Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik elektroradiolog
  • Kwalifikacja: MED.08 - Świadczenie usług medycznych w zakresie diagnostyki obrazowej, elektromedycznej i radioterapii
  • Data rozpoczęcia: 2 maja 2026 23:05
  • Data zakończenia: 2 maja 2026 23:12

Egzamin zdany!

Wynik: 35/40 punktów (87,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Na radiogramie uwidoczniono złamanie

Ilustracja do pytania
A. wyrostka barkowego łopatki.
B. bliższego końca kości ramiennej.
C. dalszego końca kości ramiennej.
D. wyrostka kruczego.
Na radiogramie widać typowe złamanie bliższego końca kości ramiennej – linia złamania przebiega w okolicy szyjki chirurgicznej, tuż poniżej głowy kości ramiennej. Głowa kości nadal tworzy staw ramienny z panewką łopatki, natomiast dalsza część trzonu jest wyraźnie odłamana i nieco przemieszcza się ku dołowi. To właśnie takie położenie i kształt odłamów jest klasyczną cechą złamania bliższego końca kości ramiennej, a nie wyrostków łopatki czy dalszego odcinka ramienia. W standardach opisu RTG barku zwraca się uwagę na cztery główne fragmenty wg Neera: głowę kości ramiennej, guzek większy, guzek mniejszy i trzon w okolicy szyjki chirurgicznej. Tutaj uszkodzony jest segment przy szyjce, co kwalifikuje się jako złamanie bliższego końca. W praktyce klinicznej takie złamania często leczy się zachowawczo – temblak, orteza, wczesna rehabilitacja bierna – chyba że przemieszczenie fragmentów przekracza przyjęte kryteria (np. >1 cm lub >45° ustawienia, wg klasycznych zaleceń ortopedycznych). Z mojego doświadczenia, przy ocenie tego typu zdjęć warto zawsze prześledzić ciągłość kory kości od głowy aż po trzon – każda przerwa w zarysie korowej, załamanie linii czy nagła zmiana osi kości sugeruje złamanie. Dodatkowo, na zdjęciu barku trzeba świadomie identyfikować anatomiczne punkty orientacyjne: głowę kości ramiennej, szyjkę anatomiczną i chirurgiczną, guzki, wyrostek barkowy oraz obojczyk. Dzięki temu łatwiej odróżnić, czy uszkodzony jest element łopatki, czy jednak kości ramiennej. W dobrych praktykach obrazowania barku, zwłaszcza przy urazach, zaleca się wykonanie co najmniej dwóch projekcji (AP i osiowej lub Y łopatki), ale już w tej projekcji AP uszkodzenie bliższego końca ramienia jest bardzo dobrze widoczne.

Pytanie 2

Na obrazie rentgenowskim strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. tętnik aorty piersiowej.
B. rozwarstwienie aorty piersiowej.
C. tętnik aorty brzusznej.
D. rozwarstwienie aorty brzusznej.
Na przedstawionym obrazie kontrastowej angiografii widoczny jest odcinek aorty przebiegający w jamie brzusznej, czyli aorta brzuszna – i to właśnie ją zaznaczono strzałką. Świadczy o tym kilka elementów: położenie struktur mniej więcej na wysokości trzonów kręgów lędźwiowych, przebieg naczynia w linii pośrodkowej ciała oraz obecność rozdętego workowatego poszerzenia typowego dla tętniaka aorty brzusznej poniżej odejścia tętnic trzewnych. W badaniach obrazowych, zwłaszcza przy klasycznej angiografii czy angio-TK, kluczowe jest zawsze odniesienie się do orientacji anatomicznej: od przepony w dół mówimy o aorcie brzusznej, a powyżej – o piersiowej. W praktyce technika radiologiczna powinna zwracać uwagę na prawidłowe wypełnienie światła naczynia kontrastem, odpowiedni czas ekspozycji i projekcję (najczęściej AP), tak aby wyraźnie uwidocznić aortę i ewentualne patologie, jak tętniaki czy zwężenia. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk „czytania” obrazu od góry do dołu: najpierw łuk aorty, potem zstępująca piersiowa, przejście przez rozwór aortowy przepony i dalej aorta brzuszna aż do jej rozdwojenia na tętnice biodrowe wspólne. W codziennej pracy technika i lekarza radiologa poprawne rozpoznanie odcinka aorty ma ogromne znaczenie, bo od tego zależy np. kwalifikacja do zabiegu endowaskularnego (EVAR), dobór długości stent-graftu czy planowanie zakresu skanowania w angio-TK. Dobre praktyki mówią też, żeby zawsze oceniać nie tylko sam tętniak, ale cały przebieg aorty brzusznej – od tętnic nerkowych aż do rozwidlenia – bo zmiany często są wielopoziomowe.

Pytanie 3

Który narząd widoczny jest na wydruku badania ultrasonograficznego?

Ilustracja do pytania
A. Tarczyca.
B. Nerka.
C. Pęcherzyk żółciowy.
D. Śledziona.
Na obrazie z badania USG widoczna jest nerka, co można rozpoznać po bardzo charakterystycznym układzie warstw echogeniczności. W prawidłowym badaniu nerka ma kształt zbliżony do fasolki, z wyraźnie odgraniczoną korą i rdzeniem. Kora nerkowa jest zazwyczaj umiarkowanie hypoechogeniczna w stosunku do wątroby, natomiast wnęka i zatoka nerkowa dają silnie echogeniczny obraz z powodu obecności tkanki tłuszczowej, naczyń i układu kielichowo‑miedniczkowego. W przekroju podłużnym, tak jak na typowym wydruku, dobrze widać podział na biegun górny, biegun dolny i ciągłość miąższu. Moim zdaniem to jest jeden z łatwiejszych do zapamiętania obrazów, bo ta „fasolka” z jasnym środkiem naprawdę się wyróżnia. W praktyce klinicznej ultrasonografia nerek jest podstawowym, nieinwazyjnym badaniem pierwszego rzutu przy bólach w okolicy lędźwiowej, podejrzeniu kamicy, wad wrodzonych układu moczowego czy monitorowaniu przewlekłej choroby nerek. Standardy opisowe zalecają ocenę wielkości nerek, grubości kory, zarysu torebki, echostruktury miąższu oraz obecności poszerzenia układu kielichowo‑miedniczkowego (np. wodonercze). Dodatkowo, w trybie dopplerowskim ocenia się przepływy w tętnicach nerkowych, co ma znaczenie w nadciśnieniu naczyniowo‑nerkowym. Dobra praktyka w pracowni USG to skanowanie nerki w co najmniej dwóch płaszczyznach: podłużnej i poprzecznej, z porównaniem obu stron. W technikum i w pracy warto wyrobić sobie nawyk: jak widzę strukturę fasolowatą, z jasną zatoką w środku i ciemniejszą korą dookoła – najpierw myślę o nerce, a dopiero potem rozważam inne narządy.

