Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 14:59
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 15:02

Egzamin zdany!

Wynik: 40/40 punktów (100,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Który z ocznych objawów nie występuje u dziecka chorego na ospę?

A. Ropne zapalenie woreczka łzowego.
B. Zaburzenie ostrości widzenia.
C. Wirusowe zapalenie rogówki.
D. Przekrwienie gałek ocznych.
Ropne zapalenie woreczka łzowego rzeczywiście nie jest typowym objawem ospy wietrznej u dzieci. Ospa wietrzna to choroba wirusowa, której główne objawy skupiają się na wysypce skórnej oraz zmianach śluzówkowych, także w obrębie oczu, ale najczęściej dotyczą one powierzchownych warstw narządu wzroku. U dzieci z ospą mogą pojawiać się np. wirusowe zapalenia spojówek, przekrwienie gałek ocznych czy nawet wirusowe zapalenie rogówki, co wynika z działania wirusa ospy na nabłonek i śluzówki. Jednak ropne zapalenie woreczka łzowego to klasyczny objaw infekcji bakteryjnej, a nie wirusowej. Z mojego doświadczenia medycznego wynika, że konfuzja bierze się stąd, że niektóre infekcje mogą powodować podobne objawy, ale geneza jest zupełnie inna. Praca z dziećmi nauczyła mnie, że ropna wydzielina z okolicy worka łzowego zawsze powinna skłaniać do myślenia o infekcji bakteryjnej, np. przez paciorkowce, a nie o infekcji wirusem ospy. W praktyce, jeśli u dziecka chorego na ospę rozwinie się ropne zapalenie woreczka łzowego, to raczej jest to infekcja wtórna albo zupełnie niezwiązana z chorobą podstawową. Przestrzeganie standardów pediatrycznych i okulistycznych zawsze każe różnicować przyczyny objawów ropnych – właśnie po to, by nie przeoczyć poważniejszej bakteryjnej infekcji wymagającej innego leczenia. Właśnie dlatego ta odpowiedź jest prawidłowa i warto o tym pamiętać w codziennej pracy – zarówno w szkole, jak i w poradni czy szpitalu.

Pytanie 2

Test składający się z pryzmatu pionowego i czerwonego filtra oraz krzyża Maddoxa służy do badania

A. diplopii fizjologicznej.
B. podwójnego widzenia.
C. korespondencji siatkówkowej.
D. tłumienia w centrum widzenia.
Test z wykorzystaniem pryzmatu pionowego, czerwonego filtra oraz krzyża Maddoxa jest klasycznym sposobem oceny korespondencji siatkówkowej, zwłaszcza w diagnostyce zezów. Moim zdaniem to jedno z najciekawszych narzędzi, bo pozwala naprawdę precyzyjnie ocenić, czy siatkówki obu oczu współpracują prawidłowo – czyli czy obraz z jednego i drugiego oka pada na tzw. punkty odpowiadające. W praktyce wygląda to tak: pacjent patrzy przez filtr i pryzmat, a dzięki krzyżowi Maddoxa można zaobserwować, gdzie pojawiają się linie i światła. Jeśli występuje normalna korespondencja, linie pokrywają się; jeżeli jest nieprawidłowa, to pojawiają się przesunięcia lub inne anomalie. Standardy okulistyczne, zwłaszcza przy diagnostyce zezów u dzieci, zdecydowanie zalecają te testy, bo pozwalają odróżnić korespondencję normalną od tzw. anomalnej lub zaburzonej, co jest kluczowe choćby przy planowaniu leczenia chirurgicznego lub terapii ortoptycznej. Z mojego doświadczenia, nawet początkujący technik okulistyczny może szybko nauczyć się interpretować wyniki tego testu, choć trzeba pamiętać o niuansach, jak ustawienie filtra czy kąt pryzmatu. Wielu lekarzy podkreśla, że testy te są znacznie dokładniejsze niż subiektywne pytania o samo podwójne widzenie, bo dają wymierne, powtarzalne wyniki. Dodatkowo, krzyż Maddoxa używany w połączeniu z pryzmatem i filtrem pozwala też wykryć subtelniejsze zaburzenia, które mogą umknąć w standardowych badaniach. To narzędzie zdecydowanie warto mieć w swoim repertuarze.

Pytanie 3

W teście paskowym obucznym wartość 4 cp/cm oznacza ostrość widzenia równą

A. 4 cykle z 114 cm.
B. 4 cykle z 57 cm.
C. 4 cykloradiany.
D. 4 stopnie.
Dokładnie tak, odpowiedź 4 cykle z 57 cm to właściwa interpretacja w kontekście testu paskowego obucznego. Wartość 4 cp/cm oznacza, że badany rozróżnia 4 cykle (czyli 4 pary pasków czarnych i białych) na każdy centymetr w teście. Cały myk polega na tym, że standardowa odległość badania ostrości widzenia przy użyciu testu paskowego to właśnie 57 cm – wtedy 1 cykl/cm odpowiada 1 minucie kątowej (to taki branżowy trick, bo przy tej geometrii test jest skalibrowany względem kąta widzenia). Praktycznie, jeśli ktoś rozróżnia 4 cykle na 1 cm z tej odległości, to można przyjąć, że jego ostrość wzroku jest równoważna ostrości 4, a to daje dość dobry wynik, odpowiadający standardowi 1.0 w tablicy Snellena. W salonach optycznych czy gabinetach okulistycznych właśnie te paski i odległość 57 cm są wykorzystywane, żeby szybko sprawdzić ostrość bez użycia typowych tablic. Moim zdaniem takie testy są wygodniejsze i mniej stresujące dla pacjenta, bo nie trzeba czytać literek. Warto też pamiętać, że parametr cp/cm jest uniwersalny, stosowany w wielu krajach, bo pozwala na łatwe porównywanie wyników. To rozwiązanie jest praktyczne, szczególnie jeśli ktoś pracuje w branży optycznej i chce szybko ocenić jakość widzenia na podstawie prostego testu.

Pytanie 4

Uzyskanie wyniku ortopozcyji na skrzydle Maddoxa po zastosowaniu korekcji pryzmatycznej 6 Δ BS wskazuje na występowanie

A. egzoforii 6°
B. esotropii 6°
C. esoforii 6 Δ
D. egzotropii 6 Δ
Prawidłowa odpowiedź to esoforia 6 Δ, bo wynik ortopozcyji na skrzydle Maddoxa po zastosowaniu korekcji pryzmatycznej 6 Δ BS jednoznacznie wskazuje na ukrytą tendencję oka do ustawiania się do środka, którą trzeba zrównoważyć dokładnie takim pryzmatem. W codziennej praktyce optometrycznej, jeśli u pacjenta uzyskujemy ortopozycję (czyli brak przesunięcia światła na skrzydle Maddoxa) po wprowadzeniu pryzmatu o wartości 6 Δ podstawą do skroni (BS – base out), to znaczy, że „przytrzymaliśmy” oko przed ruchem do wewnątrz, czyli zneutralizowaliśmy esoforię. To bardzo klasyczny sposób badania i oceny forii, zgodny ze standardami EBO oraz zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki. W praktyce takie rozpoznanie pozwala dobrać odpowiednią terapię pryzmatyczną albo zalecić ćwiczenia ortoptyczne. Warto pamiętać, że foria to nie zez jawny, tylko ukryta tendencja do ustawiania się oczu, która ujawnia się przy przerwaniu fuzji. Przy egzoforii pryzmat byłby podstawą do nosa, natomiast przy esoforii – do skroni. Dodatkowo, 6 Δ to wartość dość wyraźna i wymaga uwagi, bo może wpływać na komfort widzenia na co dzień, zwłaszcza przy długotrwałej pracy wzrokowej. Moim zdaniem zawsze warto pamiętać, jak ważne jest dokładne badanie Maddoxa i nie bagatelizować nawet umiarkowanych wartości forii, bo mogą być źródłem wielu problemów wzrokowych w praktyce.

Pytanie 5

Kontrolowanie ustawienia oczu u pacjenta z okresowym eksesem dywergencji można uzyskać, stosując ćwiczenia

A. z fiksatorem.
B. fuzji z pryzmatami.
C. ujemnej względnej konwergencji.
D. dodatniej względnej konwergencji.
Odpowiedź jest trafiona, bo właśnie ćwiczenia z fiksatorem są podstawową, a jednocześnie bardzo praktyczną i skuteczną metodą kontroli ustawienia oczu u pacjentów z okresowym eksesem dywergencji. Fiksator, czyli specjalnie dobrany punkt lub przedmiot, na którym pacjent skupia wzrok, pozwala wyuczyć i wzmocnić zdolność świadomej kontroli pozycji oczu. Takie ćwiczenia aktywują współpracę mięśni odpowiedzialnych za skupienie osi widzenia obu oczu na jednym punkcie. To jest szczególnie istotne, bo w eksesie dywergencji problem polega na tym, że jedno z oczu ma tendencję do uciekania na zewnątrz w określonych sytuacjach. Z mojego doświadczenia wynika, że ćwiczenia te, wykonywane regularnie, potrafią naprawdę znacząco poprawić stabilność ustawienia oczu – zwłaszcza u dzieci, ale też u dorosłych, którzy chcą uniknąć interwencji chirurgicznej. Co ciekawe, wiele nowoczesnych gabinetów optometrycznych i ortoptycznych korzysta z różnorodnych fiksatorów – od zwykłych patyczków z kolorowymi końcówkami po specjalistyczne elektroniczne urządzenia. W praktyce zawsze łączy się ćwiczenia z monitorowaniem postępów oraz edukacją pacjenta. Takie postępowanie wpisuje się w zalecenia np. Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, które rekomenduje najpierw metody zachowawcze, zanim zaproponuje się coś bardziej inwazyjnego. Fiksator daje prostą, tanią i bezpieczną możliwość treningu, a przy tym realnie poprawia koordynację wzrokową. Uważam, że nie docenia się tej metody, a naprawdę potrafi zdziałać cuda, jeśli pacjent jest wytrwały.

