Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik urządzeń dźwigowych
  • Kwalifikacja: ELE.09 - Obsługa i konserwacja urządzeń dźwigowych
  • Data rozpoczęcia: 30 lipca 2026 23:17
  • Data zakończenia: 30 lipca 2026 23:28

Egzamin zdany!

Wynik: 39/40 punktów (97,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

W napędach hydraulicznych dźwigów kontrolę poziomu oleju w zbiorniku należy przeprowadzać, gdy kabina znajduje się

A. na najniższym przystanku.
B. na najwyższym przystanku.
C. poniżej najniższego przystanku.
D. na pośrednim przystanku.
W napędach hydraulicznych dźwigów sprawdzenie poziomu oleju w zbiorniku należy zawsze wykonywać, gdy kabina znajduje się na najwyższym przystanku. Wynika to z bardzo praktycznej przyczyny – właśnie wtedy największa ilość oleju hydraulicznego znajduje się w zbiorniku, bo większość tłoka jest wysunięta i olej powrócił do zbiornika. Jeśli ktoś sprawdzałby poziom oleju przy opuszczonej kabinie, czyli na najniższym przystanku, to spora część oleju byłaby w cylindrze pod tłokiem. To by dało złudnie zaniżony wynik i można by niepotrzebnie dolać oleju, co na dłuższą metę skutkuje przepełnieniem zbiornika i wyciekami, a nawet uszkodzeniem uszczelnień. Branżowe standardy, np. wytyczne producentów dźwigów czy instrukcje konserwacyjne, wyraźnie to precyzują, bo chodzi przecież o bezpieczeństwo i niezawodność eksploatacji. Moim zdaniem warto to zapamiętać, bo nawet doświadczeni technicy czasem popełniają tu głupie błędy, zwłaszcza przy pośpiechu. W codziennej pracy dobrze jest też od razu rzucić okiem na przezroczysty wskaźnik poziomu na zbiorniku – czasem widać nie tylko niski stan, ale też pienienie się czy zabrudzenie oleju, co już sygnalizuje poważniejsze kłopoty. Kontrola w opisany sposób to naprawdę podstawa niezawodnej i bezpiecznej pracy napędu hydraulicznego.

Pytanie 2

Drzwi przystankowe dźwigu, w których w czasie otwierania/zamykania panele przesuwają się w przeciwnych kierunkach, to drzwi

A. teleskopowe lewe.
B. teleskopowe prawe.
C. wychylne jednoskrzydłowe.
D. centralne.
Drzwi centralne w dźwigach to naprawdę często spotykane rozwiązanie, szczególnie tam, gdzie ważne jest szybkie i bezpieczne wejście pasażerów. Ich główną cechą jest to, że oba panele drzwi przesuwają się równocześnie w przeciwnych kierunkach – jeden w lewo, drugi w prawo – dzięki czemu cała przestrzeń wejścia jest szybko odsłaniana. W praktyce daje to bardzo wygodny, szeroki dostęp do kabiny, co jest szczególnie doceniane np. w budynkach użyteczności publicznej, szpitalach lub wszędzie tam, gdzie przewozi się wózki inwalidzkie czy po prostu duże grupy pasażerów. To rozwiązanie jest też zgodne z normami, np. PN-EN 81-20, które wyraźnie określają wymogi dotyczące dostępności i bezpieczeństwa użytkowania wind. Centralny sposób otwierania zapewnia dobrą widoczność i ogranicza ryzyko zakleszczeń – każdy panel oddala się od środka, więc żadne miejsce nie pozostaje długo wąskie. Moim zdaniem, jeśli myślimy o ergonomii i wygodzie użytkowania, to właśnie drzwi centralne biją na głowę inne rozwiązania przesuwne. Warto też wiedzieć, że mechanizmy tych drzwi są nieco bardziej złożone niż w wersjach teleskopowych – stosuje się tu synchronizację ruchu obu paneli, co wymaga precyzyjnych prowadnic i napędów. W branży często zwraca się uwagę na ich niezawodność i prostotę obsługi, zwłaszcza przy częstym użytkowaniu.

Pytanie 3

Podczas kontroli związanej z odbiorem technicznym łącznik główny w maszynowni dźwigu powinien przerwać

A. obwody oświetlenia maszynowni.
B. zasilanie dźwigu we wszystkich przewodach fazowych.
C. obwody oświetlenia kabiny.
D. zasilanie gniazda w podszybiu.
Dokładnie o to chodzi – łącznik główny w maszynowni dźwigu ma przede wszystkim za zadanie przerwać zasilanie dźwigu we wszystkich przewodach fazowych. To jedna z kluczowych zasad bezpieczeństwa, które obowiązują przy odbiorach technicznych i w codziennej eksploatacji. To zabezpieczenie chroni nie tylko personel techniczny, który może wtedy bezpiecznie wejść do maszynowni lub kabiny, ale też zapobiega sytuacjom, w których dźwig nagle się uruchomi przy prowadzonych pracach serwisowych. Tak jest zgodnie z normą PN-EN 81-20, ale też z przepisami dotyczącymi eksploatacji urządzeń dźwigowych w Polsce. W praktyce spotykałem się z sytuacjami, że osoby serwisujące dźwig nie sprawdzały, czy wszystkie fazy są rzeczywiście rozłączone – i to zawsze rodzi ogromne ryzyko. Łącznik główny nie służy do wyłączania oświetlenia czy pojedynczych gniazd – jego rola to odcięcie całkowitego zasilania napędu, sterowania, a także wszelkich obwodów zasilających dźwig. Bez tego niemożliwe byłoby przeprowadzenie bezpiecznego przeglądu czy usunięcia awarii. Moim zdaniem to jeden z takich elementów, na który w praktyce trzeba zwracać szczególną uwagę, bo czasem pośpiech albo rutyna prowadzi do zaniedbań. Zawsze warto pamiętać: rozłączone wszystkie fazy to podstawa bezpieczeństwa pracy i eksploatacji dźwigu.

Pytanie 4

Zgodnie z danymi zawartymi w Wyciągu z dokumentacji modernizacji windy w budynku użyteczności publicznej po przeprowadzonej modernizacji windy kaseta sterownicza będzie posiadała

Wyciąg z dokumentacji modernizacji windy w budynku użyteczności publicznej
Przed modernizacjąPo modernizacji
15Drzwi kabinoweautomatyczne, centralne, dwupanelowe
z napędem falownikowym
wymiary 1100×2000 mm
wykonane ze stali malowanej
zabezpieczone kurtyną świetlną
automatyczne, centralne. dwupanelowe
z napędem falownikowym
wymiary 1100×2000 mm
wykonane ze stali malowanej
zabezpieczone kurtyną świetlną
16Drzwi szyboweautomatyczne, centralne, dwupanelowe
wymiary 1100×2000 mm
wykonane ze stali oklejanej
automatyczne, centralne, dwupanelowe
wymiary 1100×2000 mm
wykonane ze stali malowanej
17Kasety:
wezwań
i dyspozycji
przyciski o wymiarach 38×38 mm
pokrywy wykonane z aluminium
kasety umieszczone na ścianie i
na wysokości umożliwiającej obsługę przez
osoby niepełnosprawne
przyciski o wymiarach części roboczej
nie mniejszych niż 45×45 mm z grafiką Braille'a
pokrywy wykonane ze stali malowanej - kolor
kontrastowy do koloru powierzchni przycisków
kasety umieszczone w ościeżnicy drzwi
szybowych lub na ścianie na wysokości
umożliwiającej obsługę przez osoby
niepełnosprawne
A. pokrywę wykonaną z aluminium.
B. przyciski o wymiarach nie mniejszych niż 38x38 mm.
C. przyciski o wymiarach nie mniejszych niż 44x44 mm.
D. pokrywę wykonaną ze stali malowanej.
Odpowiedź jest zgodna z danymi w dokumentacji, bo po modernizacji windy kaseta sterownicza faktycznie posiada pokrywę wykonaną ze stali malowanej. To rozwiązanie ma kilka bardzo istotnych zalet praktycznych. Stal malowana zapewnia znacznie lepszą odporność na korozję niż surowe aluminium, zwłaszcza w miejscach publicznych, gdzie warunki bywają trudne – wilgoć, zmiany temperatur czy intensywna eksploatacja. Z mojego doświadczenia wynika też, że malowana stal wygląda bardziej estetycznie przez dłuższy czas, łatwiej ją utrzymać w czystości i ewentualnie odświeżać czy malować ponownie. W branży dąży się do tego, by elementy dotykowe były trwałe, odporne na zarysowania i łatwe do dezynfekcji, co przy stali malowanej wypada naprawdę dobrze. Standardy dotyczące dostępności i bezpieczeństwa wyraźnie preferują materiały o wysokiej trwałości i kontrastowości – malowana stal wpisuje się w te wymagania lepiej niż aluminium. Ważne też, że takie rozwiązanie pomaga w utrzymaniu spójności wizualnej z resztą windy, bo drzwi i inne elementy są również wykonane ze stali malowanej. Uważam, że to jedno z tych rozwiązań, które na pierwszy rzut oka wydają się drobiazgiem, a w praktyce robią dużą różnicę dla bezpieczeństwa i trwałości windy.

Pytanie 5

Zadaniem chwytaczy w dźwigu z maszynownią jest

A. hamowanie silnika wciągarki.
B. zatrzymywanie kabiny.
C. zamocowanie wciągarki.
D. przemieszczanie ładunku.
Chwytacze w dźwigu z maszynownią są kluczowym elementem systemu bezpieczeństwa – ich głównym zadaniem jest zatrzymywanie kabiny w sytuacjach awaryjnych, szczególnie gdy kabina zaczyna się poruszać zbyt szybko w dół, na przykład w przypadku zerwania liny nośnej czy poważnego uszkodzenia układu napędowego. Moim zdaniem, to trochę taki „ostatni bastion” bezpieczeństwa, bo kiedy wszystko inne zawiedzie, właśnie chwytacze mają uratować sprawę i nie dopuścić do katastrofy. Zazwyczaj spotyka się je w formie mechanicznych szczęk lub klinów, które zakleszczają się na prowadnicach kabiny i w jednej chwili zatrzymują jej ruch. Stosowanie chwytaczy jest nie tylko dobrą praktyką, ale też obowiązkowe zgodnie z normami PN-EN 81 i wymaganiami UDT – tego się nie przeskoczy. W codziennej eksploatacji dźwigów osobowych i towarowych praktyczne znaczenie chwytaczy widać szczególnie w budynkach wielokondygnacyjnych, gdzie prędkości i wysokości pracy wind są naprawdę spore. Z doświadczenia wiem, że przeprowadza się regularne testy sprawności chwytaczy podczas przeglądów technicznych, a jakiekolwiek zaniedbania w tej kwestii mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami. Bez sprawnych chwytaczy dźwig nie przejdzie odbioru technicznego, a użytkowanie go staje się wręcz nieodpowiedzialne. Warto pamiętać, że inne elementy, jak hamulec wciągarki czy ogranicznik prędkości, współdziałają z chwytaczami, ale to one wykonują tę najważniejszą robotę zatrzymując kabinę w krytycznym momencie.

