, jest związany także z ochroną radiologiczną – mózg i soczewki są mniej obciążane dawką, a jakość obrazu struktur kostnych oczodołu jest bardzo dobra. Moim zdaniem warto też zapamiętać, że przy podejrzeniu ciała obcego przed badaniem MR często właśnie zwykłe RTG oczodołów w tych projekcjach jest pierwszym, szybkim i tanim „filtrem bezpieczeństwa”. To jest po prostu standard dobra praktyka w radiologii urazowej okolicy oka.

Pytanie 9

Na obrazie rezonansu magnetycznego głowy strzałką wskazano zatokę

Ilustracja do pytania
A. strzałkową.
B. szczękową.
C. czołową.
D. klinową.
Prawidłowo rozpoznałeś zatokę czołową. Na strzałkowym (sagittalnym) obrazie MR głowy zatoka czołowa leży najbardziej do przodu, nad nasadą nosa, w obrębie kości czołowej. W badaniu T1-zależnym, takim jak na tym obrazku, jej światło jest zwykle ciemne (hipointensywne), bo wypełnia je powietrze, a ściany zatoki mają sygnał zbliżony do kości i tkanek miękkich. Charakterystyczne jest to, że zatoka czołowa „siedzi” nad oczodołami i ma kształt mniej więcej trójkątny lub nieregularny, z przegrodą pośrodku.
Moim zdaniem znajomość topografii zatok przynosowych na MR jest bardzo praktyczna, bo w codziennej pracy technika czy lekarza opisującego badania łatwo wychwycić np. zapalenie zatok, torbiel śluzową, poziom płynu albo masę guzowatą. W typowym opisie zgodnie z dobrymi praktykami (np. wytyczne neuroradiologiczne ESNR) zawsze warto krótko odnieść się do zatok przynosowych, nawet jeśli badanie było zlecane z innego powodu, bo zmiany zapalne są częste i nierzadko przypadkowo wykrywane.
Na MR zatoka czołowa będzie leżeć powyżej jamy nosowej i zatok szczękowych, przed przednim dołem czaszki. W projekcjach czołowych i osiowych dobrze widać, że jest ona parzysta, ale bywa asymetryczna – to jest normalny wariant anatomiczny. W praktyce klinicznej lokalizacja tej zatoki ma znaczenie np. przy planowaniu zabiegów endoskopowych laryngologicznych, dostępu chirurgicznego do przedniego dołu czaszki czy ocenie pourazowych złamań kości czołowej. Na MR, w porównaniu z TK, lepiej oceniamy tkanki miękkie wokół zatoki i ewentualne szerzenie się procesu zapalnego lub nowotworowego wewnątrzczaszkowo. Dlatego taka, wydawałoby się prosta identyfikacja na obrazie, jest fundamentem dalszej, bardziej zaawansowanej diagnostyki obrazowej.

Pytanie 10

Na prawidłowo przedstawionym radiogramie badania kontrastowego strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. moczowód lewy.
B. mięsień lędźwiowy prawy.
C. mięsień lędźwiowy lewy.
D. moczowód prawy.
Na zdjęciu widzisz klasyczne badanie urograficzne – kontrast wypełnia układy kielichowo‑miedniczkowe nerek oraz moczowody. Strzałka wskazuje smukły, wyraźnie cieniujący słupek kontrastu biegnący z górnej części obrazu w kierunku pęcherza po stronie lewej pacjenta. W projekcji AP (przednio‑tylnej) zawsze pamiętamy, że lewa strona obrazu odpowiada lewej stronie pacjenta, bo promień pada z przodu na tył, a obraz nie jest odwracany lustrzanie. Dlatego zaznaczona struktura to lewy moczowód wypełniony środkiem cieniującym. Moczowód na urografii ma typowy przebieg: schodzi z miedniczki nerkowej przyśrodkowo, krzyżuje wyrostki poprzeczne kręgów lędźwiowych, dalej zbliża się do linii kolców biodrowych przednich górnych i kończy w pęcherzu. Na tym radiogramie dokładnie to widać – równy, kontrastowy zarys, bez typowego wachlarzowatego kształtu mięśnia i bez beleczkowania kości. Z praktycznego punktu widzenia umiejętność pewnego rozpoznania moczowodów jest kluczowa przy ocenie zastoju moczu, kamicy moczowodowej, zwężeń po operacjach czy zmian uciskowych z zewnątrz. W codziennej pracy technika elektroradiologii, radiologa czy urologa takie zdjęcie to podstawa oceny drożności dróg moczowych. Moim zdaniem warto sobie „wdrukować” ten obraz w pamięć: wąski kontrastowy pasek w linii mniej więcej wyrostków poprzecznych – to moczowód, a jeśli po lewej stronie ekranu, to właśnie moczowód lewy.

Pytanie 11

W ułożeniu do rentgenografii AP stawu kolanowego promień główny pada

A. pod kątem 30° na wierzchołek rzepki.
B. pod kątem 30° na podstawę rzepki.
C. prostopadle na wierzchołek rzepki.
D. prostopadle na podstawę rzepki.
Prawidłowe ułożenie do projekcji AP stawu kolanowego zakłada, że promień główny pada prostopadle na wierzchołek rzepki. Chodzi o to, żeby centralna wiązka przechodziła przez oś stawu kolanowego, mniej więcej na poziomie szpary stawowej, a punktem orientacyjnym na skórze jest właśnie wierzchołek rzepki. Przy takim ustawieniu unikamy sztucznego wydłużenia lub skrócenia struktur kostnych, a odwzorowanie szpary stawowej jest możliwie najbardziej zbliżone do rzeczywistości anatomicznej. W standardach opisów projekcji AP kolana podkreśla się, że promień powinien być prostopadły do kasety i do płaszczyzny stawu, bez dodatkowej angulacji, chyba że mamy szczególne wskazania (np. ocena określonych powierzchni stawowych lub pacjent z deformacją osi kończyny). W praktyce technik ustawia pacjenta w pozycji leżącej na plecach lub stojącej, kończyna dolna wyprostowana, rzepka skierowana do przodu, a kaseta pod kolanem. Centralny promień kieruje dokładnie na wierzchołek rzepki – to jest wygodny, łatwy do znalezienia punkt orientacyjny, który dobrze pokrywa się z osią stawu. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć: AP kolana – prostopadle – wierzchołek rzepki. Dzięki temu uzyskujemy poprawną ocenę przynasad kości udowej i piszczeli, szerokości szpary stawowej, ewentualnych zwężeń w chorobie zwyrodnieniowej, ustawienia rzepki względem bloczka kości udowej. To ma bezpośrednie przełożenie na jakość diagnostyki, bo ortopeda czy radiolog od razu widzi, czy obraz jest wykonany zgodnie z zasadami, czy coś jest zniekształcone przez złe pozycjonowanie.

Pytanie 12

W jakiej projekcji i pod jakim kątem padania promienia centralnego został wykonany radiogram obojczyka?

Ilustracja do pytania
A. W projekcji PA i prostopadłym kącie padania promienia centralnego.
B. W projekcji AP i skośnym dołgłowowo kącie padania promienia centralnego.
C. W projekcji AP i prostopadłym kącie padania promienia centralnego.
D. W projekcji AP i skośnym doogonowo kącie padania promienia centralnego.
Prawidłowo wskazana odpowiedź „w projekcji AP i skośnym dołgłowowo kącie padania promienia centralnego” odpowiada klasycznemu obrazowi tzw. projekcji osiowej (skośnej) obojczyka stosowanej w radiografii. W standardach opisanych m.in. w podręcznikach do technik obrazowania przy badaniu obojczyka wykonuje się zazwyczaj dwie projekcje: AP w prostopadłym padaniu oraz AP z ukośnym dołgłowowym nachyleniem promienia centralnego (zwykle 15–30° w stronę głowy). Celem tej skośnej projekcji jest „wyciągnięcie” obojczyka ponad cień żeber i łopatki, tak aby jego zarys był dobrze odseparowany od tła kostnego klatki piersiowej. Dzięki temu łatwiej ocenić drobne złamania, przemieszczenia i zniekształcenia, zwłaszcza w części środkowej i przyśrodkowej kości. Na przedstawionym radiogramie obojczyk jest wyraźnie uniesiony względem żeber, co jest typowe właśnie dla skośnego dołgłowowego ustawienia wiązki przy projekcji AP. Pacjent jest skierowany przodem do detektora (projekcja AP – promień biegnie z przodu do tyłu), a nachylenie w kierunku dołgłowowym powoduje, że struktury leżące głębiej nakładają się mniej na obojczyk. W praktyce technik często dobiera kąt indywidualnie: u osób szczupłych wystarczy ok. 15°, u osób z masywną budową klatki lepiej sprawdza się 25–30°. Moim zdaniem warto zapamiętać, że jeśli na zdjęciu obojczyk „odrywa się” od żeber i jest jakby bardziej horyzontalny, to prawie na pewno patrzymy na projekcję AP z kątem dołgłowowym. To jest standardowa dobra praktyka przy podejrzeniu złamań pourazowych, przy kontroli zrostu oraz przy ocenie zmian w okolicy stawu barkowo‑obojczykowego i mostkowo‑obojczykowego.

