Kwalifikacja: ELE.03 - Wykonywanie robót związanych z montażem instalacji i urządzeń chłodniczych, klimatyzacyjnych oraz pomp ciepła
Rozpoczęcie: 14 października 2026 17:57
Zakończenie: 14 października 2026 18:11
Egzamin zdany!
Wynik: 23/40 punktów (57,5%)
Wymagane minimum: 20 punktów (50%)
Pewność odpowiedzi
Żadna odpowiedź nie została oznaczona jako strzał.
Przy następnym egzaminie zaznaczaj niepewne odpowiedzi - zobaczysz wtedy, ile wyniku bierze się z wiedzy, a ile ze szczęścia.
Twój wynik na tle innych
Twój wynik jest lepszy niż 22% podejść do kwalifikacji ELE.03.
Porównanie z 2789 zakończonymi podejściami do tej kwalifikacji (dane zbiorcze, bez wyników indywidualnych).
Poprawa! Poprzednio 25,0%, teraz 57,5% (+32,5 p.p.).
Zachowaj ten wynik na koncie
Załóż darmowe konto albo zaloguj się - ten egzamin trafi na Twoje konto, więc wrócisz do swoich błędów, będziesz śledzić postęp i dostaniesz powtórki dobrane do Twoich odpowiedzi.
W przypadku montażu termostatycznego zaworu rozprężnego czujnik zaworu montuje się na
A. wypływie z parownika.
Twoja odpowiedź
B. dopływie do skraplacza.
C. dopływie do dochładzacza.
D. wypływie ze sprężarki.
Poprawna odpowiedź. Czujnik termostatycznego zaworu rozprężnego powinien być umieszczony zawsze na wypływie z parownika, czyli tuż za wyjściem czynnika chłodniczego z parownika. To jest kluczowe, bo właśnie w tym miejscu najdokładniej odczytamy temperaturę par gazu po odparowaniu, co pozwala zaworowi precyzyjnie regulować ilość czynnika wpuszczanego do parownika. Moim zdaniem, to jedno z tych rozwiązań, które wynikają zarówno z fizyki procesu chłodzenia, jak i doświadczeń branżowych – po prostu praktyka pokazała, że pomiar przegrzania właśnie tutaj daje największą stabilność i bezpieczeństwo pracy układu. Dobrą praktyką jest montaż czujnika na rurze ssawnej jak najbliżej parownika, ale jeszcze przed punktem, gdzie rura zaczyna być izolowana termicznie. Jeśli czujnik zamontujesz gdzieś dalej, np. za sprężarką, pomiar będzie już przekłamany przez wzrost temperatury na skutek sprężania albo strat ciepła po drodze. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele problemów z układami chłodniczymi bierze się z błędnego umieszczenia tego czujnika – objawia się to zarówno niższą wydajnością, jak i ryzykiem zalania sprężarki ciekłym czynnikiem. Warto pamiętać, że większość producentów zaworów rozprężnych wręcz wymaga takiego montażu, co można znaleźć w ich instrukcjach instalacyjnych. To podstawa bezawaryjnej pracy i dobrej regulacji systemu.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.15-SG-21.01).
Pytanie 2
Po zakończeniu robót montażowych i uruchomieniu instalacji chłodniczej należy sporządzić
A. roczny plan naprawy i przeglądów.
B. kartę naprawy maszyny.
C. protokół zdawczo-odbiorczy.
Twoja odpowiedź
D. instrukcję konserwacji i smarowania.
Poprawna odpowiedź. Sporządzenie protokołu zdawczo-odbiorczego po zakończeniu robót montażowych i uruchomieniu instalacji chłodniczej to absolutna podstawa w branży chłodniczej i ogólnie budowlanej. Moim zdaniem, właśnie ten dokument jest kluczowy, bo potwierdza, że instalacja została poprawnie wykonana, przetestowana oraz przekazana do użytkowania zgodnie z wymaganiami projektu i obowiązującymi przepisami. W protokole zapisuje się nie tylko informację o odbiorze, ale też ewentualne uwagi, zalecenia czy wykaz usterek, które mają być usunięte. Bardzo często inspektor nadzoru albo inwestor żąda takiego dokumentu, zanim zatwierdzi rozliczenie inwestycji. Protokół stanowi też później podstawę do gwarancji, a bez niego trudno udowodnić, że instalacja była sprawna w momencie oddania. Przykładowo, jeśli pojawi się jakaś awaria po kilku miesiącach, to właśnie do protokołu wraca się jako do punktu odniesienia. W praktyce, w firmach wykonawczych sporządzenie i podpisanie protokołu to dzień, kiedy „wychodzimy z budowy”. Dokument powinien spełniać wymagania polskich norm, np. PN-EN 378 dotyczącej instalacji chłodniczych, oraz być zgodny z wytycznymi inwestora czy projektanta. Warto pamiętać, że bez protokołu nikt rozsądny nie przejmie odpowiedzialności za dalszą eksploatację urządzenia. To taki techniczny akt notarialny w naszej branży – bez niego ani rusz.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.15-SG-21.01).
Pytanie 3
W układzie chłodniczym w celu regulacji dopływu czynnika chłodniczego należy zastosować zawór pływakowy do
A. dochładzacza.
B. parownika.
Poprawna odpowiedź
C. skraplacza.
D. zbiornika cieczy.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W praktyce zawodowej można się często spotkać z myśleniem, że zawór pływakowy powinien być instalowany gdzieś tam przy skraplaczu albo nawet przy zbiorniku cieczy, ale to raczej takie skróty myślowe mogące wynikać z ogólnej niewiedzy o funkcji poszczególnych elementów instalacji chłodniczej. Skraplacz, jak sama nazwa wskazuje, służy do oddawania ciepła i zamiany par czynnika w ciecz — nie reguluje się tam wprost ilości czynnika, bo nie zachodzi potrzeba dynamicznego sterowania jego poziomem. Zawór pływakowy przy skraplaczu mógłby wręcz przeszkadzać, bo jego zadaniem nie jest utrzymanie określonego poziomu cieczy, tylko sprawne odprowadzenie jej do dalszych etapów obiegu. Z kolei dochładzacz odpowiada za dodatkowe schłodzenie cieczy, żeby poprawić wydajność chłodzenia — nie wymaga kontroli poziomu na takiej zasadzie jak parownik, bo płyn przepływa tam w sposób ciągły i nie grozi mu „praca na sucho”. Jeśli chodzi o zbiornik cieczy, to czasem można spotkać rozwiązania, gdzie stosuje się tam pewnego rodzaju kontrolę poziomu, ale nie zawór pływakowy sterujący bezpośrednim dopływem do układu, tylko raczej zabezpieczenia przed przepełnieniem czy wyciekiem. Kluczowy błąd w rozumowaniu to utożsamianie zaworu pływakowego z ogólną kontrolą poziomu cieczy wszędzie, gdzie płyn się zbiera, zamiast z miejscem, gdzie faktycznie od tego zależy praca całego procesu, czyli właśnie z parownikiem. W branży chłodniczej bardzo mocno podkreśla się, że prawidłowa regulacja ilości czynnika na wejściu do parownika to fundament efektywnej, bezawaryjnej pracy instalacji. Standardy i instrukcje serwisowe praktycznie zawsze wskazują na parownik jako miejsce montażu tego typu automatyki, bo to tutaj zmiana poziomu cieczy przekłada się bezpośrednio na wydajność chłodzenia i bezpieczeństwo pracy sprężarki. Sprowadzanie funkcji zaworu pływakowego tylko do prostego ogranicznika poziomu cieczy gdziekolwiek w układzie to dość powszechny, ale niebezpieczny błąd, na który warto uważać zwłaszcza na początku przygody z chłodnictwem.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2022 (arkusz EE.15-SG-22.06).
Pytanie 4
W celu napełnienia urządzenia chłodniczego fazą ciekłą należy butlę jednozaworową z czynnikiem R407A podłączyć w miejscu oznaczonym na schemacie cyfrą
A. 3
Poprawna odpowiedź
B. 4
C. 2
Twoja odpowiedź
D. 1
Niepoprawna odpowiedź. Podłączanie butli z czynnikiem chłodniczym w przypadkowym punkcie instalacji to dość częsty błąd, zwłaszcza u osób mniej doświadczonych w pracy z układami chłodniczymi. Często można się spotkać z przekonaniem, że wystarczy podłączyć w dowolnym miejscu, gdzie mamy dostęp, na przykład przy zaworach serwisowych sprężarki (punkty 1 i 2 na schemacie). To podejście jednak zupełnie mija się z zasadami prawidłowego serwisowania, bo po stronie sprężarki mamy do czynienia najczęściej z fazą gazową lub mieszaniną gaz/ciecz, w zależności od warunków pracy układu. Próba napełnienia przez stronę ssawną lub tłoczną może prowadzić do rozfrakcjonowania czynnika – a dla mieszanin takich jak R407A oznacza to niestabilność składu i ryzyko nieprawidłowej pracy całego układu. Spotyka się też pomysły, by podłączać butlę tuż przed parownikiem (punkt 4), ale tam czynnik jest już w znacznej części w postaci gazowej, więc efektywność takiego napełniania jest znikoma, a dodatkowo może dojść do zapowietrzenia układu lub wprowadzenia wilgoci. Typowym błędem jest też mylenie punktów serwisowych po stronie wysokiego i niskiego ciśnienia – praktyka i dobry serwis polega na tym, by najpierw określić, gdzie faktycznie płynie ciecz, a to zawsze jest za skraplaczem, przed zaworami rozprężnymi, czyli właśnie punkt 3. Wybierając inne miejsce, narażamy się na ryzyko uszkodzenia sprężarki, nieprawidłowy skład czynnika oraz konieczność późniejszych, kosztownych poprawek. W branży chłodniczej panuje zasada, że czynnik mieszaninowy zawsze podajemy do układu w stanie ciekłym, bo to jedyny sposób na zachowanie jego parametrów zgodnie z normami i wymaganiami producenta.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz EE.15-SG-20.01).
