W instalacjach telewizyjnych bardzo łatwo pomylić miejsce, w którym wygodnie jest coś zmierzyć, z miejscem, w którym faktycznie powinno się wykonywać regulację. Intuicyjnie wiele osób chce podłączyć miernik tam, gdzie jest użytkownik, czyli do gniazda antenowego w mieszkaniu. To gniazdo rzeczywiście pokazuje nam, co „widzi” odbiornik, ale nie jest to punkt przeznaczony do zasadniczej regulacji poziomu sygnału. Na gnieździe abonenckim oceniamy raczej efekt końcowy: czy poziom jest w normie, czy nie ma przesterowania, czy nie ma zbyt dużych strat po drodze. Natomiast sama regulacja powinna się odbywać wcześniej w torze, tam gdzie mamy urządzenia aktywne, czyli przede wszystkim we wzmacniaczach. Podłączanie miernika do typowego gniazda abonenckiego ma jeszcze jeden minus – wynik pomiaru jest mocno zależny od długości i jakości przewodów, złącz F, rozgałęźników po drodze. Jeżeli zaczniemy kręcić nastawami wzmacniacza, patrząc tylko na to jedno gniazdo, łatwo przesadzić i przesterować inne odgałęzienia, które mają krótszą trasę kablową i mniejsze tłumienie. To jest dość klasyczny błąd: regulowanie całej sieci „pod jedno mieszkanie”. Z kolei podłączanie miernika bezpośrednio do gniazda abonenkiego w szafie, rozumianego jako wyjście na abonenta, też nie jest optymalne jako główny punkt regulacji. Jest to wyjście końcowe, po wszystkich wewnętrznych elementach, a my chcemy ustawić sygnał tak, żeby na wszystkich wyjściach sieci był w odpowiednim przedziale. Dlatego profesjonaliści mierzą i regulują na wyjściach wzmacniaczy oraz na dedykowanych gniazdach testowych, a na gniazdach abonenckich tylko weryfikują, czy wszystko się zgadza z założeniami projektu. Jeszcze mniej sensu ma podłączanie miernika do filtra pasmowego w szafie serwerowej jako podstawowego punktu regulacji. Filtr pasmowy służy głównie do selekcji zakresów częstotliwości, tłumienia niepożądanych sygnałów, ochrony przed zakłóceniami spoza pasma pracy. To nie jest element, na którym standardowo ustawia się końcowy poziom sygnału dla całej instalacji. Oczywiście, można tam wykonać pomocniczy pomiar, żeby sprawdzić, jak filtr kształtuje charakterystykę, ale regulacja poziomu wyjściowego sieci i tak wraca do wzmacniacza. Typowym błędem myślowym jest traktowanie każdego dostępnego złącza RF jako równie dobrego miejsca do pomiaru i regulacji. W praktyce sieci RTV/SAT mają jasno określone punkty kontrolne i to one zgodnie z dobrą praktyką i normami branżowymi są używane do ustawień. Jeżeli zaczniemy regulować instalację „od końca”, czyli od gniazd abonenckich, albo na przypadkowych elementach, szybko pojawią się problemy: przesterowane tunery, zbyt niski poziom w najdalszych punktach, intermodulacja w torze wzmacniaczy. Dlatego tak ważne jest zrozumienie, że właściwym miejscem dla miernika podczas regulacji jest przede wszystkim wyjście wzmacniacza w szafie, a pozostałe punkty traktujemy raczej jako pomocnicze do kontroli poprawności całej konfiguracji.