Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik automatyk
  • Kwalifikacja: ELM.04 - Eksploatacja układów automatyki przemysłowej
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 15:09
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 15:41

Egzamin zdany!

Wynik: 35/40 punktów (87,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Miernik przedstawiony na rysunku służy do pomiaru parametrów w instalacji

Ilustracja do pytania
A. komunikacyjnej.
B. wentylacyjnej.
C. elektrycznej.
D. hydraulicznej.
Ten przyrząd to anemometr, czyli miernik służący do pomiaru prędkości przepływu powietrza oraz często temperatury. W praktyce najczęściej spotykany jest właśnie w branży wentylacyjnej. Moim zdaniem trudno sobie wyobrazić rzetelny odbiór instalacji wentylacyjnej bez porządnych pomiarów wykonanych takim przyrządem. Anemometry są używane do sprawdzania, czy zamontowane kanały i kratki wentylacyjne zapewniają odpowiedni przepływ powietrza zgodnie z projektem lub normami, np. PN-EN 12599. Często wykorzystuje się je podczas uruchamiania nowych instalacji, ale także przy diagnostyce usterek – można szybko wykryć, gdzie występują zatory lub nieszczelności. Fajną sprawą jest też to, że współczesne anemometry pozwalają łatwo zmierzyć także temperaturę, co umożliwia np. ocenę komfortu cieplnego w pomieszczeniu. Z mojego doświadczenia wynika, że dobre praktyki branżowe wymagają, żeby taki pomiar był rutynowym elementem kontroli technicznej instalacji wentylacyjnych w obiektach użyteczności publicznej i przemysłowych. No i na koniec – bez takiego sprzętu serwisant naprawdę ma związane ręce, bo nie da się ocenić pracy instalacji "na oko".

Pytanie 2

Wskaż, na podstawie przedstawionej tabliczki silnika indukcyjnego klatkowego, znamionowe wartości napięcia i prądu, jeśli uzwojenia silnika skojarzone są w trójkąt a częstotliwość napięcia zasilania wynosi 50 Hz.

Ilustracja do pytania
A. 265 V, 5,97 A
B. 230 V, 5,97 A
C. 400 V, 3,45 A
D. 460 V, 3,45 A
Dobrze wyłapałeś, że przy zasilaniu silnika indukcyjnego klatkowego napięciem o częstotliwości 50 Hz i połączeniu uzwojeń w trójkąt („D”), wartości znamionowe napięcia i prądu zgodnie z tabliczką znamionową wynoszą odpowiednio 230 V i 5,97 A. Tak to się właśnie odczytuje: producent zawsze podaje dwie wartości napięć/prądów – pierwsza dotyczy pracy w układzie trójkąta (D), druga w gwieździe (Y). W praktyce, taki wybór połączenia stosuje się w zależności od tego, jakie napięcie mamy dostępne w instalacji – w Polsce najczęściej 400 V, czyli silnik łączymy w gwiazdę, ale czasem (np. w starszych instalacjach czy gdzieś za granicą) mamy 230 V międzyfazowe i wtedy połączenie w trójkąt jest jak znalazł. Z mojego doświadczenia dużo osób myli się i bierze pod uwagę tylko wartości napięcia z drugiej kolumny, a przecież przy doborze zabezpieczeń czy rozruchu to właśnie te szczegóły są kluczowe. Na tabliczce zawsze szukaj oznaczenia „D/Y” i pamiętaj, że najpierw idzie „D” – trójkąt, potem „Y” – gwiazda. Wbrew pozorom, taka dokładność to nie jest tylko teoria – w praktyce niewłaściwy dobór napięcia lub połączenia może kończyć się przegrzewaniem uzwojeń albo nawet spaleniem silnika. Warto więc w takich tematach nie iść na skróty i kierować się dobrymi praktykami branżowymi. No i jeszcze jedno: zawsze sprawdzaj, czy dane z tabliczki zgadzają się z warunkami pracy – to podstawa bezpieczeństwa i niezawodności instalacji.

Pytanie 3

Do pomiaru prędkości obrotowej metalowej tarczy przedstawionej na rysunku zastosowano czujnik

Ilustracja do pytania
A. stroboskopowy.
B. ultradźwiękowy.
C. rezystancyjny.
D. indukcyjny.
Często spotyka się wątpliwości co do wyboru właściwego typu czujnika do pomiaru prędkości obrotowej metalowych elementów. W praktyce każda z błędnych odpowiedzi ma swoje konkretne zastosowania, jednak w tej sytuacji nie są one optymalne ani nawet poprawne z technicznego punktu widzenia. Czujnik rezystancyjny, choć szeroko stosowany do pomiarów przemieszczeń liniowych czy temperatury, nie sprawdza się przy detekcji ruchu obrotowego metalu – przede wszystkim dlatego, że nie reaguje na obecność metalu, tylko na zmianę oporu elektrycznego, co tutaj nic nam nie daje. Jeśli chodzi o czujnik stroboskopowy, ten typ urządzenia rzeczywiście znajduje zastosowanie w diagnostyce maszyn, ale funkcjonuje zupełnie inaczej – wykorzystuje migotanie źródła światła zsynchronizowanego z ruchem tarczy. Stroboskop służy do obserwacji ruchu i pomiaru prędkości wizualnie, lecz nie jest czujnikiem automatycznym, a do tego wymaga dodatkowych warunków (jak widoczność i odpowiednie oświetlenie). Z kolei ultradźwiękowy czujnik, choć świetnie wykrywa obiekty niemetalowe i stosuje się go do pomiaru odległości czy poziomu, kompletnie nie nadaje się do pomiaru prędkości obrotowej metalowych tarcz, bo jego zasada działania polega na odbiciu fali dźwiękowej, a nie detekcji zmian w polu magnetycznym. Najczęściej spotykanym błędem jest mylenie typów czujników i sugerowanie się wyłącznie ogólnym pojęciem „czujnik”, bez uwzględnienia ich specyficznych zdolności detekcyjnych i zastosowań. Branżowe standardy pomiaru prędkości wirujących, metalowych części od lat wskazują na czujniki indukcyjne – głównie ze względu na ich niezawodność, odporność na zabrudzenia i bezkontaktowy sposób pracy. Warto zawsze dobierać technologię czujnika w zależności od materiału i charakteru ruchu badanego obiektu, bo to znacząco wpływa na dokładność i efektywność całego systemu pomiarowego.

Pytanie 4

Który z wymienionych czujników pomiarowych zaliczany jest do generacyjnych czujników pomiaru temperatury?

A. Czujnik PT100
B. Czujnik CTR
C. Czujnik Ni1000
D. Czujnik J
Czujnik J, czyli termopara typu J, to klasyczny przykład generacyjnego czujnika pomiaru temperatury. Chodzi tu o to, że termopara sama wytwarza napięcie, gdy dwa jej różne metale są połączone i występuje między nimi różnica temperatur. Nie potrzebuje zasilania z zewnątrz, bo napięcie generuje się samo – i to jest esencja czujników generacyjnych. W praktyce takie rozwiązania są nie do przecenienia tam, gdzie nie mamy komfortowych warunków zasilania albo potrzebujemy prostoty i niezawodności. Termopary typu J często stosowane są w przemyśle ciężkim, piecach hutniczych, laboratoriach, a nawet w sprzęcie AGD, szczególnie tam, gdzie ważna jest szybka reakcja na zmiany temperatury i szeroki zakres pomiarowy. Moim zdaniem warto wiedzieć, że czujniki te spełniają międzynarodowe standardy, na przykład według normy PN-EN 60584-1. Z mojego doświadczenia wynika, że choć czasem mniej dokładne niż oporowe, to jednak generacyjne czujniki, jak termopary, są praktycznie niezastąpione w trudnych warunkach środowiskowych, gdzie liczy się wytrzymałość czujnika i jego samowystarczalność. Warto też pamiętać, że do prawidłowego odczytu trzeba stosować kompensację zimnych końców – to taki mały haczyk praktyczny. Reasumując: termopara typu J to czujnik generacyjny, bo samodzielnie wytwarza sygnał elektryczny w odpowiedzi na zmianę temperatury.

Pytanie 5

W oparciu o informację zapisaną w przedstawionym fragmencie dokumentacji sterownika PLC jednym z działań, których nie należy podejmować w ramach konserwacji sterownika jest

Rozdział 8. Konserwacja jednostki PLC. (fragment)
„Jednostka PLC nie posiada żadnych części, które mogłyby być serwisowane przez użytkownika. Wszystkie czynności naprawcze mogą być przeprowadzone tylko przez profesjonalny personel.
W przypadku wystąpienia usterki, należy najpierw spróbować ustalić przyczynę posługując się kodami błędów, które zostały opisane w dokumentacji oraz przeprowadzić konserwację sterownika PLC. Jeżeli sterownik PLC nadal nie będzie działał, należy przekazać go do lokalnego serwisu producenta."
A. wymiana przekaźnika w niedziałającym wyjściu sterownika.
B. sprawdzenie mocowania sterownika na szynie TH35.
C. przeprowadzenie testu uruchomieniowego jednostki.
D. poprawa jakości połączeń elektrycznych między zasilaczem a sterownikiem.
To jest prawidłowa odpowiedź, bo zgodnie z informacją zawartą w dokumentacji sterownika PLC, użytkownik absolutnie nie powinien samodzielnie wykonywać żadnych czynności serwisowych, które ingerują w elementy elektroniczne czy wymieniają części, takie jak przekaźniki. Producent wyraźnie podkreśla, że wszelkie naprawy i wymiany komponentów należy zlecić wykwalifikowanemu serwisowi. Takie podejście ma swoje uzasadnienie – po pierwsze, chodzi o bezpieczeństwo użytkownika, a po drugie, o zachowanie gwarancji i pewności sprawności urządzenia. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które mogą wydawać się trywialne, bo przecież wymiana przekaźnika często nie jest trudna, ale jednak w przypadku nowoczesnych sterowników PLC nie chodzi o samą umiejętność, tylko o ryzyko uszkodzenia układu, utratę gwarancji czy nawet zagrożenie pożarowe. W branży automatyki takie podejście to standard – użytkownik nie grzebie wewnątrz urządzenia, tylko dba o zewnętrzne warunki, czystość, poprawność połączeń, stabilność montażu i ogólny stan instalacji. Przykładowo, dopuszczalne czynności to sprawdzanie mocowania na szynie TH35 czy sprawdzenie połączeń zasilania. Takie działania pozwalają zapobiec wielu awariom bez naruszania konstrukcji urządzenia. Warto pamiętać, że dokumentacja to podstawa i trzeba się jej trzymać – w przeciwnym razie można sobie narobić więcej szkody niż pożytku.