Pytanie 6

Zjawisko Haidingera pobudzające działanie dołka środkowego plamki oka niedowidzącego zostało zastosowane w metodzie według

A. Brocka.
B. Cüppersa.
C. Campbella.
D. Bangertera.
Metoda Cüppersa jest uznawana za jedną z bardziej zaawansowanych, jeśli chodzi o zastosowanie zjawiska Haidingera w rehabilitacji widzenia obuocznego, zwłaszcza u osób z niedowidzeniem dołka środkowego plamki. Działanie tej metody polega na wykorzystaniu zjawiska Haidingera (czyli postrzegania przez człowieka, pod pewnymi warunkami optycznymi, specyficznego niebiesko-żółtego „motyla” w centralnej części pola widzenia), aby aktywować funkcję dołka centralnego w plamce oka, który często jest nieaktywny lub „wyciszony” w przypadku niedowidzenia. Praktycznie rzecz biorąc, korzysta się z polaryzowanego światła i odpowiednich filtrów, by pacjent mógł samodzielnie, pod kontrolą terapeuty, lokalizować i trenować dołek środkowy. W branży ortoptycznej i optometrycznej jest to uważane za standardową technikę aktywizacji, zgodną z nowoczesnymi trendami leczenia niedowidzenia czynnościowego oraz problemów z fiksacją centralną. Moim zdaniem, warto wiedzieć, że metoda Cüppersa jest bardzo praktyczna, bo daje realną możliwość ćwiczenia widzenia centralnego i można ją zastosować zarówno w gabinecie, jak i – po nauce – nawet w domu. W codziennej praktyce rehabilitacji dzieci i dorosłych z amblyopią, często sięga się właśnie po te ćwiczenia, bo są skuteczne i uznane przez specjalistów. Dobrze znać ten temat, bo takie zagadnienia pojawiają się nawet na egzaminie zawodowym. Warto też podkreślić, że inne metody koncentrują się na innych aspektach widzenia lub wykorzystują zupełnie inne mechanizmy sensoryczne.

Pytanie 7

Stosowanie u małych dzieci 0,25% atropiny do oka prowadzącego ma na celu

A. porażenie akomodacji.
B. diagnostykę wady wzroku.
C. zapobieganie i leczenie niedowidzenia.
D. diagnostykę i leczenie skurczu akomodacji.
Stosowanie 0,25% atropiny do oka prowadzącego u małych dzieci to jedna z najważniejszych metod w profilaktyce i terapii niedowidzenia, szczególnie w przypadkach tzw. niedowidzenia związanego z różnowzrocznością lub niedowidzenia z powodu zeza. Atropina blokuje akomodację oka prowadzącego, przez co to oko czasowo „traci przewagę”, a dziecko jest zmuszone używać słabszego oka – tego, które było niedowidzące. Mechanizm jest tu podobny do tradycyjnej penalizacji zakrywaniem oka (tzw. okluzja), ale często stosowanie kropli z atropiną jest lepiej tolerowane przez dzieci. W praktyce, dzieci często nie chcą nosić opasek na oko, a krople są dla nich mniej uciążliwe i łatwiejsze do zaakceptowania. Z mojego doświadczenia wynika, że regularność i precyzyjne stosowanie tej metody daje bardzo dobre efekty w poprawie ostrości widzenia słabszego oka. Warto podkreślić, że metoda ta jest zgodna z najnowszymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz standardami międzynarodowymi. Dobrze jest też pamiętać, że terapia atropiną jest bezpieczna, jeśli jest prowadzona pod ścisłą kontrolą lekarza okulisty. Atropina nie leczy wady refrakcji czy skurczu akomodacji, ale jej rolą tutaj jest właśnie modulacja funkcjonalna, mająca poprawić widzenie w niedowidzącym oku. To naprawdę skuteczne narzędzie w walce z niedowidzeniem u najmłodszych.

Pytanie 8

Ćwiczenia zakresu dodatniej względnej konwergencji wykonuje się z pryzmatem ustawionym bazą

A. do dołu.
B. do góry.
C. do nosa.
D. do skroni.
Prawidłowo, pryzmat ustawia się bazą do skroni przy ćwiczeniach zakresu dodatniej względnej konwergencji, bo to właśnie takie ustawienie wymusza na oczach ruch konwergencyjny, czyli zbieżny. W praktyce – gdy bazę pryzmatu kierujemy na zewnątrz (do skroni), światło załamuje się w stronę podstawy i wymaga od oka skierowania się bardziej do wewnątrz, żeby utrzymać pojedynczy obraz. To jest podstawowa technika stosowana na przykład w terapii ortoptycznej, kiedy chce się zwiększyć lub trenować umiejętność zbieżności oczu, szczególnie u osób, które mają trudności z konwergencją albo szybciej się męczą przy pracy z bliska. Takie rozwiązanie jest też rekomendowane przez większość podręczników ortoptycznych, ja sam widziałem, że działa nawet u dzieci, które mają problem z czytaniem dłuższych tekstów. Co ciekawe, bazą do nosa ustawia się pryzmat wyłącznie przy treningu dywergencji, czyli odwrotnego ruchu oczu. Zawsze przy pracy z pryzmatami trzeba pamiętać o właściwym kierunku ustawienia, żeby trening miał sens i nie pogłębił ewentualnych zaburzeń widzenia obuocznego. Moim zdaniem, znajomość tej zasady bardzo się przydaje nie tylko ortoptystom, ale i optometrystom, bo pozwala dobrać odpowiednią terapię pod konkretnego pacjenta.

Pytanie 9

Dziecko z ostrością widzenia 0,4 przez pół roku nosiło obturator na oku prawym i odbywało ćwiczenia pleoptyczne. Nastąpiła poprawa ostrości widzenia do 0,6. Oznacza to, że u dziecka występuje niedowidzenie

A. małego stopnia oka lewego.
B. dużego stopnia oka lewego.
C. średniego stopnia oka lewego.
D. średniego stopnia oka prawego.
W tej sytuacji właśnie chodzi o niedowidzenie małego stopnia w oku lewym. Cały proces leczenia, czyli stosowanie obturatora na prawym oku i ćwiczenia pleoptyczne, jest klasycznym przykładem terapii niedowidzenia (ambliopii) w praktyce okulistycznej, zwłaszcza u dzieci. Uzyskana ostrość 0,6 po półrocznej terapii oznacza, że poprawa faktycznie nastąpiła, ale nadal nie jest to pełna ostrość. Przyjmuje się, że niedowidzenie małego stopnia to ostrość widzenia między 0,6 a 0,8 (czyli 6/10–8/10). U dzieci bardzo ważne jest szybkie wykrycie i leczenie niedowidzenia, bo tylko w okresie tzw. plastyczności kory wzrokowej można uzyskać zadowalające efekty – stąd te ćwiczenia i zasłanianie oka zdrowego są tak kluczowe. Moim zdaniem warto pamiętać, że u dzieci, nawet przy niewielkiej poprawie, kontynuacja ćwiczeń pod okiem specjalisty daje szansę na dalszy wzrost ostrości wzroku. W praktyce według standardów Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, każda poprawa ostrości jest czymś pozytywnym, a tak wyjściowy poziom i wynik końcowy kwalifikują pacjenta właśnie do niedowidzenia małego stopnia. Dodatkowo, w praktyce technicznej, regularne kontrole i ocena efektywności leczenia są bardzo ważne – czasami już zmiana o 0,2 w ostrości widzenia świadczy o skuteczności terapii. Podejście oparte na aktualnych wytycznych pozwala uniknąć poważniejszych konsekwencji w dorosłości, jak trwała utrata funkcji widzenia w jednym oku.

Pytanie 10

Zapis szkła korekcyjnego +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15° jest równoważny z zapisem

A. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 15°
B. -1,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 275°
C. -2,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
D. +4,00 Dsph/+3,00 Dcyl oś 105°
Zapisanie mocy soczewki korekcyjnej w różnych formach, czyli tzw. transpozycja cylindra, to podstawa pracy każdego optyka okularowego. W tym przypadku mamy do czynienia z typowym zapisem: +1,00 Dsph/-3,00 Dcyl oś 15°. Jeśli chcemy przepisać tę receptę w alternatywnej formie (transpozycja z minusa na plus), musimy pamiętać o kilku krokach: do sfery dodajemy wartość cylindra (-3,00), zmieniamy znak cylindra na przeciwny (+3,00), a oś przesuwamy o 90° (czyli 15°+90°=105°). Stąd otrzymujemy: +1,00 + (-3,00) = -2,00 Dsph, +3,00 Dcyl, oś 105°. To nie jest tylko teoria – w praktyce transpozycja przydaje się, gdy musisz dopasować szkło do konkretnego zamówienia klienta lub porównać recepty z różnych źródeł. Wielu lekarzy okulistów stosuje zapis z cylindrem ujemnym, natomiast zakłady optyczne często preferują cylinder dodatni. Moim zdaniem, znajomość tego mechanizmu pozwala uniknąć nieporozumień i przyspiesza obsługę klienta – szczególnie jak ktoś przynosi starą receptę z innym zapisem. Generalnie, to taki trochę żmudny, ale bardzo praktyczny kawałek wiedzy. Dobrą praktyką jest też zawsze sprawdzenie, czy suma mocy w głównych przekrojach (sfera + cylinder i sama sfera) zgadza się po transpozycji – to najprostszy test poprawności. Wg standardów ISO, obie formy są równoważne, jeśli dane liczbowe zostały poprawnie przeliczone – dokładnie jak w tym przykładzie.