Pytanie 13

Na skanie rezonansu magnetycznego serca oznaczono

Ilustracja do pytania
A. komorę lewą.
B. przedsionek prawy.
C. przedsionek lewy.
D. komorę prawą.
Na obrazie rezonansu magnetycznego serca strzałka wskazuje prawą komorę. W projekcji poprzecznej (osiowej) warto pamiętać o zasadzie, że na obrazach MR i TK prawa strona pacjenta znajduje się po lewej stronie ekranu. To jest pierwszy krok, żeby się nie pogubić. Prawa komora leży bardziej do przodu (czyli bliżej mostka) i ma zwykle cieńszą ścianę niż lewa komora, a jej kształt jest bardziej nieregularny, trochę jak półksiężyc otaczający część lewej komory. Lewa komora z kolei jest położona bardziej ku tyłowi i ma grubszy, masywny mięsień, przez co wygląda na bardziej okrągłą i „mięsistą”. Na standardowych sekwencjach cine MR w projekcjach osiowych i krótkiej osi to właśnie te cechy morfologiczne są podstawą identyfikacji jam serca. W praktyce klinicznej poprawne rozpoznanie prawej komory ma duże znaczenie przy ocenie kardiomiopatii prawej komory, nadciśnienia płucnego, wad wrodzonych czy dysfunkcji prawej komory po zatorowości płucnej. Radiolog i technik powinni umieć szybko odróżnić prawą komorę od przedsionków, bo pomylenie jam może prowadzić do błędnej oceny frakcji wyrzutowej, objętości końcoworozkurczowej i końcowoskurczowej. Moim zdaniem warto zawsze „zakotwiczyć się” na kilku punktach orientacyjnych: mostek z przodu, kręgosłup z tyłu, aorta zwykle bardziej centralnie i nieco po lewej, lewa komora najgłębiej ku tyłowi, a prawa komora – z przodu i bardziej przy mostku. Taka rutynowa check‑lista bardzo ułatwia interpretację badań MR serca zgodnie z dobrymi praktykami opisanymi w wytycznych ESC i standardach obrazowania kardiologicznego SCMR.

Pytanie 14

Co określa M₀ w systemie klasyfikacji nowotworów TNM?

A. Nie można ocenić obecności przerzutów odległych.
B. Nie stwierdza się przerzutów w regionalnych węzłach chłonnych.
C. Nie można ocenić regionalnych węzłów chłonnych.
D. Nie stwierdza się przerzutów odległych.
Prawidłowo – symbol M₀ w klasyfikacji TNM oznacza, że nie stwierdza się przerzutów odległych. W systemie TNM mamy trzy główne składowe: T (tumor) opisuje guz pierwotny, N (nodes) dotyczy zajęcia regionalnych węzłów chłonnych, a M (metastases) odnosi się właśnie do przerzutów odległych, czyli takich, które pojawiają się w narządach odległych od guza pierwotnego, np. w płucach, wątrobie, kościach czy mózgu. M₀ to informacja, że w aktualnej diagnostyce obrazowej i klinicznej nie ma dowodów na obecność takich przerzutów. W praktyce klinicznej oznacza to zwykle wcześniejsze stadium zaawansowania nowotworu i często lepsze rokowanie. Przy planowaniu leczenia onkologicznego, np. radioterapii czy leczenia chirurgicznego, rozróżnienie M₀ i M₁ jest absolutnie kluczowe. Pacjent z M₀ może być kwalifikowany do leczenia radykalnego, czyli z intencją wyleczenia, natomiast przy M₁ najczęściej myślimy o leczeniu paliatywnym lub skojarzonym, bardziej nastawionym na kontrolę choroby i objawów niż na pełne wyleczenie. Z mojego doświadczenia warto zawsze pamiętać, że zapis M₀ nie oznacza, że przerzutów na pewno nie ma, tylko że nie są wykrywalne dostępnymi metodami (TK, MR, PET-CT, scyntygrafia, USG itd.). Dlatego tak ważne są dobrze wykonane badania obrazowe oraz ich prawidłowa interpretacja. W dobrych standardach opisu badań radiologicznych i onkologicznych zawsze jasno podaje się status M, bo od tego zależy nie tylko rodzaj terapii, ale też np. kwalifikacja do badań klinicznych czy decyzje o zakresie napromieniania w radioterapii.

Pytanie 15

Na obrazie radiologicznym uwidoczniono złamanie kości

Ilustracja do pytania
A. sześciennej.
B. skokowej.
C. strzałkowej.
D. piszczelowej.
Na przedstawionym zdjęciu RTG w projekcji bocznej widoczny jest staw skokowy lewy („L” przy obrazie) oraz dalsze odcinki kości podudzia i kości stępu. Linia złamania przebiega w obrębie kości strzałkowej – dokładniej w części dalszej, w okolicy kostki bocznej. Widać wyraźne przerwanie ciągłości warstwy korowej kości i zarys odłamu kostnego, co jest typowym obrazem złamania strzałki. Kość piszczelowa ma zachowaną, gładką korę, bez szczeliny złamania, a kość skokowa i sześcienna zachowują prawidłowy zarys i strukturę beleczkową.
W praktyce technika radiologiczna zawsze ocenia takie zdjęcie pod kątem trzech rzeczy: ciągłości korowej, ustawienia odłamów oraz szerokości szpar stawowych. W złamaniach kostki bocznej (kości strzałkowej) zwraca się też uwagę na ewentualne poszerzenie szpary stawu skokowo-goleniowego i podwichnięcie kości skokowej, bo to ma wpływ na dalsze leczenie ortopedyczne. Moim zdaniem warto od razu wyrabiać sobie nawyk „skanowania” RTG od góry do dołu: najpierw trzon piszczeli, potem strzałka, dalej kości stępu i śródstopia, dzięki czemu dużo trudniej przeoczyć takie złamanie.
W standardach opisu badań RTG (również wg zaleceń towarzystw ortopedyczno–radiologicznych) podkreśla się konieczność jednoznacznego nazwania złamanej kości, określenia lokalizacji (np. dalsza metaepifiza strzałki) oraz oceny ewentualnego przemieszczenia. Ten obraz dokładnie spełnia kryteria złamania kości strzałkowej, bez cech typowego uszkodzenia kości skokowej, sześciennej czy piszczelowej, dlatego wskazanie odpowiedzi „strzałkowej” jest zgodne z prawidłową interpretacją radiologiczną i z dobrą praktyką kliniczną.

Pytanie 16

Gdzie znajduje się węzeł zatokowo-przedsionkowy wywołujący rytmiczne skurcze mięśnia serca?

A. W prawym przedsionku.
B. W lewym przedsionku.
C. W lewej komorze.
D. W prawej komorze.
Węzeł zatokowo-przedsionkowy (SA, sinoatrial node) rzeczywiście znajduje się w prawym przedsionku serca, w okolicy ujścia żyły głównej górnej. To jest tzw. naturalny rozrusznik serca. Komórki w tym węźle mają zdolność samoistnej depolaryzacji – czyli same generują impuls elektryczny, bez potrzeby zewnętrznego bodźca. Ten impuls rozchodzi się najpierw przez mięsień obu przedsionków, a potem przez węzeł przedsionkowo-komorowy do komór, wywołując ich skurcz w odpowiedniej kolejności. Dzięki temu serce pracuje rytmicznie i w prawidłowej sekwencji: najpierw przedsionki, potem komory. Z praktycznego punktu widzenia lokalizacja w prawym przedsionku ma duże znaczenie np. przy interpretacji EKG – za prawidłowy rytm zatokowy uznaje się taki, w którym impuls pochodzi właśnie z węzła zatokowo-przedsionkowego, co w EKG widać jako prawidłowe załamki P dodatnie w odprowadzeniach I, II, aVF i ujemne w aVR. W badaniach obrazowych, szczególnie w kardiologii interwencyjnej i elektrofizjologii, trzeba kojarzyć, że manipulacje w okolicy prawego przedsionka (np. podczas ablacji czy wszczepiania elektrod stymulatora) mogą wpływać na pracę tego węzła. Moim zdaniem taka podstawowa orientacja anatomiczno-fizjologiczna bardzo ułatwia potem zrozumienie, dlaczego np. niektóre leki (beta-blokery, glikozydy naparstnicy) mogą zwalniać rytm serca, bo wpływają na przewodnictwo i automatyzm właśnie w tej okolicy układu bodźcoprzewodzącego. W praktyce technika EKG czy osoby pracującej przy diagnostyce elektromedycznej, świadomość skąd startuje impuls, pomaga lepiej odróżniać rytm zatokowy od arytmii przedsionkowych czy rytmów ektopowych.