Pytanie 4

Którą strukturę anatomiczną zaznaczono strzałką na rentgenogramie?

Ilustracja do pytania
A. Talerz biodrowy.
B. Kość krzyżową.
C. Staw krzyżowo-biodrowy.
D. Kość kulszową.
Na obrazie RTG strzałka wskazuje staw krzyżowo‑biodrowy, czyli połączenie pomiędzy kością krzyżową a talerzem kości biodrowej. Na klasycznym zdjęciu miednicy jest on widoczny jako wąska, nieregularna szczelina stawowa biegnąca skośnie, mniej więcej od góry‑przyśrodkowo ku dołowi‑bocznie. Właśnie taki zarys widzisz na przedstawionym rentgenogramie. Moim zdaniem to jest jedno z tych miejsc, które na początku "zlewają się" z tłem, ale jak już raz dobrze je zlokalizujesz, potem rozpoznajesz je automatycznie. Staw krzyżowo‑biodrowy jest stawem o bardzo ograniczonej ruchomości, o budowie mieszanej (częściowo włóknistej, częściowo maziowej). W praktyce radiologicznej ocenia się go rutynowo na standardowym zdjęciu miednicy w projekcji AP, zwłaszcza u pacjentów z bólem dolnego odcinka kręgosłupa, urazem miednicy, podejrzeniem zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa (ZZSK) albo innych spondyloartropatii. W dobrych praktykach opisowych zwraca się uwagę na szerokość szczeliny stawowej, zarysy powierzchni stawowych, obecność nadżerek, sklerotyzacji podchrzęstnej, zwapnień czy zrostów kostnych. W zmianach zapalnych (np. sakroiliitis) klasycznie pojawia się poszerzenie lub zwężenie szczeliny, nieregularność zarysu i sklerotyzacja, czasem całkowite zesztywnienie stawu. W urazach możemy szukać przemieszczenia, poszerzenia lub asymetrii stawów krzyżowo‑biodrowych, co ma duże znaczenie przy podejrzeniu niestabilnych złamań miednicy. Z mojego doświadczenia warto zawsze porównywać obie strony – symetria jest tutaj jednym z kluczowych elementów prawidłowej interpretacji. Umiejętność szybkiego rozpoznania lokalizacji stawu krzyżowo‑biodrowego jest podstawą dalszej, bardziej zaawansowanej oceny w TK czy MR, gdzie dokładniej analizuje się chrząstkę, więzadła i otaczające tkanki miękkie.

Pytanie 5

Na obrazie TK nadgarstka uwidocznione jest złamanie kości

Ilustracja do pytania
A. haczykowatej.
B. księżycowatej.
C. główkowatej.
D. łódeczkowatej.
W tym zadaniu kluczowa jest prawidłowa orientacja anatomiczna w nadgarstku na przekrojach TK. Bardzo łatwo jest się pomylić, bo kości nadgarstka są małe, leżą blisko siebie, a w różnych płaszczyznach wyglądają zupełnie inaczej. Z mojego doświadczenia najczęstszy błąd polega na tym, że ktoś patrzy głównie na kształt pojedynczej kości, zamiast najpierw „ustawić sobie w głowie” cały układ: rząd bliższy, rząd dalszy, strona promieniowa i łokciowa. Kość główkowata znajduje się w rzędzie dalszym, mniej więcej centralnie, między kością czworoboczną większą a haczykowatą. Na obrazie TK ma zwykle masywniejszy trzon i jest jakby „wciśnięta” między sąsiednie kości, ale nie leży najbardziej promieniowo w rzędzie bliższym – dlatego wskazywanie jej jako złamanej w tym ujęciu wynika zwykle z błędnego rozpoznania rzędu kości. Kość haczykowata leży bardziej po stronie łokciowej w rzędzie dalszym i charakterystyczna jest dla niej wyraźna wyniosłość – haczyk – dobrze widoczna zwłaszcza w projekcjach skośnych RTG i w rekonstrukcjach 3D TK. Złamania haczyka kości haczykowatej są typowe np. u golfistów czy tenisistów, ale lokalizują się zdecydowanie bardziej łokciowo i dłoniowo niż zmianę widoczną na tym obrazie. Pomyłka w tym kierunku bierze się często z patrzenia tylko na pojedynczy przekrój, bez przewijania serii obrazów, co nie jest dobrą praktyką. Kość księżycowata natomiast leży w rzędzie bliższym, ale bardziej centralnie, między łódeczkowatą a trójgraniastą. Ma charakterystyczny, jakby półksiężycowaty kształt w projekcjach PA RTG, jednak w TK może wydawać się myląco podobna do łódeczkowatej, jeśli nie zwróci się uwagi na jej położenie względem kości promieniowej. Błędem jest sugerowanie się samym „kształtem” bez odniesienia do sąsiednich struktur: promień–łódeczkowata–księżycowata–trójgraniasta to stały układ w rzędzie bliższym i warto go sobie zawsze odtwarzać. Dobrą praktyką w diagnostyce obrazowej nadgarstka jest więc systematyczne identyfikowanie kości od strony promieniowej do łokciowej oraz korzystanie z kilku płaszczyzn rekonstrukcyjnych, zamiast opierania się na jednym przekroju. Pozwala to uniknąć typowych pomyłek w rozpoznawaniu złamań kości nadgarstka, które w konsekwencji mogą prowadzić do błędnej oceny urazu i niewłaściwego postępowania klinicznego.

Pytanie 6

W której projekcji należy wykonać badanie radiologiczne kręgosłupa lędźwiowego, by na otrzymanym zdjęciu wyrostki kręgów lędźwiowych układały się w charakterystyczny kształt piesków (teriera szkockiego)?

