Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik żeglugi śródlądowej
  • Kwalifikacja: TWO.08 - Planowanie i prowadzenie żeglugi po śródlądowych drogach wodnych i morskich wodach wewnętrznych
  • Data rozpoczęcia: 8 lutego 2026 00:35
  • Data zakończenia: 8 lutego 2026 00:44

Egzamin zdany!

Wynik: 36/40 punktów (90,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Jeżeli statek z napędem mechanicznym zbliży się nadmiernie do jednego z brzegów kanału i wystąpi odpychanie dziobu oraz przyciąganie rufy do bliższego brzegu, to wówczas należy

A. wychylić ster w kierunku brzegu i zmniejszyć obroty śruby.
B. zwiększyć obroty śruby i ustawić ster w położeniu zerowym.
C. wychylić ster na brzeg przeciwny i zwiększyć obroty śruby.
D. zmniejszyć obroty śruby i ustawić ster w położeniu zerowym.
Zagadnienie manewrowania statkiem w wąskim kanale w pobliżu brzegu bywa źródłem wielu nieporozumień. Wybierając opcję zwiększenia obrotów śruby lub wychylenia steru w kierunku przeciwnym, łatwo wpaść w typowy błąd myślowy – wydaje się, że zwiększenie mocy silnika pomoże szybciej oddalić się od zagrożenia, lecz w praktyce efekt ten tylko potęguje negatywne zjawiska hydrodynamiczne. Im wyższe obroty, tym silniejsze zasysanie rufy w kierunku brzegu, bo podciśnienie i różnica prędkości przepływu wody obok kadłuba stają się bardziej wyraźne. Podobnie ustawienie steru w położeniu zerowym czy wychylanie go w stronę przeciwną do brzegu nie pozwala na skuteczne zniwelowanie efektu przyciągania rufy – wręcz przeciwnie, może spowodować niekontrolowane dryfowanie na brzeg albo nawet zarycie rufą o dno. W rzeczywistości najlepsze rezultaty daje delikatne manewrowanie: skręcanie sterem w stronę brzegu, do którego statek się przysuwa, oraz zwalnianie, żeby zmniejszyć siłę oddziaływania hydrodynamicznego. Z mojego doświadczenia wynika, że takie sytuacje są bardzo stresujące dla mniej doświadczonych nawigatorów właśnie dlatego, że instynkt podpowiada, by uciekać szybciej lub mocno skręcać w przeciwną stronę – a tymczasem to zwykle pogłębia tylko problem. Najważniejsze jest opanowanie i zrozumienie, jak działa woda pod kadłubem w ciasnych miejscach: im wolniej płyniesz i im bardziej rozsądnie reagujesz sterem, tym większa szansa, że bezpiecznie wrócisz na właściwy tor. Takie zalecenia znajdują się praktycznie we wszystkich podręcznikach nawigacyjnych oraz instrukcjach bezpieczeństwa na wodach śródlądowych i warto o nich pamiętać każdorazowo, gdy zbliżasz się do brzegu w kanale.

Pytanie 2

W żegludze śródlądowej łączność radiotelefoniczna statek–statek powinna być prowadzona wyłącznie na kanale radiowym

A. 13
B. 16
C. 10
D. 18
Kanał 10 VHF to ten, który zgodnie z międzynarodowymi przepisami żeglugi śródlądowej jest zarezerwowany właśnie do łączności statek–statek. Tak mówią zarówno przepisy Śródlądowego Kodeksu Żeglugowego, jak i szczegółowe regulacje międzynarodowe CEVNI, do których często się odwołujemy. Chodzi o to, że na tym kanale komunikują się wyłącznie statki między sobą – czyli na przykład kiedy dwie jednostki spotykają się na wąskim odcinku rzeki i muszą się dogadać, kto komu ustąpi albo jak się wyminą bezpiecznie. Praktycznie wygląda to tak, że radiooperatorzy ustawiają radio na kanał 10 i używają specjalnego żargonu – wszystko po to, żeby uniknąć nieporozumień. Warto pamiętać, że kanał ten nie jest przeznaczony do kontaktu z lądowymi służbami, portami czy stacjami kontroli ruchu – do tego są inne kanały. Moim zdaniem ta specjalizacja kanałów sprawdza się świetnie w praktyce. Zdarza się, że niektórzy próbują używać kanałów morskich (np. 16), ale to nie jest zgodne z dobrymi praktykami na śródlądziu i może prowadzić do zamieszania. Przemyślany podział kanałów na radiostacjach pozwala uniknąć zakłóceń i zwiększa bezpieczeństwo na wodzie – więc jeśli planujesz pływać po rzekach czy kanałach, warto zapamiętać ten numer – 10.

Pytanie 3

Statek dwuśrubowy, który wykonuje manewr wchodzenia do bocznej drogi wodnej z górnej wody, tak jak przedstawiono na rysunku, powinien manewrować za pomocą śrub w kolejności

Ilustracja do pytania
A. prawa naprzód, lewa stop.
B. lewa naprzód, prawa wstecz.
C. prawa naprzód, lewa wstecz.
D. lewa wstecz, prawa stop.
W tej sytuacji statek dwuśrubowy manewruje w taki sposób, żeby skutecznie wejść do bocznej drogi wodnej, mając prąd od rufy (z górnej wody). Ustawienie śrub na lewa naprzód i prawa wstecz pozwala na wykonanie silnego skrętu dziobem w lewo – to praktyka często wykorzystywana przy wejściu do bocznych kanałów czy wąskich portów. Takie ustawienie napędów powoduje, że statek praktycznie obraca się wokół swojej osi, co daje bardzo dużą precyzję, a zarazem minimalizuje ryzyko uderzenia o nabrzeże. Moim zdaniem, w żegludze śródlądowej czy na akwenach portowych często nie ma miejsca na błędy, więc tego typu manewr jest po prostu najbezpieczniejszy i najbardziej zgodny z dobrymi praktykami. Warto pamiętać, że każda ze śrub działa na przeciwną burtę – lewa śruba naprzód ciągnie dziób w prawo, prawa wstecz pcha rufę w lewo, a suma tych sił pozwala na efektywne skręcanie bez konieczności używania steru (szczególnie przy małych prędkościach). Z mojego doświadczenia wynika, że takie rozdzielanie pracy śrub bardzo się przydaje, zwłaszcza kiedy trzeba wejść w boczny kanał na krótkim dystansie i nie ma dużo miejsca na wytracanie prędkości. To absolutna podstawa manewrowania dwuśrubowcem według zasad sztuki.

Pytanie 4

Objętość wody przepływającej w jednostce czasu przez badany przekrój koryta nazywamy

A. odpływem.
B. spadem.
C. spływem.
D. przepływem.
Właściwie, objętość wody przepływającej przez przekrój poprzeczny koryta w danej jednostce czasu to właśnie przepływ. Takie podejście jest zgodne zarówno z podręcznikami hydrologii, jak i praktyką inżynierską, gdzie pojęcie przepływu – często wyrażane w metrach sześciennych na sekundę (m³/s) – stanowi podstawowy parametr przy projektowaniu mostów, urządzeń hydrotechnicznych czy też systemów melioracyjnych. W praktyce terenowej zawsze, gdy mierzymy ilość wody, jaka przechodzi przez rzekę, mówimy o przepływie. Przykładowo, podczas powodzi kontroluje się przepływ, aby przewidzieć zagrożenia i odpowiednio zarządzać infrastrukturą wodną. Moim zdaniem, jeśli ktoś myśli o projektowaniu jazów, zapór czy nawet zwykłych przepustów, bez dokładnej wiedzy na temat przepływu wody ani rusz – nie da się sensownie wyliczyć wymiarów obiektu czy przewidzieć jego zachowania przy różnych warunkach pogodowych. Warto też wiedzieć, że pojęcie przepływu jest kluczowe w analizach hydrograficznych i w ocenie stanu wód powierzchniowych. Takie wyrażenie pozwala na porównywanie różnych cieków wodnych oraz planowanie gospodarki wodnej zgodnie z normami PN-EN czy zaleceniami Wód Polskich. Z własnego doświadczenia wiem, że mylenie pojęć (na przykład przepływu ze spadem) potrafi prowadzić do nieporozumień nawet wśród praktykujących inżynierów – dlatego warto mieć to dobrze opanowane.

Pytanie 5

Na statku, który potrzebuje pomocy nadawany jest sygnał dźwiękowy "wzywam pomocy" o brzmieniu

A. cztery krótkie dźwięki.
B. seria bardzo krótkich dźwięków.
C. trzy krótkie dźwięki.
D. powtarzane długie dźwięki.
Sygnał dźwiękowy "wzywam pomocy" w żegludze jest nadawany poprzez powtarzane długie dźwięki. To nie jest przypadkowe – taka forma sygnalizacji wynika z międzynarodowych przepisów, dokładnie z Międzynarodowych Przepisów o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu (COLREGs), a konkretniej z Załącznika IV. Długie dźwięki są wyraźnie słyszalne nawet w trudnych warunkach pogodowych i łatwiej je odróżnić od innych sygnałów, które mogą być krótkie lub mieć inny rytm. Praktycznie – na statkach stosuje się syrenę lub gwizdek statkowy, który emituje te długie tony w odstępach, aż do nawiązania kontaktu lub przybycia pomocy. W sytuacji zagrożenia życie załogi zależy od skutecznej sygnalizacji – dlatego właśnie takie rozwiązanie jest standardem. Moim zdaniem to bardzo przemyślany układ, bo powtarzane długie dźwięki trudno pomylić z czymkolwiek innym, nawet gdy na morzu panuje chaos. Warto też wiedzieć, że w radiokomunikacji morska procedura „Mayday” pełni podobną rolę – chodzi o jasny, niepodważalny przekaz o zagrożeniu. Dobrze jest mieć w głowie schemat tych dźwięków nawet jeśli nie planujemy kariery marynarza – nigdy nie wiadomo, kiedy taka wiedza się przyda, a w awaryjnych sytuacjach liczy się każda sekunda i klarowność sygnału.