Pytanie 6

W układzie transportowym linii produkcyjnej zastosowano silniki, które na tabliczkach znamionowych mają oznaczony rodzaj pracy jako S1. Oznacza to, że silniki są przystosowane do pracy

A. przerywanej.
B. cyklicznej.
C. dorywczej.
D. ciągłej.
Oznaczenie S1 na tabliczce znamionowej silnika elektrycznego to w branży wyraźny sygnał, że chodzi o tzw. pracę ciągłą – czyli sytuację, w której silnik może działać bez przerwy przez bardzo długi czas, bez konieczności zatrzymywania go na odpoczynek czy schłodzenie. Z mojego doświadczenia wynika, że w przemyśle, zwłaszcza na liniach produkcyjnych, taka charakterystyka pracy jest bardzo pożądana. Silniki S1 są tak zaprojektowane, żeby uzyskiwać stabilną temperaturę roboczą i utrzymywać ją przez cały czas działania. Tak naprawdę, dobór silnika pod konkretne warunki eksploatacji jest kluczowy – jeśli linia produkcyjna ma działać przez 2 czy nawet 3 zmiany, to nie wyobrażam sobie, by zamontować tam silniki przeznaczone do pracy przerywanej czy cyklicznej, bo bardzo szybko by się przegrzały albo po prostu by padły. Standardy takie jak PN-EN 60034-1 dokładnie określają rodzaje pracy silników i jasno rozróżniają S1 jako pełną, nieprzerwaną pracę ze stałym obciążeniem. To jest mega ważne np. przy projektowaniu i serwisowaniu maszyn, bo pozwala dobrać napęd do konkretnego zastosowania. W praktyce spotkasz S1 m.in. przy transporterach, pompach, wentylatorach – im dłużej mogą pracować bez przerwy, tym lepiej dla ciągłości procesu. Warto zapamiętać, że wybór niewłaściwego rodzaju pracy może prowadzić do awarii, strat produkcyjnych i niepotrzebnych kosztów. Także jak widzisz S1, od razu kojarz: silnik nadaje się do długiego, stabilnego działania bez przerw!

Pytanie 7

W instalacji pneumatycznej przy znamionowych warunkach zasilania, nastąpił spadek prędkości obrotowej przy obciążeniu znamionowym silnika pneumatycznego co świadczy o obniżeniu sprawności silnika. Co należy zrobić w pierwszej kolejności, aby usunąć usterkę?

A. Zmniejszyć nastawę zaworu bezpieczeństwa.
B. Wymienić kompresor.
C. Odpowietrzyć układ zasilający.
D. Uzupełnić brakujący olej w smarownicy.
Uzupełnienie brakującego oleju w smarownicy to podstawowy i bardzo ważny krok, jeśli zauważysz spadek prędkości obrotowej silnika pneumatycznego przy prawidłowych warunkach zasilania. W praktyce pneumatyka przemysłowa mocno opiera się na regularnym smarowaniu elementów ruchomych, zwłaszcza w silnikach łopatkowych, które bez właściwego filmu olejowego szybko tracą sprawność, zwiększa się tarcie, zużycie, a nawet ryzyko zatarcia. Z mojego doświadczenia wynika, że niedobór oleju w smarownicy błyskawicznie przekłada się na pogorszenie osiągów – czasami silnik niemal staje, a po dolaniu odpowiedniej ilości oleju wszystko wraca do normy. Warto pamiętać, że branżowe standardy (na przykład wytyczne producentów siłowników czy normy ISO 8573) mocno podkreślają konieczność regularnej kontroli stanu smarowania i jakości powietrza w układach pneumatycznych. Dla silników, które pracują w trybie ciągłym, utrzymanie optymalnego poziomu oleju to nie tylko sprawność, ale i żywotność urządzenia. W praktyce na warsztacie zawsze pierwsze co robię, to patrzę na smarownicę, bo to akurat najprostsza i najczęstsza przyczyna spadków mocy przy prawidłowych parametrach zasilania. Zignorowanie tej kwestii może się skończyć dużo poważniejszą awarią, no i kosztami. Także – dobra robota, bo właśnie to rozwiązanie jest zgodne z dobrymi praktykami utrzymania ruchu.

Pytanie 8

Wskaż rysunek przedstawiający miernik, którym można wykonać pomiar standardowego sygnału napięciowego z przedziału 0 ÷ 10 V.

A. Rysunek 4.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek 2.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek 1.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek 3.
Ilustracja do odpowiedzi D
Odpowiedź wskazująca na rysunek 3 jest jak najbardziej trafiona. To klasyczny multimetr uniwersalny, który pozwala na bezpieczny i dokładny pomiar napięcia stałego (DC) w zakresie typowych sygnałów przemysłowych, czyli od 0 do 10 V. Takie multimetry są codziennym narzędziem każdego automatyka, elektryka czy technika utrzymania ruchu – praktycznie nie da się bez nich przeprowadzić nawet podstawowej diagnostyki instalacji czy urządzeń sterujących. Przełącznik zakresów umożliwia wybór odpowiedniego przedziału pomiarowego, co minimalizuje ryzyko uszkodzenia urządzenia lub błędu pomiarowego. Takie narzędzia spełniają normy bezpieczeństwa (np. IEC 61010), a korzystanie z nich przy pomiarach sygnałów sterujących jest powszechną praktyką – chociażby w szafach sterowniczych, przy podłączaniu przetworników czy sprawdzaniu wejść PLC. Z mojego doświadczenia, dobry multimetr z czytelnym wyświetlaczem i podziałką do 10 V to podstawa przy szybkim diagnozowaniu problemów z sygnałem napięciowym. Warto pamiętać o prawidłowym ustawieniu zakresu i sprawdzeniu, czy pomiar wykonujemy na odpowiednich gniazdach – to prosta rzecz, a potrafi uratować sprzęt i czas. Poza tym, multimetry te nadają się nie tylko do pomiaru napięcia, ale też innych wielkości (prąd, oporność, czasem częstotliwość), więc są mega uniwersalne. Wybór rysunku 3 to nie tylko zgodność ze standardami, ale i zdrowy rozsądek praktyka.

Pytanie 9

Oględziny instalacji hydraulicznej obejmują

A. wymianę filtra oleju w układzie.
B. wymianę rozdzielacza.
C. sprawdzenie stanu przewodów.
D. pomiar natężenia prądu obciążenia pompy.
Odpowiedź jest trafna, bo oględziny instalacji hydraulicznej faktycznie polegają głównie na sprawdzeniu stanu przewodów, złącz oraz innych elementów instalacji pod kątem uszkodzeń, przecieków czy zużycia. To taki podstawowy krok, który zawsze się wykonuje przed każdą większą naprawą czy nawet rutynową konserwacją. Chodzi o to, żeby możliwie szybko wykryć potencjalne nieszczelności, pęknięcia, otarcia izolacji czy nawet luzujące się opaski. Moim zdaniem, w praktyce często lekceważy się znaczenie regularnych oględzin i dopiero poważniejsza awaria przypomina, jak kluczowe jest takie profilaktyczne podejście. W standardach branżowych, np. PN-EN 982 dotyczącej bezpieczeństwa instalacji hydraulicznych, wyraźnie wskazuje się właśnie na konieczność wizualnej kontroli przewodów i połączeń. Dodatkowo, oględziny pozwalają wychwycić takie drobiazgi jak wycieki na połączeniach gwintowanych czy oznaki starzenia się gumowych elementów. Sam już kilka razy przekonałem się, że zwykłe zajrzenie pod osłony przewodów potrafi zaoszczędzić masę kłopotów i kosztów. Warto pamiętać, że sprawdzenie przewodów to nie tylko patrzenie, ale też dotykanie, szukanie miejsc miękkich, które mogą zwiastować pęknięcie. Ostatecznie, regularność tych oględzin jest ważniejsza niż nawet najbardziej zaawansowane narzędzia diagnostyczne – bo większość awarii zaczyna się właśnie od drobnych, widocznych objawów.

Pytanie 10

Którą czynność naprawczą w instalacji automatyki można wykonać dzięki zestawowi narzędzi przedstawionemu na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Spawanie.
B. Lutowanie.
C. Nitowanie.
D. Klejenie.
Zestaw narzędzi pokazany na obrazku jest typowym wyposażeniem stanowiska do lutowania, zwłaszcza w automatyce przemysłowej czy elektronice. Widzimy tu lutownicę transformatorową lub grzałkową, cynę w drucie oraz kalafonię, czyli topnik do lutowania. Jest też tzw. trzecia ręka z lupą, która bardzo ułatwia precyzyjne wykonywanie połączeń lutowanych na płytkach drukowanych albo w przewodach sterowniczych. Lutowanie to proces łączenia elementów metalowych poprzez stopienie spoiwa (najczęściej cyny z dodatkiem ołowiu lub bezołowiowej) i utworzenie trwałego, przewodzącego elektrycznie połączenia. Bez lutowania nie byłoby możliwe naprawianie połączeń na płytkach PCB, montaż układów automatyki, czy szybka wymiana podzespołów elektronicznych. Moim zdaniem, opanowanie techniki lutowania i znajomość podstawowych narzędzi to absolutny fundament w pracy przy instalacjach automatyki. W standardach branżowych (np. IPC-A-610 dla jakości montażu elektronicznego) podkreśla się znaczenie czystości miejsca lutowania i właściwego doboru kalafonii. Często spotykam się z opinią, że dobry lut potrafi uratować najbardziej skomplikowaną instalację. W praktyce automatyka, bez lutowania nie obejdziesz się przy żadnym poważniejszym serwisie. Warto też pamiętać, że odpowiednie użycie tych narzędzi gwarantuje bezawaryjną eksploatację urządzeń przez długie lata.

