Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik szerokopasmowej komunikacji elektronicznej
  • Kwalifikacja: INF.05 - Montaż i eksploatacja instalacji wewnątrzbudynkowych telewizji satelitarnej, kablowej i naziemnej
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 18:26
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 18:37

Egzamin zdany!

Wynik: 35/40 punktów (87,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Aby poprawić zbyt słaby sygnał, zmierzony z anteny telewizji naziemnej należy

A. zmienić ustawienia anteny zewnętrznej.
B. zmienić lokalizację odbiornika telewizyjnego.
C. wymienić kabel koncentryczny na kabel o innej impedancji falowej.
D. przeprogramować odbiornik telewizyjny.
Prawidłowo – przy zbyt słabym sygnale z anteny telewizji naziemnej pierwszą i podstawową czynnością jest zmiana ustawień anteny zewnętrznej, czyli jej dokładne ustawienie kierunkowe oraz ewentualna korekta wysokości i miejsca montażu. Antena naziemna, szczególnie kierunkowa typu Yagi czy logarytmiczno-periodyczna, ma wyraźnie zdefiniowany główny kierunek promieniowania i zysku energetycznego. Jeśli nie jest skierowana dokładnie na nadajnik DVB-T/DVB-T2, to nawet najlepszy kabel i najnowocześniejszy telewizor nie „wyczarują” dobrego sygnału. W praktyce robi się to tak, że obraca się antenę bardzo powoli w poziomie (azymut), czasem lekko zmienia pochylenie w pionie (elewacja), i obserwuje wskaźnik poziomu oraz jakości sygnału w menu serwisowym telewizora lub dekodera. Moim zdaniem bez takiego strojenia kierunkowego instalacja antenowa jest po prostu nie dokończona. W branżowych zaleceniach i normach (choćby zalecenia instalatorskie do DVB-T2, wytyczne UKE czy ogólne zasady projektowania instalacji RTV/SAT) zawsze podkreśla się, że kluczowe jest zapewnienie odpowiedniego stosunku sygnał/szum już na wejściu anteny. Czyli najpierw poprawiamy to, co „łapie” fale radiowe: dobór typu anteny, jej miejsce na dachu, odsunięcie od przeszkód (kominy, drzewa, ściany) oraz właśnie precyzyjne ustawienie na nadajnik. Dopiero potem myśli się o ewentualnym wzmacniaczu masztowym, tłumikach czy wymianie przewodów. W praktyce bardzo często wystarczy dokręcić mocowanie, skorygować antenę o kilka–kilkanaście stopni i nagle z „pikselozy” robi się stabilny obraz w HD bez przycinek. To jest właśnie esencja dobrej praktyki instalatorskiej – zaczynamy od anteny, nie od elektroniki po drodze.

Pytanie 2

Wskaż zestaw parametrów występujących w gnieździe abonenckim pozwalających rzetelnie ocenić jakość docierającego sygnału DVB-T.

A. C/N, liczba kanałów, poziom sygnału.
B. MER, C/N, liczba kanałów.
C. BER, C/N, poziom sygnału.
D. MER, BER, liczba kanałów.
W ocenie jakości sygnału DVB-T w gnieździe abonenckim bardzo łatwo skupić się na parametrach, które brzmią „mądrze”, ale nie przekładają się bezpośrednio na realną, techniczną ocenę odbioru. Typowym błędem jest przywiązywanie wagi do liczby odbieranych kanałów jako parametru jakości. Liczba kanałów to tylko efekt końcowy: jeśli sygnał jest na granicy poprawnego odbioru, tuner i tak zwykle pokaże listę programów, ale przy byle zakłóceniu pojawią się piksele, zatrzymania obrazu, rwanie fonii. Sama informacja „ile kanałów widzi odbiornik” nie mówi nic o marginesie bezpieczeństwa, o odporności na zakłócenia ani o rezerwie jakości. To jest bardziej wskaźnik wygody dla użytkownika, a nie miara jakości sygnału zgodna z praktyką instalatorską i normami. Kolejna pułapka to zastępowanie BER parametrem MER bez patrzenia na pełny zestaw. MER jest oczywiście bardzo wartościowym parametrem i w wielu miernikach jest traktowany jako kluczowy wskaźnik jakości modulacji, ale samo MER bez informacji o poziomie sygnału i bez sprawdzenia BER nie daje pełnego obrazu sytuacji w gnieździe abonenckim. Można mieć przyzwoite MER, a jednocześnie zbyt niski poziom sygnału na końcówce instalacji, co w praktyce doprowadzi do niestabilnego odbioru u abonenta. Zdarza się też myślenie, że wystarczy C/N i poziom sygnału, bo „jak jest mocno i czysto, to musi działać”. To też jest uproszczenie. C/N jest parametrem bardziej teoretycznym i nie uwzględnia wszystkich zniekształceń, zakłóceń impulsowych czy problemów w torze transmisyjnym. Dopiero BER pokazuje, jak ten cały miks zakłóceń, szumów i zniekształceń przekłada się na realną liczbę błędów bitowych w strumieniu DVB-T. Z mojego doświadczenia, gdy instalatorzy opierają się tylko na poziomie sygnału i „tym, że jest dużo kanałów”, potem wracają na reklamacje, bo w czasie burzy albo przy włączeniu sąsiadowi jakiegoś zasilacza zaczyna się pikselizacja. Dobre praktyki branżowe i normy dla instalacji RTV-SAT jasno kierują w stronę pomiaru parametrów jakościowych takich jak BER i C/N oraz kontrolowania poziomu sygnału w określonym przedziale. Dlatego odpowiedzi, które pomijają BER albo zastępują go „liczbą kanałów”, odrywają się od tego, jak faktycznie projektuje i odbiera się instalacje DVB-T w realnych warunkach.

Pytanie 3

W instalacjach telewizyjnych jedną z funkcji multitapów jest

A. filtrowanie sygnału TV
B. skompenowanie tłumienia kabli TV
C. rozkodowanie sygnału TV
D. wzmocnienie sygnału TV
Prawidłowa odpowiedź to skompensowanie tłumienia kabli TV, bo właśnie do tego w praktyce używa się multitapów w instalacjach telewizyjnych. Multitap (odgałęźnik wielowyjściowy) nie jest zwykłym rozgałęźnikiem, tylko elementem, który ma ściśle określone tłumienie przelotowe i odgałęźne. Dzięki temu projektant instalacji może tak dobrać wartości tłumienia na kolejnych multitapach, żeby wyrównać poziomy sygnału w różnych gniazdach abonentów, mimo że długości kabli są różne i każdy odcinek wprowadza swoje tłumienie. W nowoczesnych instalacjach zgodnych z normami PN-EN 50083 oraz PN-EN 60728 zakłada się, że poziom sygnału na gniazdku RTV-SAT ma się mieścić w konkretnym przedziale, np. dla DVB-T zazwyczaj ok. 45–70 dBµV. Żeby to osiągnąć, nie wystarczy „coś wzmocnić”, tylko trzeba świadomie zbilansować cały tor: wzmacniacze, kable, złącza, rozgałęźniki i właśnie multitapy. Multitap ma różne wartości tłumienia odgałęzień, np. 8 dB, 12 dB, 16 dB, dzięki czemu można celowo „przydusić” sygnał bliżej wzmacniacza (gdzie jest go za dużo), a dalej w linii zastosować mniejsze tłumienie, kompensując w ten sposób stratę na kablu koncentrycznym. Moim zdaniem to jedna z fajniejszych części projektowania sieci RTV – takie trochę układanie puzzli, żeby na końcu wszędzie mieć odpowiedni poziom i dobry MER/CN. W praktyce, w dużych budynkach wielorodzinnych, multitapy są montowane piętro po piętrze w pionach kablowych. Dobre praktyki mówią, żeby producent multitapów, kabli i wzmacniaczy był najlepiej z jednej serii systemowej, bo wtedy łatwiej przewidzieć realne wartości tłumienia. Dodatkowo multitapy często mają odpowiednie ekranowanie klasy A lub wyższej, co ogranicza zakłócenia i przeniki między torami – ale ich główna funkcja w tym pytaniu to właśnie kompensacja strat na kablach, aby cała instalacja działała stabilnie i zgodnie z wymaganiami operatora i norm branżowych.

Pytanie 4

W zakres cyklicznych typowych czynności związanych z konserwacją zbiorczej instalacji telewizji satelitarnej wchodzi

A. zmiana ustawień zegara dekoderów w przypadku zmian czasu z letniego na zimowy.
B. korekta spozycjonowania anteny w związku z cykliczną zmianą pozycji satelitów.
C. wymiana okablowania związana ze wzrostem rezystancji żył w miarę upływu czasu.
D. regulacja wzmacniacza w przypadku nieprawidłowego poziomu sygnału w gniazdach abonenckich.
Prawidłowo wybrana odpowiedź odnosi się do realnych, cyklicznych czynności eksploatacyjnych w zbiorczej instalacji telewizji satelitarnej. Regulacja wzmacniacza w przypadku nieprawidłowego poziomu sygnału w gniazdach abonenckich to dokładnie ten typ pracy, który wykonuje się okresowo: po zmianach w sieci, po rozbudowie instalacji, po wymianie elementów pasywnych, a nawet po większych zmianach warunków środowiskowych. W praktyce chodzi o to, żeby w każdym gnieździe abonenckim poziom sygnału mieścił się w zalecanym przedziale, np. według typowych wytycznych operatorów i norm branżowych (dla sygnałów TV/SAT często mówi się o poziomach rzędu 47–77 dBµV, zależnie od typu sygnału i standardu). Jeżeli poziom jest za niski, dekodery mogą mieć problemy z synchronizacją, pojawiają się błędy bitowe, zacięcia obrazu, pikselizacja. Przy poziomie za wysokim wchodzi w grę przesterowanie toru odbiorczego, szumy intermodulacyjne, a w efekcie też spadek jakości. Dlatego dobre praktyki mówią jasno: po uruchomieniu instalacji robi się pomiary na gniazdach pomiarowym miernikiem TV/SAT, a potem okresowo kontroluje się parametry – poziom sygnału, MER, BER. Jeśli coś „ucieka” poza zakres, technik dokonuje regulacji wzmocnienia wzmacniacza, czasem też korekcji nachylenia charakterystyki (equalizacja). Z mojego doświadczenia w większych instalacjach zbiorczych, np. w blokach czy hotelach, takie przeglądy robi się co najmniej raz w roku, a dodatkowo po większych burzach albo modernizacjach. Sama regulacja polega nie tylko na „podkręceniu gałki”, ale na świadomym ustawieniu poziomu odniesienia, sprawdzeniu rezerwy sygnałowej i zachowaniu odpowiedniego bilansu energetycznego w całym torze – od multiswitcha, przez odgałęźniki, aż po ostatnie gniazdo. To jest właśnie klasyczna czynność konserwacyjna, zgodna z dobrymi praktykami instalatorskimi i zaleceniami producentów sprzętu oraz normami dotyczącymi sieci RTV/SAT.

Pytanie 5

Które wyniki pomiarów wykonane w gnieździe abonenckim są prawidłowe dla instalacji telewizji naziemnej?

A. Poziom sygnału 55 dBμV, MER 28 dB
B. Poziom sygnału 60 dBμV, MER 10 dB
C. Poziom sygnału 30 dBμV, MER 20 dB
D. Poziom sygnału 95 dBμV, MER 70 dB
Wartości podane w odpowiedzi „Poziom sygnału 55 dBμV, MER 28 dB” bardzo dobrze wpisują się w praktyczne wymagania dla instalacji telewizji naziemnej DVB-T/DVB-T2 w gnieździe abonenckim. W typowych wytycznych branżowych (np. zalecenia operatorów, normy pokroju PN‑EN 60728) przyjmuje się, że poziom sygnału w gnieździe powinien być mniej więcej w zakresie ok. 47–74 dBμV dla pojedynczego multipleksu. 55 dBμV mieści się spokojnie w środku tego przedziału, więc mamy zapas zarówno od strony za niskiego, jak i za wysokiego poziomu. To jest taki „zdrowy” poziom roboczy, z którym większość tunerów telewizyjnych radzi sobie bez stresu. MER na poziomie 28 dB to już całkiem przyzwoita jakość modulacji. Dla DVB-T2 ogólnie przyjmuje się, że MER powinien być co najmniej w okolicach 24–25 dB, a w dobrze wykonanej instalacji często widzi się wartości rzędu 26–32 dB. 28 dB to sygnał stabilny, z dużym marginesem odporności na zakłócenia impulsowe, odbicia, lekkie rozstrojenie anteny czy zmiany warunków propagacji. Z mojego doświadczenia, jeśli w gnieździe abonenckim widzimy około 50–60 dBμV i MER powyżej 26 dB, to klient praktycznie nie wraca z reklamacjami o „zacinanie” obrazu, pikselizację czy znikające kanały przy gorszej pogodzie. W praktyce instalatorskiej dąży się właśnie do takich wartości, a nie do ekstremów. Za niski poziom sygnału powoduje problemy z czułością tunera, za wysoki może przesterować wejście odbiornika lub wzmacniaczy pośrednich. MER natomiast jest takim „termometrem jakości” – jeśli jest wysoki, to wiemy, że cała trasa sygnałowa (anteny, kable, złącza, wzmacniacze, rozgałęźniki) jest poprawnie zrobiona i nie wnosi zbyt dużo szumów ani zniekształceń. Dlatego właśnie kombinacja 55 dBμV i 28 dB MER to zestawienie, które w instalacjach telewizji naziemnej uważa się za jak najbardziej prawidłowe i godne naśladowania.