A. PA
B. Bocznej.
C. Skośnej.
D. AP
Prawidłowa jest projekcja skośna, bo właśnie w tym ułożeniu pacjenta wyrostki stawowe kręgów lędźwiowych ustawiają się względem siebie tak, że na obrazie RTG przypominają charakterystyczne „pieski”, często w literaturze nazywane „Scottie dog sign”. W projekcji skośnej najlepiej uwidaczniają się stawy międzywyrostkowe (stawy międzykręgowe tylne), czyli tzw. stawy międzykręgowe lędźwiowe. To one, razem z łukami kręgów, tworzą tę specyficzną sylwetkę psa: wyrostek kolczysty to ogon, wyrostek poprzeczny to pysk, nasada łuku to szyja, wyrostek stawowy górny to ucho, a wyrostek stawowy dolny to przednia łapa. W praktyce technik RTG układa pacjenta w pozycji AP skośnej pod kątem około 45° (czasem trochę mniej lub więcej, zależnie od budowy pacjenta), tak żeby promień centralny przechodził przez stawy międzywyrostkowe. Standardy wykonywania zdjęć kręgosłupa lędźwiowego zakładają, że projekcje skośne wykonuje się właśnie wtedy, gdy chcemy ocenić stawy międzywyrostkowe, podejrzewamy spondylolizę, spondylolistezę lub inne zmiany w łukach kręgów. Z mojego doświadczenia to pytanie często się pojawia na egzaminach, bo ten „piesek” to taki klasyczny obrazkowy sposób zapamiętania anatomii czynnościowej łuku kręgowego. Warto też pamiętać, że w typowym zestawie badań RTG L-S wykonuje się projekcję AP, boczną oraz – w razie wskazań – właśnie skośne, żeby „dostrzyc” to, czego nie widać dobrze na zdjęciu czołowym czy bocznym. To jest po prostu dobra praktyka w radiologii konwencjonalnej.

Pytanie 7

Na zamieszczonej ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. palców stopy.
B. stopy.
C. kości piętowej.
D. śródstopia.
Prawidłowo rozpoznałeś, że na ilustracji pokazano ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego całej stopy. Stopa jest oparta podeszwą na kasecie, palce są swobodnie wyprostowane, a oś promienia głównego (strzałka) jest skierowana mniej więcej na środkową część podeszwy, w okolice łuku podłużnego. To jest typowe ułożenie do projekcji AP (dorso–plantarnej) stopy, stosowanej rutynowo w radiologii. W standardach opisujących technikę badania RTG stopy przyjmuje się, że promień centralny przechodzi przez środek stopy, tak aby na jednym obrazie ocenić paliczki, kości śródstopia, stawy śródstopno‑paliczkowe, kość skokową, piętową oraz część stawów stępu. Chodzi o kompleksową ocenę całej stopy, a nie tylko jednego jej fragmentu. W praktyce klinicznej taka projekcja jest wykorzystywana m.in. przy urazach (podejrzenie złamań śródstopia, paliczków, urazów stawu Lisfranca), przy deformacjach (płaskostopie, hallux valgus), w kontroli pooperacyjnej po zespoleniach kostnych czy przy ocenie zmian zwyrodnieniowych i reumatycznych. Moim zdaniem kluczowe jest tu rozumienie, że przy projekcji stopy pacjent leży lub siedzi, a stopa spoczywa podeszwą na kasecie, dzięki czemu uzyskujemy obraz zbliżony do warunków obciążenia fizjologicznego. W odróżnieniu od zdjęć celowanych na kość piętową lub palce, tutaj nie rotujemy istotnie stopy ani nie ustawiamy jej w skrajnych zgięciach. Dobra praktyka techniczna wymaga też prawidłowego kolimowania – obejmujemy całą stopę, ale ograniczamy pole, aby zminimalizować dawkę promieniowania. Dodatkowo należy pamiętać o oznaczeniu strony (L/P) oraz stabilnym ułożeniu, żeby uniknąć poruszenia i rozmycia obrazu. Takie nawyki bardzo ułatwiają późniejszą interpretację zdjęcia przez lekarza radiologa lub ortopedę.

Pytanie 8

Który narząd został uwidoczniony na przedstawionym obrazie scyntygraficznym?

Ilustracja do pytania
A. Płuca.
B. Wątroba.
C. Serce.
D. Trzustka.
Na obrazie scyntygraficznym widoczna jest wątroba – charakterystyczne, nieregularne ognisko gromadzenia znacznika położone w prawej górnej części jamy brzusznej, przesunięte nieco ku górze pod prawym łukiem żebrowym. W badaniach medycyny nuklearnej, szczególnie w klasycznej scyntygrafii wątroby i śledziony z użyciem koloidów znakowanych technetem-99m, fizjologicznie największą aktywność obserwujemy właśnie w miąższu wątrobowym. Kolorowe mapowanie (czerwony/żółty – najwyższe wychwyty, zielony/niebieski – niższe) dobrze pokazuje rozkład perfuzji i czynności fagocytarnej komórek układu siateczkowo‑śródbłonkowego. Moim zdaniem warto zapamiętać, że w prawidłowym badaniu wątroba ma dość jednorodną intensywność, o wyraźnych granicach, bez ubytków wychwytu. W praktyce klinicznej scyntygrafię wątroby wykorzystuje się rzadziej niż kiedyś, ale nadal bywa przydatna przy ocenie rozległości uszkodzenia miąższu, funkcji resztkowej po resekcjach czy w kwalifikacji do zabiegów radioembolizacji. W standardach medycyny nuklearnej podkreśla się konieczność prawidłowego pozycjonowania pacjenta (najczęściej pozycja leżąca na plecach, detektor nad jamą brzuszną) oraz stosowania odpowiednich okien energetycznych dla Tc-99m, żeby uzyskać czytelny obraz narządu. Dobra praktyka to zawsze korelacja scyntygrafii z badaniami anatomicznymi, np. USG lub TK, ale pierwszym krokiem jest właśnie poprawne rozpoznanie, że oglądamy wątrobę, a nie płuca czy serce. Takie „czytanie z mapy izotopowej” to typowa umiejętność technika pracowni medycyny nuklearnej.

Pytanie 9

Zdjęcie rentgenowskie nadgarstka w przywiedzeniu dołokciowym jest wykonywane w celu uwidocznienia kości

A. łódeczkowatej.
B. haczykowatej.
C. księżycowatej.
D. grochowatej.
Prawidłowa odpowiedź to kość łódeczkowata, bo właśnie dla niej klasycznie wykonuje się projekcję nadgarstka w przywiedzeniu dołokciowym (ulnar deviation). W tej pozycji pacjent zgina rękę w stronę łokcia, co powoduje „wysunięcie” kości łódeczkowatej z cienia sąsiednich struktur i jej lepsze rozciągnięcie na obrazie. Dzięki temu szczelina złamania, zwłaszcza w części bliższej i węzinie kości łódeczkowatej, staje się wyraźniejsza. W standardach radiologii urazowej nadgarstka przy podejrzeniu złamania łódeczkowatej zawsze zaleca się dodatkowe projekcje, właśnie m.in. w przywiedzeniu dołokciowym, a często też skośne. Z mojego doświadczenia to pytanie wraca non stop w praktyce, bo złamania łódeczkowatej są częste, a na zwykłym AP łatwo je przeoczyć. W badaniu RTG nadgarstka technik powinien dbać o prawidłowe ułożenie: bark w jednej płaszczyźnie z nadgarstkiem, brak rotacji przedramienia, a samo przywiedzenie dołokciowe wykonane „do bólu, ale bez przesady”, żeby pacjent wytrzymał, a kość się ładnie uwidoczniła. W praktyce klinicznej ta projekcja ma znaczenie nie tylko przy ostrym urazie, ale też przy kontroli zrostu, przy podejrzeniu jałowej martwicy czy przewlekłych dolegliwościach bólowych po upadku „na wyprostowaną rękę”. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: ulnar deviation = kość łódeczkowata, bo to potem automatycznie podpowiada, jakie projekcje zlecić lub wykonać, kiedy lekarz pisze w skierowaniu „podejrzenie złamania scaphoid”.