Pytanie 17

Zestaw rentgenogramów przedstawia

Ilustracja do pytania
A. proces gojenia się złamania.
B. patologiczny obraz nadgarstków.
C. obraz osteopenii.
D. proces rozwoju kośćca dziecka.
Prawidłowa odpowiedź odnosi się do fizjologicznego procesu rozwoju kośćca dziecka, widocznego na typowych zdjęciach RTG dłoni i nadgarstka. Na takim obrazie, jak w tym zadaniu, widać wyraźnie trzonki kości długich oraz liczne jąderka kostnienia w obrębie nadgarstka i nasad paliczków, oddzielone od trzonów szerokimi, przejaśnionymi strefami chrząstki wzrostowej. Te ciemniejsze pasy to chrząstka nasadowa, w której zachodzi intensywna kostnienie śródchrzęstne. U małych dzieci jądra kostnienia w kościach nadgarstka pojawiają się stopniowo, w określonej kolejności i w ściśle określonym wieku kostnym – i właśnie to wykorzystuje się w praktyce, np. przy ocenie wieku szkieletowego metodą Greulicha i Pyle’a lub Tanner-Whitehouse. W standardach radiologicznych przyjmuje się, że prawidłowy rozwój kośćca oceniamy na zdjęciach dłoni i nadgarstka w projekcji AP, porównując liczbę, wielkość i kształt jąder kostnienia z atlasami referencyjnymi. Moim zdaniem jest to jedno z bardziej praktycznych badań u dzieci, bo pozwala szybko wychwycić opóźnienie wzrastania, zaburzenia endokrynologiczne (np. niedoczynność tarczycy, niedobór hormonu wzrostu) czy przedwczesne dojrzewanie. W przeciwieństwie do zmian patologicznych, tutaj zarysy trzonów są gładkie, warstwa korowa prawidłowej grubości, brak cech złamań, zniekształceń czy ubytków osteolitycznych. To, że kości „wydają się krótsze” i jest dużo przejaśnień, nie oznacza osteopenii – jest to po prostu obraz niedojrzałego, rosnącego szkieletu. W praktyce technik i lekarz radiolog powinni zawsze brać pod uwagę wiek metrykalny dziecka i spodziewany obraz dla danego etapu rozwoju, aby nie nadrozpoznawać patologii tam, gdzie mamy fizjologię.

Pytanie 18

Na zamieszczonym obrazie RM nadgarstka lewego strzałką wskazano kość

Ilustracja do pytania
A. łódeczkowatą.
B. haczykowatą.
C. księżycowatą.
D. główkowatą.
Na obrazie MR w projekcji czołowej strzałka wskazuje typową lokalizację kości księżycowatej (os lunatum) w szeregu bliższym nadgarstka. Kość księżycowata leży pośrodku między kością łódeczkowatą od strony promieniowej a kością trójgraniastą od strony łokciowej, bezpośrednio przylega do powierzchni stawowej dalszej nasady kości promieniowej. Na obrazach MR ma charakterystyczny, mniej więcej półksiężycowaty kształt, z wyraźnie widoczną warstwą podchrzęstną i gąbczastą strukturą w środku. W prawidłowym badaniu, takim jak na tym zdjęciu, widzimy równomierny sygnał ze szpiku kostnego i gładkie obrysy powierzchni stawowych. Z mojego doświadczenia w praktyce technika obrazowania nadgarstka bardzo ważne jest prawidłowe pozycjonowanie ręki i zastosowanie cienkich warstw w sekwencjach T1 i T2 z saturacją tłuszczu, bo dopiero wtedy szczegóły anatomii szeregu bliższego są naprawdę czytelne. Kość księżycowata ma duże znaczenie kliniczne: to właśnie ona jest najczęściej zajęta w chorobie Kienböcka (martwica jałowa), gdzie na MR obserwuje się obniżenie sygnału w T1 i obrzęk szpiku w sekwencjach T2-zależnych. Radiolog, opisując MR nadgarstka zgodnie z dobrymi praktykami, zawsze ocenia położenie i kształt lunatum pod kątem ewentualnej niestabilności nadgarstka, podwichnięcia czy konfliktu z kością promieniową. W standardach opisowych zwraca się też uwagę na szerokość szpar stawowych między łódeczkowatą, księżycowatą i główkowatą, bo ich zaburzenie może świadczyć o uszkodzeniu więzadeł międzykostnych. Umiejętność pewnego rozpoznawania kości księżycowatej na MR bardzo ułatwia dalszą orientację w złożonej anatomii nadgarstka, a później dokładne lokalizowanie zmian pourazowych i zwyrodnieniowych.

Pytanie 19

Na obrazie TK klatki piersiowej w przekroju poprzecznym strzałką oznaczono

Ilustracja do pytania
A. aortę wstępującą.
B. oskrzele główne prawe.
C. aortę zstępującą.
D. oskrzele główne lewe.
Na przedstawionym przekroju poprzecznym TK klatki piersiowej strzałka wskazuje lewe oskrzele główne. W tomografii pamiętamy, że obrazy standardowo oglądamy w tzw. projekcji radiologicznej: tak jakby pacjent leżał na plecach, a my patrzymy od jego stóp w stronę głowy. Czyli prawa strona pacjenta jest po lewej stronie ekranu (oznaczona literą R), a lewa strona pacjenta – po prawej. To jest pierwszy klucz do poprawnego rozpoznawania struktur anatomicznych na TK. Lewe oskrzele główne odchodzi od tchawicy bardziej poziomo, jest dłuższe i przebiega pod łukiem aorty, kierując się w stronę lewego wnęki płuca. Na obrazie widać je jako strukturę o powietrznej gęstości (ciemną), otoczoną cienką ścianą, zlokalizowaną po stronie przeciwnej do oznaczenia R, tuż przy rozwidleniu tchawicy. Z mojego doświadczenia to jedno z klasycznych miejsc, które każdy technik i lekarz musi umieć „z marszu” zidentyfikować, bo od poprawnej orientacji w okolicy wnęk płucnych zależy m.in. prawidłowe ocenianie węzłów chłonnych śródpiersia, zmian nowotworowych czy ocena szerzenia się procesu zapalnego. W praktyce klinicznej, przy planowaniu bronchoskopii, zabiegów torakochirurgicznych albo przy ocenie naciekania guza płuca na oskrzele, dokładna znajomość przebiegu lewego oskrzela głównego jest absolutnie podstawowa. Dobre praktyki w diagnostyce obrazowej mówią, żeby zawsze zaczynać analizę TK klatki od ustalenia orientacji (R/L, przód/tył), potem identyfikować główne naczynia (aorta wstępująca, łuk, aorta zstępująca, pień płucny) i dopiero na tym tle lokalizować tchawicę i oskrzela. Dzięki temu dużo łatwiej odróżnić lewe oskrzele główne od struktur naczyniowych czy od prawego oskrzela, które jest krótsze, szersze i bardziej pionowe. W praktyce egzaminacyjnej takie zadania bardzo dobrze sprawdzają, czy ktoś naprawdę rozumie anatomię w obrazowaniu, a nie tylko „zgaduje z kształtu”.

Pytanie 20

Który narząd został uwidoczniony na przedstawionym obrazie scyntygraficznym?

Ilustracja do pytania
A. Płuca.
B. Trzustka.
C. Serce.
D. Wątroba.
Na obrazie scyntygraficznym widoczna jest wątroba – charakterystyczne, nieregularne ognisko gromadzenia znacznika położone w prawej górnej części jamy brzusznej, przesunięte nieco ku górze pod prawym łukiem żebrowym. W badaniach medycyny nuklearnej, szczególnie w klasycznej scyntygrafii wątroby i śledziony z użyciem koloidów znakowanych technetem-99m, fizjologicznie największą aktywność obserwujemy właśnie w miąższu wątrobowym. Kolorowe mapowanie (czerwony/żółty – najwyższe wychwyty, zielony/niebieski – niższe) dobrze pokazuje rozkład perfuzji i czynności fagocytarnej komórek układu siateczkowo‑śródbłonkowego. Moim zdaniem warto zapamiętać, że w prawidłowym badaniu wątroba ma dość jednorodną intensywność, o wyraźnych granicach, bez ubytków wychwytu. W praktyce klinicznej scyntygrafię wątroby wykorzystuje się rzadziej niż kiedyś, ale nadal bywa przydatna przy ocenie rozległości uszkodzenia miąższu, funkcji resztkowej po resekcjach czy w kwalifikacji do zabiegów radioembolizacji. W standardach medycyny nuklearnej podkreśla się konieczność prawidłowego pozycjonowania pacjenta (najczęściej pozycja leżąca na plecach, detektor nad jamą brzuszną) oraz stosowania odpowiednich okien energetycznych dla Tc-99m, żeby uzyskać czytelny obraz narządu. Dobra praktyka to zawsze korelacja scyntygrafii z badaniami anatomicznymi, np. USG lub TK, ale pierwszym krokiem jest właśnie poprawne rozpoznanie, że oglądamy wątrobę, a nie płuca czy serce. Takie „czytanie z mapy izotopowej” to typowa umiejętność technika pracowni medycyny nuklearnej.