Pytanie 5
Na rysunku przedstawiono sprężarkę
A. śrubową.
B. odśrodkową.
Twoja odpowiedź
C. tłokową.
Poprawna odpowiedź
D. rotacyjną.
Niepoprawna odpowiedź. Patrząc na konstrukcję przedstawioną na zdjęciu, można się pomylić i wybrać np. sprężarkę śrubową, rotacyjną czy odśrodkową, bo każda z nich znajduje szerokie zastosowanie w przemyśle i bywa naprawdę rozbudowana technologicznie. Jednak klucz tkwi w detalach. Sprężarki śrubowe, bardzo popularne w nowoczesnych zakładach produkcyjnych, wykorzystują parę wirujących śrub, które współpracując, zasysają i sprężają powietrze. Ich obudowa jest zazwyczaj bardziej cylindryczna, często bez wystających cylindrów i głowic – całość przypomina raczej szczelnie zamkniętą skrzynkę. Z mojego doświadczenia wynika, że śrubówki są wybierane tam, gdzie potrzebne jest duże natężenie sprężonego powietrza i praca ciągła, ale już niekoniecznie bardzo wysokie ciśnienia. Sprężarki rotacyjne, choć podobne nazwą, polegają na innym mechanizmie – obracający się wirnik, czasem z łopatkami, powoduje sprężanie gazu. Tutaj konstrukcja jest kompaktowa, a sama praca bardzo cicha i płynna, co docenia się w laboratoriach czy mniejszych firmach. Rotacyjne urządzenia rzadko mają tak rozbudowane osprzęty jak na zdjęciu. Sprężarki odśrodkowe natomiast, wykorzystywane najczęściej w dużych instalacjach, bazują na wirniku obracającym się z dużą prędkością – uzyskują wysokie wydajności, ale zwykle nie są przystosowane do wysokich ciśnień, a ich bryła jest raczej bardziej płaska, z dużym kołem wirnikowym. Typowym błędem jest też sugerowanie się obecnością wyświetlacza lub panelu sterowania – dziś różne typy sprężarek mogą być zautomatyzowane, jednak ich budowa mechaniczna wciąż zdradza, z jakim typem mamy do czynienia. Zwracając uwagę na obecność cylindrów, głowic czy tłoków, łatwo odróżnić sprężarkę tłokową od śrubowej czy odśrodkowej. Moim zdaniem, podstawą dobrej praktyki jest nie tylko znajomość zastosowań, ale i umiejętność rozpoznawania typowych cech mechanicznych urządzenia. W branży technicznej, nawet drobny szczegół decyduje o prawidłowej identyfikacji sprzętu. Przy wyborze odpowiedzi warto przyjrzeć się sylwetce i detalom konstrukcyjnym – to one są kluczowe.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz EE.15-SG-21.06).
Pytanie 6
Element przedstawiony na ilustracji służy do
A. pomiaru temperatury czynnika w instalacji chłodniczej.
B. oceny stanu zawilgocenia czynnika w instalacji chłodniczej.
Poprawna odpowiedź
C. oceny napowietrzenia czynnika w instalacji chłodniczej.
Twoja odpowiedź
D. pomiaru ciśnienia po stronie tłocznej instalacji chłodniczej.
Niepoprawna odpowiedź. Każda z pozostałych odpowiedzi opiera się na pewnych nieporozumieniach dotyczących funkcji podstawowych elementów instalacji chłodniczej. Typowym błędem jest utożsamianie wziernika z urządzeniem do pomiaru temperatury lub ciśnienia. Wziernik, taki jak pokazany na zdjęciu, nie posiada żadnych czujników ani podziałek pomiarowych, dlatego nie może służyć ani do pomiaru temperatury czynnika, ani do pomiaru ciśnienia po stronie tłocznej, choć jest zamontowany w linii czynnika. Pomiar ciśnienia i temperatury wykonuje się za pomocą specjalistycznych manometrów oraz termometrów, które są standardowym wyposażeniem serwisanta podczas uruchamiania czy kontroli instalacji. Zdarza się, że ktoś myli wziernik z miejscem, gdzie podłącza się manometr – to błąd, bo budowa i zasada działania tych elementów są zupełnie inne. Z kolei ocena napowietrzenia czynnika chłodniczego jest osobnym zagadnieniem, do którego stosuje się inne metody i przyrządy; wziernik nie pokaże obecności powietrza, lecz raczej pęcherzyki gazu czy oznaki zanieczyszczenia, co jest czymś zupełnie innym. W praktyce, gdy ktoś widzi wziernik pierwszy raz, łatwo przyjąć, że to po prostu 'okienko serwisowe' do wszystkiego – i tu trzeba zachować czujność. Użytkownikom często trudno rozróżnić subtelności, ale dobra praktyka serwisowa opiera się na świadomym doborze narzędzi i urządzeń diagnostycznych – a wziernik jest wyspecjalizowanym wskaźnikiem zawilgocenia i stanu przejścia czynnika (ciecz/pary), a nie uniwersalnym miernikiem czegokolwiek w instalacji.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2022 (arkusz EE.15-SG-22.06).
Pytanie 7
Określ na podstawie schematu, do których zacisków złącza J1 należy podłączyć termostat komory mroźniczej.
A. 2 i 3
B. 3 i 5
Twoja odpowiedź
C. 1 i 2
Poprawna odpowiedź
D. 2 i 5
Niepoprawna odpowiedź. Analizując możliwe odpowiedzi można zauważyć, że błędne wskazania najczęściej wynikają z powierzchownego prześledzenia schematu lub próby ominięcia podstawowych zasad łączenia elementów automatyki chłodniczej. Zaciski 2 i 3, 2 i 5, a także 3 i 5 na złączu J1 przeznaczone są do innych obwodów pomocniczych lub sygnałów, które w tym układzie pełnią odmienne funkcje niż sterowanie termostatem komory mroźniczej. Często spotykanym błędem jest zakładanie, że kolejne numery zacisków obsługują podobne role – nic bardziej mylnego, bo w praktyce każda para zacisków odpowiada za określoną część logiki obwodu. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób sugeruje się jedynie fizycznym układem przewodów na schemacie, ignorując funkcje przypisane poszczególnym wyjściom i wejściom. To prowadzi do sytuacji, gdzie termostat nie spełnia swojej roli – albo w ogóle nie uruchamia sprężarki, albo wprowadza zakłócenia w pracy całego układu sterowania. Dobre praktyki branżowe zalecają zawsze dokładne odczytywanie przeznaczenia każdego zacisku nie tylko z dokumentacji, ale również przez śledzenie ścieżki sygnału na schemacie. Typowym błędem jest także mylenie funkcji termostatu komory z innymi wyłącznikami, które mogą być wpięte w podobny sposób, ale mają zupełnie inny wpływ na pracę urządzenia – na przykład sterowanie wentylatorami lub sygnałem alarmowym. Moim zdaniem, zbyt duża pewność siebie bez poparcia rzetelną analizą dokumentacji technicznej, prowadzi do złych decyzji montażowych, które później skutkują czasochłonną diagnostyką usterek. Warto pamiętać, że układy automatyki w branży chłodniczej są projektowane według jasno określonych standardów i każde odstępstwo od schematu niesie ryzyko awarii lub utraty gwarancji producenta.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz EE.15-SG-20.01).
Pytanie 8
Na rysunku przedstawiono schemat lutowania rurek w osłonie gazu obojętnego. Którym gazem wypełniona jest butla?
A. Azotem.
Poprawna odpowiedź
B. Propanem.
C. Wodorem.
D. Tlenem.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Wbrew pozorom, wybór gazu do osłony podczas lutowania ma kluczowe znaczenie dla jakości i bezpieczeństwa procesu. Często spotyka się błędne przekonanie, że do tego celu nadają się tlen, wodór albo propan, bo są powszechnie wykorzystywane w spawalnictwie czy procesach cieplnych. Jednak każde z tych rozwiązań niesie ze sobą poważne ryzyko lub po prostu się nie sprawdza. Tlen, mimo że jest często używany w palnikach do spawania, absolutnie nie nadaje się jako gaz osłonowy przy lutowaniu. Jego obecność prowadzi do silnego utleniania powierzchni metalu, przez co na spoinie powstają tlenki, które znacznie pogarszają jakość połączenia, a często uniemożliwiają osiągnięcie oczekiwanej szczelności i trwałości. Wodór to gaz redukujący, ale jest bardzo niebezpieczny – łatwopalny i wybuchowy, przez co stosowanie go w otwartym warsztacie to igranie z ogniem. Propan z kolei jest paliwem, wykorzystywanym do podgrzewania, ale nie nadaje się jako gaz ochronny, bo wcale nie chroni powierzchni przed utlenianiem, a wręcz może powodować osadzanie się zanieczyszczeń w spoinie. Typowym błędem jest myślenie, że jeśli coś się pali albo daje wysoką temperaturę, to się nadaje do wszystkiego – a to zupełnie nie tak. Ochronę podczas lutowania zapewniają tylko gazy obojętne, które w procesie nie reagują z metalami i nie zmieniają ich właściwości – i właśnie dlatego stosuje się azot. Standardy branżowe i normy techniczne jasno to określają, a próby stosowania innych gazów kończą się zwykle problemami eksploatacyjnymi oraz stratami czasu i pieniędzy. Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej problemów bierze się właśnie z nieznajomości różnic między funkcją gazów w różnych procesach – warto o tym pamiętać w praktyce.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.16-SG-21.01).
Pytanie 9
Przedstawiony na rysunku układ VAV reguluje
A. natężenie przepływu.
Twoja odpowiedź
B. wilgotność względną.
C. ciśnienie.
D. temperaturę.
Poprawna odpowiedź. Układ VAV (Variable Air Volume) jest urządzeniem instalowanym w systemach wentylacji i klimatyzacji, którego głównym zadaniem jest regulacja natężenia przepływu powietrza dostarczanego do poszczególnych stref budynku. Moim zdaniem to rozwiązanie jest jednym z najbardziej elastycznych, bo umożliwia płynną zmianę ilości powietrza zależnie od aktualnych potrzeb użytkowników i obciążenia cieplnego. W praktyce, np. w biurowcach, dzięki VAV można znacząco ograniczyć zużycie energii – zamiast tłoczyć pełną ilość powietrza przez cały czas, system dostarcza go tylko tyle, ile realnie potrzeba. To nie tylko oszczędność, ale i komfort, bo przepływ powietrza idealnie dopasowuje się do zapotrzebowania. Zgodnie z wytycznymi ASHRAE oraz praktykami branżowymi, takie podejście jest standardem przy projektowaniu nowoczesnych instalacji HVAC. Często spotykam się z opinią, że największym plusem VAV jest możliwość indywidualnej regulacji w różnych pomieszczeniach – jedna sala konferencyjna może mieć zupełnie inne wymagania niż np. korytarz czy open space. Oczywiście, sama skrzynka VAV nie steruje temperaturą czy wilgotnością – to robią inne elementy systemu. W skrócie, kluczową cechą tego rozwiązania jest elastyczna kontrola ilości powietrza, co przekłada się na efektywność energetyczną i komfort użytkowników.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz EE.16-SG-21.06).
Pytanie 10
Który schemat odpowiada układowi sieci TN-S?