Pytanie 6

W którym miejscu należy zamontować abonencki ochronnik przeciwprzepięciowy by ochronić całą instalację zbiorczą DVB-T?

A. Przed pierwszym urządzeniem aktywnym.
B. Przed każdym tłumikiem.
C. Bezpośrednio przy antenie.
D. Przed zwrotnicą.
Prawidłowe jest zamontowanie ochronnika przeciwprzepięciowego przed pierwszym urządzeniem aktywnym, czyli zwykle przed wzmacniaczem masztowym, wzmacniaczem budynkowym albo innym elementem zasilanym elektrycznie w torze DVB-T. Chodzi o to, żeby przepięcie pochodzące z anteny, najczęściej od wyładowań atmosferycznych indukowanych w przewodzie koncentrycznym, zostało „zgaszone” zanim dotrze do elektroniki. Urządzenia aktywne są najbardziej wrażliwe na przepięcia – tranzystory wejściowe, układy zasilania, stopnie wzmacniające potrafią się uszkodzić przy stosunkowo niewielkich impulsach napięciowych. Dlatego dobra praktyka instalatorska i zalecenia producentów mówią wprost: najpierw ogranicznik przepięć wpięty w linię koncentryczną, uziemiony do wspólnej szyny wyrównawczej, a dopiero za nim wzmacniacze, rozgałęźniki aktywne itp. Moim zdaniem to jest taki podstawowy „bezpiecznik” całej instalacji zbiorczej. W instalacjach RTV-SAT, zgodnie z wytycznymi norm PN-EN 60728 i zasadami ochrony odgromowej budynków, ochronniki sygnałowe montuje się możliwie blisko punktu wprowadzenia kabla do budynku, właśnie przed pierwszym aktywnym elementem systemu. W praktyce wygląda to tak: kabel z anteny DVB-T schodzi z masztu, wchodzi do pomieszczenia technicznego, tam jest pierwsze przejście przez ochronnik przepięciowy na złączach F, ten ochronnik ma solidne połączenie z uziemieniem, a dopiero potem sygnał idzie na wzmacniacz budynkowy, następnie na odgałęźniki, rozgałęźniki, tłumiki, gniazda abonenckie. Dzięki takiemu ustawieniu zabezpieczasz nie tylko samo urządzenie aktywne, ale w praktyce całą dalszą część instalacji zbiorczej, bo impuls jest „ściągany” do ziemi już na wejściu. Dodatkowo zmniejszasz ryzyko przenoszenia przepięć do innych systemów połączonych galwanicznie, np. do sieci zasilającej zasilacze wzmacniaczy.

Pytanie 7

Ile kabli koncentrycznych należy doprowadzić do przedstawionego gniazda w prawidłowo wykonanych instalacjach telewizyjnych multiswitchowych?

Ilustracja do pytania
A. Jeden kabel.
B. Trzy kable.
C. Cztery kable.
D. Dwa kable.
Poprawna jest odpowiedź „Dwa kable”, bo to gniazdo jest typowym gniazdem końcowym do instalacji multiswitchowej z dwoma niezależnymi torami SAT. Widać to od razu po dwóch złączach typu F opisanych jako SAT oraz osobnych wyjściach TV i R (radio). W poprawnie zaprojektowanej instalacji multiswitchowej każde gniazdo typu 2×SAT/TV/R powinno być zasilane dwoma oddzielnymi kablami koncentrycznymi z multiswitcha – jednym dla pierwszego tunera satelitarnego, drugim dla drugiego tunera. To jest standardowe rozwiązanie dla dekoderów PVR (nagrywarki) albo dla sytuacji, gdy w jednym pokoju chcemy mieć dwa niezależne tunery SAT. Dzięki dwóm kablom możemy mieć jednoczesne oglądanie jednego kanału i nagrywanie drugiego, z pełną niezależnością polaryzacji i pasma (VL, VH, HL, HH), co jest wymagane przez technologię klasycznego multiswitcha. Z mojego doświadczenia, jak ktoś doprowadza tylko jeden kabel „bo na razie wystarczy”, to za rok, dwa klient wraca z pretensją, że dekoder z nagrywaniem nie działa jak trzeba. Dlatego dobrą praktyką, zgodnie z zaleceniami producentów multiswitchy i wytycznymi instalatorskimi (np. normy serii PN-EN 50083 / EN 60728 jako ogólne odniesienie do sieci zbiorczych), jest od razu prowadzenie dwóch przewodów koncentrycznych do takiego gniazda. Jeden kabel obsługuje pierwszy port SAT, drugi – drugi port SAT, natomiast sygnały TV i R są sumowane w torze multiswitcha i rozdzielane w samym gnieździe końcowym. W praktyce, przy okablowaniu mieszkania w systemie gwiazdy, kładzie się dwie równoległe linie koncentryczne od multiswitcha do każdego punktu 2×SAT/TV/R. Ułatwia to późniejsze modernizacje, zmianę dekodera, przejście na inne platformy, a także trzyma się zasad „zrób raz, a porządnie”, które w branży RTV-SAT bardzo się opłacają.

Pytanie 8

Odbiornik satelitarny należy podłączyć do telewizora, wykorzystując złącza RCA. Na którym rysunku przedstawiono przewód z tego typu złączami?

A. Przewód 3
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Przewód 2
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Przewód 4
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Przewód 1
Ilustracja do odpowiedzi D
Prawidłowo wskazany został przewód 2, ponieważ jest to klasyczny kabel ze złączami RCA (czasem nazywanymi chinch). Charakterystyczne są trzy osobne wtyki w kolorach: żółty – sygnał wideo kompozytowego, biały – audio lewy kanał, czerwony – audio prawy kanał. Standard RCA jest od lat stosowany w odbiornikach satelitarnych, odtwarzaczach DVD, starszych telewizorach kineskopowych i wielu prostych urządzeniach audio‑wideo. Z mojego doświadczenia w serwisie RTV to właśnie taki komplet żółty‑biały‑czerwony najczęściej służy do podłączania dekoderów SD do starszych TV. W praktyce podłączenie wygląda tak, że każdy wtyk wkładamy do gniazda o tym samym kolorze: żółty do VIDEO OUT/IN, biały i czerwony do AUDIO L/R. Trzymanie się kolorystyki to dobra praktyka branżowa – minimalizuje pomyłki i przyspiesza diagnostykę. Standard RCA pracuje na sygnałach analogowych niesymetrycznych, dlatego przewody powinny być możliwie krótkie i dobrej jakości, żeby ograniczyć zakłócenia i spadki poziomu sygnału. W wielu instalacjach spotyka się przejściówki SCART–RCA, gdzie z jednej strony jest eurozłącze do telewizora, a z drugiej właśnie te trzy wtyki RCA do dekodera. Jeśli telewizor nie ma HDMI, to podłączenie dekodera satelitarnego przez RCA jest nadal całkowicie poprawnym i zgodnym z praktyką rozwiązaniem, choć oczywiście nie zapewni jakości HD. Warto też pamiętać, że RCA nie przenosi sygnałów cyfrowych jak HDMI, więc nie uzyskamy dźwięku wielokanałowego 5.1 – tu stosuje się inne interfejsy, np. S/PDIF.

Pytanie 9

W przypadku konieczności wyznaczenia trasy prowadzenia kabla światłowodowego zgodnie z układem przedstawionym na rysunku należy zwrócić uwagę, aby w stosunku do parametru kabla określanego w katalogu jako minimalny promień gięcia, odległość X była co najmniej

Ilustracja do pytania
A. dwukrotnie od niego większa.
B. trzykrotnie od niego większa.
C. równa jego połowie.
D. jemu równa.
Prawidłowo – odległość X powinna być co najmniej dwukrotnie większa od minimalnego promienia gięcia podanego w katalogu. Chodzi o to, że na rysunku kabel wykonuje pętlę o kształcie zbliżonym do półokręgu, a parametr katalogowy określa promień, nie średnicę. Odległość X jest w praktyce średnicą tego łuku, więc żeby nie zejść poniżej dopuszczalnego promienia, musimy przyjąć X ≈ 2 × Rmin. Jeśli producent dla kabla G.657A1 podaje np. minimalny promień gięcia 30 mm, to taka pętla, jak na rysunku, powinna mieć X co najmniej 60 mm. W przeciwnym razie pojawią się dodatkowe straty tłumieniowe, mikropęknięcia włókna, a przy większych naprężeniach nawet ryzyko uszkodzenia mechanicznego. W praktyce instalacyjnej, szczególnie w budynkach, szafkach teletechnicznych, patchpanelach czy puszkach abonenckich, bardzo łatwo jest „zawinąć” kabel ciaśniej, niż zaleca producent. Moim zdaniem to jeden z częstszych błędów początkujących instalatorów – kabel niby leży ładnie, nic się nie urwało, ale tłumienie skacze o 0,3–0,5 dB na złączu czy odcinku. Dobre praktyki, zgodne z zaleceniami ITU-T (np. G.657) i wytycznymi producentów okablowania strukturalnego, mówią wręcz, żeby nie tylko trzymać się minimalnego promienia, ale jeszcze dodać sobie mały zapas bezpieczeństwa, szczególnie tam, gdzie kabel może być później dotykany lub przestawiany (np. w szafach RACK, na tackach kablowych, w przełącznicach ODF). Stosując w głowie zasadę: „w katalogu podany jest promień, a ja w polu widzę średnicę”, łatwiej uniknąć pomyłek i prawidłowo projektować trasy prowadzenia włókna.

Pytanie 10

Regulację poziomu wzmocnienia zbiorczego wzmacniacza w instalacji antenowej, należy przeprowadzić w taki sposób, aby poziom mocy sygnału w gnieździe abonenckim zawierał się w zakresie

A. 30-40 dBuV
B. 48-74 dBuV
C. 82-89 dBuV
D. 90-98 dBuV
Zakres 48–74 dBµV w gnieździe abonenckim jest przyjętym w branży zakresem pracy dla poprawnie zaprojektowanej instalacji RTV/SAT, zgodnym z zaleceniami norm, np. PN-EN 50083 czy ogólnie wytycznymi dla sieci kablowych i zbiorczych instalacji antenowych. Chodzi o to, żeby poziom sygnału był wystarczająco wysoki, aby tuner telewizora lub dekoder mógł stabilnie zdekodować sygnał (z odpowiednim marginesem C/N i MER), ale jednocześnie na tyle niski, żeby nie doprowadzić do przesterowania wejścia odbiornika albo wzmacniaczy pośrednich. Moim zdaniem to jest właśnie ten „złoty środek” w praktyce instalatorskiej. Jeśli ustawiasz wzmocnienie wzmacniacza zbiorczego, to zawsze patrzysz na to, co dostanie abonent na gnieździe końcowym, a nie tylko na poziom na wyjściu wzmacniacza. Przyjmuje się, że dla sygnałów telewizji cyfrowej DVB-T2 typowe poziomy w okolicach 60–70 dBµV zapewniają bardzo stabilny odbiór, nawet przy niewielkich wahaniach tłumienia kabla, złącz czy rozgałęźników. Daje to zapas na starzenie się elementów, zmiany warunków propagacji i lekkie rozstrojenia anteny. W praktyce, jeśli na gnieździe masz np. 50–65 dBµV, to większość odbiorników działa bez problemu, bez pikselizacji i zacinania obrazu. Z kolei górna granica 74 dBµV jest po to, żeby nie wchodzić w rejony, gdzie zaczyna się ryzyko nieliniowości i zniekształceń intermodulacyjnych, szczególnie przy pracy z wieloma kanałami jednocześnie. Fachowcy przy uruchamianiu instalacji używają mierników poziomu sygnału i mierzą nie tylko sam poziom w dBµV, ale też parametry jakościowe jak BER, MER, C/N. Ustawiają wzmocnienie tak, żeby w najniekorzystniejszym gnieździe (najdalszym, najbardziej wytłumionym) nie zejść poniżej dolnej granicy, a w najbliższych gniazdach nie przekroczyć górnej. Dlatego regulacja wzmacniacza zbiorczego zawsze jest kompromisem między różnymi odgałęzieniami, a zakres 48–74 dBµV jest takim praktycznym i sprawdzonym przedziałem roboczym dla całej instalacji.

Pytanie 11

Na którym rysunku przedstawiono złącze typu F kompresyjne?