Pytanie 6

Na podstawie zamieszczonego fragmentu zakresu prac konserwacyjnych można stwierdzić, że zakres prac konserwacyjnych dźwigu towarowo-osobowego o udźwigu 1 000 kg nie obejmuje

Zakres prac konserwacyjnych na urządzeniach dźwignicowych według klasyfikacji UDT
ze względu na grupy urządzeń
Dźwig towarowo-osobowy 1000 kg. Grupa urządzeń 31
1.przegląd kontaktów ogranicznika prędkości chwytaczy, zwisu lin, drzwi przystankowych, oczyszczenie i przesmarowanie styków;
2.kontrola stanu i mocowania lin nośnych i linki ogranicznika prędkości;
3.sprawdzenie stanu i działania aparatu chwytnego za pomocą ręcznego uruchomienia;
4.przesmarowanie i oczyszczenie styków oraz sprawdzenie działania wyłączników krańcowych, końcowych, przełączników piętrowych EP5, wyłącznika zatrzymania EV-5;
5.sprawdzenie stanu działania drzwi przystankowych, działania układu ryglowania i zamków mechanicznych;
6.przegląd okresowy silnika napędowego dźwigu;
7.przegląd rozdzielnicy dźwigowej, w tym przegląd obwodów:
– sterowania i zabezpieczenia układu sterowania silnika dźwigu
– zasilania dźwigu
– oświetlenia szybu, kabiny i maszynowni dźwigu
8.przegląd kaset wezwań oraz kasety dyspozycji, usunięcie stwierdzonych usterek
9.przegląd szafy sterowniczej, a w tym
– demontaż styczników, oczyszczenie i przesmarowanie styków, w razie konieczności wymiana
– sprawdzenie działania przekaźników
– dokręcenie przewodów na listwach zaciskowych.
A. przeglądu szafy sterowniczej.
B. kontroli stanu i mocowania lin nośnych i linki ogranicznika prędkości.
C. kontroli wytrzymałości konstrukcji nośnej.
D. przeglądu okresowego silnika napędowego dźwigu.
To właśnie kontrola wytrzymałości konstrukcji nośnej nie wchodzi w zakres rutynowych prac konserwacyjnych dźwigu towarowo-osobowego o udźwigu 1000 kg, według podanego zestawienia. Prace konserwacyjne polegają głównie na regularnych czynnościach zapewniających bezpieczną i niezawodną eksploatację dźwigu – to są takie rzeczy jak przegląd, smarowanie, oczyszczenie styków, kontrola lin, przegląd silnika, szafy sterowniczej czy kaset sterowania. Moim zdaniem kluczowe jest zrozumienie, że wytrzymałość konstrukcji nośnej to zagadnienie związane raczej z odbiorami technicznymi, okresowymi badaniami UDT lub specjalistycznymi przeglądami technicznymi, a nie codzienną konserwacją. Konserwatorzy skupiają się na elementach ruchomych, elektrycznych i zabezpieczających, zgodnie z wytycznymi UDT oraz normami jak PN-EN 81-20 czy wytycznymi producenta. Konstrukcja nośna jest sprawdzana przez inspektorów lub podczas modernizacji/napraw głównych. W praktyce – jeżeli podczas prac konserwacyjnych zauważysz coś niepokojącego w konstrukcji (np. pęknięcia, korozję), masz obowiązek to zgłosić, ale nie wykonujesz badań wytrzymałościowych. To jest już „wyższa szkoła jazdy” i wymaga specjalistycznych uprawnień, sprzętu oraz dokumentacji. Tak to widzę – bardzo ważne rozróżnienie w codziennej pracy technika i konserwatora.

Pytanie 7

Do pomiaru średnicy lin nośnych urządzenia dźwigowego należy użyć

A. przymiaru milimetrowego.
B. suwmiarki.
C. szczelinomierza.
D. dalmierza laserowego.
Suwmiarka to narzędzie pomiarowe absolutnie podstawowe i najczęściej stosowane w praktyce warsztatowej, jeśli chodzi o dokładny pomiar średnicy lin nośnych w urządzeniach dźwigowych. Pozwala zmierzyć średnicę liny z precyzją nawet do 0,05 mm, co jest wystarczające zgodnie z obowiązującymi normami technicznymi dotyczącymi eksploatacji i kontroli urządzeń dźwigowych, np. według PN-EN 12385 czy wytycznych UDT. W codziennej praktyce konserwatorzy czy inspektorzy właśnie suwmiarką sprawdzają, czy lina nie uległa nadmiernemu zużyciu przez starcie powierzchni, co mogłoby doprowadzić do niebezpiecznej pracy dźwigu. Moim zdaniem, jeśli naprawdę zależy Ci na dokładności i wiarygodności pomiaru, to zwykły przymiar czy inne 'gadżety' się nie sprawdzą. Zresztą, suwmiarka ma tę przewagę, że pozwala szybko wyłapać ewentualne odkształcenia czy lokalne przewężenia liny, które mogą być początkiem poważniejszych problemów technicznych. Warto pamiętać, żeby przed pomiarem wyczyścić linę, bo osady czy smar mogą fałszować wynik. No i w praktyce – zawsze mierzy się w kilku miejscach na długości liny, żeby mieć pewność, że jej zużycie jest równomierne. Takie podejście to nie tylko dobra praktyka warsztatowa, ale wręcz obowiązek wynikający z przepisów bezpieczeństwa.

Pytanie 8

Ciężar przedmiotów podnoszonych i przenoszonych przez konserwatora (mężczyznę) przy pracy dorywczej nie może przekraczać

A. 20 kg
B. 50 kg
C. 30 kg
D. 40 kg
Zaznaczyłeś odpowiedź 50 kg i to jest zgodne z przepisami BHP, dokładnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 30 maja 1996 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych. Ustalono tam, że mężczyzna przy pracy dorywczej, czyli takiej, która nie jest wykonywana regularnie, może podnieść jednorazowo maksymalnie 50 kg. To spora masa, ale tylko wtedy, gdy te działania nie są powtarzane przez cały dzień roboczy. Przykładem pracy dorywczej może być np. przeniesienie raz na jakiś czas cięższego agregatu czy wymiana butli gazowej w kotłowni. Warto pamiętać, że te limity chronią nasze zdrowie i kręgosłup – podnoszenie większych ciężarów regularnie prowadzi do poważnych urazów, nawet jeśli wydaje się, że „dam radę”. W praktyce wielu pracodawców woli, żeby pracownik nie dźwigał aż tyle, nawet dorywczo – to taka branżowa dobra praktyka. W sumie, sam często widzę, że w nowoczesnych zakładach stawia się na wózki, podnośniki czy chociażby współpracę dwóch osób, żeby tej granicy nie przekraczać. Tak naprawdę, znajomość tych wartości przydaje się nie tylko w teorii, ale pozwala też asertywnie reagować, jeśli ktoś wymaga od nas czegoś ponad normę. Warto więc zapamiętać: 50 kg przy pracy dorywczej to absolutne maksimum dla mężczyzny zgodnie z polskimi przepisami. Dla kobiet czy pracy stałej te limity są dużo niższe.

Pytanie 9

Wskaż wynik próby urządzenia przedstawionego na rysunku.

Ilustracja do pytania
A. Zamknięcie i blokada drzwi.
B. Kontrola ciężaru umieszczonego ładunku.
C. Wyłączenie zespołu napędowego i uruchomienie chwytaczy po osiągnięciu prędkości granicznej.
D. Zatrzymanie i utrzymanie kabiny w spoczynku na przystanku.
To urządzenie, które widać na rysunku, to klasyczny przykład chwytacza stosowanego w dźwigach osobowych, zwłaszcza tych zgodnych z normą PN-EN 81-20 oraz rozporządzeniami dotyczącymi bezpieczeństwa technicznego w transporcie pionowym. Działanie chwytacza polega na tym, że gdy kabina dźwigu osiągnie zbyt dużą prędkość zjeżdżania (tzw. prędkość graniczna), automatycznie następuje odcięcie zespołu napędowego i uruchomienie mechanizmu, który mechanicznie blokuje ruch kabiny, dociskając np. szczęki do prowadnic. Takie rozwiązania są absolutnie kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa – nawet jak zawiedzie napęd czy sterowanie, kabina nie spadnie swobodnie, tylko zostanie natychmiast zatrzymana. Moim zdaniem to jeden z najważniejszych wynalazków w historii dźwigów – dzięki temu ludzie w ogóle odważyli się korzystać z wind. W praktyce, jeśli spotkasz się z awarią związaną z nadmierną prędkością kabiny, uruchomienie chwytaczy można rozpoznać po charakterystycznym, nagłym zatrzymaniu i często wyczuwalnym szarpnięciu. Warto przy tym pamiętać, że konserwacja i regularne testy tych mechanizmów to absolutna podstawa w każdej firmie zajmującej się eksploatacją oraz serwisem dźwigów. Codzienność pokazuje, że pominięcie tej kwestii prowadzi do poważnych zagrożeń. Sama konstrukcja chwytacza to efekt lat rozwoju branży – wiele rozwiązań obecnych na rynku wywodzi się z podstawowych patentów sprzed dekad, choć oczywiście obecnie stosuje się nowoczesne materiały i techniki kontroli.

Pytanie 10

Korzystając z wyników pomiarów rezystancji w trójfazowym silniku elektrycznym skonfigurowanym w gwiazdę, określ rodzaj i miejsce uszkodzenia.