Schemat 1
Twoja odpowiedź
Schemat 3
Schemat 2
Poprawna odpowiedź
Schemat 4
Niepoprawna odpowiedź. Schematy inne niż TN-S często są mylone ze względu na podobieństwo oznaczeń przewodów lub liczby żył, ale różnice funkcjonalne są zasadnicze i mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa instalacji. W przypadku układu TN-C, który przedstawia pierwszy schemat, mamy wspólny przewód PEN pełniący jednocześnie funkcję neutralną i ochronną. To rozwiązanie, chociaż nadal spotykane w starych instalacjach, obecnie jest uznawane za mniej bezpieczne – awaria PEN może skutkować pojawieniem się napięcia na częściach dostępnych obudów. Moim zdaniem, to właśnie zbytni kompromis między wygodą a bezpieczeństwem powoduje, że TN-C jest coraz rzadziej zalecany, szczególnie w nowych budynkach. Układ TT, ilustrowany przez trzeci schemat, bazuje na osobnym uziemieniu odbiornika, co w praktyce bywa wykorzystywane np. na terenach wiejskich lub przy przyłączach tymczasowych, gdzie nie ma możliwości zapewnienia skutecznego połączenia z uziemionym punktem sieciowym. Z kolei układ IT, odpowiadający ostatniemu schematowi, jest stosowany głównie w bardzo specyficznych zastosowaniach – szpitalach, kopalniach czy laboratoriach, gdzie priorytetem jest ciągłość zasilania i szybkie wykrywanie zwarć doziemnych. Bardzo częsty błąd polega na utożsamianiu obecności przewodu PE lub uziemienia z układem TN-S, co nie jest prawdą – kluczowe jest rozdzielenie funkcji ochronnej i neutralnej w całym obiekcie, a nie tylko w jednym fragmencie instalacji. Dobrze jest zwracać uwagę nie tylko na liczbę przewodów, ale i na sposób ich prowadzenia od punktu rozdziału. Praktyka pokazuje, że wiele usterek i nieprawidłowości w zabezpieczeniach bierze się właśnie z błędnego rozpoznania typu sieci. Warto na to uważać i zawsze analizować schematy zgodnie z aktualnymi normami, bo to przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo użytkowników i łatwość serwisowania instalacji.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz EE.15-X-19.06).
Pytanie 11
Głównym celem stosowania izolacji przeciwwibracyjnej w instalacjach chłodniczych jest
A. wypoziomowanie agregatu.
B. przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się wibracji.
Twoja odpowiedź
C. zabezpieczenie przed wilgocią.
D. przeciwdziałanie powstawaniu pleśni i grzybów.
Poprawna odpowiedź. Izolacja przeciwwibracyjna w instalacjach chłodniczych to w zasadzie absolutna podstawa, jeśli chodzi o długą i bezawaryjną pracę takich układów. Chodzi tutaj o to, żeby drgania mechaniczne, które powstają na przykład podczas pracy sprężarki czy wentylatorów, nie przenosiły się na resztę konstrukcji – rurociągi, ściany czy obudowy urządzeń. Bez tego izolowania wibracje potrafią rozchodzić się po całym budynku i powodować nie tylko nieprzyjemny hałas, ale też prawdziwe szkody – pęknięcia lutów, uszkodzenia połączeń czy nawet szybsze zużywanie się uszczelek. Z mojego doświadczenia wynika, że szczególnie w większych instalacjach, np. w supermarketach albo w chłodniach przemysłowych, zaniedbanie tego tematu to prosta droga do kosztownych usterek. Stosuje się różne formy tej izolacji: gumowe podkładki pod agregatami, elastyczne wstawki w rurociągach czy amortyzatory sprężynowe. To są rozwiązania zalecane przez producentów i opisane w wielu normach branżowych, np. PN-EN 378-2. No i jeszcze jedna rzecz – w dobrze zaprojektowanej instalacji chłodniczej te wibracje są praktycznie nieodczuwalne dla użytkowników. Jeśli ktoś myśli poważnie o profesjonalnym montażu, nie może tego aspektu zignorować.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz EE.15-SG-21.06).
Pytanie 12
W centrali klimatyzacyjnej przedstawionej na ilustracji stosowany jest filtr
A. kieszeniowy.
Poprawna odpowiedź
B. absolutny.
C. kasetonowy.
Twoja odpowiedź
D. warstwowy.
Niepoprawna odpowiedź. W przypadku filtrów stosowanych w centralach klimatyzacyjnych często pojawia się pewne zamieszanie dotyczące ich rodzaju i przeznaczenia. Filtr absolutny, chociaż brzmi bardzo profesjonalnie i wydaje się skuteczny, w rzeczywistości jest używany głównie w laboratoriach, salach operacyjnych czy innych miejscach, gdzie wymagana jest niemal sterylna czystość powietrza. Zwykle są to filtry HEPA lub ULPA, które mają bardzo duży opór przepływu i są kosztowne w eksploatacji – zupełnie nie nadają się do standardowych central wentylacyjnych w budynkach użytkowych ze względu na swoje wymagania oraz koszty. Filtr warstwowy to raczej ogólne określenie na konstrukcję z kilku warstw materiału filtracyjnego, najczęściej spotyka się je jako filtry wstępne, na przykład w odkurzaczach czy prostych systemach wentylacji, ale w centralach klimatyzacyjnych nie jest to rozwiązanie typowe ani optymalne – głównie ze względu na ograniczoną powierzchnię filtracyjną i szybsze zużycie takiego wkładu. Filtr kasetonowy z kolei, chociaż popularny w drobnych instalacjach wentylacyjnych i klimatyzacyjnych (na przykład w domach), w dużych centralach, takich jak na ilustracji, nie spełniłby zadania – jego powierzchnia filtracyjna jest zbyt mała, a wymiany byłyby bardzo częste. W praktyce wybór tych filtrów do profesjonalnej centrali mija się z celem. Najczęściej popełnianym błędem jest założenie, że im wyższa klasa filtra, tym lepiej. Niestety, nie zawsze tak jest – trzeba dobrać filtr do konkretnych wymagań instalacji, uwzględniając przepływ powietrza, dostępność serwisu i koszty eksploatacji. W przypadku central klimatyzacyjnych o większej wydajności filtry kieszeniowe są branżowym standardem właśnie ze względu na dużą powierzchnię filtracyjną, długą żywotność i relatywnie niskie opory. Stąd pozostałe odpowiedzi wynikają raczej z nieporozumienia lub braku praktycznego doświadczenia z tego typu rozwiązaniami.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.16-SG-21.01).
Pytanie 13
Element przedstawiony na rysunku montowany jest na instalacji w celu
A. stłumienia pochodzących od sprężarki drgań instalacji chłodniczej.
Poprawna odpowiedź
B. połączenia rurociągów instalacji pod kątem mniejszym niż 90°.
Twoja odpowiedź
C. połączenia w instalacji rurociągów wykonanych w systemie metrycznym i calowym.
D. wykonania w instalacji połączenia rozłącznego rurociągów.
Niepoprawna odpowiedź. Wiele osób myli funkcję przedstawionego na zdjęciu elementu z typowymi złączkami, kolanami czy też przejściówkami systemowymi. To dość popularny błąd, bo z zewnątrz element faktycznie może przypominać jakąś bardziej skomplikowaną złączkę. Jednak w rzeczywistości nie służy on do wykonywania połączeń rozłącznych – bo takich operacji dokonuje się zwykle za pomocą specjalnych złączek skręcanych lub kołnierzowych, które umożliwiają łatwy demontaż fragmentów rurociągu w celach serwisowych. Kolejna rzecz to połączenia pod kątem – do tego zawsze używa się kolan prefabrykowanych lub giętych odcinków rur, a nie elastycznych wężyków w oplocie. Taki tłumik drgań nie zmienia kierunku przepływu, tylko kompensuje drgania i mikroprzesunięcia osiowe. Często spotykam się też z przekonaniem, że elementy takie służą do łączenia rur o różnych wymiarach lub systemach (metryczny i calowy). W praktyce stosuje się do tego specjalne złączki redukcyjne lub przejściówki, natomiast tłumik drgań jest zbudowany tak, by wytrzymać wielokrotne cykle pracy sprężarki, a nie kompensować różnice wymiarowe. Moim zdaniem ten błąd wynika z pobieżnego patrzenia na kształt i materiał tych elementów, bez zastanowienia się nad faktyczną funkcją w instalacji. Warto dobrze zrozumieć, że w branży chłodniczej kluczowe jest tłumienie drgań mechanicznych, bo to one prowadzą do wielu poważnych awarii. Dlatego montaż tłumika drgań to dobra praktyka zalecana przez wszystkich liczących się producentów i wpisana w standardy wykonywania instalacji.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz EE.16-SG-22.01).
Pytanie 14
W przedstawionej tabeli zamieszczono dane techniczne
A. przewodowego termo-higrometru.
B. bezprzewodowego termo-higrometru.
Twoja odpowiedź
C. bezprzewodowego termo-barometru.
D. przewodowego termo-barometru.
Poprawna odpowiedź. To jest właśnie przykład urządzenia, które łączy pomiar temperatury i wilgotności, a do tego działa bezprzewodowo. Takie rozwiązania są dziś bardzo popularne zarówno w automatyce budynkowej, jak i w kontroli warunków magazynowania czy transporcie. Zwróć uwagę, że w danych technicznych nie znajdziesz informacji o pomiarze ciśnienia, więc barometr odpada — to byłby typowy błąd. BLE, czyli Bluetooth Low Energy o częstotliwości 2,4 GHz, pozwala na komunikację bezprzewodową na całkiem sensowną odległość (do 55 m w otwartym terenie, co jest standardem przy zastosowaniach IoT). Dodatkowo rejestracja do 15 tysięcy rekordów ułatwia archiwizację danych w dłuższym czasie, a to kluczowe np. podczas certyfikacji systemów klimatyzacyjnych albo monitoringu wrażliwych produktów, jak leki czy żywność. Takie urządzenia spełniają normy branżowe dotyczące precyzji i zakresu pracy (0,1°C i 0,1%RH to wartości spotykane na rynku profesjonalnym), a kompaktowa obudowa ABS z IP30 jest typowa do zastosowań wewnętrznych. Z mojego doświadczenia: taki zestaw parametrów to dziś praktyczny minimum w każdym nowoczesnym laboratorium albo magazynie wysokiego składowania. Powiązanie danych z aplikacją przez Bluetooth pozwala na szybkie reagowanie na zmiany warunków. Moim zdaniem, tak powinien wyglądać sprzęt do monitorowania parametrów środowiskowych XXI wieku.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.15-SG-21.01).
Pytanie 15
Który zestaw wyposażenia jest niezbędny do właściwego zdemontowania niesprawnego klimatyzatora ściennego typu Split, napełnionego czynnikiem chłodniczym?
A. Pompa próżniowa, zestaw manometrów, butla na czynnik chłodniczy, zestaw narzędzi monterskich.
B. Stacja do odzysku czynnika chłodniczego, butla na czynnik chłodniczy, którym jest napełniony klimatyzator, zestaw narzędzi monterskich.