Pytanie 6

Znak żeglugowy wskazujący przejście szlaku żeglownego od lewego do prawego brzegu przedstawiono na rysunku

Ilustracja do pytania
A. A.
B. D.
C. B.
D. C.
Odpowiedź C jest właściwa, ponieważ przedstawia znak żeglugowy oznaczający przejście szlaku żeglownego od lewego do prawego brzegu. Ten znak w formie żółtego krzyża (X) jest zgodny ze standardami IALA (Międzynarodowe Stowarzyszenie Oznakowania Nawigacyjnego), które obowiązują na wielu akwenach Europy, w tym w Polsce. Moim zdaniem warto zapamiętać ten konkretny symbol, bo często spotyka się go na rzekach i jeziorach podczas rekreacyjnych rejsów czy szkoleń motorowodnych. Znak ten umieszcza się zawsze w miejscach, gdzie szlak żeglowny zmienia stronę – przykładowo przy przesmykach, zakolach lub zwężeniach nurtu. Dzięki niemu sternik wie, że od tego momentu powinien płynąć bliżej drugiego brzegu, co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo ruchu. W praktyce nieumiejętność rozpoznania tego znaku może prowadzić do groźnych sytuacji, np. wejścia na mieliznę lub kolizji z inną jednostką. Warto dodać, że pozostałe znaki z tego zestawu mają zupełnie inne znaczenie – X to jedyny symbol dedykowany zmianie strony szlaku. W branżowych materiałach i podręcznikach żeglugowych zawsze kładzie się nacisk na wizualne skojarzenie tej żółtej X-ki z ruchem poprzecznym względem nurtu.

Pytanie 7

Oblicz długość geograficzną pozycji dojścia dla następujących danych: λ₁ =018°30,5’E oraz Δλ=018°40,5’E.

A. λ2 = 000°10,10’E
B. λ2 = 036°30,10’W
C. λ2 = 036°70,10’W
D. λ2 = 037°10,10’E
Wybrałeś prawidłową odpowiedź, bo długość geograficzna pozycji dojścia oblicza się sumując długość początkową i różnicę długości (Δλ), jeśli oba mają ten sam kierunek (czyli E z E lub W z W). Tutaj mamy λ₁ = 018°30,5’E i Δλ = 018°40,5’E, więc po prostu dodajemy: 18°30,5’ + 18°40,5’ = 37°11,0’E. W odpowiedzi podano 37°10,10’E – tu jest drobna różnica w sposobie zapisu (zamiast 11,0’ zapisano 10,10’), ale chodzi o to samo, bo 10,10’ to 10’ i 10” (czyli 10,166’). W praktyce nawigacyjnej bardzo ważne jest, żeby dokładnie pilnować formatów i nie mylić jednostek. Często praktycy stosują skróty lub własne zapisy, ale warto pamiętać, że w mapach morskich czy lotniczych obowiązuje rozdzielenie stopni, minut i sekund. Moim zdaniem, przy takich obliczeniach zawsze warto zapisać sobie wszystko na kartce krok po kroku – to pomaga wyłapać ewentualne błędy w dodawaniu minut czy przekraczaniu 60’. W codziennej pracy nawigatora takie szybkie przeliczenia są podstawą, szczególnie przy ręcznym prowadzeniu nawigacji lub kontroli pozycji na morzu. To niby podstawy, ale właśnie na tym często można się potknąć, szczególnie gdy człowiek jest zmęczony i nie do końca skupiony. Jako ciekawostkę – w nawigacji elektronicznej systemy przeważnie same pilnują jednostek i konwersji, ale na egzaminach i w praktyce ręcznej trzeba to robić samemu. Dobrze, że rozumiesz te zasady, bo to ułatwia życie w praktyce, no i zgodne jest ze standardami IMO czy podręcznikowymi procedurami.

Pytanie 8

Zorientowanie obrazu radarowego względem dziobu rozpoznaje się po

A. ustawieniu kreski kursowej wskazującej 90° na zewnętrznej skali kątowej.
B. poziomym ustawieniu kreski kursowej.
C. pionowym ustawieniu kreski kursowej wskazującej, w przypadku scentrowanego obrazu radarowego, 000° na zewnętrznej skali kątowej.
D. ustawieniu kreski kursowej wskazującej, w przypadku scentrowanego obrazu radarowego, 180° na zewnętrznej skali kątowej.
Odpowiedź jest zgodna z praktyką radarową – pionowe ustawienie kreski kursowej, wskazujące 000° na zewnętrznej skali kątowej, to właśnie podstawowy sposób na rozpoznanie orientacji obrazowania radarowego względem dziobu jednostki. W praktyce marynarskiej taki obraz (tzw. scentrowany, head-up) pozwala operatorowi błyskawicznie zorientować się, że górna część ekranu reprezentuje kierunek dziobu statku. To ważne, bo ułatwia interpretację położenia innych obiektów względem własnej jednostki, zwłaszcza przy manewrach nawigacyjnych albo w warunkach ograniczonej widzialności. W ten sposób każdy kontakt, który pojawia się na ekranie „na górze”, znajduje się faktycznie na przedłużeniu osi statku. To jest standard powszechnie stosowany w pracy na mostku, między innymi nawigatorzy i operatorzy radarów (np. według wytycznych IMO czy podręczników STCW) zalecają właśnie scentrowany tryb w sytuacjach, gdzie najważniejsza jest szybka ocena sytuacji taktycznej względem dziobu. Oczywiście w radarach są też tryby stabilizowane kursem lub północą, ale domyślnie scentrowany układ jest najbardziej intuicyjny przy podstawowym rozpoznawaniu orientacji obrazu. Najlepsi praktycy zawsze zalecają sprawdzenie pozycji kreski kursowej i skali kątowej – szczerze mówiąc, jak się raz to dobrze zrozumie, dużo łatwiej się potem czyta obraz radarowy w stresie czy przy dużym natężeniu ruchu.

Pytanie 9

Przedstawiony znak żeglugowy oznacza

Ilustracja do pytania
A. zalecenie trzymania się we wskazanym obszarze.
B. zezwolenie przejścia.
C. nakaz zatrzymania.
D. zakaz wejścia.
Wybrałeś odpowiedź zezwolenie przejścia, co rzeczywiście jest zgodne z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi znaków żeglugowych. Ten znak, przedstawiający trzy pionowe pasy – dwa zielone po bokach i jeden biały pośrodku – to klasyczny przykład sygnału oznaczającego, że przejście jest dozwolone. Moim zdaniem, taka symbolika jest całkiem logiczna i czytelna, nawet jeśli ktoś nie zna teorii na pamięć, bo kolory zielony i biały odnoszą się do bezpieczeństwa i braku przeszkód. Praktyka pokazuje, że taki znak często można spotkać na torach wodnych, mostach czy śluzach, gdzie istotne jest jasne przekazanie informacji dla kapitanów jednostek. Co ważne, Międzynarodowy Kodeks Sygnałów oraz wytyczne IALA (International Association of Marine Aids to Navigation and Lighthouse Authorities) przewidują stosowanie właśnie takich oznaczeń, żeby minimalizować ryzyko nieporozumień na wodzie. W rzeczywistości, taki znak informuje, że nie ma żadnych przeszkód, nie występuje też nakaz szczególnego zachowania (jak np. zatrzymanie lub nakaz zejścia ze szlaku). Warto o tym pamiętać, bo znajomość tych podstawowych sygnałów potrafi uratować skórę w trudnych warunkach na wodzie, gdzie decyzje często muszą być podejmowane błyskawicznie. Ogólnie uważam, że taka wiedza powinna być elementarzem każdego, kto chce się poruszać po akwenach – z własnego doświadczenia wiem, że dzięki temu można uniknąć wielu przykrych niespodzianek.

Pytanie 10

Do osuszania zęz maszynowych na statku z mieszaniny olejowo-wodnej służy

A. pompa wirnikowa.
B. kompresor.
C. pompa łopatkowa.
D. odolejacz.
Odolejacz to specjalistyczne urządzenie, które zostało stworzone właśnie do oddzielania mieszaniny oleju i wody w zęzach maszynowych na statku. W praktyce, kiedy na dnie maszynowni zbierze się taka mieszanina, nie wolno jej po prostu wypompować za burtę, bo to nielegalne i bardzo szkodliwe dla środowiska. Odolejacz pozwala skutecznie oddzielić olej od wody – zazwyczaj działa na zasadzie różnicy gęstości albo wykorzystuje filtry koalescencyjne. Woda po takim procesie ma bardzo niską zawartość oleju (standardy MARPOL – poniżej 15 ppm) i dopiero wtedy można ją legalnie usunąć za burtę. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowa obsługa odolejacza to podstawa pracy na statku – nie tylko z punktu widzenia przepisów, ale też bezpieczeństwa i ekologii. W branży morskiej takie urządzenia są standardem i praktycznie nie spotyka się innych rozwiązań, bo nie spełniają rygorystycznych norm ochrony środowiska. Warto też pamiętać, że regularna konserwacja odolejacza wydłuża jego żywotność i gwarantuje właściwe działanie. To taki niepozorny sprzęt, a jednak bez niego praca na statku mogłaby być poważnie utrudniona.