Pytanie 11

Skurcz mięśnia prostego górnego powoduje

A. obniżenie gałki ocznej, skręcenie ku skroni i przywodzenie.
B. uniesienie gałki ocznej, skręcenie ku skroni i przywodzenie.
C. obniżenie gałki ocznej, skręcenie ku nosowi i nieznaczne przywodzenie.
D. uniesienie gałki ocznej, skręcenie ku nosowi i nieznaczne przywodzenie.
Mięsień prosty górny gałki ocznej to naprawdę interesująca struktura, jeśli chodzi o anatomię funkcjonalną oka. Jego główną czynnością jest unoszenie gałki ocznej, czyli podnoszenie wzroku ku górze – to się przydaje na przykład, gdy obserwujesz coś nad sobą lub podczas badania pacjenta, prosząc o spojrzenie w górę. Dodatkowo mięsień ten nie działa wyłącznie w jednej płaszczyźnie. Poza unoszeniem gałki ocznej, powoduje też jej skręcenie ku nosowi (czyli intorsję) oraz niewielkie przywodzenie (addukcję), czyli przysuwanie gałki ocznej bliżej osi ciała. Wynika to z tego, że jego przyczep początkowy znajduje się na pierścieniu ścięgnistym wspólnym, a przyczep końcowy leży nieco bocznie od osi pionowej oka. To jest wiedza, która często przydaje się optometrystom czy okulistom – na przykład przy ocenie porażeń nerwów czaszkowych odpowiedzialnych za ruchy gałki ocznej. Moim zdaniem taka szczegółowa znajomość funkcji poszczególnych mięśni przydaje się nawet na co dzień, bo pozwala lepiej rozumieć przyczyny zeza czy innych zaburzeń ruchomości oczu. W praktyce klinicznej bardzo ważne jest, żeby wiedzieć, że przy uszkodzeniu mięśnia prostego górnego pacjent nie będzie w stanie spojrzeć do góry, a czasem też odczuje trudność przy patrzeniu w stronę nosa. To świetny przykład tego, jak teoretyczna wiedza przekłada się na diagnostykę i leczenie zaburzeń okulistycznych. Kierowanie ruchem gałki ocznej to naprawdę bardzo złożony proces, więc warto to dobrze zrozumieć.

Pytanie 12

Zaburzeniem widzenia barwnego, w którym można przywrócić nasycenie barw przy pomocy odpowiednich filtrów, jest

A. tritanopia.
B. protanopia.
C. achromatopsja.
D. trichromatyzm.
Trichromatyzm to właściwie prawidłowa percepcja barwna, czyli taki stan, gdzie występują trzy rodzaje czopków reagujących na różne długości fal świetlnych. Czasem jednak mówi się o tzw. anomalnym trichromatyzmie, gdzie jeden z pigmentów jest przesunięty spektralnie – i właśnie w takich przypadkach można poprawić postrzeganie nasycenia barw poprzez odpowiednie filtry. To jest dość ciekawe zagadnienie, bo filtry korekcyjne (na przykład specjalne okulary) są stosowane właśnie u osób z lekkim zaburzeniem widzenia barw, typu deuteranomalia czy protanomalia. W praktyce, w branży optycznej i przy projektowaniu ergonomicznych stanowisk pracy, czasami takie rozwiązania się stosuje, żeby umożliwić lepsze rozpoznawanie sygnałów świetlnych albo kolorowych oznaczeń. Z mojego doświadczenia, nawet w diagnostyce komputerowej kolorów przydaje się wiedza, że nie każdą wadę barwną można skorygować, ale przy trichromatyzmie (a szczególnie przy jego anomaliach) jest to jak najbardziej możliwe. Takie filtry zwiększają kontrast między kolorami i mogą naprawdę poprawić komfort życia, szczególnie w zawodach, gdzie rozpoznawanie barw jest kluczowe. Warto też pamiętać, że stosowanie filtrów to standard w niektórych krajach w testach na uprawnienia zawodowe, np. dla kierowców czy elektryków.

Pytanie 13

Do wykonywania ćwiczeń mających na celu pokonywanie trudności w czytaniu i pisaniu gęsto ułożonych znaków należy użyć

A. separatora.
B. pleoptofora.
C. mnemoskopu.
D. koordynatora.
Separator to jedno z tych narzędzi, które w terapii pedagogicznej czy reedukacji naprawdę się przydają, zwłaszcza jeśli chodzi o korygowanie trudności w czytaniu i pisaniu tekstów, gdzie znaki są gęsto rozmieszczone. Chodzi o to, że separator umożliwia wyodrębnianie pojedynczych linii tekstu, przez co osoba ćwicząca skupia się na jednym fragmencie, a nie na całej stronie. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo często dzieci czy osoby dorosłe z dysleksją lub innymi trudnościami mają problem z tzw. 'skakaniem wzrokiem' pomiędzy wierszami. Separator, stosowany regularnie, pomaga wypracować nawyk dokładnego śledzenia tekstu linia po linii, co przekłada się na lepszą płynność i precyzję czytania. W wielu publikacjach z zakresu terapii pedagogicznej oraz zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Dysleksji zaleca się korzystanie z separatorów w pracy nad poprawą analizy i syntezy wzrokowej. Czasem wystarczy zwykły pasek papieru, ale są też specjalistyczne separatory z okienkiem. Moim zdaniem to rozwiązanie jest nie tylko skuteczne, ale też proste do wprowadzenia i bardzo praktyczne – dzieci mogą używać separatora nawet w domu, podczas samodzielnej nauki czytania. Jeśli ktoś chce szybko zobaczyć postęp, to naprawdę warto to wypróbować.

Pytanie 14

Ile dioptrii wynosi akomodacja nieskorygowanego nadwzrocznego oka o refrakcji R= +3,00 Dsph obserwującego przedmiot odległy od oczu o 50 cm?

A. +5,00 Dsph
B. +4,00 Dsph
C. +3,00 Dsph
D. +2,00 Dsph
Odpowiedź +5,00 Dsph jest tutaj prawidłowa, bo cały mechanizm akomodacji u nadwzrocznego opiera się na tym, że taki pacjent musi „nadrobić” swoją wrodzoną wadę, zanim w ogóle zacznie wyostrzać obraz blisko. W praktyce wygląda to tak: oko z refrakcją +3,00 Dsph, patrząc na dal, musi już akomodować te +3,00 Dsph, żeby widzieć wyraźnie. Kiedy obserwuje coś z odległości 50 cm, czyli 0,5 m, musi dodatkowo akomodować o wartość wynikającą z odwrotności odległości w metrach (1/0,5 m = 2,00 Dsph). Obie wartości się sumują: +3,00 Dsph (korekta wady) +2,00 Dsph (dla ostrości na 50 cm), co razem daje +5,00 Dsph. To jest typowy przykład, jak działają nieskorygowane oczy dalekowzroczne – zawsze muszą akomodować więcej niż oczy emmetropijne (bez wady). W praktyce optometrycznej właśnie przez takie równania ocenia się, ile wysiłku wkłada pacjent z nadwzrocznością w widzenie na różne odległości. Moim zdaniem, znajomość tej zasady jest kluczowa, gdy dobiera się korekcję okularową czy bada akomodację, bo pozwala realnie spojrzeć na obciążenie układu wzrokowego. Branżowe standardy, np. zalecenia Polskiego Towarzystwa Optometrii czy praktyka w gabinetach optycznych, jasno mówią, że suma tych dwóch wartości to podstawa do dalszych kroków diagnostycznych. Z mojego doświadczenia – zawsze warto sobie to rozrysować, żeby nie przeoczyć żadnego składnika akomodacji.

Pytanie 15

Jeżeli pomiar refrakcji wykaże różnicę w sile załamywania promieni w dwóch głównych południkach rogówki, to wadę tę należy skorygować soczewkami

A. skupiającymi.
B. multifokalnymi.
C. cylindrycznymi.
D. rozpraszającymi.
Soczewki cylindryczne to absolutna podstawa w korekcji astygmatyzmu, czyli sytuacji, gdy rogówka ma różną siłę załamywania promieni świetlnych w dwóch głównych południkach. W praktyce oznacza to, że oko zamiast skupiać światło w jednym punkcie, rozrzuca je wzdłuż linii, co prowadzi do rozmytego lub zniekształconego obrazu. Soczewki cylindryczne mają tę właściwość, że korygują refrakcję tylko w jednym określonym południku – dokładnie tam, gdzie oko tego najbardziej potrzebuje. To pozwala dopasować korekcję do indywidualnych potrzeb pacjenta, bo astygmatyzm nigdy nie jest taki sam u dwóch osób. Na co dzień, w pracy optyka czy okulisty, dobór odpowiedniej mocy i osi soczewki cylindrycznej to standardowa procedura – nierzadko wymaga precyzji i doświadczenia. Z mojego punktu widzenia, dobrze dobrana soczewka cylindryczna naprawdę potrafi zmienić komfort widzenia i życie pacjenta, zwłaszcza gdy wcześniej był przyzwyczajony do nieostrego obrazu. Co ciekawe, obecnie nawet okulary przeciwsłoneczne czy soczewki kontaktowe można wyposażyć w korekcję cylindryczną, więc technologia idzie mocno do przodu. Pamiętaj też, że pomiar osi i wartości cylindra wymaga bardzo dokładnych badań refrakcji, bo najmniejszy błąd ma potem realny wpływ na jakość widzenia.