Twoja odpowiedź
C. Palnik gazowy do demontażu miedzianych rurociągów chłodniczych, przecinarka do rur miedzianych, zestaw narzędzi monterskich.
D. Przecinarka do rurek miedzianych, zestaw narzędzi monterskich, giętarka do rur, zestaw manometrów.
Poprawna odpowiedź. Właściwe zdemontowanie klimatyzatora ściennego typu Split napełnionego czynnikiem chłodniczym zawsze powinno zaczynać się od odzysku gazu – to absolutna podstawa zarówno jeśli chodzi o ochronę środowiska, jak i zgodność z prawem. Stacja do odzysku czynnika chłodniczego i odpowiednia butla na ten czynnik (dobrana do konkretnego typu chłodziwa, np. R410A albo R32) to sprzęt niezbędny, by bezpiecznie zgromadzić czynnik bez jego ulatniania do atmosfery. Takie wymagania stawia choćby F-gaz (rozporządzenie UE oraz polskie prawo), które wprost zakazuje uwalniania czynników chłodniczych do środowiska. Zestaw narzędzi monterskich to już taki standard w tej branży – pozwala bezpiecznie rozkręcać połączenia, odłączać podzespoły itd. Moim zdaniem, nie da się zrobić tego profesjonalnie bez stacji do odzysku, bo nawet najlepsza pompa próżniowa nie zastąpi jej przy ściąganiu czynnika z układu pod ciśnieniem. Sam kiedyś próbowałem obejść temat i niestety – nie ma drogi na skróty, jeśli nie chcesz mieć problemów z inspekcją czy po prostu działać bezpiecznie. Warto pamiętać, że dobór takiego zestawu to nie tylko kwestia przepisów, ale też szacunku do środowiska i własnej reputacji jako fachowca – w branży coraz częściej patrzy się na takie rzeczy.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz EE.16-SG-22.01).
Pytanie 16
Presostat niskiego ciśnienia wyłączy sprężarkę w przypadku nadmiernego
A. wzrostu ciśnienia parowania.
B. spadku ciśnienia ssania.
Twoja odpowiedź
C. wzrostu ciśnienia skraplania.
D. spadku ciśnienia skraplania.
Poprawna odpowiedź. Presostat niskiego ciśnienia to bardzo ważny element układu chłodniczego i klimatyzacyjnego. Jego głównym zadaniem jest ochrona sprężarki przed pracą w niekorzystnych warunkach, a dokładniej – przed zbyt niskim ciśnieniem na ssaniu. Jeśli ciśnienie ssania spada poniżej ustalonego progu, presostat natychmiast odcina zasilanie sprężarki, żeby nie dopuścić do sytuacji, gdzie może dojść do jej "suchobiegu" lub zassania zbyt małej ilości czynnika. Z praktyki wiem, że takie zabezpieczenie świetnie się sprawdza, gdy wystąpi nieszczelność lub niedobór czynnika chłodniczego. Wszystko po to, by nie dopuścić do przegrzania sprężarki lub nawet jej zatarcia, co niestety nierzadko kończy się drogimi naprawami. Również normy branżowe, np. PN-EN 378, wyraźnie wskazują konieczność stosowania tego typu zabezpieczeń w automatyce chłodniczej. Moim zdaniem, w każdym nowoczesnym układzie presostat niskiego ciśnienia powinien być traktowany jako standard, a nie opcja. Dla przykładu – w lodówkach przemysłowych, gdy pojawi się rozszczelnienie, presostat nie pozwoli na dalszą pracę pustego układu. To też dobra praktyka serwisowa: jeśli presostat regularnie wyłącza sprężarkę, to sygnał, że warto się przyjrzeć szczelności instalacji lub stanowi czynnika. Tak więc, spadek ciśnienia ssania to właśnie powód, dla którego presostat zabezpiecza układ.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz EE.15-SG-20.01).
Pytanie 17
Którym symbolem oznaczony jest na schemacie tablicy zasilająco-rozdzielczej wyłącznik różnicowo-prądowy?
A. RP
Twoja odpowiedź
B. PC
C. S1
D. SZ
Poprawna odpowiedź. Odpowiedź RP jest jak najbardziej trafna. Wyłącznik różnicowo-prądowy na schematach elektrycznych tablic zasilająco-rozdzielczych oznacza się właśnie symbolem RP, co wywodzi się bezpośrednio z polskiej nomenklatury branżowej i dokumentacji technicznych. Taki wyłącznik pełni kluczową rolę w ochronie przeciwporażeniowej – wykrywa różnicę prądów między przewodem fazowym a neutralnym i w razie nieprawidłowości natychmiast odcina zasilanie. Przykładowo, jeśli pojawi się upływ prądu przez ciało człowieka lub instalację, RP zadziała szybciej niż tradycyjny bezpiecznik nadprądowy. W praktyce, brak tego elementu to ogromne ryzyko, bo zwykłe wyłączniki nadprądowe (np. S1, S2, S3) nie reagują na prądy upływowe, tylko na zwarcia i przeciążenia. Wyłącznik różnicowo-prądowy to podstawowy standard bezpieczeństwa według norm PN-EN 61008-1 czy PN-HD 60364-4-41. Moim zdaniem, to jedno z tych zabezpieczeń, na którym nie warto oszczędzać – i zawsze warto sprawdzić, czy na schemacie jest oznaczony właściwie jako RP. Często spotyka się też oznaczenia angielskie RCD lub RCCB, ale w polskich projektach RP jest najbardziej czytelne i logiczne. W praktyce zawsze się upewniam, że RP znajduje się „przed” wszystkimi obwodami odbiorczymi, żeby skutecznie chronić użytkowników i instalację.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.16-SG-21.01).
Pytanie 18
Presostat różnicowy wyłącza sprężarkę w przypadku nadmiernego
A. wzrostu ciśnienia parowania.
B. spadku ciśnienia ssania.
C. spadku ciśnienia oleju.
Twoja odpowiedź
D. wzrostu ciśnienia tłoczenia.
Poprawna odpowiedź. Presostat różnicowy to bardzo ważny element zabezpieczający pracę sprężarki, szczególnie w chłodnictwie i klimatyzacji. Jego głównym zadaniem jest monitorowanie różnicy ciśnień między układem smarowania olejem a ciśnieniem w skrzyni korbowej. Jeżeli nastąpi nadmierny spadek ciśnienia oleju, presostat odcina zasilanie sprężarki — po prostu ją wyłącza. Moim zdaniem to jedno z kluczowych zabezpieczeń, bo zbyt niskie ciśnienie oleju prowadzi do poważnych uszkodzeń mechanicznych, nawet całkowitego zatarcia sprężarki. Branżowe dobre praktyki, a nawet normy (np. PN-EN 378), kładą nacisk na stosowanie zabezpieczeń presostatowych w każdej instalacji, gdzie jest sprężarka tłokowa czy śrubowa. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze ustawiony presostat jest w stanie zapobiec bardzo kosztownym awariom i przestojom. Przykładowo, w układzie chłodniczym supermarketu, jeżeli presostat wykryje spadek ciśnienia oleju poniżej krytycznej wartości (np. 1,2 bara), natychmiast odłącza silnik, zanim dojdzie do zatarcia tłoków czy łożysk. W praktyce technicy regularnie testują te zabezpieczenia podczas przeglądów serwisowych, żeby mieć pewność, że wszystko działa jak należy. Warto też pamiętać, że zaniedbywanie presostatu różnicowego to jedna z najczęstszych przyczyn poważnych awarii sprężarek. Także dobrze, że kojarzysz jego rolę!
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz EE.15-SG-20.01).
Pytanie 19
Moduł instalacji klimatyzacyjnej przedstawiony na ilustracji przeznaczony jest do
A. nawilżania parowego powietrza.
Poprawna odpowiedź
B. dezynfekcji powietrza.
C. osuszania powietrza.
D. jonizacji powietrza.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Wydaje się, że temat modułów instalacji klimatyzacyjnych często bywa mylony z innymi funkcjami, które też są ważne, ale nie zawsze związane z danym typem urządzenia. Jonizacja powietrza polega na neutralizowaniu jonów dodatnich i ujemnych, co ma działać na poprawę samopoczucia czy ograniczenie kurzu, jednak technicznie rzecz biorąc, nie stosuje się do tego takich metalowych modułów z elementem parowym, jak na zdjęciu – do jonizacji używa się specjalnych generatorów jonów, które wyglądają zupełnie inaczej, często są to cienkie elektrody czy maty. Osuszanie powietrza natomiast wymaga zupełnie innych układów – zwykle stosuje się tu skraplacze, osuszacze adsorpcyjne lub układy chłodnicze, które mają za zadanie obniżyć wilgotność, a nie ją podnosić. Moduły takie są inne konstrukcyjnie, często można je poznać po obecności tac ociekowych czy rur odprowadzających kondensat. Jeśli chodzi o dezynfekcję, to tu najczęściej używa się lamp UV-C lub filtrów HEPA z powłokami antybakteryjnymi, a nie klasycznych nawilżaczy. W praktyce branżowej czasami pojawia się nieporozumienie, bo użytkownicy kojarzą różne urządzenia montowane w centralach wentylacyjnych z czystością, osuszaniem czy jonizacją, ale każdy moduł ma swoją określoną funkcję i budowę. Moim zdaniem najczęstszy błąd to patrzenie tylko na formę zewnętrzną, bez zastanowienia się nad zasadą działania – a przecież nawilżacze parowe są po prostu wyposażone w wytwornicę pary i dyfuzor, których główną rolą jest zwiększanie wilgotności, co jest kluczowe w obiektach wymagających kontrolowanego mikroklimatu. Zawsze warto sprawdzać techniczne przeznaczenie komponentu w dokumentacji producenta lub wytycznych branżowych, np. normach PN czy zaleceniach VDI, bo to pozwala uniknąć takich nieporozumień.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2023 (arkusz EE.16-SG-23.01).
Pytanie 20
Czym należy wypełnić swobodną przestrzeń między sondą gruntowej pompy ciepła a ścianami odwiertu?