Wyniki pomiarów
Punkty
pomiarowe
Wartość
Ω
U1-V1
V1-W1
U1-W113,1
U1-PE
V1-PE
W1-PE
Ilustracja do pytania
A. Zwarcie między zaciskami U1-W1
B. Przerwa w uzwojeniu fazowym V1
C. Zwarcie między zaciskami U1-PE
D. Przerwa w przewodzie ochronnym PE
No to jest właśnie przykład, kiedy wiedza z pomiarów potrafi uratować sporo czasu przy diagnozie. Skoro na pomiarach widzimy między U1-V1 i V1-W1 nieskończoność (czyli de facto przerwa, brak ciągłości), a pomiędzy U1-W1 mamy jakąś konkretną wartość rezystancji (13,1 Ω), to coś ewidentnie nie gra z uzwojeniem V1. W typowej maszynie trójfazowej, jeśli wszystko byłoby sprawne, każda z tych rezystancji powinna być bardzo podobna. Przerwa w uzwojeniu fazowym V1 oznacza, że jeden z przewodów wewnątrz silnika został uszkodzony, najpewniej na skutek zwarcia, przegrzania lub mechanicznego urazu. W praktyce warto zawsze porównać wyniki z dokumentacją producenta silnika – czasem dopuszczalne tolerancje są bardzo wąskie. Wiedza o takich uszkodzeniach pomaga też przy szybkim rozpoznawaniu problemów na zakładzie – jeśli silnik nie startuje, a zabezpieczenia nie wybijają, to taki wynik pomiarów powinien od razu zapalić czerwoną lampkę. Standardy branżowe (jak PN-EN 60034-1 czy dobre praktyki SEP) każą zwracać szczególną uwagę na symetrię uzwojeń i dokładne sprawdzanie każdej fazy osobno. Warto też pamiętać o tym, żeby po wykryciu przerwy zawsze sprawdzić cały obwód, bo czasami przyczyna leży dużo głębiej – np. przy samych końcach uzwojeń lub na połączeniach konektorów. Z mojego doświadczenia, prawidłowa interpretacja takich wyników znacząco przyspiesza usuwanie awarii i może oszczędzić sporo niepotrzebnej pracy przy wymianie całych silników.

Pytanie 11

Która pompa ma zastosowanie w dźwigach z napędem hydraulicznym?

A. Pompa 4
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Pompa 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Pompa 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Pompa 2
Ilustracja do odpowiedzi D
Pompa widoczna na trzecim zdjęciu to tzw. pompa śrubowa, która w praktyce jest najczęściej stosowana w dźwigach z napędem hydraulicznym. Wynika to z jej specyficznych właściwości – zapewnia bardzo stabilny i równomierny przepływ cieczy, co jest kluczowe dla płynnej i bezpiecznej pracy windy. Moim zdaniem to właśnie ta płynność ruchu tłoka oraz możliwość pracy przy wysokich ciśnieniach sprawiają, że pompy śrubowe są preferowane przez producentów wind hydraulicznych. W branży dźwigowej szczególnie docenia się ich cichą pracę oraz długą żywotność, co przekłada się na mniejsze koszty eksploatacyjne wind. Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie pomp śrubowych pozwala również ograniczyć drgania instalacji hydraulicznej, co podnosi komfort użytkowników. Warto dodać, że zgodnie z normą EN 81-20 dla dźwigów osobowych i towarowych, systemy napędu hydraulicznego powinny gwarantować bezpieczeństwo i niezawodność – a tego typu pompy świetnie się w tym sprawdzają. W praktyce inżynierskiej pompy śrubowe świetnie radzą sobie z różną lepkością oleju hydraulicznego oraz dobrze znoszą długotrwałą pracę pod obciążeniem. Pewnie, są droższe od prostszych rozwiązań, ale bezpieczeństwo i komfort jazdy windą są według mnie priorytetowe.

Pytanie 12

Tabela: Wykaz elementów zakwalifikowanych do wymiany
Typ elementuUrządzenie dźwigowe
Dźwig osobowy 1Dźwig osobowy 2Dźwig osobowy 3Dźwig osobowy 4
Oświetlenie LED [szt.]4232
Prowadnik kabiny [szt.]44-4
Prowadnik przeciwwagi [szt.]2-22
Przycisk wezwań [szt.]12-2

Jakie powinno być zapotrzebowanie na części zamienne, jeżeli liczbę zamawianych elementów każdego typu zwiększono o 2 szt. względem liczby elementów zakwalifikowanych do wymiany?

Tabela: Zapotrzebowanie na części zamienne
Oświetlenie LED
[szt.]
Prowadnik kabiny
[szt.]
Prowadnik przeciwwagi
[szt.]
Przycisk wezwań
[szt.]
111265
121465
131487
141387
A. Oświetlenie LED: 13 Prowadnik kabiny: 14 Prowadnik przeciwwagi: 8 Przycisk wezwań: 7
B. Oświetlenie LED: 12 Prowadnik kabiny: 14 Prowadnik przeciwwagi: 6 Przycisk wezwań: 5
C. Oświetlenie LED: 11 Prowadnik kabiny: 12 Prowadnik przeciwwagi: 6 Przycisk wezwań: 5
D. Oświetlenie LED: 14 Prowadnik kabiny: 13 Prowadnik przeciwwagi: 8 Przycisk wezwań: 7
To jest właśnie ten moment, kiedy dobrze zrozumiało się, o co chodziło w zadaniu! Klucz do poprawnej odpowiedzi leży w bardzo dokładnym doliczeniu zapotrzebowania na części zamienne, biorąc pod uwagę, że do każdej pozycji z wykazu elementów trzeba dodać 2 sztuki. Tabela na początku pokazuje ilości zakwalifikowane do wymiany – np. oświetlenia LED mamy: 4 + 2 + 3 + 2 = 11 sztuk do wymiany. Zgodnie z poleceniem zamawiamy o 2 więcej, czyli 13 sztuk. Analogicznie postępujemy z prowadnikami kabiny (4 + 4 + 0 + 4 = 12, potem +2 = 14), prowadnikami przeciwwagi (2 + 0 + 2 + 2 = 6, potem +2 = 8) i przyciskami wezwań (1 + 2 + 0 + 2 = 5, potem +2 = 7). Moim zdaniem w praktyce takie podejście – zamówienie z zapasem – jest bardzo rozsądne, bo często w rzeczywistości coś się uszkodzi podczas montażu, albo trzeba natychmiast wymienić jeszcze jeden element, który nie był pierwotnie przewidziany. Branża dźwigowa idzie właśnie w kierunku minimalizacji przestojów, a to oznacza, że zawsze lepiej mieć parę części więcej pod ręką niż potem czekać na dostawę. To standard, który spotykam zarówno w dokumentacjach projektowych, jak i zaleceniach producentów sprzętu – zawsze planować niewielki, rozsądny zapas. Inżynierowie z doświadczeniem od razu zwracają uwagę na braki i wiedzą, że takie praktyczne podejście po prostu się opłaca. Już sama umiejętność czytania tabeli i przeliczania sum, a następnie dodania zapasu zgodnie z wytycznymi, jest podstawą w codziennej pracy mechanika czy technika utrzymania ruchu. Moim zdaniem, jeśli ktoś ogarnia takie zadania, to spokojnie poradzi sobie z logistyką części na rzeczywistej inwestycji.

Pytanie 13

W dzienniku konserwacji urządzenia dźwigowego nie jest odnotowywana przez konserwatora informacja dotycząca

A. numeru zaświadczenia kwalifikacyjnego.
B. daty przeprowadzenia przeglądu.
C. imienia i nazwiska konserwatora.
D. kosztu za wykonanie usługi.
W dzienniku konserwacji urządzenia dźwigowego odnotowuje się tylko te informacje, które bezpośrednio dotyczą utrzymania bezpieczeństwa i sprawności technicznej windy czy innego dźwigu. Koszt wykonania usługi, czyli wysokość zapłaty za przegląd czy naprawę, nie jest wpisywany do tego dokumentu. To nie jest informacja techniczna – nie wpływa na ocenę stanu urządzenia ani na historię jego serwisowania. Zresztą, w praktyce konserwator skupia się na tym, by precyzyjnie opisać czynności techniczne: datę przeglądu, co dokładnie zrobił, jakie ewentualne nieprawidłowości wykrył i jak je usunął, kto był obecny przy czynnościach oraz jakie miał uprawnienia. Oczywiście, imię, nazwisko konserwatora i numer jego zaświadczenia kwalifikacyjnego są obowiązkowe – to podstawa, żeby potwierdzić, że czynności wykonała osoba z odpowiednimi uprawnieniami. Generalnie branża kładzie nacisk na transparentność i bezpieczeństwo, a nie na aspekty finansowe, które są rozliczane osobno, w ramach faktur czy umów serwisowych. Moim zdaniem to dobrze, bo dziennik jest potem podstawą do analizy technicznej urządzenia, a nie rozliczeń finansowych. W codziennej praktyce widzę, że jeśli ktoś wpisuje tam cokolwiek o kosztach, to popełnia ewidentny błąd formalny, bo taka informacja jest po prostu zbędna z punktu widzenia inspekcji czy audytu UDT.

Pytanie 14

Ile wynosi koszt wymiany liny przedstawianego na schemacie ogranicznika prędkości, jeżeli długość liny l₀ = 2 · wₛ + 1 [m], cena liny jest równa 8,00 zł/m, a koszt robocizny oszacowano na 200,00 zł?

Ilustracja do pytania
A. 217,00 zł
B. 528,00 zł
C. 632,00 zł
D. 360,00 zł
Dokładnie tak, koszt wymiany liny został poprawnie obliczony. Najpierw trzeba wyznaczyć długość potrzebnej liny – zgodnie z podanym wzorem l₀ = 2 · wₛ + 1. Czyli przy założeniu, że wₛ wynosi 20 m, długość liny to 2 · 20 + 1 = 41 m. Dalej, cena za metr liny to 8,00 zł, więc 41 m x 8,00 zł daje nam 328,00 zł. Do tego dochodzi koszt robocizny, czyli 200,00 zł. To wszystko razem daje sumę 528,00 zł. Takie obliczenia to codzienność przy szacowaniu kosztów serwisowych w branży dźwigowej czy ogólnie przy konserwacji urządzeń transportu bliskiego. Moim zdaniem warto zawsze pamiętać, że wymiana elementów eksploatacyjnych, jak lina ogranicznika prędkości, to nie tylko cena materiałów, ale też usługa – i to nie jest miejsce na oszczędności, bo bezpieczeństwo ma tu kluczowe znaczenie. Warto korzystać z materiałów zgodnych z normami PN-EN 81-20 czy PN-EN 81-50, bo wtedy mamy pewność, że wszystko będzie działać jak należy. Często spotykam się w praktyce z próbami zaniżania wycen przez nieuwzględnianie wszystkich elementów kosztorysu, a potem są problemy. Dobrą praktyką jest zawsze dokładne rozpisanie składowych kosztów i unikanie „skrótów”.

