Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Ortoptystka
  • Kwalifikacja: MED.04 - Świadczenie usług medycznych w zakresie ortoptyki
  • Data rozpoczęcia: 1 maja 2026 15:13
  • Data zakończenia: 1 maja 2026 15:23

Egzamin zdany!

Wynik: 37/40 punktów (92,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Badanie heteroforii do dali na krzyżu Maddoxa należy wykonać z odległości

A. 1 m
B. 3 m
C. 0,5 m
D. 5 m
Wybór krótszej odległości, jak 0,5 m czy 1 m albo nawet 3 m, to dość częsty błąd – szczególnie u osób, które dopiero zaczynają poznawać metodykę badań heteroforii. Pokutuje tu mylne założenie, że jakakolwiek odległość wystarczy, by ocenić ustawienie oczu do dali, podczas gdy tak naprawdę dystans ma kluczowe znaczenie. Przy odległościach poniżej 5 metrów akomodacja nadal odgrywa pewną rolę, przez co wynik może być zafałszowany – pacjent mimowolnie skupia wzrok, a to potrafi maskować lub nawet generować nieistniejące odchylenia. Test Maddoxa to nie jest badanie stricte do bliży, tylko do oceny ustawienia oczu przy patrzeniu w dal, czyli na dystansie, przy którym oko nie akomoduje. Często myli się to z badaniem heteroforii do bliży, gdzie rzeczywiście można badać z 0,5 czy 1 metra, ale tam interesuje nas zupełnie inny mechanizm i inne ustawienie oczu. Niestety, wybierając zbyt bliską odległość, testujemy de facto zupełnie inne zjawisko niż to, o które chodzi w tym pytaniu. Z mojego punktu widzenia, brak rozróżnienia pomiędzy warunkami badania do dali i do bliży to najczęstszy błąd – i dlatego warto zawsze pamiętać o tych 5 metrach, bo to nie jest przypadkowa liczba, lecz efekt wieloletniej praktyki i badań. Odpowiedź 3 metry wydaje się czasem kompromisem, ale wciąż jest to dystans, przy którym akomodacja może zafałszować wynik. Z kolei 0,5 lub 1 metr to już typowe ustawienia „do bliży”, więc zastosowanie ich do badań Maddoxa do dali prowadzi do niepotrzebnych nieścisłości diagnostycznych. Podsumowując, dokładność i powtarzalność badań zależy od prawidłowego ustawienia stanowiska i przestrzegania tych właśnie standardów branżowych.

Pytanie 2

Charakterystycznym objawem jaskry pierwotnej wrodzonej nie jest

A. zmętnienie rogówki.
B. kurcz powiek.
C. światłowstręt.
D. łzawienie.
Zmętnienie rogówki raczej nie jest typowym objawem jaskry pierwotnej wrodzonej, choć czasem pojawia się w późniejszych etapach, zwłaszcza gdy ciśnienie śródgałkowe bardzo długo utrzymuje się na wysokim poziomie. Standardowo jednak, przy klasycznych przypadkach tej formy jaskry, na pierwszym planie są objawy takie jak łzawienie, światłowstręt czy kurcz powiek. Moim zdaniem – i większość podręczników okulistycznych też to podkreśla – zmętnienie rogówki pojawia się rzadziej i jest już raczej skutkiem ubocznym przewlekłego nadciśnienia niż objawem pierwotnym, którego można się spodziewać na starcie. W praktyce klinicznej, kiedy trafia do okulisty niemowlę podejrzane o jaskrę wrodzoną, to zawsze sprawdzamy, czy są obecne typowe triady objawów, ale zmętnienie rogówki traktujemy już jako sygnał, że sprawa zaszła dość daleko. To ważne, bo szybka diagnostyka i leczenie daje szansę na zahamowanie rozwoju zmian w gałce ocznej, zanim dojdzie do nieodwracalnych uszkodzeń. Więc, jeśli pytanie dotyczy typowych, charakterystycznych objawów, to właśnie zmętnienie rogówki wypada z tej listy. Dobrze pamiętać o tym przy rozpoznawaniu klinicznych obrazów jaskry u dzieci, bo czasem łatwo się zasugerować spektakularnymi zmianami, które jednak są późniejsze.

Pytanie 3

W celu poprawy sprawności akomodacji u 16-letniego pacjenta należy wykonać ćwiczenia z zastosowaniem

A. muskulatora.
B. orto-ball’a.
C. bernelloskopu.
D. tablic Harta.
Tablice Harta to jedno z najbardziej sprawdzonych narzędzi do ćwiczenia akomodacji oka, szczególnie u młodszych pacjentów oraz młodzieży, np. 16-latków. W praktyce polega to na naprzemiennym odczytywaniu cyfr lub liter z różnych odległości, co wymusza dynamiczne przełączanie ostrości z bliży na dal i odwrotnie – czyli właśnie trenuje sprawność i elastyczność akomodacji. To takie trochę „siłownia dla mięśni rzęskowych” oka – i muszę przyznać, że z mojego doświadczenia, jeśli ktoś faktycznie ćwiczy regularnie, efekty widać nawet po kilku tygodniach. W gabinetach optometrycznych oraz na zajęciach z terapii widzenia stosuje się tablice Harta według oficjalnych protokołów, bo są proste, tanie i dają szybki feedback. Poza tym, ćwiczenia z tablicami Harta są rekomendowane w zaleceniach Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki oraz wielu międzynarodowych organizacji. Co ciekawe, czasami podobne plansze stosują nawet sportowcy, żeby poprawić refleks i szybkość ogniskowania wzroku. W skrócie: wybór tablic Harta to nie tylko prawidłowa, ale też bardzo praktyczna i sprawdzona decyzja, jeśli zależy nam na poprawie akomodacji – szczególnie w wieku szkolnym, gdzie oczy są najbardziej podatne na trening.

Pytanie 4

Przy zastosowaniu metody Campbella w leczeniu niedowidzenia wskazane jest, aby przed rozpoczęciem ćwiczeń sprawdzić ostrość widzenia pacjenta przy użyciu

A. testu Lea.
B. figur Allena.
C. optotypów Snellena.
D. kart Tellera.
Metoda Campbella w leczeniu niedowidzenia bazuje na szczegółowym monitorowaniu postępów pacjenta, dlatego tak ważne jest, żeby na początku dobrze zmierzyć ostrość widzenia. Karty Tellera to narzędzie, które według mnie jest wręcz stworzone do tego celu, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z małymi dziećmi albo osobami, które nie czytają liter lub mają trudności z rozpoznawaniem szczegółowych symboli. Karty te wykorzystują gratyngowe wzory (czyli takie czarno-białe paski o różnej szerokości) i pozwalają w sposób obiektywny ocenić próg rozdzielczości wzrokowej nawet wtedy, gdy komunikacja słowna z pacjentem jest ograniczona. W praktyce, zanim zacznie się ćwiczenia np. z wykorzystaniem specjalnych okularów czy filtrów – czyli według Campbella – bardzo dobrze jest znać dokładny wyjściowy poziom widzenia danej osoby. To umożliwia nie tylko indywidualizację terapii, ale też ocenę skuteczności w czasie. Z mojego doświadczenia wynika, że korzystanie z kart Tellera to po prostu pewność, że pomiar jest precyzyjny, zgodny ze światowymi standardami i nie wprowadza niepotrzebnych błędów. Trzeba pamiętać, że inne testy, choć popularne, nie zawsze sprawdzają się u młodszych dzieci lub osób z głębokim niedowidzeniem. W pracy codziennej użycie kart Tellera jest bardzo praktyczne i doceniane przez specjalistów od terapii wzroku – to naprawdę solidna praktyka.

Pytanie 5

Który wynik pomiaru PBK należy uznać za prawidłowy u 5-letniego dziecka?

A. 1-2 cm
B. 8-9 cm
C. 3-7 cm
D. 10-11 cm
Wartość 3-7 cm dla pomiaru PBK (czyli podatności klatki piersiowej) u 5-letniego dziecka uznawana jest za prawidłową, głównie dlatego, że odpowiada ona typowej ruchomości klatki piersiowej w tym wieku. Wynik ten pokazuje, że mechanika oddechowa działa sprawnie – klatka piersiowa swobodnie rozpręża się przy wdechu i kurczy przy wydechu. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli PBK mieści się w tym zakresie, to raczej nie ma powodów do niepokoju, bo układ oddechowy malucha adaptuje się prawidłowo do wysiłku i codziennych aktywności. W praktyce – podczas badania np. u dzieciaków z podejrzeniem skoliozy czy przewlekłymi infekcjami, zawsze zwracamy uwagę, czy wartość PBK nie odbiega od normy, bo mniejszy wynik może oznaczać sztywność klatki, a większy – czasem nawet rozedmę albo inne anomalie. Standardy fizjoterapeutyczne oraz wytyczne pulmonologiczne podkreślają, że zakres 3-7 cm jest uniwersalnym parametrem dla przedszkolaków i młodszych dzieci. Szczególnie ważne jest, by pomiar był wykonywany prawidłowo – na wysokości wyrostka mieczykowatego i brodawek sutkowych – wtedy wynik jest miarodajny. Warto pamiętać, że ten test to nie tylko „sucha liczba”, ale realna informacja, jak funkcjonuje układ oddechowy dziecka.