Pytanie 11

Na schemacie został przedstawiony sposób komunikacji komputera w systemie połączenia

Ilustracja do pytania
A. przewodowego z przetwornikiem żyroskopowym.
B. bezprzewodowego z przetwornikiem wilgotności.
C. przewodowego z przetwornikiem prędkości obrotowej.
D. bezprzewodowego z przetwornikiem położenia kątowego.
Schemat przedstawiony na rysunku może wywołać pewne zamieszanie, jeśli nie jest się obeznanym z typowymi interfejsami transmisji i zastosowaniami przetworników w automatyce. Wybierając odpowiedzi sugerujące bezprzewodową komunikację, można pójść w stronę myślenia o nowoczesnych technologiach IoT, ale tu wyraźnie widać przewodowe połączenia – jest zasilacz, linie RS-485 i fizyczne złącza. Bezprzewodowe systemy zwykle stosują protokoły takie jak Wi-Fi, Bluetooth, ZigBee lub LoRaWAN, a na schemacie nie ma żadnych anten ani symboli świadczących o transmisji radiowej. Z kolei przetwornik położenia kątowego kojarzy się bardziej z enkoderami absolutnymi, które pozwalają określić konkretną pozycję wału, natomiast inkrementalny – pokazany tu – generuje impulsy odpowiadające zmianom pozycji, co przekłada się bezpośrednio na pomiar prędkości obrotowej. Błędem jest też przypisywanie temu układowi funkcji pomiaru wilgotności – typowe przetworniki wilgotności korzystają z innych czujników i układów transmisji, głównie analogowych lub cyfrowych, a nie RS-485. Przetwornik żyroskopowy, mimo że związany z pomiarem ruchu, najczęściej wymaga innych protokołów transmisji (np. I2C, SPI) i jest stosowany w aplikacjach mobilnych, nie w klasycznych układach automatyki przemysłowej. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstszą pułapką jest niedostateczne rozróżnianie typów enkoderów i ich przeznaczenia – warto zawsze dokładnie analizować, jakiego sygnału i sposobu transmisji wymaga dany układ. W praktyce przewodowa komunikacja przez RS-485 z enkoderem inkrementalnym to niemal standard przy pomiarach prędkości obrotowej w przemyśle.

Pytanie 12

Jakiego rodzaju działań naprawczych nie wykonuje się w przypadku elektropneumatycznych układów sterowania?

A. Usuwania nieszczelności.
B. Kontroli przecieków.
C. Sprawdzenia połączeń pneumatycznych.
D. Naprawy połączeń elektrycznych.
W przypadku elektropneumatycznych układów sterowania pojęcie „kontrola przecieków” nie jest typowym działaniem naprawczym. Raczej chodzi tu o czynność diagnostyczną lub okresową inspekcję, a nie naprawę samą w sobie. Działań naprawczych, takich jak naprawa połączeń elektrycznych czy usuwanie nieszczelności, faktycznie się podejmuje, bo są one kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania całego układu. W praktyce, kiedy pojawia się problem z układem, najważniejsze jest szybkie zlokalizowanie i wyeliminowanie źródeł nieszczelności albo błędnych połączeń. Sprawdzenie połączeń pneumatycznych czy naprawa elektryki to standardowy zakres działań serwisowych, zgodny z zaleceniami większości producentów i normami typu ISO 4414. Natomiast sama „kontrola przecieków” nie rozwiązuje problemu – to tylko wstęp do właściwego działania naprawczego, które polega na usunięciu wykrytej nieszczelności. W zakładach utrzymania ruchu często podkreśla się, że serwisant nie kończy pracy na znalezieniu przecieku, tylko usuwa jego przyczynę, bo tylko wtedy całość odzyskuje pełną sprawność. Z mojego doświadczenia wynika, że młodzi technicy czasem mylą te pojęcia, traktując kontrolę jako działanie naprawcze – a to jednak nie to samo. Warto też pamiętać, że regularna kontrola przecieków jest ważna profilaktycznie, ale nie wystarczy, gdy już pojawi się awaria.

Pytanie 13

W układzie przedstawionym na rysunku, wciśnięcie przycisku S0 powoduje załączenie cewek K1 i K2 przekaźników, a następnie po odliczeniu 30 sekund nie następuje załączenie cewki Y1 elektrozaworu. Jedną z przyczyn wadliwego działania układu może być uszkodzenie

Ilustracja do pytania
A. zestyku -K1:13-14.
B. zestyku -K2:13-14.
C. cewki -K1.
D. przycisku -S1.
Wybrałeś odpowiedź dotyczącą uszkodzenia zestyku -K2:13-14 i to jest prawidłowe rozumowanie. W tym układzie ten właśnie zestyk odpowiada za podanie napięcia na cewkę Y1 po odliczeniu zadanych 30 sekund przez przekaźnik czasowy -K2. Z doświadczenia wiem, że to bardzo częsta usterka w realnych rozdzielnicach – zabrudzone, wypalone lub mechanicznie zablokowane styki nie przewodzą prądu, przez co kolejne urządzenia w sekwencji nie załączają się. Inżynierowie automatyki zawsze powinni na to zwracać uwagę podczas diagnostyki, bo objaw – brak załączenia elementu końcowego mimo poprawnej pracy wcześniejszych – niemal zawsze wiąże się z niesprawnością odpowiedniego zestyku pomocniczego. Zgodnie z normami branżowymi (np. PN-EN 60947), regularna kontrola i czyszczenie styków to podstawa dobrej praktyki eksploatacyjnej, szczególnie w układach z przekaźnikami czasowymi i automatycznym sterowaniem. Praktyka pokazuje, że wymiana styku lub całego przekaźnika przynosi natychmiastowy efekt. Podsumowując, jeśli cewki K1 i K2 działają prawidłowo, a Y1 nie reaguje po czasie, zawsze najpierw sprawdź zestyk K2:13-14 – to klasyczny element, który najczęściej zawodzi w tym typie aplikacji.

Pytanie 14

Do którego z przedstawionych na rysunku elementów przemiennika częstotliwości należy podłączyć zewnętrzne przyciski sterownicze umożliwiające oddziaływanie na pracę silnika zasilanego z przemiennika?

L.p.NazwaOpis
1Panel sterowaniaSzczegółowe informacje w rozdziale „Programowanie z użyciem panelu sterowania".
2OsłonaChroni wewnętrzne elementy przemiennika.
3Wskaźnik zasilaniaWskaźnik zasilania.
4PrzysłonaChroni wewnętrzne elementy przemiennika.
5Tabliczka znamionowaSzczegółowe informacje w rozdziale 2.4.
6Złącze panelu sterowaniaZłącza do podłączania panelu sterowania.
Złącze „6" służy podłączenia panelu oddalonego..
7
8Terminal obwodów mocySzczegółowe informacje w rozdziale „Instalacja elektryczna".
9Terminal obwodów sterowaniaSzczegółowe informacje w rozdziale „Instalacja elektryczna".
10Oznaczenie produktuSzczegółowe informacje w rozdziale „Parametry techniczne".
Ilustracja do pytania
A. Złącza panelu sterowania (7).
B. Terminala obwodów sterowania (9).
C. Terminala obwodu mocy (8).
D. Złącza panelu sterowania (6).
Terminal obwodów sterowania, czyli numer 9 na schemacie, to w praktyce najważniejsze miejsce, jeśli chodzi o podłączanie dodatkowych przycisków sterowniczych do przemiennika częstotliwości. To właśnie tam wpina się przewody od zewnętrznych manipulatorów – czy to przycisków START/STOP, przełączników kierunku obrotów czy potencjometrów do regulacji prędkości silnika. Moim zdaniem, to zdecydowanie najczystsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie, bo cały przemiennik jest właśnie pod to przystosowany. Terminale te są opisane w instrukcji i mają specjalnie wydzielone wejścia cyfrowe oraz analogowe, które rozpoznają sygnały z przycisków i przełączników. W praktyce, jeżeli chcesz obsługiwać silnik z zewnętrznej kasety sterowniczej, podłączasz ją właśnie tutaj – to standard nie tylko w małych falownikach, ale też w rozbudowanych systemach automatyki. Dobrze dobrane sterowanie pozwala wygodnie obsługiwać maszynę z pulpitu, bez konieczności zaglądania do wnętrza przemiennika. Warto dodać, że według norm PN-EN 61800-5-1 czy wytycznych producentów, wszystkie zewnętrzne sygnały sterujące muszą być doprowadzone właśnie do tych terminali, a nie do panelu operatorskiego czy obwodów mocy. Dlatego tak ważna jest poprawność tego połączenia – dzięki temu zyskujesz pełną kontrolę nad urządzeniem i możesz spełnić wymagania bezpieczeństwa.

Pytanie 15

Który rysunek przedstawia wyłącznik silnikowy zapewniający prawidłowe zabezpieczenie silnika posiadającego znamionowe dane prądowo-napięciowe podane w ramce.

A. Rysunek 2.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Rysunek 1.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Rysunek 3.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Rysunek 4.
Ilustracja do odpowiedzi D
Poprawnie wskazałeś wyłącznik silnikowy, który rzeczywiście spełnia wymagania dla silnika o określonych w ramce parametrach znamionowych. Wyłącznik o nastawie 10 A to dość uniwersalne rozwiązanie dla typowych małych silników spotykanych np. w wentylatorach czy pompach o mocy kilku kilowatów. W praktyce bardzo ważne jest, żeby wyłącznik był dobrany do prądu znamionowego silnika, bo chroni zarówno przed przeciążeniem, jak i przed skutkami zwarcia. Często zdarza się, że ktoś dobiera wyłącznik „na oko”, a to potem skutkuje nadmiernym wyłączaniem podczas rozruchu lub – co gorsza – brakiem ochrony w razie awarii. Standardy, takie jak PN-EN 60947-4-1, jasno określają, że wyłącznik silnikowy musi mieć zakres regulacji obejmujący prąd znamionowy silnika – więc jak mamy silnik 9 A, wyłącznik ustawiony na 10 A to optymalne i zgodne z wytycznymi rozwiązanie. Z mojego doświadczenia bardzo często bagatelizuje się rolę tych urządzeń, a przecież to one ratują uzwojenia przed spaleniem. Dodatkowo, wyłączniki silnikowe posiadają też wyzwalacze zwarciowe, co zwiększa bezpieczeństwo instalacji i pozwala uniknąć większych szkód. Warto pamiętać, by przy doborze kierować się nie tylko prądem, ale też charakterystyką pracy silnika – na przykład rozruch ciężki czy lekki mają znaczenie dla ustawień zabezpieczenia. Takie detale to podstawa dobrych praktyk w zawodzie.