Pytanie 10

Przy ułożeniu do zdjęcia kręgów szyjnych CIII-CVII w projekcji przednio-tylnej lampa może być odchylona o kąt

A. 10°-15° dogłowowo.
B. 10°-15° doogonowo.
C. 40°-45° dogłowowo.
D. 40°-45° doogonowo.
Prawidłowa odpowiedź 10°–15° dogłowowo wynika z geometrii promienia centralnego i ułożenia kręgosłupa szyjnego w projekcji przednio-tylnej. Szyja ma naturalną lordozę, a wyrostki kolczyste i trzony kręgów CIII–CVII nie leżą idealnie prostopadle do kasety. Gdybyśmy ustawili lampę bez kąta, promień padałby bardziej na wyrostki kolczyste i barki, a trzony kręgów byłyby częściowo zasłonięte i zniekształcone. Odchylenie lampy dogłowowo o 10°–15° pozwala „wycelować” promień centralny w przestrzenie międzykręgowe i lepiej uwidocznić trzony kręgów szyjnych, minimalizując nakładanie się struktur i skrócenie rzutowe. W praktyce technik celuje zwykle na poziom C4–C5, przy ustabilizowanej głowie, barkach opuszczonych możliwie nisko i brodzie lekko uniesionej, tak aby podnieść żuchwę z pola obrazowania. Moim zdaniem warto zapamiętać tę wartość kąta jako standard dla AP kręgosłupa szyjnego w pozycji stojącej lub siedzącej, szczególnie gdy barki są masywne. W wielu podręcznikach do techniki RTG podkreśla się, że kąt powyżej 15° może już powodować nienaturalne rozciągnięcie obrazowanych struktur, a zbyt mały kąt pogarsza widoczność przestrzeni międzykręgowych. W codziennej pracy dobrze jest porównać zdjęcie z opisem technicznym: czy widoczne są wszystkie trzony CIII–CVII, czy linia krawędzi trzonów jest gładka, bez dużych deformacji perspektywicznych. Jeżeli obraz jest „spłaszczony” lub przestrzenie międzykręgowe się zlewają, to jednym z pierwszych podejrzeń jest właśnie niewłaściwy kąt odchylenia lampy. Dlatego stosowanie 10°–15° dogłowowo uważa się za dobrą praktykę i standardowe ustawienie w klasycznej projekcji AP kręgów szyjnych.

Pytanie 11

Koronarografia jest radiologicznym zabiegiem diagnostycznym pozwalającym ocenić drożność

A. żył obwodowych.
B. tętnic wieńcowych.
C. tętnic obwodowych.
D. żył wieńcowych.
Prawidłowo – koronarografia służy do oceny drożności tętnic wieńcowych, czyli naczyń doprowadzających krew do mięśnia sercowego. W trakcie badania lekarz wprowadza cewnik do układu tętniczego (najczęściej przez tętnicę promieniową w nadgarstku albo udową w pachwinie) i pod kontrolą fluoroskopii kieruje go do ujść tętnic wieńcowych w aorcie. Następnie podaje środek cieniujący (kontrast jodowy), który wypełnia tętnice wieńcowe i pozwala zobaczyć ich światło na monitorze RTG w czasie rzeczywistym. Dzięki temu można dokładnie ocenić zwężenia, zamknięcia, nieregularności ściany naczynia, obecność blaszek miażdżycowych. W praktyce klinicznej koronarografia jest złotym standardem w diagnostyce choroby wieńcowej, szczególnie przy ostrych zespołach wieńcowych, niestabilnej dławicy piersiowej czy w kwalifikacji do angioplastyki wieńcowej (PCI) albo pomostowania aortalno-wieńcowego (by-passy). Co ważne, badanie ma charakter inwazyjny, ale od razu w trakcie tego samego zabiegu można wykonać leczenie – np. poszerzenie zwężonego miejsca balonikiem i wszczepienie stentu. Z mojego doświadczenia, w technice ważne jest dobre przygotowanie pacjenta (nawodnienie, ocena funkcji nerek, alergii na kontrast) oraz ścisłe przestrzeganie zasad ochrony radiologicznej, bo używa się promieniowania jonizującego i kontrastu jodowego. W pracowni hemodynamicznej standardem jest też archiwizacja obrazów w systemie PACS i dokładna dokumentacja wszystkich projekcji, żeby kardiolog mógł później porównać wyniki z kolejnymi badaniami.

Pytanie 12

Na rentgenogramie uwidoczniono badanie

Ilustracja do pytania
A. urografii TK.
B. angiografii nerkowej.
C. urografii.
D. angiografii nerkowej TK.
Na zdjęciu widzimy klasyczną urografię, czyli badanie RTG układu moczowego po dożylnym podaniu środka cieniującego. Świadczy o tym kilka charakterystycznych cech obrazu. Po pierwsze – projekcja jest typowo przeglądowa AP jamy brzusznej i miednicy, bez warstwowania, bez rekonstrukcji 3D, bez typowego „przekrojowego” wyglądu jak w tomografii komputerowej. Widzimy zarys kręgosłupa lędźwiowego, talerzy biodrowych i – co najważniejsze – wyraźnie zakontrastowane kielichy nerkowe, miedniczki nerkowe oraz moczowody schodzące do pęcherza wypełnionego kontrastem. To jest dokładnie obraz fazy wydzielniczej urografii dożylnej. W angiografii nerkowej środek cieniujący wypełniałby tętnice nerkowe i ich gałęzie, byłby widoczny typowy „drzewkowaty” obraz naczyń, a nie układ kielichowo‑miedniczkowy. Dodatkowo angiografia wymagałaby cewnika w tętnicy (zwykle udowej), a obraz skupiałby się na naczyniach, nie na zarysie moczowodów czy pęcherza. W urografii TK natomiast mielibyśmy serię przekrojów poprzecznych (axial), ewentualnie rekonstrukcje MPR, a nie pojedynczą płaską kliszę. Moim zdaniem to jest bardzo typowy przykład, jaki można spotkać w podręcznikach – klasyczny obraz kontrastowego wypełnienia całego górnego i dolnego odcinka dróg moczowych. W praktyce klinicznej taka urografia służy do oceny drożności moczowodów, wykrywania kamieni, wad wrodzonych, poszerzeń układu kielichowo‑miedniczkowego czy oceny pęcherza. Choć dziś częściej używa się urografii TK, to rozpoznawanie klasycznego badania RTG nadal jest ważne, bo takie zdjęcia wciąż pojawiają się w dokumentacji i na egzaminach.