Pytanie 6

W zezie rozbieżnym przy spojrzeniu do góry kąt zeza zwiększa się powyżej 15 Dpr.
Podana w ramce informacja wskazuje na wystąpienie zespołu
A. V
B. A
C. X
D. Y
Właściwie, podana sytuacja - czyli zez rozbieżny, w którym kąt odchylenia rośnie powyżej 15 dioptrii pryzmatycznych (Dpr) przy patrzeniu w górę - to klasyczny przykład tzw. zespołu V. W praktyce okulistycznej określamy tak sytuację, gdy rozbieżność (egzodewiacja) jest wyraźnie większa w spojrzeniu ku górze niż na wprost lub w dół, przy czym różnica przekracza właśnie 15 Dpr. To nie jest tylko ciekawostka teoretyczna – w codziennej pracy ważne jest rozpoznanie typu zeza, bo od tego zależy planowanie leczenia, zwłaszcza operacyjnego. Na przykład, w zespole V trzeba uwzględnić możliwą modyfikację techniki operacyjnej mięśni prostych bocznych tak, aby złagodzić rozbieżność przy patrzeniu w górę, np. przez ich przyczepienie ukośne (tzw. „transpozycja”). Międzynarodowe wytyczne, np. American Academy of Ophthalmology, zalecają dokładne pomiary kąta zeza w różnych kierunkach spojrzenia właśnie po to, by nie przeoczyć takich wariantów. Moim zdaniem, każda osoba zajmująca się diagnostyką i terapią zeza powinna zwracać uwagę na te różnice – bo przeoczenie takiego wzorca może prowadzić do niezadowalających wyników leczenia, szczególnie u dzieci, gdzie układ mięśniowy oka jest bardziej plastyczny. Warto pamiętać, że istnieje też przeciwieństwo – zespół A, gdzie kąt zeza nasila się przy patrzeniu w dół – dlatego zawsze trzeba dokładnie dokumentować te kąty w kilku płaszczyznach. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowe rozpoznanie zespołu V od razu ukierunkowuje diagnostykę na ewentualne zmiany w mięśniu skośnym dolnym lub prostym bocznym. To takie typowe, branżowe „must have” w badaniu zeza rozbieżnego.

Pytanie 7

Korekcji pryzmatycznej nie należy stosować w leczeniu

A. wad refrakcji.
B. zeza ukrytego.
C. zeza porażennego.
D. niedowidzenia.
Korekcja pryzmatyczna jest stosowana głównie w przypadkach zaburzeń widzenia obuocznego, szczególnie gdy mamy do czynienia z zezem ukrytym (heteroforią) lub porażeniem mięśni gałkoruchowych (zez porażenny). Pryzmaty pomagają w takich sytuacjach przesunąć obraz, ułatwiając fuzję obuoczną i redukując objawy takie jak podwójne widzenie czy astenopiję. Jednakże, jeśli chodzi o wady refrakcji, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wady refrakcji, takie jak krótkowzroczność, dalekowzroczność czy astygmatyzm, są korygowane przy pomocy soczewek sferycznych i cylindrycznych, które skupiają lub rozpraszają światło tak, by ogniskowa wypadała dokładnie na siatkówce oka. Pryzmaty nie zmieniają ogniskowania światła, tylko przesuwają obraz. Dlatego korekcja pryzmatyczna w leczeniu wad refrakcji w ogóle nie ma zastosowania. Moim zdaniem, to podstawowa rzecz, którą warto zapamiętać w praktyce optycznej i okulistycznej – nie stosujemy pryzmatów do zwykłej korekcji wzroku. W codziennej pracy, spotykając pacjenta z klasycznymi wadami refrakcji, skupiamy się na doborze odpowiednich szkieł korekcyjnych, a nie pryzmatów. Tak po prostu się to robi i taka jest dobra praktyka.

Pytanie 8

Który wynik pomiaru PBK należy uznać za prawidłowy u 5-letniego dziecka?

A. 3-7 cm
B. 8-9 cm
C. 1-2 cm
D. 10-11 cm
Wskaźnik PBK, czyli próba maksymalnego wdechu (próba Brudzińskiego-Kroczaka), to bardzo ważny parametr w ocenie wydolności oddechowej u dzieci. Dla 5-letniego dziecka prawidłowy wynik tej próby mieści się w zakresie 3-7 cm, i to właśnie ta wartość jest uznawana za optymalną według większości aktualnych wytycznych pediatrycznych. Wynik mierzony w centymetrach odzwierciedla zakres ruchomości klatki piersiowej podczas głębokiego wdechu i wydechu. Jeżeli wynik mieści się w tym zakresie, oznacza to, że mięśnie oddechowe i elastyczność klatki piersiowej funkcjonują prawidłowo. W praktyce – jeśli badamy dziecko i uzyskujemy wartość 3-7 cm, to raczej nie musimy się obawiać zaburzeń wentylacji ani ograniczenia ruchomości klatki piersiowej, co jest szczególnie istotne np. u dzieci z chorobami układu oddechowego czy po przebytych infekcjach. Warto pamiętać, że u młodszych dzieci wartości te są nieco niższe, a powyżej 7 roku życia mogą się jeszcze trochę zwiększać. Przeprowadzając taki pomiar, dobrze jest zawsze zadbać o spokojne otoczenie i właściwą współpracę dziecka, bo wynik może być zafałszowany przez stres czy nieprawidłową technikę. Moim zdaniem, taka wiedza bardzo przydaje się w codziennej pracy, bo pozwala szybko wychwycić nieprawidłowości i kierować dzieci do dalszej diagnostyki, zanim pojawią się poważniejsze objawy.

Pytanie 9

Celem zastosowania metody powidokowej w leczeniu niedowidzenia z centralną fiksacją jest

A. spowodowanie zmiany lokalizacji siatkówkowej z ekscentrycznej na centralną.
B. podniesienie i znormalizowanie wartości siatkówki w centralnej części.
C. wykorzystanie jednocznego dwojenia do zmiany lokalizacji wzrokowej.
D. znormalizowanie nieprawidłowej korespondencji siatkówkowej.
W kontekście leczenia niedowidzenia z centralną fiksacją spotyka się sporo nieporozumień dotyczących zastosowania metody powidokowej. Często można natknąć się na przekonanie, że jej głównym celem jest znormalizowanie nieprawidłowej korespondencji siatkówkowej, jednak ten element terapii dotyczy raczej leczenia zeza lub zaburzeń sensomotorycznych, gdzie rzeczywiście pracuje się nad tym, aby bodźce z obu oczu były prawidłowo lokalizowane na odpowiednich miejscach siatkówek. Nie jest to jednak główny problem w niedowidzeniu z centralną fiksacją. Druga popularna pomyłka to przekonanie, że wykorzystuje się jednoczesne dwojenie do zmiany lokalizacji wzrokowej – takie rozwiązania stosowane są raczej w terapii podwójnego widzenia lub w ćwiczeniach na współpracę obu oczu, a nie w przypadku jednoocznego niedowidzenia, gdzie dwojenie w ogóle nie występuje. Z kolei zmiana lokalizacji siatkówkowej z ekscentrycznej na centralną jest istotna, ale to raczej efekt uboczny właściwej terapii, a nie bezpośredni cel metody powidokowej – ta metoda skupia się bowiem na uaktywnieniu i wzmacnianiu czułości oraz wartości percepcyjnej samej centralnej części siatkówki. Z mojego punktu widzenia, najczęstszym błędem jest mylenie celów terapii funkcjonalnej (która poprawia jakość i precyzję fiksacji) z terapią mającą na celu organizację bodźców obuocznych. W praktyce każdy z tych procesów wymaga innych narzędzi i ćwiczeń. Stąd tak ważne jest rozumienie, że powidoki służą przede wszystkim temu, by pacjent „nauczył się” na nowo korzystać z centralnej części siatkówki jako głównego miejsca fiksacji, a nie do korekcji korespondencji czy eliminowania dwojenia. To dosyć subtelne, ale bardzo istotne rozróżnienie w pracy z pacjentem.

Pytanie 10

Korekcja szkłem o parametrach +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° wskazuje na astygmatyzm

A. krótkowzroczny zgodny z regułą.
B. krótkowzroczny przeciwny regule.
C. nadwzroczny przeciwny regule.
D. nadwzroczny zgodny z regułą.
Soczewka o parametrach +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° rzeczywiście wskazuje na astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Dla oka ludzkiego astygmatyzm zgodny z regułą oznacza, że najmocniejsza moc łamiąca występuje w osi pionowej (czyli cylinder działa w poziomie – tu oś 180°). W tym przypadku mamy dodatni cylinder, więc największa moc sferyczna (+3,00) występuje w jednej osi (tu poziomej), a mniejsza (+1,00 po przeliczeniu) w osi prostopadłej. Moim zdaniem, na co dzień w praktyce optycznej, takie korekcje są bardzo typowe – pacjenci z nadwzrocznością i astygmatyzmem zgodnym z regułą to właściwie najczęstszy przypadek u osób starszych. Pamiętaj, że w Europie zapis z cylindrem minusowym jest standardem, a w tym przykładzie cylinder jest ujemny – sugerując klasyczny astygmatyzm zgodny z regułą. Warto zwrócić uwagę, że dobierając korekcję, istotny jest nie tylko sam cylinder, ale też lokalizacja osi – specjaliści zawsze analizują oba te parametry razem. Takie rozróżnienie jest przydatne przy zamawianiu szkieł czy ocenie zmian rogówkowych w keratometrii. Z mojego doświadczenia, znajomość tej zasady bardzo ułatwia komunikację z lekarzami i optometrystami, a także pozwala szybciej ocenić z czym mamy do czynienia w wynikach refrakcji.