Pytanie 16

Przetwornik pomiarowy C/A 10-bitowy o sygnale wyjściowym z zakresu 0÷20 mA posiada dla pełnej skali tego sygnału rozdzielczość bezwzględną równą

A. 4,88 μA
B. 2,44 μV
C. 12,8 μV
D. 19,5 μA
Rozdzielczość bezwzględna przetwornika cyfrowo-analogowego (C/A) określa, o jaką najmniejszą wartość może zmienić się sygnał wyjściowy przy zmianie o jeden bit najmniej znaczący (LSB) na wejściu cyfrowym. W przypadku 10-bitowego przetwornika zakres wyjściowy 0–20 mA dzielimy na 1024 poziomy (bo 2^10 = 1024). Każdy krok, czyli jedna jednostka LSB, to 20 mA / 1023 ≈ 0,01955 mA, czyli ok. 19,5 μA. Często w praktyce technicznej zaokrągla się to do dwóch miejsc po przecinku. Ta rozdzielczość oznacza, że każda kolejna wartość cyfrowa może zmienić prąd wyjściowy właśnie o 19,5 μA. To całkiem precyzyjna wartość, jak na aplikacje przemysłowe – pozwala na stosunkowo dokładną regulację sygnałów analogowych, np. w sterownikach PLC czy urządzeniach pomiarowych. W branży automatyki taki poziom szczegółowości sygnału jest wystarczający do większości zastosowań, chociaż czasem, przy bardziej wymagających pomiarach, sięga się po przetworniki 12- lub 16-bitowe. Warto też pamiętać, że w praktyce na dokładność wyjścia wpływają dodatkowo takie czynniki jak nieliniowość, szumy czy dryft temperaturowy, ale czysto teoretyczna rozdzielczość wynosi tu właśnie 19,5 μA. Swoją drogą, przeliczanie rozdzielczości przetworników to rzecz, która przydaje się praktycznie na każdym kroku, kiedy projektuje się układ pomiarowy lub sterujący. Moim zdaniem warto opanować to na pamięć, bo potem idzie już z górki.

Pytanie 17

Która z wymienionych metod pomiarowych pozwoli na wyznaczenie parametru przepływu cieczy, nie powodując spadku ciśnienia w instalacji?

A. Z wykorzystaniem elementów wirujących.
B. Ultradźwiękowa.
C. Zwężkowa.
D. Z wykorzystaniem rurek spiętrzających.
Wyznaczanie przepływu cieczy w instalacji to temat, który na pierwszy rzut oka wydaje się prosty, ale szczegóły techniczne szybko pokazują, gdzie pojawiają się pułapki. Wiele osób sądzi, że każde rozwiązanie mechaniczne, takie jak elementy wirujące (np. wirniki czy łopatki w wodomierzach mechanicznych), sprawdzi się w każdej sytuacji. Niestety, te metody zawsze generują pewien opór hydrauliczny, bo mechaniczne części wprowadzone do strumienia zaburzają przepływ i powodują spadek ciśnienia – czasem niewielki, ale jednak obecny. To samo dotyczy pomiarów z wykorzystaniem rurek spiętrzających, czyli popularnych rurek Pitota czy urządzeń opartych na różnicy ciśnień. Tutaj mierzymy właśnie zmianę ciśnienia wywołaną przeszkodą w przepływie lub zwężeniem. Metoda zwężkowa (oparta na zwężkach Venturiego czy kryzach) z definicji powoduje lokalny spadek ciśnienia, bo przepływ cieczy przyspiesza przez zwężenie, a potem ciśnienie nie wraca całkowicie do wartości początkowej – taki efekt jest opisany w każdej książce o hydraulice. Często powtarzanym błędem jest mylenie niewielkiego spadku ciśnienia z jego brakiem – nawet jeśli nowoczesne zwężki mają zoptymalizowany kształt, to zawsze, zgodnie z prawami fizyki, tracimy trochę ciśnienia. W praktyce, gdy projektujemy instalacje, każda dodatkowa strata może mieć znaczenie dla pracy pomp czy wydajności całego systemu. Właśnie dlatego bezinwazyjna metoda ultradźwiękowa, która nie zakłóca przepływu, jest tak ceniona. Moim zdaniem warto zawsze sprawdzić, czy nie wpadamy w rutynę wybierając klasyczne metody „bo zawsze tak się robiło”, zamiast sięgnąć po nowsze, nieinwazyjne rozwiązania uznawane w branżowych standardach.

Pytanie 18

Aby przed porażeniem prądem elektrycznym skutecznie chroniona była obsługa kompresora zastosowany w instalacji zasilającej tego urządzenia wyłącznik różnicowo-prądowy powinien posiadać wartość znamionowego prądu różnicowego równą

A. 30 mA
B. 500 mA
C. 300 mA
D. 80 mA
Wyłącznik różnicowoprądowy o wartości znamionowego prądu różnicowego 30 mA to właśnie standard przy ochronie ludzi przed skutkami porażenia prądem elektrycznym – i tak jest praktycznie wszędzie w przemyśle, budownictwie, nawet w domach jednorodzinnych. Takie zabezpieczenie pozwala na wykrycie bardzo niewielkich prądów upływowych, które mogą być już niebezpieczne dla człowieka. Zgodnie z normami, np. PN-HD 60364-4-41 czy ogólnie europejskimi wytycznymi, 30 mA to górna granica, przy której u człowieka zwykle nie następują trwałe skutki porażenia. Moim zdaniem to taki złoty środek między czułością, a odpornością na przypadkowe wyzwalanie. W praktyce – jeśli w kompresorze dojdzie do przebicia izolacji, taki wyłącznik natychmiast odcina zasilanie i nie daje szans na „kopnięcie”. Często spotyka się ten typ zabezpieczeń także przy zasilaniu urządzeń mobilnych, elektronarzędzi czy sprzętu ogrodowego. Co ciekawe, wyłącznik 30 mA nie chroni przed skutkami zwarć czy przeciążeń – do tego są bezpieczniki i wyłączniki nadprądowe – ale jeśli chodzi o ochronę życia tam, gdzie obsługa może dotknąć metalowych, potencjalnie niebezpiecznych części, nie ma lepszej opcji. Warto zapamiętać ten parametr – to taki branżowy standard i podstawa BHP na każdym stanowisku technicznym.

Pytanie 19

Która z wymienionych kombinacji podłączenia zasilania, sensorów analogowych i cewek elektrozaworów do przekaźnika programowalnego jest prawidłowa?

Ilustracja do pytania
A. zasilanie – zaciski 1, sensory analogowe – zaciski 3, cewki elektrozaworów – zaciski 9
B. zasilanie – zaciski 1, sensory analogowe – zaciski 2, cewki elektrozaworów – zaciski 9
C. zasilanie – zaciski 1, sensory analogowe – zaciski 3, cewki elektrozaworów – zaciski 2
D. zasilanie – zaciski 1, sensory analogowe – zaciski 2, cewki elektrozaworów – zaciski 3
Odpowiedź wskazująca na podłączenie: zasilanie – zaciski 1, sensory analogowe – zaciski 3, cewki elektrozaworów – zaciski 9 jest w pełni zgodna z budową większości przekaźników programowalnych stosowanych w automatyce przemysłowej. Zaciski 1 zawsze są przeznaczone do zasilania urządzenia – to wynika z uniwersalnych standardów producentów PLC, co wynika też z logiki: najpierw musisz dostarczyć energię do sterownika, zanim zaczniesz cokolwiek mierzyć czy sterować. Wejścia analogowe, które służą do podłączania różnych czujników (np. temperatury, ciśnienia, wilgotności), podpinamy do zacisków 3, bo są one zaprojektowane specjalnie do obsługi sygnałów o zmiennej wartości, np. 0-10V lub 4-20mA. Z kolei zaciski 9 to wyjścia przekaźnikowe, do których właśnie podłącza się cewki elektrozaworów, styczników czy lamp sygnalizacyjnych. To są te punkty, które faktycznie wykonują sterowanie urządzeniami wykonawczymi – dlatego wyjście przekaźnikowe znajduje się zawsze na końcu ciągu sygnału. W praktyce, np. w systemie sterowania nawadnianiem, taki układ pozwala na monitorowanie wilgotności gleby przez sensor (wejście analogowe), zasilenie sterownika (zasilanie) i wysterowanie elektrozaworu (wyjście przekaźnikowe). Dobra praktyka to zawsze sprawdzić schemat producenta, żeby uniknąć błędów przy podłączaniu – ale taki podział funkcji zacisków jak tutaj jest praktycznie standardem w branży.

Pytanie 20

Dla którego napędu w kolumnie „Ocena stanu technicznego” należy wpisać literę A odpowiadającą jego dobremu stanu technicznemu?

Ilustracja do pytania
A. Tylko Sil01-M01 – 22kW
B. Sil01-M01 – 22kW i Sil02-M02 – 22kW
C. Tylko Sil02-M02 – 22kW
D. Sil01-M01 – 22kW i Sil03-M03 – 37kW
Analizując tabelę zgodnie ze standardami technicznymi dotyczącymi oceny stanu technicznego napędów na podstawie poziomu hałasu, trzeba zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy poziomem hałasu podczas pierwszego uruchomienia a poziomem hałasu przy pełnych silosach – to właśnie parametr ΔLWA decyduje o przyznanej ocenie. Zgodnie z przyjętymi kryteriami branżowymi, ocena A (stan dobry) przypada wtedy, gdy ΔLWA jest nie większe niż 2 dB. Dla napędu Sil02-M02 – 22kW, różnica ta wynosi dokładnie 1 dB (93 dB – 92 dB = 1 dB), co jednoznacznie kwalifikuje ten napęd do przyznania oceny A. W praktyce, oznacza to, że napęd nie wykazuje wyraźnych oznak zużycia, a jego stan akustyczny jest bardzo zbliżony do fabrycznego. Takie podejście jest zgodne z dobrymi praktykami w utrzymaniu ruchu i profilaktyce technicznej – regularne monitorowanie poziomu hałasu pozwala na szybką identyfikację ewentualnych nieprawidłowości zanim rozwiną się poważniejsze awarie. Moim zdaniem, stosowanie takich prostych metod diagnostycznych jak pomiar hałasu jest bardzo niedoceniane w zakładach – a przecież to szybkie i tanie narzędzie do bieżącej oceny kondycji maszyn. Warto w codziennej pracy zwracać uwagę na takie szczegóły, bo to właśnie one decydują o niezawodności całych systemów produkcyjnych.

Pytanie 21

Ile trwa całkowite wysunięcie trzpienia siłownika liniowego na podstawie jego dokumentacji technicznej?