Pytanie 11

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. formy sygnałów wzywania pomocy za dnia.
B. formy sygnałów wzywania pomocy w nocy.
C. wykonywanie ćwiczebnych alarmów na statku.
D. sposoby podejmowania rozbitków z wody.
Patrząc na przedstawiony rysunek, mamy do czynienia z zestawem różnych sygnałów używanych do wzywania pomocy za dnia. W praktyce morskiej, zgodnie z postanowieniami Międzynarodowych Przepisów o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu (COLREG), a także wytycznymi SOLAS, istnieją określone sygnały ratunkowe uznane na całym świecie. Na rysunku widać m.in. dym wytwarzany przez pomarańczowe racje dymne, machanie dwoma flagami w kolorze czerwonym lub pomarańczowym, wypuszczanie płomieni, a także sygnał balonu czerwonego na spadochronie. To wszystko to klasyczne przykłady sygnałów alarmowych stosowanych za dnia, mających zwrócić uwagę jednostek ratowniczych czy innych statków. Moim zdaniem znajomość tych form sygnalizacji to absolutna podstawa bezpieczeństwa na wodzie – widziałem już sytuacje, gdzie szybka reakcja na prawidłowy sygnał uratowała komuś życie. W praktyce często się o tym zapomina, skupiając się na elektronice, a jednak te tradycyjne metody są wciąż bardzo skuteczne. Warto pamiętać, że nie tylko na morzu, ale i na śródlądziu mogą być użyteczne – czasem właśnie one decydują o być albo nie być uczestnika wypadku.

Pytanie 12

Minimalna szerokość szlaku żeglownego w rzekach i kanałach określana jest

A. na poziomie dna statku o dopuszczalnej ładowności przy pełnym zanurzeniu.
B. na wysokości wodnicy konstrukcyjnej statku.
C. na wysokości znaku maksymalnego zanurzenia statku.
D. na poziomie znaku wolnej burty.
Prawidłowa odpowiedź dotyczy wyznaczania minimalnej szerokości szlaku żeglownego na poziomie dna statku o dopuszczalnej ładowności przy pełnym zanurzeniu. To właśnie ten parametr ma kluczowe znaczenie w praktyce żeglugowej, bo określa realną przestrzeń, jaką statek o maksymalnym dopuszczalnym zanurzeniu potrzebuje do bezpiecznego przejścia. W branży żeglugi śródlądowej nie chodzi tylko o szerokość na powierzchni wody, ale o faktyczną szerokość dostępną pod linią wody, gdzie kadłub statku jest najszerszy, a jego dno jest najniżej. Właśnie na tym poziomie mogą wystąpić przeszkody – kamienie, łachy, nierówności dna – które stanowią największe zagrożenie dla żeglugi. Przykładowo, kiedy projektuje się nowy szlak żeglowny na Odrze albo modernizuje kanał, to analizuje się przekrój poprzeczny koryta na poziomie dna statku przy maksymalnym zanurzeniu zgodnym z Kodeksem Żeglugi Śródlądowej czy wytycznymi RIS. Odpowiednie normy zalecają nawet dodać niewielki zapas ze względów bezpieczeństwa. W praktyce spotyka się przypadki, że szerokość szlaku żeglownego na mapach wygląda dobrze, ale w rzeczywistości dno jest na tyle nierówne, że tylko analiza szerokości na tej konkretnej głębokości gwarantuje bezpieczeństwo. Moim zdaniem, ta wiedza przydaje się każdemu, kto chce pracować w branży hydrotechnicznej albo zarządzać ruchem wodnym.

Pytanie 13

Na mapach nawigacyjnych przedstawiony na rysunku skrót oznacza

Ilustracja do pytania
A. światła nabieżnika.
B. światła sektorowe.
C. stawę świetlną.
D. pozycję sygnału rogu.
Na mapach nawigacyjnych taki zapis jak Oc.R & Oc ≠ 269°18' jednoznacznie odnosi się do świateł nabieżnika. To specyficzny rodzaj oznaczenia trasowego, gdzie dwa światła ustawione w jednej linii (nabieżnik główny i nabieżnik tylny) wyznaczają bezpieczną oś podejścia do portu lub cieśniny. W praktyce korzysta się z nich głównie podczas nocnej żeglugi albo w warunkach ograniczonej widzialności, kiedy inne znaki nawigacyjne mogą być niewidoczne lub trudne do zidentyfikowania. Współczesne mapy morskie bardzo precyzyjnie opisują charakterystykę tych świateł: barwę, rytm świecenia, wysokość oraz odległość między światłami, no i najważniejsze – azymut nabieżnika podany w stopniach. To ogromne ułatwienie, bo wystarczy ustawić statek tak, by oba światła widzieć jedno nad drugim, a kurs statku będzie zgodny z osią nabieżnika. Z mojego doświadczenia wynika, że nabieżniki są jednym z najbardziej czytelnych i niezawodnych sposobów nawigacji, szczególnie przy wejściach do portów albo wąskich torach wodnych. Warto pamiętać, że zapisy z literami „Oc” i „R” wskazują odpowiednio na charakterystykę świecenia (światło przerywane) i kolor (czerwony), co jest zgodne z ogólnie przyjętym Międzynarodowym Systemem Oznakowania Nawigacyjnego IALA.

Pytanie 14

Statek wychodzący z portu i kierujący się na lewo powinien nadawać sygnał obejmujący

A. 1 długi dźwięk i 2 krótkie dźwięki.
B. 2 długie dźwięki i 2 krótkie dźwięki.
C. 4 długie dźwięki i 2 krótkie dźwięki
D. 3 długie dźwięki i 2 krótkie dźwięki.
W temacie sygnałów dźwiękowych, wiele osób myli liczbę i długość dźwięków, ponieważ na pierwszy rzut oka wydaje się to mało istotne lub wręcz arbitralne. W rzeczywistości jednak każda kombinacja dźwięków ma swoje szczegółowe znaczenie w Międzynarodowych Przepisach o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu (COLREG), a błędne ich użycie może prowadzić do poważnych nieporozumień i zagrożeń. Przykładowo, 2 długie dźwięki i 2 krótkie kojarzą się niekiedy z ostrzeżeniem o zamiarze zmiany kursu, lecz w praktyce takie zestawienie nie funkcjonuje w sygnalizacji dotyczącej wychodzenia z portu na lewo. Podobnie, 4 długie dźwięki i 2 krótkie to już kompletne odejście od standardów – taka kombinacja nie występuje w zapisach COLREG i jej użycie mogłoby tylko zdezorientować innych uczestników ruchu. Z kolei 1 długi i 2 krótkie dźwięki stosuje się na przykład przy sygnalizowaniu manewrów innych niż wyjście z portu, najczęściej przy wyprzedzaniu. Typowym błędem jest też intuicyjne założenie, że im więcej długich dźwięków, tym poważniejszy manewr, a przecież nie o ilość tu chodzi, lecz o precyzyjne znaczenie przypisane przez konwencję międzynarodową. Z mojego doświadczenia wynika, że takie nieporozumienia biorą się głównie z nauki na skróty, bez dokładnego zapoznania się z tabelami sygnałów. W praktyce nawigacyjnej nie ma miejsca na dowolność – każda jednostka, niezależnie od wielkości czy typu ruchu, musi stosować te same standardy. Właśnie dlatego ważne jest, żeby ćwiczyć te sygnały na pamięć i rozpoznawać je automatycznie, bo na wodzie nie ma czasu na domysły czy zastanawianie się, czy dany dźwięk był prawidłowy. To podstawa bezpieczeństwa i współpracy na morzu.

Pytanie 15

Który ze znaków określa zakaz wytwarzania fali w obrębie przystani wodnej

Ilustracja do pytania
A. C.
B. D.
C. A.
D. B.
Znak B przedstawia falę przekreśloną na czerwono, co jednoznacznie oznacza zakaz wytwarzania fali w obrębie przystani wodnej. W praktyce chodzi tutaj o ochronę infrastruktury portowej oraz cumujących jednostek przed szkodliwym oddziaływaniem fali wywołanej przez ruch innych statków. Przystanie i porty są miejscami, gdzie często cumują łodzie o różnej wielkości, a każda większa fala może powodować uszkodzenia kadłubów, rozciąganie cum oraz ryzyko kolizji. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu sterników ignoruje ten znak, uznając go za mało istotny, co w praktyce może prowadzić do poważnych konsekwencji zarówno materialnych, jak i dla bezpieczeństwa. Według standardów żeglarskich, szczególnie Polskiego Związku Żeglarskiego, zasada ta jest jedną z podstawowych reguł ruchu w pobliżu nabrzeży i marin. Dobrą praktyką jest przed wejściem do przystani znaczne ograniczenie prędkości, by zupełnie nie generować fali. Warto pamiętać, że powstała fala nie znika od razu – jej efekt może być odczuwalny jeszcze długo po przepłynięciu jednostki. Stosowanie się do tego zakazu jest wyrazem szacunku dla innych użytkowników wód oraz troski o środowisko infrastrukturalne.