Pytanie 13

Na rentgenogramie stopy uwidocznione jest złamanie

Ilustracja do pytania
A. III i IV kości śródstopia.
B. I i V kości śródstopia.
C. paliczka bliższego palca I i II.
D. paliczka bliższego palca I i V.
Prawidłowo rozpoznałeś, że złamanie dotyczy III i IV kości śródstopia. Na tym zdjęciu RTG w projekcji grzbietowo‑podeszwowej widać ciąg kości śródstopia ustawionych równolegle. W dobrym opisie zawsze „jedziemy” po kolei: od I do V kości, oceniając ciągłość warstwy korowej, zarys jamy szpikowej oraz ewentualne przemieszczenie odłamów. W przypadku III i IV kości śródstopia linia korowa jest ewidentnie przerwana, widoczna jest szczelina złamania przebiegająca poprzecznie, z lekką zmianą osi trzonu. To jest typowy obraz złamania trzonów kości śródstopia, często urazowego, np. po urazie skrętnym lub uderzeniu przodostopia. Moim zdaniem kluczowy na takim zdjęciu jest właśnie spokojny, systematyczny przegląd każdej kości, zamiast „rzucania okiem” na całą stopę. W praktyce klinicznej przy złamaniu III i IV kości śródstopia pacjent będzie zgłaszał ból i tkliwość uciskową w środkowej części przodostopia, a w badaniu fizykalnym pojawi się obrzęk i ograniczenie obciążania kończyny. Standardy opisowe w radiologii zalecają, żeby przy złamaniach śródstopia zawsze podać: które kości są złamane (numer I–V), lokalizację w obrębie kości (podstawa, trzon, głowa), typ złamania (poprzeczne, skośne, wieloodłamowe) oraz stopień przemieszczenia. Tu mamy złamania trzonów III i IV kości, wyraźnie oddzielone od sąsiednich struktur, bez zajęcia stawów śródstopno‑paliczkowych. W praktyce technika zdjęcia też ma znaczenie: prawidłowe ułożenie stopy i odpowiednia ekspozycja pozwalają odróżnić cienkie linie złamania od nakładających się cieni czy naczyń. W codziennej pracy dobrze jest porównywać szerokość i przebieg jamy szpikowej wszystkich kości śródstopia – jeśli dwie z nich nagle „łamią linię”, to zwykle właśnie tam kryje się złamanie.

Pytanie 14

Na przedstawionym scyntygramie ukazano duży obszar

Ilustracja do pytania
A. wzmożonego wychwytu znacznika w lewym stawie kolanowym.
B. wzmożonego wychwytu znacznika w prawym stawie kolanowym.
C. zmniejszonego wychwytu znacznika w prawym stawie kolanowym.
D. zmniejszonego wychwytu znacznika w lewym stawie kolanowym.
Na tym scyntygramie prawidłowo rozpoznałeś obszar wzmożonego wychwytu znacznika w lewym stawie kolanowym. W badaniach medycyny nuklearnej trzeba pamiętać, że ogniska o większej aktywności radioznacznika (tzw. „hot spoty”) są na obrazie ciemniejsze lub intensywniej wysycone, bo rejestrujemy tam większą liczbę zliczeń z gammakamery. W scyntygrafii kości z użyciem 99mTc-MDP lub podobnych fosfonianów taki wzmożony wychwyt zwykle świadczy o zwiększonym metabolizmie kostnym: procesie zapalnym, przeciążeniu, złamaniu przeciążeniowym, zmianie nowotworowej czy aktywnych zmianach zwyrodnieniowych. Kluczowe jest też prawidłowe rozpoznanie strony – lewy/prawy – na podstawie oznaczeń projekcji (AP, PA) oraz standardowego ułożenia pacjenta. W dobrych praktykach opisowych zawsze weryfikuje się markery strony, podpisy projekcji i porównuje symetryczne struktury, żeby uniknąć pomylenia kolan. Moim zdaniem to jedno z częstszych potknięć na początku nauki. W codziennej pracy technika i lekarza medycyny nuklearnej ważne jest też, by oceniać nie tylko samo ognisko, ale i tło, czyli aktywność w sąsiednich kościach i tkankach miękkich, bo to pomaga odróżnić zmiany ogniskowe od artefaktów (np. ruch pacjenta, zanieczyszczenie znacznikiem). W tym przypadku wyraźne, dobrze ograniczone, asymetryczne zwiększenie gromadzenia znacznika w obrębie lewego stawu kolanowego bardzo jednoznacznie wskazuje na lokalny patologiczny proces kostny lub okołokostny po tej właśnie stronie. Takie obrazy w praktyce często kojarzą się z aktywną gonartrozą, zmianami pourazowymi albo ogniskiem przerzutowym – dalsza diagnostyka zależy już od obrazu klinicznego i innych badań obrazowych.

Pytanie 15

Którą metodą zostało wykonane badanie kręgosłupa zobrazowane na zdjęciu?

Ilustracja do pytania
A. Rezonansu magnetycznego.
B. Scyntygrafii statycznej.
C. Radiologii klasycznej.
D. Tomografii komputerowej.
Na przedstawionym obrazie widzisz typowy przekrój strzałkowy kręgosłupa wykonany w tomografii komputerowej (TK). Świadczy o tym kilka charakterystycznych cech: obraz jest warstwowy, o wysokiej rozdzielczości przestrzennej, z bardzo wyraźnym odwzorowaniem beleczkowej struktury kostnej trzonów kręgów, łuków i wyrostków. W TK kość ma bardzo wysoką gęstość w skali Hounsfielda, dlatego widoczna jest jako intensywnie jasna, a tkanki miękkie i tłuszcz są odróżnialne po odcieniach szarości. Moim zdaniem to taki „podręcznikowy” przykład obrazu z tomografu, gdzie granice między strukturami są ostre, a deformacje, złamania czy zmiany zwyrodnieniowe można ocenić bardzo precyzyjnie. W praktyce klinicznej TK kręgosłupa wykonuje się m.in. przy urazach (podejrzenie złamań kompresyjnych, uszkodzeń łuków, zwichnięć), w diagnostyce zmian nowotworowych, przy podejrzeniu zwężeń kanału kręgowego czy przed zabiegami neurochirurgicznymi. Standardem jest rekonstrukcja wielopłaszczyznowa (MPR) – właśnie dzięki niej powstaje taki obraz w płaszczyźnie strzałkowej, mimo że dane źródłowo zbierane są w płaszczyźnie poprzecznej. W dobrych pracowniach zwraca się uwagę na optymalizację dawki promieniowania zgodnie z zasadą ALARA, dobór odpowiednich parametrów (kV, mAs, grubość warstwy) oraz właściwe pozycjonowanie pacjenta, żeby uniknąć artefaktów i konieczności powtarzania badania. Dodatkowo w TK kręgosłupa zwykle nie stosuje się kontrastu dożylnego, chyba że celem jest ocena naciekania nowotworowego, zmian zapalnych czy struktur naczyniowych. W odróżnieniu od rezonansu magnetycznego, w TK lepiej widać szczegóły kostne, natomiast gorzej struktury wewnątrzkanałowe, jak rdzeń kręgowy czy korzenie nerwowe. Dlatego w praktyce często łączy się TK i MR, ale jeśli chodzi o precyzyjną ocenę kości – tomografia komputerowa jest złotym standardem.