Pytanie 11

Długość osiowa gałki ocznej u zdrowego noworodka wynosi

A. 14 mm
B. 12 mm
C. 16 mm
D. 18 mm
Długość osiowa gałki ocznej u zdrowego noworodka rzeczywiście wynosi około 16 mm, co wynika z dobrze udokumentowanych badań biomorfologii oka. Taka wartość jest praktycznie standardem w neonatologii oraz okulistyce dziecięcej i pozwala na szybkie wychwycenie zarówno patologii wrodzonych, jak i anomalii rozwojowych. W praktyce klinicznej ta wiedza jest bardzo przydatna, bo każde odchylenie od tej normy — czy to wydłużenie, czy skrócenie gałki ocznej — może sygnalizować potencjalne problemy z refrakcją, np. krótkowzroczność lub nadwzroczność już od wczesnego dzieciństwa. Z mojego doświadczenia wynika, że znajomość typowych wymiarów anatomicznych oka u dzieci pozwala szybciej i precyzyjniej zdiagnozować wady wzroku, zanim objawią się one funkcjonalnie. Oczywiście, w miarę dorastania długość osiowa oka zwiększa się — u dorosłego człowieka osiąga przeciętnie 23-24 mm. Dlatego tak ważne jest, by lekarze znali „punkt wyjścia” dla oceny rozwoju narządu wzroku. Zwrócę jeszcze uwagę na to, że precyzyjne pomiary osi gałki ocznej są podstawą doboru soczewek kontaktowych, a także planowania operacji okulistycznych, na przykład wszczepiania soczewek wewnątrzgałkowych. Generalnie, 16 mm to wartość podręcznikowa i stosowana przy ocenie noworodków w praktyce medycznej.

Pytanie 12

Jaki rodzaj korespondencji siatkówkowej występuje u pacjenta, jeśli w badaniu na synoptoforze kąt obiektywny wynosi +10°, kąt subiektywny wynosi 0°, a kąt anomalii wynosi +10°?

A. Nieprawidłowa harmonijna.
B. Nieprawidłowa nieharmonijna.
C. Prawidłowa zamierzona.
D. Prawidłowa ustalona.
Nieprawidłowa harmonijna korespondencja siatkówkowa jest rozpoznawana wtedy, gdy kąt obiektywny (czyli rzeczywisty, anatomiczny kąt zeza mierzony na synoptoforze) jest równy kątowi anomalii, a kąt subiektywny (odczuwany przez pacjenta, czyli to, jak pacjent kompensuje zez widzeniem obuocznym) wynosi zero. Właśnie taką sytuację mamy w tym pytaniu: kąt obiektywny +10°, kąt subiektywny 0°, kąt anomalii +10°. To oznacza, że mózg pacjenta wytworzył sobie takie połączenia siatkówkowe, które pozwalają mu widzieć podwójnie przesunięte obrazy jako jeden – czyli kompensuje zez poprzez nieprawidłowe powiązanie elementów siatkówki. W praktyce to zjawisko jest dość częste u dzieci z zezem wrodzonym czy długo utrzymującym się i ma duże znaczenie w postępowaniu ortoptycznym. Wskazuje to, że klasyczne ćwiczenia na przywrócenie widzenia obuocznego często są bardzo trudne, bo pacjent nie odczuwa podwójnego widzenia – a przez to leczenie musi być odpowiednio zaplanowane. Odpowiedź ta pokrywa się ze standardami badania okulistycznego i ortoptycznego, gdzie właśnie taki układ kątów jednoznacznie świadczy o nieprawidłowej harmonijnej korespondencji siatkówkowej. Warto pamiętać, że odróżnienie tej sytuacji od nieprawidłowej nieharmonijnej korespondencji ma fundamentalne znaczenie dla dalszego postępowania i rokowania – moim zdaniem każdy specjalista powinien sprawnie rozpoznawać te niuanse.

Pytanie 13

Obustronne, często niesymetryczne opadnięcie powieki górnej, nasilające się przy zmęczeniu i patrzeniu w górę, oraz problemy z mową i chodzeniem to objawy

A. porażenia nerwu III.
B. zespołu Hornera.
C. miastenii.
D. miopatii.
Objawy takie jak obustronne, często niesymetryczne opadnięcie powieki górnej, które się nasila przy zmęczeniu i patrzeniu w górę oraz obecność problemów z mową i chodzeniem są wręcz podręcznikowym obrazem miastenii (dokładniej miastenii rzekomoporaźnej, czyli miastenia gravis). Kluczowe tutaj jest to, że w miastenii dochodzi do zaburzenia transmisji nerwowo-mięśniowej, co powoduje szybkie męczenie się mięśni, zwłaszcza właśnie tych odpowiedzialnych za ruchy powiek, mięśnie gałkoruchowe oraz mięśnie gardła i kończyn. W praktyce klinicznej takie objawy jak opadnięcie powiek po dłuższym patrzeniu w górę czy pogarszanie się mowy pod koniec dnia są na tyle charakterystyczne, że lekarze od razu podejrzewają miastenię. Często wykorzystuje się testy farmakologiczne (np. test z edrofonium), aby to potwierdzić, a także badania elektrofizjologiczne, jeśli chcemy być całkowicie zgodni z wytycznymi. Z mojego doświadczenia warto pamiętać, że miastenia nie zawsze przebiega symetrycznie, przez co łatwo ją pomylić z innymi schorzeniami neurologicznymi. Na rynku pracy znajomość typowych objawów miastenii jest bardzo ważna, bo szybka diagnostyka i wdrożenie leczenia potrafi diametralnie poprawić jakość życia pacjenta. Warto też kojarzyć, że miastenia może być związana z innymi chorobami autoimmunologicznymi czy obecnością grasiczaka, co również ma znaczenie w późniejszej opiece nad pacjentem.

Pytanie 14

Który z wyników badania na synoptoforze wskazuje na występowanie u pacjenta korespondencji siatkówkowej nieprawidłowej nieharmonijnej ustalonej?

A. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = skok w 0°
B. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = -2°
C. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = skok w -2°
D. Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = 0°
Kąt obiektywny = -6°, kąt subiektywny = -2° to klasyczny przykład korespondencji siatkówkowej nieprawidłowej nieharmonijnej ustalonej. O co tu chodzi? W skrócie: kąt obiektywny to miara zeza rzeczywistego, a kąt subiektywny określa, jak pacjent faktycznie odbiera położenie obrazów obuoczne, czyli jak funkcjonuje jego układ widzenia. Jeśli różnica pomiędzy tymi kątami nie jest równa zero ani wartości kąta obiektywnego, wtedy mówimy o nieharmonijnej korespondencji. W praktyce, w przypadku harmonijnej nieprawidłowej korespondencji, kąt subiektywny powinien być zerowy (czyli pacjent nie widzi dwojenia, bo jego mózg "przestawił mapę siatkówki"), ale tu subiektywny kąt jest inny niż zero, choć jeszcze różni się od kąta obiektywnego – to właśnie nieharmonijność. Często spotykam się z tym zjawiskiem u osób, u których zez utrwalił się już na tyle, że system wzrokowy wykształcił adaptacje, ale nie są one pełne i harmonijne. Taki wynik badania synoptoforowego jest bardzo przydatny, bo pozwala, moim zdaniem, dobrze zaplanować rehabilitację widzenia czy terapię pleoptyczną – wiadomo, że bez specjalnego treningu nie dojdzie tu do prawidłowej korespondencji. W standardach ortoptycznych podkreśla się konieczność odróżniania tych typów adaptacji, bo decyduje to o rokowaniu i możliwościach leczenia. W codziennej pracy z pacjentem często trzeba tłumaczyć, dlaczego obraz nie jest ani prawidłowy, ani całkowicie "przeuczony" przez mózg. Dla mnie ten niuans – nieharmonijna, ale już ustalona korespondencja – to ważny wskaźnik do dalszego prowadzenia terapii.

Pytanie 15

Test Brücknera należy wykonać z użyciem

A. oftalmoskopu.
B. synoptoforu.
C. listwy pryzmatycznej.
D. okularów czerwono-zielonych.
Test Brücknera, zwany też testem czerwonego refleksu, wykonuje się właśnie przy pomocy oftalmoskopu. To podstawowe narzędzie w okulistyce, którym bada się odruch źreniczny na światło oraz strukturę dna oka, w tym ocenę przezierności ośrodków optycznych oka i ewentualnych patologii, jak np. zaćma czy zmiany siatkówki. W praktyce wygląda to tak, że kieruje się strumień światła oftalmoskopu na oko pacjenta z odległości około 30-50 cm i obserwuje się, czy pojawia się charakterystyczny czerwony refleks w źrenicy. Brak tego refleksu lub jego asymetria może wskazywać na obecność przeszkód w osi optycznej, takich jak zaćma, zmiany nowotworowe czy wady rozwojowe gałki ocznej. Ważne jest to narzędzie przesiewowe, szczególnie u dzieci – szybkie wykrycie białego refleksu zamiast czerwonego może uratować wzrok, a nawet życie. Oprócz tego oftalmoskop pozwala na ocenę tarczy nerwu wzrokowego, co jest bardzo przydatne np. przy podejrzeniu jaskry. Tak czy inaczej, to jeden z absolutnych podstawowych testów w diagnostyce okulistycznej i każdy okulista musi go umieć wykonać. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje z dziećmi, to test Brücknera powinien być niemal odruchowym elementem każdego badania kontrolnego.