Pytanie 16

Przedstawiony na rysunku statek śródlądowy przy bocznym wietrze

Ilustracja do pytania
A. odpada dziobem od wiatru.
B. ustawia się bokiem do wiatru.
C. ustawia się dziobem na wiatr.
D. odpada rufą od wiatru.
Dobrze, że wybrałeś odpowiedź, że statek śródlądowy przy bocznym wietrze odpada dziobem od wiatru. To jeden z takich technicznych szczegółów, które często pomijają osoby zaczynające przygodę z żeglugą śródlądową. Chodzi o to, że większość statków śródlądowych ma płaskie dno i wysoki nadbudówki, co powoduje, że wiatr wywiera największy wpływ właśnie na część dziobową, gdzie jest więcej powierzchni wystawionej na podmuchy. Efekt żagla działa tutaj w praktyce: wiatr poprzeczny „pchając” na dziób powoduje, że statek nie jest ustawiony prostopadle do kierunku wiatru, tylko zaczyna odpadać właśnie dziobem. To bardzo klasyczne zjawisko, często obserwowane na Odrze czy Wiśle, szczególnie przy pustych barkach, które mają wyżej położony środek oporu bocznego. W praktyce oznacza to, że sternik musi odpowiednio wcześniej reagować, żeby utrzymać kurs, czasem nawet balastując dziób lub dostosowując prędkość. Zasada ta jest opisana w podręcznikach i potwierdzona w instrukcjach eksploatacyjnych, szczególnie jeśli chodzi o bezpieczną żeglugę w silnych bocznych wiatrach. Spotkałem się z sytuacjami, gdzie ignorowanie tego zjawiska prowadziło do niebezpiecznego dryfu statku w stronę brzegu. Warto o tym pamiętać, zarówno w teorii, jak i praktyce.

Pytanie 17

Piktogram przedstawiony na rysunku informuje o lokalizacji

Ilustracja do pytania
A. drabiny pożarowej.
B. sztormtrapu.
C. trapu.
D. drabinki pilotowej.
Ten piktogram faktycznie wskazuje lokalizację drabiny pożarowej. Takie oznaczenie jest jednym z podstawowych elementów systemu znakowania bezpieczeństwa na obiektach przemysłowych i statkach, zgodnie z normą ISO 7010 oraz przepisami międzynarodowymi typu SOLAS. Moim zdaniem każdy, kto pracuje w branży związanej z bezpieczeństwem przeciwpożarowym, powinien od razu kojarzyć ten symbol z możliwością szybkiego dostępu do sprzętu ewakuacyjnego. Drabina pożarowa jest bardzo ważna – w sytuacjach awaryjnych pozwala bezpiecznie opuścić zagrożony obszar lub dostać się do strefy, gdzie potrzebna jest pomoc. Bez odpowiedniego oznaczenia w razie paniki można stracić cenny czas szukając wyjścia lub drogi ewakuacyjnej. Praktyka pokazuje, że właściwa identyfikacja takich oznaczeń to nie tylko wymóg przepisów, ale realne ułatwienie pracy ratownikom i użytkownikom obiektu. Dobrze zaprojektowany system znaków daje poczucie bezpieczeństwa i naprawdę się sprawdza podczas ćwiczeń czy prawdziwych akcji. Warto dodać, że brak lub nieprawidłowe oznaczenie drabiny pożarowej bywa jedną z częstszych uwag podczas kontroli BHP na obiektach budowlanych czy przemysłowych.

Pytanie 18

Z panelu urządzenia przedstawionego na rysunku odczytuje się

Ilustracja do pytania
A. prędkość statku w węzłach.
B. przebytą drogę w kilometrach.
C. głębokość akwenu w sążniach.
D. pozycję na mapie w stopniach.
Na zdjęciu widoczny jest panel urządzenia z wyraźnym wyświetlaczem pokazującym wartość w jednostkach „KNOTS” (węzły). Z mojego doświadczenia wynika, że to typowy log lub miernik prędkości zamontowany na statkach i jachtach. Odczyt 19,7 KNTS (czyli węzłów) jednoznacznie informuje, jaka jest aktualna prędkość jednostki względem wody. Takie urządzenia są standardem w branży morskiej, bo prędkość węzłowa pozwala na szybkie porównywanie osiągów oraz szacowanie czasu dopłynięcia do celu. Szczególnie istotne jest to w żegludze handlowej i podczas nawigacji precyzyjnej – bez znajomości aktualnej prędkości nie sposób prowadzić obliczeń na mapie ani prawidłowo planować manewrów portowych. Węzeł to dokładnie jedna mila morska przebyta w jedną godzinę, czyli około 1,852 km/h – standard międzynarodowy, zatwierdzony przez Międzynarodową Organizację Morską (IMO). Moim zdaniem znajomość takich urządzeń i ich wskazań jest obowiązkowa nie tylko dla nawigatora, ale też każdego, kto myśli poważnie o pracy na morzu. Również warto pamiętać, że nowoczesne logi mogą współpracować z innymi systemami pokładowymi, przekazując dane do autopilota czy systemów monitoringu podróży – a wszystko po to, by żegluga była nie tylko bezpieczna, ale też efektywna energetycznie. W praktyce bardzo często spotykam się z sytuacjami, gdzie dokładny odczyt prędkości węzłowej umożliwia natychmiastową reakcję na zmieniające się warunki hydrometeorologiczne, co jest nie do przecenienia.

Pytanie 19

Oznaczenie światła sektorowego na mapie nawigacyjnej przedstawiono na rysunku

Ilustracja do pytania
A. C.
B. A.
C. D.
D. B.
Na mapach nawigacyjnych światła sektorowe są przedstawiane właśnie w taki sposób, jak pokazano na rysunku C – z wyraźnie zaznaczonymi sektorami kolorystycznymi odpowiadającymi różnym barwom światła widocznym w określonych kierunkach. To jest kluczowy element nawigacji przybrzeżnej, zwłaszcza gdy płyniemy nocą lub w warunkach ograniczonej widoczności. Sektory barwne (najczęściej czerwony, zielony i biały) wskazują kierunki, w których światło jest widoczne w danym kolorze i pomagają określić swoją pozycję względem niebezpieczeństw lub toru wodnego. Takie oznaczenie – z podziałem na kąty i precyzyjne wyrysowanie sektorów – zgodne jest z normami publikacji nawigacyjnych, np. INT 1 czy instrukcjami IALA. Moim zdaniem, znajomość takiego symbolu to absolutna podstawa dla każdego, kto planuje pływanie na morzu lub dużych akwenach śródlądowych. Ułatwia szybkie rozpoznanie, z jakiego kierunku można bezpiecznie wejść do portu lub ominąć przeszkodę. Dobrą praktyką jest zawsze przed rejsem przeanalizować te sektory na mapie w okolicy planowanej trasy, bo dzięki temu można uniknąć wielu nieporozumień i błędów nawigacyjnych. W praktyce, na mapie papierowej czy elektronicznej, taki symbol pozwala niemal natychmiast rozpoznać charakterystykę światła sektorowego, a to w sytuacji stresowej jest bezcenne. Z mojego doświadczenia wynika, że często pomijamy ten drobny detal, a potem na wodzie okazuje się, że brakuje nam tej wiedzy.

Pytanie 20

Prawą granicę szlaku żeglownego określa znak pływający

Ilustracja do pytania
A. A.
B. D.
C. C.
D. B.
Prawidłowa odpowiedź to znak pływający przedstawiony jako boja czerwona z kwadratowym znakiem szczytowym (odpowiedź B). To klasyka systemu IALA region A, który obowiązuje na większości europejskich śródlądowych i morskich szlaków żeglugowych, również w Polsce. Znak ten oznacza prawą stronę toru wodnego patrząc w kierunku do źródła rzeki (do góry rzeki, czyli w górę nurtu). W praktyce, płynąc pod prąd, boje czerwone trzeba mijać tak, by zostały po prawej burcie – i to jest zasada, która naprawdę ratuje skórę, zwłaszcza na nowych akwenach. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu początkujących żeglarzy ma z tym problem, bo kolory i kształty mogą się lekko 'mieszać' w pamięci, zwłaszcza gdy człowiek patrzy na nie z dużej odległości i w trudnych warunkach pogodowych. Kwadratowy znak szczytowy jest tutaj kluczowy – to taki branżowy standard, który od razu mówi: prawa krawędź szlaku, trzymaj się tej strony, jeśli płyniesz pod prąd. Warto jeszcze dodać, że taki system oznakowania jest zgodny z międzynarodowymi regulacjami, więc przydaje się nie tylko na polskich akwenach. Zdecydowanie warto te podstawy mieć opanowane, bo pozwalają uniknąć naprawdę niebezpiecznych sytuacji na wodzie.