Pytanie 16

Którą patologię uwidoczniono w badaniu angiograficznym?

Ilustracja do pytania
A. Stenozę naczyń mózgowych.
B. Tętniaka naczyń mózgowych.
C. Cystę mózgu.
D. Guza mózgu.
Na przedstawionej angiografii widoczna jest typowa dla tętniaka naczyń mózgowych, dobrze odgraniczona, okrągła struktura wypełniona kontrastem, która uchodzi z jednej z tętnic mózgowych. Ma ona charakter tzw. workowatego poszerzenia światła naczynia, z wyraźną szyją tętniaka i zachowanym przepływem w tętnicy macierzystej. W badaniu DSA (digital subtraction angiography) takie ognisko kontrastowania, zlokalizowane na przebiegu tętnicy, jest klasycznym obrazem tętniaka, a nie guza czy torbieli. W praktyce klinicznej właśnie angiografia jest złotym standardem w ocenie tętniaków – pozwala dokładnie ocenić wielkość, szyję, kształt, relacje do sąsiednich naczyń i drobnych gałązek. Od tej oceny zależy później dobór metody leczenia: klipsowanie neurochirurgiczne albo leczenie wewnątrznaczyniowe (np. coilowanie, stent‑assisted coiling, flow diverter). Moim zdaniem warto zapamiętać, że na angiografii szukamy zmian w obrębie światła naczynia, a nie masy uciskającej z zewnątrz. Guzy mózgu i cysty lepiej widać w TK lub MR, natomiast tętniaki i stenozy najlepiej ocenia się właśnie w badaniu naczyniowym z kontrastem. W codziennej pracy technika radiologii kluczowe jest prawidłowe przygotowanie pacjenta, dobór projekcji (często kilka rzutów tej samej tętnicy) i odpowiednio szybkie podanie kontrastu, żeby nie przeoczyć wypełniania tętniaka ani fazy żylnej. Dobra jakość obrazów ma realny wpływ na bezpieczeństwo chorego, bo od dokładnej angiografii zależy, czy neurochirurg lub radiolog interwencyjny będzie mógł bezpiecznie zaplanować zabieg.

Pytanie 17

Na obrazie MR kręgosłupa lędźwiowego strzałką wskazano

Ilustracja do pytania
A. osteofit na poziomie L2-L3
B. osteofit na poziomie L4-L5
C. przepuklinę na poziomie L2-L3
D. przepuklinę na poziomie L4-L5
Na tym obrazie MR strzałka nie wskazuje zmian kostnych, tylko patologię krążka międzykręgowego, dlatego odpowiedzi sugerujące osteofit są merytorycznie chybione. Osteofit to narośl kostna wychodząca z krawędzi trzonu kręgu, najczęściej o ostrym, dziobowatym zarysie, który w rezonansie ma sygnał typowy dla kości korowej i gąbczastej. Na przedstawionym badaniu widać natomiast ogniskowe uwypuklenie struktury o sygnale identycznym jak pozostała część krążka, zlokalizowane na jego tylno-dolnym obwodzie, wnikające do kanału kręgowego i modelujące worek oponowy. To jest klasyczny obraz przepukliny dysku, a nie osteofitozy. Częsty błąd w interpretacji polega na wrzucaniu „wszystkiego co wystaje do kanału” do jednego worka i nazywaniu tego osteofitem. W diagnostyce obrazowej trzeba najpierw zadać sobie pytanie: czy zmiana wychodzi z trzonu (kość), czy z przestrzeni międzykręgowej (dysk). Tu wyraźnie widać, że punkt wyjścia to krążek międzykręgowy. Druga kwestia to prawidłowe rozpoznanie poziomu. Mylenie L2–L3 z L4–L5 wynika zwykle z niedokładnego liczenia trzonów od góry albo od kości krzyżowej. Standardem jest liczenie od L1, który leży bezpośrednio pod ostatnim kręgiem piersiowym z żebrami, oraz uwzględnianie położenia względem kości krzyżowej – L5 styka się z S1. Na obrazie widać, że przepuklina leży bezpośrednio nad segmentem L5–S1, a więc jest to poziom L4–L5, a nie L2–L3. Kolejny typowy błąd to mylenie wypukliny krążka (diffuse bulging) z ogniskową przepukliną – tutaj zarys jest wyraźnie ogniskowy, a tylna krawędź dysku nie jest równomiernie pogrubiała na całym obwodzie. W praktyce klinicznej takie pomyłki mogą prowadzić do złego skorelowania objawów z badaniem obrazowym, a nawet do zaplanowania niewłaściwego poziomu zabiegu. Dlatego w dobrych praktykach opisowych zawsze podkreśla się konieczność: poprawnej identyfikacji poziomu, rozróżnienia zmian kostnych od dyskowych oraz precyzyjnego określenia typu i kierunku przepukliny.

Pytanie 18

Zdjęcie którego zęba górnego zlecił na skierowaniu lekarz stomatolog?