Pytanie 15

Do wymiany uszkodzonego przycisku awaryjnego zatrzymywania schodów ruchomych należy wybrać element zamieszczony na rysunku

A. Rysunek 4
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek 2
Ilustracja do odpowiedzi D
Wybór przycisku pokazanym na rysunku 4 jest zdecydowanie najbardziej sensowny w kontekście wymiany przycisku awaryjnego zatrzymania schodów ruchomych. Przycisk ten charakteryzuje się dużą, wyraźną powierzchnią roboczą koloru czerwonego, często z dodatkową blokadą mechaniczną (tzw. grzybek), co jest standardem w systemach bezpieczeństwa zgodnie z normami PN-EN 60204-1 oraz ISO 13850. Takie rozwiązanie zapewnia natychmiastową i bezbłędną identyfikację funkcji przycisku nawet w sytuacjach stresowych – to naprawdę ważne w miejscach publicznych czy zakładach przemysłowych. Przycisk typu „grzybek” jest wymagany przy urządzeniach, gdzie szybkie odcięcie zasilania może zapobiec tragedii, szczególnie na schodach ruchomych, gdzie liczy się każda sekunda. Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie innych typów przycisków, które nie spełniają tych wyśrubowanych wymagań dotyczących widoczności i łatwości użycia, to po prostu proszenie się o kłopoty. Moim zdaniem warto zwracać uwagę na obecność certyfikatów (np. CE) i konstrukcję pozwalającą na łatwą dezaktywację. Warto pamiętać: bezpieczeństwo ludzi to nie miejsce na kompromisy – i branżowe standardy w tej kwestii są jednoznaczne. W praktyce wymiana na taki typ przycisku daje nie tylko zgodność z przepisami, ale i codzienny spokój.

Pytanie 16

W układzie napędowym schodów ruchomych przeniesienie napędu na łańcuch stopni odbywa się za pomocą

A. pojedynczego pasa klinowego.
B. podwójnego łańcucha sworzniowego.
C. podwójnego pasa klinowego.
D. pojedynczego łańcucha sworzniowego.
Podwójny łańcuch sworzniowy to taki, który faktycznie stosuje się w układach napędowych schodów ruchomych, bo jest po prostu najbardziej niezawodny przy dużych obciążeniach i ciągłej pracy. Łańcuchy sworzniowe, zwłaszcza te podwójne, mają dużą wytrzymałość na rozciąganie, nie ślizgają się jak pasy, a przy tym zapewniają bardzo stabilny, zsynchronizowany ruch wszystkich stopni. Napęd przenoszony przez taki łańcuch jest też mniej podatny na awarie związane z rozciąganiem czy zerwaniem, co w przypadku schodów ruchomych jest absolutnie kluczowe – wyobraź sobie codzienny ruch w centrum handlowym czy metrze. Z mojego doświadczenia wynika, że standardy branżowe, takie jak PN-EN 115, wręcz przewidują użycie trwałych rozwiązań łańcuchowych właśnie ze względu na bezpieczeństwo użytkowników i długą żywotność. Co ciekawe, łańcuchy te są często dodatkowo zabezpieczane systemami automatycznego smarowania i czyszczenia, żeby zminimalizować ryzyko zatarcia. Praktycznie każdy serwis czy montażysta schodów ruchomych powie Ci, że podwójny łańcuch sworzniowy to podstawa, bo pozwala precyzyjnie prowadzić stopnie i zapewnia ich równe przemieszczanie się bez ryzyka przeskoku czy zgubienia synchronizacji. Takie rozwiązanie pozwala też na łatwiejszą konserwację i wymianę poszczególnych elementów. Moim zdaniem, gdy poznaje się budowę schodów ruchomych bliżej, to naprawdę widać, czemu akurat te konkretne łańcuchy są numerem jeden.

Pytanie 17

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi w wyciągu z Rozporządzenia Dz.U. 2018 poz. 2176 w zakresie dokonywania pomiarów rezystancji, badaniu co dwa lata podlegają urządzenia pracujące

Wyciąg z Rozporządzenia Ministra Przedsiębiorczości i Technologii
z dnia 30 października 2018 r. (Dz.U. 2018 poz. 2176)
2) pomiarów rezystancji uziemień roboczych i ochronnych, o ile są stosowane, oraz ochrony przeciwporażeniowej nie rzadziej niż:
a) raz w roku - dla urządzeń:
- pracujących na otwartym powietrzu lub w pomieszczeniach o dużej wilgotności, gorących lub z wyziewami żrącymi,
- służących do przemieszczania osób,
b) raz na dwa lata - dla urządzeń pracujących w warunkach innych niż wymienione w lit. a,
A. w innych warunkach niż wymienione.
B. w pomieszczeniach o dużej wilgotności.
C. w pomieszczeniach z wyziewami żrącymi.
D. na otwartym powietrzu.
To pytanie świetnie obrazuje, jak ważne jest czytanie przepisów z uwagą i zrozumieniem, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo elektryczne. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Przedsiębiorczości i Technologii, pomiary rezystancji uziemień urządzeń pracujących w warunkach zwykłych, czyli w innych niż te wymienione jako szczególne (czyli otwarte powietrze, pomieszczenia o dużej wilgotności, z wyziewami żrącymi czy urządzenia do przemieszczania osób), wykonuje się nie rzadziej niż raz na dwa lata. Czyli wszędzie tam, gdzie nie ma dodatkowego zagrożenia wynikającego z wilgoci, czynników chemicznych czy warunków atmosferycznych. Moim zdaniem taka regularność kontroli jest wystarczająca w typowych warunkach biurowych czy magazynowych, gdzie nie spodziewamy się gwałtownego pogorszenia stanu instalacji. Dobrą praktyką jest oczywiście nie ograniczać się tylko do minimalnych wymagań – jeżeli coś wzbudza naszą wątpliwość, np. pojawiają się uszkodzenia czy zmiany w instalacji, warto zrobić pomiar od razu. Z mojego doświadczenia wynika, że w wielu zakładach właśnie takie przypadki decydują o zwiększeniu częstotliwości kontroli, choć prawo na to nie wymusza. Warto pamiętać, że urządzenia eksploatowane w warunkach standardowych, objęte tym dwuletnim cyklem, to np. większość instalacji wewnętrznych w budynkach użyteczności publicznej. To pozwala zoptymalizować koszty i czas pracy, a jednocześnie mieć pewność, że poziom bezpieczeństwa pozostaje na właściwym poziomie. Taka selektywność to podstawa praktycznego podejścia do nadzoru nad eksploatacją urządzeń elektrycznych.

Pytanie 18

Na schemacie schodów ruchomych element przenoszący napęd z silnika na koło łańcucha stopni oznaczono cyfrą

Ilustracja do pytania
A. 14
B. 5
C. 4
D. 17
Wybrałeś poprawnie – element oznaczony cyfrą 5 na tym schemacie rzeczywiście przenosi napęd z silnika na koło łańcucha stopni. W typowych konstrukcjach schodów ruchomych to właśnie mechaniczne sprzęgło, przekładnia lub wał przenoszący moment obrotowy jest kluczowym elementem układu napędowego. W praktyce spotykałem się z sytuacjami, gdzie źle dobrany albo wadliwy element tego typu prowadził do awarii całych schodów, dlatego branża zwraca szczególną uwagę na jakość i regularną konserwację tych części. Doświadczeni technicy zawsze podkreślają, że bez sprawnego przeniesienia napędu nie ma nawet co marzyć o płynnej i bezpiecznej pracy całego urządzenia. Standardowo stosuje się tu rozwiązania zgodne z normami PN-EN 115, gdzie wyraźnie zaznacza się konieczność stosowania certyfikowanych komponentów w przekładniach i wałach napędowych. Takie podejście skraca czas serwisowania i znacznie zwiększa żywotność schodów ruchomych, a z własnej praktyki mogę dodać, że inwestycja w porządny układ napędowy zawsze się zwraca. Dodatkowo, coraz częściej producenci stosują zintegrowane czujniki monitorujące pracę tego elementu w czasie rzeczywistym, co pozwala na wczesne wykrywanie usterek. Takie technologie mogą być przyszłością branży – warto o tym pamiętać.

Pytanie 19

Pomijając trwałościowy współczynnik bezpieczeństwa, parametry lin w urządzeniach dźwigowych są obliczane z warunku wytrzymałości na

A. skręcanie.
B. ściskanie.
C. rozciąganie.
D. zginanie.
Właściwym kryterium doboru parametrów lin w urządzeniach dźwigowych – pomijając trwałościowy współczynnik bezpieczeństwa – jest warunek wytrzymałości na rozciąganie. Wynika to z faktu, że liny wykorzystywane w dźwigach, suwnicach czy windach są głównie poddawane obciążeniu osiowemu, czyli siłom rozciągającym, które bezpośrednio wynikają z ciężaru podnoszonego ładunku. Standardy branżowe, jak na przykład PN-EN 12385, bardzo mocno podkreślają konieczność stosowania lin o odpowiedniej nośności rozciągającej, bo to właśnie utrata tej wytrzymałości jest najczęstszą przyczyną awarii lub nawet wypadków. Oczywiście, w praktyce liny podlegają również innym obciążeniom – czasem pojawiają się siły zginające na krążkach czy minimalne siły skręcające – jednak to rozciąganie jest kluczowe. Nawet jeśli lina jest mocna na zginanie czy skręcanie, ale słaba na rozciąganie, nie spełni wymagań bezpieczeństwa. Przykładowo, w windach osobowych stosuje się specjalne liny stalowe z dużą wytrzymałością na rozciąganie, które muszą przenosić nawet kilka ton. Z mojego doświadczenia wynika, że lekceważenie warunku rozciągania to jeden z poważniejszych błędów w projektowaniu takich systemów. Bezpieczeństwo ludzi dosłownie zależy od tego, czy lina utrzyma zadane obciążenie. Również proste obliczenia wytrzymałościowe, które wykonuje się w szkole – siła podzielona przez pole przekroju – odnoszą się właśnie do rozciągania. To taki absolutny fundament w tej tematyce.

Pytanie 20

Na schemacie pokazano indukcyjny czujnik udźwigu dźwigu. Który element jest odpowiedzialny za podanie sygnału na sygnalizator przeciążenia kabiny?