Pytanie 16

Które soczewki kontaktowe mają średnicę o około 1,5 mm mniejszą od widocznej, poziomej tęczówki?

A. Twarde.
B. Miękkie.
C. Kosmetyczne.
D. Terapeutyczne.
Soczewki twarde rzeczywiście mają średnicę o około 1,5 mm mniejszą od widocznej, poziomej tęczówki. To nie jest przypadek, tylko wynik przemyślanego projektu, który zapewnia im odpowiednią stabilność na oku oraz dostęp łez pod soczewkę. Dzięki temu możliwe jest zachowanie prawidłowej wymiany płynu łzowego, co, moim zdaniem, jest kluczowe dla utrzymania zdrowia rogówki. W praktyce twarde soczewki, zwłaszcza te nowoczesne typu RGP (rigid gas permeable), osiadają na filmie łzowym i nie pokrywają całej przedniej powierzchni oka, lecz właśnie są trochę mniejsze niż tęczówka. To pozwala, żeby przy każdym mrugnięciu powieka przesuwała soczewkę i wymuszała cyrkulację łez. Jest to zgodne z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optometrii oraz standardami międzynarodowymi. W odróżnieniu od miękkich soczewek, które są szersze i zachodzą na twardówkę, twarde soczewki wymagają precyzyjnego dopasowania, żeby były komfortowe i nie powodowały podrażnień. Wielu specjalistów zaleca twarde soczewki osobom z nietypowym kształtem rogówki, np. w stożku rogówki – właśnie dlatego, że ich mniejsza średnica pozwala lepiej kontrolować ich ruchomość i zachować prawidłową fizjologię oka. Z mojego punktu widzenia, dobrze dobrana twarda soczewka to taki trochę mały majstersztyk w optyce.

Pytanie 17

Który wynik uzyskany w badaniu ostrości wzroku metodą oczopląsu optokinetycznego należy uznać za najbliższy normy u 2-letniego dziecka?

A. 0,03
B. 0,09
C. 0,23
D. 0,32
Ostrość wzroku mierzona metodą oczopląsu optokinetycznego jest jednym z najważniejszych parametrów oceny widzenia u małych dzieci, zwłaszcza gdy współpraca z maluchem jest ograniczona. Wynik 0,32 u 2-letniego dziecka jest uznawany za najbardziej zbliżony do normy zgodnie z obowiązującymi standardami okulistycznymi. W tym wieku spodziewamy się, że dziecko osiągnie właśnie takie wartości, co świadczy o prawidłowym rozwoju układu wzrokowego. Oczywiście, poziom 0,32 w skali Snellena nie jest jeszcze ostrością wzroku dorosłego, ale dla dwulatka to bardzo dobry wynik — potwierdza, że drogi wzrokowe rozwijają się prawidłowo i brak wyraźnych zaburzeń neurologicznych czy okulistycznych. W praktyce klinicznej, jeśli u 2-latka uzyskamy wynik powyżej 0,3, raczej nie musimy się specjalnie martwić. Gdyby wynik był znacznie niższy, mogłoby to sugerować opóźnienie rozwoju widzenia lub inne patologie wymagające dalszej diagnostyki. Warto pamiętać, że wyniki poniżej 0,1 zdecydowanie odbiegają od normy, a granica 0,32 jest przyjęta przez większość podręczników i wytycznych jako dolna norma funkcjonalna w tym wieku. Bardzo często, jeśli w badaniu przesiewowym wyjdzie taka wartość, lekarz uzna, że dziecko widzi adekwatnie do swojego wieku. Z mojego doświadczenia, przy ocenie wyników u dzieci zawsze trzeba brać pod uwagę także inne czynniki kliniczne, ale ten zakres jest jak najbardziej OK. Dobrze to wiedzieć, bo potem łatwiej się rozmawia z rodzicami i tłumaczy, co naprawdę oznacza taki wynik.

Pytanie 18

Który wynik badania ilościowego konwergencji świadczy o występowaniu osłabionej konwergencji u 6-letniego dziecka?

A. 3 cm
B. 5 cm
C. 8 cm
D. 15 cm
Wynik 8 cm w badaniu ilościowym konwergencji u 6-letniego dziecka rzeczywiście wskazuje na osłabioną konwergencję. Typowy zakres dla tego wieku, jeśli chodzi o punkt zbieżności (NPC – near point of convergence), mieści się zazwyczaj do ok. 5-6 cm, a idealnie nawet bliżej 3-4 cm od nasady nosa. Jeśli punkt konwergencji przesuwa się dalej niż 6 cm, zaczynamy mówić o zaburzeniu – to nie jest już tylko statystyka, ale realny problem w zbieżności oczu. Moim zdaniem, osoby badające konwergencję powinny zawsze patrzeć na tę wartość z praktycznej perspektywy: im większa odległość, tym trudniej dziecku skupić oczy na bliskich przedmiotach, co potem przekłada się na problemy z nauką czytania czy ogólnie z koncentracją wzrokową. Z mojego doświadczenia wynika, że dzieci z NPC powyżej 8 cm mogą skarżyć się na bóle głowy, szybkie zmęczenie czy dwojenie przy pracy z bliska. Dobre praktyki zalecają wtedy dalszą diagnostykę i rozważenie ćwiczeń konwergencji lub skierowanie do ortoptysty. To też świetny przykład, jak proste badanie może realnie wpłynąć na komfort funkcjonowania dziecka. Warto o tym pamiętać przy interpretacji wyników takich testów – nie zawsze wszystko, co minimalnie przekracza normę, to już tragedia, ale NPC 8 cm to już sygnał ostrzegawczy, zwłaszcza u sześciolatka.

Pytanie 19

Dodatni kąt kappa pozoruje

A. ortoforię u pacjenta z ezotropią.
B. ezotropię u pacjenta z ortoforią.
C. egzotropię u pacjenta z ortoforią.
D. ortoforię u pacjenta z egzotropią.
Dodatni kąt kappa to pojęcie, które często pojawia się w okulistyce i ortoptyce, choć szczerze mówiąc, nie każdy fachowiec zwraca na niego uwagę w codziennej praktyce. Kąt kappa to różnica między osią wzrokową a osią anatomiczną oka. Gdy jest dodatni, oś wzrokowa przecina rogówkę bardziej przyśrodkowo (bliżej nosa) niż centrum źrenicy. To powoduje, że podczas badania ustawienia oczu, zwłaszcza gdy ocenia się refleks świetlny na rogówce (test Hirschberga), osoba z dodatnim kątem kappa może sprawiać wrażenie, jakby miała rozbieżność oczu, czyli egzotropię, mimo że faktycznie jest ortoforyczna, czyli ma prawidłowe ustawienie osi optycznych. Moim zdaniem warto o tym pamiętać, bo łatwo się pomylić przy diagnozowaniu zezów, szczególnie u dzieci. W praktyce, jeśli zauważysz u pacjenta egzotropiczne ustawienie refleksu rogówkowego, ale testy ruchomości nie potwierdzają zeza, zawsze rozważ wpływ dodatniego kąta kappa. Dobrze jest znać podstawowe kryteria takich przypadków i nie bazować tylko na jednym badaniu. Standardem jest wykorzystywanie kilku metod oceny ustawienia oczu, żeby nie zrobić błędnej diagnozy. Dodatkowo, w chirurgii refrakcyjnej i planowaniu wszczepów soczewek, znajomość kąta kappa pomaga uniknąć powikłań związanych z pozycją wszczepu względem osi widzenia. To szczegół, który czasem zmienia bardzo dużo.

Pytanie 20

W której metodzie leczenia niedowidzenia z fiksacją ekscentryczną uzyskuje się stopniową zmianę lokalizacji wzrokowej z ekscentrycznej na centralną?

A. Cüppersa.
B. Campbella.
C. Bangertera.
D. Starkiewicza.
Metoda Cüppersa to taka trochę klasyka, jeśli chodzi o leczenie niedowidzenia z fiksacją ekscentryczną. Polega ona na tym, że terapeuta prowadzi oko pacjenta z miejsca, gdzie ono „uciekło” (czyli z tej ekscentrycznej fiksacji), z powrotem do centralnej lokalizacji na siatkówce. W praktyce pacjent jest świadomie uczony przesuwania punktu fiksacji stopniowo coraz bliżej centrum dołka środkowego. To nie jest proces, który idzie od razu – trzeba tutaj sporo cierpliwości i regularnych ćwiczeń. Cała sztuka polega na tym, żeby układ nerwowy nauczył się na nowo, że prawidłowe widzenie zachodzi w centrum siatkówki, a nie gdzieś na jej obrzeżach. W mojej opinii, stosowanie tej metody w gabinecie daje bardzo dobre efekty, pod warunkiem współpracy i systematyczności. W nowoczesnych standardach ortoptycznych i okulistycznych uważa się metodę Cüppersa za jedną z najbardziej efektywnych, jeśli chodzi o reedukację fiksacji. Dodatkowym plusem jest to, że można ją dostosować do indywidualnych potrzeb pacjenta. Moim zdaniem, każdy, kto pracuje z pacjentami z niedowidzeniem, powinien znać tę technikę, bo pozwala uzyskać realną poprawę funkcjonowania wzrokowego, zwłaszcza u dzieci. No i to właśnie ta metoda celuje bezpośrednio w zmianę lokalizacji fiksacji z ekscentrycznej na centralną – żadna inna tak precyzyjnie nie adresuje tego konkretnego problemu.