A. Mieszaniną żwirowo-gipsowo-wapienną.
B. Rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu.
Twoja odpowiedź
C. Granulowanym żużlem paleniskowym.
D. Zaprawą cementowo-wapienną.
Poprawna odpowiedź. Podczas instalacji sondy gruntowej pompy ciepła bardzo ważne jest, żeby szczelnie wypełnić przestrzeń między sondą a ścianą odwiertu właśnie rozdrobnionym materiałem wypłukanym z odwiertu. To nie jest przypadkowe – ten materiał najlepiej oddaje specyficzne warunki geologiczne danego miejsca i pozwala zachować naturalny układ warstw gruntu. Dzięki temu nie zaburzamy przewodności cieplnej otoczenia sondy, co przekłada się na sprawność całego układu pompy ciepła. Z praktyki wiem, że wypełnienie odwiertu tym właśnie materiałem minimalizuje ryzyko powstawania pustek powietrznych, które bardzo mocno obniżają wydajność wymiany ciepła. W wielu instrukcjach producentów i polskich normach branżowych (np. wytyczne PORT PC czy normy PN-EN 14199) podkreśla się, że nie należy stosować materiałów obcych, które mogą mieć inną przewodność cieplną lub stwarzać zagrożenie dla środowiska. Taki sposób postępowania jest też korzystny dla samej sondy – zmniejsza ryzyko jej uszkodzenia podczas eksploatacji, ponieważ naturalny, drobny materiał dobrze się układa wokół rur i nie powoduje żadnych naprężeń. Moim zdaniem to najrozsądniejsze rozwiązanie, choć czasem na budowach próbuje się iść na skróty i wsypywać "czym popadnie" – ale potem są tylko kłopoty z wydajnością i reklamacjami.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz EE.16-SG-22.01).
Pytanie 21
Rurociągi klimatyzacyjne typu Spiro należy łączyć ze sobą,
A. nakładając na oba rurociągi laminat z żywicy epoksydowej.
B. owijając styk rurociągów samoprzylepną taśmą aluminiową.
C. stosując łączniki o wymiarze nominalnym rurociągów.
Poprawna odpowiedź
D. spawając czołowo oba rurociągi.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Temat łączenia rurociągów klimatyzacyjnych typu Spiro wydaje się prosty, ale w praktyce wywołuje sporo nieporozumień. Często powiela się błędne wyobrażenia z innych branż, gdzie spawanie czy laminowanie jest normą, jednak przy wentylacji takie praktyki zupełnie się nie sprawdzają. Spawanie czołowe tych rur jest praktycznie niewykonalne – Spiro wykonuje się z cienkiej blachy stalowej, zwykle ocynkowanej, i ten materiał nie nadaje się do typowego spawania na budowie. Próba spawania grozi powstaniem nieszczelności, nadmiernymi odkształceniami i, powiem szczerze, strasznym bałaganem montażowym. Laminowanie żywicą epoksydową na miejscu montażu to pomysł zupełnie oderwany od realiów – nie zapewnia wymaganej szczelności, jest czasochłonne, niezgodne z wytycznymi producentów i generuje problemy przy serwisie, bo rozmontowanie takiego połączenia graniczy z cudem. Z kolei owijanie styku taśmą aluminiową może i sprawdzi się przy drobnych nieszczelnościach czy doraźnych naprawach, ale zupełnie nie gwarantuje trwałego, mechanicznego połączenia. Jest to rozwiązanie doraźne, a nie systemowe. Niestety, takie podejście często wynika z nieznajomości norm branżowych (np. PN-EN 1505, PN-EN 12237), które jasno mówią o stosowaniu fabrycznych łączników. Głównym błędem myślowym jest tu traktowanie przewodów Spiro jak zwykłych rur stalowych lub tworzywowych, które można „po swojemu” łączyć dowolną techniką. W rzeczywistości jedynie dedykowane łączniki dają pewność zachowania szczelności, wytrzymałości i łatwości eksploatacji systemu. Łączenie niezgodne ze sztuką to potem problemy z kontrolą jakości, gwarancją i, co najgorsze, z komfortem użytkowników podłączonych do takiej instalacji. Warto więc trzymać się sprawdzonych standardów, co wychodzi na dobre zarówno monterom, jak i inwestorom.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz EE.16-SG-21.06).
Pytanie 22
Przed przystąpieniem do montażu klimatyzatora typu Split należy w pierwszej kolejności
A. wybrać miejsce zamontowania jednostki zewnętrznej i wewnętrznej.
Twoja odpowiedź
B. zamontować stelaż pod jednostkę zewnętrzną i wewnętrzną.
C. zdjąć zaślepki z rur jednostki zewnętrznej i wewnętrznej.
D. podłączyć zasilanie elektryczne do jednostki zewnętrznej i wewnętrznej.
Poprawna odpowiedź. Wybór miejsca montażu obu jednostek klimatyzatora typu Split to absolutnie kluczowy etap, od którego powinno się zaczynać każdą instalację. Tak jest nie tylko według instrukcji producentów, ale i zgodnie z ogólnie przyjętymi standardami w branży HVAC. Przemyślane umiejscowienie jednostki wewnętrznej i zewnętrznej wpływa na efektywność chłodzenia lub grzania, długość instalacji rurowej, komfort akustyczny i – co ważne – bezpieczeństwo oraz wygodę późniejszego serwisowania. Na przykład, jeżeli jednostka zewnętrzna zostanie zamontowana w miejscu narażonym na silne nasłonecznienie albo zbyt blisko okna sąsiadów, to później trudniej będzie utrzymać odpowiednią wydajność i ciszę. Z mojego doświadczenia wynika, że zaniedbanie tej fazy prowadzi do problemów na etapie eksploatacji i może generować niepotrzebne koszty przeróbek. Fachowcy zawsze najpierw analizują warunki techniczne, sprawdzają, gdzie są najkrótsze odległości między jednostkami, czy jest dostęp do odpływu skroplin, a także czy miejsce montażu spełnia wymagania przepisów przeciwpożarowych czy lokalnych norm środowiskowych. Dopiero jak wszystko jest dogadane z klientem i uzgodnione, przechodzi się do kolejnych czynności. Znalezienie odpowiedniego miejsca to taka baza — jak ją „zawalą”, to wszystko się sypie. W praktyce czasem trzeba się nagimnastykować, bo bywają różne ograniczenia, ale bez tego ani rusz. No i jeszcze jedno: dobry wybór lokalizacji to często dłuższa żywotność całego systemu, bo urządzenie nie będzie się przegrzewać, a obsługa stanie się dużo łatwiejsza.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2023 (arkusz EE.16-SG-23.01).
Pytanie 23
Przy wymianie filtra G7 w centrali klimatyzacyjnej należy sprawdzić stan
A. amortyzatora.
B. odwadniacza.
Twoja odpowiedź
C. uszczelnienia.
Poprawna odpowiedź
D. napinacza.
Niepoprawna odpowiedź. Temat filtrów powietrza w centralach klimatyzacyjnych bywa czasami mylący, zwłaszcza gdy wchodzi się w niuanse związane z innymi elementami instalacji. Wielu młodych techników czy praktykantów myli filtr powietrza z elementami typowymi dla innych układów – jak napinacze, odwadniacze czy amortyzatory – bo te nazwy przewijają się w branży HVAC oraz chłodniczej, ale mają zupełnie inne zastosowanie. Napinacz najczęściej pełni funkcję regulacyjną w przypadku pasków klinowych, które napędzają np. wentylatory lub sprężarki w dużych instalacjach, ale nie jest związany bezpośrednio z obsługą czy wymianą filtrów powietrza. Odwadniacz to z kolei specjalistyczny element stosowany głównie w układach chłodniczych i pompach ciepła – jego zadaniem jest usuwanie wilgoci z czynnika chłodniczego, a nie powietrza wentylacyjnego. Amortyzatory zaś montowane są w centralach klimatyzacyjnych jako tłumiki drgań, szczególnie pod wentylatorami lub sprężarkami, aby ograniczyć przenoszenie drgań na konstrukcję budynku. Typowym błędem jest skupianie się na tych podzespołach podczas konserwacji filtrów, ponieważ nie mają one wpływu na szczelność układu filtracyjnego. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu serwisantów, zwłaszcza na początku kariery, ignoruje stan uszczelek wokół filtra, a to właśnie tam najczęściej pojawiają się nieszczelności powodujące spadek efektywności całej instalacji. W branży HVAC standardem jest, aby przy każdej wymianie filtra upewnić się, że uszczelnienia są nieuszkodzone i dobrze przylegają do powierzchni. Takie podejście pozwala uniknąć wielu problemów związanych z pyleniem, stratami energii i skróceniem żywotności innych podzespołów centrali.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2023 (arkusz EE.16-SG-23.01).
Pytanie 24
Na ilustracji przedstawiono zawór
A. bezpieczeństwa z przyłączami z rury miedzianej do zaciskania.
B. zwrotny z przyłączami z rury miedzianej do lutowania.
C. kulowy z przyłączami z rury miedzianej do zaciskania.
D. elektromagnetyczny z przyłączami z rury miedzianej do lutowania.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. To jest właśnie zawór elektromagnetyczny, czyli tak zwany elektrozawór, i tutaj z przyłączami z miedzi do lutowania. Najczęściej spotyka się go w instalacjach chłodniczych oraz klimatyzacyjnych, gdzie precyzyjna kontrola przepływu czynnika jest kluczowa. W przeciwieństwie do zaworów ręcznych, tutaj otwarcie i zamknięcie odbywa się na zasadzie działania elektromagnesu, przez co można go sterować automatycznie z poziomu systemu. Moim zdaniem to ogromna wygoda przy projektowaniu nowoczesnych instalacji, bo pozwala na szybkie reagowanie na zmiany parametrów pracy. Co do sposobu montażu, lutowanie zapewnia trwałe i szczelne połączenie, zgodne z normami branżowymi (np. PN-EN 378). Warto pamiętać, że zawory te wymagają odpowiedniej ochrony przed wilgocią i zabrudzeniami – szczególnie cewka. Z mojego doświadczenia wynika, że prawidłowy dobór napięcia zasilania cewki to podstawa – wiele awarii wynika z pomyłek na tym etapie. Praktycznie w każdej dużej instalacji chłodniczej znajdziesz taki zawór, bo jest niezastąpiony przy sterowaniu automatycznym. Często spotyka się je także w pompach ciepła, centralnych klimatyzacjach czy nawet w niektórych nowoczesnych systemach grzewczych. Dobrze wiedzieć, że te do lutowania są preferowane w przypadku rur miedzianych, bo to rozwiązanie najbardziej niezawodne i zgodne z dobrymi praktykami branżowymi.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2022 (arkusz EE.15-SG-22.06).
Pytanie 25
W celu zapewnienia niezawodności działania zaworu wodnego w układzie chłodniczym należy zamontować
A. zawór bezpieczeństwa.
B. zawór zwrotny.
C. filtr mechaniczny.
Twoja odpowiedź
D. filtr chemiczny.
Poprawna odpowiedź. Instalacja filtra mechanicznego przed zaworem wodnym w układzie chłodniczym to podstawa, nie tylko według podręczników, ale też według praktyków z branży. Filtr ten zatrzymuje wszelkie zanieczyszczenia stałe, takie jak piasek, opiłki rdzy czy inne drobne cząstki, które mogą pojawiać się w instalacji wodnej, szczególnie w starszych budynkach lub przy nie do końca pewnym źródle wody. Jeśli takie zanieczyszczenia dostaną się do zaworu, mogą spowodować jego zacinanie się, nieszczelności, a nawet trwałe uszkodzenie. Według mnie, w praktyce serwisowej bardzo często spotyka się awarie właśnie przez pominięcie lub zaniedbanie filtra mechanicznego. Branżowe normy – choćby zalecenia producentów zaworów czy wytyczne Polskiego Komitetu Normalizacyjnego – zawsze podkreślają, żeby przed każdym delikatniejszym elementem automatyki montować filtr mechaniczny. Co ciekawe, poprawnie dobrany filtr niewiele ogranicza przepływ wody, a wydłuża żywotność nie tylko samego zaworu, ale i całego układu. Fajnie, że to była prawidłowa odpowiedź, bo takie niby drobiazgi robią ogromną różnicę w codziennej pracy chłodnictwa. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda zużyty filtr po kilku miesiącach pracy, to naprawdę otwiera oczy na skalę problemu zanieczyszczeń mechanicznych.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2022 (arkusz EE.15-SG-22.06).