Ilustracja do pytania
A. Kondensator.
B. Transformator.
C. Rezystor.
D. Tranzystor.
W tym układzie kluczową rolę pełni tranzystor, który odpowiada za podanie sygnału na sygnalizator przeciążenia kabiny. Tranzystor w konfiguracji PNP działa tutaj jak elektroniczny przełącznik – kiedy czujnik wykryje przekroczenie ustalonego progu udźwigu, tranzystor przewodzi i umożliwia przepływ prądu do wyjścia, a więc do sygnalizatora. Moim zdaniem to jest jedno z najczęściej stosowanych rozwiązań w praktyce przemysłowej, bo pozwala na szybkie, niezawodne i precyzyjne sterowanie obciążeniem, nie tylko w dźwigach, ale też np. w systemach automatyki przemysłowej czy zabezpieczeniach maszyn. Warto wiedzieć, że według branżowych standardów (np. normy PN-EN 60947 dotyczącej aparatury łączeniowej sterowniczej), tranzystory świetnie sprawdzają się w takiej roli, bo charakteryzują się dużą trwałością i odpornością na zakłócenia. Dodatkowo tranzystor pozwala na galwaniczne odseparowanie sygnału sterującego od wyjścia, co zwiększa bezpieczeństwo całego systemu. W codziennej eksploatacji takie rozwiązanie bardzo upraszcza diagnostykę i serwisowanie, bo uszkodzenia są łatwo wykrywalne, a elementy łatwo dostępne. Przykład? Winda z przeciążoną kabiną – tranzystor natychmiast blokuje dalszą pracę i załącza sygnalizator, bez zbędnych opóźnień.

Pytanie 21

Uzupełnienie oleju w smarowniczkach w 12 dźwigach, każdy dźwig wyposażony w 4 smarowniczki o pojemności 300 ml, z których średnio ubyło 1/3 pojemności zapewni pojemnik o pojemności

A. 8 litrów
B. 2 litry
C. 5 litrów
D. 10 litrów
Prawidłowo – aby ustalić, ile oleju potrzeba do uzupełnienia smarowniczek w 12 dźwigach, wystarczy przemnożyć wszystkie dane. Każdy dźwig ma 4 smarowniczki, czyli razem 12 x 4 = 48 smarowniczek. Jedna ma 300 ml, ale średnio ubyło tylko 1/3, więc na jedną przypada 100 ml do uzupełnienia. Całkowite zapotrzebowanie to 48 x 100 ml = 4800 ml, co oznacza 4,8 litra. Ale, zgodnie z branżową praktyką, zawsze warto zaokrąglić tę wartość w górę, żeby mieć zapas na ewentualne dolanie lub nieprzewidziane wycieki – dlatego pojemnik 5-litrowy to idealny wybór. Tego typu myślenie jest bardzo ważne w prawdziwej pracy technika, bo nigdy nie wiadomo, czy w trakcie serwisu nie wyjdą jakieś dodatkowe braki. W praktyce korzystanie z pojemników o nieco większej pojemności pozwala oszczędzić czas i uniknąć niepotrzebnych przestojów. W wielu zakładach stosuje się właśnie 5-litrowe kanistry jako standardowy rozmiar, bo są wygodne i łatwe w transporcie. Z mojego doświadczenia – zawsze lepiej dolać trochę więcej niż za mało, bo sucha smarowniczka może prowadzić do poważnych awarii mechanizmu. Wiedza o takich szczegółach jest naprawdę cenna w codziennej eksploatacji maszyn.

Pytanie 22

Zadziałanie ogranicznika prędkości dźwigu w celu uruchomienia chwytaczy powinno następować przy jeździe kabiny z prędkością nie mniejszą niż

A. 85% prędkości nominalnej.
B. 115% prędkości nominalnej.
C. nominalna.
D. 130% prędkości nominalnej.
Dobrze zauważone – zadziałanie ogranicznika prędkości dźwigu powinno następować przy przekroczeniu 115% prędkości nominalnej kabiny. To jest takie minimum wymagane przez normy, np. PN-EN 81-20 czy starsze przepisy UDT, które właśnie jasno określają, kiedy mechanizm bezpieczeństwa ma zadziałać. Dzięki temu, nawet jeśli kabina zacznie się rozpędzać ponad dozwoloną prędkość (np. z powodu awarii napędu lub zerwania hamulców), to system natychmiast zareaguje i uruchomi chwytacze, które zatrzymają kabinę. Z mojego doświadczenia wynika, że to 115% nie jest przypadkowe – chodzi o to, by dać margines bezpieczeństwa, ale nie dopuścić do zbyt dużych przeciążeń, które byłyby groźne i dla pasażerów, i dla konstrukcji samego dźwigu. W praktyce wygląda to tak, że podczas przeglądów serwisowych często sprawdza się, czy ogranicznik rzeczywiście zadziała przy takiej wartości, bo to pozwala uniknąć przykrych niespodzianek w eksploatacji. Branża dźwigowa wypracowała ten standard, żeby zapewnić zarówno komfort jazdy, jak i wysoki poziom bezpieczeństwa – nie tylko dla użytkowników, ale i dla ekip serwisowych pracujących przy urządzeniach. Warto zapamiętać tę wartość, bo wielu początkujących techników właśnie na tym etapie popełnia błędy, myląc nominalną prędkość z graniczną.

Pytanie 23

Przy sterowaniu zbiorczym góra – dół kabina realizuje wszystkie wezwania oraz dyspozycje

A. przy jeździe do najwyższego przystanku gdy jedzie do góry i do najniższego przystanku gdy jedzie w dół.
B. od najniższego przystanku, gdy jedzie do góry.
C. od najwyższego przystanku, gdy jedzie w dół.
D. przy jeździe do najniższego przystanku gdy jedzie do góry i do najwyższego przystanku gdy jedzie w dół.
Dobrze rozpoznane zagadnienie! W sterowaniu zbiorczym góra–dół (ang. collective selective control) kabina windy rzeczywiście realizuje wszystkie wezwania i dyspozycje w jednym kierunku, aż osiągnie skrajny przystanek – czyli najwyższy podczas jazdy do góry i najniższy podczas jazdy w dół. Taki algorytm sterowania jest bardzo popularny w nowoczesnych systemach dźwigowych, bo pozwala na efektywne gospodarowanie ruchem windy oraz minimalizuje niepotrzebne postoje. Dzięki temu zbierane są wszystkie zgłoszenia „po drodze”, co znacząco skraca czas oczekiwania dla pasażerów i ogranicza zużycie energii. Moim zdaniem to świetne rozwiązanie, zwłaszcza w biurowcach i blokach, gdzie w godzinach szczytu windę wzywa jednocześnie kilka osób z różnych pięter. Taki sposób realizacji sterowania to branżowy standard (normy PN-EN 81-20, 81-50 o dźwigach osobowych) i spotykany jest praktycznie wszędzie, gdzie liczy się płynność ruchu. Co ciekawe, w starszych rozwiązaniach stosowano często sterowanie priorytetowe albo pojedyncze, ale one były dużo mniej efektywne. Warto pamiętać, że sterowanie zbiorcze to nie tylko wygoda – to też większe bezpieczeństwo, bo pozwala przewidywać trasę kabiny i szybciej reagować na awarie czy zakłócenia. Tak na marginesie, wielu techników pomija ten aspekt przy pierwszym przeglądzie zagadnień, a to podstawa nowoczesnej automatyki dźwigowej.

Pytanie 24

Korzystając z tabeli określ masę, którą można obciążyć kabinę dźwigu podczas normalnej eksploatacji?

Tabela. Parametry dźwigu
Liczba osób8
Prędkość jazdy1,4 m/s
Zasilanie400 V 50 Hz
Masa kabiny1 000 kg
Masa przeciwwagi1350 kg
Udźwig630 kg
Obciążenie znamionowe wciągarki3 000 kg
A. 630 kg
B. 730 kg
C. 1 000 kg
D. 1 700 kg
To właśnie udźwig dźwigu, czyli 630 kg, stanowi maksymalną masę, jaką można bezpiecznie obciążyć kabinę podczas normalnej eksploatacji. Producenci dźwigów zawsze podają tę wartość jako najważniejszy parametr użytkowy – jest to tzw. obciążenie znamionowe kabiny. Odnosi się ona wyłącznie do masy ładunku i pasażerów, a nie do masy samej kabiny ani masy przeciwwagi. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli kabina jest bardzo solidna i sama waży 1000 kg, wolno do niej załadować tylko tyle, ile wynosi udźwig. To jest naprawdę ważne ze względu na bezpieczeństwo użytkowników i długowieczność samego urządzenia. Moim zdaniem, dużo osób myli udźwig z resztą parametrów, jak np. masa kabiny czy przeciwwaga, a to są zupełnie inne rzeczy – one służą głównie do wyważenia mechanizmu. Przeciążenie powyżej 630 kg może prowadzić do awarii, uruchomienia blokady dźwigu, a nawet poważnego zagrożenia dla ludzi. Z doświadczenia wiem, że firmy serwisujące windy bardzo dokładnie kontrolują te wartości podczas przeglądów i testów okresowych. Warto też zauważyć, że zgodnie z normami PN-EN 81-20 oraz PN-EN 81-50, wszystkie dźwigi osobowe muszą mieć jasno określony udźwig widoczny dla użytkownika. Poza tym, każdy użytkownik windy powinien zwracać uwagę na te informacje – nie tylko operatorzy czy serwisanci. Lepiej nigdy nie ryzykować i stosować się do tego, co określa producent.

Pytanie 25

W celu ustawienia czasu ryglowania na 1 minutę należy zgodnie z tabelą nastawić parametr oznaczony kodem

KodZakresJednostkaNazwa
1040..20
21..60
1 min
1 s
Czas parkowania
1050..991 sCzas ryglowania
A. 105 na wartość 60
B. 104 na wartość 60
C. 104 na wartość 1
D. 105 na wartość 1
Zdarza się, że wybierając parametr do ustawienia czasu, łatwo pogubić się w oznaczeniach lub jednostkach, zwłaszcza gdy tabela parametrów zawiera kilka podobnych pozycji. Kod 104 dotyczy w tym przypadku "Czasu parkowania", a jego zakres i jednostka są zróżnicowane – od 0 do 20 z jednostką 1 min, oraz od 21 do 60 z jednostką 1 s. Tu zaczyna się problem: ustawienie wartości 1 dla parametru 104 daje 1 minutę parkowania, ale parkowanie to zupełnie inna funkcja niż ryglowanie, często związana z opóźnieniem lub czasem oczekiwania po zatrzymaniu urządzenia, a nie bezpośrednio z czasem trzymania rygla. Wybierając więc 104 na wartość 1 lub 60, ustawiamy parametry zupełnie niepowiązane z czasem ryglowania – można powiedzieć, że to taki typowy błąd polegający na sugerowaniu się samą wartością liczbową, bez dokładnej analizy nazwy parametru i jednostki. Z kolei parametr 105 to faktycznie "Czas ryglowania" i jego zakres 0..99 z jednostką 1 s jednoznacznie wskazuje, że jeśli potrzebujemy 1 minutę, to właśnie wartość 60 będzie odpowiadać 60 sekundom, czyli dokładnie 1 minucie. W praktyce technicznej takie pomyłki bywają kosztowne, bo źle ustawiony czas ryglowania może skutkować albo zbyt krótkim zabezpieczeniem, albo – w przypadku zbyt długiego czasu – niepotrzebnym opóźnieniem w pracy całego systemu. Branżowe dobre praktyki, szczególnie w automatyce przemysłowej albo w systemach zabezpieczeń, zawsze podkreślają wagę precyzyjnego sprawdzenia nie tylko kodu, ale także jednostki i zakresu parametru. Najczęstszy błąd myślowy polega na szybkim skojarzeniu wartości liczbowej 1 z jedną minutą, niezależnie od kontekstu. Tymczasem w automatyce niemal każdy producent może mieć własną logikę oznaczeń i niesprawdzenie tego w dokumentacji jest jedną z najczęstszych przyczyn błędów wdrożeniowych. Wybierając niepoprawny parametr, można nawet doprowadzić do sytuacji, że system nie spełni norm bezpieczeństwa, bo nie zostanie prawidłowo zaryglowany. Warto więc zawsze czytać opisy dokładnie, nawet jak się wydaje, że temat jest prosty.