Pytanie 21

Na radiogramie czaszki strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. część skalistą kości skroniowej.
B. zachyłek jarzmowy.
C. gałąź żuchwy.
D. zatokę szczękową.
Na zdjęciu RTG czaszki w projekcji czołowej strzałka wskazuje na część skalistą kości skroniowej. To jest ten bardzo gęsty, mocno zacieniony fragment kości położony bocznie i nieco ku dołowi od podstawy czaszki. Część skalista (pars petrosa) ma największą gęstość kostną w obrębie czaszki, dlatego na obrazie RTG jest wyraźnie bielsza niż otaczające struktury. W jej obrębie znajduje się m.in. przewód słuchowy wewnętrzny, kosteczki słuchowe i struktury ucha wewnętrznego – to kluczowy rejon w otologii i neurochirurgii. Moim zdaniem warto zapamiętać, że na klasycznych projekcjach czaszki właśnie ta część kości skroniowej „świeci” najmocniej, tworząc charakterystyczne zgrubienie przy podstawie. W praktyce technika obrazowania tego obszaru wymaga dobrego doboru parametrów ekspozycji, bo zbyt niskie kV spowoduje niedoświetlenie struktur głębiej położonych, a za wysokie – utratę kontrastu w zatokach czy oczodołach. W diagnostyce radiologicznej część skalista jest ważnym punktem orientacyjnym przy ocenie złamań podstawy czaszki, zmian nowotworowych w okolicy kąta mostowo-móżdżkowego czy zapaleń wyrostka sutkowatego. W TK wysokiej rozdzielczości ocenia się szczegółowo kanały kostne i pneumatykę wyrostka sutkowatego, ale podstawowa orientacja zaczyna się właśnie od umiejętności rozpoznania tej struktury na zwykłym RTG. Dobra praktyka jest taka, żeby zawsze „przelecieć wzrokiem” po obu kościach skroniowych symetrycznie – różnice w zarysie części skalistej lub jej zacienieniu mogą być pierwszym sygnałem patologii.

Pytanie 22

W jaki sposób należy ustawić promień centralny w stosunku do ramienia i przedramienia, by wykonać zdjęcie rentgenograficzne stawu łokciowego u pacjenta z przykurczem?

A. W dwusiecznej kąta zawartego między kasetą a kością ramienną.
B. Prostopadle do kości ramiennej.
C. W dwusiecznej kąta zawartego między ramieniem a przedramieniem.
D. Prostopadle do kości promieniowej.
Prawidłowa odpowiedź opiera się na klasycznej zasadzie projekcji w sytuacji, gdy staw nie może być wyprostowany ani zgięty do pozycji standardowej. U pacjenta z przykurczem stawu łokciowego ramię i przedramię tworzą pewien kąt, którego nie jesteśmy w stanie „naprawić” przez ustawienie, więc dostosowujemy do tego promień centralny. Ustawienie w dwusiecznej kąta między ramieniem a przedramieniem pozwala zminimalizować zniekształcenia geometryczne, skrócenie obrazu i nakładanie się struktur. Mówiąc prościej: jeżeli nie możesz ustawić kości prosto do kasety, ustawiasz promień tak, żeby „oszukać geometrię” i podzielić ten kąt na pół.
W praktyce technik patrzy, jaki jest kąt zgięcia w łokciu (np. 30°, 45°, 60°) i orientacyjnie ustawia lampę tak, żeby promień centralny przechodził przez połowę tego kąta. Dzięki temu odwzorowanie przynasadowych części kości ramiennej, łokciowej i promieniowej jest możliwie równomierne, a szpara stawowa nie jest skrajnie zwężona ani z jednej strony nadmiernie poszerzona. To ustawienie jest zgodne z ogólną zasadą stosowaną też w innych projekcjach u pacjentów z przykurczami, np. w stawie kolanowym czy nadgarstku.
Z mojego doświadczenia w pracowni, jeśli ktoś o tym zapomina i ustawia promień „na oko” bardziej do ramienia albo bardziej do przedramienia, to potem ortopeda narzeka, że staw jest zdeformowany na zdjęciu i trudno ocenić powierzchnie stawowe. Dlatego dobrą praktyką jest zawsze myślenie w kategoriach: mam dwa segmenty pod kątem – więc promień prowadzę w ich dwusiecznej. Taka technika poprawia jakość diagnostyczną badania, zmniejsza potrzebę powtarzania ekspozycji (co ma znaczenie dla ochrony radiologicznej) i jest po prostu zgodna z zasadami geometrii projekcyjnej w radiografii.

Pytanie 23

Na ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. bocznego kości śródręcza.
B. bocznego kciuka.
C. grzbietowo-dłoniowego kości śródręcza.
D. dłoniowo-grzbietowego kciuka.
Prawidłowo rozpoznano ułożenie do projekcji dłoniowo‑grzbietowej kciuka. Na zdjęciu widać, że pacjent ma dłoń ułożoną na detektorze (kaseta / płyta obrazowa) powierzchnią dłoniową do dołu, czyli w stronę lampy rentgenowskiej, a promień centralny pada z kierunku dłoniowego na grzbiet ręki. To właśnie jest klasyczna projekcja dłoniowo‑grzbietowa (PA) dla kciuka. W standardach radiologicznych (również w opisach projekcji wg praktyki szpitalnej i podręczników techniki obrazowania kończyn) przy badaniu kciuka najczęściej wykonuje się dwie podstawowe projekcje: dłoniowo‑grzbietową oraz boczną. Projekcja dłoniowo‑grzbietowa pozwala dobrze ocenić stawy międzypaliczkowe, śródręczno‑paliczkowy, trzeszczki oraz ustawienie kości kciuka względem I kości śródręcza i nadgarstka. Moim zdaniem to jest taka „projekcja wyjściowa” – daje ogólny przegląd osi kciuka i porównywalność badań w czasie. W praktyce technik musi zwrócić uwagę na prawidłową rotację: paznokieć kciuka powinien być w przybliżeniu w płaszczyźnie kasety, bez nadmiernej pronacji czy supinacji, tak żeby nie nakładały się struktury. Częstym patentem jest lekkie odwiedzenie kciuka od pozostałych palców, co też widać na zdjęciu – chodzi o to, żeby wyizolować kości kciuka i uniknąć nałożenia cieni II promienia dłoni. Takie pozycjonowanie stosuje się rutynowo przy urazach (podejrzenie złamania podstawy kciuka, np. Bennetta), przy zmianach zwyrodnieniowych stawu CMC I, a także przy kontroli zrostu po zaopatrzeniu operacyjnym. W dobrze wykonanej projekcji dłoniowo‑grzbietowej możliwa jest też ocena osi obciążenia, co ma znaczenie np. u osób pracujących fizycznie lub sportowców, gdzie biomechanika kciuka jest kluczowa.

Pytanie 24

Podczas teleradioterapii piersi lewej narządem krytycznym jest

A. wątroba.
B. serce.
C. nerka.
D. trzustka.
Prawidłowo wskazano serce jako narząd krytyczny podczas teleradioterapii piersi lewej. W planowaniu radioterapii pojęcie „narząd krytyczny” oznacza strukturę, której przekroczenie dawki tolerancji może prowadzić do poważnych, często nieodwracalnych powikłań. W napromienianiu piersi lewej serce znajduje się bardzo blisko objętości tarczowej, szczególnie jego przednie ściany, koniuszek i gałąź międzykomorowa przednia. Dlatego w standardach planowania (np. wytyczne ESTRO, QUANTEC) ustala się konkretne ograniczenia dawki dla serca i tętnic wieńcowych, np. średnia dawka dla serca Dmean < 4–5 Gy, ograniczenie objętości serca otrzymującej 20 Gy (V20), a w nowocześniejszych planach także ograniczenia dla lewej tętnicy zstępującej (LAD). Z mojego doświadczenia to jest jeden z kluczowych tematów na praktykach w radioterapii: fizyk i lekarz bardzo dokładnie oglądają rozkład izodoz w okolicy serca i płuca lewego, bo to właśnie tam najłatwiej „przestrzelić” dopuszczalne wartości. W praktyce klinicznej stosuje się różne techniki, żeby serce jak najbardziej oszczędzić: pozycja na brzuchu (prone), technika DIBH (głębokiego wdechu z zatrzymaniem oddechu), IMRT/VMAT czy odpowiedni dobór kątów pól w klasycznej 3D-CRT. Podczas głębokiego wdechu klatka piersiowa się powiększa, serce oddala się od ściany klatki i dzięki temu dawka na serce spada, co ma realny wpływ na zmniejszenie ryzyka późnej kardiotoksyczności, np. choroby wieńcowej, niewydolności serca, zaburzeń rytmu. W dobrych ośrodkach radioterapii kontrola dawki na serce jest traktowana jako standard jakości planu, a nie tylko „dodatek”, bo pacjentka ma żyć wiele lat po zakończeniu leczenia i nie ma sensu leczyć raka, a jednocześnie powoli uszkadzać serce.