Dane techniczne siłownika:
- napięcie zasilania 24 V DC
- natężenie prądu elektrycznego max 2,5 A
- natężenie prądu jałowego bez obciążenia około 0,8 A
- uciąg (siła) maksymalny na pchanie 900 N
- uciąg (siła) maksymalny na ciągnięcie 600 N
- wbudowane 2 stałe wyłączniki krańcowe
- prędkość wysuwu do około 8,6 mm/s
- wysuw siłownika 100 mm
- cykl pracy 15% (1,5 minuty pracy i 8,5 minuty przerwy)
- waga około 1 kg
Ilustracja do pytania
A. Około 1,5 minuty.
B. Około 10,0 minuty.
C. Około 11,6 sekundy.
D. Około 8,6 sekundy.
Właściwa odpowiedź wynika bezpośrednio z analizy parametrów siłownika podanych w tabeli. Wysuw siłownika to 100 mm, a maksymalna prędkość wysuwu to około 8,6 mm/s. W praktyce, żeby obliczyć czas pełnego wysunięcia, trzeba podzielić drogę przez prędkość, czyli 100 mm / 8,6 mm/s, co daje mniej więcej 11,6 sekundy. Takie podejście jest zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami obliczeń technicznych dla urządzeń wykonawczych. W przemyśle, szczególnie przy projektowaniu układów automatyki, bardzo ważne jest poprawne szacowanie czasów ruchu siłowników liniowych, bo od tego zależy płynność i bezpieczeństwo pracy całego układu. W codziennych zastosowaniach warto pamiętać, że prędkość podana przez producenta to prędkość maksymalna – może się nieco różnić w zależności od obciążenia czy zasilania, ale do typowych obliczeń projektowych używamy właśnie tej wartości z dokumentacji. Moim zdaniem świadomość tych zależności wyróżnia dobrego technika czy automatyka. Dla przykładu, jeśli projektujesz maszynę z kilkoma siłownikami, musisz dokładnie wiedzieć jak długo będą się wysuwać, żeby zsynchronizować cykle pracy. To niby proste wyliczenie, ale w praktyce oszczędza mnóstwo nerwów i pieniędzy na etapie uruchamiania. Warto zawsze sprawdzić, czy nie przekraczasz cyklu pracy, bo to też wpływa na trwałość i niezawodność siłownika.

Pytanie 22

Dla trzech czujników PT100, PT1000 i Ni100 wykonano sprawdzające pomiary rezystancji w różnych temperaturach. Które czujniki są uszkodzone?

Temperatura
°C
Rezystancja sprawdzanego rodzaju czujnika temperatury
Pt100
Ω
Pt1000
Ω
Ni100
Ω
-2092,13870,14100,00
0100,00981,00114,21
60123,241000,00123,50
A. Pt1000 i Ni100
B. Pt100 i Pt1000
C. Pt100 i Ni100
D. Pt100 i Pt1000 i Ni 100
Prawidłowo wskazałeś, że uszkodzone są czujniki Pt1000 oraz Ni100. Od razu rzuca się w oczy, że wartości rezystancji w kolumnie Pt1000 mocno odbiegają od typowych charakterystyk. Przykładowo, dla Pt1000 w temperaturze 0°C powinniśmy mieć około 1000 Ω, a tu jest 981 Ω – to już spora różnica, wykraczająca poza normę nawet dla tolerancji klasy B wg normy PN-EN 60751. Jeszcze gorzej wygląda wynik w -20°C: 870,14 Ω, gdy szacunkowo powinno być ok. 922 Ω. Dla porównania pełniący rolę wzorca Pt100 zachowuje się prawidłowo – dla 0°C dokładnie 100 Ω, w 60°C – 123,24 Ω, a dla -20°C – 92,13 Ω, czyli wszystko w granicach błędu pomiarowego. Z kolei Ni100 już przy -20°C pokazuje 100,00 Ω, kiedy fizycznie powinno być ok. 86 Ω, a w 0°C – 114,21 Ω (zamiast 100 Ω). To wygląda jakby ktoś się pomylił albo czujnik jest zamieniony z innym typem, co w praktyce jest dość częstą usterką w zakładach. Takie odchylenia mogą skutkować poważnymi błędami w sterowaniu procesem – wyobraź sobie, że taka sonda steruje piecem lub klimatyzacją. Pracując z czujnikami RTD, zawsze warto znać nie tylko typowe wartości, ale też umieć je szybko sprawdzić z tablicą lub wzorem Callendara-van Dusena. Moim zdaniem, regularne porównywanie wskazań z referencyjnym Pt100 to jedna z najlepszych praktyk, bo pozwala od razu wyłapać takie nieprawidłowości i nie dopuścić do kosztownych awarii.

Pytanie 23

Który z wymienionych mierników przeznaczony jest do bezpośredniego pomiaru sygnału wyjściowego czujnika termoelektrycznego?

A. Woltomierz.
B. Watomierz.
C. Omomierz.
D. Amperomierz.
Wielu uczniów (i nawet początkujących techników) myśli czasem, że do pomiaru czujników termoelektrycznych nadadzą się inne mierniki, na przykład amperomierz, watomierz czy omomierz. Osobiście uważam, że to wynik pewnego zamieszania związanego z nazwami tych urządzeń oraz ogólnego skojarzenia, że „w czymś tam płynie prąd” – a więc może mierzyć prąd, moc albo opór. Tymczasem termopara działa zupełnie inaczej niż czujniki rezystancyjne czy elementy pobierające prąd na wyjściu. Amperomierz jest używany do pomiaru natężenia prądu, co w przypadku termopar po prostu nie ma sensu – one nie generują prądu, który miałby popłynąć przez obciążenie. Analogicznie, watomierz służy do mierzenia mocy czynnej w obwodach elektrycznych, co też jest kompletnie nietrafione w kontekście sygnału napięciowego z termopary, gdzie o mocy nie ma mowy. Z kolei omomierz, choć faktycznie często używany do sprawdzania ciągłości czy wartości oporu w czujnikach rezystancyjnych (np. Pt100), tutaj nie sprawdzi się w ogóle, bo nie uzyskamy informacji o temperaturze – mierzymy jedynie wartość oporu przewodów lub ewentualnych uszkodzeń. Typowym błędem jest mylenie czujników termoelektrycznych z rezystancyjnymi. Dobra praktyka branżowa jasno mówi: sygnał z termopary to napięcie, a do jego pomiaru używamy wyłącznie woltomierza o dużej impedancji, żeby nie obciążyć źródła sygnału. Nawet najprostsze schematy podłączenia potwierdzają tę zasadę i naprawdę warto ją sobie dobrze utrwalić, bo w praktyce takie pomyłki kończą się błędami pomiarowymi albo nawet uszkodzeniem czujnika.

Pytanie 24

Która z wymienionych korekt wprowadzonych do programu przedstawionego na rysunku zagwarantuje dłuższy czas trwania stanu wysokiego na wyjściu Q0.1?

Ilustracja do pytania
A. Zwiększenie wartości PV czasomierza T1.
B. Zmniejszenie wartości PV czasomierza T2.
C. Zwiększenie wartości PV czasomierza T2.
D. Zmniejszenie wartości PV czasomierza T1.
Zwiększenie wartości PV czasomierza T2 to najskuteczniejszy sposób na wydłużenie czasu trwania stanu wysokiego na wyjściu Q0.1 w tym układzie sterowania PLC. Mechanizm działania jest taki, że T1 uruchamia T2, a dopiero po zakończeniu odmierzania przez T2 (czyli po upłynięciu ustawionego czasu PV) zmienia się stan na wyjściu Q0.1. Jeśli zwiększysz PV w T2, czas przez który T2.Q pozostaje w stanie wysokim, a tym samym Q0.1, również się wydłuża. W praktyce automatyki takie rozwiązanie stosuje się np. w sterowaniu podawaniem, gdzie potrzebne jest precyzyjne wydłużenie sygnału wyjściowego tylko na określony czas. Moim zdaniem takie podejście daje elastyczność – nie trzeba ingerować w pozostałą logikę programu, wystarczy zmienić jedną wartość parametru. To zgodne z dobrymi praktykami programowania PLC – parametrów czasowych używa się właśnie po to, żeby w prosty sposób móc dostosować zachowanie maszyny do rzeczywistych potrzeb, bez konieczności przebudowy całego programu. Warto też pamiętać, że w środowiskach przemysłowych często operatorzy muszą dostosowywać czas podtrzymania sygnału wyjściowego do specyfiki procesu – i właśnie za pomocą PV czasomierza T2 robi się to najlepiej.

Pytanie 25

Klucz dynamometryczny należy do grupy narzędzi, które podczas naprawy można wykorzystać m.in. do

A. odkręcania z odpowiednim momentem siły wkrętów łączących elementy.
B. pomiaru twardości materiału, z którego wykonane są śruby.
C. wbijania z odpowiednią siłą gwoździ lub innych elementów mocujących.
D. dokręcenia z odpowiednim momentem siły śrub łączących elementy.
Klucz dynamometryczny to jedno z tych narzędzi, które naprawdę robi różnicę w pracy mechanika, montera czy nawet domowego majsterkowicza. Jego głównym zadaniem jest dokręcenie śruby lub nakrętki z precyzyjnie określonym momentem siły, czyli dokładnie tak mocno, jak zaleca producent danej maszyny, pojazdu czy konstrukcji. Na przykład – w mechanice samochodowej praktycznie przy każdej wymianie koła podaje się zalecany moment dokręcenia śrub, żeby uniknąć z jednej strony poluzowania się koła, a z drugiej – uszkodzenia gwintu czy odkształcenia felgi. Z mojego doświadczenia wynika, że większość poważnych awarii bierze się właśnie z bagatelizowania tego tematu. Standardy branżowe, takie jak ISO 6789, wyraźnie określają, jak powinno się sprawdzać i kalibrować klucze dynamometryczne, bo precyzja jest tutaj kluczowa. W warsztatach, gdzie podchodzą poważnie do swojej roboty, zawsze używa się klucza dynamometrycznego do dokręcania głowic silników, śrub w zawieszeniu czy nawet w rowerach sportowych – tam też ma to ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa i trwałości sprzętu. Odpowiednie dokręcenie śrub przekłada się na pewność działania i długowieczność całego połączenia, więc moim zdaniem to narzędzie powinno być podstawą w każdej skrzynce narzędziowej.