Pytanie 26

Na podstawie zamieszczonego harmonogramu określ, która czynność jest wykonywana raz w roku.

Lp.Wykaz prac konserwacyjnychKwartał
IIIIIIIV
1Czyszczenie progów drzwi szybowychxxxx
2Czyszczenie i suszenie mechanizmuxx
3Sprawdzenie korozjix
4Sprawdzenie belki górnejxx
5Sprawdzanie płynnego ruchu panelixx
A. Czyszczenie progów drzwi szybowych.
B. Czyszczenie i suszenie mechanizmu.
C. Sprawdzanie korozji.
D. Sprawdzanie belki górnej.
Sprawdzenie korozji to typowa czynność wykonywana raz w roku, co jasno wynika z harmonogramu – zaznaczone jest tylko w czwartym kwartale. Z mojego doświadczenia wynika, że kontrole pod kątem korozji robi się rzadziej niż np. czyszczenie czy smarowanie, bo to proces długoterminowy. W praktyce, przegląd antykorozyjny pozwala wychwycić pierwsze oznaki zniszczeń, zanim dojdzie do poważniejszych uszkodzeń, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu albo trwałości urządzenia. Standardy branżowe zalecają, żeby nie przesadzać z częstotliwością, bo nadmierne rozkręcanie osłon czy ingerowanie w konstrukcję może przynieść więcej szkody niż pożytku, szczególnie w środowisku o umiarkowanej wilgotności. Spotkałem się też z opinią, że dla elementów stalowych czy aluminiowych to minimum raz w roku wystarcza, chyba że urządzenie pracuje w bardzo agresywnym środowisku, wtedy częściej. W codziennej pracy ważne jest, żeby na bieżąco czyścić i smarować ruchome elementy, ale ścisłe oględziny pod kątem korozji robi się właśnie w ramach rocznego przeglądu. Takie podejście pozwala zoptymalizować nakład pracy i koszty, a jednocześnie zapewnia pełne bezpieczeństwo. Dodatkowo, przy okazji takiego przeglądu można zrobić szczegółową dokumentację stanu technicznego, co jest zgodne z wymaganiami wielu norm ISO i instrukcji producentów. Moim zdaniem najgorsza jest rutyna bez refleksji – tu właśnie widać, że każda czynność ma swoje optymalne miejsce w harmonogramie.

Pytanie 27

Na rysunku przedstawiono zasadę pracy pompy

Ilustracja do pytania
A. zębatej.
B. geometrycznej.
C. śrubowej.
D. łopatkowej.
Na rysunku widać dokładnie zasadę działania pompy zębatej - to jeden z podstawowych typów pomp stosowanych w hydraulice siłowej, przemyśle i motoryzacji. Kluczowym elementem są tu dwa zazębione koła zębate, które obracając się, przesuwają ciecz po obwodzie komórki, oddzielając stronę ssawną od tłocznej. Dzięki temu następuje przemieszczanie cieczy niemal bezpośrednio, z bardzo małą pulsacją, co jest ogromną zaletą przy zasilaniu układów ciśnieniowych. Te pompy są wyjątkowo niezawodne, proste konstrukcyjnie i stosunkowo tanie w eksploatacji. Moim zdaniem, to jedno z bardziej uniwersalnych rozwiązań – spotkasz je choćby w układach wspomagania kierownicy, maszynach rolniczych czy obrabiarkach. Zresztą, w wielu standardach branżowych (np. PN, ISO) znajdziesz zalecenia co do stosowania pomp zębatych w układach wymagających stabilnego przepływu i średnich ciśnień. Warto zauważyć, że pompy zębate ceni się także za odporność na zanieczyszczenia, choć przy bardzo wysokich wymaganiach co do czystości cieczy zaleca się stosowanie filtracji. Z doświadczenia wiem, że jeśli zależy Ci na prostocie, dostępności części i niezawodności, pompa zębata to bardzo dobry wybór.

Pytanie 28

Przed rozpoczęciem prac konserwacyjnych na dachu kabiny dźwigu osobowego należy sprawdzić działanie

A. wyłącznika krańcowego i przycisku bezpieczeństwa.
B. przycisków dyspozycji i łącznika oświetlenia awaryjnego.
C. wyłącznika końcowego i łącznika zatrzymania bezzwłocznego STOP.
D. łącznika zatrzymania bezzwłocznego STOP i przełącznika jazdy rewizyjnej.
Wybrana odpowiedź jest jak najbardziej trafna, bo właśnie łącznik zatrzymania bezzwłocznego STOP i przełącznik jazdy rewizyjnej są kluczowe przed wejściem na dach kabiny dźwigu osobowego. W praktyce każdy technik czy konserwator wie, że bezpieczeństwo w tym zawodzie to podstawa – prace na dachu kabiny są wyjątkowo niebezpieczne. Przełącznik jazdy rewizyjnej (inaczej tryb rewizyjny) służy do tego, by kabina mogła poruszać się tylko z ograniczoną prędkością i wyłącznie z dachu, pod bezpośrednią kontrolą osoby prowadzącej prace serwisowe. Dzięki temu nie ma ryzyka, że ktoś uruchomi windę z piętra czy z maszynowni. Łącznik zatrzymania bezzwłocznego STOP daje natomiast możliwość natychmiastowego zatrzymania ruchu kabiny w przypadku zagrożenia – to taki klasyk wśród urządzeń bezpieczeństwa. Zgodnie z normą PN-EN 81-20 oraz dobrymi praktykami, te dwa elementy są sprawdzane obowiązkowo – nie tylko dla formalności, ale realnie ratują zdrowie i życie. Moim zdaniem, nawet jeśli ktoś zna teorię, to dopiero podczas pracy docenia, jak ważne jest, by te zabezpieczenia były sprawne, zwłaszcza gdy na dachu dochodzi do różnych nieprzewidzianych sytuacji, takich jak zablokowanie drzwi czy nagłe ruszenie kabiny. W dobrych firmach konserwacyjnych zawsze jest lista kontrolna i bez potwierdzenia sprawności STOP-a i jazdy rewizyjnej nikt nie rusza na dach – lepiej poczekać, niż ryzykować wypadek. Warto pamiętać, że zaniedbanie tych czynności często prowadziło w przeszłości do poważnych zdarzeń, dlatego branża kładzie na nie taki nacisk. Dla własnego bezpieczeństwa nie można tego lekceważyć.

Pytanie 29

Jeżeli instrukcja eksploatacji urządzenia dźwigowego nie podaje terminów przeglądów konserwacyjnych, powinny być one wykonywane zgodnie z

A. planem konserwacji urządzeń w budynku wyposażonym w urządzenia dźwigowe.
B. przepisami prawa w zakresie warunków eksploatacji urządzeń transportu bliskiego.
C. kolejnością zgłoszeń użytkowników urządzeń dźwigowych.
D. planem pracy opracowanym przez konserwatora urządzeń dźwigowych.
W przypadku, gdy instrukcja eksploatacji urządzenia dźwigowego nie określa terminów przeglądów konserwacyjnych, obowiązkowo stosujemy zapisy przepisów prawa, które dotyczą warunków eksploatacji urządzeń transportu bliskiego, takich jak dźwigi osobowe czy towarowe. Prawo jasno reguluje częstotliwość i zakres przeglądów technicznych, żeby urządzenia były bezpieczne w użytkowaniu. Moim zdaniem to jest całkiem logiczne, bo nie można zostawić takich decyzji wyłącznie użytkownikowi czy konserwatorowi – ryzyko jakiejś usterki czy nawet wypadku byłoby wtedy znacznie większe. W praktyce wygląda to tak: nawet jeśli producent nie napisał terminu konserwacji, to i tak konserwator lub właściciel budynku musi zerknąć do odpowiednich rozporządzeń, na przykład Rozporządzenia Ministra Przedsiębiorczości i Technologii w sprawie eksploatacji urządzeń transportu bliskiego. Tam są konkretne wytyczne – np. przegląd dźwigu osobowego nie rzadziej niż raz na miesiąc (chyba że producent mówi inaczej). To bardzo ważne, bo zapewnia jednolity poziom bezpieczeństwa wszędzie – zarówno w blokach mieszkalnych, jak i w galeriach handlowych. Takie podejście to już standard branżowy, a świadomość tych przepisów jest jednym z głównych filarów profesjonalnej eksploatacji i konserwacji dźwigów.

Pytanie 30

Przeprowadzenie przeglądu konserwacyjnego dźwigu odnotowuje się w

A. instrukcji eksploatacji.
B. instrukcji konserwacji.
C. dzienniku konserwacji.
D. księdze rewizyjnej.
Dokładnie tak, wpisy związane z przeglądami konserwacyjnymi dźwigu zawsze powinny być odnotowywane w dzienniku konserwacji. To jest taki podstawowy dokument eksploatacyjny, który prowadzony jest przez konserwatora dźwigu. Bez aktualnych i rzetelnie prowadzonych zapisów trudno jest potem udokumentować regularność czynności konserwacyjnych czy ewentualnych napraw. W praktyce, na każdej legalnie działającej windzie taki dziennik musi być dostępny na życzenie np. inspektora z UDT. Z mojego doświadczenia, brak wpisu w dzienniku to najprostsza droga do nałożenia kary lub nawet wyłączenia dźwigu z eksploatacji. W dzienniku znajdują się szczegółowe informacje o dokonanych czynnościach, datach, rodzaju wykonanych prac, osobie odpowiedzialnej oraz ewentualnych nieprawidłowościach. Taka dokumentacja jest podstawą do analizowania stanu technicznego urządzenia przez cały okres użytkowania. Praktyka branżowa i przepisy (np. Rozporządzenie Ministra Przedsiębiorczości i Technologii z 2018 r.) jasno wskazują na prowadzenie dziennika jako obowiązek i element kontroli nad bezpieczeństwem użytkowania dźwigu. Do dziennika wpisuje się zarówno rutynowe przeglądy, jak i interwencje awaryjne czy modernizacje. Wiedza o tym, gdzie i jak dokumentować przeglądy, jest właściwie kluczowa, żeby działać zgodnie z przepisami i realnie dbać o bezpieczeństwo ludzi korzystających z dźwigów.