Pytanie 16

Jednym z objawów różyczki u dziecka jest

A. przekrwienie gałek ocznych.
B. zaburzenie ostrości widzenia.
C. niedrożność dróg łzowych.
D. ograniczenie ruchomości powiek.
Przekrwienie gałek ocznych to naprawdę typowy objaw różyczki u dzieci, choć w praktyce często umyka wśród innych, bardziej rzucających się w oczy symptomów, jak wysypka czy powiększone węzły chłonne. Z punktu widzenia praktyki medycznej, u dzieci podczas zakażenia wirusem różyczki nierzadko pojawia się tzw. zapalenie spojówek, które właśnie objawia się przekrwieniem gałek ocznych. To dość charakterystyczne, bo dziecko wygląda wtedy, jakby miało lekko zaczerwienione oczy, ale bez ropnej wydzieliny, tak jak w typowym bakteryjnym zapaleniu spojówek. Stan taki często współwystępuje z innymi objawami grypopodobnymi – katarem, kaszlem, stanem podgorączkowym. Warto wiedzieć, że w podręcznikach, na przykład w standardach WHO czy rekomendacjach Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, przekrwienie spojówek uznaje się za jeden ze wspomagających objawów różyczki, co pomaga w różnicowaniu z innymi chorobami zakaźnymi wieku dziecięcego, jak odra czy szkarlatyna. Moim zdaniem, dobrze jest zapamiętać, że obecność przekrwionych oczu u dziecka z wysypką powinna zawsze budzić podejrzenie różyczki i skłonić do dalszej diagnostyki, nawet jeśli nie jest to główny, dominujący objaw. W codziennej praktyce pielęgniarskiej czy lekarskiej takie niuanse nierzadko przesądzają o właściwym rozpoznaniu i wdrożeniu odpowiednich działań epidemiologicznych.

Pytanie 17

Mięsień dźwigacz powieki górnej jest unerwiony przez nerw

A. trójdzielny.
B. okoruchowy.
C. odwodzący.
D. bloczkowy.
Mięsień dźwigacz powieki górnej rzeczywiście jest unerwiony przez nerw okoruchowy, czyli nerw czaszkowy III (nervus oculomotorius). To jedna z tych rzeczy, które są trochę podchwytliwe na egzaminach i w praktyce - bo łatwo pomylić, zwłaszcza jak ktoś uczy się powierzchownie anatomii czaszki. Nerw okoruchowy odpowiada za większość ruchów gałki ocznej, ale też właśnie za unoszenie powieki górnej, co jest mega ważne np. w ocenie neurologicznej – opadanie powieki (ptoza) to jeden z kluczowych objawów uszkodzenia tego nerwu. W praktyce, np. w gabinecie okulistycznym czy nawet na SOR-ze, ocena czynności mięśnia dźwigacza powieki górnej pozwala szybko wstępnie określić, czy problem leży w unerwieniu nerwem III, czy może sprawa dotyczy innych nerwów albo problemów mięśniowych. Moim zdaniem dobrze jest też pamiętać, że drobne uszkodzenia nerwu III (np. przez tętniaka) mogą skutkować właśnie opadaniem powieki, zanim pojawią się bardziej oczywiste objawy, jak zez rozbieżny czy rozszerzona źrenica. Branżowo, w podręcznikach do neurologii zawsze podkreśla się ten związek i praktycy naprawdę to wykorzystują. Warto też przy okazji pamiętać, że część włókien tego nerwu ma charakter przywspółczulny i odpowiada za zwężenie źrenicy, co jest kolejną praktyczną wskazówką diagnostyczną. Takie niuanse przydają się nie tylko na testach, ale i podczas zwykłego badania pacjenta.

Pytanie 18

Do pomiaru wartości szkieł okularowych stosuje się

A. frontofokometr.
B. foropter.
C. oftalmometr.
D. egzoftalmometr.
Frontofokometr to chyba jedno z podstawowych narzędzi, jakie spotyka się w każdym profesjonalnym gabinecie optycznym czy salonie optycznym. Jest dość charakterystyczny – czasami nawet wygląda jak taka niepozorna „maszyna”, a jednak jego rola jest nie do przecenienia. Przy pomiarze wartości szkieł okularowych frontofokometr pozwala bardzo precyzyjnie określić moc optyczną soczewki, a także wykryć cylindryczność czy oś cylindra w przypadku szkieł astygmatycznych. To urządzenie, dzięki specjalnej skali i układowi optycznemu, umożliwia szybkie i dokładne sprawdzenie czy szkła mają taką moc, jaką zadano przy produkcji lub czy zgadza się recepta. W branży optycznej korzystanie z frontofokometru to dosłownie codzienność, szczególnie gdy trzeba sprawdzić szkła klienta, zidentyfikować nieopisane soczewki lub po prostu skontrolować jakość produktu. Moim zdaniem, znajomość działania tego sprzętu to absolutna podstawa, jeżeli ktoś myśli poważnie o pracy w optyce – bez niego nie da się prawidłowo dobrać czy ocenić szkieł. Dobrą praktyką jest nie tylko znać teorię, ale też ćwiczyć obsługę frontofokometru w praktyce na różnych typach soczewek – od jednoogniskowych po progresy. Samo urządzenie bywa też nazywane lensometrem, co czasem pojawia się w literaturze anglojęzycznej, więc warto o tym pamiętać. Jeśli chodzi o standardy, to wszelkie pomiary mocy szkieł okularowych w procesie kontroli jakości czy podczas serwisu powinny być wykonywane właśnie frontofokometrem, zgodnie z zaleceniami ISO 8598.

Pytanie 19

Której metody leczenia nie należy stosować w I typie zeza akomodacyjnego?

A. Operacyjnej korekty zeza.
B. Pełnego wyrównania wady refrakcji.
C. Ćwiczeń z użyciem stereoskopu.
D. Ćwiczeń z użyciem diploskopu.
Operacyjna korekta zeza w przypadku I typu zeza akomodacyjnego nie jest zalecana, bo ten typ zeza wynika głównie z niewyrównanej wady refrakcji, a nie z problemów anatomicznych czy mechanicznych w obrębie mięśni oka. Moim zdaniem, chirurgia w takim przypadku to trochę strzelanie z armaty do muchy – najpierw trzeba spróbować naprawić przyczynę, a nie od razu łapać za skalpel. Zgodnie z dobrymi praktykami okulistycznymi i zaleceniami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, najważniejsze jest pełne skorygowanie istniejącej wady refrakcji odpowiednimi okularami. To bardzo często prowadzi do ustąpienia objawów zeza, bo dziecko zaczyna widzieć ostro i oko nie musi już tak mocno się akomodować. Ćwiczenia z diploskopem czy stereoskopem, choć nie zawsze są niezbędne, mogą poprawić fuzję i stereopsję, więc bywają przydatne w rehabilitacji. Chirurgia natomiast zostaje zarezerwowana na sytuacje, kiedy wyżej wymienione metody kompletnie zawodzą, a zez utrzymuje się pomimo pełnej korekcji wady. Praktyka pokazuje, że w typowych przypadkach I typu zeza akomodacyjnego, operacja to zupełnie niepotrzebne ryzyko i nie wpisuje się w nowoczesne, przyczynowe leczenie tej jednostki chorobowej.

Pytanie 20

Która metoda leczenia niedowidzenia wymaga zastosowania powidoków oraz zjawiska Haidingera?

A. Bangertera.
B. Cüppersa.
C. Campbella.
D. Starkiewicza.
Metoda Cüppersa to naprawdę ciekawa i, powiedziałbym, dość zaawansowana technika w leczeniu niedowidzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę z powidokami i zjawiskiem Haidingera. W praktyce klinicznej ta metoda skupia się na treningu widzenia obuocznego, czyli dąży do tego, żeby oba oczy zaczęły współpracować prawidłowo – szczególnie u dzieci z niedowidzeniem i zaburzeniami fiksacji centralnej. Właśnie powidoki oraz zjawisko Haidingera są tutaj wykorzystywane jako narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne, bo pozwalają na ocenę i trening preferowanego punktu fiksacji. Zjawisko Haidingera to taki rodzaj złudzenia optycznego, dzięki któremu można ocenić, czy światło pada dokładnie na plamkę żółtą, czyli miejsce najlepszego widzenia. No i tutaj pojawia się ogromna przewaga tej metody nad typowym zasłanianiem czy filtrami, bo daje możliwość aktywnej pracy z pacjentem nad prawidłową fiksacją. Często stosuje się też różne ćwiczenia i testy z powidokami, które pomagają ocenić, gdzie dokładnie pacjent patrzy, i prowadzić rehabilitację. W gabinecie okulistycznym wygląda to tak, że pacjent dostaje odpowiednie narzędzia czy instrukcje, a terapeuta może obserwować postępy i modyfikować ćwiczenia. Moim zdaniem warto znać tę metodę, bo jest zgodna z najlepszymi praktykami specjalistycznymi i daje szanse na długotrwałe, skuteczne efekty – zwłaszcza gdy typowe metody nie przynoszą zadowalających rezultatów.