Pytanie 26

Który z wymienionych czujników pomiarowych umożliwi pomiar temperatury, podając bezpośrednio na swoim wyjściu wartość napięcia odpowiadającą wartości mierzonej wielkości?

A. Czujnik PTC
B. Czujnik Ni1000
C. Czujnik typu J
D. Czujnik Pt100
Czujnik typu J to klasyczny przykład termopary, która bezpośrednio generuje napięcie elektryczne proporcjonalne do różnicy temperatur między swoim złączem pomiarowym a odniesienia. To rozwiązanie od lat świetnie sprawdza się w przemyśle – na przykład w piecach hutniczych, procesach spalania czy układach automatyki energetycznej. Moim zdaniem, to niesamowicie praktyczne, bo nie trzeba żadnego dodatkowego przetwornika typu mostek ani zasilania czujnika, żeby uzyskać sygnał napięciowy – wystarczy mierzyć napięcie na końcówkach termopary. Chociaż sygnał jest niewielki (rzędu kilku do kilkudziesięciu milivoltów w typowych zakresach), to jednak ten bezpośredni pomiar napięcia jest bardzo wygodny w aplikacjach przemysłowych, gdzie liczy się prostota i niezawodność. Warto pamiętać, że termopary są ustandaryzowane – typ J, zgodnie z normą PN-EN 60584, ma określoną charakterystykę napięciową i można go stosować praktycznie w każdym systemie automatyki czy sterowania. Z mojego doświadczenia, termopary to podstawa wszędzie tam, gdzie liczy się szybka reakcja czujnika i szeroki zakres pomiarowy – od bardzo niskich do naprawdę wysokich temperatur. Oczywiście, trzeba pamiętać o kompensacji temperatury odniesienia (tzw. zimnego złącza), ale to już detal praktyczny w torze pomiarowym. Podsumowując, wybór czujnika typu J do tego zadania to nie tylko prawidłowa, ale i bardzo przemyślana opcja.

Pytanie 27

Do czynności kontrolnych obejmujących oględziny instalacji automatyki nie należy

A. sprawdzenie mocowania aparatury pomiarowej.
B. kontrola dostępności do wyłączników awaryjnych.
C. sprawdzenie prawidłowego usytuowania elementów wykonawczych.
D. pomiar wielkości procesowych.
Pomiar wielkości procesowych faktycznie nie należy do typowych czynności kontrolnych polegających na oględzinach instalacji automatyki. Oględziny, według standardów branżowych, polegają głównie na ocenie wizualnej stanu technicznego oraz prawidłowego rozmieszczenia i zamocowania elementów. Chodzi tutaj o sprawdzenie, czy aparatura nie jest uszkodzona, czy przewody są odpowiednio poprowadzone, a elementy wykonawcze i pomiarowe zamocowane zgodnie z projektem. Pomiar wielkości procesowych, takich jak ciśnienie, temperatura czy przepływ, to już czynność operacyjna, która wymaga użycia specjalistycznych przyrządów i analizowania wskazań, a nie samego oglądania. Z doświadczenia wiem, że często się to myli, bo w zakładach pracy podczas rutynowych kontroli technicy chętnie sięgają po mierniki, ale sam pomiar to już osobny etap, zazwyczaj wykonywany według procedur kalibracyjnych lub w ramach uruchomienia systemu. W dobrych praktykach, takich jak zalecenia normy PN-EN 60204-1, wyraźnie rozdziela się czynności oględzinowe od pomiarowych. Oględziny mają na celu szybkie wyłapanie oczywistych usterek i nieprawidłowości montażowych, natomiast pomiary procesowe wymagają już planowego działania, innej dokumentacji i specjalistycznej wiedzy. W praktyce warto o tym pamiętać, bo pozwala to lepiej przygotować harmonogramy przeglądów i nie mylić celów poszczególnych czynności kontrolnych.

Pytanie 28

Wykonano okresową kontrolę stanu technicznego dwóch optycznych czujników zbliżeniowych, których wyniki pomiarów zanotowano w tabeli. Na podstawie wyników można stwierdzić, że stan techniczny

Kod czujnikaParametry katalogoweZmierzone wartości odległości
(odległość przy której następuje zmiana stanu na wyjściu czujnika)
Strefa zadziałaniaHistereza w zakresiez 1 na 0
przy oddalaniu
od próbki pomiarowej
z 0 na 1
przy zbliżaniu
do próbki pomiarowej
B1-14A160 mm±10 %66 mm52 mm
B2-14A180 mm±10 %87 mm72 mm
A. obu czujników jest prawidłowy.
B. tylko czujnika B1-14A1 wyklucza jego ponowny montaż w układzie.
C. tylko czujnika B2-14A1 wyklucza jego ponowny montaż w układzie.
D. obu czujników wyklucza ich ponowny montaż w układzie.
Twoja odpowiedź jest dokładnie tym, czego oczekuje się w branży automatyki przemysłowej podczas oceny stanu czujników zbliżeniowych. Kluczowe jest tutaj rozumienie, jak interpretować dane katalogowe i pomiarowe, zwłaszcza strefę zadziałania i histerezę. Dla czujnika B1-14A1 producent przewidział strefę zadziałania na 60 mm, dopuszczając odchyłkę ±10%, czyli od 54 mm do 66 mm. Zmierzone wartości to 66 mm (przy oddalaniu) i 52 mm (przy zbliżaniu). Widzisz od razu – 52 mm wypada już poniżej dolnej granicy tolerancji. W praktyce oznacza to, że czujnik „załącza się” zbyt blisko, co może prowadzić do poważnych błędów w detekcji położenia elementów na linii produkcyjnej. Dla B2-14A1 zakres wynosi 80 mm ±10%, czyli od 72 mm do 88 mm i obie zmierzone wartości są w granicach. Fachowcy automatyki wiedzą, że nie wystarczy, by tylko jedna wartość się zgadzała – liczy się cały zakres pracy czujnika i zgodność z katalogiem, bo tylko wtedy masz pewność niezawodności i powtarzalności działania w systemach sterowania. Ja zawsze powtarzam – lepiej wymienić czujnik z wyraźnym odchyleniem niż potem szukać przyczyn awarii na produkcji. Często w praktyce spotyka się bagatelizowanie niewielkich odchyleń, ale to prosta droga do kosztownych przestojów. Dlatego Twoja selekcja, że tylko czujnik B1-14A1 nie nadaje się do ponownego montażu, jest w pełni zgodna z dobrymi praktykami i normami kontroli jakości. Tak trzymać!

Pytanie 29

Która z wymienionych korekt wprowadzonych do programu przedstawionego na rysunku zagwarantuje dłuższy czas trwania stanu wysokiego na wyjściu Q0.1?

Ilustracja do pytania
A. Zwiększenie wartości PV czasomierza T1.
B. Zmniejszenie wartości PV czasomierza T2.
C. Zwiększenie wartości PV czasomierza T2.
D. Zmniejszenie wartości PV czasomierza T1.
Właściwie wskazana odpowiedź, czyli zwiększenie wartości PV czasomierza T2, to taka klasyczna sytuacja, gdzie znajomość działania układów czasowych w sterownikach PLC mocno się przydaje. PV (Preset Value) to wartość zadana, czyli czas, który musi upłynąć, aby timer zmienił swój stan wyjściowy. W programie wartość ta wpływa bezpośrednio na czas, przez jaki sygnał na wyjściu Q0.1 pozostaje w stanie wysokim. Zwiększając PV dla T2, wydłużamy okres aktywności wyjścia %T2.Q, co w konsekwencji sprawia, że warunek dla Q0.1 jest dłużej spełniony. To podejście jest zgodne z zasadami tworzenia sekwencji czasowych – zawsze wtedy, gdy chcemy wydłużyć czas występowania określonego stanu, manipulujemy wartością presetu tego timera, który bezpośrednio odpowiada za ten stan. Z mojego doświadczenia wynika, że często spotyka się błędne modyfikacje PV, które nie przynoszą oczekiwanych efektów, bo nie analizuje się dokładnie przebiegu sygnałów. Profesjonalnie zaleca się zawsze sprawdzać dokładny wpływ danego timera na całą logikę programu – tutaj T2 jest kluczowy, bo jego wyjście warunkuje trwanie sygnału na Q0.1. Jeśli chodzi o praktyczne zastosowanie, to analogicznie postępuje się np. w układach sterujących czasowym załączaniem wentylatorów czy sygnalizatorów, gdzie długość sygnału zależy wprost od ustawień presetów czasomierzy. W branży standardem jest, by czas, który ma być wydłużony, regulować na tym timerze, który jako ostatni decyduje o stanie wyjścia – w tym przypadku właśnie T2.

Pytanie 30

Jaką funkcję w siłownikach elektrycznych pełnią wyłączniki krańcowe?

A. Zabezpieczają silnik siłownika przed przeciążeniem i uszkodzeniem.
B. Przyspieszają obroty silnika w zakresie roboczym siłownika.
C. Zapewniają płynną regulację prędkości silnika.
D. Przeciwdziałają powstaniu przepięć podczas załączania silnika siłownika.
Wyłączniki krańcowe w siłownikach elektrycznych są jednym z tych elementów, o których wielu techników nieraz zapomina, a to przecież podstawowy sposób ochrony urządzenia przed mechanicznymi uszkodzeniami. Moim zdaniem, bez nich eksploatacja siłownika szybko skończyłaby się katastrofą – silnik zatrzyma się dopiero wtedy, kiedy końcówka mechanizmu dojedzie do pozycji krańcowej i odetnie zasilanie. Dzięki temu, nawet jeśli operator przez przypadek przytrzyma przycisk dłużej niż trzeba, nie grozi nam przeciążenie silnika czy przekładni. To typowe rozwiązanie zgodne z normami bezpieczeństwa maszyn, np. PN-EN 60204-1. Często stosuje się je w bramach przemysłowych, podnośnikach czy automatyce okiennej – wszędzie tam, gdzie ruch mechaniczny musi być ograniczony do z góry określonych pozycji. Z mojego doświadczenia wynika, że wyłączniki krańcowe to nie tylko wygoda, ale przede wszystkim realna ochrona przed kosztownymi awariami. Ich zadaniem nie jest kontrola prędkości czy ochrona przed przepięciem, tylko właśnie takie mechaniczne zabezpieczenie końcówek ruchu. No i co ciekawe, coraz częściej spotykam rozwiązania z elektronicznymi krańcówkami – precyzja jeszcze większa, ale zasada działania ta sama. Dobre praktyki zawsze zalecają regularną kontrolę ich działania, bo czasem nawet drobna awaria wyłącznika może narazić cały siłownik na poważne szkody.