Pytanie 21

Która metoda ćwiczeń jest wskazana do uzyskania poprawy konwergencji akomodacyjnej i dodatniej konwergencji fuzjnej?

A. Z zastosowaniem kart fuzjnych.
B. Z zastosowaniem kart z kropkami.
C. Z wykorzystaniem aparatu typu „ślimak”.
D. Z wykorzystaniem lokalizatora świetlnego.
Ćwiczenia z zastosowaniem kart z kropkami to według mnie jeden z najskuteczniejszych sposobów na poprawę konwergencji akomodacyjnej oraz dodatniej konwergencji fuzjnej. Polegają one na tym, że pacjent patrzy na rząd kropek ułożonych w jednej linii i poprzez odpowiednie skupianie wzroku oraz zbieżność gałek ocznych musi doprowadzić do powstania określonych figur widzianych dwuocznie. W praktyce to właśnie takie zadania wymagają jednoczesnego zaangażowania procesu akomodacji, czyli dostosowania ostrości widzenia do odległości przedmiotu, oraz konwergencji, czyli zbieżnego ustawienia osi gałek ocznych. W codziennej pracy z pacjentami z zaburzeniami widzenia obuocznego bardzo często stosuje się karty z kropkami, bo można na nich łatwo stopniować trudność ćwiczenia i szybko zauważyć efekty. To rozwiązanie jest polecane przez większość podręczników optometrii i ortoptyki, a także przez Polskie Towarzystwo Optometrii i Optyki. Dodatkowo, ćwiczenia tego typu są popularne na całym świecie, bo są tanie, proste i można je wykonywać nawet samodzielnie w domu. Fajnie też, że uczą nie tylko czysto technicznych umiejętności, ale poprawiają ogólną współpracę obu oczu, co przekłada się na lepszy komfort widzenia np. podczas czytania czy pracy przy komputerze.

Pytanie 22

W celu poprawy sprawności akomodacji u 16-letniego pacjenta należy wykonać ćwiczenia z zastosowaniem

A. bernelloskopu.
B. musklulatora.
C. tablic Harta.
D. orto-ball’a.
Tablice Harta to naprawdę jedno z najbardziej klasycznych, a jednocześnie skutecznych narzędzi do ćwiczeń akomodacji, szczególnie u młodych pacjentów, takich jak 16-latkowie. Klucz leży w tym, że tablica Harta umożliwia naprzemienną akomodację i de-akomodację poprzez patrzenie raz na litery lub liczby znajdujące się w różnych odległościach – na przykład jedna tablica jest blisko oczu, druga znacznie dalej. Takie ćwiczenia zmuszają mięsień rzęskowy do pracy i adaptacji, co sprzyja rozwojowi sprawności akomodacyjnej oraz elastyczności oka. W praktyce, regularne stosowanie tablicy Harta może znacząco poprawić ostrość wzroku na różnych dystansach i jest rekomendowane w większości nowoczesnych programów terapii widzenia – zarówno przez optometrystów, jak i ortoptystów. Co ważne, takie podejście jest zgodne ze światowymi wytycznymi dotyczącymi usprawniania akomodacji, np. według American Optometric Association. Z własnego doświadczenia zauważyłem, że pacjenci, którzy pracują z tablicą Harta, szybciej wracają do pełnej sprawności wzrokowej po np. długotrwałym korzystaniu z komputera czy nauce. Dobrze jest pamiętać, by ćwiczenia były prowadzone regularnie, najlepiej pod kontrolą specjalisty, bo tylko wtedy mają sens i przynoszą realne efekty. Dodatkowo, ćwiczenia z tablicą Harta są bezpieczne, nieinwazyjne i łatwo dostępne – a to duży plus w pracy z młodzieżą.

Pytanie 23

Problem z odczytywaniem gęsto ułożonych liter i optotypów nie jest objawem występującym u pacjentów

A. z hiperkinezą.
B. z niedowidzeniem.
C. z hipoakomodacją.
D. z anomalną fiksacją.
Wybrałeś odpowiedź dotyczącą hiperkinezy i faktycznie – pacjenci z hiperkinezą nie mają typowych problemów z odczytywaniem gęsto ułożonych liter czy optotypów. Hiperkineza, czyli nadmierna ruchliwość, to zaburzenie związane z układem nerwowym, które przejawia się niekontrolowanymi ruchami, raczej całościowo ciała i nie dotyczy bezpośrednio percepcji wzrokowej ani funkcji siatkówki czy akomodacji oka. W codziennej praktyce okulistycznej, jeśli ktoś zgłasza trudności z rozróżnianiem ciasno ustawionych liter, od razu podejrzewa się zaburzenia ostrości wzroku, nieprawidłowości związane z akomodacją lub fiksacją, a także ewentualne zmiany w siatkówce. Moim zdaniem, warto pamiętać, że hiperkineza może powodować pewne nieprecyzyjne ruchy gałek ocznych, ale nie generuje typowych trudności przy czytaniu gęstych tekstów, bo problem nie leży w oku, a w kontroli ruchowej. Przy ocenie pacjentów w gabinecie, zawsze warto rozgraniczyć przyczyny neurologiczne od typowo okulistycznych. Standardowe testy ostrości wzroku (np. tablice Snellena) jasno wykazują, że problem z odczytem blisko ustawionych znaków jest związany z funkcjami wzrokowymi, a nie ruchowymi. Praktyka pokazuje, że trudność ta częściej dotyczy osób z ambliopią (niedowidzeniem), zaburzeniami akomodacji czy nieprawidłową fiksacją, a nie z hiperkinezą. Jeżeli chodzi o dobre praktyki, warto zawsze przeprowadzić dokładny wywiad i testy funkcji wzrokowych przy takich objawach, a nie skupiać się na objawach ruchowych.

Pytanie 24

Która warstwa nie jest elementem budowy siatkówki?

A. Warstwa włókien czuciowych.
B. Warstwa komórek zwojowych.
C. Warstwa jądrzasta wewnętrzna.
D. Warstwa nabłonka barwnikowego.
Warstwa włókien czuciowych nie jest oficjalnie wyróżnianą warstwą w budowie siatkówki oka. To trochę podchwytliwe, bo w siatkówce rzeczywiście obecne są włókna nerwowe, jednak fachowa terminologia medyczna i okulistyczna nie używa określenia „warstwa włókien czuciowych” jako nazwy jednej z charakterystycznych warstw tej struktury. W podręcznikach anatomii oraz w standardach stosowanych przez optometrystów czy okulistów wymienia się między innymi: warstwę komórek zwojowych (zawierającą właśnie ciała komórek nerwowych odpowiedzialnych za przekaz impulsów do mózgu), warstwę jądrzastą wewnętrzną (gdzie znajdują się jądra różnych typów neuronów siatkówki) czy warstwę nabłonka barwnikowego (pełniącą ważną rolę w odżywianiu i ochronie fotoreceptorów). W praktyce klinicznej poprawna znajomość rzeczywistej anatomii siatkówki pozwala lepiej diagnozować choroby takie jak retinopatia, zwyrodnienie plamki czy odwarstwienie siatkówki. Moim zdaniem warto na to zwracać uwagę, bo błędne nazewnictwo może prowadzić do nieporozumień nie tylko na egzaminie, ale też przy współpracy z lekarzem czy podczas omawiania przypadków z pacjentem. To taki detal, który na co dzień może umknąć, ale w pracy zawodowej robi różnicę.

Pytanie 25

Test polaryzacyjny hakowy należy zastosować do badania

A. diplopii.
B. ambliopii.
C. anizeikonii.
D. anizometropii.
Test polaryzacyjny hakowy to naprawdę konkretne narzędzie, jeśli chodzi o wykrywanie i ocenę anizeikonii. W praktyce okulistycznej, gdy podejrzewamy, że pacjent doświadcza różnic w postrzeganiu wielkości obrazu przez każde oko, właśnie ten test daje nam jasny obraz sytuacji. Warto wiedzieć, że anizeikonia polega na nierówności wielkości obrazów siatkówkowych, co może skutkować szeregiem objawów, jak dyskomfort wzrokowy, bóle głowy czy zaburzenia widzenia obuocznego. Sama metoda testu hakowego wykorzystuje zjawisko polaryzacji i pozwala niezależnie ocenić percepcję obrazu przez każde oko osobno. To, moim zdaniem, bardzo eleganckie rozwiązanie, bo pozwala precyzyjnie określić, czy potrzebne są specjalne szkła anizeikonijne albo inne środki korekcyjne. W codziennej praktyce optometrycznej test hakowy to raczej już standard przy podejrzeniu anizeikonii, szczególnie u pacjentów po operacjach zaćmy, z dużą anizometropią lub po urazach. Warto jeszcze dodać, że test ten nie ma większego zastosowania w diagnostyce diplopii czy ambliopii, bo tam szukamy czegoś zupełnie innego, raczej zaburzeń funkcjonalnych lub sensomotorycznych. Profesjonalne podejście wymaga właśnie sięgania po te testy, które dają najwięcej informacji i są zgodne z aktualnymi wytycznymi Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki.