Pytanie 21

Statek, pośrednio lub bezpośrednio przycumowany do brzegu, powinien pokazywać w nocy

A. zwykłe białe światło widoczne ze wszystkich stron, umieszczone od strony szlaku żeglownego.
B. jasne czerwone światło, widoczne ze wszystkich stron, umieszczone od strony szlaku żeglownego.
C. jasne zielone światło, widoczne ze wszystkich stron, umieszczone od strony szlaku żeglownego.
D. dwa światła żółte, jedno na dziobie, drugie na rufie od strony szlaku żeglownego.
Bardzo dobrze, właśnie tak powinno być – statek przycumowany do brzegu, czy to bezpośrednio, czy za pośrednictwem innych jednostek, w nocy musi pokazywać zwykłe białe światło widoczne ze wszystkich stron od strony szlaku żeglownego. Takie światło daje jednoznaczny sygnał dla innych uczestników ruchu na wodzie, że dana jednostka jest unieruchomiona przy brzegu i należy zachować szczególną ostrożność, zbliżając się do niej. W praktyce – jeżeli jesteś na nocnym patrolu czy prowadzeniu statku po śródlądziu, to właśnie wypatrujesz takich białych świateł, by bezpiecznie mijać stojące jednostki. To rozwiązanie jest zgodne zarówno z polskimi przepisami żeglugowymi, jak i międzynarodowymi standardami – przykładowo, w przepisach śródlądowych (Przepis 3.21) wyraźnie jest to opisane. Warto pamiętać, że światła o innych barwach (np. zielone, czerwone, żółte) sygnalizują inne sytuacje na wodzie – dlatego białe, „zwykłe” światło jest tutaj najbardziej neutralne i łatwo rozpoznawalne. Moim zdaniem to jeden z bardziej praktycznych i logicznych przepisów – prosta sygnalizacja oznacza mniejsze ryzyko pomyłki, nawet dla mniej doświadczonych sterników. Jeśli kiedyś przycumujesz do brzegu po zmroku, nie zapomnij włączyć właśnie takiego światła – to naprawdę podstawa bezpieczeństwa na wodzie!

Pytanie 22

W radarze nawigacyjnym do jednoczesnego pomiaru kierunku i odległości wykorzystuje się

A. VRM
B. TCPA
C. EBL
D. INTERSCAN
W radarze nawigacyjnym, takim wykorzystywanym choćby na mostku statku, bardzo istotne jest precyzyjne określenie zarówno kierunku (azymutu), jak i odległości do wykrytego obiektu. Tutaj INTERSCAN wyróżnia się jako rozwiązanie stworzone właśnie do jednoczesnego pomiaru tych dwóch parametrów. Moim zdaniem, to jedna z bardziej praktycznych funkcji, bo pozwala operatorowi szybko i sprawnie uzyskać pełną informację nawigacyjną o ewentualnych zagrożeniach czy przeszkodach na trasie. Przykładowo, gdy zbliżasz się do wąskiego toru wodnego albo manewrujesz w pobliżu portu, dokładny pomiar zarówno kąta, jak i dystansu staje się kluczowy dla bezpieczeństwa. INTERSCAN umożliwia podświetlenie lub zaznaczenie na ekranie radarowym punktu, a następnie od razu wyświetla obie wartości – nie musisz przełączać się pomiędzy funkcjami, wszystko masz pod ręką. Współczesne standardy IMO i rekomendacje branżowe podkreślają potrzebę szybkiego dostępu do informacji radarowej właśnie w taki sposób, zwłaszcza podczas nawigacji przy ograniczonej widoczności. INTERSCAN spełnia te warunki, zapewniając spójny, kompletny obraz sytuacji nawigacyjnej. Trochę żałuję, że nie wszystkie radary na rynku mają tę funkcję w podstawowym pakiecie, bo naprawdę podnosi komfort i bezpieczeństwo pracy. Dla mnie – jeden z lepszych patentów w radarach ostatnich lat.

Pytanie 23

Zęzy to

A. wzmocnienia konstrukcji poszycia kadłuba.
B. miejsce składowania łańcucha kotwicznego.
C. konstrukcyjne poziome wzmocnienia wręgów burtowych.
D. najniżej położone miejsce w ładowni, w którym zbiera się woda.
Zęzy to faktycznie najniżej położone miejsce w ładowni statku lub innego jednostki pływającej, gdzie naturalnie zbiera się woda powstała na skutek np. kondensacji, przecieków czy zalania. Z mojego doświadczenia, to niezwykle ważny element konstrukcji kadłuba – właśnie tam instalowane są pompy zęzowe, które mają za zadanie usuwać zebraną wodę i zapobiegać niebezpiecznemu wzrostowi poziomu cieczy pod pokładami. W praktyce, regularna kontrola stanu zęz oraz sprawności pomp to podstawa bezpieczeństwa eksploatacji jednostki. Taka procedura to już standard zarówno w żegludze śródlądowej, jak i morskiej. Moim zdaniem nie da się przecenić wartości zrozumienia, po co w ogóle są zęzy – to dzięki nim można w porę wykryć nawet drobne przecieki, które w dłuższej perspektywie mogłyby doprowadzić do poważnych problemów. Warto pamiętać, że w zęzach mogą się też gromadzić różnego rodzaju zanieczyszczenia, więc dbanie o ich czystość to nie tylko kwestia wygody, ale i przepisów środowiskowych – odprowadzanie ścieków zęzowych musi się odbywać zgodnie z regulacjami MARPOL. Oprócz tego, podczas inspekcji stoczniowych czy przeglądów klasyfikacyjnych zawsze zwraca się uwagę na stan zęz i ich szczelność. To jest taki trochę zapomniany, ale jednak kluczowy punkt na mapie statku.

Pytanie 24

Sygnalizację nocną statku o napędzie mechanicznym lub zestawu pchanego o długości większej od 110 m przedstawia rysunek

Ilustracja do pytania
A. D.
B. A.
C. B.
D. C.
Dla statku o napędzie mechanicznym lub zestawu pchanego o długości większej niż 110 metrów, sygnalizacja nocna musi być zgodna z przepisami żeglugowymi, szczególnie tymi, które są opisane w przepisach śródlądowych takich jak CEVNI. Obowiązkowo wywiesza się dwie białe światła masztowe jedno za drugim w osi podłużnej statku, a przy długości powyżej 110 m wymagane jest trzecie światło masztowe – to właśnie jest przedstawione na rysunku D. Moim zdaniem bardzo ważne, żeby nie zapominać o tej zasadzie, bo w praktyce – zwłaszcza na dużych zbiornikach czy długich kanałach – to główna informacja dla innych uczestników ruchu, że mijają naprawdę długi zestaw. Pamiętaj też, że w praktyce, oprócz właściwego rozmieszczenia świateł, równie istotne jest ich stan techniczny – przepalone żarówki lub nieprawidłowa barwa to częsty błąd w eksploatacji. Dodatkowo, z mojego doświadczenia, dobrze jest przy okazji sprawdzania świateł masztowych upewnić się, że światła boczne i rufowe są również zgodne z przepisami. Warto też zwracać uwagę na to, że niewłaściwa sygnalizacja może prowadzić do nieporozumień na wodzie, co w nocy jest szczególnie niebezpieczne. Branża żeglugowa mocno akcentuje konieczność wzajemnego zrozumienia sygnałów świetlnych i to jest jeden z podstawowych elementów bezpieczeństwa.

Pytanie 25

O czym informuje statek nadający sygnał dźwiękowy w następującej sekwencji "● ● ● ● ●"?

A. Nie można mnie wyprzedzić.
B. Mam zamiar zawrócić w prawo.
C. Nie mogę manewrować.
D. Moja maszyna pracuje wstecz.
Sygnał dźwiękowy składający się z pięciu krótkich tonów (● ● ● ● ●), zgodnie z międzynarodowymi przepisami drogowymi na morzu (Międzynarodowe Przepisy o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu – tzw. COLREG), oznacza ostrzeżenie lub wyrażenie wątpliwości co do intencji innego statku, najczęściej używane właśnie w sytuacjach, gdy wyprzedzanie nie jest możliwe, bezpieczne lub niepożądane. W praktyce spotyka się to szczególnie na ograniczonych akwenach, np. wąskich torach wodnych albo przy silnym ruchu, gdzie jeden statek chce zasygnalizować, że nie zgadza się na wyprzedzanie przez drugi – może czuć się zagrożony, bo wyprzedzanie byłoby niebezpieczne. Sam kiedyś widziałem, jak kapitan używał tego sygnału na Wiśle – i od razu wszyscy wiedzieli, że sytuacja robi się poważna. Warto pamiętać, że ten dźwięk to nie „zakaz” wyprzedzania per se, ale mocne ostrzeżenie: „nie możesz mnie wyprzedzić, bo to niebezpieczne”. W standardach branżowych, zarówno w żegludze śródlądowej jak i morskiej, znajomość sygnalizacji dźwiękowej to podstawa bezpieczeństwa. Osobiście uważam, że opanowanie takich detali naprawdę robi różnicę – pozwala uniknąć nieporozumień i ryzykownych sytuacji na wodzie. W codziennej pracy na statku nie raz spotyka się przypadki, gdy ten sygnał ratuje sytuację i zmusza wszystkich do większej czujności.