A. Rysunek 3
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek 4
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek 1
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek 2
Ilustracja do odpowiedzi D
Prawidłowo wskazany został rysunek 4, bo właśnie tam widać złącze typu F w wersji kompresyjnej. Charakterystyczna cecha takiego złącza to gładki, cylindryczny korpus z wyraźnymi pierścieniami/rowkami technologicznymi, bez klasycznej radełkowanej powierzchni do zakręcania palcami. W złączach kompresyjnych przewód koncentryczny wsuwa się do środka, a następnie całość jest zaciskana specjalną zaciskarką kompresyjną. Pod wpływem nacisku tuleja zewnętrzna „zaciska się” na płaszczu kabla, tworząc bardzo szczelne i mechanicznie mocne połączenie. To rozwiązanie jest dziś standardem w nowoczesnych instalacjach RTV-SAT, CCTV IP po koncentryku i w sieciach kablowych operatorów, bo zapewnia stabilną impedancję 75 Ω, dobrą ekranizację i wysoką odporność na wyrwanie kabla. Z mojego doświadczenia w serwisie instalacji antenowych, złącza F kompresyjne dużo lepiej znoszą warunki zewnętrzne – deszcz, mróz, promieniowanie UV – niż klasyczne F-y nakręcane z rysunku 3. Przy poprawnym ściągnięciu izolacji i użyciu dobrej jakości wtyków zgodnych z normami branżowymi (np. EN 50117 dla kabli koncentrycznych) ryzyko rozstrojenia instalacji jest minimalne. W praktyce takie złącza stosuje się wszędzie tam, gdzie wymagane są niskie straty, brak podbić w paśmie powyżej 1 GHz i pełna szczelność przed wnikaniem wilgoci, czyli np. przy konwerterach LNB, multiswitchach, wzmacniaczach magistralnych, a także w skrzynkach abonenckich operatorów kablowych. Moim zdaniem, jeśli tylko masz możliwość użycia zaciskarki kompresyjnej, warto w nowych instalacjach od razu iść w złącza F kompresyjne – mniej później problemów z przerywającym sygnałem i reklamacji praktycznie brak.

Pytanie 12

Które narzędzie należy wykorzystać do przygotowania kabla koncentrycznego, do montażu wtyku typu F?

A. Narzędzie 4
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie 2
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie 1
Ilustracja do odpowiedzi D
Poprawna jest odpowiedź z narzędziem 2, ponieważ jest to typowa, regulowana ściągaczka do kabli koncentrycznych, specjalnie zaprojektowana pod złącza F, IEC, czasem także BNC. W środku ma dwa lub trzy noże ustawione fabrycznie na odpowiednie głębokości: pierwszy nacina tylko płaszcz zewnętrzny i ekran, drugi tylko dielektryk, zostawiając żyłę miedzianą w idealnym stanie. Dzięki temu jednym obrotem wokół kabla uzyskujesz od razu dwa precyzyjne stopnie zdjęcia izolacji – dokładnie tak, jak wymagają tego instrukcje producentów złączy F i zalecenia norm, np. EN 50117 dla kabli koncentrycznych do instalacji RTV/SAT. W praktyce wygląda to tak: wsuwasz kabel koncentryczny do oporu, zaciskasz narzędzie, wykonujesz kilka obrotów zgodnie ze strzałką, a potem po prostu zsuwasz odcięte fragmenty izolacji. Oplot zostaje równy, żyła nie jest nacięta, długości odizolowania są powtarzalne. To bardzo ważne przy montażu większej liczby złącz, np. w multiswitchach, rozdzielaczach, gniazdach końcowych RTV/SAT. Moim zdaniem bez takiej ściągaczki da się przeżyć, ale rośnie ryzyko uszkodzenia dielektryka lub lekkiego nacięcia żyły, co potem skutkuje niestabilnymi parametrami, odbiciami sygnału albo nawet przerwą po kilku zgięciach kabla. Dobre praktyki mówią wprost: do przygotowania kabla koncentrycznego używa się dedykowanych stripperów, a nie przypadkowych nożyków. W serwisach kablowych, u operatorów TV czy w instalacjach zbiorczych to narzędzie jest praktycznie standardem wyposażenia technika – właśnie dlatego, że zapewnia powtarzalność, właściwą geometrię zakończenia kabla i minimalne tłumienie przejścia na złączu F.

Pytanie 13

Instalacja telewizyjna, której głównym przeznaczeniem jest dostarczenie sygnału telewizji DVB-T nadawanych na MUX-8 powinna umożliwiać przede wszystkim pracę w paśmie

A. UHF
B. VHF
C. FM
D. CB
W tym pytaniu łatwo się złapać na skojarzeniach z innymi, bardziej znanymi pasmami, ale z punktu widzenia naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T i konkretnego multipleksu MUX-8 kluczowe jest poprawne przypisanie zakresu częstotliwości. MUX-8 w Polsce nadawany jest w paśmie VHF, czyli w zakresie mniej więcej 174–230 MHz. Jeśli ktoś wybiera inne pasma, zwykle wynika to z mieszania pojęć z radiem FM, CB albo z myśleniem, że „telewizja to zawsze UHF”, bo większość pozostałych multipleksów faktycznie siedzi wyżej w widmie. Pasmo CB kojarzy się wielu osobom z łącznością radiową i dużymi antenami, więc intuicyjnie brzmi jak coś „telewizyjnego”, ale jest to zakres około 27 MHz (pasmo 11 m), używany głównie przez kierowców i krótkofalowców do łączności głosowej. Standardowe instalacje telewizyjne nie pracują w tym paśmie i żadna emisja DVB-T w Polsce nie jest tam realizowana. Zastosowanie anteny lub wzmacniacza zoptymalizowanego pod CB kompletnie nie pomoże w odbiorze MUX-8, bo to po prostu inne częstotliwości. Z kolei pasmo FM to okolice 87,5–108 MHz, wykorzystywane do analogowej radiofonii UKF. Tu często pojawia się błąd: skoro radio FM też jest „na dachu” i też jest „radiowe”, to niektórzy zakładają, że skoro coś jest nadawane w eterze, to może chodzić o to samo. Niestety nie, radio FM to zupełnie inny wycinek widma, w dodatku z inną modulacją i innym przeznaczeniem. Antena od FM może coś tam „złapać” z VHF, ale będzie to raczej przypadek, a nie prawidłowo zaprojektowana instalacja do DVB-T. UHF natomiast jest bardzo zdradliwe w tym pytaniu, bo większość multipleksów DVB-T w Polsce faktycznie nadaje w paśmie UHF (około 470–694 MHz po refarmingu). Dlatego w wielu domach ludzie mają tylko antenę UHF i wszystko im działa – oprócz MUX-8. Stąd typowy błąd: założenie, że skoro telewizja cyfrowa = DVB-T, to zawsze UHF. Tymczasem MUX-8 jest wyjątkiem i właśnie dlatego trzeba uwzględnić pasmo VHF przy projektowaniu instalacji, szczególnie w systemach zbiorczych w blokach czy pensjonatach. Dobra praktyka projektowa mówi jasno: najpierw identyfikujemy zakres częstotliwości dla konkretnej usługi (tu: VHF dla MUX-8), dopiero potem dobieramy anteny, zwrotnice, wzmacniacze i filtry. Kierowanie się ogólnymi skojarzeniami typu „telewizja to UHF” albo „radio to FM” prowadzi do takich pomyłek, jak w tym pytaniu i w efekcie do słabego lub zerowego odbioru niektórych multipleksów.

Pytanie 14

Które informacje są niezbędne do poprawnego spozycjonowania anteny satelitarnej?

A. Długość geograficzna lokalizacji anteny oraz kąt elewacji i azymut dla satelity.
B. Azymut i kąt elewacji dla satelity oraz szerokość geograficzna lokalizacji anteny.
C. Azymut dla satelity oraz długość i szerokość geograficzna lokalizacji anteny.
D. Długość i szerokość geograficzna lokalizacji anteny oraz kąt elewacji dla satelity.
Poprawnie wskazana odpowiedź podkreśla trzy kluczowe elementy: azymut satelity, kąt elewacji oraz szerokość geograficzną lokalizacji anteny. W praktyce ustawianie anteny satelitarnej zawsze sprowadza się do dwóch podstawowych ruchów: obrót w poziomie (azymut) i pochylenie w pionie (elewacja). To właśnie te dwa kąty ustawiasz fizycznie na uchwycie anteny. Natomiast szerokość geograficzna miejsca montażu wpływa na to, jakie wartości azymutu i elewacji będą poprawne dla danego satelity geostacjonarnego. Systemy obliczeniowe, kalkulatory online czy aplikacje w telefonie biorą szerokość geograficzną jako jeden z głównych parametrów wejściowych, żeby wyznaczyć właściwe kąty. Z mojego doświadczenia, w praktyce serwisowej instalator nie wpisuje ręcznie długości geograficznej do anteny, tylko korzysta z gotowych tabel, aplikacji albo miernika sygnału, który już ma to w sobie zaszyte. Wystarczy mu potem precyzyjnie ustawić azymut i elewację zgodnie z wyliczonymi wartościami. Długość geograficzna oczywiście jest ważna w obliczeniach teoretycznych, ale sam proces strojenia polega na korygowaniu azymutu i elewacji pod konkretny satelitę, przy założeniu, że znamy swoją przybliżoną pozycję. W dobrych praktykach branżowych, zgodnie z zaleceniami producentów anten i mierników sygnału, najpierw ustala się wstępny azymut i elewację według danych z kalkulatora (właśnie na bazie szerokości geograficznej), potem robi się drobne korekty, obserwując poziom i jakość sygnału (MER, C/N, BER). Moim zdaniem to pytanie fajnie pokazuje, że do realnej regulacji anteny potrzebne są kąty mechaniczne (azymut, elewacja) oraz podstawowa informacja o położeniu w osi północ–południe, czyli szerokość geograficzna. Reszta to już kwestia dokładnej regulacji i doświadczenia instalatora, który „dokręca” ustawienia na mierniku, trzymając się standardów instalacyjnych DVB-S/S2 i wytycznych operatorów satelitarnych.

Pytanie 15

W instalacji, na trasie przebiegu około 20-metrowego odcinka kabla koncentrycznego uległ uszkodzeniu około 1-metrowy jego fragment, który należy wyciąć i zastąpić nowym. Niezbędne do wykonania połączenia kabla koncentrycznego, będą odpowiednio:

A. 2 sztuki złącza F-F i 2 sztuki wtyku F.
B. 1 sztuka złącza F-F i 2 sztuki wtyku F.
C. 2 sztuki złącza F-F i 4 sztuki wtyku F.
D. 1 sztuka złącza F-F i 1 sztuka wtyku F.
Prawidłowo przyjąłeś, że skoro wycinamy uszkodzony około 1‑metrowy odcinek z istniejącej, około 20‑metrowej trasy kabla koncentrycznego, to w efekcie mamy do połączenia trzy odcinki: kabel istniejący z jednej strony, kabel wymieniany pośrodku i kabel istniejący z drugiej strony. Każde takie połączenie dwóch kabli koncentrycznych w torze RTV/SAT wykonuje się w praktyce za pomocą dwóch wtyków F nakręcanych na końce kabli oraz jednego złącza F‑F (tzw. beczka F), które te dwa wtyki ze sobą łączy. Czyli na jeden punkt połączenia potrzebne są dwa wtyki F i jedno gniazdo F‑F. W naszym przypadku takich punktów połączeń są dwa: po lewej stronie nowego odcinka i po prawej stronie. Stąd łącznie wychodzą cztery wtyki F i dwa złącza F‑F. To się bardzo dobrze pokrywa z praktyką instalatorską – dokładnie tak robi się przedłużenia, naprawy i wstawki w kablach koncentrycznych w instalacjach telewizji naziemnej, satelitarnej czy kablowej. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: każde miejsce, gdzie łączysz „goły” kabel z „gołym” kablem, wymaga dwóch złączy męskich (wtyków) i jednego łącznika żeńskiego‑żeńskiego. Jest to zgodne z typowymi rozwiązaniami stosowanymi w systemach wg PN‑EN 50117 i dobrymi praktykami branżowymi – nie stosuje się skręcania żył na „skrętkę” czy lutowania w kablach koncentrycznych, bo psuje to impedancję falową (najczęściej 75 Ω) i powoduje odbicia sygnału. Dodatkowo, przy takiej naprawie trzeba pamiętać o poprawnym przygotowaniu kabla: dokładnym zdjęciu izolacji, nieuszkodzeniu ekranu (oplotu i folii), zachowaniu ciągłości ekranu elektromagnetycznego i mocnym dokręceniu wtyków F. W praktyce warto też zwrócić uwagę na jakość samych elementów – tanie, luźne „beczki” F‑F potrafią wprowadzać dodatkowe tłumienie i pogorszyć parametry toru, co przy dłuższych trasach i sygnale SAT może już być zauważalne.