Pytanie 26

Do badania sprawności akomodacji metodą skokową „bliż – dal” należy zastosować

A. karty Tellera.
B. tablice Harta.
C. karty fuzjyjne.
D. tablice Ishihary.
Tablica Harta to naprawdę bardzo praktyczne narzędzie wykorzystywane właśnie do oceny sprawności akomodacji metodą skokową „bliż – dal”. Chodzi o to, że na tablicy znajdują się losowo rozmieszczone znaki w różnych rzędach, które trzeba odczytywać naprzemiennie z różnych odległości – na przykład raz z bliska, za chwilę z daleka – co wymusza szybkie i efektywne przestawianie akomodacji oka. W codziennej pracy optometrysty czy ortoptysty naprawdę trudno sobie wyobrazić inny, równie wygodny system do obiektywnego testowania skokowej reakcji akomodacyjnej. Z mojego doświadczenia wynika, że tablica Harta pozwala dobrze wychwycić nawet subtelne zaburzenia tej funkcji, które często później przekładają się na zmęczenie oczu podczas nauki czy pracy przy komputerze. W podręcznikach optometrii i praktyce klinicznej właśnie ta metoda jest uznawana za standard, bo pozwala nie tylko ocenić sprawność akomodacji, ale i daje szybkie informacje zwrotne dla pacjenta. Praktycznie każda osoba, która zajmuje się diagnostyką widzenia, powinna umieć przeprowadzić taki test i właściwie zinterpretować wyniki. Warto też pamiętać, że regularne badanie akomodacji, zwłaszcza u młodych ludzi, może zapobiec poważniejszym problemom ze wzrokiem w przyszłości.

Pytanie 27

Ćwiczenia z fiksatorem ułatwiające kontrolowane ustawienia oczu należy zastosować w przypadku występowania u pacjenta

A. oczopląsu horyzontalnego.
B. zeza rozbieżnego okresowego.
C. braku korespondencji siatkówkowej.
D. braku centralnej fiksacji siatkówkowej.
Ćwiczenia z fiksatorem, które pozwalają na kontrolowane ustawienia oczu, są najbardziej pomocne właśnie w przypadku zeza rozbieżnego okresowego. Ten rodzaj zeza charakteryzuje się tym, że odchylenie oczu nie występuje cały czas, ale pojawia się co jakiś czas, zwłaszcza gdy pacjent jest zmęczony albo skupia wzrok na odległych przedmiotach. Dobre praktyki w terapii ortoptycznej wskazują, że praca z fiksatorem pozwala pacjentowi nauczyć się lepszej kontroli konwergencji oraz stabilizować patrzenie obuoczne, a to z kolei pomaga zapobiegać „uciekaniu” oka na zewnątrz. Na co dzień w gabinetach ortoptycznych fiksator jest wykorzystywany do ćwiczeń, podczas których pacjent trenuje skupianie wzroku na konkretnym punkcie, stopniowo wydłużając czas utrzymania prawidłowej osi widzenia. To działa naprawdę dobrze, bo dzięki tym ćwiczeniom pacjent rozwija świadomość ustawienia oczu i wzmacnia mięśnie odpowiedzialne za prawidłowe ustawienie gałek ocznych. Z własnej praktyki widzę, że osoby regularnie ćwiczące z fiksatorem szybciej uzyskują trwałą poprawę stabilności widzenia obuocznego. W literaturze branżowej znajdziesz potwierdzenie, że ćwiczenia tego typu są podstawą postępowania zachowawczego w przypadku zeza okresowego. Warto wspomnieć, że taka terapia może być uzupełnieniem innych metod, np. ćwiczeń konwergencji czy terapii widzenia, co daje kompleksowe podejście do problemu. Co ciekawe, nawet osoby dorosłe z tym problemem często korzystają z tych technik i osiągają zauważalną poprawę.

Pytanie 28

Horyzontalna listwa pryzmatyczna ma zastosowanie w ćwiczeniach

A. dwojenia.
B. zakresu fuzji.
C. widzenia stereoskopowego.
D. dowolnej fuzjnej konwergencji.
Horyzontalna listwa pryzmatyczna faktycznie znajduje zastosowanie w ćwiczeniach zakresu fuzji, co jest zgodne z zasadami ortoptyki i optometrii. Chodzi tutaj o umiejętność łączenia przez układ wzrokowy dwóch obrazów w jeden, mimo że są one lekko przesunięte względem siebie. Listwa pryzmatyczna pozwala stopniowo zwiększać bądź zmniejszać kąt rozbieżności obrazów podczas ćwiczeń, przez co terapeuta może precyzyjnie kontrolować próg, przy którym pacjent traci zdolność fuzji. Taki trening jest stosowany np. u osób z niedowidzeniem obuocznym, niewielkimi zezami czy osłabioną konwergencją fuzjną. W praktyce, jak pracowałem w gabinecie, używaliśmy listw pryzmatycznych do oceniania i stopniowego zwiększania rezerw fuzji, co potem przekładało się na stabilniejsze widzenie obuoczne w codziennych sytuacjach. Moim zdaniem to narzędzie jest wręcz nieocenione przy rehabilitacji zaburzeń fuzji. W literaturze fachowej (np. standardy Polskiego Towarzystwa Ortoptycznego) takie podejście jest uznawane za złoty standard. Warto pamiętać, że sama listwa nie jest przeznaczona do wywoływania dwojenia jako celu ćwiczenia, tylko do zwiększania możliwości fuzji, a to jest zasadnicza różnica.

Pytanie 29

U 6-letniej pacjentki badanie konwergencji przed ćwiczeniami wykazywało brak konwergencji. Który zapis badania świadczy o poprawie konwergencji na dobrą?

A. +++
B. ++
C. +
D. (-)
Zapis ++ w ocenie konwergencji faktycznie oznacza prawidłową, dobrą konwergencję u pacjenta. W praktyce okulistycznej i ortoptycznej stosuje się taki właśnie system oceny – im więcej plusów, tym lepsza reakcja konwergencji, a brak plusów lub minus oznacza jej brak. U 6-letniej pacjentki, u której przed ćwiczeniami nie obserwowano w ogóle konwergencji, pojawienie się ++ świadczy o wyraźnej poprawie. To nie jest jeszcze maksymalny możliwy wynik (którym byłoby +++), ale ++ już jest uznawane za normę kliniczną i odpowiada konwergencji efektywnej, zgodnej z przyjętymi standardami. Z mojego doświadczenia, u dzieci po ćwiczeniach ortoptycznych często właśnie taka poprawa jest notowana, co oznacza, że można uznać ten wynik za sukces terapii. Mam wrażenie, że wiele osób zapomina, iż ++ to nie jest „gorzej niż +++”, tylko po prostu klinicznie prawidłowy, oczekiwany rezultat u młodego pacjenta – nie zawsze musimy dążyć do maksymalnego wyniku, liczy się powrót do normy funkcjonalnej. Zresztą, w praktyce ++ oznacza, że oczy prawidłowo zbiegają się do nosa podczas fiksacji na bliskim obiekcie, co jest kluczowe dla komfortu widzenia obuocznego. Warto pamiętać, że zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Ortoptycznego, ++ przyjmuje się jako „dobrą” konwergencję. W codziennej pracy takie wyniki traktuje się jako potwierdzenie skuteczności terapii lub ćwiczeń ortoptycznych.

Pytanie 30

U pacjenta stwierdzono wadę refrakcji OP +3,50 Dsph /+1,00 Dcyl oś 90°. U pacjenta w OP występuje astygmatyzm

A. nadwzroczny zgodny z regułą.
B. krótkowzroczny zgodny z regułą.
C. nadwzroczny niezgodny z regułą.
D. krótkowzroczny niezgodny z regułą.
Odpowiedź jest jak najbardziej słuszna, bo właśnie taki zapis jak +3,50 Dsph /+1,00 Dcyl oś 90° oznacza astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Już tłumaczę: wartość dodatnia sfery (+3,50) świadczy o nadwzroczności, czyli oko ma za słabą moc skupiającą i promienie skupiają się za siatkówką. Cylindryczny składnik +1,00 o osi 90° mówi, że astygmatyzm występuje w osi pionowej. No i tu wchodzi pojęcie „zgodny z regułą” – oznacza to, że moc skupiająca w pionie (oś 90°) jest mniejsza niż w poziomie (oś 180°), co jest najczęstszym typem astygmatyzmu u ludzi młodych. W praktyce optometrycznej taki zapis jest spotykany bardzo często, szczególnie u osób, które uskarżają się na niewyraźne widzenie z bliska i szybkie męczenie wzroku. Moim zdaniem warto umieć rozpoznać taki przypadek, bo poprawnie dobrane okulary znacząco poprawiają komfort życia pacjenta. Dobrze wiedzieć, że według standardów branżowych, astygmatyzm zgodny z regułą to właśnie cylinder dodatni lub ujemny w osi 90°. W praktyce, przy doborze korekcji, taki przypadek rozpatrujemy priorytetowo, by zapewnić jak najlepszą ostrość i wygodę widzenia.