Pytanie 26
Który rysunek przedstawia prawidłowy sposób zamocowania czujnika termostatycznego zaworu rozprężnego?
Rysunek 3
Rysunek 2
Twoja odpowiedź
Rysunek 1
Rysunek 4
Poprawna odpowiedź. Rysunek numer 2 przedstawia prawidłowy sposób montażu czujnika termostatycznego zaworu rozprężnego. Czujnik powinien być zawsze montowany na odcinku poziomym rury ssącej, najlepiej w pozycji pomiędzy godziną 1 a 4 (licząc jak na tarczy zegara, patrząc od góry rury). Takie umiejscowienie sprawia, że czujnik jest precyzyjnie omywany przez czynnik chłodniczy o najwłaściwszej temperaturze i nie zawyża odczytu przez ewentualny olej zbierający się na dnie rury lub przez niedokładne przyleganie. Jest to zgodne z wytycznymi producentów, np. Danfoss, oraz z praktyką branżową. Moim zdaniem niewłaściwy montaż czujnika, np. na pionowej rurze czy na łuku, prowadzi często do niestabilnej pracy instalacji, a na serwisach chłodniczych widziałem przez lata sporo takich błędów. Czujnik zamontowany w poziomie gwarantuje szybkie reagowanie na zmiany temperatury i poprawne sterowanie zaworem rozprężnym, co przekłada się na efektywność i niezawodność całego układu chłodniczego. Dla przykładu, w instalacjach chłodniczych nawet małe odchylenia od standardu mogą powodować m.in. zbyt wysoką temperaturę przegrzania lub zalewanie sprężarki, dlatego tak istotna jest precyzja w tej kwestii.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz EE.15-X-19.06).
Pytanie 27
Przedstawiony na rysunku element sterujący klimatyzatora służy do regulacji
A. temperatury powietrza.
B. ciśnienia powietrza.
C. wilgotności bezwzględnej powietrza.
D. wilgotności względnej powietrza.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. Element sterujący widoczny na zdjęciu to klasyczny higrostat, czyli urządzenie służące do regulacji wilgotności względnej powietrza. Skala przedstawiona w procentach (%) jednoznacznie wskazuje, że chodzi właśnie o wilgotność względną, a nie bezwzględną czy temperaturę. Wilgotność względna to stosunek aktualnej ilości pary wodnej w powietrzu do maksymalnej ilości, jaką powietrze może pomieścić w danej temperaturze, wyrażony w procentach. Utrzymanie odpowiedniej wilgotności względnej jest kluczowe zarówno w pomieszczeniach mieszkalnych, jak i w miejscach pracy oraz serwerowniach. Z mojego doświadczenia wiem, że niska wilgotność może powodować uczucie suchości w gardle i problemy ze skórą, za to zbyt wysoka sprzyja rozwojowi pleśni i grzybów. W nowoczesnych systemach klimatyzacji i wentylacji ustawienie właściwej wartości higrostatem zapewnia komfort użytkowników i chroni urządzenia przed niekorzystnymi warunkami mikroklimatu. Branżowe normy, jak PN-EN 13779, podkreślają, jak istotne jest dbanie o właściwą wilgotność – zwykle przyjmuje się 40-60% jako optymalne dla ludzi. Warto pamiętać, że mechaniczna regulacja higrostatem jest prostą, ale bardzo skuteczną metodą osiągnięcia tych parametrów.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.16-SG-21.01).
Pytanie 28
Podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego, z którego odessano czynnik chłodniczy R22 oraz olej sprężarkowy, bezwzględnie należy
A. wykonać najpierw demontaż rurociągów, a następnie sprężarki.
B. przestrzegać przepisów bhp i ppoż. oraz ochrony przeciwporażeniowej.
Twoja odpowiedź
C. zastosować acetylenowo-tlenowy palnik gazowy.
D. pozostawić dalsze czynności firmie serwisowej posiadającej odpowiedni certyfikat.
Poprawna odpowiedź. Wybrałeś właściwą odpowiedź – podczas demontażu sprężarkowego, hermetycznego agregatu chłodniczego trzeba bezwzględnie przestrzegać przepisów bhp, ppoż. i ochrony przeciwporażeniowej. W praktyce to nie tylko formalność czy papierologia, ale po prostu podstawa bezpieczeństwa każdego pracownika branży chłodniczej. Demontaż takiego urządzenia wiąże się z ryzykiem porażenia prądem, możliwością wystąpienia pożaru czy nawet eksplozji, jeśli w układzie pozostały resztki czynnika lub oleju. Moim zdaniem kluczowe jest, żeby przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac zawsze upewnić się, że urządzenie jest odłączone od zasilania, miejsce pracy jest dobrze wentylowane, a w pobliżu dostępne są odpowiednie środki gaśnicze. W branży chłodniczej często spotyka się sytuacje, gdy ktoś lekceważy te zasady – skutki bywają opłakane, a nieszczęście potrafi wydarzyć się w ułamku sekundy. Dobre praktyki zalecają stosowanie rękawic elektroizolacyjnych, okularów ochronnych oraz analizę ryzyka miejsca pracy. Dodatkowo, nawet jeśli czynnik i olej zostały już odessane, to zawsze może wystąpić nieoczekiwane uwolnienie resztek substancji – dlatego tak ważna jest czujność i konsekwentne stosowanie się do procedur. Tu nie ma miejsca na improwizację! Warto też pamiętać, że nieprzestrzeganie przepisów to nie tylko narażenie życia i zdrowia, ale też groźba sankcji prawnych i utraty uprawnień zawodowych. Według polskich i unijnych norm (np. PN-EN ISO 5149 oraz przepisów UDT) każda praca przy urządzeniach chłodniczych musi odbywać się zgodnie z aktualnymi wymaganiami bezpieczeństwa. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej stracić pięć minut na dokładne przygotowanie niż potem żałować.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz EE.15-SG-20.06).
Pytanie 29
Który przekrój kanału wentylacyjnego ma najmniejsze jednostkowe opory przepływu powietrza, jeżeli pola przekroju poprzecznego i wydatki powietrza w każdym wariancie są takie same?
A. II.
B. III.
Twoja odpowiedź
C. IV.
D. I.
Poprawna odpowiedź. W przypadku kanałów wentylacyjnych o tych samych polach przekroju poprzecznego i przy identycznym wydatku powietrza, najmniejsze jednostkowe opory przepływu powietrza występują zawsze w przewodach o przekroju kołowym. Wynika to z faktu, że dla koła stosunek obwodu do powierzchni jest najmniejszy spośród wszystkich możliwych kształtów, co przekłada się na najmniejszą powierzchnię ścian narażonych na tarcie. W branży wentylacyjnej od lat podkreśla się, że przewody okrągłe są najbardziej optymalne pod względem strat energii i oporów przepływu – nawet w praktyce, jeżeli zachodzi możliwość zastosowania przewodów okrągłych, zaleca się to ze względu na niższe koszty eksploatacji i łatwiejsze utrzymanie czystości kanałów. Moim zdaniem, nawet jeśli czasem projektanci skłaniają się ku prostokątnym z powodu ograniczeń przestrzennych, zawsze warto dążyć do rozwiązań kołowych tam, gdzie to możliwe. Standardy takie jak PN-EN 1506 czy zalecenia VDI podkreślają tę zależność. Dodatkowo, dla przewodów okrągłych łatwiej jest uzyskać równomierny rozkład prędkości przepływu i uniknąć miejscowych turbulencji, co jeszcze bardziej redukuje opory. Przykładowo: w systemach wentylacji przemysłowej okrągłe przewody są praktycznie normą, właśnie z powodu tych cech.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2021 (arkusz EE.16-SG-21.06).
Pytanie 30
Wskaż właściwą kolejność otwierania i zamykania zaworów w celu opróżnienia zbiornika oleju pod odolejaczem w urządzeniu chłodniczym amoniakalnym przedstawionym na rysunku.
A. Zamknąć zawory 2 i 3, otworzyć zawory 1 i 4
Twoja odpowiedź
B. Otworzyć zawory 2 i 3, zamknąć zawory 1 i 4
C. Zamknąć zawory 1 i 2, otworzyć zawory 3 i 4
D. Otworzyć zawory 1 i 2, zamknąć zawory 3 i 4
Poprawna odpowiedź. Wybierając opcję, żeby zamknąć zawory 2 i 3 oraz otworzyć zawory 1 i 4, postępujesz zgodnie z praktycznymi zasadami eksploatacji urządzeń chłodniczych opartych na amoniaku. Zasada jest prosta: odcinamy te zawory, które oddzielają zbiornik oleju od reszty instalacji (czyli 2 i 3), a otwieramy te, które umożliwiają swobodny spust oleju do zbiornika (1 i 4). Dzięki temu unikasz niepożądanego przedostawania się czynnika chłodniczego do układu spustowego i minimalizujesz ryzyko awarii lub niekontrolowanego wycieku. Naprawdę w praktyce jest tak, że każdy operator wie, jak ważne jest zabezpieczenie się przed mieszaniem amoniaku z olejem w kanałach, bo może się to skończyć nie tylko stratą czynnika, ale też poważnym zagrożeniem dla obsługi. Branżowe standardy (np. normy PN-EN 378) podkreślają, że zawsze trzeba zadbać o to, żeby wszystkie operacje związane ze spuszczaniem oleju odbywały się bezpiecznie i kontrolowanie – odcięcie od przewodu ssawnego i głównego obiegu to podstawa. Ucząc się tego na warsztatach, szybko można zauważyć, że jeśli ktoś przypadkowo zostawi otwarty zawór do przewodu ssawnego lub na główny obieg, to łatwo może dojść do niekontrolowanego przedmuchu i nawet uszkodzenia instalacji. Moim zdaniem, na co dzień takie działania to podstawowa sprawność każdego technika chłodnictwa – tu nie ma miejsca na półśrodki, liczy się bezpieczeństwo i dokładność. Odpowiednie otwieranie i zamykanie zaworów chroni przed stratami oleju, a także przed mieszaniem niepożądanych substancji, co wpływa na żywotność całego układu. Warto też pamiętać, że prawidłowe postępowanie przy spuszczaniu oleju jest elementem regularnego serwisu i profilaktyki awarii.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz EE.15-SG-20.01).