Pytanie 16

Aby podłączyć przedstawiony na rysunku nadajnik optyczny do instalacji światłowodowej, należy zastosować złącza

Ilustracja do pytania
A. SC/UPC
B. FC
C. ST
D. SC/APC
Na zdjęciu nadajnika optycznego łatwo się pomylić, jeśli patrzy się tylko pobieżnie na obudowę i nie kojarzy się kolorystyki złączy ze sposobem polerowania. Wiele osób wybiera złącze ST albo FC, bo kojarzą je ze starszymi systemami światłowodowymi, gdzie faktycznie były bardzo popularne. ST to złącze bagnetowe, okrągłe, z metalowym kołnierzem i charakterystycznym „przekręceniem” przy blokowaniu. Spotyka się je jeszcze w instalacjach kampusowych, w starszych sieciach przemysłowych czy w szkolnych pracowniach. Jednak w nowoczesnych nadajnikach telewizyjnych czy FTTH praktycznie się już go nie stosuje, bo jest mniej wygodne przy dużym upakowaniu portów i nie daje takich możliwości standaryzacji jak SC. Złącze FC też bywa mylące, bo ma metalowy korpus i nakręcaną tuleję gwintowaną – kojarzy się z urządzeniami laboratoryjnymi, OLT-ami starszego typu albo sprzętem pomiarowym. Często jest używane tam, gdzie wymagana jest bardzo stabilna, mechanicznie sztywna końcówka, ale jego kształt jest zupełnie inny niż prostokątne gniazdo widoczne na zdjęciu. Błędnym tropem jest również wskazanie SC/UPC. Tu dużo osób myśli: „SC jak SC, przecież na zdjęciu jest prostokątne gniazdo, więc UPC też pasuje”. Kluczowy jest jednak kolor i zastosowanie. Niebieskie SC to najczęściej polerowanie UPC, stosowane w typowych łączach danych Ethernet, w przełącznicach czy w szafach serwerowych, gdzie odbicia wsteczne są mniej krytyczne. W nadajnikach optycznych do TV, zwłaszcza przy modulacji analogowej lub RF overlay, liczy się bardzo niski współczynnik odbicia, dlatego używa się zielonych złączy SC/APC z czołem pod kątem 8°. Typowym błędem myślowym jest traktowanie wszystkich SC jako „takich samych” i ignorowanie sufiksów UPC/APC, a to właśnie one określają parametry optyczne. Dobra praktyka instalatorska, potwierdzona w normach i zaleceniach producentów, mówi jasno: jeśli urządzenie ma zielone gniazdo SC, to należy użyć patchcordu SC/APC i nie łączyć go przez żadne przejściówki z UPC, bo generuje to dodatkowe straty i odbicia. Dlatego odpowiedzi ST, FC i SC/UPC nie pasują ani wizualnie do przedstawionego nadajnika, ani do wymagań jakościowych typowej instalacji światłowodowej w tej klasie urządzeń.

Pytanie 17

W jaki sposób należy ułożyć kable w instalacjach telewizyjnych, aby poprowadzić kabel koncentryczny pomiędzy szafą serwerową a gniazdem abonenckim?

A. Luźno po podłodze przy ścianie.
B. Dowolnie, jak najkrótszą drogą do gniazda.
C. Dowolnie, aby doprowadzić kabel do gniazda.
D. W pionie i poziomie w stosunku do ścian i stropów.
Prawidłowa odpowiedź wskazuje na prowadzenie kabli w pionie i poziomie w stosunku do ścian i stropów, czyli tzw. trasami prostokątnymi. To jest jedna z podstawowych zasad estetycznego i technicznie poprawnego układania okablowania niskoprądowego, w tym instalacji telewizyjnych. Taki sposób prowadzenia przewodów ułatwia późniejszą eksploatację, serwis i rozbudowę instalacji – dokładnie wiadomo, którędy kabel idzie, można go łatwiej zlokalizować, opisać i w razie czego wymienić. Z mojego doświadczenia wynika, że instalacje prowadzone „po linijce” są po prostu mniej awaryjne i dużo wygodniejsze w utrzymaniu.
Kabel koncentryczny jest dość wrażliwy na zginanie, załamania i uszkodzenia mechaniczne. Prowadząc go w pionie i poziomie wzdłuż ścian, stropów, w korytach kablowych, peszlach lub kanałach instalacyjnych, ograniczamy ryzyko ostrych łuków, przypadkowego nadepnięcia czy przygniecenia meblami. Trzymamy się też minimalnych promieni gięcia zalecanych przez producentów, co ma bezpośredni wpływ na parametry sygnałowe: tłumienie, dopasowanie impedancyjne 75 Ω, poziom odbić sygnału. W instalacjach telewizyjnych, szczególnie zbiorczych (SMATV, RTV-SAT), takie „drobiazgi” potrafią mocno zaważyć na jakości obrazu u abonenta.
W praktyce zgodne z dobrymi standardami (np. ogólne zasady z normy PN-EN 50174 dla okablowania, choć ona bardziej dotyczy sieci teleinformatycznych) jest prowadzenie kabli w trasach równoległych do krawędzi pomieszczenia, w liniach prostych, z przejściami pod kątem 90°, w dedykowanych korytach, listwach lub szachtach. Dzięki temu trasy nie krzyżują się chaotycznie, można zachować odpowiednie separacje od kabli energetycznych, łatwiej też spełnić wymagania przeciwpożarowe i BHP. W szafie serwerowej (lub multiswitchowej) kable wchodzą z góry lub z dołu w uporządkowany sposób, są wiązane opaskami i opisywane. Taki porządek instalacyjny to nie jest „fanaberia”, tylko realne zmniejszenie ryzyka zakłóceń, pomyłek przy podłączaniu oraz uszkodzeń mechanicznych. Moim zdaniem warto się do tej zasady przyzwyczaić od początku nauki zawodu, bo potem w pracy zawodowej to jest standard, a nie wyjątek.

Pytanie 18

W których warunkach powinny zostać wykonane pomiary poziomu sygnału telewizyjnego w gnieździe abonenckim, mające na celu znalezienie najlepszego kierunku ustawienia anteny wyposażonej we wzmacniacz?

A. Podłączonego napięcia zasilania wzmacniacza.
B. Odłączonego napięcia zasilania wzmacniacza.
C. Połączonej żyły sygnałowej z ekranem.
D. Odłączonej anteny.
Prawidłowa odpowiedź to pomiar przy podłączonym napięciu zasilania wzmacniacza antenowego, bo tylko wtedy układ pracuje w rzeczywistych, roboczych warunkach. W praktyce chodzi o to, że ustawiasz antenę tak, jak będzie normalnie używana przez abonenta: antena na maszcie, wzmacniacz zasilany z zasilacza (najczęściej przez kabel koncentryczny), tuner lub miernik podłączony do gniazda. Dopiero wtedy poziom sygnału w gnieździe abonenckim odzwierciedla faktyczne wzmocnienie, tłumienia przewodów, złączy, gniazda i ewentualnych rozgałęźników. Jeśli wzmacniacz nie jest zasilany, to cały tor zachowuje się inaczej – wzmacniacz staje się prawie jak dodatkowe tłumienie, a nie element poprawiający poziom sygnału.
W branżowych normach i wytycznych (np. PN-EN 50083, zalecenia operatorów kablowych i instalatorów RTV-SAT) zakłada się, że pomiary sygnału robi się w warunkach eksploatacyjnych, czyli takich, w jakich instalacja będzie działać na co dzień. Dla telewizji naziemnej DVB-T/T2 zwykle mierzy się nie tylko poziom w dBµV, ale też MER, BER i wskaźnik jakości sygnału. Wszystkie te parametry będą inne, jeśli wzmacniacz nie pracuje z nominalnym napięciem zasilania.
Z mojego doświadczenia, przy ustawianiu anteny ze wzmacniaczem najlepiej jest: włączyć zasilacz, ustawić miernik w gnieździe abonenckim, a następnie powoli obracać antenę i obserwować nie tylko poziom, ale i stabilność parametrów jakości. W praktyce często okazuje się, że minimalne przekręcenie anteny o kilka stopni potrafi poprawić MER o kilka dB, co ma większe znaczenie niż sam goły poziom sygnału. Dobrą praktyką jest też sprawdzenie, czy wzmacniacz nie wchodzi w przesterowanie – jeśli poziom jest zbyt wysoki, trzeba czasem zastosować tłumik lub słabszy wzmacniacz. Dlatego pomiar ze zasilonym wzmacniaczem to absolutna podstawa przy szukaniu najlepszego kierunku ustawienia anteny w profesjonalnych instalacjach RTV.

Pytanie 19

W który sposób należy ułożyć kable w instalacjach telewizyjnych, aby poprowadzić kabel koncentryczny pomiędzy szafą serwerową a gniazdem abonenckim?

A. Dowolnie, aby doprowadzić kabel do gniazda.
B. Luźno po podłodze przy ścianie.
C. W pionie i poziomie w stosunku do ścian i stropów.
D. Dowolnie, jak najkrótszą drogą do gniazda.
Prawidłowe ułożenie kabla koncentrycznego „w pionie i poziomie w stosunku do ścian i stropów” wynika z podstawowych zasad projektowania i wykonania instalacji teletechnicznych. Chodzi o to, żeby trasy kablowe były prowadzone w liniach prostych, równolegle do krawędzi pomieszczeń: ścian, sufitów i podłóg. Dzięki temu instalacja jest przewidywalna, łatwa do zlokalizowania przy późniejszych przeróbkach, a ryzyko przypadkowego przewiercenia kabla przy remontach jest dużo mniejsze. W praktyce, zgodnie z dobrą praktyką branżową i zaleceniami norm (np. PN-EN 50174 dla instalacji okablowania strukturalnego, które stosuje się też jako wzór dla innych instalacji niskoprądowych), trasy kablowe wyznacza się w tzw. strefach instalacyjnych – określone odległości od sufitu, podłogi i narożników. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które wydają się „biurokratyczne”, ale później ratują skórę przy każdej modernizacji. W instalacjach TV, szczególnie w budynkach biurowych czy wielorodzinnych, kabel koncentryczny prowadzimy zwykle w korytach kablowych, peszlach, kanałach instalacyjnych lub w szachtach – zawsze tak, żeby biegł równo, bez niepotrzebnych przekosów po skosie przez ścianę. Dodatkowo takie prowadzenie pomaga zachować odpowiedni promień gięcia kabla, unikać zbyt ostrych łuków, a co za tym idzie – ogranicza tłumienie i odbicia sygnału (VSWR). Przy trasowaniu w pionie i poziomie łatwiej też zachować separację od kabli energetycznych 230 V, co zmniejsza podatność na zakłócenia elektromagnetyczne. W porządnie zrobionej serwerowni czy szafie multimedialnej od razu widać, czy ktoś trzymał się tej zasady: wiązki są równe, przejścia przez ściany w ustalonych miejscach, a nie „jak się uda”. To później procentuje przy szukaniu uszkodzeń i rozbudowie instalacji – wiadomo mniej więcej, gdzie kabel może iść, a gdzie na pewno go nie ma.

Pytanie 20

Przedstawiony na rysunku element to

Ilustracja do pytania
A. modulator RF
B. spliter RF
C. rozgałęźnik RF
D. multiswitch RF
Poprawnie – na rysunku jest multiswitch RF. To charakterystyczne urządzenie stosowane w instalacjach telewizji satelitarnej i naziemnej, szczególnie w blokach, hotelach, pensjonatach, gdzie z jednej anteny satelitarnej i jednej anteny naziemnej trzeba zasilić wiele gniazd abonenckich. Multiswitch ma kilka wejść z konwertera LNB (zwykle cztery dla pasm/polaryzacji: H/V i low/high) oraz osobne wejście dla sygnału naziemnego DVB-T/DAB/FM. Na dole widoczne są wyjścia „REC1, REC2, REC3, REC4” – to typowe oznaczenia wyjść do tunerów/gniazd abonenckich. Dodatkowo na obudowie widać zakresy częstotliwości: dla SAT 950–2150 MHz i dla sygnału naziemnego 47–862 MHz, co jest zgodne ze standardowymi pasmami pracy instalacji zbiorczych RTV-SAT. Multiswitch nie tylko rozdziela, ale też selekcjonuje odpowiednią połówkę pasma i polaryzację na podstawie napięcia 13/18 V i tonu 22 kHz wysyłanego przez tuner. Dzięki temu każdy abonent może niezależnie wybierać dowolny transponder, mimo że współdzieli tę samą antenę i konwerter typu quattro. W porządnie zaprojektowanej instalacji zgodnej z normami PN-EN 50083 czy wytycznymi operatorów kablowych multiswitch montuje się zwykle w szafce teletechnicznej, zapewniając prawidłowe uziemienie (na zdjęciu jest zacisk „Ground”) oraz stabilne zasilanie z zasilacza 18 V DC. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych urządzeń, jeśli ktoś myśli poważnie o zbiorczych sieciach RTV-SAT, bo pozwala uniknąć „lasu” anten na elewacji i zapewnić stabilny poziom sygnału na wielu gniazdach.