Pytanie 31

Całkowite uszkodzenie włókien skrzyżowanych nerwu wzrokowego prowadzi do

A. niedowidzenia połowiczego dwuskroniowego.
B. całkowitego niedowidzenia jednostronnego.
C. niedowidzenia połowiczego dwunosowego.
D. całkowitego niedowidzenia obustronnego.
Całkowite uszkodzenie włókien skrzyżowanych nerwu wzrokowego, czyli tzw. skrzyżowania wzrokowego (chiasma opticum), prowadzi właśnie do niedowidzenia połowiczego dwuskroniowego. Wynika to z anatomii przebiegu nerwów wzrokowych – włókna odpowiedzialne za przekazywanie informacji z nosowych części siatkówek oka krzyżują się właśnie w chiasma. Jeśli to miejsce zostanie uszkodzone, światło padające na skroniowe połowy siatkówek nie jest przekazywane do mózgu. Skutkuje to utratą widzenia w bocznych (skroniowych) polach widzenia obu oczu, co fachowo nazywamy niedowidzeniem połowiczym dwuskroniowym (hemianopsia bitemporalis). W praktyce spotyka się to np. u pacjentów z guzami przysadki, które uciskają na skrzyżowanie. Taki objaw jest dość specyficzny i bardzo często wykorzystywany w diagnostyce różnicowej zmian guzowatych okolicy siodła tureckiego. Moim zdaniem taka wiedza jest bardzo przydatna, bo pozwala szybko ocenić, czy pacjent ma problem w obrębie skrzyżowania wzrokowego, czy może gdzieś indziej w drodze wzrokowej. Standardy neurologiczne i okulistyczne jasno wskazują, że rozkład ubytków w polu widzenia jest kluczowy dla ustalenia lokalizacji uszkodzenia. Zresztą, to jedna z tych rzeczy, które warto sobie dobrze wyobrazić na schemacie – wtedy wszystko wskakuje na miejsce i łatwiej zapamiętać, jakie objawy daje dana lokalizacja.

Pytanie 32

Obustronne, często niesymetryczne opadanie powiek górnej, nasilające się przy zmęczeniu i patrzeniu w górę, oraz problemy z mową i chodzeniem to objawy

A. miopatii.
B. miastenii.
C. zespołu Hornera.
D. porażenia nerwu III.
Objawy takie jak obustronne (choć często niesymetryczne) opadanie powiek, które nasila się przy zmęczeniu lub patrzeniu w górę, a do tego problemy z mową i chodzeniem, to klasyczny zestaw, który praktycznie od razu powinien nasuwać podejrzenie miastenii. Miastenia to choroba z grupy zaburzeń transmisji nerwowo–mięśniowej, gdzie główną rolę odgrywają przeciwciała atakujące receptory acetylocholinowe w złączu nerwowo-mięśniowym. W efekcie mięśnie szkieletowe szybko się męczą, szczególnie po wysiłku czy powtarzalnych ruchach. Najpierw pojawiają się objawy oczne (opadanie powiek, podwójne widzenie), potem mogą dołączyć trudności z mową, połykaniem czy nawet chodem. Z mojego doświadczenia, w praktyce pielęgniarskiej czy na oddziale neurologicznym, właśnie niestabilność objawów (nasilające się w ciągu dnia, poprawiające po odpoczynku) jest kluczowym tropem diagnostycznym. W standardach postępowania, na przykład według European Federation of Neurological Societies, zawsze zaleca się testy potwierdzające (jak test z edrofonium czy przeciwciała anty-AChR), ale już na poziomie objawów można z dużą pewnością podejrzewać miastenię. Warto też pamiętać – typowo nie ma tu zaniku mięśni, co odróżnia miastenię od miopatii. W pracy z pacjentem bardzo ważne jest szybkie wychwycenie tych objawów, bo nieleczona miastenia może prowadzić nawet do zagrażającego życiu przełomu miastenicznego.

Pytanie 33

W zezie rozbieżnym z niedomogą konwergencji występuje odchylenie rozbieżne

A. większe podczas patrzenia do bliży niż do dali.
B. duże zarówno podczas patrzenia do bliży, jak i do dali.
C. większe podczas patrzenia do dali o co najmniej 5° niż do bliży.
D. około 30° podczas patrzenia do bliży, przy równoległym ustawieniu oczu do dali.
W zezie rozbieżnym z niedomogą konwergencji faktycznie obserwuje się większe odchylenie rozbieżne podczas patrzenia do bliży niż do dali. Wynika to z tego, że konwergencja – czyli zbieżny ruch oczu potrzebny podczas patrzenia na bliskie przedmioty – jest osłabiona, przez co oczy nie są w stanie “zbiec się” wystarczająco mocno do środka, żeby skupić się na bliskiej rzeczy. Bardzo często spotyka się to u osób, które długo pracują przy komputerze albo dużo czytają, bo wtedy oczy są zmuszane do ciągłej konwergencji. W praktyce, jeśli ktoś z takim problemem patrzy na coś, co jest daleko, nie musi aż tak bardzo angażować mięśni odpowiedzialnych za konwergencję, więc kąt rozbieżności jest mniejszy. Standardy okulistyczne, np. wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego czy popularne procedury ortoptyczne, podkreślają, że właśnie testy do bliży są kluczowe przy wykrywaniu tego typu niedomogi. Z mojego doświadczenia wynika, że u młodych osób często bagatelizuje się ten problem, bo „przecież do dali widzą normalnie”, a tak naprawdę może to prowadzić do przemęczenia oczu i bólu głowy przy codziennych czynnościach. Warto pamiętać o ćwiczeniach konwergencji oraz o regularnych badaniach wzroku, bo wcześnie wykryta niedomoga pozwala na skuteczną rehabilitację. To właśnie dlatego ta odpowiedź jest trafna – odchylenie jest większe do bliży, bo wtedy system konwergencji najbardziej „nie wyrabia”.

Pytanie 34

W diagnostyce zeza skośnego do różnicowania niedowładu mięśnia skośnego górnego jednego oka z niedowładem mięśnia prostego górnego drugiego oka należy wykorzystać test

A. Wortha.
B. Thoringtona.
C. Krimsky’ego.
D. Bielschowsky’ego.
Test Bielschowsky’ego, czyli tzw. test pochylania głowy, to naprawdę złoty standard w różnicowaniu niedowładu mięśnia skośnego górnego jednego oka od niedowładu mięśnia prostego górnego drugiego oka. Polega on na obserwacji zachowania się pionowego ustawienia oczu przy pochyleniu głowy pacjenta w lewo, w prawo oraz na wprost. To bardzo praktyczna metoda, bo pozwala rozpoznać, który mięsień tak naprawdę nie działa prawidłowo – co jest często trudne do oceny tylko na podstawie zwykłego badania ruchów gałek ocznych. W praktyce, jeśli pochylenie głowy w jedną stronę powoduje większe nasilenie objawów, to najczęściej świadczy o niedowładzie mięśnia skośnego górnego po tej samej stronie. Ja na zajęciach widziałem, jak ten test potrafi obalić pierwsze, intuicyjne rozpoznanie na podstawie kierunku zeza. Dla okulistów i ortoptystów, taki test to wręcz codzienność przy diagnostyce pionowych zezów i często pozwala uniknąć niepotrzebnych, bardziej inwazyjnych badań. Standardy mówią jasno – w przypadku podejrzenia zaburzeń działania mięśni skośnych lub prostych, test Bielschowsky’ego powinien być elementem każdego pełnego badania ortoptycznego. Fajne jest też to, że nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu, tylko trochę wprawy i wiedzy klinicznej. Szczerze mówiąc, moim zdaniem warto go znać na pamięć, bo przydaje się także w praktyce – nawet przy podstawowych badaniach przesiewowych w gabinecie!

Pytanie 35

Który wynik badania fiksacji świadczy o występowaniu u pacjenta fiksacji paramakularnej oka lewego?

Ilustracja do pytania
A. Wynik A
B. Wynik B
C. Wynik C
D. Wynik D
Odpowiedź C najlepiej ilustruje sytuację, w której mamy do czynienia z fiksacją paramakularną oka lewego. Fiksacja paramakularna oznacza, że pacjent nie używa do patrzenia bezpośrednio dołka środkowego (fovea), lecz inny punkt siatkówki – z reguły są to okolice przyległe do plamki żółtej. Na rysunku owal przedstawia pole widzenia, a krzyżyk wskazuje faktyczny punkt fiksacji. W przypadku prawidłowej fiksacji punkt fiksacji pokrywa się z centrum, czyli z plamką. Gdy mówimy o fiksacji paramakularnej, krzyżyk powinien być wyraźnie przesunięty poza centrum, co dobrze oddaje wariant C. W praktyce klinicznej takie rozpoznanie ma duże znaczenie, szczególnie przy ocenie ostrości wzroku u osób z patologią plamki lub po przebytym zezie. Wtedy można obserwować kompensacyjne przesunięcie fiksacji, co wpływa na rehabilitację wzrokową i dobór odpowiednich ćwiczeń. Z mojego doświadczenia wynika, że umiejętność rozpoznania fiksacji paramakularnej pozwala skuteczniej oceniać rzeczywiste możliwości pacjenta i planować terapię. Standardy okulistyczne wyraźnie wskazują, żeby zawsze precyzyjnie określać miejsce fiksacji przy badaniu, bo to wpływa na dalsze decyzje terapeutyczne i prognostyczne.