Pytanie 31
Izolacje termiczne instalacji chłodniczych narażone na wykraplanie wilgoci powinny być wykonane
A. po wykonaniu próby szczelności oraz po wykonaniu powłoki parochronnej.
Twoja odpowiedź
B. po wykonaniu próby szczelności, lecz przed wykonaniem powłoki parochronnej.
C. przed wykonaniem próby szczelności i przed wykonaniem powłoki parochronnej.
D. przed wykonaniem próby szczelności, ale po wykonaniu powłoki parochronnej.
Poprawna odpowiedź. Izolacje termiczne instalacji chłodniczych, szczególnie tam gdzie ryzyko wykraplania wilgoci jest wysokie, trzeba wykonywać dopiero po przeprowadzeniu próby szczelności oraz po założeniu powłoki parochronnej. Czemu tak? Próba szczelności pozwala sprawdzić, czy w układzie nie ma żadnych nieszczelności, które potem – jeśli izolacja byłaby już nałożona – byłyby trudniejsze do wykrycia i usunięcia. To trochę jak zakładanie opatrunku na ranę – najpierw musisz być pewien, że wszystko jest czyste i nie ma infekcji. Dopiero wtedy „zamykasz” całość izolacją. Powłoka parochronna z kolei zabezpiecza przed wnikaniem pary wodnej do izolacji. Jeśli by jej nie było, to nawet najlepszy materiał izolacyjny z czasem nasiąknie wodą, co nie tylko drastycznie zmniejszy jego skuteczność, ale może prowadzić do rozwoju grzybów czy pleśni. Z mojego doświadczenia wiem, że na budowie czasem ktoś próbuje skrócić ten proces i robi izolację od razu, ale potem są tylko kłopoty – zamoknięta wełna, kapie z rur, reklamacje… W praktyce, normy takie jak PN-EN ISO 12241 wyraźnie sugerują tę kolejność: najpierw szczelność, potem bariera parochronna, na końcu izolacja. To wydaje się może drobiazg, ale w branży chłodniczej te detale robią ogromną różnicę. W sumie – lepiej wydać chwilę więcej na poprawną kolejność niż potem mieć ciągłe naprawy i wycieki. Tak uczą i tak robią najlepsi fachowcy.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz EE.15-SG-20.06).
Pytanie 32
Na ilustracji przedstawiono
A. wentylator osiowy.
Twoja odpowiedź
B. sprężarkę łopatkową.
C. dmuchawę Rootsa.
D. wentylator promieniowy.
Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Bardzo często myli się konstrukcje takich urządzeń, jak dmuchawa Rootsa, wentylator osiowy czy sprężarka łopatkowa z wentylatorem promieniowym, bo na pozór mogą wydawać się podobne – każde z nich służy do przemieszczania powietrza lub gazów. Jednak podstawowe różnice tkwią w szczegółach budowy i zasadzie działania. Dmuchawa Rootsa to maszyna wyporowa, w której dwa wirujące walce przemieszczają medium, ale nie występuje tutaj typowy wirnik z łopatkami jak w wentylatorze promieniowym. Rootsa stosuje się raczej tam, gdzie potrzebne jest stosunkowo wysokie ciśnienie przy małym przepływie, na przykład w instalacjach próżniowych czy napowietrzaniu ścieków – zupełnie inna bajka niż typowe zastosowania wentylatorów w HVAC. Z kolei wentylator osiowy charakteryzuje się tym, że powietrze przepływa wzdłuż osi obrotu wirnika – łopatki są ustawione tak, by przepływ był osiowy, a nie promieniowy. Te wentylatory dają duży przepływ, ale przy niewielkim wzroście ciśnienia, więc sprawdzają się raczej w krótkich odcinkach wentylacji czy chłodnicach. No i sprężarka łopatkowa – to już zupełnie inny typ urządzenia, spotykany głównie w pneumatyce i nie służy do wentylacji powietrza w budynkach, tylko do sprężania gazu z użyciem wirującego rotora i łopatek wysuwanych przez siłę odśrodkową. Typowym błędem jest patrzenie tylko na ogólny zarys obudowy i wlotu, a nie na to, jaką drogę przebywa powietrze wewnątrz urządzenia i jaki jest charakter pracy maszyny. W praktyce rozróżnianie tych urządzeń jest kluczowe przy doborze sprzętu do instalacji – nieprawidłowy wybór może prowadzić do niewystarczającej wydajności, szybkiego zużycia czy nawet awarii systemu.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2023 (arkusz EE.16-SG-23.01).
Pytanie 33
Wszystkie zespoły i części niezbędne do montażu agregatu powinny być dostarczone czyste, zaślepione oraz
A. wysuszone.
Poprawna odpowiedź
B. zalane olejem maszynowym.
C. wypełnione wodą destylowaną.
D. wypełnione czynnikiem chłodniczym.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Wielu praktyków i uczniów techników może błędnie przyjąć, że zalanie podzespołów olejem maszynowym, wodą destylowaną czy nawet samym czynnikiem chłodniczym zabezpieczy elementy przed uszkodzeniem lub korozją. Jednak takie podejście stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami montażu urządzeń chłodniczych i klimatyzacyjnych. Przede wszystkim wszelkie resztki oleju, wody czy czynnika chłodniczego w częściach mogą prowadzić do poważnych problemów technicznych. Woda destylowana, mimo że jest pozbawiona minerałów, nie zabezpiecza wcale wnętrza przed korozją – wręcz przeciwnie, przy dłuższym kontakcie z metalami może przyspieszać procesy utleniania. Z kolei olej maszynowy, jeśli jest obecny w nadmiarze lub nieodpowiedniego typu, potrafi zaburzyć pracę agregatu, doprowadzając do problemów ze smarowaniem czy niewłaściwą reakcją z czynnikiem chłodniczym. Wypełnianie elementów czynnikiem chłodniczym przed montażem jest nie tylko niepraktyczne, ale i niezgodne z przepisami – napełnianie wykonuje się dopiero po zmontowaniu i próbie szczelności całej instalacji. W branży HVACR panuje przekonanie, że czystość i suchy stan podzespołów to podstawa – tylko wtedy można zagwarantować trwałość, szczelność i niezawodność układu. Często nie zauważa się, że nawet niewidoczna wilgoć potrafi przy rozruchu wytrącić się w postaci lodu lub kwasów, niszcząc sprężarki i zawory. Właśnie dlatego kluczową praktyką jest dokładne suszenie, a następnie zabezpieczenie zaślepkami, by do momentu montażu nic nie dostało się do wnętrza urządzenia. Takie podejście wynika z doświadczenia, ale też z ogólnych norm jakościowych, które obowiązują przy każdym poważnym montażu agregatów.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz EE.15-X-19.06).
Pytanie 34
Zadaniem presostatu różnicowego jest ochrona przed
A. zalaniem parownika.
B. przeciążeniem sprężarki.
Poprawna odpowiedź
C. przepełnieniem zbiornika.
D. przegrzaniem skraplacza.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Temat presostatu różnicowego często budzi pewne zamieszanie, bo jego nazwa sugeruje tylko „ciśnienie”, bez wskazania, gdzie konkretnie działa. Często myli się go z innymi czujnikami czy zabezpieczeniami w instalacjach chłodniczych. Przepełnienie zbiornika, na przykład, kontroluje się zupełnie innymi urządzeniami – tutaj stosuje się np. pływakowe lub elektroniczne czujniki poziomu cieczy, które w razie potrzeby wyłączają pompę lub zamykają zawór. To zupełnie inny aspekt zabezpieczenia instalacji, nie związany z różnicą ciśnień. Przegrzanie skraplacza to problem ściśle termiczny; żeby go wykryć, używa się termostatów, czujników temperatury lub presostatów wysokiego ciśnienia, ale one nie działają na zasadzie porównywania ciśnienia ssania i tłoczenia. Zalanie parownika natomiast to zjawisko, którego nie wykrywa się presostatem różnicowym – tu raczej stosuje się zabezpieczenia przeciwzalaniowe czy kontrolę poziomu skroplin. W praktyce, typowym błędem jest założenie, że każdy presostat zabezpiecza przed wszystkimi możliwymi awariami – a to nieprawda. Presostat różnicowy jest ściśle powiązany z zabezpieczeniem sprężarki przed zbyt dużym obciążeniem, wynikającym z nieprawidłowych ciśnień pracy. Przeoczenie tej zależności prowadzi do pomyłek i błędnego doboru urządzeń zabezpieczających. Warto pamiętać, że każda część instalacji wymaga osobnego podejścia do ochrony i nie ma jednego uniwersalnego czujnika na wszystko. Takie nieporozumienia wynikają często z niewystarczającej znajomości norm i praktycznych rozwiązań branżowych. Moim zdaniem, najlepiej od samego początku jasno rozróżniać funkcje poszczególnych zabezpieczeń – to jeden z podstawowych elementów fachowego podejścia do budowy i serwisowania instalacji chłodniczych.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2019 (arkusz EE.15-X-19.06).
Pytanie 35
Przedstawione na ilustracji łączenie rurek miedzianych wykonywane jest poprzez
A. lutowanie rurek i złączek.
B. zaciskanie profilowanych łączników.
Twoja odpowiedź
C. zastosowanie złączek gwintowanych.
D. kielichowanie końcówek rurek.
Poprawna odpowiedź. Zaciskanie profilowanych łączników to obecnie jedna z najczęściej stosowanych metod łączenia rurek miedzianych, szczególnie w instalacjach wodnych, grzewczych, a nawet gazowych. Cały proces polega na użyciu specjalnej prasy, która zaciska łącznik na rurze, tworząc bardzo szczelne i trwałe połączenie mechaniczne. Moim zdaniem ta technika jest niesamowicie wygodna, bo nie wymaga stosowania otwartego ognia ani żadnych środków chemicznych – to ogromna zaleta na budowie czy podczas modernizacji istniejących instalacji, gdzie bezpieczeństwo i szybkość są naprawdę na wagę złota. W praktyce często spotykam się z sytuacjami, gdzie tradycyjne lutowanie jest utrudnione ze względu na dostępność czy ryzyko uszkodzenia sąsiednich elementów. Zaciskanie na profilowanych łącznikach (systemy typu press) pozwala skrócić czas montażu, a jednocześnie spełnia wszystkie wymagania norm PN-EN 1254 czy DIN 1988. Co ciekawe, producenci złączek zaciskowych często stosują specjalne pierścienie kontrolne, które pozwalają zweryfikować poprawność zacisku, co dodatkowo zwiększa pewność montażu. Dobrą praktyką jest zawsze używać oryginalnych narzędzi i łączników dedykowanych do danej średnicy rury – wtedy masz praktycznie gwarancję szczelności i wytrzymałości na długie lata. Widać też, że branża idzie właśnie w tę stronę, bo ta technologia upraszcza dokumentację powykonawczą i minimalizuje ryzyko błędów na budowie.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.16-SG-21.01).