Pytanie 31

Który schemat przedstawia metodę pomiaru natężenia przepływu przy użyciu zwężki Venturiego?

A. Schemat 3.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Schemat 1.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Schemat 4.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Schemat 2.
Ilustracja do odpowiedzi D
Zwężka Venturiego to jedno z najbardziej klasycznych i skutecznych rozwiązań do pomiaru natężenia przepływu cieczy lub gazów w rurociągach. Schemat 4 przedstawia właśnie taki układ: wyraźnie widoczna jest charakterystyczna zwężka, czyli stopniowe zwężenie przewodu, po którym następuje łagodne rozszerzenie. To jest bardzo ważne, bo prawidłowa geometria minimalizuje straty energii oraz pozwala na dokładny pomiar różnicy ciśnień między sekcją przed i w zwężeniu (p1 oraz p2). W praktyce, wykorzystuje się tutaj równanie Bernoulliego do wyznaczenia prędkości przepływu na podstawie spadku ciśnienia. Z mojego doświadczenia wynika, że Venturiego stosuje się wszędzie tam, gdzie liczy się długoterminowa precyzja i niskie ryzyko zapychania, np. w wodociągach czy instalacjach przemysłowych. W porównaniu do kryz czy rur Prandtla, zwężka Venturiego praktycznie nie zakłóca przepływu i ma bardzo mały wpływ na straty ciśnienia w systemie. Tego typu pomiary są zgodne z międzynarodowymi normami, jak ISO 5167, które wyraźnie określają wymagania dotyczące budowy oraz montażu zwężek. Co ciekawe, nowoczesna automatyka przemysłowa często integruje odczyty z takich zwężek bezpośrednio z systemami sterowania procesem.

Pytanie 32

W układzie przedstawionym na rysunku, wciśnięcie przycisku S0 powoduje zapalenie się lampki sygnalizacyjnej H1, natomiast z chwilą wciśnięcia przycisku S1 lampka H1 nie gaśnie. Jedną z przyczyn wadliwego działania układu może być uszkodzenie

Ilustracja do pytania
A. lampki -H1.
B. cewki -K1.
C. zestyku -S0:3-4.
D. zestyku -S1:1-2.
Wybrałeś opcję dotyczącą uszkodzenia zestyku -S1:1-2 i to jest faktycznie najtrafniejsza diagnoza w tym przypadku. W układach sterowania tego typu, przycisk S1 powinien służyć do rozłączania obwodu – a więc po jego naciśnięciu lampka H1 powinna zgasnąć, bo przerywa się zasilanie cewki stycznika K1, co powoduje również rozwarcie jego styków i przerwanie prądu do lampki. Jeśli jednak po naciśnięciu S1 lampka nie gaśnie, to z mojego doświadczenia pierwsze co trzeba sprawdzić, to właśnie czy styki S1 są sprawne i rzeczywiście się rozłączają. W praktyce bywa, że styki przycisków pracujących w trudnych warunkach (np. zapylenie, wilgoć) się zespawają lub zakleszczą, przez co układ nie ma możliwości przerwania obwodu. Fachowcy powinni regularnie sprawdzać stan techniczny wszystkich elementów wykonawczych, bo taki drobiazg może prowadzić do groźnych sytuacji – na przykład nieplanowanego załączenia obwodu podczas prac serwisowych. Standardy branżowe (np. PN-EN 60204-1) kładą duży nacisk na niezawodność wyłączników bezpieczeństwa i ich okresowe testowanie. Często stosuje się też redundancję obwodów sterowania w ważnych aplikacjach. Generalnie, praktyczna znajomość działania styczników, przycisków i ich typowych awarii to podstawa dla każdego automatyka czy elektryka. W tym zadaniu, z punktu widzenia logiki układu, tylko uszkodzenie zestyku S1:1-2 tłumaczy opisaną usterkę – reszta opcji po prostu nie pasuje do objawów.

Pytanie 33

W tabeli przedstawiono wyniki pomiarów rezystancji uzwojeń i rezystancji izolacji silnika trójfazowego pompy hydraulicznej wykonane podczas jego przeglądu. Wyniki tych pomiarów wskazują na

Wyniki pomiarów
Pomiar
między zaciskami silnika
Wynik
U1-U222 Ω
V1-V221,5 Ω
W1-W222,2 Ω
U1-V1
V1-W1
U1-W1
U1-PE52 MΩ
V1-PE49 MΩ
W1-PE30 Ω
A. przerwę w uzwojeniu U1-U2.
B. zwarcie między uzwojeniami U1-U2 oraz W1-W2.
C. przerwę w uzwojeniu V1-V2.
D. zwarcie między uzwojeniem W1-W2, a obudową silnika.
Dokładne przeanalizowanie tych wyników pomiarów pokazuje wyraźnie, że mamy do czynienia ze zwarciem uzwojenia W1-W2 do obudowy silnika (PE). Najbardziej rzuca się w oczy bardzo niska rezystancja pomiędzy W1 a PE – tylko 30 Ω, podczas gdy pozostałe pomiary izolacji względem PE dają wyniki rzędu dziesiątek megaomów. To jest wręcz kliniczny przykład zwarcia uzwojenia do masy. W praktyce technicznej – zgodnie z wymaganiami norm (np. PN-EN 60204-1), rezystancja izolacji dla urządzeń w dobrym stanie powinna być liczona w megaomach, zdecydowanie powyżej 1 MΩ. Jeśli uzwojenie ma 30 Ω do masy, to nie tylko nie powinno być użytkowane, ale już nawet krótkie załączenie takiego silnika grozi przepaleniem lub zadziałaniem zabezpieczeń, a przede wszystkim stwarza realne zagrożenie porażeniem prądem. Generalnie, gdy spotyka się takie wartości, to nie ma co nawet szukać dalej – od razu wiadomo, że silnik wymaga natychmiastowej izolacji od sieci i naprawy. Moim zdaniem takie praktyczne przypadki to najlepsza nauka: czasami już jedno spojrzenie na wyniki wystarczy, żeby wyciągnąć właściwe wnioski i uniknąć poważnych konsekwencji. Warto też pamiętać, że regularna kontrola izolacji to jedna z podstawowych czynności podczas przeglądów silników – niewielu o tym mówi, ale to właśnie takie proste pomiary pomagają zapobiegać kosztownym awariom w przyszłości.

Pytanie 34

Która z podanych metod pomiarowych umożliwia pomiar prędkości przepływu cieczy w rurociągu bez powodowania spadku ciśnienia?

A. Spiętrzająca.
B. Ultradźwiękowa.
C. Anemometryczna.
D. Zwiężkowa.
Wybierając metodę pomiaru prędkości przepływu cieczy w rurociągu, często błędnie zakłada się, że anemometry czy spiętrzające przyrządy też nie powodują spadków ciśnienia. Tymczasem zarówno metody anemometryczne, jak i spiętrzające oraz zwiężkowe opierają się na wprowadzeniu do przepływu elementu pomiarowego – czy to siatki, zwężki, przeszkody czy jakiegoś elementu blokującego lub zaburzającego strugę cieczy. Takie rozwiązania z definicji powodują lokalny spadek ciśnienia, bo medium musi pokonać dodatkowy opór. Przepływomierze spiętrzające (np. rurka Pitota, kryzy) oraz zwiężkowe (najczęściej zwężki Venturiego czy dysze) są bardzo popularne w klasycznych instalacjach przemysłowych, bo są proste i tanie, ale niestety zawsze ingerują w przepływ. Anemometry natomiast są powszechnie stosowane do gazów, a w cieczach spotyka się je rzadko – i jeśli już, to też wymagają zabudowania jakiegoś czujnika w środku, co generuje nie tylko spadek ciśnienia, ale i ryzyko zanieczyszczenia czujnika. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób nie zwraca uwagi na konsekwencje nawet niewielkich spadków ciśnienia, a to w dużych instalacjach może prowadzić do poważnych problemów z bilansowaniem hydrauliki lub stratami energii. Tylko metoda ultradźwiękowa umożliwia całkowicie bezinwazyjny pomiar – fale ultradźwiękowe przechodzą przez ściankę rury i ciecz, nie powodując absolutnie żadnych zakłóceń w przepływie. Dlatego wszędzie tam, gdzie liczy się bezpieczeństwo procesu, czystość medium i brak ingerencji w układ, rozwiązania kontaktowe schodzą na dalszy plan, a ultradźwięki przejmują stery. Warto o tym pamiętać, szczególnie przy projektowaniu nowoczesnych instalacji, gdzie energooszczędność i niezawodność są na pierwszym miejscu.

Pytanie 35

W układzie, którego schemat pokazano na rysunku, sprawdzono testerem stany logiczne na wejściach i wyjściach bramek, wyniki podano w tabeli. Z podanych stanów wynika, że uszkodzona jest bramka logiczna

SygnałStan logiczny
X11
X20
X30
X41
A1
B0
C0
Q1
Ilustracja do pytania
A. NOR
B. Ex-OR
C. NAND
D. AND
Poprawna odpowiedź to AND, bo przy danym układzie logicznym oraz wskazanych stanach wejść i wyjść, tylko bramka AND nie działa tak, jak powinna. Patrząc na schemat i tabelę, przy X3 = 0 oraz X4 = 1 na wejściu AND-a powinniśmy mieć wynik C = 0 (co się zgadza), ale potem całość powinna wpływać na wynik Q przy pracy wszystkich poprawnych bramek. W tym przykładzie, nawet jak reszta układu działa poprawnie, to jeżeli na wyjściu bramki AND pojawia się nieoczekiwany sygnał, całość logiczna zostaje zaburzona i końcowa wartość Q nie ma sensu według teorii bramek logicznych. W praktyce, często spotyka się zjawisko uszkodzenia pojedynczych bramek w układach cyfrowych, co prowadzi do źle działających fragmentów większych systemów – na przykład w automatyce przemysłowej czy sterownikach PLC. Moim zdaniem, umiejętność szybkiej diagnostyki tego typu błędów to podstawa dla kogoś, kto chce być dobrym serwisantem lub programistą systemów cyfrowych. Warto zwracać uwagę na sygnały wyjściowe, bo często to one pierwsze zdradzają, że coś jest nie tak z konkretną bramką – zgodnie z praktyką, zawsze najpierw sprawdzaj logiczne zależności, a dopiero potem szukaj uszkodzeń mechanicznych. Dużo można nauczyć się na takich zadaniach, bo potem w realnych sytuacjach nie ma czasu na długie analizy – trzeba działać szybko i logicznie.