Pytanie 21

Który wniosek o działaniu instalacji antenowej można wysnuć na podstawie wyników pomiarów poziomu sygnału i MER wykonanych w gnieździe abonenckim?

POMIARY SYGNAŁÓWPoziom sygnałuMER
(wymagany: 48<x<74 dB)(wymagana: >26 dB)
DVB-T MUX 185 dB30 dB
DVB-T MUX 265 dB18 dB
DVB-T MUX 345 dB22 dB
A. Poziomy sygnałów dla wszystkich transponderów są prawidłowe.
B. Poziom sygnału dla transpondera MUX 1 jest za wysoki.
C. Współczynnik błędów modulacji tylko dla transpondera MUX 2 jest za niski.
D. Współczynnik błędów modulacji dla wszystkich transponderów są za niskie.
Wyniki pomiarów bardzo ładnie pokazują, dlaczego prawidłowy wniosek dotyczy zbyt wysokiego poziomu sygnału dla MUX 1. W tabeli masz podane wymagania: poziom sygnału w gnieździe abonenckim powinien mieścić się w przedziale 48–74 dBµV. Dla MUX 1 zmierzono 85 dBµV, czyli wyraźnie powyżej górnej granicy. Z punktu widzenia praktyki instalatorskiej to już jest poziom, który może przesterować wejście tunera lub wzmacniaczy pośrednich, powodować intermodulację, a nawet objawy typu zacinanie obrazu mimo „mocnego” sygnału. MER dla MUX 1 wynosi 30 dB, czyli spełnia wymaganie >26 dB, więc jakość modulacji jest poprawna. Problem nie leży w jakości, tylko w mocy sygnału. W poprawnie zaprojektowanej instalacji RTV-SAT stosuje się tłumiki, odpowiednie rozgałęźniki oraz regulowane wzmacniacze, żeby właśnie utrzymać poziom sygnału w widełkach normowych, zwykle zgodnie z wytycznymi ETSI i PN-EN dla instalacji zbiorczych. Z mojego doświadczenia za wysoki poziom w gnieździe jest tak samo groźny jak za niski – tuner nie jest miernikiem mocy i często użytkownik widzi tylko „brak sygnału”. W praktyce, gdy na jednym multipleksie masz 80–85 dBµV, a na innych znacząco mniej, to sugeruje nadmierne wzmocnienie jednego pasma, złą regulację wzmacniacza kanałowego albo brak wyrównania poziomów między MUX-ami. Dobrym nawykiem jest po każdym uruchomieniu instalacji przejście po wszystkich gniazdach z miernikiem i sprawdzenie: poziom, MER, BER. Dzięki temu od razu widać, że MUX 1 trzeba stłumić lub skorygować ustawienia wzmacniacza, zanim instalacja zostanie odebrana przez inwestora.

Pytanie 22

Aby przymocować maszt antenowy do komina, należy użyć

A. kołków o długości 100 mm.
B. gwoździ o długości 100 mm.
C. śrub na przewierconym na wylot kominie.
D. taśm obejmujących komin.
Prawidłowe jest mocowanie masztu antenowego do komina za pomocą taśm obejmujących komin, bo to rozwiązanie jest zgodne z dobrą praktyką montaży antenowych i ogólnymi zaleceniami branżowymi. Taka obejma kominowa opiera się na zasadzie opasania całego przekroju komina stalową taśmą (najczęściej ocynkowaną lub nierdzewną), która przenosi obciążenia masztu na całą powierzchnię komina, a nie na pojedyncze punktowe mocowania. Dzięki temu ogranicza się ryzyko pęknięć cegieł, rozszczelnienia przewodów spalinowych i uszkodzenia konstrukcji komina. W praktyce stosuje się gotowe zestawy: dwie lub trzy taśmy, narożne wsporniki dystansowe oraz uchwyt masztu. Takie systemy są projektowane z myślą o obciążeniach od wiatru, momentach zginających i drganiach przenoszonych z masztu. Z mojego doświadczenia, przy wyższych masztach (np. powyżej 2–3 m nad kominem) stosuje się często dodatkowe odciągi linowe, ale sam punkt bazowy nadal robi się właśnie na taśmach obejmujących. Normy i wytyczne dotyczące instalacji anten (np. krajowe instrukcje wykonawcze, zalecenia producentów uchwytów i masztów, a także ogólne wymagania z PN-EN 1991 dotyczące obciążeń wiatrem) wskazują, że komin jest elementem wrażliwym i nie powinno się go dowolnie przewiercać. Taśmy obejmujące rozkładają siły na dużej powierzchni i pozwalają uniknąć ingerencji w przekrój komina, co ma znaczenie także pod kątem bezpieczeństwa pożarowego i szczelności przewodów dymowych. Dodatkowo, przy użyciu taśm łatwiej jest później serwisować instalację – można regulować położenie masztu, wymienić uchwyt, a nawet całkowicie usunąć antenę bez trwałego uszkadzania komina. W praktyce monterzy RTV-SAT i instalatorzy systemów radiowych praktycznie standardowo stosują właśnie obejmy kominowe, bo to rozwiązanie trwałe, stosunkowo szybkie w montażu i przede wszystkim bezpieczne dla konstrukcji budynku.

Pytanie 23

W celu zaprogramowania cyklicznego rejestrowania programów nadawanych o różnych godzinach, przez stację telewizyjną dostępną w ramach usług sieci telewizji kablowej, odbiornik telewizyjny powinien obsługiwać

A. dekodowanie MPEG-4
B. zapisywanie na karcie SD
C. przeglądanie przewodnika EPG
D. dekodowanie DTS
W tym zadaniu łatwo się złapać na myśleniu w stylu: „skoro chcę coś nagrywać, to ważny jest przede wszystkim format audio/wideo albo nośnik”. To jest dość typowe podejście, bo kojarzymy nagrywanie z plikami, kodekami i pamięcią, a zapominamy o logice planowania nagrań. Dekodowanie DTS dotyczy wyłącznie sposobu odtwarzania dźwięku wielokanałowego. To jest kodek audio, używany głównie w kinie domowym, na płytach Blu-ray, w filmach VOD itd. Obsługa DTS nie ma żadnego związku z tym, czy odbiornik potrafi zaplanować nagranie na konkretną godzinę albo cyklicznie. Można mieć świetny dźwięk przestrzenny, a jednocześnie kompletny brak funkcji programowania PVR.
Podobnie z dekodowaniem MPEG‑4. To ważny standard kompresji obrazu (np. H.264/AVC), szeroko używany w telewizji cyfrowej, DVB-C, DVB-T, DVB-S. Bez obsługi MPEG‑4 rzeczywiście wiele kanałów by się po prostu nie wyświetliło, ale sam kodek tylko odpowiada za sposób zakodowania strumienia wideo. To, czy tuner potrafi „zapamiętać”, że o 20:15 na danym kanale jest program do nagrania, w ogóle nie zależy od tego, czy sygnał jest w MPEG‑2 czy MPEG‑4. To jest warstwa usługowa, logika oprogramowania, a nie kwestia samego formatu kompresji.
Opcja zapisywania na karcie SD też bywa myląca, bo brzmi bardzo „nagrywaniowo”. Nośnik pamięci (karta SD, dysk USB, dysk twardy) jest oczywiście potrzebny, żeby fizycznie przechować nagrany materiał. Ale to tylko miejsce na dane, coś jak szuflada na dokumenty. Sam fakt, że telewizor potrafi zapisać strumień na kartę SD, jeszcze nie oznacza, że umie zaplanować nagrywanie według ramówki i robić to cyklicznie. W wielu prostych modelach funkcja „nagrywania na USB” sprowadza się do ręcznego start/stop, bez integracji z przewodnikiem EPG.
Kluczowy błąd myślowy polega na myleniu warstwy technicznej (kodeki, nośnik) z warstwą usługową (planowanie nagrań, harmonogram, cykliczność). Branżowe dobre praktyki i standardy DVB przewidują, że to właśnie EPG (Electronic Program Guide) dostarcza strukturę ramówki i metadane, które oprogramowanie odbiornika wykorzystuje do programowania PVR. Bez EPG użytkownik musi ręcznie wpisywać godziny, a funkcje typu „nagrywaj serię”, „nagrywaj tylko nowe odcinki” są praktycznie niewykonalne. Dlatego w kontekście cyklicznego rejestrowania programów nadawanych o różnych godzinach jedyną odpowiednią cechą jest obsługa i przeglądanie przewodnika EPG.

Pytanie 24

Aby za pomocą kabla koncentrycznego 75 Ω doprowadzić sygnał z anteny dipolowej o impedancji 300 Ω do odbiornika TV, należy wykorzystać

A. wzmacniacz.
B. symetryzator.
C. sumator.
D. filtr.
Prawidłową odpowiedzią jest symetryzator, bo w tym układzie trzeba jednocześnie rozwiązać dwa problemy: dopasować impedancję 300 Ω anteny dipolowej do 75 Ω kabla koncentrycznego oraz przejść z linii symetrycznej (dipol) na linię niesymetryczną (kabel koncentryczny). Typowy dipol półfalowy ma impedancję w okolicach 300 Ω i jest źródłem symetrycznym, natomiast kabel koncentryczny 75 Ω jest to linia niesymetryczna, gdzie oplot jest najczęściej połączony z masą odbiornika. Symetryzator (często nazywany balunem, od „balanced–unbalanced”) realizuje właśnie te dwie funkcje naraz: transformację impedancji oraz konwersję z układu symetrycznego na niesymetryczny. W praktyce, w instalacjach RTV/SAT zgodnych z wytycznymi branżowymi (np. zalecenia producentów sprzętu, normy typu PN-EN dotyczące instalacji antenowych) stosuje się gotowe symetryzatory 300/75 Ω montowane bezpośrednio w puszce antenowej albo w postaci krótkiego adaptera F/300 Ω. Takie rozwiązanie minimalizuje niedopasowanie, odbicia sygnału (tzw. fale stojące) i straty mocy, a także ogranicza zakłócenia i „ściąganie” śmieci z otoczenia przez ekran kabla. Moim zdaniem to jest jedno z takich podstawowych pojęć, które w technice antenowej wraca ciągle: jak tylko łączysz dipol z kablem koncentrycznym, automatycznie powinna zaświecić się lampka „balun / symetryzator”. W dobrze zrobionej instalacji TV naziemnej: antena kierunkowa z dipolem 300 Ω, w puszce symetryzator 300/75 Ω, dalej dobrej jakości kabel koncentryczny 75 Ω do gniazda abonenckiego i dopiero potem ewentualne wzmacniacze, rozgałęźniki czy filtry. To jest po prostu standardowa i zalecana przez fachowców praktyka.

Pytanie 25

Aby zaprogramować odbiornik telewizyjny, sygnał z anteny DVB-T należy podłączyć w telewizorze do gniazda typu

A. SCART
B. IEC
C. CHINCH
D. HDMI
Prawidłowo – w przypadku odbioru naziemnej telewizji cyfrowej DVB‑T sygnał z anteny zawsze podłączamy do gniazda antenowego typu IEC. To jest to okrągłe gniazdo RF (czasem opisane jako ANT IN, ANTENA, RF IN), do którego wchodzi wtyk koncentryczny z przewodu antenowego 75 Ω. Standard IEC odnosi się właśnie do złącza koncentrycznego stosowanego w RTV: zapewnia odpowiednie dopasowanie impedancji, ekranowanie przed zakłóceniami i stabilne połączenie mechaniczne. Dzięki temu tuner DVB‑T wbudowany w telewizor może poprawnie odebrać sygnał wysokiej częstotliwości z zakresu VHF/UHF, zmodulowany w standardzie DVB‑T lub DVB‑T2. W praktyce wygląda to tak: z masztu antenowego schodzi kabel koncentryczny (np. typu RG‑6), na jego końcu jest założona wtyczka antenowa IEC, którą wpinasz bezpośrednio do telewizora albo do gniazda antenowego w ścianie, a dopiero potem krótki przewód do TV. Moim zdaniem warto zwracać uwagę, żeby nie używać przypadkowych przejściówek i tanich rozgałęźników, bo w DVB‑T jakość złącza i kabla bardzo mocno wpływa na poziom sygnału i błędy bitowe. W nowoczesnych instalacjach domowych gniazdo IEC jest standardem opisanym w dokumentacji producentów sprzętu RTV oraz w wytycznych instalacji antenowych – instalatorzy zawsze prowadzą sygnał DVB‑T kablem koncentrycznym zakończonym właśnie złączem IEC, a nie żadnym HDMI czy SCART. Warto też pamiętać, że nawet jeśli używasz zewnętrznego tunera DVB‑T (set‑top box), to antena nadal idzie do złącza IEC w tunerze, a dopiero obraz do telewizora np. przez HDMI. To takie klasyczne, podstawowe połączenie w każdej porządnej instalacji telewizyjnej.