Ilustracja do pytania
A. Prawego przedtrzonowego drugiego.
B. Lewego trzonowego pierwszego.
C. Lewego przedtrzonowego drugiego.
D. Prawego trzonowego pierwszego.
Na skierowaniu widnieje symbol „6” umieszczony w górnym kwadrancie schematu zębowego, co zgodnie z międzynarodowym systemem FDI oraz powszechnie stosowanymi schematami w stomatologii oznacza pierwszy ząb trzonowy w danym łuku. Położenie cyfry nad linią poziomą wskazuje szczękę (łuk górny), a po jej lewej stronie – lewą stronę pacjenta. Czyli patrzymy zawsze z perspektywy pacjenta, a nie osoby opisującej zdjęcie. W efekcie zapis odpowiada lewemu pierwszemu trzonowcowi w szczęce, czyli odpowiedzi: lewego trzonowego pierwszego. Moim zdaniem to jedno z podstawowych oznaczeń, które trzeba mieć „w ręku”, bo w praktyce pracowni RTG takie symbole pojawiają się na skierowaniach bardzo często, zwłaszcza od stomatologów, którzy używają uproszczonych schematów zębowych. W codziennej pracy technika elektroradiologii poprawne rozpoznanie oznaczenia zęba ma znaczenie praktyczne: ustawiamy pacjenta tak, aby interesujący ząb znalazł się w optymalnym polu promieniowania, dobieramy odpowiednią kasetę lub sensor, sprawdzamy kolimację wiązki oraz projekcję (np. zdjęcie zębowe, skrzydłowo‑zębowe czy pantomogram). Dodatkowo prawidłowe odczytanie strony (prawej/lewej) jest elementem dobrej praktyki i bezpieczeństwa pacjenta, dokładnie tak jak przy oznaczaniu projekcji w zdjęciach kości czy klatki piersiowej. Błąd strony przy zębach może skutkować powtórnym naświetlaniem, a więc niepotrzebnym zwiększeniem dawki. Dlatego w standardach jakości i procedurach pracownianych kładzie się nacisk na dokładne sprawdzenie skierowania, schematu zębowego i porównanie z jamą ustną pacjenta przed ekspozycją.

Pytanie 19

Na scyntygramie strzałką oznaczono

Ilustracja do pytania
A. wątrobę.
B. śledzionę.
C. trzustkę.
D. nerkę.
Na przedstawionym obrazie widzisz klasyczne badanie medycyny nuklearnej – scyntygrafię nerek. Strzałka wskazuje prawą nerkę, która gromadzi podany dożylnie radiofarmaceutyk i dlatego świeci intensywnie na żółto‑pomarańczowo. Nerki leżą w górnej części jamy brzusznej, po obu stronach kręgosłupa, i na scyntygramie są zwykle widoczne jako dwa symetryczne, fasolowate ogniska wychwytu, mniej więcej na poziomie dolnych żeber. Dolne ognisko poniżej to pęcherz moczowy wypełniony radioznacznikiem wydalanym z moczem – to też jest typowy obraz w badaniach nerkowych. W praktyce klinicznej takie badanie wykonuje się głównie z użyciem technetu‑99m (np. 99mTc‑DTPA, 99mTc‑MAG3, 99mTc‑DMSA). Pozwala ono ocenić perfuzję, funkcję wydalniczą i miąższ nerek, a także podzieloną funkcję każdej nerki osobno. Z mojego doświadczenia to jedno z najczęściej spotykanych badań w pracowni medycyny nuklearnej, szczególnie u pacjentów z nadciśnieniem naczyniowo‑nerkowym, podejrzeniem zwężenia tętnicy nerkowej, wadami wrodzonymi układu moczowego czy po przebytych odmiedniczkowych zapaleniach nerek. Dobre praktyki mówią, żeby zawsze łączyć ocenę kształtu i położenia ognisk wychwytu z wiedzą anatomiczną oraz z innymi metodami obrazowania (USG, TK), bo dopiero wtedy interpretacja jest wiarygodna. Warto też pamiętać o prawidłowym przygotowaniu pacjenta: odpowiednie nawodnienie, opróżnienie pęcherza przed badaniem i unikanie leków zaburzających perfuzję nerek. Dzięki temu obraz jest czytelny, a ocena funkcji – bardziej miarodajna.

Pytanie 20

Dobierz dla standardowego pacjenta projekcję, pozycję i sposób ułożenia kasety o wymiarach 30 cm × 40 cm do zdjęcia przeglądowego układu moczowego.

ProjekcjaPozycjaUłożenie kasety
1.AP3.stojąca5.poprzeczne
2.PA4.leżąca6.podłużne
A. 2, 4, 5
B. 1, 3, 5
C. 1, 4, 6
D. 2, 3, 6
Prawidłowy zestaw to projekcja AP, pozycja leżąca i ułożenie kasety podłużne, czyli odpowiedź 1, 4, 6. W badaniu przeglądowym układu moczowego (tzw. KUB – nerki, moczowody, pęcherz) standardem jest projekcja przednio‑tylna, bo pacjent leży na plecach, a promień główny biegnie z przodu do tyłu. Taka projekcja AP daje stabilne warunki, małą odległość narządów od kasety i mniejsze zniekształcenia obrazu. Pozycja leżąca jest szczególnie ważna u pacjenta standardowego, bo pozwala dobrze odwzorować zarysy nerek, przebieg moczowodów i zarys pęcherza, bez wpływu przesunięć narządów związanych z grawitacją, które w pozycji stojącej mogą trochę zmieniać położenie struktur. Z mojego doświadczenia, w pozycji leżącej łatwiej też pacjentowi spokojnie wytrzymać ekspozycję i utrzymać bezruch. Kasetę 30×40 cm układamy podłużnie (dłuższy bok w osi długiej ciała), bo musimy objąć od górnych biegunów nerek aż po dolny brzeg spojenia łonowego, gdzie znajduje się pęcherz moczowy. Przy poprzecznym ustawieniu tej kasety zwyczajnie zabrakłoby nam zasięgu w osi czaszkowo‑ogonowej. W praktyce radiologicznej takie ułożenie – AP, leżąca, kaseta podłużnie – jest opisywane w podręcznikach i wytycznych jako podstawowy standard projekcyjny dla przeglądowego RTG jamy brzusznej pod kątem układu moczowego. Warto też pamiętać o prawidłowym centrowaniu: środek kasety zwykle na poziomie grzebieni biodrowych, z lekką korektą w zależności od wzrostu pacjenta, oraz o odległości ognisko–kaseta ok. 100–115 cm, co poprawia ostrość i ogranicza powiększenie anatomicznych struktur.