Pytanie 31

Podczas pracy dźwigu hydraulicznego stwierdzono trwałe uszkodzenie elementu zaznaczonego na schemacie czerwoną ramką. Który element należy wymienić w celu naprawy zaistniałego uszkodzenia?

Ilustracja do pytania
A. Zawór.
B. Silnik.
C. Pompę.
D. Filtr.
Na schemacie element zaznaczony czerwoną ramką to filtr hydrauliczny, co jest dość charakterystyczne – symbol filtra często wygląda jak romb z linią w środku. W układach hydraulicznych filtr pełni kluczową rolę, bo odpowiada za oczyszczanie oleju z wszelkich zanieczyszczeń mechanicznych, takich jak opiłki metalu czy kurz. Jeśli filtr ulegnie trwałemu uszkodzeniu, może dojść do rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń po całym układzie i to już prosta droga do awarii kolejnych, znacznie droższych komponentów. Moim zdaniem wymiana filtra to jedna z tych czynności, które trzeba wykonywać regularnie – nawet jeśli nie ma wyraźnych objawów uszkodzenia. W praktyce bardzo często spotyka się sytuacje, że drobne zanieczyszczenia prowadzą do uszkodzeń zaworów czy siłowników. Dobre praktyki branżowe, np. wg normy PN-EN ISO 4413, podkreślają konieczność stosowania filtrów i ich systematycznej kontroli. Wymiana filtra po zauważeniu problemu to nie tylko naprawa, ale przede wszystkim zapobieganie poważniejszym problemom i kosztownym przestojom. Tak więc – jeśli masz uszkodzony filtr, nie ma na co czekać, bo reszta układu już czeka tylko na kolejne awarie.

Pytanie 32

Kiedy organ właściwej jednostki dozoru technicznego przeprowadza czynności związane z badaniem doraźnym?

A. Po zaniku zasilania elektrycznego.
B. Na życzenie użytkowników.
C. Po wystąpieniu sytuacji wypadkowej.
D. Na życzenie konserwatora.
Organ właściwej jednostki dozoru technicznego przeprowadza czynności związane z badaniem doraźnym właśnie po wystąpieniu sytuacji wypadkowej. Jest to jasno określone w przepisach dotyczących dozoru technicznego, a dokładniej ustawa o dozorze technicznym i rozporządzenia wykonawcze do niej. Kiedy dochodzi do zdarzenia potencjalnie niebezpiecznego, na przykład awarii urządzenia, wypadku przy pracy z udziałem urządzenia technicznego lub sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu ludzi czy środowisku, kontrola doraźna jest obowiązkowa. Ma ona na celu sprawdzenie stanu technicznego urządzenia, wyjaśnienie przyczyn zdarzenia oraz ocenę, czy urządzenie nadaje się do dalszej eksploatacji. Z mojego doświadczenia wynika, że takie badania bywają bardzo skrupulatne – inspektor sprawdza nie tylko miejsce awarii, ale bardzo często też dokumentację, historię przeglądów oraz sposób eksploatacji. To jest taki moment, gdzie wszystkie procedury bezpieczeństwa są bardzo dokładnie analizowane. Praktyka pokazuje, że po takich inspekcjach często wprowadzane są zmiany organizacyjne lub techniczne, żeby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości. Tak więc, znajomość tych procedur to podstawa w pracy technika czy inżyniera odpowiedzialnego za urządzenia objęte dozorem.

Pytanie 33

Badania okresowe dźwigu osobowego należy wykonywać co

A. 1 rok.
B. 6 miesięcy.
C. 2 lata.
D. 1 miesiąc.
Dźwigi osobowe w Polsce podlegają regularnym badaniom okresowym, które – zgodnie z przepisami UDT (Urzędu Dozoru Technicznego) – należy wykonywać co 1 rok. Taki roczny cykl wynika przede wszystkim z potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa pasażerom oraz niezawodności całego urządzenia. Moim zdaniem to bardzo sensowne, bo dźwig jest intensywnie eksploatowany, a z doświadczenia wiem, że awarie najczęściej biorą się właśnie z zaniedbań w okresowych przeglądach. Roczne badania pozwalają na wczesne wykrycie zużycia lin, uszkodzeń sterowania czy problemów z drzwiami. W praktyce ekipy serwisowe podczas takiej kontroli sprawdzają hamulce, układ bezpieczeństwa, mechanizmy napędowe oraz wyłączniki krańcowe. To trochę jak coroczny przegląd techniczny samochodu – lepiej wykryć problem zanim stanie się groźny. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Przedsiębiorczości i Technologii z dnia 30 października 2018 r. w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego nad dźwigami i innymi urządzeniami transportu bliskiego, taki termin to absolutne minimum. W branży to już standard i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś pomijał taki obowiązek. Swoją drogą, taki harmonogram działa na korzyść wszystkich użytkowników budynku – bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Pytanie 34

Modernizacja szybu dźwigowego, którego schemat przedstawiono na rysunku, polega na zastąpieniu źródeł światła i opraw oświetleniowych źródłami energooszczędnymi. Ile będzie kosztowała modernizacja szybu, jeżeli cenę nowej oprawy łącznie z kosztem wymiany ustalono na 25,00 zł, a cena energooszczędnej żarówki wynosi 10,00 zł?

Ilustracja do pytania
A. 245,00 zł
B. 150,00 zł
C. 60,00 zł
D. 210,00 zł
W tej sytuacji prawidłowa odpowiedź wynosi 210,00 zł i już tłumaczę dlaczego. Na schemacie szybu dźwigowego widać sześć punktów świetlnych – to znaczy, że będziemy potrzebować sześciu opraw oraz sześciu żarówek energooszczędnych. Koszt jednej oprawy wraz z montażem to 25,00 zł, a energooszczędnej żarówki 10,00 zł. Całkowity koszt modernizacji wyliczamy sumując oba wydatki: (6 x 25,00 zł) + (6 x 10,00 zł), co daje nam razem 150,00 zł za oprawy i 60,00 zł za żarówki. Razem wychodzi właśnie 210,00 zł. Jest to praktyczne podejście i zgodne z metodami kosztorysowania stosowanymi w branży elektroinstalacyjnej. W tego typu modernizacjach istotne jest nie tylko dobranie odpowiednich materiałów, ale też uwzględnienie wszystkich składowych kosztów, zgodnie np. ze standardami SEP czy wytycznymi dotyczącymi energooszczędności. Takie podejście pozwala uniknąć niedoszacowania inwestycji i lepiej zaplanować prace modernizacyjne – szczególnie że często w budynkach użyteczności publicznej czy mieszkalnych szyby dźwigowe mają stałą liczbę punktów świetlnych. Wartość 210,00 zł dobrze oddaje realny koszt tej konkretnej modernizacji i pokazuje, jak ważna jest precyzja w obliczeniach. Z mojego doświadczenia wynika, że dokładność na tym etapie przekłada się na sprawną realizację i brak nieprzewidzianych wydatków.

Pytanie 35

Korzystając z fragmentu Instrukcji usuwania usterek określ, które działania należy podjąć w sytuacji, gdy sterownik wyświetla kod błędu 009, a konserwator stwierdził niepoprawną pracę obwodu bezpieczeństwa.

Fragment Instrukcji usuwania usterek
Kod usterkiOpis usterkiPrzyczynaRozwiązanie
008Otwarty obwód bezpieczeństwa w części łączników drzwi – kabina na przystankuNiepoprawna praca obwodu bezpieczeństwaWymienić płytę MAIN 01
Przerwany obwód bezpieczeństwaWymienić przewody lub łączniki
Niewłaściwe rozmieszczenie magnesówSkontrolować poprawność ułożenia magnesów
009Obwód bezpieczeństwa nie aktywny – kabina na przystankuNiepoprawna praca obwodu bezpieczeństwaSprawdzić pracę przekaźników K1, K2, K3
Błędy w instalacjiSprawdzić ciągłość przewodów CH1 i CH2
Niewłaściwe rozmieszczenie magnesówSkontrolować poprawność ułożenia magnesów
A. Sprawdzić ciągłość przewodów CH1 i CH2.
B. Wymienić płytę MAIN 01.
C. Sprawdzić pracę przekaźników K1, K2, K3.
D. Skontrolować poprawność ułożenia magnesów.
Poprawnie wskazałeś niezbędne działanie w sytuacji kodu błędu 009 i stwierdzonej nieprawidłowej pracy obwodu bezpieczeństwa. W praktyce, jeżeli sterownik pokazuje właśnie ten kod, to pierwszym krokiem według instrukcji i ogólnych zasad eksploatacji urządzeń dźwigowych jest zawsze sprawdzenie pracy przekaźników bezpieczeństwa – tutaj oznaczonych jako K1, K2, K3. To dość typowy przypadek w branży, bo te przekaźniki kontrolują właśnie ciągłość i prawidłowe zamknięcie obwodu, a ich awaria czy wadliwa praca bardzo często prowadzi do zatrzymania windy i pojawienia się komunikatu o nieaktywności obwodu bezpieczeństwa. Z mojego doświadczenia wynika, że często bagatelizuje się ten krok i od razu wymienia się części, a tu czasami wystarczy dokładnie obejrzeć styki, podłączyć miernik i sprawdzić czy przekaźnik zaskakuje tak, jak powinien. Branżowe normy – jak choćby PN-EN 81-20 – mocno podkreślają rolę regularnej kontroli elementów obwodu bezpieczeństwa, zwłaszcza przekaźników, bo to one są takim pierwszym frontem ochrony przed uszkodzeniami i nieplanowanym ruchem kabiny. W codziennej pracy konserwatora to trochę chleb powszedni i warto od tego zaczynać diagnostykę, zanim pójdzie się dalej. Kontrola tych przekaźników pozwala uniknąć niepotrzebnych kosztów i ogranicza czas przestoju urządzenia, co doceni chyba każdy, kto musi szybko przywrócić windę do pracy.