Pytanie 36

Ćwiczenia z użyciem lokalizatora dźwiękowego mają na celu poprawę

A. zakresu fuzji.
B. ruchomości gałek ocznych.
C. korespondencji siatkówkowej.
D. koordynacji wzrokowo-ruchowej.
Ćwiczenia z użyciem lokalizatora dźwiękowego rzeczywiście są nastawione na doskonalenie koordynacji wzrokowo-ruchowej. To jest taka praktyka, gdzie na przykład osoba ćwicząca musi szybko zareagować na dźwięk, odnaleźć jego źródło wzrokiem, a potem odpowiednio zareagować ruchem – chwycić, wskazać, podejść. W rehabilitacji, zwłaszcza u dzieci czy osób z zaburzeniami widzenia, właśnie te ćwiczenia pomagają łączyć bodźce słuchowe z reakcją ruchową, a to się bardzo przydaje na co dzień, np. w sporcie, prowadzeniu pojazdów albo po prostu podczas przechodzenia przez ruchliwą ulicę. Moim zdaniem, z praktycznego punktu widzenia, to jest jedno z tych ćwiczeń, które najszybciej pokazują efekty, bo usprawniają orientację w przestrzeni i refleks. W szkołach czy podczas zajęć terapeutycznych bardzo często się to wykorzystuje, bo zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Ortoptycznego czy standardami optometrii, integracja bodźców słuchowych i wzrokowych jest kluczowa dla prawidłowego rozwoju percepcji ruchowej. Takie ćwiczenia świetnie wspierają także osoby starsze, które mogą mieć problemy z szybką reakcją na bodźce z otoczenia. Warto pamiętać, że rozwijanie tej koordynacji to nie tylko kwestia lepszej sprawności fizycznej, ale też bezpieczeństwa i samodzielności w codziennym życiu. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet krótkie serie takich ćwiczeń dają zauważalne efekty — szczególnie, gdy są dobrze przemyślane i regularnie powtarzane.

Pytanie 37

U 6-letniego dziecka z egzotropią okresową należy zastosować ćwiczenia z użyciem

A. diploskopu.
B. cheiroskopu.
C. linijki aperturowej.
D. listwy pryzmatycznej.
Listwa pryzmatyczna to naprawdę podstawowe narzędzie w terapii ortoptycznej, zwłaszcza jeśli chodzi o okresową egzotropię u dzieci. W praktyce stosowanie listwy pryzmatycznej pozwala na stopniowe zwiększanie zbieżności oczu, co w przypadku egzotropii jest wręcz kluczowe. Chodzi o to, że dziecko uczy się przez powtarzające się ćwiczenia napinać i trenować mięśnie odpowiedzialne za zbieżność. Z mojego doświadczenia, tego typu narzędzie daje największą kontrolę nad stopniem trudności ćwiczenia – wystarczy zmienić moc pryzmatów. To super ważne, bo każde dziecko reaguje trochę inaczej i trzeba indywidualnie dobierać intensywność treningu. W standardach terapii ortoptycznej dla dzieci z egzotropią okresową jednoznacznie zaleca się właśnie listwę pryzmatyczną do ćwiczenia konwergencji, zanim rozważy się na przykład leczenie chirurgiczne. Co ciekawe, nie tylko terapeuci, ale też rodzice mogą uczyć się wykorzystywać listwę pod okiem specjalisty, żeby wspierać dziecko również w domu. Listwa pryzmatyczna pozwala także ocenić postępy terapii, bo łatwo można sprawdzić, jaką moc pryzmatów dziecko jest w stanie „pokonać” przez trening. Moim zdaniem to nie tylko narzędzie diagnostyczne, ale po prostu najlepszy wybór przy tego typu zaburzeniach – praktyczne, efektywne i sprawdzone w wielu gabinetach ortoptycznych.

Pytanie 38

Jeśli stwierdzono wadę refrakcji OP +1,50 Dsph/-0,50 Dcyl./180° ax., to u pacjenta występuje astygmatyzm

A. nadwzroczny zgodny z regułą.
B. krótkowzroczny zgodny z regułą.
C. nadwzroczny niezgodny z regułą.
D. krótkowzroczny niezgodny z regułą.
Warto zwrócić uwagę na interpretację zapisu refrakcji: +1,50 Dsph/-0,50 Dcyl./180° ax. Oznacza to, że mamy do czynienia z soczewką sferyczną o mocy +1,50 dioptrii oraz cylindryczną o mocy -0,50 dioptrii ustawioną w osi 180°. Dodatni składnik sferyczny świadczy o nadwzroczności (hipermetropii), natomiast obecność cylindra informuje o astygmatyzmie. Astygmatyzm zgodny z regułą występuje wtedy, gdy najsłabsza moc skupiająca znajduje się w osi 180° (horyzontalnie) lub blisko niej – czyli cylinder ustawiony jest w zakresie od 160° do 180° lub od 0° do 20°, co tutaj właśnie zachodzi. To klasyczny przykład. Branżowo przyjmuje się, że astygmatyzm zgodny z regułą to taki, w którym oś cylindra jest pozioma, bo powieka mocniej uciska rogówkę pionowo. W praktyce, pacjent z takim zapisem najczęściej będzie odczuwał lekkie zamglenie widzenia szczególnie przy patrzeniu na linie pionowe, ale przy odpowiedniej korekcji okularami lub soczewkami cylindrycznymi komfort widzenia wraca praktycznie do normy. Moim zdaniem taka interpretacja wynika wprost z praktyki optycznej i jest codziennością w gabinetach – właściwe rozpoznanie typu astygmatyzmu jest kluczowe choćby dla doboru odpowiedniej korekcji czy rekomendacji do dalszego badania. Warto też wiedzieć, że takie przypadki często spotyka się u młodych dorosłych i dzieci – nie zawsze wymagają pełnej korekcji, ale na pewno trzeba je monitorować.

Pytanie 39

Nadwzroczność osiowa występuje wtedy, gdy

A. gałka oczna jest zbyt długa w stosunku do siły łamiącej soczewki i rogówki.
B. gałka oczna jest zbyt krótka w stosunku do siły łamiącej soczewki i rogówki.
C. soczewka jest zbyt płaska w stosunku do siły łamiącej rogówki i do długości gałki ocznej.
D. soczewka jest zbyt wypukła w stosunku do siły łamiącej rogówki i do długości gałki ocznej.
Nadwzroczność osiowa to ciekawy przypadek refrakcji oka, który w praktyce okulistycznej pojawia się dosyć często, zwłaszcza u dzieci oraz osób w wieku starszym. Wynika ona z tego, że gałka oczna jest po prostu za krótka względem sumarycznej siły łamiącej układu optycznego, czyli głównie rogówki i soczewki. W efekcie promienie świetlne skupiają się za siatkówką, a nie bezpośrednio na niej. To prowadzi do rozmazania obrazu szczególnie przy patrzeniu na przedmioty bliskie. W przypadku pracy z pacjentami często spotyka się osoby, które nie zdają sobie sprawy, że ich trudności z widzeniem z bliska mają właśnie taki mechanizm. Standardowo, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Okulistycznego oraz praktyką kliniczną, nadwzroczność osiową koryguje się okularami lub soczewkami kontaktowymi o odpowiedniej mocy dodatniej. Warto pamiętać, że długość gałki ocznej mierzy się precyzyjnie np. za pomocą biometrów optycznych, a nie na oko – dosłownie i w przenośni. Moim zdaniem praktyczna znajomość tej zależności bardzo pomaga w lepszym doborze korekcji okularowej, zwłaszcza u osób, które nie tolerują mocnych szkieł albo mają dodatkowe schorzenia. Oczywiście, różne typy nadwzroczności (osiowa, refrakcyjna) wymagają nieco innego podejścia i zawsze trzeba to mieć z tyłu głowy w codziennej pracy.

Pytanie 40

Który wynik ilościowego badania ruchów oka lewego wskazuje na nadczynność mięśnia prostego bocznego?

A. OL add = 4,5 mm, abd = 2,5 mm
B. OL add = 5,5 mm, abd = 1,5 mm
C. OL add = 2,5 mm, abd = 4,5 mm
D. OL add = 4,8 mm, abd = 2,8 mm
Prawidłowa odpowiedź opiera się na zrozumieniu, że mięsień prosty boczny oka (musculus rectus lateralis) odpowiada za odwodzenie gałki ocznej, czyli ruch na zewnątrz, w kierunku skroni. Ilościowe badanie ruchomości oka najczęściej polega na pomiarze zakresu addukcji (przywodzenie, czyli ruch do nosa) i abdukcji (odwodzenie, czyli ruch na zewnątrz). W sytuacji nadczynności mięśnia prostego bocznego oka lewego spodziewamy się, że odwodzenie będzie wyraźnie zwiększone, czyli abd (abdukcja) będzie miała większą wartość niż add (addukcja). W praktyce, kiedy abdukcja wynosi 4,5 mm, a addukcja tylko 2,5 mm, to jest bardzo typowy przykład przewagi czynnościowej prostego bocznego, co potwierdza nadczynność tego mięśnia. Takie wyniki można spotkać na przykład u pacjentów z porażeniem nerwu okoruchowego (n. III) czy w zespole Duane’a typu I. Oceniając wyniki, zawsze warto zestawiać je z normami i pamiętać, że fizjologicznie zakresy add i abd są do siebie zbliżone. Moim zdaniem właśnie takie podejście – porównywanie wartości i patrzenie na przewagę w jednym kierunku – jest bardzo praktyczne w codziennej pracy w poradni ortoptycznej czy optometrycznej. To też pokazuje, jak istotna jest precyzyjna analiza pomiarów, a nie tylko skupianie się na objawach klinicznych. Z mojego doświadczenia, większość nieporozumień pochodzi z nieuwzględnienia tej przewagi ilościowej, dlatego zawsze warto sprawdzać oba kierunki oraz porównywać je ze sobą i z tabelami norm.