Pytanie 26

Którym z wymienionych wtyków powinien być zakończony patchcord umożliwiający bezpośrednie połączenie przedstawionego na rysunku odbiornika optycznego do części światłowodowej instalacji telewizyjnej?

Ilustracja do pytania
A. SC/APC
B. SC/UPC
C. FC/UPC
D. FC/APC
W tym odbiorniku optycznym gniazdo widoczne na zdjęciu to klasyczne złącze SC w wersji APC, czyli z polerowaniem skośnym (Angled Physical Contact). Rozpoznaje się je po zielonym kolorze – w branży RTV/SAT i FTTH przyjęło się, że złącza SC/APC są zielone, natomiast SC/UPC zazwyczaj niebieskie. Żeby poprawnie podłączyć urządzenie do światłowodowej instalacji telewizyjnej, patchcord musi mieć na jednym końcu właśnie wtyk SC/APC, który będzie wpięty do tego odbiornika. Skośne polerowanie APC (kąt ok. 8°) pozwala uzyskać bardzo niski współczynnik odbicia wstecznego (typowo poniżej –60 dB), co jest szczególnie ważne w instalacjach RF over Fiber, GPON, RFoG oraz w sieciach HFC. Odbicia powodowałyby zniekształcenia sygnału TV, intermodulacje, a czasem wręcz niestabilną pracę nadajników optycznych. Moim zdaniem w telewizji kablowej i zbiorczych instalacjach SAT/TV praktycznie standardem stało się stosowanie SC/APC, właśnie ze względu na parametry odbiciowe i dużą powtarzalność. Dodatkowo złącze SC ma prostokątny kształt i zatrzask, co ułatwia montaż w panelach krosowych, splitterach optycznych i gniazdach abonenckich. W praktyce spotkasz takie same zielone gniazda SC/APC w ONU/ONT operatorów FTTH, w konwerterach optycznych SAT, w węzłach optycznych i w optycznych wzmacniaczach sygnału TV. Dobrą praktyką jest, żeby w całym torze telewizyjnym trzymać się jednego typu polerowania – czyli jak zaczynasz na SC/APC, to wszystkie splittery, adaptery i patchcordy również APC, bez żadnych mieszanek z UPC. To upraszcza serwis i zmniejsza ryzyko dziwnych, trudnych do zdiagnozowania strat sygnału.

Pytanie 27

Aby wykonać regulację i ustawienie odpowiedniego poziomu sygnału telewizyjnego, należy miernik podłączyć do gniazda

A. filtra pasmowego w szafie serwerowej.
B. abonenkiego.
C. antenowego.
D. wzmacniacza w szafie serwerowej.
Prawidłowo – przy regulacji i ustawianiu poziomu sygnału telewizyjnego miernik podłącza się do gniazda wzmacniacza w szafie serwerowej. Chodzi o to, żeby mierzyć sygnał w miejscu, w którym faktycznie możemy nim sterować: regulować wzmocnienie, korekcję nachylenia charakterystyki, ewentualnie balans między multipleksami DVB-T/DVB-C czy poziomami kanałów TV-SAT. W profesjonalnych instalacjach RTV/SAT pomiary wykonuje się właśnie na wyjściach wzmacniaczy, multiswitchy czy stacji czołowych, a nie na przypadkowych gniazdach końcowych. Dzięki temu mamy kontrolę nad całym torem sygnałowym: od wejścia z anteny, przez wzmacniacze, rozgałęźniki, odgałęźniki, aż do abonenta. W szafie serwerowej (czasem mówi się „szafa teletechniczna”) zwykle są zainstalowane wzmacniacze kanałowe, szerokopasmowe lub stacje czołowe DVB-T/DVB-C. Producenci tych urządzeń przewidują specjalne złącza testowe – często typu F, czasem opisane jako TEST, -20 dB albo MONITOR. To są właśnie miejsca, gdzie zgodnie z dobrą praktyką serwisową podłączamy miernik poziomu sygnału, miernik widma czy analizator MER/BER. Dzięki pomiarowi na wzmacniaczu ustawiamy poziom wyjściowy tak, żeby na końcowych gniazdach abonenckich uzyskać wartości zgodne z normami, np. PN-EN 60728 (dawniej EN 50083) – zwykle w okolicach 60–80 dBµV dla telewizji cyfrowej, z zachowaniem odpowiedniego odstępu sygnał/szum i brakiem przesterowania. Z mojego doświadczenia im bliżej źródła sygnału dokonujemy regulacji, tym stabilniejsza jest cała sieć. Najpierw ustawiamy parametry na wzmacniaczu, a dopiero potem korygujemy ewentualne różnice na poszczególnych odgałęzieniach. Podłączanie miernika bezpośrednio do wzmacniacza daje też możliwość szybkiej diagnostyki: od razu widać, czy problem wynika z jakości sygnału z anteny, złej konfiguracji wzmacniacza czy może z późniejszych elementów sieci rozdzielczej. I to jest właśnie ten profesjonalny, „branżowy” sposób pracy, którego wymagają poważniejsze instalacje zbiorcze i kablowe.

Pytanie 28

W obwodzie elektrycznym przedstawionym na schemacie należy wykonać pomiary napięcia elektrycznego, natężenia prądu i mocy pobieranej przez odbiornik. Wskaż prawidłowe umiejscowienie poszczególnych mierników.

Ilustracja do pytania
A. 1-woltomierz, 2-amperomierz, 3-watomierz, 4-woltomierz
B. 1-amperomierz, 2-watomierz, 3-woltomierz, 4-woltomierz
C. 1-woltomierz, 2-watomierz, 3-amperomierz, 4-woltomierz
D. 1-watomierz, 2-amperomierz, 3-woltomierz, 4-woltomierz
W tym zadaniu kluczowe jest poprawne skojarzenie sposobu włączenia miernika z jego funkcją. Woltomierz (1 i 4) zawsze podłączamy równolegle do elementu, na którym chcemy mierzyć spadek napięcia. Dlatego przy źródle napięcia i przy odbiorniku pojawiają się właśnie symbole woltomierzy. Dzięki temu miernik praktycznie nie obciąża obwodu – ma bardzo dużą rezystancję wewnętrzną – i pokazuje rzeczywiste napięcie zasilania oraz napięcie na odbiorniku. Amperomierz (2) musi być włączony szeregowo w torze prądowym, bo ma mierzyć natężenie prądu płynącego przez odbiornik; ma bardzo małą rezystancję wewnętrzną, żeby nie wprowadzać dodatkowego spadku napięcia. Watomierz (3) z kolei ma dwie pary zacisków: prądowe i napięciowe. W praktyce, zgodnie z zasadami pomiarów mocy w obwodach jednofazowych, obwód prądowy watomierza włącza się szeregowo z odbiornikiem, a obwód napięciowy równolegle do niego. Dokładnie tak jest na schemacie – miejsca oznaczone gwiazdkami pokazują typowe połączenie zacisków watomierza. Taki układ pozwala jednocześnie mierzyć U, I i P bez istotnego zafałszowania wyników, zgodnie z dobrą praktyką z pracowni elektrycznej i normami dotyczącymi pomiarów (np. PN‑EN 61557 dla pomiarów w instalacjach niskiego napięcia). W realnym pomiarze w rozdzielni czy przy badaniu silnika jednofazowego robi się to bardzo podobnie: amperomierz w szereg, woltomierz w równoległe odgałęzienie, a watomierz tak, aby jego zaciski prądowe „widziały” pełny prąd odbiornika, a zaciski napięciowe pełne napięcie na nim. Moim zdaniem warto zapamiętać to jako prostą zasadę: napięcie – równolegle, prąd – szeregowo, moc – kombinacja obu, dokładnie jak w tym schemacie.

Pytanie 29

W tabeli przedstawiono kartę katalogową rozgałęźnika aktywnego

NazwaRozgałęźnik aktywny ARA-1/3F
KodB1214
Wejścia1
Wyjścia3
Zakres częstotliwości [pasmo]1-69
[MHz]40-862
Wzmocnienie [dB]Wy A i B: 5 (40 MHz) – 8 (862 MHz)
Wy C: 8 (40 MHz) – 12 (862 MHz)
Współczynnik szumów [dB]< 2 dB
Maksymalny poziom wyjściowy [dBuV]Wy A i B: 85
Wy C: 82
Wymiary [mm]90x40x25
A. telewizji satelitarnej.
B. telewizji naziemnej.
C. systemu monitoringu IP.
D. systemu monitoringu.
Rozgałęźnik aktywny ARA-1/3F z tej karty katalogowej jest typowym urządzeniem do instalacji telewizji naziemnej. Widać to od razu po kilku parametrach. Po pierwsze, zakres częstotliwości 40–862 MHz oraz oznaczenie pasma 1–69 odpowiada klasycznym kanałom TV naziemnej w paśmie VHF i UHF. Dla DVB-T/DVB-T2 właśnie ten zakres jest używany w standardowych instalacjach zbiorczych i domowych. Gdyby to był sprzęt do telewizji satelitarnej, widniałby zakres rzędu 950–2150 MHz i zwykle opis typu „SAT” lub „IF”.
Moim zdaniem bardzo charakterystyczne jest też to, że mamy jedno wejście i trzy wyjścia o określonym wzmocnieniu i maksymalnym poziomie wyjściowym w dBµV. Takie aktywne rozgałęźniki stosuje się np. w domowej instalacji RTV, gdzie z jednej anteny naziemnej rozprowadzamy sygnał do kilku gniazd abonenckich. Wzmacniacz wbudowany w rozgałęźnik kompensuje tłumienie przewodów koncentrycznych oraz samych rozgałęzień, dzięki czemu na każdym wyjściu poziom sygnału mieści się w zalecanym przedziale, zwykle ok. 60–80 dBµV dla DVB-T według dobrych praktyk branżowych.
Współczynnik szumów < 2 dB pokazuje, że urządzenie jest zaprojektowane z myślą o poprawie stosunku sygnał/szum, a nie tylko „pompowaniu” poziomu. To ważne, bo w telewizji naziemnej mamy często słabsze sygnały, wrażliwe na zakłócenia. Nierówne wzmocnienie na wyjściach (A/B vs C) pozwala z kolei dopasować długości kabli: na dłuższy odcinek dajemy wyjście o większym wzmocnieniu. W praktyce takie aktywne rozgałęźniki montuje się w skrzynce multimedialnej, na strychu albo przy wejściu kabla z anteny i dalej rozprowadza się sygnał do pokojów. To jest bardzo typowe rozwiązanie w nowoczesnych instalacjach RTV w domach jednorodzinnych i małych budynkach wielorodzinnych.

Pytanie 30

Które narzędzie należy wykorzystać do przygotowania kabla koncentrycznego, do montażu wtyku typu F?

A. Narzędzie 4
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie 2
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie 3
Ilustracja do odpowiedzi D
Prawidłowe narzędzie do przygotowania kabla koncentrycznego pod wtyk typu F to specjalny ściągacz/stripper do kabli koncentrycznych – dokładnie taki jak na ilustracji oznaczonej jako Narzędzie 2. To urządzenie ma regulowane, odpowiednio ustawione noże, które jednocześnie nacinają płaszcz zewnętrzny, ekran (oplot/folię) i dielektryk na właściwych długościach. Dzięki temu po kilku obrotach narzędzia wokół kabla uzyskuje się idealnie powtarzalne przygotowanie końcówki zgodne z zaleceniami producentów złączy F i standardami instalatorskimi w RTV/SAT. W praktyce robi się to tak: wkładasz kabel koncentryczny do prowadnicy w stripperze, dociskasz, wykonujesz kilka obrotów zgodnie ze strzałką na obudowie, a następnie zdejmujesz nacięte warstwy. Oplot odginasz do tyłu na płaszcz zewnętrzny, dielektryk jest przycięty równo, a żyła środkowa ma odpowiednią długość wystającą poza złącze. Moim zdaniem, przy większej liczbie złącz, bez takiego narzędzia po prostu nie da się pracować ani szybko, ani równo. Dobre praktyki mówią wprost: przy montażu złącz F, szczególnie w instalacjach zbiorczych TV/SAT, używa się wyłącznie dedykowanych stripperów do koncentryka, bo minimalizują one ryzyko uszkodzenia żyły środkowej i ekranu, a także zapewniają prawidłową impedancję falową złącza po zaciśnięciu. W normach dotyczących instalacji telekomunikacyjnych (np. wytyczne wg EN 50117, EN 50083) kładzie się nacisk na jakość ekranowania i poprawne przygotowanie kabla – i właśnie takie narzędzie jak Narzędzie 2 pomaga to utrzymać w praktyce. Dodatkowo, dobrze ustawiony stripper ogranicza typowe błędy początkujących: zbyt długą żyłę środkową, pourywany oplot czy przecięty dielektryk. W instalacjach DVB-T, SAT, a nawet w systemach CCTV na koncentryku, taki sposób przygotowania kabla jest już de facto standardem branżowym.