Pytanie 36

Zadaniem wyłącznika głównego w maszynowni jest

A. zabezpieczenie silnika przed przeciążeniem.
B. zatrzymanie dźwigu na wybranym poziomie przystankowym.
C. odłączenie tylko oświetlenia w kabinie dźwigu.
D. odłączenie zasilania w energię elektryczną.
Wyłącznik główny w maszynowni dźwigu to jeden z kluczowych elementów zapewniających bezpieczeństwo zarówno podczas codziennej eksploatacji, jak i podczas prac konserwacyjnych czy awaryjnych. Jego podstawowym zadaniem jest całkowite odłączenie zasilania w energię elektryczną do wszystkich urządzeń dźwignicowych znajdujących się w maszynowni, a w praktyce także do całego dźwigu. Dzięki temu osoba uprawniona ma pewność, że żadne części elektryczne nie są pod napięciem, co znacząco zmniejsza ryzyko porażenia prądem albo przypadkowego uruchomienia mechanizmów podczas serwisu lub usuwania awarii. Takie rozwiązanie jest zgodne z przepisami norm PN-EN 81 oraz zaleceniami Urzędu Dozoru Technicznego. W codziennej praktyce spotkałem się z sytuacjami, gdzie brak użycia wyłącznika głównego prowadził do poważnych zagrożeń – naprawdę nie warto tego lekceważyć. Dodatkowo, wyłącznik główny jest zazwyczaj wyraźnie oznaczony i znajduje się w łatwo dostępnym miejscu, aby w razie potrzeby możliwe było szybkie odcięcie zasilania. To absolutny standard w branży dźwigowej i jedna z pierwszych rzeczy, na które uczula się nowych techników. Moim zdaniem, rozumienie funkcji wyłącznika głównego jest fundamentem bezpiecznej pracy przy dźwigach i windach. Jeżeli ktoś pyta o praktyczne zastosowania, to wyłącznik główny uruchamiamy, zanim zaczniemy sprawdzać styczniki, wymieniać elementy lub gdy doszło do jakiegokolwiek nietypowego zachowania dźwigu. Takie procedury to codzienność każdego serwisanta.

Pytanie 37

Na rysunku przedstawiającym tabliczkę znamionową dźwigu budowlanego ramką w kolorze czerwonym oznaczono

Ilustracja do pytania
A. nośność maksymalną.
B. masę.
C. model.
D. materiał konstrukcyjny kabiny.
Nośność maksymalna, czyli maksymalna masa ładunku, jaką dźwig może podnieść bezpiecznie, to absolutnie kluczowy parametr każdej maszyny tego typu. Na tabliczce znamionowej jest to zawsze mocno wyróżnione, bo użytkownik musi mieć tę informację na wyciągnięcie ręki. Przekroczenie tej wartości grozi poważnym uszkodzeniem dźwigu, a nawet katastrofą budowlaną – nie ma tu miejsca na eksperymenty czy „na oko”. W praktyce, jak się pracuje na budowie, operatorzy bardzo często zerkają właśnie na tę wartość, żeby nie narażać siebie i innych. Zgodnie z polskimi i europejskimi normami (np. PN-EN 14439), każdy dźwig budowlany musi mieć wyraźnie opisaną nośność maksymalną na trwałej tabliczce znamionowej. Szczerze mówiąc, bez tej informacji ciężko byłoby nawet zgłosić maszynę do odbioru przez UDT. Warto też pamiętać, że nośność nie zależy od tego, ile dźwig waży, ani jaki ma model – to czysta kwestia bezpieczeństwa użytkowania. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje na budowie i nie zna tego parametru ze swojej maszyny, to naprawdę ryzykuje dużo więcej niż tylko opóźnienia na harmonogramie. Dobrą praktyką jest też regularne przypominanie ekipie, czym grozi łamanie tej zasady – bo wypadki niestety biorą się najczęściej z rutyny i nieuwagi.

Pytanie 38

Na podstawie informacji zamieszczonych w tabeli wskaż, który przegląd jest przeprowadzany podczas eksploatacji i ma za zadanie sprawdzenie, czy wciągniki nie są uszkodzone i nie mają wad.

Rodzaje przeglądów
Przegląd wstępny – przed pierwszym użyciem. Wszystkie nowe i naprawione wciągniki muszą zostać sprawdzone przez upoważnioną, kompetentną osobę.
Przeglądy wciągników regularnie eksploatowanych podzielić można na dwie grupy według czasu między przeglądami – przegląd dzienny i przegląd regularny.
Przegląd dzienny, to kontrola wzrokowa, którą przeprowadza obsługa wyznaczona przez użytkownika przed każdym użyciem. Jej zadaniem jest sprawdzenie, czy wciągniki nie są uszkodzone i nie mają wad. Osoby wykwalifikowane oceniają, czy dana wada lub uszkodzenie wykryte podczas przeglądu dziennego nie stanowi zagrożenia i czy konieczny jest szczegółowy przegląd.
Przegląd regularny dokonuje osoba wyznaczona przez użytkownika pod nadzorem kompetentnych osób. Jego częstotliwość zależy od stopnia eksploatacji wciągnika (pół roku dla intensywnej eksploatacji, rok dla standardowej).
A. Przegląd wstępny.
B. Przegląd dzienny.
C. Przegląd szczegółowy.
D. Przegląd regularny.
Wybrałeś przegląd dzienny i to jest bardzo trafny wybór. Przegląd dzienny to taka codzienna rutyna w pracy z wciągnikami – niby prosta rzecz, ale ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa całego zespołu i sprawności sprzętu. To kontrola wzrokowa wykonywana przez operatora przed rozpoczęciem pracy i polega na sprawdzeniu, czy nie ma widocznych uszkodzeń, pęknięć, luzów czy innych niepokojących sygnałów. Moim zdaniem i z mojego doświadczenia, właśnie takie codzienne sprawdzanie pozwala najskuteczniej wychwycić drobne usterki zanim przerodzą się w poważne awarie. W branży dźwignicowej często powtarza się, że nawet najlepszy przegląd okresowy nic nie da, jeśli ktoś codziennie przymyka oko na oczywiste uszkodzenia. Dobra praktyka mówi, aby operator miał wyczulone oko na wszystko, co odstaje od normy: nietypowe dźwięki, ślady smaru w nieodpowiednich miejscach czy odkształcenia korpusu. Dzięki temu można uniknąć kosztownych napraw i, co ważniejsze, niebezpiecznych sytuacji. W polskich zakładach często spotyka się sytuację, że przegląd dzienny jest traktowany po macoszemu, a to naprawdę podstawa. Takie podejście wpisuje się też w ogólne standardy BHP i dokumentację techniczną producentów wciągników, według których przegląd dzienny to pierwszy i najważniejszy punkt codziennej eksploatacji. Im szybciej wychwycisz problem, tym taniej i bezpieczniej idzie praca. To właśnie ten przegląd decyduje, czy wciągnik nadaje się do bezpiecznego użycia każdego dnia.

Pytanie 39

Dokument, w którym zapisywane są działania związane z eksploatacją dźwigu osobowego, to

A. kalendarium prac serwisowych.
B. dziennik konserwacji.
C. harmonogram konserwacji.
D. spis sytuacji awaryjnych.
Dokumentem, w którym zapisuje się wszystkie działania związane z eksploatacją dźwigu osobowego, jest właśnie dziennik konserwacji. Tak naprawdę to podstawa każdej profesjonalnej obsługi technicznej wind, bo pozwala na bieżąco monitorować, co z urządzeniem się działo i kto przy nim pracował. Przepisy, na przykład Rozporządzenie Ministra Gospodarki dotyczące warunków technicznych dozoru technicznego, jasno mówią o obowiązku prowadzenia takiego dziennika. W praktyce – jak przyjeżdża inspektor z Urzędu Dozoru Technicznego, pierwsze, o co pyta, to właśnie dziennik. Wpisuje się tam nie tylko konserwacje, ale też wszelkie naprawy, wymiany części, przeglądy, a nawet drobne interwencje, które teoretycznie nie są wymagane przepisami, ale mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dobrze prowadzony dziennik potrafi uratować skórę w sytuacji spornego zdarzenia lub wypadku, bo wszystko jest czarno na białym udokumentowane. Dziennik jest też dla kolejnych ekip, które będą przy windzie pracować – widzą, co było robione, mogą szybciej zdiagnozować ewentualne usterki. W branży to już taki standard – bez dziennika ani rusz, bo bezpieczeństwo i dokumentacja idą tu w parze.

Pytanie 40

W czasie próby działania chwytaczy ślizgowych kabiny dźwigu obciążenie kabiny powinno wynosić

A. 175% udźwigu nominalnego.
B. 125% udźwigu nominalnego.
C. 150% udźwigu nominalnego.
D. 200% udźwigu nominalnego.
Dobrze, że zwróciłeś uwagę na ten szczegół. Próba działania chwytaczy ślizgowych w kabinie dźwigu powinna odbywać się przy obciążeniu wynoszącym 125% udźwigu nominalnego. To jest bardzo istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa eksploatacji urządzenia. Chwytacze ślizgowe są kluczowym elementem zabezpieczeń dźwigu – muszą zatrzymać kabinę w sytuacji, gdyby doszło do awarii układu podnoszenia lub nadmiernej prędkości jazdy. Przepisy – zarówno polskie, jak i europejskie normy, np. PN-EN 81-20 – jasno określają tę wartość jako optymalną. Dlaczego akurat 125%, a nie więcej? Przykład z życia: jeżeli dźwig ma udźwig nominalny 1000 kg, testuje się go z 1250 kg. Taki zapas daje pewność, że chwytacze zadziałają nawet przy lekkim przeciążeniu, jakie może się zdarzyć przez przypadek. Jednocześnie nie obciąża się niepotrzebnie konstrukcji dźwigu, co mogłoby prowadzić do uszkodzeń lub wręcz fałszywych wyników testu. Gdyby testować przy większych obciążeniach, jak 150% czy 200%, to można by uszkodzić prowadnice, ramę kabiny albo wręcz całe mechanizmy zabezpieczające. Moim zdaniem, ta wartość została naprawdę przemyślana i jest kompromisem pomiędzy bezpieczeństwem, a realiami eksploatacyjnymi. W praktyce, regularne wykonywanie takiej próby to podstawa do uzyskania dopuszczenia dźwigu do eksploatacji i gwarancja, że pasażerowie są chronieni w razie awarii.