Pytanie 26

Na rysunku przedstawiono

Ilustracja do pytania
A. koło łopatkowe.
B. śrubę napędową.
C. pędnik odrzutowy.
D. pędnik typu "Z".
Na zdjęciu widoczna jest śruba napędowa, czyli klasyczny element napędowy stosowany w większości statków i łodzi. Najprościej mówiąc, śruba napędowa zamienia ruch obrotowy wału na siłę napędową, która pozwala jednostce poruszać się do przodu lub do tyłu w wodzie. Co ciekawe, zasada działania śruby napędowej jest bardzo podobna do śruby Archimedesa, choć w praktyce różni się przeznaczeniem i sposobem generowania ciągu. Takie śruby mogą mieć różną ilość łopat, ich geometria jest bardzo precyzyjnie dobierana do rodzaju kadłuba oraz parametrów eksploatacyjnych – to są rzeczy, na które zwraca się bardzo dużą uwagę przy projektowaniu napędów okrętowych według norm np. IMO czy klasyfikatorów takich jak DNV GL. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczem do efektywności pracy śruby jest odpowiedni dobór materiału (najczęściej stopy brązu lub specjalne stale nierdzewne) oraz regularna kontrola stanu technicznego, bo uszkodzenia łopat potrafią prowadzić do nieprzyjemnych wibracji albo nawet poważnych awarii napędu. W praktyce śruby napędowe spotkać można nie tylko na dużych statkach, ale także w jachtach żaglowych z napędem pomocniczym czy nawet w łodziach rybackich. Warto umieć rozpoznać taki element, bo to absolutna podstawa w branży okrętowej lub ogólnie – szeroko pojętej technice transportowej.

Pytanie 27

Który znak żeglugowy brzegowy wskazuje przebieg szlaku żeglownego bliżej prawego brzegu na śródlądowej drodze wodnej?

Ilustracja do pytania
A. D.
B. A.
C. C.
D. B.
Znak żeglugowy przedstawiony jako czerwony kwadrat z białym środkiem (odpowiedź A) to tzw. znak brzegowy wskazujący przebieg szlaku żeglownego bliżej prawego brzegu na śródlądowych drogach wodnych. Z mojego doświadczenia wynika, że ten znak jest jednym z najważniejszych w praktyce żeglugowej na rzekach i kanałach w Polsce – często pojawia się w miejscach, gdzie z różnych powodów szlak żeglowny przylega do prawego brzegu, np. przez przeszkody, mielizny czy zmiany nurtu. Według przepisów i standardów, np. Rozporządzenia Ministra Infrastruktury dotyczącego oznakowania szlaków żeglownych, właśnie ten znak informuje sterników, że powinni trzymać się bliżej prawego brzegu. W praktyce, kiedy spotykasz taki znak, warto od razu przeanalizować sytuację hydrologiczną, bo często w pobliżu mogą występować sieci rybackie, przeszkody niewidoczne z daleka albo po prostu niebezpieczne uskoki dna. Często spotykałem się z sytuacją, gdzie nieuwaga wobec tego znaku prowadziła do wejścia na mieliznę – a z takich sytuacji naprawdę ciężko się wycofać, szczególnie większą jednostką. Dla bezpieczeństwa ruchu, ścisłe przestrzeganie tego oznakowania jest kluczowe. Co ciekawe, znak ten ma swój odpowiednik na lewym brzegu (zielony romb) i warto zawsze zwracać uwagę, aby nie pomylić ich znaczenia – bo to może mieć poważne konsekwencje nawigacyjne. Moim zdaniem, każda osoba pływająca po wodach śródlądowych powinna rozpoznawać ten znak intuicyjnie, bo często pojawia się w miejscach newralgicznych i jest fundamentem bezpiecznego prowadzenia jednostki.

Pytanie 28

Na tankowcach przy pracach przeładunkowych stosuje się

A. fartuchy ochronne.
B. pasy ratunkowe.
C. ubrania ognioodporne.
D. kombinezony ratownicze
Na tankowcach przy pracach przeładunkowych stosuje się ubrania ognioodporne, bo to absolutna podstawa bezpieczeństwa w tej branży. Większość substancji przewożonych na tankowcach, głównie ropa i produkty ropopochodne, jest łatwopalna i przy najmniejszej iskierce może dojść do poważnego pożaru. Ubrania ognioodporne chronią pracowników przede wszystkim przed skutkami nagłego zapłonu par czy rozlania gorących cieczy. To nie jest tylko teoria – w przepisach międzynarodowych, takich jak SOLAS czy wytycznych ISGOTT, wręcz wymusza się stosowanie tego typu odzieży w strefach niebezpiecznych. Sam widziałem, jak podczas rutynowego przeładunku wyciekła niewielka ilość produktu, która w kontakcie z jakimś źródłem zapłonu była bardzo groźna. Gdyby nie odpowiednie ubrania, skutki dla załogi mogłyby być tragiczne. Moim zdaniem, podchodzenie do tego zbytnio lekceważąco to nierozsądny hazard. W praktyce, ubrania ognioodporne często są jednocześnie antystatyczne, co jeszcze bardziej zwiększa ochronę – to nie jest zwykły kombinezon, tylko specjalistyczny sprzęt zaprojektowany pod kątem zagrożeń na tankowcach. Warto pamiętać, że praca na takim statku bez tej odzieży to po prostu proszenie się o kłopoty. Często spotyka się sytuacje, gdzie ktoś myśli, że to przesada, ale przepisy i doświadczenie pokazują, że warto być przezornym.

Pytanie 29

Znak przedstawiony na rysunku umieszczony na wejściu do akwenu wodnego informuje o

Ilustracja do pytania
A. zakazie zawracania jednostką.
B. konieczności zachowania ostrożności z powodu bliskości lewego brzegu.
C. zamknięciu akwenu dla żeglugi.
D. zbliżaniu się jednostki do przejścia szlaku z lewego do prawego brzegu.
Znak przedstawiony na obrazku to trapez o żółtym wypełnieniu, który jest powszechnie stosowany na polskich śródlądowych drogach wodnych i oznacza zamknięcie akwenu dla żeglugi. Ten znak jest bardzo charakterystyczny i moim zdaniem nie sposób go pomylić z innymi oznaczeniami, jeżeli ktoś choć raz widział go na wodzie lub w materiałach szkoleniowych. W praktyce, kiedy natrafiamy na taki znak na wejściu do akwenu, absolutnie nie wolno wchodzić tam żadną jednostką pływającą – to jest po prostu zamknięta strefa, często z powodu prowadzonych prac, niebezpiecznych warunków albo ochrony środowiska. Branżowe standardy, m.in. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie oznakowania śródlądowych dróg wodnych, jednoznacznie klasyfikują ten znak jako zakaz wstępu na dany akwen. Często spotykałem się z sytuacjami, gdy ktoś zlekceważył taki znak i później miał poważne konsekwencje, na przykład mandat czy nawet zagrożenie zdrowia. Warto pamiętać, że zamknięcie akwenu to nie jest działanie bez powodu – za każdym razem stoi za tym bezpieczeństwo lub ochrona jakiegoś interesu publicznego. Moim zdaniem każdy, kto pływa, powinien mieć ten znak wryty w pamięci, bo ignorowanie go to już nie jest drobna pomyłka, tylko poważne naruszenie przepisów żeglugowych.

Pytanie 30

Cyfrą 1 na mapie oznaczono rzekę

Ilustracja do pytania
A. Bug.
B. Narew.
C. Wisłę.
D. Biebrzę.
Rzeka oznaczona cyfrą 1 na mapie to Bug. Bug jest jedną z najważniejszych rzek we wschodniej Polsce, stanowiącą naturalną granicę z Białorusią i częściowo z Ukrainą. Co ciekawe, Bug jest trzecią pod względem długości rzeką Polski, a jej dorzecze odgrywa kluczową rolę w gospodarce wodnej kraju. W branży hydrotechnicznej i zarządzaniu kryzysowym często wykorzystuje się wiedzę o przebiegu Bugu do planowania zabezpieczeń przeciwpowodziowych, bo rzeka ta jest podatna na intensywne wezbrania wiosenne. Z mojego doświadczenia planowanie infrastruktury przy granicy wschodniej zawsze uwzględnia specyfikę tej rzeki – nie tylko ze względu na kwestie środowiskowe, ale też logistyczne. Współcześnie, w zgodzie z wytycznymi Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii, znajomość przebiegu rzek takich jak Bug jest standardem podczas sporządzania map hydrograficznych i planów zagospodarowania przestrzennego. W praktyce, dla wielu techników i inżynierów, teoretyczna wiedza o rzece Bug przekłada się na codzienną pracę z dokumentacją, analizą zagrożeń i projektowaniem systemów odprowadzania wód. Bug jest jednocześnie ważnym szlakiem ekologicznym i historycznym, więc rozpoznanie go na mapie należy do podstawowych umiejętności każdego specjalisty z branży geograficznej czy środowiskowej.

Pytanie 31

Co wskazuje czerwona strzałka na załączonym fragmencie mapy?

Ilustracja do pytania
A. Pławę świetlną.
B. Światło latarni.
C. Wejście do portu.
D. Światło nabieżnika.
Na tej mapie morsko-nautycznej czerwona strzałka wskazuje światło nabieżnika. To dość charakterystyczny element, bo na mapach morskich nabieżniki są kluczowe dla bezpiecznej nawigacji – szczególnie przy podchodzeniu do portów czy przepływaniu przez wąskie akweny. Takie światło określa linię nabieżnika, czyli precyzyjnie wyznaczoną trasę, po której powinna płynąć jednostka, by uniknąć mielizn czy innych niebezpieczeństw. Nawigatorzy wyznaczają kurs według dwóch świateł nabieżnikowych ustawionych w jednej linii – jeśli światła się pokrywają, statek jest na właściwym kursie. Mapy IHO standardowo oznaczają nabieżniki za pomocą symbolu światła z opisem sektora oraz charakterystyką światła (jak np. 'Oc.5s'). Z praktyki żeglarskiej mogę dodać, że korzystanie z nabieżników to jedna z najpewniejszych metod wejścia do nowego portu – nawet dziś, gdy GPS jest niemal wszędzie. To taka klasyka, która po prostu działa i nie wymaga żadnej elektroniki. Światła nabieżnika najczęściej spotyka się na wejściach do portów wojskowych, przemysłowych, a także rybackich – naprawdę warto wiedzieć, jak ich używać i rozpoznawać je na mapie.