Pytanie 31

Podstawowym parametrem anteny odbiorczej DVB-T jest

A. rezystancja.
B. tłumienie.
C. zysk.
D. moc.
Prawidłowo – w przypadku anteny odbiorczej dla DVB-T kluczowym, podstawowym parametrem jest jej zysk. Zysk anteny opisuje, jak bardzo antena potrafi „skupić” odbierane fale radiowe w określonym kierunku w porównaniu z anteną wzorcową (najczęściej izotropową lub półfalową). W praktyce im większy zysk (podawany zwykle w dBi lub dBd), tym wyższy poziom sygnału na wyjściu anteny przy takim samym poziomie pola elektromagnetycznego w eterze. To się bardzo mocno przekłada na stabilny odbiór DVB-T, szczególnie przy słabszym sygnale albo większej odległości od nadajnika. Moim zdaniem w realnych instalacjach domowych to właśnie zysk i kierunkowość anteny najczęściej decydują, czy odbiornik ma zapas tzw. marginesu sygnał/szum, który jest wymagany przez standardy DVB-T/DVB-T2. Dla modulacji COFDM używanej w DVB-T ważne jest, żeby poziom sygnału na wejściu tunera przekraczał minimalne wartości określone w dokumentach ETSI EN 300 744 i powiązanych zaleceniach, a odpowiednio dobrana antena o sensownym zysku pomaga ten warunek spełnić bez przesadnego wzmacniania wszystkiego dodatkowym wzmacniaczem masztowym. W praktyce instalatorzy dobierają antenę właśnie pod kątem zysku i charakterystyki promieniowania – np. w terenie wiejskim stosuje się anteny kierunkowe o dużym zysku, żeby „dociągnąć” sygnał z odległego nadajnika, a w mieście często wystarcza mniejsza antena o średnim zysku, za to o szerszej charakterystyce. Dobrą praktyką jest, żeby zysk anteny był na tyle wysoki, aby na wyjściu uzyskać stabilny poziom sygnału, ale jednocześnie nie przesadzić tak, żeby nie przesterować wzmacniaczy lub wejścia tunera. W porządnie zaprojektowanych instalacjach antenowych parametrem startowym przy doborze anteny jest właśnie zysk, a dopiero później patrzy się na inne cechy, jak odporność mechaniczna, pasmo pracy czy dopasowanie impedancyjne.

Pytanie 32

W którym zakresie może nastąpić zwiększenie funkcjonalności odbiornika telewizyjnego wyposażonego w interfejs CI w sytuacji skonfigurowania go z modułem CAM?

A. Poprawienie synchronizacji obrazu z dźwiękiem.
B. Zyskanie zaawansowanych funkcji zarządzania poborem mocy.
C. Przejęcie przez odbiornik funkcji dekodera.
D. Możliwości nagrywania programu bezpośrednio na nośnik.
Prawidłowa odpowiedź wynika bezpośrednio z idei interfejsu CI (Common Interface) i modułów CAM (Conditional Access Module). Telewizor wyposażony w gniazdo CI sam z siebie nie jest dekoderem płatnej telewizji – on jedynie potrafi obsłużyć strumień cyfrowy DVB (DVB-T/T2, DVB-C, DVB-S/S2) i przekazać go do modułu CAM. Dopiero po włożeniu modułu CAM z kartą abonencką telewizor przejmuje funkcję klasycznego zewnętrznego dekodera: potrafi odszyfrować zakodowane kanały, zidentyfikować uprawnienia abonenta i wyświetlić program bezpośrednio, bez dodatkowego pudełka pod TV. W praktyce wygląda to tak, że zamiast mieć osobny tuner/operatora z pilotem, kabelkiem HDMI i wszystkimi kablami, wystarczy mieć moduł CAM wpięty w CI w telewizorze. Z mojego doświadczenia to jest dużo wygodniejsze dla użytkownika, bo ogranicza liczbę urządzeń i pilotów, a jednocześnie zachowuje pełną obsługę dostępu warunkowego zgodnie ze standardami DVB i systemami CAS (np. Nagra, Conax, Viaccess – zależnie od operatora). W dobrych praktykach instalatorskich przyjmuje się, że jeśli telewizor ma tuner satelitarny/kablowy/naziemny z CI/CI+, to moduł CAM jest właśnie po to, żeby TV mógł działać jak pełnoprawny dekoder płatnej telewizji. Telewizor z CAM-em realizuje wtedy funkcję deszyfracji strumienia transportowego MPEG-TS, obsługuje EPG, listę kanałów i uprawnienia – czyli dokładnie to, co zwykle robi zewnętrzny STB (Set-Top Box). W nowszym standardzie CI+ dochodzą jeszcze dodatkowe mechanizmy bezpieczeństwa i kontroli treści, ale główna idea się nie zmienia: telewizor przejmuje rolę dekodera, a moduł CAM stanowi interfejs między systemem dostępu warunkowego operatora a odbiornikiem.

Pytanie 33

Ze względu na brak sygnału w kablu instalacyjnym wykonano pomiar parametrów kabla reflektometrem. Przedstawiony na rysunku przykład reflektogramu świadczy o tym, że badany kabel współosiowy na przeciwległym końcu jest

Ilustracja do pytania
A. ucięty.
B. rozgałęziony.
C. zawilgocony.
D. zwarty.
Prawidłowo – taki kształt reflektogramu oznacza zwarcie na końcu kabla współosiowego. W reflektometrii TDR zasada jest dość prosta: wysyłamy do kabla impuls i obserwujemy, jak wraca odbicie. Dla linii o dopasowanej impedancji falowej (np. 75 Ω w instalacjach RTV-SAT albo 50 Ω w systemach radiokomunikacyjnych) idealnie nie powinno być prawie żadnego odbicia, wykres jest płaski. Natomiast gdy koniec kabla jest zwarty, impedancja na końcu spada praktycznie do 0 Ω, co powoduje odbicie impulsu z odwróceniem fazy. Na ekranie reflektometru widzimy wtedy charakterystyczne przejście w dół – impuls „ujemny” względem poziomu odniesienia, dokładnie tak jak na rysunku. Przy końcu otwartym (ucięty kabel, brak obciążenia) impuls jest odbity w fazie, więc reflektogram idzie w górę. To jest taka podstawowa reguła, którą warto mieć w głowie: odbicie dodatnie – przerwa/otwarty koniec, odbicie ujemne – zwarcie. W praktyce instalatorskiej TDR świetnie się sprawdza przy lokalizowaniu uszkodzeń w kablach koncentrycznych, skrętce, a nawet kablach energetycznych nN. Można z dość dużą dokładnością wyznaczyć odległość do miejsca zwarcia, wykorzystując prędkość propagacji sygnału w danym kablu (parametr VF podawany w katalogach producenta, zwykle 0,66–0,85 c). W nowoczesnych standardach pomiarowych, np. zgodnie z dobrymi praktykami opisanymi w dokumentach ITU-T czy wytycznych producentów sprzętu pomiarowego, interpretacja znaku i kształtu odbicia jest podstawą diagnozy: strome, wyraźne odbicie ujemne na końcu linii przy stałym poziomie przed nim to typowy objaw zwartego zakończenia. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje przy instalacjach antenowych, CCTV, systemach LTE/5G na kablach koncentrycznych, to rozpoznawanie takich charakterystycznych reflektogramów to absolutna podstawa fachowego serwisu.

Pytanie 34

Na obrazie przedstawiono schemat instalacji DVB-S, DVB-T oraz radiowej. Wszyscy użytkownicy tej instalacji zgłaszają, że nie odbierają jedynie sygnału DVB-T. Który element został prawdopodobnie uszkodzony?

Ilustracja do pytania
A. Zwrotnica antenowa.
B. Antena satelitarna.
C. Konwerter.
D. Zabezpieczenie przepięciowe.
Poprawna jest odpowiedź: zwrotnica antenowa. W tym schemacie instalacji mamy trzy niezależne tory sygnałowe: DVB-S z anteny satelitarnej przez konwerter, DVB-T z anteny naziemnej oraz radio FM/DAB z anteny radiowej. Zwrotnica antenowa (często nazywana też sumatorem lub diplexerem/triplexerem) służy do połączenia tych różnych pasm częstotliwości w jeden wspólny kabel, który dalej wchodzi do multiswitcha. Jeśli wszyscy użytkownicy tracą tylko DVB-T, a nadal odbierają satelitę i radio, to bardzo silnie wskazuje, że uszkodził się właśnie tor naziemny w zwrotnicy. Satelita idzie osobnymi przewodami z konwertera do multiswitcha, więc awaria zwrotnicy nie wpływa na DVB-S. Podobnie bywa z radiem – wiele zwrotnic ma oddzielne wejście FM/DAB i często pada tylko sekcja UHF/TV. W praktyce instalator, zgodnie z dobrymi praktykami PN-EN 50083 i wytycznymi producentów multiswitchy, zawsze zaczyna diagnostykę od sprawdzenia, czy sygnał DVB-T jest obecny na wyjściu zwrotnicy i czy nie ma przerwy w torze UHF. Moim zdaniem w takich układach warto też pamiętać o poprawnym ekranowaniu przewodów koncentrycznych i stosowaniu złączy F dobrej jakości, bo złe połączenie na zwrotnicy może dawać podobne objawy jak jej uszkodzenie. W serwisie często robi się prosty test: odłącza się zwrotnicę i podaje sygnał DVB-T bezpośrednio na multiswitch lub miernik poziomu sygnału. Jeżeli obraz wraca, sprawa jest jasna – zwrotnica do wymiany. To klasyczny przypadek z praktyki instalatorskiej w budynkach wielorodzinnych, gdzie zwrotnica jest jednym wspólnym elementem dla wszystkich gniazd abonenckich.

Pytanie 35

Zakłócenia w pracy instalacji telewizyjnej w najwyższych kanałach pasma telewizyjnego, które obejmuje zakres częstotliwości 474 – 794 MHz najczęściej są spowodowane przez pracę znajdujących się w sąsiedztwie

A. trójfazowych silników elektrycznych prądu przemiennego.
B. stacji bazowych telefonii komórkowej.
C. punktów dostępowych sieci WiFi.
D. urządzeń wykorzystujących technologie Bluetooth.
Źródła zakłóceń w instalacjach telewizyjnych często się myli, bo użytkownik widzi tylko objaw: zrywanie obrazu, pikselizację, nagłe spadki jakości. Naturalnym odruchem jest podejrzenie wszystkiego, co emituje fale radiowe w domu: WiFi, Bluetooth, różne urządzenia elektryczne. Jednak kluczowe jest tu zrozumienie pasm częstotliwości. Telewizja naziemna DVB-T/DVB-T2 w Europie pracuje w paśmie UHF, w zakresie mniej więcej 470–694 MHz (kiedyś do 790/800 MHz i wyżej). Tymczasem typowe punkty dostępowe WiFi działają głównie w pasmach 2,4 GHz i 5 GHz, coraz częściej też 6 GHz (WiFi 6E). To są częstotliwości kilkukrotnie wyższe niż pasmo telewizyjne, więc z punktu widzenia klasycznej instalacji antenowej są praktycznie „niewidoczne”. Fale z WiFi nie wchodzą bezpośrednio w tor antenowy TV, bo filtry wejściowe tunerów i wzmacniaczy są dostrajane do UHF, a nie do pasma gigahercowego. Podobnie jest z Bluetooth – pracuje on w okolicach 2,4 GHz, czyli znowu daleko poza zakresem 474–794 MHz. To, że urządzenia te używają „fal radiowych”, nie oznacza automatycznie, że będą zakłócać każdy inny system radiowy. To typowy błąd myślowy: utożsamianie wszystkich transmisji bezprzewodowych jako potencjalnie kolidujących, bez patrzenia na konkretne pasma i modulacje. Jeśli chodzi o trójfazowe silniki elektryczne prądu przemiennego, one oczywiście mogą generować zakłócenia, ale głównie w postaci szerokopasmowych impulsów, szumów i zakłóceń przewodzonych w sieci energetycznej. Wpływają bardziej na odbiorniki wrażliwe na zakłócenia impulsowe, zwłaszcza starsze odbiorniki analogowe, niż na współczesne instalacje DVB-T z poprawnie wykonanym ekranowaniem i uziemieniem. Problemy z nimi częściej dotyczą np. zakłóceń w paśmie fal krótkich, CB radia czy słabego ekranowania przewodów, niż konkretnie najwyższych kanałów UHF TV. Kluczowe jest to, że zakłócenia w najwyższych kanałach telewizyjnych wynikają głównie z sąsiedztwa systemów pracujących w bardzo zbliżonych pasmach, o dużych mocach nadawczych i z antenami o porównywalnej polaryzacji oraz charakterystyce. Takimi systemami są właśnie sieci telefonii komórkowej (LTE/5G) w pasmach 700/800 MHz. Dlatego w profesjonalnych wytycznych instalatorskich kładzie się nacisk na filtry LTE/5G, odpowiedni dobór anten i wzmacniaczy oraz pomiary widma, a nie na „walkę” z WiFi czy Bluetooth, które w tym konkretnym zakresie częstotliwości po prostu nie są głównym winowajcą.