Pytanie 25

Miejscem wykonania pomiaru densytometrycznego z kości przedramienia jest

A. koniec dalszy kości promieniowej strony niedominującej.
B. środek trzonu kości promieniowej strony dominującej.
C. środek trzonu kości promieniowej strony niedominującej.
D. koniec dalszy kości promieniowej strony dominującej.
Prawidłowo wskazane miejsce pomiaru densytometrycznego w obrębie kości przedramienia to koniec dalszy kości promieniowej strony niedominującej. W praktyce oznacza to zwykle lewy nadgarstek u osoby praworęcznej. Właśnie ten obszar jest standardowo wykorzystywany w densytometrii obwodowej (pDXA, QCT), bo zawiera dużo kości beleczkowej, bardzo wrażliwej na utratę masy kostnej w osteoporozie. Dzięki temu badanie jest czułe na wczesne zmiany. Strona niedominująca jest wybierana celowo – z mojego doświadczenia to prosty sposób, żeby ograniczyć wpływ dodatkowych obciążeń mechanicznych, mikrourazów czy zmian zwyrodnieniowych charakterystycznych dla ręki częściej używanej w pracy, sporcie czy codziennych czynnościach. To pozwala uzyskać wynik bardziej reprezentatywny dla ogólnego stanu szkieletu, a nie tylko dla „przepracowanej” kończyny. W wytycznych dotyczących densytometrii podkreśla się, że badaniem referencyjnym do rozpoznawania osteoporozy jest pomiar BMD w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i w bliższym odcinku kości udowej metodą DXA. Pomiar z dalszego końca kości promieniowej strony niedominującej traktuje się jako badanie uzupełniające, bardzo przydatne u pacjentów, u których nie można wykonać standardowego DXA (np. po rozległych operacjach, z deformacjami kręgosłupa, endoprotezami obu bioder). Warto też pamiętać, że densytometr wymaga prawidłowego ułożenia kończyny: nadgarstek musi być ustawiony płasko, bez rotacji, z prawidłowym zakresem skanowania obejmującym dalszą nasadę kości promieniowej. Moim zdaniem kluczowe w pracy technika jest powtarzalne pozycjonowanie, bo dopiero wtedy kolejne badania w czasie dają wiarygodne porównanie i można ocenić rzeczywistą dynamikę utraty masy kostnej.

Pytanie 26

Którą metodę badania zastosowano w obrazowaniu stawu kolanowego?

Ilustracja do pytania
A. MR, obraz T2- zależny.
B. TK z kontrastem.
C. MR, obraz T1- zależny.
D. TK.
Na obrazie widzisz typowe badanie MR stawu kolanowego w sekwencji T1‑zależnej, w projekcji strzałkowej. Świadczy o tym kilka charakterystycznych cech: tkanka tłuszczowa (szpik kostny w nasadach kości, tkanka podskórna) jest bardzo jasna, jednorodna, natomiast płyn stawowy i chrząstka są relatywnie ciemne. W obrazach T1‑zależnych kontrast pomiędzy tłuszczem a innymi tkankami jest wyraźny, co ułatwia ocenę budowy anatomicznej: kształtu nasad kości, ciągłości więzadeł, struktur łąkotek, relacji mięśni i ścięgien. Moim zdaniem to jest właśnie główny powód, dla którego T1 traktuje się często jako obraz „anatomiczny” – bardzo czytelny do nauki i do planowania dalszej diagnostyki.
W praktyce klinicznej sekwencje T1‑zależne stosuje się do oceny szpiku kostnego (np. nacieki nowotworowe, pourazowe ogniska krwotoczne), do wstępnej oceny zarysów łąkotek i więzadeł, a także po podaniu kontrastu gadolinowego, gdzie obszary patologicznego wzmocnienia wyróżniają się na tle jasnego tłuszczu. W standardowych protokołach MR stawu kolanowego (np. wg zaleceń ESSR – European Society of Musculoskeletal Radiology) zawsze znajdują się obrazy T1, właśnie ze względu na dobrą wizualizację anatomii i szpiku.
Warto kojarzyć: TK i TK z kontrastem dają zupełnie inną teksturę obrazu (szarości kości, brak tak mocno świecącego tłuszczu), a w typowym T2 płyn jest bardzo jasny. Tutaj jest odwrotnie – płyn nie „świeci”, co jednoznacznie kieruje na MR, obraz T1‑zależny. Rozpoznanie typu sekwencji po wyglądzie tkanek to praktyczna umiejętność w pracowni diagnostyki obrazowej – pomaga od razu zorientować się, co dokładnie oglądamy i jakie informacje można z tego obrazu wyciągnąć.

Pytanie 27

Na ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. palców stopy.
B. kości piętowej.
C. stopy.
D. śródstopia.
Na zdjęciu widać klasyczne ułożenie pacjenta do wykonania projekcji AP stopy – stopa leży podeszwą na detektorze (kaseta / płyta obrazująca), palce są wyprostowane, a wiązka promieniowania będzie padała z góry, prostopadle lub lekko skośnie, na całą stopę. Strzałka wskazuje mniej więcej środek pola ekspozycji, czyli okolice środka stopy, co jest typowe dla standardowego badania RTG stopy, a nie tylko pojedynczego odcinka, jak kość piętowa czy palce. W praktyce technik elektroradiolog ustawia centralną wiązkę tak, aby objąć jednocześnie paliczki, śródstopie i tyłostopie, bo celem jest ocena całej architektury stopy: łuku podłużnego, ustawienia kości śródstopia, stawów śródstopno‑paliczkowych i stępu. Dla kości piętowej stosuje się zupełnie inne pozycjonowanie – pięta jest wtedy najczęściej odsunięta i wykonywana jest projekcja boczna lub osiowa, z wyraźnym ukierunkowaniem na kość piętową i staw skokowo‑piętowy. Z kolei zdjęcia palców wymagają bardziej precyzyjnego ogniskowania na konkretny promień (np. paluch) oraz użycia mniejszego pola ekspozycji, często też innego ułożenia, żeby uniknąć nakładania się sąsiednich struktur. Moim zdaniem warto zapamiętać, że przy „zdjęciu stopy” standardem jest objęcie wszystkich kości od paliczków aż po tyłostopie w jednym polu, co dokładnie sugeruje ta ilustracja. W praktyce klinicznej takie badanie wykonuje się bardzo często przy urazach, deformacjach (np. płaskostopie, hallux valgus) czy bólach przeciążeniowych, dlatego poprawne pozycjonowanie całej stopy jest kluczowe dla jakości diagnostycznej obrazu i zgodne z zasadami dobrej praktyki radiologicznej.

Pytanie 28

Na zamieszczonym obrazie TK strzałką zaznaczono zatokę

Ilustracja do pytania
A. szczękową w przekroju czołowym.
B. czołową w przekroju czołowym.
C. szczękową w przekroju strzałkowym.
D. czołową w przekroju strzałkowym.
Na obrazie TK widzisz klasyczny przekrój czołowy (koronalny) przez okolice zatok przynosowych. Świadczy o tym układ struktur: symetrycznie położone oczodoły po obu stronach, przegroda nosa biegnąca pionowo pośrodku oraz charakterystyczny kształt małżowin nosowych. Strzałka wskazuje dużą, powietrzną jamę położoną bocznie i nieco poniżej jamy nosowej – to właśnie zatoka szczękowa. Zatoki czołowe leżałyby znacznie wyżej, nad oczodołami, w obrębie kości czołowej, a tutaj ich po prostu nie widać. W praktyce technik i lekarz radiolog muszą bardzo dobrze rozpoznawać takie przekroje, bo od poprawnej identyfikacji zależy opis zmian zapalnych, torbieli, polipów czy poziomów płynu. W badaniach TK zatok standardem jest wykonywanie serii przekrojów koronalnych, bo najlepiej pokazują drożność kompleksu ujściowo-przewodowego i relacje między zatoką szczękową a jamą nosową. Moim zdaniem warto się „oswoić” z obrazem tej zatoki: położenie bocznie od jamy nosowej, cienka kostna ściana dolna sąsiadująca z korzeniami zębów trzonowych i przedtrzonowych, przyśrodkowa ściana granicząca z małżowinami nosowymi. W praktyce laryngologicznej i stomatologicznej to ma duże znaczenie – np. przy planowaniu podniesienia dna zatoki, implantów czy ocenie powikłań zapaleń okołowierzchołkowych. Dobre rozpoznanie, że jest to zatoka szczękowa w przekroju czołowym, jest więc zgodne z typowym standardem interpretacji badań TK zatok i pokazuje, że prawidłowo orientujesz się w anatomii w obrazowaniu.