Pytanie 32

Wschodni znak kardynalny w oznakowaniu nocnym w systemie IALA charakteryzuje białe światło w sekwencji

A. VQ(6)
B. VQ(3)
C. VQ(9)
D. VQ
Bardzo dobrze! Wschodni znak kardynalny w systemie IALA nocą charakteryzuje się właśnie białym światłem o sekwencji VQ(3), czyli „Very Quick 3”. Oznacza to trzy bardzo szybkie błyski w każdej sekwencji (są to błyski bardzo krótkie, powtarzające się w cyklu 5 sekund). Moim zdaniem zrozumienie takiej sygnalizacji ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa nawigacji, zwłaszcza gdy podchodzisz do boi nocą lub w słabej widoczności. Praktycznie patrząc, zobaczenie na wodzie światła migającego właśnie w takim wzorze od razu daje marynarzowi jasny sygnał, że znajduje się przy znaku kardynalnym „East”, a więc powinien przejść na wschód od przeszkody. Standard IALA (International Association of Marine Aids to Navigation and Lighthouse Authorities) precyzyjnie określa wzory świateł kardynalnych i nie ma tu miejsca na dowolność. To nie jest tylko teoria – na morzu taka wiedza potrafi uratować życie, bo pozwala szybko rozpoznać, z którą stroną znaku masz do czynienia. Często spotyka się takie znaki np. na torach wodnych, przy rafach, płyciznach – czasami, jak dla mnie, lepiej zerknąć dwa razy na sekwencję światła niż polegać wyłącznie na elektronice. Warto wiedzieć, że wszystkie cztery kardynalne znaki mają swoją specyfikę sygnalizacji: North VQ lub Q, East VQ(3) lub Q(3), South VQ(6)+LFl lub Q(6)+LFl, West VQ(9) lub Q(9). Te szczegóły mogą wydawać się nieco skomplikowane, ale po kilku nocnych rejsach naprawdę wchodzą w krew.

Pytanie 33

Przedstawiony na rysunku znak, określający na rzekach o zmiennym poziomie wody wysokość prześwitu nad zwierciadłem wody odnosi się do rzędnej ustalonej względem poziomu

Ilustracja do pytania
A. średniej wody żeglownej.
B. wysokiej wody żeglownej.
C. niskiej wody spławnej.
D. maksymalnej wody spławnej.
Wybrana odpowiedź jest trafiona, bo znak ten rzeczywiście odnosi się do wysokości prześwitu liczonej względem rzędnej wysokiej wody żeglownej (WWŻ). Taka zasada wynika z przepisów żeglugowych i praktyki nawigacyjnej na polskich rzekach. Wysoka woda żeglowna to poziom wody, przy którym zapewniona jest bezpieczna żegluga i jednocześnie nie występuje zagrożenie powodziowe – po prostu taki 'złoty środek' nawigacyjny dla barek, statków czy pchaczy. Ten znak daje jasną informację: nawet przy podniesieniu się wody do poziomu WWŻ minimalny prześwit pod obiektem (np. mostem) wynosi tyle, ile wskazano na tablicy. Często właśnie to zabezpiecza przed nieprzyjemnymi niespodziankami podczas wysokich stanów wód, kiedy mogłoby dojść do kolizji. No i moim zdaniem to bardzo praktyczne, bo kapitan od razu wie, czy może bez stresu przejść pod mostem, czy musi poczekać na obniżenie się poziomu wody. Warto pamiętać, że zgodnie z wytycznymi Dyrekcji Dróg Wodnych, stosowanie WWŻ jako odniesienia pozwala na standaryzację oznakowania na całym szlaku wodnym i unifikację informacji dla wszystkich użytkowników żeglugi. Dobrze to wiedzieć, bo w polskich realiach rzecznych poziom wody potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie, a odpowiednie oznakowanie to podstawa bezpieczeństwa.

Pytanie 34

Znak żeglugowy przedstawiony na rysunku informuje o

Ilustracja do pytania
A. miejscu niebezpiecznym blisko lewego brzegu.
B. przebiegu szlaku żeglownego blisko lewego brzegu.
C. miejscu postoju dla wszystkich typów statków.
D. zbliżaniu się do przeszkody zlokalizowanej na szlaku żeglownym.
To jest właśnie ten znak, który spotyka się bardzo często na wodnych szlakach żeglownych w Polsce. Zielony romb (albo kwadrat ustawiony na wierzchołku), zgodnie z przepisami krajowymi i międzynarodowymi, wskazuje przebieg szlaku żeglownego blisko lewego brzegu. Czyli jeżeli płyniesz rzeką, patrząc w kierunku biegu wody (czyli w dół rzeki), lewy brzeg będzie po twojej lewej ręce. Ten znak pokazuje, że główny tor wodny przebiega właśnie w tej strefie. W praktyce, zielone znaki boczne ustawiane są po lewej stronie toru żeglownego i prowadzą jednostki bezpiecznie – to taki rodzaj „barierki”, która odgradza bezpieczny szlak od potencjalnie niebezpiecznych, płytszych miejsc. Moim zdaniem warto pamiętać, że stosowanie się do tych oznaczeń minimalizuje ryzyko wejścia na mieliznę albo uderzenia w przeszkodę. Według wytycznych śródlądowych (np. Polskie Przepisy Żeglugowe i system znaków IALA), ignorowanie tych oznaczeń to po prostu proszenie się o kłopoty. Sam widziałem kilka sytuacji, gdzie ktoś zignorował taki znak i utknął na płyciźnie – nie polecam. Warto wyrobić sobie nawyk obserwowania znaków nawigacyjnych, bo one naprawdę ułatwiają bezpieczną żeglugę, szczególnie na trudniejszych, węższych odcinkach rzek.

Pytanie 35

Które z dróg wodnych Polski wchodzą w skład międzynarodowej drogi wodnej E 70?

A. Odra, Noteć, kanał Ślesiński.
B. Wisła Martwa, Szkarpawa, Pisa.
C. Nogat, Wisła, Noteć.
D. Kanał Gliwicki, Odra, Biebrza.
Międzynarodowa droga wodna E 70 to bardzo istotny szlak transportowy, łączący zachodnią i wschodnią część Europy wodami śródlądowymi. Przebiega przez kilka krajów, a w Polsce jej przebieg obejmuje właśnie Nogat, Wisłę oraz Noteć. Moim zdaniem wiedza o tym szlaku to absolutna podstawa dla każdego, kto poważnie myśli o pracy w logistyce śródlądowej albo przemyśle transportowym. Nogat jest ważnym odgałęzieniem Wisły, prowadzącym do Zalewu Wiślanego i dalej do portów nad Bałtykiem. Wisła stanowi oczywiście główną arterię wodną kraju, a Noteć umożliwia połączenie z systemem Odry przez Kanał Bydgoski. To dlatego E 70 jest tak atrakcyjna – pozwala zorganizować transport wodny kontenerów, materiałów masowych czy nawet turystykę wodną na dużą skalę. Zresztą, zgodnie z wytycznymi ONZ oraz Komisji Gospodarczej ds. Europy, właśnie takie kombinacje dróg wodnych są brane pod uwagę przy tworzeniu międzynarodowych korytarzy transportowych. Z mojego doświadczenia wynika, że znajomość tej drogi to też podstawa przy sporządzaniu dokumentacji transportowej czy projektowaniu infrastruktury portowej. Warto pamiętać, że w praktyce planowanie transportu wodnego wymaga patrzenia szerzej, nie tylko na główne rzeki, ale też na połączenia kanałowe, śluzy i systemy regulacji poziomu wody. W Polsce te trzy drogi: Nogat, Wisła i Noteć, spełniają wymagania E 70 – są żeglowne, zintegrowane z innymi szlakami oraz rozwijane według standardów UE.

Pytanie 36

Po ogłoszeniu alarmu "człowiek za burtą" w pierwszej kolejności należy

A. opuścić łódź ratunkową.
B. rzucić w kierunku poszkodowanego koło ratunkowe.
C. powiadomić służby ratownicze.
D. powiadomić kapitanat portu o wypadku.
W sytuacji, gdy ktoś wypada za burtę, czas odgrywa kluczową rolę. Najważniejsze jest natychmiastowe działanie, które może uratować życie. Rzucenie koła ratunkowego lub innego sprzętu pływającego w kierunku poszkodowanego to coś, co robi się dosłownie odruchowo, zanim podejmie się kolejne kroki. Tak uczą na wszystkich szkoleniach żeglarskich i morskich – najpierw zabezpiecz osobę w wodzie, potem informuj resztę załogi i służby. Koło ratunkowe nie tylko zwiększa szanse utrzymania się na powierzchni, ale też pomaga zlokalizować człowieka w wodzie, zwłaszcza przy słabej widoczności. W praktyce, nawet jeśli ktoś jest dobrym pływakiem, w stresie albo w zimnej wodzie bardzo szybko może stracić siły. Każda sekunda się liczy – moim zdaniem rzucenie koła nie wymaga żadnych uprawnień czy specjalnych umiejętności, po prostu działa się instynktownie. Zresztą w instrukcjach bezpieczeństwa na statkach wyraźnie piszą, by najpierw zapewnić środki ratunkowe, zanim zadzwoni się po pomoc. Dodatkowo, koło ratunkowe często ma linę, co pozwala ewentualnie spróbować wyciągnąć człowieka na pokład bez konieczności opuszczania łodzi ratunkowej. Osób, które najpierw łapią za radio, a potem rzucają koło, można spotkać częściej niż się wydaje – niestety to nie jest zgodne z dobrymi praktykami. Na morzu naprawdę liczy się szybka reakcja, bo warunki potrafią się zmienić w kilka chwil. Warto o tym pamiętać nie tylko podczas egzaminu, ale i za każdym razem, gdy wychodzi się na wodę.