Pytanie 36

Wskaż najbardziej istotny zbiór informacji, który powinna zawierać dokumentacja naprawy instalacji telewizyjnej w budynku wielorodzinnym, która ma znaczenie z punktu widzenia ewentualnego wykonywania kolejnych napraw lub przeglądów.

A. Opis objawów usterki, koszt robocizny oraz materiałów zużytych do jej usunięcia.
B. Możliwe przyczyny wystąpienia zaistniałej usterki, zalecenia dotyczące dalszego użytkowania instalacji.
C. Opis przyczyny wystąpienia usuniętej usterki, czas trwania naprawy, koszt roboczogodziny.
D. Wykaz naprawionych lub wymienionych elementów i dokonanych ewentualnych zmian w stosunku do pierwotnego projektu instalacji.
Prawidłowo wskazana odpowiedź odzwierciedla to, co w praktyce serwisowej jest naprawdę najważniejsze przy naprawie instalacji telewizyjnej w budynku wielorodzinnym: jasny wykaz naprawionych lub wymienionych elementów oraz dokładny opis zmian w stosunku do pierwotnego projektu instalacji. W dokumentacji technicznej liczy się ciągłość informacji – ktoś, kto za rok czy pięć lat przyjdzie na kolejną naprawę albo przegląd okresowy, musi od razu zobaczyć, co zostało zmienione w strukturze instalacji, a nie tylko jakie były objawy czy koszty. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze opisane zmiany wprowadzone w torze sygnałowym (np. wymiana rozgałęźnika na odgałęźnik, dołożenie wzmacniacza, zmiana typu przewodu koncentrycznego, przesunięcie gniazd abonenckich) pozwalają bardzo szybko zrozumieć, dlaczego instalacja zachowuje się w określony sposób. To jest kluczowe przy analizie poziomów sygnału, tłumienia, bilansu energetycznego instalacji RTV/SAT, a także przy spełnianiu wymagań norm, np. PN-EN 50083 czy ogólnie zaleceń dotyczących zbiorczych instalacji antenowych. Dobra dokumentacja powinna więc aktualizować pierwotny projekt wykonawczy: zaznaczyć, które elementy zostały wymienione (np. multiswitch, wzmacniacz budynkowy, gniazda końcowe), jakie mają nowe parametry (pasmo przenoszenia, wzmocnienie, tłumienie przelotowe), czy zmieniła się topologia sieci (gwiazda, magistrala, drzewo). W praktyce ułatwia to również odbiory techniczne, przeglądy okresowe, a nawet rozwiązywanie sporów z administracją lub operatorem sygnału. Moim zdaniem to właśnie zgodność z aktualnym stanem faktycznym instalacji jest fundamentem profesjonalnej eksploatacji – bez tego każde kolejne działanie to trochę „błądzenie po omacku”. Dlatego branżowo uznaje się, że najistotniejszym elementem dokumentacji powykonawczej i poremontowej jest rzetelny opis zmian wprowadzonych do pierwotnego projektu i jednoznaczny wykaz elementów, które zostały naprawione lub wymienione.

Pytanie 37

Zmiana wartości impedancji falowej kabla może nastąpić na skutek

A. złego zamontowania anteny.
B. burzy śnieżnej.
C. uszkodzenia kabla.
D. uszkodzenia odbiornika.
Prawidłowo wskazana przyczyna to uszkodzenie kabla, bo to właśnie ono realnie zmienia fizyczne parametry linii, a razem z nimi impedancję falową. Impedancja falowa kabla zależy głównie od geometrii przewodów (średnica żyły, odległość między żyłą a ekranem) oraz od parametrów dielektryka (stała przenikalności, jednorodność, stan mechaniczny). Jeśli kabel jest zgnieciony, załamany, częściowo stopiony, ma przetartą izolację albo zawilgocony dielektryk, to zmieniają się te wielkości i lokalnie pojawia się inna impedancja niż nominalne np. 50 Ω czy 75 Ω. To z kolei powoduje niedopasowanie, odbicia sygnału, wzrost współczynnika fali stojącej (SWR) i spadek jakości transmisji. W praktyce, przy instalacjach antenowych, sieciach LAN na kablu koncentrycznym czy systemach radiokomunikacyjnych, standardem jest stosowanie kabli o określonej impedancji (np. 50 Ω dla większości systemów radiowych, 75 Ω dla TV/SAT) i pilnowanie, żeby nie były mechanicznie uszkodzone. Z mojego doświadczenia typowy scenariusz to kabel mocno zagięty przy wyjściu z masztu albo przy wejściu do budynku. Na mierniku SWR od razu widać „górkę”. Dobrą praktyką jest prowadzenie kabli z minimalnym promieniem gięcia zgodnym z katalogiem producenta oraz stosowanie odpowiednich uchwytów, żeby nie dopuścić do zgniatania izolacji. W instalacjach profesjonalnych co jakiś czas robi się pomiary reflektometrem TDR, który potrafi wykryć miejsce zmiany impedancji i wskazać, gdzie kabel jest uszkodzony lub zawilgocony. Normy branżowe i zalecenia producentów kabli wyraźnie podkreślają, że ciągłość struktury dielektryka i geometrii przewodu jest kluczowa dla zachowania stałej impedancji falowej na całej długości linii.

Pytanie 38

Do wyznaczenia wartości tłumienia tłumika montowanego w instalacjach antenowych wykorzystuje się

A. miernik poziomu mocy sygnału.
B. miernik fali stojącej SWF.
C. amperomierz DC.
D. omomierz.
Prawidłowo chodzi o miernik poziomu mocy sygnału, bo tłumienie tłumika w torze antenowym definiuje się właśnie jako różnicę poziomów mocy sygnału na wejściu i na wyjściu elementu. W praktyce robi się to tak: podajesz na wejście tłumika znany, stabilny sygnał z generatora RF (np. 75 Ω dla instalacji TV/SAT), mierzysz poziom mocy przed tłumikiem, potem za tłumikiem i różnica w dB to wartość tłumienia. Miernik poziomu mocy sygnału, często nazywany miernikiem poziomu sygnału TV/SAT lub miernikiem poziomu RF, potrafi pokazać wynik właśnie w dBµV lub dBm, co idealnie pasuje do obliczania tłumienia. W nowoczesnych instalacjach zbiorczych RTV/SAT, zgodnie z dobrą praktyką i zaleceniami norm (np. PN-EN 50083, PN-EN 60728 dotyczących systemów kablowych i instalacji antenowych), pomiary wykonuje się w paśmie pracy instalacji, a nie jakimiś ogólnymi przyrządami niskoczęstotliwościowymi. Moim zdaniem to bardzo ważne, bo tłumik jest elementem pracującym na częstotliwościach radiowych, więc jego zachowanie może zależeć od częstotliwości. Miernik poziomu mocy sygnału umożliwia też sprawdzenie, czy katalogowe tłumienie tłumika zgadza się ze stanem faktycznym, co jest istotne przy uruchamianiu i serwisowaniu instalacji, np. w blokach, hotelach czy większych obiektach. W praktyce instalator bierze miernik, ustawia odpowiedni kanał DVB-T lub transponder SAT, mierzy poziom bez tłumika, potem z tłumikiem i już dokładnie wie, o ile dany tłumik redukuje sygnał. Dodatkowo taki miernik pozwala od razu ocenić, czy po zastosowaniu tłumika poziom sygnału nadal mieści się w wymaganych przedziałach dla odbiorników, co jest zgodne z zaleceniami branżowymi i po prostu oszczędza czas przy uruchamianiu systemu.

Pytanie 39

Aby uzyskać poprawny odbiór sygnału z anteny satelitarnej wraz z konwerterem, należy dla programów z satelity Astra ustawić

A. 2 kąty – elewacji, azymutu.
B. 1 kąt – azymutu.
C. 4 kąty – elewacji, azymutu, konwertera, uchwytu anteny.
D. 3 kąty – elewacji, azymutu, konwertera.
Poprawnie – do prawidłowego odbioru sygnału z satelity Astra trzeba ustawić trzy kąty: elewację, azymut i tzw. skręcenie konwertera (skew). Sama czasza to za mało, bo w praktyce pracuje cały układ antena + konwerter, a każdy z tych elementów musi być ustawiony w przestrzeni pod właściwym kątem.

Azymut to kąt obrotu anteny w poziomie, liczony zwykle od kierunku północnego zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dla satelitów Astra 19,2°E w Polsce to nie jest po prostu „na południe”, tylko konkretny kierunek zależny od lokalizacji – np. w centralnej Polsce jest to około 166–170° od północy. Elewacja to z kolei kąt podniesienia czaszy nad horyzont. Jeśli elewacja będzie zbyt mała, antena będzie celować zbyt nisko, w budynki lub drzewa; jeśli za wysoka – „nad” satelitę. Producenci anten często umieszczają na uchwycie podziałkę elewacji, co bardzo ułatwia sprawę, ale i tak ostatecznie robi się drobną korektę na mierniku sygnału.

Trzeci kąt, o którym wielu instalatorów-amatorów zapomina, to skręt konwertera, czyli obrót LNB wokół własnej osi. Wynika on z tego, że sygnał satelitarny jest nadawany w określonej polaryzacji (pionowej i poziomej, albo lewo-/prawoskrętnej dla niektórych systemów) i żeby odbiór był optymalny, oś polaryzacji w konwerterze musi być „obrócona” dokładnie tak, jak polaryzacja fali docierającej z satelity. W Polsce dla Astry ten kąt zwykle nie jest zero, tylko kilka–kilkanaście stopni w lewo lub w prawo, zależnie od tego, w jakim mieście jesteśmy. Dobrą praktyką jest skorzystanie z kalkulatorów satelitarnych (np. zgodnych z danymi ITU i mapami pozycji orbitalnych) i na ich podstawie ustawić: azymut, elewację oraz skręt LNB, a dopiero na końcu delikatnie skorygować wszystko miernikiem jakości sygnału (MER, BER, C/N). Moim zdaniem w nowoczesnych instalacjach DVB-S/S2 bez poprawnego ustawienia tych trzech kątów nie ma co liczyć na stabilny odbiór HD/4K przy gorszej pogodzie.

Pytanie 40

W zakres czynności konserwacyjnych instalacji telewizyjnej nie wchodzi

A. ustawienie anten.
B. regulacja wzmacniaczy RF.
C. pomiar sygnału w gniazdku abonenckim.
D. czyszczenie przewodów koncentrycznych.
Prawidłowo wskazałeś, że czyszczenie przewodów koncentrycznych nie wchodzi w typowy zakres czynności konserwacyjnych instalacji telewizyjnej. W praktyce serwisowej, zgodnie z dobrą praktyką branżową i zaleceniami producentów osprzętu, przewód koncentryczny traktuje się jako element raczej do okresowej kontroli stanu i ewentualnej wymiany, a nie do „czyszczenia” w sensie zabiegów konserwacyjnych. Ważne jest sprawdzenie, czy nie ma załamań, przetarć, korozji złączy F, zawilgocenia ekranu czy poluzowanych wtyków. Jeśli kabel jest uszkodzony mechanicznie lub ma zawilgocony dielektryk, po prostu się go wymienia, bo czyszczenie nic tu nie da, a czasem może wręcz pogorszyć sprawę. W praktyce instalatorskiej podstawowe czynności konserwacyjne to przede wszystkim precyzyjne ustawianie anten (azymut, elewacja, skręt polaryzacji), tak aby zapewnić wymagany poziom sygnału i właściwy MER/BER na wejściu instalacji. Do tego dochodzi regulacja wzmacniaczy RF – ustawianie wzmocnienia i, jeśli jest, korekcji charakterystyki (tilt), żeby poziomy sygnału w całej sieci były zgodne z normami, np. PN-EN 50083, i żeby nie dochodziło do przesterowania ani zbyt dużego zróżnicowania poziomu między kanałami. Bardzo ważnym elementem jest też pomiar sygnału w gniazdku abonenckim miernikiem sygnałowym: sprawdza się poziom w dBµV, jakość sygnału, parametry modulacji, ewentualne zakłócenia impulsowe. To są typowe, profesjonalne czynności serwisowe, które wykonuje się okresowo lub po zgłoszeniu problemów. Moim zdaniem warto zapamiętać, że przy kablach koncentrycznych kluczem jest poprawne ułożenie, właściwe złącza, dobre ekranowanie i unikanie uszkodzeń mechanicznych. Jak coś jest nie tak, norma jest prosta: nie czyścimy, tylko diagnozujemy i wymieniamy element, który nie spełnia wymagań parametrów transmisyjnych.