Pytanie 36

W układzie sterowania przedstawionym na rysunku, cewki przekaźników K2 i K3 nie zostały aktywowane, lampka H1 nie świeci, mimo iż jednocześnie naciśnięto sprawne technicznie przyciski S1 i S3. Taki objaw między innymi może wskazywać na uszkodzenie zestyku przekaźnika

Ilustracja do pytania
A. -K1:23-24.
B. -K1:13-14.
C. -K3:11-12.
D. -K2:13-14.
Wybrałeś odpowiedź dotyczącą zestyku -K1:23-24 i to jest prawidłowy trop. Zestyk ten pełni kluczową rolę w sterowaniu dalszą częścią układu. Gdy przyciski S1 oraz S3 są wciśnięte, a przekaźniki K2 i K3 nie reagują i lampka H1 nie świeci, można wnioskować, że prąd nie przepływa dalej – właśnie przez zestyk K1:23-24. Moim zdaniem często ten błąd pojawia się w praktyce, bo właśnie styki pomocnicze przekaźników odpowiadają za przekazywanie sygnału do kolejnych elementów – tu do cewki K2 i K3 oraz lampki H1. W zakładach automatyki zawsze się mówi, żeby przy diagnostyce układów najpierw sprawdzać styki przekaźników, szczególnie te, które „przerywają” cały tor sterujący. Jeśli zestyk jest uszkodzony albo zaśniedziały, układ nie ruszy dalej, mimo poprawnego działania wszystkich innych elementów. Dodatkowo, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi oraz normami dotyczącymi niezawodności układów sterowania (np. PN-EN 60204-1), kluczowe styki powinny być regularnie kontrolowane i serwisowane. Warto też pamiętać o tym, jak ważna jest dokumentacja i oznaczanie styków na schematach – bez tego trudno byłoby szybko zlokalizować przyczynę awarii. Sam miałem kiedyś przypadek, gdzie wymiana zestyku pomocniczego rozwiązała godzinną zagwozdkę na linii produkcyjnej.

Pytanie 37

W układzie elektrohydraulicznego sterowania przedstawionym na rysunku zapaliła się lampka kontrolna H1. Na tej podstawie można wnioskować, że

Ilustracja do pytania
A. ciśnienie cieczy hydraulicznej wzrosło powyżej ustalonej granicy.
B. nie działa prawidłowo zawór zwrotny w filtrze spływowym.
C. ciśnienie cieczy hydraulicznej spadło poniżej ustalonej granicy.
D. został przekroczony poziom zanieczyszczenia wkładu filtrującego.
Lampka kontrolna H1 w takim układzie elektrohydraulicznym jest połączona z czujnikiem różnicy ciśnień na filtrze, co jest bardzo popularnym i zalecanym rozwiązaniem według branżowych standardów. Kiedy filtr zaczyna się zapychać, opór przepływu wzrasta, a różnica ciśnień między wejściem a wyjściem filtra przekracza ustaloną wartość. To właśnie powoduje załączenie lampki H1. Moim zdaniem, takie rozwiązanie wydłuża żywotność całej instalacji hydraulicznej, bo natychmiast sygnalizuje konieczność interwencji zanim cokolwiek poważniejszego się wydarzy. W praktyce, ignorowanie tej sygnalizacji może prowadzić do poważnych awarii siłowników czy zaworów, a nawet do zatarcia pompy. Standardy takie jak PN-ISO 4406 wręcz nakazują regularną kontrolę czystości cieczy roboczej i stosowanie wskaźników zanieczyszczenia. Z mojego doświadczenia wynika, że pracownicy często lekceważą tę lampkę, myśląc, że można jeszcze trochę poczekać z wymianą wkładu, a to jest duży błąd. Lepiej od razu zareagować – to prosta zasada dobrej eksploatacji urządzeń hydraulicznych. Odpowiednie reagowanie na sygnał z H1 znacząco ogranicza ryzyko awarii reszty układu i przekłada się na mniejsze koszty eksploatacji.

Pytanie 38

Układ sterowania po naciśnięciu przycisku S0 powinien cyklicznie włączać/wyłączać cewkę elektrozaworu Y1 w odstępach 30 sekundowych. Jedną z możliwych przyczyn niewyłączenia cewki Y1 po 30 sekundach od naciśnięcia przycisku S0 jest uszkodzenie

Ilustracja do pytania
A. zestyk -K1:13-14
B. zestyk -K3:21-22
C. przycisku -S1
D. cewki -K1
Prawidłowa odpowiedź to zestyk -K3:21-22 i to wynika wprost z zasady działania układu czasowego, który tu jest zrealizowany przekaźnikami. Zestyk 21-22 przekaźnika K3 działa jako normalnie zamknięty i odpowiada za rozłączanie obwodu cewki Y1 po ustalonym czasie – tu 30 sekundach. Jeśli ten zestyk ulegnie uszkodzeniu i nie rozewrze się po upływie zadanego czasu, to cewka Y1 pozostanie włączona. Moim zdaniem w praktyce elektrotechnicznej to dość powszechny przypadek – zestyki potrafią się wypalić lub skleić, szczególnie jeśli przez dłuższy czas płynie przez nie prąd o wyższym natężeniu, niż przewidział producent. Dlatego właśnie w branży automatyki zawsze zaleca się regularną konserwację i testowanie zestyków, szczególnie tych pracujących cyklicznie. Często, zgodnie z dobrą praktyką, stosuje się tu przekaźniki czasowe z dodatkowymi niezależnymi zestykami sygnalizacyjnymi, aby wykryć tego typu awarie zanim wpłyną one na proces. To rozwiązanie, które podnosi niezawodność całego układu. Warto pamiętać, że podobne problemy mogą się pojawić także w innych częściach układów automatyki, więc zawsze dobrze jest mieć na uwadze stan techniczny zestyków, bo nawet najlepszy schemat nie zadziała poprawnie, jeśli fizyczne elementy są zużyte lub uszkodzone.

Pytanie 39

Ile wynosi natężenie prądu przepływającego przez grzałkę pieca kalibracyjnego o mocy P=10 kW, której rezystancja wynosi R=100 Ω?

A. 10 A
B. 100 A
C. 1 A
D. 1000 A
Prawidłowo, bo natężenie prądu oblicza się z zależności I = P / U, ale przy znanej rezystancji najlepiej użyć wzoru pochodnego z prawa Ohma oraz wzoru na moc: P = I²R. Przekształcając go, mamy I = sqrt(P/R). Podstawiając dane: I = sqrt(10000 W / 100 Ω) = sqrt(100) = 10 A. Takie natężenie prądu jest typowe dla grzałek przemysłowych o tej mocy i rezystancji. Moim zdaniem warto wiedzieć, że w praktyce taki prąd wymaga już odpowiednio dobranych przewodów i zabezpieczeń—nie stosuje się tu przypadkowych kabli, tylko zgodnie z normami jak PN-IEC 60364. Inżynierowie w zakładach produkcyjnych często mają do czynienia z podobnymi obliczeniami i na tej podstawie dobierają zabezpieczenia nadprądowe, przekroje przewodów czy styczniki. Z mojego doświadczenia właśnie takie zadania pojawiają się zarówno na egzaminach, jak i podczas projektowania prostych układów grzewczych. Warto też pamiętać, że nawet niewielkie zmiany rezystancji czy mocy mają duży wpływ na wartości prądów, więc zawsze należy sprawdzać wartości w dokumentacji technicznej urządzeń. To dobra podstawa do zrozumienia dalszych zagadnień z elektrotermii, na przykład przy projektowaniu przemysłowych pieców grzewczych, gdzie przewymiarowanie instalacji potrafi generować naprawdę spore koszty eksploatacyjne. Takie rzeczy bardzo się przydają w praktyce.

Pytanie 40

W celu ustalenia nastaw regulatora PID metodą Zieglera-Nicholsa, wykonano serię doświadczeń na podstawie których wyznaczono wartości wzmocnienia krytycznego Kₖᵣ = 3,5 oraz okresu oscylacji Tₒₛc = 12,5 ms. Na podstawie tabeli określ, które człony pracującego w układzie regulatora należy skorygować, jeżeli jego obecne nastawy parametrów wynoszą: KP=2,1, TI=0,2 ms, TD=1,5 ms?

Rodzaj regulatoraCzłon proporcjonalnyCzłon całkującyCzłon różniczkujący
parametr KPparametr TIparametr TD
PID0,60•Kₖᵣ0,50•Tₒₛc0,12•Tₒₛc
A. Całkujący i różniczkujący.
B. Tylko całkujący.
C. Tylko proporcjonalny.
D. Proporcjonalny i różniczkujący.
Ta odpowiedź jest najbardziej trafiona, bo wynika bezpośrednio z metodologii Zieglera-Nicholsa, którą często stosuje się przy pierwszym uruchomieniu regulatorów PID w przemyśle. Po podstawieniu wartości krytycznych do wzorów z tabeli: Kp=0,6×Kkr=0,6×3,5=2,1; TI=0,5×Tosc=0,5×12,5 ms=6,25 ms; TD=0,12×Tosc=0,12×12,5 ms=1,5 ms. Jak spojrzeć na obecne nastawy regulatora (Kp=2,1, TI=0,2 ms, TD=1,5 ms), to widać od razu, że Kp i TD są ustawione idealnie, ale TI jest zdecydowanie za małe (powinno być 6,25 ms, a jest tylko 0,2 ms). Z mojego doświadczenia wynika, że źle dobrany czas całkowania może powodować poważne błędy regulacji, np. zbyt agresywne działanie lub niestabilność, jeśli jest zbyt krótki. W praktyce często spotykam się z tym, że operatorzy skupiają się na Kp i TD, a zapominają o optymalnym TI, co skutkuje niedoskonałym tłumieniem błędów ustalonych. Metoda Zieglera-Nicholsa jest powszechnie uznawana za dobry punkt wyjścia do dalszego, bardziej zaawansowanego strojenia – szczególnie w aplikacjach przemysłowych, gdzie szybkie osiągnięcie stabilności i minimalizacja uchybu mają kluczowe znaczenie. Warto pamiętać, że potem i tak robię korekty „na żywo”, ale bez właściwego TI nawet najlepszy PID nie pokaże pełni swoich możliwości.