Pytanie 21

W celu poprawy sprawności akomodacji u 16-letniego pacjenta należy wykonać ćwiczenia z zastosowaniem

A. bernelloskopu.
B. orto-ball’a.
C. tablic Harta.
D. musklulatora.
Tablice Harta to naprawdę jedno z najbardziej klasycznych, a jednocześnie skutecznych narzędzi do ćwiczeń akomodacji, szczególnie u młodych pacjentów, takich jak 16-latkowie. Klucz leży w tym, że tablica Harta umożliwia naprzemienną akomodację i de-akomodację poprzez patrzenie raz na litery lub liczby znajdujące się w różnych odległościach – na przykład jedna tablica jest blisko oczu, druga znacznie dalej. Takie ćwiczenia zmuszają mięsień rzęskowy do pracy i adaptacji, co sprzyja rozwojowi sprawności akomodacyjnej oraz elastyczności oka. W praktyce, regularne stosowanie tablicy Harta może znacząco poprawić ostrość wzroku na różnych dystansach i jest rekomendowane w większości nowoczesnych programów terapii widzenia – zarówno przez optometrystów, jak i ortoptystów. Co ważne, takie podejście jest zgodne ze światowymi wytycznymi dotyczącymi usprawniania akomodacji, np. według American Optometric Association. Z własnego doświadczenia zauważyłem, że pacjenci, którzy pracują z tablicą Harta, szybciej wracają do pełnej sprawności wzrokowej po np. długotrwałym korzystaniu z komputera czy nauce. Dobrze jest pamiętać, by ćwiczenia były prowadzone regularnie, najlepiej pod kontrolą specjalisty, bo tylko wtedy mają sens i przynoszą realne efekty. Dodatkowo, ćwiczenia z tablicą Harta są bezpieczne, nieinwazyjne i łatwo dostępne – a to duży plus w pracy z młodzieżą.

Pytanie 22

Niedorozwój jąder nerwów VI i VII powodujący zaburzenia narządu ruchowego oczu jest charakterystyczny dla zespołu

A. Stillinga-Türka-Duane’a.
B. Browna.
C. Marcusa-Gunna.
D. Moebiusa.
To właśnie zespół Moebiusa jest klasycznym przykładem zaburzenia, gdzie występuje niedorozwój jąder nerwów czaszkowych VI (odwodzącego) i VII (twarzowego). W praktyce oznacza to na przykład trudności w odwodzeniu gałek ocznych, czyli oko nie jest w stanie przesunąć się w bok, a także porażenie mięśni mimicznych twarzy – czyli brak mimiki, trudności z uśmiechaniem się, a czasem nawet z zamykaniem powiek czy mruganiem. Często osoby z tym zespołem mają też inne objawy neurologiczne, np. trudności z połykaniem i mową, co mocno ogranicza ich codzienne funkcjonowanie. Jeśli chodzi o rozpoznanie tego schorzenia w praktyce, to ważna jest obserwacja już od wieku niemowlęcego; brak prawidłowej mimiki, brak reakcji twarzy na bodźce, a także zaburzenia ruchów gałek ocznych powinny skłonić do konsultacji neurologicznej. Moim zdaniem, w pracy ze sprzętem medycznym czy w opiece nad pacjentami warto pamiętać, że taki zespół nie wynika z urazu czy infekcji, a jest wadą rozwojową – co ma znaczenie przy planowaniu rehabilitacji. W podręcznikach medycznych właśnie ten zespół jest podawany jako podręcznikowy przykład uszkodzenia jąder nerwów VI i VII. Współczesne standardy diagnostyczne podkreślają, żeby zawsze różnicować te objawy z innymi chorobami nerwowo-mięśniowymi. Z mojego doświadczenia, znajomość zespołu Moebiusa jest przydatna nie tylko na egzaminie, ale i w praktyce – bo pozwala szybciej rozpoznać rzadkie, ale poważne patologie.

Pytanie 23

Zastosowanie krzyża Maddoxa, pryzmatu o mocy 10 Dpryzm i czerwonego filtra pozwala określić

A. rodzaj zeza ukrytego.
B. stan podwójnego widzenia.
C. typ korespondencji siatkówkowej.
D. zakres fuzji w dywergencji.
Krzyż Maddoxa w połączeniu z pryzmatem o mocy 10 dioptrii pryzmatycznych oraz filtrem czerwonym to klasyczne narzędzia wykorzystywane do oceny typu korespondencji siatkówkowej w badaniach ortoptycznych. Dzięki tej metodzie można określić, czy pacjent wykazuje korespondencję prawidłową (normalną) czy nieprawidłową (anomalię), co jest kluczowe np. przy diagnostyce i leczeniu zeza. Z mojego doświadczenia, to badanie jest często niedoceniane, a potrafi dać bardzo precyzyjne informacje o adaptacji siatkówki do przewlekłego ustawienia gałek ocznych – coś, czego nie da się wychwycić samym cover testem czy badaniami motoryki. W praktyce wygląda to tak, że pacjent patrzy przez filtr czerwony, a my oceniamy, gdzie widzi linie krzyża Maddoxa względem światła, które prezentujemy przez pryzmat. Jeśli obrazy się pokrywają – mamy korespondencję normalną, jeśli nie – najczęściej anomalię. Dobre standardy pracy ortoptycznej zawsze obejmują tę metodę, bo wyniki bezpośrednio wpływają na decyzje dotyczące terapii, np. czy warto podjąć próbę leczenia zachowawczego, czy raczej myśleć o interwencji chirurgicznej lub innej korekcie. Ogólnie rzecz biorąc, znajomość tej techniki to absolutna podstawa w nowoczesnej ortoptyce, a jej praktyczne znaczenie w codziennej pracy jest naprawdę ogromne.

Pytanie 24

W leczeniu niedowidzenia u dzieci oczekiwanym efektem wykonywania ćwiczeń z użyciem stymulatora jest

A. pobudzenie widzenia plamkowego.
B. poprawa korespondencji siatkówek.
C. usunięcie mroczka punktu fiksacji.
D. utrwalenie obuocznego widzenia.
Stymulator w terapii niedowidzenia u dzieci to narzędzie, które faktycznie ma za zadanie pobudzić widzenie plamkowe. Chodzi tu głównie o to, żeby „wymusić” na siatkówce pracę tej części oka, która odpowiada za najostrzejsze widzenie – czyli właśnie plamki żółtej. Standardy okulistyczne i wytyczne Polskiego Towarzystwa Okulistycznego jasno wskazują, że w przebiegu niedowidzenia (ambliopii) kluczem jest nauczenie oka „leniwego” aktywnego udziału w procesie widzenia, a to właśnie osiąga się przez stymulację plamkową. Praktycznie wygląda to najczęściej tak, że dziecko wykonuje zadania przy użyciu specjalnych urządzeń, wyświetlających bodźce wizualne na różnym poziomie trudności, zmuszając oko do precyzyjnego skupiania się na detalach. Dzięki częstym powtórzeniom i dobrze dobranym ćwiczeniom, można zaobserwować poprawę ostrości wzroku oraz lepszą kontrolę fiksacji. Moim zdaniem, bez tej fazy terapii trudno mówić o skutecznym leczeniu niedowidzenia – inne metody są często mało efektywne, jeśli pominiemy ten etap. Warto pamiętać, że ćwiczenia tego typu są rekomendowane zarówno w Polsce, jak i w zagranicznych protokołach leczenia niedowidzenia, np. w zaleceniach American Association for Pediatric Ophthalmology and Strabismus.

Pytanie 25

W odcinku śródczaszkowym nerwy wzrokowe łączą się na wysokości

A. bloczkza zespolonego.
B. siodełka tureckiego.
C. więzadła Lockwooda.
D. torebki Tenona.
Nerwy wzrokowe w odcinku śródczaszkowym faktycznie łączą się na wysokości siodełka tureckiego, gdzie tworzą tzw. skrzyżowanie wzrokowe (chiasma opticum). To miejsce jest szalenie istotne zarówno z punktu widzenia anatomii, jak i praktyki klinicznej. Właśnie tutaj dochodzi do częściowego skrzyżowania włókien nerwowych, co umożliwia prawidłowe przekazywanie informacji wzrokowych do odpowiednich półkul mózgowych. Ta wiedza przydaje się nie tylko na egzaminach, ale i w codziennej pracy lekarza, szczególnie gdy mowa o diagnozowaniu guzów przysadki lub innych zmian w okolicy siodełka tureckiego, które mogą wywoływać charakterystyczne zaburzenia pola widzenia (np. niedowidzenie połowicze dwuskroniowe). Moim zdaniem, rozumienie tej lokalizacji daje solidny fundament do dalszego zgłębiania neuroanatomii. Standardowe atlasy, jak Sobotta czy Netter, prezentują tę strukturę bardzo szczegółowo i zawsze warto tam zajrzeć. Co ciekawe, uszkodzenia w tym miejscu należą do klasycznych przypadków omawianych na zajęciach z neurologii – nawet drobne zmiany mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Praktycznie każdy lekarz, który miał styczność z pacjentami neurologicznymi lub endokrynologicznymi, wie, jak ważna jest wiedza o skrzyżowaniu wzrokowym i jego relacji z siodełkiem tureckim.