Pytanie 29

Radiogram jamy brzusznej uwidacznia

Ilustracja do pytania
A. perforację przewodu pokarmowego.
B. połknięte ciało obce.
C. złogi w pęcherzyku żółciowym.
D. złogi w nerkach.
Prawidłowo wskazana perforacja przewodu pokarmowego odnosi się do jednej z najważniejszych, wręcz klasycznych wskazań do wykonania przeglądowego radiogramu jamy brzusznej w projekcji stojącej. Na takim zdjęciu szukamy przede wszystkim wolnego powietrza w jamie otrzewnej – tzw. odmy otrzewnowej. Typowy obraz to pas powietrza pod kopułami przepony, oddzielony wyraźną linią od cienia wątroby lub śledziony. W standardach opisowych przyjmuje się, że nawet niewielka ilość gazu, jeżeli jest dobrze uwidoczniona pod przeponą, jest bardzo silnym argumentem za perforacją żołądka, dwunastnicy albo jelit. W praktyce ostrych dyżurów chirurgicznych takie RTG w projekcji stojącej albo bocznej leżącej jest szybkim, tanim i ciągle stosowanym badaniem przesiewowym, zanim pacjent trafi na TK. Moim zdaniem warto zapamiętać, że w sytuacji ostrego brzucha, nagłego bólu, twardego „deskowatego” brzucha – zlecenie RTG jamy brzusznej i klatki piersiowej w pozycji stojącej to standardowa dobra praktyka. Radiolog opisując obraz zwraca uwagę na obecność wolnego powietrza, poziomy płyn–powietrze, rozdęcie pętli jelitowych, ale to właśnie odma podprzeponowa jest najbardziej charakterystycznym i jednoznacznym wskaźnikiem perforacji. W przeciwieństwie do złogów czy ciał obcych, które mogą być widoczne albo nie (zależnie od ich wysycenia), wolne powietrze ma bardzo typową, kontrastową prezentację. Współczesne wytyczne sugerują, że TK jamy brzusznej jest dokładniejsza, ale zwykłe RTG nadal pozostaje ważnym, szybkim narzędziem wstępnej diagnostyki i triage’u pacjentów z podejrzeniem pęknięcia przewodu pokarmowego.

Pytanie 30

Którą strukturę anatomiczną oznaczono strzałką na radiogramie stawu kolanowego?

Ilustracja do pytania
A. Guzek międzykłykciowy przyśrodkowy.
B. Kłykieć przyśrodkowy.
C. Guzek międzykłykciowy boczny.
D. Kłykieć boczny.
Na radiogramie w projekcji a‑p (przednio‑tylnej) strzałka wskazuje na guzki międzykłykciowe kości piszczelowej, a dokładniej na guzek międzykłykciowy boczny. Widać go jako wyniosłość kostną w obrębie pola międzykłykciowego, po stronie bocznej (czyli bardziej „na zewnątrz” stawu). Kluczowe jest tu rozróżnienie: kłykcie to zaokrąglone powierzchnie stawowe kości udowej i piszczelowej, natomiast guzki międzykłykciowe leżą pomiędzy nimi, w miejscu przyczepu więzadeł krzyżowych i części włókien łąkotek. Na prawidłowo wykonanym RTG kolana w standardzie wg zaleceń ECR czy ESR najpierw określamy, gdzie jest strona boczna i przyśrodkowa – zwykle patrzymy na szerokość szpary stawowej i kształt kłykci piszczeli. Strona boczna ma zwykle nieco bardziej wklęsły zarys i mniejszy kłykieć piszczelowy. Moim zdaniem warto sobie w głowie układać prostą zasadę: od strony bocznej widzimy bardziej strome zbocze guzka międzykłykciowego. W praktyce technika radiologiczna używa identyfikacji guzków międzykłykciowych do oceny ustawienia więzadeł krzyżowych (np. przy podejrzeniu awulsji kostnej) oraz do oceny prawidłowości projekcji – jeśli guzki są przesłonięte przez kłykcie, projekcja może być obrócona. W badaniach porównawczych (np. przy planowaniu osi mechanicznej kończyny dolnej) poprawne rozpoznanie, który guzek jest boczny, a który przyśrodkowy, jest absolutną podstawą. W obrazowaniu TK i MR te same struktury są punktami orientacyjnymi przy opisie uszkodzeń ACL i PCL, dlatego dobrze je „wyłapywać” już na prostym RTG, bo to ułatwia dalszą interpretację bardziej złożonych badań.

Pytanie 31

Na przedstawionym radiogramie TK głowy strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. zbiornik wielki.
B. przegrodę nosową.
C. zatokę sitową.
D. zatokę klinową.
Na obrazie TK głowy strzałka wskazuje zatokę klinową, czyli pneumatyczną jamę kostną położoną w trzonie kości klinowej, w linii pośrodkowej, głęboko za jamą nosową. W projekcjach poprzecznych (axialnych), takich jak ta, zatoka klinowa widoczna jest jako symetryczna, powietrzna przestrzeń o niskiej gęstości (ciemna), położona centralnie, tuż przed trzonem kości klinowej i poniżej siodła tureckiego. To charakterystyczne położenie w środku podstawy czaszki jest kluczowe do jej rozpoznawania w praktyce. Moim zdaniem warto sobie to mocno skojarzyć: "ciemna, centralna bańka" z tyłu jamy nosowej to zwykle właśnie zatoka klinowa. W pracy technika elektroradiologii umiejętność szybkiego rozpoznania zatoki klinowej jest ważna np. przy planowaniu cięć TK zatok przynosowych, ocenie szerzenia się zmian zapalnych, polipów lub guzów podstawy czaszki, a także przy kwalifikacji do zabiegów endoskopowych przez zatokę klinową (dostęp do przysadki). Standardy opisów radiologicznych zalecają zawsze ocenę wszystkich zatok przynosowych: czołowych, sitowych, szczękowych i właśnie klinowej, bo zapalenie lub guz tej zatoki może dawać mało specyficzne objawy, np. bóle głowy, zaburzenia widzenia. Na TK zwracamy uwagę na stopień upowietrznienia, obecność poziomów płyn-powietrze, pogrubienie błony śluzowej lub masy tkanek miękkich. W dobrych praktykach diagnostyki obrazowej głowy i zatok zawsze porównuje się symetrię struktur, ciągłość ścian kostnych oraz relacje zatoki klinowej do tętnic szyjnych wewnętrznych, nerwów wzrokowych i przysadki – to ma znaczenie np. przy planowaniu zabiegów laryngologicznych i neurochirurgicznych.

Pytanie 32

Badanie gęstości mineralnej kości metodą DXA należy wykonać

A. z bliższego końca kości strzałkowej.
B. z dalszego końca kości strzałkowej.
C. z bliższego końca kości udowej.
D. z dalszego końca kości udowej.
Prawidłowa odpowiedź „z bliższego końca kości udowej” odnosi się do standardowego miejsca pomiaru gęstości mineralnej kości (BMD) w badaniu DXA w obrębie kończyny dolnej. W praktyce klinicznej za złoty standard uznaje się pomiar w okolicy szyjki kości udowej oraz w obrębie bliższego końca kości udowej, bo to właśnie tam najczęściej dochodzi do złamań osteoporotycznych biodra. Ten rejon zawiera dużo istotnej klinicznie kości beleczkowej, która szybko reaguje na ubytek masy kostnej, leczenie czy zmiany hormonalne. Dzięki temu wynik jest czuły na wczesne zmiany osteoporotyczne i dobrze koreluje z ryzykiem złamania. Z mojego doświadczenia, jeśli ktoś w diagnostyce osteoporozy pamięta tylko dwa miejsca do pomiaru DXA, to powinni to być: bliższy koniec kości udowej (biodro) i odcinek lędźwiowy kręgosłupa. W zaleceniach międzynarodowych (ISCD, IOF) właśnie biodro jest kluczowym obszarem do oceny BMD, szczególnie u osób starszych. Ważne jest też prawidłowe pozycjonowanie: kończyna dolna powinna być ułożona w lekkiej rotacji wewnętrznej, tak aby szyjka kości udowej była dobrze uwidoczniona, a pomiar powtarzalny w kolejnych badaniach kontrolnych. W praktyce technik radiologii zwraca uwagę na ustawienie miednicy, symetrię, brak artefaktów (np. metalowe implanty, zagięte ubranie), bo każdy taki szczegół może zafałszować wynik T-score i Z-score. Warto też wiedzieć, że na podstawie BMD z bliższego końca kości udowej obliczane jest ryzyko złamania w kalkulatorach typu FRAX, co jeszcze bardziej podkreśla wagę tego miejsca pomiaru. Moim zdaniem to jedno z tych pytań, które dobrze utrwalają, że DXA to nie „jakiekolwiek zdjęcie kości”, tylko bardzo ściśle zdefiniowane, powtarzalne pomiary w określonych lokalizacjach anatomicznych.