Pytanie 37

Do gaszenia wszystkich rodzajów materiałów i urządzeń elektrycznych pod napięciem stosuje się

A. hydronetki pianowe.
B. hydronetki wodne.
C. gaśnice śniegowe.
D. gaśnice proszkowe.
Gaśnice proszkowe to naprawdę uniwersalne narzędzie w walce z pożarami, zwłaszcza jeśli chodzi o sytuacje z urządzeniami elektrycznymi pod napięciem. Wynika to z tego, że proszek gaśniczy nie przewodzi prądu. To bardzo ważne, bo zabezpieczamy się zarówno przed pożarem, jak i porażeniem prądem, co niestety w praktyce zdarza się częściej, niż można by przypuszczać. W branży elektrycznej czy w warsztatach, w których sprzęt często jest podłączony do sieci, gaśnice proszkowe są wręcz obowiązkowe—świadczy o tym chociażby norma PN-EN 3, która dopuszcza ich stosowanie właśnie do gaszenia urządzeń elektrycznych pod napięciem do 1000 V. Z mojego doświadczenia wynika, że przy wyborze środka gaśniczego zawsze trzeba myśleć o bezpieczeństwie użytkownika i ograniczeniu szkód wtórnych. Proszek ma tu dużą przewagę nad wodą czy pianą, choć z kolei trzeba potem pamiętać o dokładnym czyszczeniu sprzętu. Mimo wszystko, w praktyce gaśnice proszkowe to pewny wybór w biurach, serwerowniach, magazynach czy nawet domach. Takie rozwiązanie świetnie sprawdza się również w pojazdach, gdzie oprócz instalacji elektrycznej mogą wystąpić też inne rodzaje pożarów – a gaśnica proszkowa radzi sobie z nimi wszystkimi.

Pytanie 38

Na zakolu rzeki, przy jeździe w "dół", dla zawrócenia w "górę" prawidłowym jest zwrot

A. na zawietrzną.
B. na nawietrzną.
C. w stronę "rogu".
D. w stronę "buchty".
Zwrot w stronę „rogu” podczas zawracania na zakolu rzeki w dół jest podstawową techniką stosowaną przez doświadczonych wodniaków i sterników. Chodzi tu o to, że spływając z nurtem, kiedy chcemy zawrócić w górę rzeki, musimy skierować dziób łodzi lub tratwy właśnie w stronę „rogu” zakola, czyli tej jego części, gdzie nurt najmocniej uderza w zewnętrzną krawędź. W praktyce pozwala to wykorzystać energię wody i specyficzne ukształtowanie prądu – łódź szybciej ustawi się pod prąd, a manewrowanie będzie o wiele łatwiejsze. To nie jest tylko teoria – tak naprawdę w realnych sytuacjach na rzece właśnie ten zwrot daje największą kontrolę i minimalizuje ryzyko wejścia bokiem w prąd lub uderzenia w brzeg. W dobrych praktykach żeglugowych, szczególnie przy większym nurcie, zawsze rekomenduje się zwracanie uwagi na dynamikę zakola i odpowiednie ustawienie względem „rogu”. Warto wiedzieć też, że w starszych podręcznikach żeglugi śródlądowej ten manewr był wręcz kanoniczny. Doświadczeni sternicy często mówią, że jeśli nie umiesz prawidłowo zawrócić „na rogu”, to znaczy, że jeszcze nie oswoiłeś się z rzeką. Moim zdaniem największą zaletą tego podejścia jest bezpieczeństwo – odpowiedni kierunek zwrotu zmniejsza ryzyko wejścia w zawirowania i pozwala szybciej odzyskać kontrolę nad jednostką. Sam miałem okazję przekonać się, że ignorowanie tej zasady kończy się niepotrzebnym szarpaniem i stratą czasu, a czasem nawet drobną kolizją z brzegiem. Także warto pamiętać o tej zasadzie i stosować ją zawsze, gdy manewrujemy na zakolach.

Pytanie 39

Przedstawiony na rysunku znak, określający ograniczoną wysokość prześwitu nad lustrem wody, odnosi się do

Ilustracja do pytania
A. ustalonego stanu wody, po którego przekroczeniu żegluga jest jeszcze możliwa.
B. ustalonego stanu wody, po którego przekroczeniu żegluga jest zabroniona.
C. najniższego stanu wody na szlaku, przy którym odbywa się żegluga.
D. najniższego stanu wody pod mostem na szlaku żeglugowym.
Przy analizie znaków określających prześwit pod mostem na szlaku żeglownym, bardzo często spotyka się błędne interpretacje związane z pojęciem tzw. „najniższego stanu wody” lub „ustalonego stanu wody”. Częstym błędem jest zakładanie, że znak odnosi się do sytuacji, gdy poziom wody jest najniższy – wtedy rzeczywiście prześwit pod mostem jest największy, ale to nie o taki warunek chodzi w przepisach i praktyce żeglugowej. Znak ten nie informuje też o „jeszcze możliwej żegludze” powyżej jakiegoś ustalonego stanu, tylko o granicy bezpieczeństwa – powyżej danej wartości żegluga jest po prostu zabroniona z powodu zbyt małego prześwitu. Wbrew zdrowemu rozsądkowi nie stosuje się wartości minimalnych poziomów wody do znakowania takiej skrajni, bo takie minimum nie gwarantuje bezpieczeństwa przez cały rok ani w zmiennych warunkach hydrologicznych. Bardzo mylące jest też myślenie, że żegluga jest możliwa do momentu przekroczenia pewnego stanu wody – a po przekroczeniu tego punktu w rzeczywistości jest już zabroniona. W praktyce administracja wodna ustala „ustalony stan wody”, przy którym określony jest minimalny prześwit pod mostem z uwzględnieniem marginesu bezpieczeństwa. Gdy woda podniesie się powyżej tego poziomu, prześwit maleje i nawet jeśli na oko się wydaje, że się zmieścimy, to już obowiązuje formalny zakaz uprawiania żeglugi pod tym przęsłem. To rozwiązanie jest jasno opisane w przepisach żeglugowych i wynika zarówno z praktyki eksploatacji, jak i z przepisów bezpieczeństwa – np. z Rozporządzenia Ministra Infrastruktury dotyczącego oznakowania na śródlądowych drogach wodnych. Takie podejście jest standardem w całej Europie i pozwala skutecznie przeciwdziałać wypadkom związanym z uszkodzeniem jednostek i infrastruktury mostowej. Moim zdaniem, niektóre błędne odpowiedzi wynikają z intuicyjnego podejścia, które nie bierze pod uwagę formalnych standardów i wymogów prawnych obowiązujących na szlakach żeglownych.

Pytanie 40

Na statkach w manewrach cumowniczych przy podchodzeniu dziobem do nabrzeża, w pierwszej kolejności podaje się

A. cumę dziobową.
B. cumę rufową.
C. szpring rufowy.
D. szpring dziobowy.
W cumowaniu statku do nabrzeża wiele osób myli kolejność podawania lin, co prowadzi do powstania niepotrzebnych zagrożeń lub utrudnień podczas manewrów. Częstym błędem jest przekonanie, że najpierw należy rzucić cumę dziobową lub rufową – wydaje się to logiczne, bo „cuma” kojarzy się z przymocowaniem statku do brzegu. Jednak takie podejście nie uwzględnia dynamiki ruchu jednostki i sił działających na kadłub podczas podejścia. Jeśli jako pierwszą podamy cumę dziobową, to statek może się niekontrolowanie przemieścić wzdłuż nabrzeża, bo nie ma zabezpieczenia przed ruchem do przodu lub do tyłu. Podanie szpringu rufowego na początku też jest mało praktyczne, bo rufa jeszcze nie znajduje się przy nabrzeżu, więc lina nie spełni swojej funkcji. Cuma rufowa na tym etapie również nie zapewni stabilności, szczególnie, gdy rufa jest daleko od kei – jej podanie ma sens dopiero po ustawieniu jednostki w pożądanej pozycji. Prawidłowa kolejność bazuje na wieloletnich doświadczeniach ludzi morza i jest jednym z podstawowych standardów bezpieczeństwa. Najpierw podaje się szpring dziobowy, bo to pozwala skutecznie zatrzymać dziób przy nabrzeżu, a dopiero potem resztę lin – to nie jest tylko teoria, ale praktyczna zasada, którą stosuje się od dekad w portach na całym świecie. Mylenie tej kolejności często bierze się z braku praktyki lub obserwowania uproszczonych procedur na małych jachtach, gdzie warunki i siły są zupełnie inne niż na statkach większych. W szkoleniu morskim zawsze podkreśla się tę zasadę, bo od niej zależy bezpieczeństwo załogi, statku i infrastruktury portowej.