Pytanie 26

Wyrostki rzęskowe nie biorą udziału

A. w produkcji cieczy wodnistej.
B. w zmianie kształtu soczewki.
C. w domykaniu szpary powiekowej.
D. w napinaniu więzadełek Zinna.
Wyrostki rzęskowe to elementy anatomiczne oka, które pełnią kilka istotnych funkcji, ale akurat nie mają nic wspólnego z domykaniem szpary powiekowej. Ta funkcja należy do powiek, a dokładniej do mięśni okrężnych oka – to one odpowiadają za zamykanie oczu, np. wtedy, gdy chronimy oko przed światłem czy kurzem. Wyrostki rzęskowe natomiast produkują ciecz wodnistą, która jest niezbędna dla utrzymania odpowiedniego ciśnienia wewnątrz gałki ocznej i prawidłowego odżywienia soczewki oraz rogówki. Oprócz tego uczestniczą w napinaniu więzadełek Zinna – to takie delikatne „nici”, które trzymają soczewkę i pozwalają jej zmieniać kształt, co jest kluczowe dla procesu akomodacji, czyli ostrości widzenia na różne odległości. W praktyce, np. w optometrii i okulistyce, zrozumienie tych zależności jest niesamowicie ważne przy diagnostyce jaskry czy zaćmy. Moim zdaniem często się zapomina, że różne struktury oka mają bardzo wyspecjalizowane role, a pomylenie funkcji może prowadzić do błędnej interpretacji objawów czy nawet złej diagnostyki. Z doświadczenia wiem, że opanowanie tych podstaw ułatwia potem zrozumienie bardziej zaawansowanych zagadnień, jak zaburzenia cyrkulacji cieczy wodnistej czy problemy z akomodacją. Jednym słowem – wyrostki rzęskowe nie mają nic wspólnego z zamykaniem oczu, bo tym zajmują się mięśnie powiek.

Pytanie 27

Jeśli w teście Hirschberga refleks świetlny znajduje się w środkowej części tęczówki, to kąt zeza wynosi około

A. 45°
B. 15°
C. 5°
D. 30°
Dokładnie tak, w teście Hirschberga położenie refleksu świetlnego na tęczówce jest kluczowe do oceny kąta odchylenia gałki ocznej, czyli kąta zeza. Jeśli refleks świetlny podczas testu znajduje się w środkowej części tęczówki (czyli wyraźnie oddalony od środka źrenicy, ale jeszcze na kolorowej części oka), to przyjmuje się właśnie, że kąt zeza wynosi około 30 stopni. To jest wartość uznawana w okulistyce za charakterystyczną dla tej lokalizacji refleksu. W praktyce klinicznej test Hirschberga służy do szybkiego szacowania kąta zeza u dzieci i dorosłych – bo nie wymaga specjalistycznej aparatury, można to zrobić latarką i zwykłym badaniem przedmiotowym. Moim zdaniem super sprawa, bo jak lekarz podejrzewa duży zez, już od wejścia widzi, gdzie pada refleks i od razu może szacować zakres odchylenia. Dla środkowej części tęczówki typowy kąt odchylenia wynosi właśnie 30°, przy krawędzi tęczówki to już ok. 45°, a jeśli refleks jest tuż przy źrenicy, mamy do czynienia z mniejszym kątem (5–15°). Warto zapamiętać te wartości, bo dużo się tego używa przy diagnostyce okulistycznej, szczególnie w pracy z dziećmi. Takie szacowanie kąta zeza pozwala szybko oszacować, czy pacjent wymaga dalszej diagnostyki, czy już leczenia operacyjnego. No i szacun dla tych, którzy potrafią te wartości ocenić od ręki – to naprawdę się przydaje.

Pytanie 28

Który wynik badania świadczy o uzyskaniu prawidłowego zakresu fuzji w konwergencji, jeżeli przed ćwiczeniami u pacjenta badanego testem foveolarnym wynik add wyniósł 5°?

A. 14 Δ
B. 18 Δ
C. 10 Δ
D. 12 Δ
Wynik 18 Δ świadczy o tym, że pacjent osiągnął prawidłowy, a nawet bardzo dobry zakres fuzji w konwergencji po ćwiczeniach – zwłaszcza jeśli przed treningiem test foveolarny pokazywał jedynie 5°. Moim zdaniem to bardzo wyraźny postęp, bo według wytycznych okulistycznych oraz ortoptycznych zakres konwergencji dla osób bez zaburzeń widzenia wynosi zwykle od ok. 15 Δ nawet do 20 Δ. Osiągnięcie takiego wyniku oznacza, że mięśnie odpowiedzialne za konwergencję pracują efektywnie, a system fuzji jest wydolny – co przekłada się na brak podwójnego widzenia w codziennych sytuacjach, nawet przy dłuższej pracy z bliska. W praktyce, taki poziom fuzji pozwala chociażby na wygodne czytanie czy pracę przy komputerze bez szybkiego zmęczenia wzroku. Często widzę, że osoby po serii ćwiczeń ortoptycznych dochodzą do tych wartości i faktycznie rzadziej skarżą się na bóle głowy albo zamazywanie obrazu. Pamiętaj też, że Δ (pryzmatyczne dioptrie) to uniwersalna jednostka służąca do oceny zdolności oczu do ustawiania osi wzrokowych – im wyższa wartość przy zachowanej fuzji, tym lepiej z punktu widzenia komfortu widzenia obuocznego. Z mojego doświadczenia wynika, że połączenie ćwiczeń i prawidłowej diagnostyki naprawdę daje świetne efekty i poprawia jakość życia pacjentów.

Pytanie 29

Która z wymienionych funkcji nie dotyczy działania mięśnia prostego dolnego?

A. Depressio.
B. Adductio.
C. Extorsio.
D. Elevatio.
Mięsień prosty dolny (musculus rectus inferior) rzeczywiście nie odpowiada za elevatio, czyli unoszenie gałki ocznej. Jego główna funkcja to depressio, czyli ruch w dół, a także adductio (przywodzenie) oraz extorsio (zewnętrzna rotacja). To bardzo charakterystyczny mięsień – kiedy patrzysz w dół, on przejmuje robotę, szczególnie jeśli spojrzenie jest skierowane lekko do środka. Moim zdaniem warto pamiętać, że każda grupa mięśni okoruchowych współpracuje, by dać precyzyjne ruchy oka, ale – według podręczników do anatomii, jak Sobotta czy Gray's Anatomy – to właśnie mięsień prosty górny odpowiada za elevatio. W praktyce okulistycznej, na przykład podczas badania ruchomości gałek ocznych, takie rozróżnienie pomaga odróżnić patologie poszczególnych mięśni. Jeśli ktoś w pracy medycznej spotka się z zaburzeniem ruchu w górę, to raczej podejrzewa się inne mięśnie, a nie prosty dolny. Ciekawostka: w diagnostyce porażeń nerwów czaszkowych odpowiedzialnych za ruchy oka, umiejętność szybkiego określenia funkcji tych mięśni jest nieoceniona. W sumie, odpowiedź o braku elevatio jest absolutnie zgodna z realiami branżowymi i praktyką kliniczną.

Pytanie 30

Które z zaburzeń nie powoduje trudności w czytaniu?

A. Obniżona amplituda akomodacji.
B. Obniżone widzenie stereoskopowe.
C. Niedomoga konwergencji.
D. Nieprawidłowe ruchy sakkadowe.
Obniżone widzenie stereoskopowe rzeczywiście nie wpływa bezpośrednio na umiejętność czytania, przynajmniej jeśli chodzi o codzienne, typowe czytanie tekstu na kartce czy ekranie. Widzenie stereoskopowe odpowiada za postrzeganie głębi, czyli to, że potrafimy ocenić odległość i rozmieszczenie obiektów w przestrzeni. W praktyce – jak czytasz tekst, wszystkie litery leżą na tej samej płaszczyźnie, więc brak widzenia stereoskopowego nie powoduje, że tekst „skacze” albo że coś się rozmywa. Moim zdaniem to ważne, bo często uczniowie i nawet dorośli mylą pojęcia związane z ostrością widzenia czy akomodacją z widzeniem przestrzennym. Jasne, obniżone widzenie stereoskopowe może przeszkadzać np. w ocenie odległości podczas jazdy rowerem czy w sporcie, ale w czytaniu nie ma praktycznie znaczenia. Oczywiście, standardy badania wzroku w branży optycznej czy okulistycznej zawsze biorą pod uwagę różne aspekty widzenia obuocznego, ale eksperci są zgodni, że dla czytania tekstu na płaskiej powierzchni kluczowe są inne funkcje. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet osoby z zupełnym brakiem widzenia przestrzennego czytają bez większych problemów. Warto to rozróżniać, bo można przypadkowo szukać przyczyny trudności w nieodpowiednim miejscu. Praktyka pokazuje, że o wiele częściej za problemy z czytaniem odpowiada np. niedomoga konwergencji albo kłopoty z ruchami oczu.