Pytanie 33

Na obrazie uwidoczniono złamanie kompresyjne kręgu

Ilustracja do pytania
A. Th12
B. L1
C. L2
D. Th11
Prawidłowo wskazany został krąg Th12. Na tym obrazie w projekcji strzałkowej widać przejście piersiowo‑lędźwiowe: wyżej kręgi piersiowe z przyczepami żeber, niżej typowe kręgi lędźwiowe o masywniejszych trzonach. Krąg Th12 jest ostatnim kręgiem piersiowym – leży bezpośrednio nad pierwszym kręgiem lędźwiowym (L1) i jest takim „granicznym słupkiem” między odcinkiem piersiowym a lędźwiowym. W standardowej analizie obrazów MR czy RTG najpierw lokalizuje się kość krzyżową, potem odlicza kręgi lędźwiowe do góry (L5, L4, L3, L2, L1), a dopiero nad L1 znajduje się Th12. Na załączonym obrazie właśnie ten krąg ma typowy obraz złamania kompresyjnego – obniżenie wysokości trzonu, lekko klinowaty kształt i zaburzoną górną płytkę graniczną. W praktyce klinicznej dokładne oznaczenie poziomu złamania ma duże znaczenie: od tego zależy plan leczenia zachowawczego, dobór gorsetu, kwalifikacja do cementoplastyki (kyfoplastyka, wertebroplastyka) oraz dokładne opisanie poziomu w dokumentacji i skierowaniach na rehabilitację. Radiolog zawsze powinien stosować spójne zasady liczenia kręgów, najlepiej od kości krzyżowej lub od górnych segmentów piersiowych, i jasno opisywać poziom przejścia Th–L. Moim zdaniem kluczowe jest też porównywanie wysokości trzonów z sąsiednimi, ocena sygnału w MR (obrzęk szpiku w świeżym złamaniu) oraz sprawdzenie, czy nie ma współistniejących zmian osteoporotycznych. W dobrych pracowniach dąży się do tego, by w każdym opisie pojawiła się precyzyjna lokalizacja (np. „świeże złamanie kompresyjne Th12 z obniżeniem wysokości przedniej części trzonu o ok. 30%”), bo to potem prowadzi cały dalszy proces leczenia.

Pytanie 34

Na którym radiogramie uwidoczniona jest kamica nerkowa?

A. Radiogram 1
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Radiogram 3
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Radiogram 2
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Radiogram 4
Ilustracja do odpowiedzi D
Na radiogramie 2 widoczne są typowe dla kamicy nerkowej zwapniałe złogi w rzucie dróg moczowych. Mają one postać drobnych, dobrze odgraniczonych, silnie wysyconych (bardzo jasnych) cieni, zlokalizowanych w obrębie typowych pięter: w rzucie nerek, wzdłuż przebiegu moczowodów oraz w okolicy miednicy małej. To właśnie ich gęstość radiologiczna, kształt oraz położenie względem kręgosłupa i talerzy biodrowych pozwalają odróżnić złogi od innych struktur, np. zwapnień naczyniowych czy cieni kałowych. Moim zdaniem kluczowe jest tu świadome „przeskanowanie” wzrokiem całej projekcji od górnych biegunów nerek aż do pęcherza, krok po kroku. W standardach opisowych radiogramu jamy brzusznej (KUB – kidneys, ureters, bladder) przy podejrzeniu kamicy zawsze ocenia się: liczbę złogów, ich wielkość, kształt, lokalizację, a także ewentualne przemieszczenie struktur kostnych lub cechy zastoju. W praktyce technika często wykonuje się takie zdjęcie w projekcji AP na stojąco lub leżąco, z odpowiednio twardą wiązką promieniowania, żeby dobrze uwidocznić struktury kostne i zwapnienia. Z mojego doświadczenia pomocne jest też porównanie symetrii po obu stronach kręgosłupa – obecność jednostronnych, punktowych zacienień w typowej lokalizacji powinna od razu zapalać lampkę, że może to być złóg. W badaniach kontrolnych, zgodnie z dobrą praktyką, porównuje się kolejne radiogramy, aby ocenić migrację kamienia, jego rozpad lub wydalenie, co ma znaczenie przy kwalifikacji do ESWL, zabiegów endoskopowych albo tylko obserwacji zachowawczej.

Pytanie 35

Którą metodą i w której płaszczyźnie zostało wykonane badanie stawu kolanowego zobrazowane na zdjęciach?

Ilustracja do pytania
A. MR, w płaszczyźnie strzałkowej.
B. TK, w płaszczyźnie strzałkowej.
C. TK, w płaszczyźnie czołowej.
D. MR, w płaszczyźnie czołowej.
Prawidłowo rozpoznano, że na obrazach widoczny jest staw kolanowy w badaniu MR wykonanym w płaszczyźnie czołowej. Świadczą o tym typowe cechy rezonansu magnetycznego: wysoki kontrast tkanek miękkich, bardzo dobra widoczność chrząstki, łąkotek, więzadeł oraz istoty gąbczastej kości, a także charakterystyczny wygląd warstwic obrazów i opisów w nagłówkach. W tomografii komputerowej tkanki miękkie są zdecydowanie słabiej różnicowane, natomiast kość korowa daje bardzo mocny, jasny sygnał. Tutaj wyraźnie widać, że to obraz MR – kość jest bardziej „szara”, a znakomicie podkreślone są łąkotki w obrębie szpary stawowej. Płaszczyzna czołowa (frontalna) oznacza, że obraz przecina ciało z przodu na tył – widzimy jednocześnie przyśrodkową i boczną część stawu, kłykcie kości udowej i piszczeli obok siebie, a nie „z boku” jak w płaszczyźnie strzałkowej. W praktyce klinicznej badanie MR kolana w płaszczyźnie czołowej jest standardowym elementem protokołu – obok sekwencji w płaszczyźnie strzałkowej i poprzecznej. Dzięki temu radiolog może precyzyjnie ocenić łąkotki (szczególnie rogi i trzon), chrząstkę stawową, szparę stawową, obrzęk szpiku oraz ustawienie osi kończyny. Moim zdaniem, w pracy technika bardzo ważne jest, żeby już na pierwszy rzut oka kojarzyć, jak wygląda typowy obraz MR kolana w każdej z płaszczyzn, bo to pozwala od razu wychwycić błędne pozycjonowanie pacjenta albo niewłaściwie dobrany zakres skanowania. W dobrych pracowniach dba się o to, aby zawsze uzyskać komplet projekcji (czołowa, strzałkowa, poprzeczna) w co najmniej jednej sekwencji T1- lub PD-zależnej oraz jednej T2-zależnej, często z fat-sat, właśnie po to, żeby ortopeda miał pełny obraz uszkodzeń więzadeł i łąkotek.

Pytanie 36

Na obrazie rezonansu magnetycznego strzałką oznaczono wyrostek kolczysty kręgu

Ilustracja do pytania
A. szyjnego w płaszczyźnie strzałkowej.
B. piersiowego w płaszczyźnie czołowej.
C. piersiowego w płaszczyźnie strzałkowej.
D. szyjnego w płaszczyźnie czołowej.
Na przedstawionym obrazie MR widzimy odcinek szyjny kręgosłupa w projekcji bocznej, czyli w płaszczyźnie strzałkowej. Strzałka wskazuje na tylną, ostro zakończoną strukturę kostną wychodzącą ku tyłowi od łuku kręgu – to właśnie wyrostek kolczysty kręgu szyjnego. W rezonansie magnetycznym, szczególnie w sekwencjach T1-zależnych, trzon kręgu i łuk mają jednorodny, dość jasny sygnał, a wyrostki kolczyste układają się w charakterystyczny „łańcuszek” za tylną ścianą kanału kręgowego. W odcinku szyjnym łatwo rozpoznać sąsiednie struktury: z przodu tchawicę i przełyk, powyżej podstawę czaszki, a w kanale kręgowym rdzeń kręgowy o bardziej jednorodnym sygnale niż otaczające go krążki międzykręgowe. Moim zdaniem kluczowe jest tu kojarzenie kształtu i położenia: wyrostek kolczysty zawsze leży po stronie tylnej, w linii pośrodkowej, za łukiem kręgu, a w obrazie strzałkowym widzimy go jak „kolce” ustawione jeden za drugim. W praktyce klinicznej taka orientacja w anatomii obrazowej jest bardzo ważna przy ocenie urazów kręgosłupa szyjnego, np. złamań wyrostków kolczystych, zmian zwyrodnieniowych czy ocenie ustawienia kręgów po urazie komunikacyjnym. Dobre rozpoznawanie płaszczyzn obrazowania (strzałkowa vs czołowa vs poprzeczna) jest standardem w diagnostyce MR – technik i lekarz muszą sprawnie kojarzyć przekrój z anatomią 3D pacjenta. W odcinku szyjnym dodatkowo pomaga charakterystyczne wygięcie lordotyczne oraz obecność czaszki nad kręgami szyjnymi, co tutaj też ładnie widać. Poprawne rozpoznanie wyrostka kolczystego świadczy o tym, że potrafisz „czytać” obraz w sposób przestrzenny, a to w radiologii jest, z mojego doświadczenia, absolutna podstawa dobrej praktyki.