Pytanie 36
Pomiary ciśnienia parowania wykonuje się
A. między skraplaczem a termostatycznym zaworem rozprężnym.
B. między sprężarką a skraplaczem chłodzonym powietrzem.
C. po stronie wysokiego ciśnienia układu chłodniczego.
Twoja odpowiedź
D. po stronie niskiego ciśnienia układu chłodniczego.
Poprawna odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. W branży chłodniczej krąży sporo mitów i uproszczeń dotyczących miejsc, w których powinno się wykonywać pomiary ciśnienia. Wiele osób błędnie zakłada, że wystarczy podpiąć manometr w dowolnym punkcie instalacji, a odczyt będzie miarodajny. To niestety nieprawda, bo każda część układu spełnia zupełnie inną rolę i ciśnienia w nich panujące mogą różnić się nawet kilkukrotnie. Częste nieporozumienie dotyczy zwłaszcza strony wysokiego ciśnienia – czyli obszaru między sprężarką a skraplaczem oraz samego skraplacza. Tam mierzy się ciśnienie skraplania, a nie parowania, więc uzyskanie informacji o przebiegu procesu odparowania w parowniku staje się niemożliwe. Z kolei punkt pomiarowy między skraplaczem a termostatycznym zaworem rozprężnym to w praktyce miejsce, gdzie czynnik jest jeszcze pod wysokim ciśnieniem – to nie jest ciśnienie parowania, tylko ciśnienie skraplania, co prowadzi do zupełnie innych wniosków przy analizie pracy urządzenia. Typowym błędem jest też utożsamianie miejsc montażu zaworów lub innych elementów automatyki z miejscami właściwego pomiaru ciśnienia – a przecież każdy element układu ma swoją określoną funkcję w termodynamicznym cyklu chłodniczym. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej mylą się osoby początkujące, które nie mają jeszcze wyczucia, gdzie kończy się „strona wysoka”, a zaczyna „strona niska” w układzie. Dobre praktyki serwisowe, potwierdzone wieloma normami branżowymi, jasno stwierdzają – ciśnienie parowania mierzy się po stronie niskiego ciśnienia, tuż przed wejściem czynnika do sprężarki. Tylko wtedy uzyskujemy rzeczywistą kontrolę nad parametrami odparowania i możemy poprawnie diagnozować oraz regulować system. Ignorowanie tej zasady prowadzi często do błędnych decyzji serwisowych i problemów z wydajnością całego układu.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz EE.15-SG-20.06).
Pytanie 37
Olej sprężarkowy odzyskany z urządzenia przy jego wymianie należy
A. przekazać do utylizacji.
Twoja odpowiedź
B. przechowywać do uzupełniania w tej samej instalacji.
C. wylać do kanalizacji.
D. zastosować ponownie w innej instalacji.
Poprawna odpowiedź. Wybrałeś prawidłową odpowiedź – olej sprężarkowy po wymianie powinno się przekazać do utylizacji. To nie jest tylko wymóg prawny, ale przede wszystkim kwestia odpowiedzialności środowiskowej i zachowania bezpieczeństwa. Oleje używane w sprężarkach chłodniczych czy klimatyzacyjnych zawierają różne dodatki, środki smarne i mogą być zanieczyszczone resztkami czynnika chłodniczego albo innymi substancjami powstałymi podczas eksploatacji. Takiego oleju nie wolno ponownie używać w innym urządzeniu, bo po pierwsze – może powstać reakcja chemiczna z pozostałościami poprzedniego środka, a po drugie – zanieczyszczenia mogą uszkodzić nową instalację. Przede wszystkim jednak: zgodnie z Ustawą o odpadach oraz wytycznymi branżowymi (np. PN-EN 378), zużyty olej traktuje się jako odpad niebezpieczny. Przekazuje się go tylko wyspecjalizowanym firmom zajmującym się utylizacją takich substancji. Takie postępowanie chroni środowisko, ale też ogranicza ryzyko kar i problemów prawnych w razie kontroli. Z mojego doświadczenia wynika, że czasem próbuje się zaoszczędzić i „magazynuje” zużyty olej, ale to błąd – nie da się przewidzieć jego składu po pracy w instalacji. Właściwa utylizacja to nie tylko wymóg, ale po prostu porządna praktyka fachowa, którą stosuje się na całym świecie.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2023 (arkusz EE.16-SG-23.01).
Pytanie 38
Na której ilustracji przedstawiono chłodniczy agregat skraplający ze sprężarką półhermetyczną?
Agregat I.
Poprawna odpowiedź
Agregat IV.
Agregat II.
Agregat III.
Twoja odpowiedź
Niepoprawna odpowiedź. Wśród przedstawionych ilustracji łatwo o pomyłkę, szczególnie jeśli nie zwraca się uwagi na szczegóły budowy sprężarki oraz sposób zabudowy urządzenia. Błędne rozpoznanie agregatu skraplającego ze sprężarką półhermetyczną wynika często z utożsamiania samych sprężarek (bez pozostałych komponentów) lub mylenia typów sprężarek na podstawie kształtu obudowy. Przykładowo, agregat z hermetyczną sprężarką tłokową lub spiralną będzie wizualnie bardziej „zaokrąglony”, a całość obudowy jest szczelnie zamknięta, bez możliwości dostępu do wnętrza – to typowe rozwiązania dla mniejszych instalacji, np. w klimatyzatorach czy małych ladach chłodniczych. Z kolei sama sprężarka półhermetyczna, bez osprzętu skraplającego czy wentylatora, nie stanowi kompletnego agregatu – to tylko jeden z głównych elementów układu. W praktyce, półhermetyczne sprężarki stosuje się tam, gdzie ważna jest możliwość serwisowania bez konieczności wymiany całego podzespołu, co jest zgodne z dobrymi praktykami branżowymi według norm EN 378 lub F-Gaz. W branży często powtarza się, że wybierając agregat chłodniczy, należy patrzeć nie tylko na rodzaj sprężarki, ale też na sposób montażu i integracji z pozostałymi elementami (skraplacz, wentylator, automatyka). Typowym błędem jest też zakładanie, że większy czy bardziej „skomplikowany” wizualnie agregat zawsze jest tym półhermetycznym, podczas gdy liczy się przede wszystkim możliwość serwisowania i odpowiednie oznaczenia producenta. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej nauczyć się rozróżniać typy po detalach takich jak kształt korpusu, dostępność śrub montażowych i obecność pokryw serwisowych – to od razu wskazuje, z jakim rodzajem sprężarki mamy do czynienia. Pamiętaj, że poprawna identyfikacja to podstawa skutecznego serwisowania i eksploatacji układów chłodniczych.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz EE.15-SG-21.01).
Pytanie 39
Element przedstawiony na rysunku w instalacji klimatyzacji spełnia funkcję
A. kanałowego osuszacza powietrza.
B. miejscowego nawilżacza powietrza.
C. czerpni powietrza.
D. zasuwy przeciwpożarowej.
Twoja odpowiedź
Poprawna odpowiedź. To jest właśnie zasuwa przeciwpożarowa i powiem szczerze, że to jedno z ważniejszych zabezpieczeń w instalacjach wentylacyjnych i klimatyzacyjnych. Ten element automatycznie odcina przepływ powietrza w kanale, jeśli wykryje się pożar czy podniesioną temperaturę – najczęściej przez sygnał z czujnika lub pod wpływem topnienia specjalnego bezpiecznika termicznego. Dzięki temu ogień i dym nie rozprzestrzeniają się przez przewody wentylacyjne do innych pomieszczeń. Taką zasuwę montuje się w ścianach oddzielenia pożarowego albo w miejscach, gdzie system HVAC przechodzi przez różne strefy pożarowe – w praktyce to jest absolutny standard zgodnie z wymaganiami norm przeciwpożarowych, np. PN-EN 1366-2 czy PN-B-02877-3. Z mojego doświadczenia, jeśli ekipa źle zamontuje taką zasuwę albo wybierze niewłaściwy typ, to cała instalacja traci atest i może być problem z odbiorem budynku. Warto pamiętać, że zasuwy przeciwpożarowe muszą być regularnie testowane i serwisowane – to nie jest dekoracja, tylko realna ochrona życia i mienia. Spotkałem się też z sytuacją, że inwestor chciał oszczędzać na tych elementach, co zdecydowanie odradzam. Lepiej zainwestować w sprawdzony produkt renomowanego producenta, bo to potem może decydować o bezpieczeństwie całego obiektu.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz EE.16-SG-22.01).
Pytanie 40
Element przedstawiony na rysunku służy do
A. pomiaru temperatury czynnika w instalacji chłodniczej.
B. oceny stanu zawilgocenia czynnika w instalacji chłodniczej.
Twoja odpowiedź
C. pomiaru ciśnienia po stronie tłocznej instalacji chłodniczej.
D. oceny napowietrzenia czynnika w instalacji chłodniczej.
Poprawna odpowiedź. To jest tzw. wizjer instalacyjny z wskaźnikiem wilgoci, bardzo często spotykany w instalacjach chłodniczych i klimatyzacyjnych. Jego głównym zadaniem jest właśnie ocena stanu zawilgocenia czynnika chłodniczego. Moim zdaniem to jeden z tych elementów, które aż proszą się o częstą kontrolę podczas serwisu – bo potrafi sporo powiedzieć o kondycji całego układu. W środku wizjera znajduje się specjalny wskaźnik zmieniający kolor w zależności od ilości wilgoci rozpuszczonej w czynniku: najczęściej zielony oznacza „sucho”, a kolor żółty lub różowy sygnalizuje przekroczenie dopuszczalnej wilgotności. Producenci chętnie o tym piszą w instrukcjach i naprawdę warto kierować się ich zaleceniami. Z doświadczenia wiem, że prawidłowa interpretacja koloru pozwala szybko wykryć problem np. z nieszczelnością, niesprawnym osuszaczem czy zbyt późną wymianą filtra. Zbyt wysoka wilgotność może prowadzić do powstawania lodu w zaworze rozprężnym, a to już prosta droga do większej awarii. Taki wizjer to nie tylko kontrola wilgoci – można też zaobserwować obecność pęcherzyków gazu, co sygnalizuje inne nieprawidłowości. W branży przyjęło się, że regularne sprawdzanie wizjera to podstawa dobrej praktyki serwisowej i nawet w prostych instalacjach nie warto tego lekceważyć.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz EE.15-SG-20.06).