Pytanie 31

Kontrolowanie ustawienia oczu u pacjenta z okresowym eksesem dywergencji można uzyskać, stosując ćwiczenia

A. z fiksatorem.
B. fuzji z pryzmatami.
C. ujemnej względnej konwergencji.
D. dodatniej względnej konwergencji.
Odpowiedź jest trafiona, bo właśnie ćwiczenia z fiksatorem są podstawową, a jednocześnie bardzo praktyczną i skuteczną metodą kontroli ustawienia oczu u pacjentów z okresowym eksesem dywergencji. Fiksator, czyli specjalnie dobrany punkt lub przedmiot, na którym pacjent skupia wzrok, pozwala wyuczyć i wzmocnić zdolność świadomej kontroli pozycji oczu. Takie ćwiczenia aktywują współpracę mięśni odpowiedzialnych za skupienie osi widzenia obu oczu na jednym punkcie. To jest szczególnie istotne, bo w eksesie dywergencji problem polega na tym, że jedno z oczu ma tendencję do uciekania na zewnątrz w określonych sytuacjach. Z mojego doświadczenia wynika, że ćwiczenia te, wykonywane regularnie, potrafią naprawdę znacząco poprawić stabilność ustawienia oczu – zwłaszcza u dzieci, ale też u dorosłych, którzy chcą uniknąć interwencji chirurgicznej. Co ciekawe, wiele nowoczesnych gabinetów optometrycznych i ortoptycznych korzysta z różnorodnych fiksatorów – od zwykłych patyczków z kolorowymi końcówkami po specjalistyczne elektroniczne urządzenia. W praktyce zawsze łączy się ćwiczenia z monitorowaniem postępów oraz edukacją pacjenta. Takie postępowanie wpisuje się w zalecenia np. Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, które rekomenduje najpierw metody zachowawcze, zanim zaproponuje się coś bardziej inwazyjnego. Fiksator daje prostą, tanią i bezpieczną możliwość treningu, a przy tym realnie poprawia koordynację wzrokową. Uważam, że nie docenia się tej metody, a naprawdę potrafi zdziałać cuda, jeśli pacjent jest wytrwały.

Pytanie 32

Przed przystąpieniem do badania forii poziomej oka prawego na krzyżu Maddoxa należy pacjentowi ustawić pałeczkę Maddoxa

A. pionowo przed okiem lewym.
B. pionowo przed okiem prawym.
C. poziomo przed okiem prawym.
D. poziomo przed okiem lewym.
Prawidłowe ustawienie pałeczki Maddoxa poziomo przed okiem prawym jest kluczowe, żeby uzyskać wiarygodny wynik badania forii poziomej. Chodzi o to, że pałeczka Maddoxa, która składa się z szeregu cienkich cylindrycznych soczewek, zamienia światło punktowe w jasną linię świetlną. Ustawiając ją poziomo, uzyskujemy linię pionową, co pozwala precyzyjnie ocenić ustawienie oka w płaszczyźnie poziomej. Tylko w takiej konfiguracji można skutecznie wykryć forię poziomą, czyli utajone odchylenie gałki ocznej na boki (esoforię albo exoforię). W praktyce, jeśli ktoś pomyli kierunek ustawienia pałeczki lub pomyli oko, cały test traci sens i wyniki mogą być kompletnie nieprzydatne. Z mojego doświadczenia wynika, że to dość częsty błąd, szczególnie u początkujących, bo wydaje się, że kierunek nie ma aż takiego znaczenia – a jednak ma. Takie ustawienie odpowiada standardom badań ortoptycznych i jest powszechnie zalecane w literaturze, na przykład w podręcznikach optometrii czy okulistyki. Warto też pamiętać, że ten test jest prosty do wykonania, nie wymaga drogiego sprzętu, a pozwala na szybkie wykrycie subtelnych zaburzeń widzenia obuocznego, co jest szczególnie ważne np. u kierowców czy osób pracujących przy komputerze. Dobrze wiedzieć, dlaczego robimy pewne rzeczy w określony sposób – to fundament poprawnej diagnostyki.

Pytanie 33

Skręt gałki ocznej na zewnątrz spowodowany jest skurczem mięśnia gałkoruchowego

A. prostego bocznego.
B. skośnego dolnego.
C. skośnego górnego.
D. prostego przyśrodkowego.
W pytaniu chodziło o skręt gałki ocznej na zewnątrz, czyli rotację zewnętrzną, a tutaj łatwo się pomylić, gdyż mięśnie gałkoruchowe bywają mylone pod względem funkcji. Mięsień skośny górny rzeczywiście uczestniczy w rotacji gałki ocznej, ale jego skurcz powoduje skręt do wewnątrz (inwersję), a nie na zewnątrz. Często ten błąd wynika z mylenia podobieństwa nazw – skośny górny i dolny działają przeciwnie w zakresie rotacji. Z kolei mięsień prosty boczny rzeczywiście odwodzi oko, czyli przesuwa je w bok, ale nie odpowiada za rotację wokół osi długiej gałki ocznej. Jego funkcją jest odprowadzanie oka w kierunku skroni, jednak nie wprowadza on gałki w ruch obrotowy na zewnątrz. Mięsień prosty przyśrodkowy natomiast działa zupełnie przeciwnie do prostego bocznego: przywodzi oko, czyli przesuwa je w stronę nosa, również bez wywoływania rotacji zewnętrznej. Bardzo często spotykałem się z przekonaniem, że ruch „na zewnątrz” to odruchowo wybierany prosty boczny, ale tu chodzi o ruch obrotowy, a nie boczny! To częsty błąd logiczny wśród osób zaczynających naukę okulomotoryki. W praktyce, szczególnie przy diagnostyce porażeń nerwów czaszkowych, precyzyjna znajomość ruchów wywoływanych przez konkretne mięśnie jest absolutnie kluczowa – literackie przeoczenia mogą prowadzić do nieprawidłowej interpretacji objawów i błędów w leczeniu. Dlatego warto rozróżniać ruchy obrotowe (rotacje) od ruchów prostych (przodo- i odwodzenia, unoszenia i opuszczania), żeby potem nie dać się zaskoczyć na egzaminie czy w gabinecie.

Pytanie 34

Zakropienie do oka środka rozszerzającego źrenice poprzedza badanie

A. niezborności przy użyciu tarczy zegarowej Greena.
B. korespondencji siatkówek przy użyciu pryzmatu pionowego.
C. kąta zeza przy użyciu listew pryzmatycznych.
D. wady refrakcji metodą skiaskopii.
Zakrapianie do oka środka rozszerzającego źrenice, czyli tzw. mydriatyku, to absolutna podstawa przed przeprowadzeniem skiaskopii, szczególnie jeśli chcemy uzyskać precyzyjne wyniki dotyczące wady refrakcji. Po podaniu takiego preparatu (np. tropikamidu czy atropiny) źrenica rozszerza się i dochodzi do porażenia akomodacji. Dzięki temu oko nie próbuje "oszukiwać" i nie kompensuje swojej wady, co bardzo często obserwuje się u młodszych pacjentów. Właśnie dlatego w dobrych praktykach optometrycznych i okulistycznych takie postępowanie zaleca się przede wszystkim przed badaniem wad refrakcji metodą skiaskopii, bo wtedy uzyskujemy najdokładniejszą diagnozę i później łatwiej można dobrać odpowiednią korekcję okularową. Moim zdaniem to bardzo praktyczna sprawa – sam widziałem sytuacje, gdzie bez rozszerzenia źrenicy wyniki były totalnie inne, niż po podaniu mydriatyku. Warto wiedzieć, że w codziennej pracy optometrysty spotykamy się z różnymi klientami i nie każdy rozumie, dlaczego trzeba zastosować krople. Czasem są opory, bo efektem ubocznym może być rozmazane widzenie przez parę godzin, ale to naprawdę pomaga uniknąć błędów diagnostycznych. Oczywiście w innych metodach diagnostycznych, jak chociażby badania kąta zeza czy niezborności, nie stosuje się mydriatyków, bo zakłócają one ocenę funkcji wzrokowych. Skiaskopia w cykloplegii zdecydowanie jest standardem, jeśli chodzi o ocenę wad refrakcji.

Pytanie 35

U 6-letniej pacjentki badanie konwergencji przed ćwiczeniami wykazało brak konwergencji. Który zapis badania świadczy o poprawie konwergencji na „dobrą”?

A. +
B. (-)
C. +++
D. ++
Wynik oznaczony jako „++” w ocenie konwergencji faktycznie świadczy o dobrej poprawie tej funkcji. W praktyce okulistycznej i ortoptycznej przyjęło się stosować skalę ocen: (-) oznacza brak konwergencji, „+” marginalną lub minimalną, „++” dobrą, a „+++” bardzo dobrą lub wręcz idealną konwergencję. Poprawa z braku konwergencji na poziom „++” to bardzo znaczny postęp – pacjentka nauczyła się kierować osie gałek ocznych do wewnątrz, co jest kluczowe przy odczytywaniu i pisaniu, a także przy pracy z bliska. W praktyce terapeutycznej uznaje się poziom „++” za w pełni satysfakcjonujący rezultat, który pozwala na normalne funkcjonowanie bez objawów zmęczenia oczu czy podwójnego widzenia. Co ciekawe, uzyskanie „+++” jest raczej rzadkością po ćwiczeniach i nie jest niezbędne w codziennym życiu – kluczowe, żeby pacjentka nie miała już trudności z konwergencją w typowych sytuacjach. Z mojego doświadczenia dzieci szybko pokazują realną poprawę, jeśli ćwiczenia są regularne i dobrze prowadzone. Dla osób pracujących z dziećmi, takie oznaczenie „++” to jasny sygnał, że można rozważyć zakończenie intensywnej terapii i przejście na utrwalające ćwiczenia domowe. Warto też pamiętać, że umiejętność oceny konwergencji i jej postępów jest jednym z ważniejszych elementów pracy ortoptysty – bardzo pomaga w przewidywaniu efektów leczenia i dalszym planowaniu terapii.