Pytanie 37

Na obrazie rentgenowskim strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. tętnik aorty piersiowej.
B. rozwarstwienie aorty piersiowej.
C. rozwarstwienie aorty brzusznej.
D. tętnik aorty brzusznej.
Na przedstawionym obrazie kontrastowej angiografii widoczny jest odcinek aorty przebiegający w jamie brzusznej, czyli aorta brzuszna – i to właśnie ją zaznaczono strzałką. Świadczy o tym kilka elementów: położenie struktur mniej więcej na wysokości trzonów kręgów lędźwiowych, przebieg naczynia w linii pośrodkowej ciała oraz obecność rozdętego workowatego poszerzenia typowego dla tętniaka aorty brzusznej poniżej odejścia tętnic trzewnych. W badaniach obrazowych, zwłaszcza przy klasycznej angiografii czy angio-TK, kluczowe jest zawsze odniesienie się do orientacji anatomicznej: od przepony w dół mówimy o aorcie brzusznej, a powyżej – o piersiowej. W praktyce technika radiologiczna powinna zwracać uwagę na prawidłowe wypełnienie światła naczynia kontrastem, odpowiedni czas ekspozycji i projekcję (najczęściej AP), tak aby wyraźnie uwidocznić aortę i ewentualne patologie, jak tętniaki czy zwężenia. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk „czytania” obrazu od góry do dołu: najpierw łuk aorty, potem zstępująca piersiowa, przejście przez rozwór aortowy przepony i dalej aorta brzuszna aż do jej rozdwojenia na tętnice biodrowe wspólne. W codziennej pracy technika i lekarza radiologa poprawne rozpoznanie odcinka aorty ma ogromne znaczenie, bo od tego zależy np. kwalifikacja do zabiegu endowaskularnego (EVAR), dobór długości stent-graftu czy planowanie zakresu skanowania w angio-TK. Dobre praktyki mówią też, żeby zawsze oceniać nie tylko sam tętniak, ale cały przebieg aorty brzusznej – od tętnic nerkowych aż do rozwidlenia – bo zmiany często są wielopoziomowe.

Pytanie 38

Na zarejestrowanych obrazach badania renoscyntygraficznego widać, że prawa nerka pacjenta

Ilustracja do pytania
A. gromadzi prawidłowo radioznacznik.
B. wykazuje opóźnione gromadzenie radioznacznika.
C. wykazuje opóźnione wydalanie radioznacznika.
D. nie gromadzi radioznacznika.
Na przedstawionych kolejnych klatkach badania renoscyntygraficznego widać wyraźnie, że po stronie lewej (oznaczenie L) nerka gromadzi radioznacznik, a następnie stopniowo go wydala – obraz jest dynamiczny, krzywa czas–aktywność w takiej nerce zwykle ma typowy kształt: szybki wzrost, plateau, potem powolny spadek. Po stronie prawej (P) praktycznie od początku badania brak jest wyraźnego ogniska wychwytu w rzucie prawej nerki, a w kolejnych minutach nic się tam istotnie nie zmienia. To właśnie jest typowy obraz nerki, która nie gromadzi radioznacznika – albo z powodu braku perfuzji, albo ciężkiego uszkodzenia miąższu, albo w skrajnych przypadkach braku czynnej nerki (np. nerka zanikowa, po przebytych zmianach zapalnych, niedokrwiennych, po ciężkim uszkodzeniu toksycznym itp.). W rutynowej praktyce medycyny nuklearnej przy interpretacji renoscyntygrafii zawsze porównuje się obie nerki: symetrię ukrwienia, tempo narastania sygnału, maksymalne gromadzenie oraz fazę wydalania. Jeżeli jedna nerka jest praktycznie „niewidoczna” na wszystkich fazach, a tło w tej okolicy nie różni się od reszty jamy brzusznej, mówimy o braku gromadzenia radioznacznika. Moim zdaniem ważne jest też, żeby pamiętać o możliwych przyczynach technicznych: zbyt mała dawka, zła kolimacja, przesunięcie pacjenta – ale tutaj lewa nerka jest prawidłowo widoczna, więc problem techniczny jest mało prawdopodobny. W opisie takiego badania według dobrych praktyk (EANM, SNMMI) podaje się zwykle procentowy udział czynnościowy każdej nerki; przy braku gromadzenia po jednej stronie udział tej nerki będzie bliski 0%. Klinicznie takie rozpoznanie ma duże znaczenie np. przed planowanym zabiegiem urologicznym, kwalifikacją do nefrektomii, oceną powikłań po zatorze tętnicy nerkowej lub po ciężkim odmiedniczkowym zapaleniu. Tego typu obraz nie zostawia dużego pola do interpretacji – to nie jest ani opóźnione gromadzenie, ani czyste zaburzenie fazy wydalania, tylko funkcjonalnie „niema” nerka.

Pytanie 39

Którą patologię uwidoczniono w badaniu angiograficznym?

Ilustracja do pytania
A. Stenozę naczyń mózgowych.
B. Cystę mózgu.
C. Guza mózgu.
D. Tętniaka naczyń mózgowych.
Na przedstawionej angiografii widoczna jest typowa dla tętniaka naczyń mózgowych, dobrze odgraniczona, okrągła struktura wypełniona kontrastem, która uchodzi z jednej z tętnic mózgowych. Ma ona charakter tzw. workowatego poszerzenia światła naczynia, z wyraźną szyją tętniaka i zachowanym przepływem w tętnicy macierzystej. W badaniu DSA (digital subtraction angiography) takie ognisko kontrastowania, zlokalizowane na przebiegu tętnicy, jest klasycznym obrazem tętniaka, a nie guza czy torbieli. W praktyce klinicznej właśnie angiografia jest złotym standardem w ocenie tętniaków – pozwala dokładnie ocenić wielkość, szyję, kształt, relacje do sąsiednich naczyń i drobnych gałązek. Od tej oceny zależy później dobór metody leczenia: klipsowanie neurochirurgiczne albo leczenie wewnątrznaczyniowe (np. coilowanie, stent‑assisted coiling, flow diverter). Moim zdaniem warto zapamiętać, że na angiografii szukamy zmian w obrębie światła naczynia, a nie masy uciskającej z zewnątrz. Guzy mózgu i cysty lepiej widać w TK lub MR, natomiast tętniaki i stenozy najlepiej ocenia się właśnie w badaniu naczyniowym z kontrastem. W codziennej pracy technika radiologii kluczowe jest prawidłowe przygotowanie pacjenta, dobór projekcji (często kilka rzutów tej samej tętnicy) i odpowiednio szybkie podanie kontrastu, żeby nie przeoczyć wypełniania tętniaka ani fazy żylnej. Dobra jakość obrazów ma realny wpływ na bezpieczeństwo chorego, bo od dokładnej angiografii zależy, czy neurochirurg lub radiolog interwencyjny będzie mógł bezpiecznie zaplanować zabieg.

Pytanie 40

Wyniosłość międzykłykciowa znajduje się na nasadzie

A. bliższej kości piszczelowej.
B. dalszej kości udowej.
C. dalszej kości ramiennej.
D. bliższej kości łokciowej.
Wyniosłość międzykłykciowa leży na nasadzie bliższej kości piszczelowej, dokładnie pomiędzy kłykciem przyśrodkowym i bocznym. To taki charakterystyczny „grzbiecik” kostny widoczny szczególnie dobrze na zdjęciu RTG kolana w projekcji AP. Anatomicznie tworzą ją guzki międzykłykciowe oraz pole międzykłykciowe przednie i tylne. To miejsce przyczepu bardzo ważnych struktur: więzadła krzyżowego przedniego (ACL) i tylnego (PCL), a także części włókien łąkotek. Z mojego doświadczenia, jeśli ktoś dobrze kojarzy tę wyniosłość, dużo łatwiej mu później ogarniać patologie więzadeł na obrazach. W praktyce radiologicznej i ortopedycznej wyniosłość międzykłykciowa jest punktem orientacyjnym przy ocenie ustawienia kości piszczelowej względem kości udowej, szczególnie w urazach kolana. Na TK czy MR kolana często opisuje się przemieszczenia fragmentów tej wyniosłości przy awulsyjnych uszkodzeniach ACL, tzw. złamanie eminencji międzykłykciowej. Dobra znajomość tej struktury jest też kluczowa przy planowaniu rekonstrukcji więzadeł krzyżowych, bo tunele kostne w kości piszczelowej lokalizuje się właśnie w okolicy tej wyniosłości. W standardach opisu badań obrazowych kolana (RTG, MR) zaleca się zwracanie uwagi na ciągłość zarysu wyniosłości międzykłykciowej, jej wysokość, obecność odłamów i ewentualne zwapnienia. Moim zdaniem warto też zapamiętać, że na zdjęciu RTG kolana wyniosłość międzykłykciowa powinna „wpasowywać się” mniej więcej w dół międzykłykciowy kości udowej – zaburzenie tej relacji może sugerować podwichnięcie albo inne nieprawidłowości ustawienia stawu.