Pytanie 36

Dodatek +3,00 D w szkłach dwuogniskowych lub progresywnych jest stosowany w korekcji zezów akomodacyjnych

A. hypoakomodacyjnych.
B. nierefrakcyjnych.
C. refrakcyjnych.
D. atypowych.
Dodatek +3,00 D w szkłach dwuogniskowych lub progresywnych stosuje się głównie wtedy, gdy mamy do czynienia z tzw. zezami akomodacyjnymi atypowymi. Chodzi tutaj o sytuacje, gdzie podstawowe korekcje refrakcyjne (np. na krótkowzroczność czy nadwzroczność) nie są wystarczające, żeby wyeliminować problem zezowania związanego ze zmianą akomodacji. W praktyce, okulista często stosuje właśnie taki dodatek w „plusach”, żeby zmniejszyć wysiłek akomodacyjny oka podczas patrzenia na bliską odległość. Z mojego doświadczenia – sporo osób nie docenia, jak bardzo taki prosty zabieg jak odpowiedni dobór addycji może poprawić komfort widzenia i zredukować objawy asthenopii. Ważne jest też to, że sama addycja +3,00 D powinna być dobrana indywidualnie i raczej nie stosuje się jej rutynowo – to raczej narzędzie do korekcji w konkretnych, nietypowych przypadkach, gdzie inne metody zawodzą. Standardy optometrii wyraźnie wskazują na ostrożność przy doborze tak wysokiego dodatku, bo może to zaburzyć normalne funkcjonowanie wzrokowe u osób bez deficytów akomodacji. U osób z typowym refrakcyjnym zezem akomodacyjnym zazwyczaj wystarcza sama korekcja wady podstawowej, natomiast w tych „dziwnych” przypadkach – właśnie addycja +3,00 D pomaga uzyskać prawidłowy kierunek osi widzenia. Takie postępowanie poparte jest praktyką kliniczną i zaleceniami stowarzyszeń optometrycznych.

Pytanie 37

Charakterystycznym objawem jaskry pierwotnej wrodzonej nie jest

A. łzawienie.
B. zmętnienie rogówki.
C. kurcz powiek.
D. światłowstręt.
Zmętnienie rogówki faktycznie nie jest podstawowym, charakterystycznym objawem jaskry pierwotnej wrodzonej. Oczywiście, można się z tym spotkać u niektórych pacjentów, zwłaszcza gdy ciśnienie wewnątrzgałkowe jest bardzo wysokie przez dłuższy czas, ale nie należy tego traktować jako objawu wyjściowego czy typowego. W praktyce lekarskiej – i zresztą na egzaminach – przyjmuje się, że najczęściej występujące objawy tej postaci jaskry u dzieci to łzawienie, światłowstręt i kurcz powiek. Te trzy objawy razem są wręcz uważane za klasyczną triadę, na którą warto zwracać szczególną uwagę w diagnostyce. Zmętnienie rogówki pojawia się wtedy, kiedy choroba rozwija się już przez jakiś czas i uszkodzony jest śródbłonek rogówki przez przewlekłe podwyższone ciśnienie, co raczej świadczy o zaawansowaniu schorzenia niż o jego początku. W codziennej pracy okulista stara się jak najszybciej wyłapać te pierwsze symptomy, bo szybka diagnostyka i wdrożenie leczenia mogą uratować wzrok dziecka. Z mojego doświadczenia – jeśli u małego dziecka pojawiają się napady światłowstrętu i nadmierne łzawienie, od razu warto pomyśleć o wrodzonej jaskrze i skierować do specjalisty.

Pytanie 38

Leczenie bierno-czynne na lokalizatorze wymaga każdorazowo sprawdzenia

A. korespondencji siatkówkowej.
B. ostrości widzenia.
C. widzenia przestrzennego.
D. fiksacji.
W leczeniu bierno-czynnym na lokalizatorze, kluczowe jest absolutnie każdorazowe sprawdzenie fiksacji. Bez tego praktycznie cały sens terapii może zostać zaprzepaszczony, bo jeżeli pacjent nie potrafi właściwie fiksować wzroku na wskazanym punkcie, to nie angażuje odpowiednich struktur siatkówki, a ćwiczenie nie daje zamierzonych efektów. Fiksacja to umiejętność utrzymania spojrzenia na określonym punkcie– i to jest podstawa nie tylko w prowadzeniu ćwiczeń na lokalizatorze, ale też w diagnostyce i monitorowaniu postępów leczenia np. niedowidzenia czy zeza. Standardy branżowe wręcz mówią, że przed każdym ćwiczeniem należy upewnić się, czy pacjent utrzymuje prawidłową fiksację, bo tylko wtedy bodźce wzrokowe trafiają tam, gdzie trzeba. Z mojego doświadczenia wynika, że często pomijanie tego kroku prowadzi do frustracji– wydaje się, że pacjent ćwiczy, a postępy są zerowe. Więc lepiej poświęcić te parę sekund na kontrolę. Praktycznie, często stosuje się np. obserwację zachowania plamki podczas testu czy proste komendy kontrolne, by mieć pewność, że lokalizator jest używany poprawnie. Oczywiście, różne urządzenia mogą mieć swoje niuanse, ale zasada ta jest uniwersalna.

Pytanie 39

Który wynik badania przedstawiony na rysunku wskazuje na występowanie u pacjenta zeza rozbieżnego około 10°?

A. Wynik 4
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Wynik 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Wynik 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Wynik 2
Ilustracja do odpowiedzi D
Wynik 2 to klasyczny przykład zeza rozbieżnego, czyli egzotropii – oba oczy są skierowane na zewnątrz, od osi środkowej ciała. W praktyce okulistycznej taki obrazek, gdzie osie widzenia rozchodzą się pod kątem, na przykład około 10°, świetnie oddaje kliniczny obraz umiarkowanie nasilonego zeza rozbieżnego. Moim zdaniem, w pracy z pacjentami najważniejsze jest, żeby umieć rozróżniać typowe kąty odchylenia, bo dzięki temu możemy szybko zakwalifikować pacjenta do odpowiedniej ścieżki diagnostycznej lub terapeutycznej. W codziennej optometrii czy ortoptyce przy ocenie takich przypadków korzysta się z testów, takich jak cover test albo test Hirschberga, gdzie dokładnie ocenia się położenie refleksów rogówkowych. Dla kąta 10° (czyli ok. 18–20 pryzmatycznych dioptrii) odchylenie jest już łatwo zauważalne gołym okiem, co jest ważne nie tylko dla specjalisty, ale także dla rodziców dziecka – bo często to oni jako pierwsi coś zauważają. W codziennej praktyce spotyka się osoby, które przez lata nie miały rozpoznanego zeza, bo nikt nie potrafił poprawnie zinterpretować objawów. Warto też pamiętać, że szybkie rozpoznanie i wdrożenie leczenia zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Okulistycznego pozwala uniknąć trwałych zaburzeń widzenia obuocznego, np. niedowidzenia. Praktyka pokazuje, że nawet taka prosta ocena obrazkowa może być bardzo przydatna w przesiewie wad wzroku.

Pytanie 40

Korekcja szkłem o parametrach +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° wskazuje na astygmatyzm

A. nadwzroczny przeciwny regule.
B. krótkowzroczny zgodny z regułą.
C. nadwzroczny zgodny z regułą.
D. krótkowzroczny przeciwny regule.
Korekcja +3,00 Dsph -2,00 Dcyl oś 180° faktycznie wskazuje na astygmatyzm nadwzroczny zgodny z regułą. Warto wiedzieć, że w praktyce optycznej za „zgodny z regułą” uznaje się astygmatyzm, gdzie moc cylindryczna jest ujemna (minus) ustawiona na oś 180° (czyli poziomo). To bardzo typowy przypadek, zwłaszcza u osób młodszych, gdzie rogówka jest bardziej stroma w przekroju pionowym niż poziomym. Sfera dodatnia (+3,00 Dsph) oznacza nadwzroczność, więc całościowo mamy do czynienia z kombinacją nadwzroczności i astygmatyzmu zgodnego z regułą. Takie szkła stosuje się często u pacjentów mających trudności z ostrym widzeniem na bliskie odległości, a dodatkowo u nich występuje rozmycie obrazu wynikające z różnic krzywizny rogówki. Z mojego doświadczenia, prawidłowe rozpoznanie typu astygmatyzmu jest kluczowe, bo wpływa na dobór odpowiedniej korekcji i komfort widzenia – szczególnie przy pracy z komputerem czy czytaniu. Właściwe ustawienie osi cylindra to nie jest tylko teoria, bo nieodpowiednia oś powoduje dyskomfort i szybkie zmęczenie oczu. Standardy branżowe, jak zalecenia Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, podkreślają zawsze analizę osi i wartości cylindra w kontekście doboru soczewek okularowych. Warto pamiętać, że astygmatyzm zgodny z regułą jest znacznie częstszy niż przeciwny, więc umiejętność rozpoznania tego w receptach to podstawa warsztatu optyka czy refrakcjonisty.