Pytanie 21

Na radiogramie czaszki strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. gałąź żuchwy.
B. zachyłek jarzmowy.
C. część skalistą kości skroniowej.
D. zatokę szczękową.
Na zdjęciu RTG czaszki w projekcji czołowej strzałka wskazuje na część skalistą kości skroniowej. To jest ten bardzo gęsty, mocno zacieniony fragment kości położony bocznie i nieco ku dołowi od podstawy czaszki. Część skalista (pars petrosa) ma największą gęstość kostną w obrębie czaszki, dlatego na obrazie RTG jest wyraźnie bielsza niż otaczające struktury. W jej obrębie znajduje się m.in. przewód słuchowy wewnętrzny, kosteczki słuchowe i struktury ucha wewnętrznego – to kluczowy rejon w otologii i neurochirurgii. Moim zdaniem warto zapamiętać, że na klasycznych projekcjach czaszki właśnie ta część kości skroniowej „świeci” najmocniej, tworząc charakterystyczne zgrubienie przy podstawie. W praktyce technika obrazowania tego obszaru wymaga dobrego doboru parametrów ekspozycji, bo zbyt niskie kV spowoduje niedoświetlenie struktur głębiej położonych, a za wysokie – utratę kontrastu w zatokach czy oczodołach. W diagnostyce radiologicznej część skalista jest ważnym punktem orientacyjnym przy ocenie złamań podstawy czaszki, zmian nowotworowych w okolicy kąta mostowo-móżdżkowego czy zapaleń wyrostka sutkowatego. W TK wysokiej rozdzielczości ocenia się szczegółowo kanały kostne i pneumatykę wyrostka sutkowatego, ale podstawowa orientacja zaczyna się właśnie od umiejętności rozpoznania tej struktury na zwykłym RTG. Dobra praktyka jest taka, żeby zawsze „przelecieć wzrokiem” po obu kościach skroniowych symetrycznie – różnice w zarysie części skalistej lub jej zacienieniu mogą być pierwszym sygnałem patologii.

Pytanie 22

W celu oceny wieku kostnego u dziecka praworęcznego, wykonuje się pojedyncze zdjęcie w projekcji

A. P-A ręki prawej
B. A-P ręki lewej.
C. P-A ręki lewej.
D. A-P ręki prawej.
W ocenie wieku kostnego kluczowa jest standaryzacja – zawsze to samo ułożenie, ta sama ręka, ta sama projekcja. W praktyce medycznej przyjęto, że wykonuje się pojedyncze zdjęcie lewej ręki i nadgarstka w projekcji P-A, czyli promień pada od strony dłoniowej na detektor podłożony od strony grzbietowej. Wybór innych odpowiedzi zwykle wynika z pomieszania dwóch rzeczy: kierunku wiązki promieniowania (P-A vs A-P) oraz wyboru strony (lewa vs prawa). U wielu osób działa tu prosta intuicja: skoro dziecko jest praworęczne, to może trzeba badać rękę „bardziej rozwiniętą”, czyli prawą. Tymczasem w diagnostyce obrazowej chodzi nie o subiektyczne wrażenie, tylko o porównywalność z atlasami i normami. Wszystkie standardowe atlasy wieku kostnego są oparte na lewej ręce, więc wykonanie zdjęcia prawej zaburza bezpośrednią porównywalność. Teoretycznie kości obu rąk rozwijają się podobnie, ale przy ocenie według tablic Greulicha i Pyle’a radiolog zawsze patrzy na lewą, bo tak skonstruowany jest materiał referencyjny. Drugi problem to mylenie projekcji P-A i A-P. W narządach ruchu, a szczególnie przy ręce, przyjętą dobrą praktyką jest projekcja P-A jako standard, zapewniająca stabilne, powtarzalne ułożenie i optymalny obraz struktur nadgarstka oraz kości śródręcza. Projekcja A-P ręki lewej zmieniłaby geometrię wiązki i relacje powiększenia, co sprawiłoby, że obraz nie odpowiadałby wzorcowym zdjęciom używanym w atlasach wieku kostnego. Podobnie projekcje z użyciem ręki prawej, niezależnie czy P-A, czy A-P, nie spełniają kryteriów referencyjnych. Moim zdaniem to klasyczny błąd: skupienie się na „logice” prawo/leworęczności zamiast na ujednoliconych standardach radiologicznych. W technice RTG ważne jest trzymanie się protokołów – właśnie po to, by wyniki z różnych pracowni można było porównywać i by interpretacja wieku kostnego była obiektywna i powtarzalna.

Pytanie 23

Na obrazie MR jamy brzusznej strzałką wskazano

Ilustracja do pytania
A. nerkę.
B. śledzionę.
C. trzustkę.
D. wątrobę.
Na obrazie MR jamy brzusznej strzałka wskazuje wątrobę, czyli największy narząd miąższowy w górnej części jamy brzusznej, po prawej stronie. Na przekroju czołowym, takim jak na tym zdjęciu, wątroba zajmuje prawą górną część obrazu, tuż pod przeponą, przylega do prawej ściany klatki piersiowej i zwykle częściowo przykrywa prawą nerkę. W rezonansie magnetycznym jej sygnał jest stosunkowo jednorodny, a granica z płucem i przeponą jest wyraźna. Moim zdaniem to jedno z podstawowych ćwiczeń w radiologii: najpierw lokalizacja wątroby, potem dopiero szukanie zmian patologicznych. W praktyce klinicznej prawidłowe rozpoznanie wątroby na MR jest kluczowe przy ocenie ogniskowych zmian, takich jak naczyniaki, przerzuty, HCC czy torbiele. Standardem jest porównywanie położenia narządu względem kręgosłupa, żeber i innych narządów – to bardzo pomaga, gdy obraz nie jest idealny albo pacjent był słabo ułożony. Dobre praktyki mówią, żeby zawsze „czytać” badanie systematycznie: najpierw orientacja w płaszczyźnie i stronach ciała (oznaczenia L/R), potem narządy miąższowe (wątroba, śledziona, nerki, trzustka), a dopiero na końcu drobne szczegóły. Dzięki temu łatwiej uniknąć pomylenia wątroby np. ze śledzioną w nietypowych wariantach anatomicznych czy przy dużych guzach. W codziennej pracy technika lub młodego radiologa poprawna identyfikacja wątroby na MR to absolutna podstawa do dalszej, bardziej zaawansowanej interpretacji badania.

Pytanie 24

Na rentgenogramie przedstawione jest złamanie Saltera-Harrisa typu

Ilustracja do pytania
A. II odcinka bliższego kości piszczelowej.
B. III nasady dalszej kości piszczelowej.
C. I ześlizgnięcie bliższej nasady kości udowej lewej.
D. V czwartej kości śródręcza.
Na zdjęciu RTG widoczny jest typowy obraz ześlizgnięcia bliższej nasady kości udowej – klasyczne złamanie Saltera-Harrisa typu I w obrębie głowy i szyjki kości udowej. W tym typie uszkodzenia linia złamania przebiega wyłącznie przez chrząstkę wzrostową (fizę), bez zajęcia przynasady ani nasady. Na obrazie nie zobaczysz typowego „pęknięcia” w kości, tylko przemieszczenie nasady względem przynasady. W praktyce klinicznej u dzieci i młodzieży takie uszkodzenie w okolicy bliższej kości udowej określa się właśnie jako ześlizgnięcie bliższej nasady kości udowej (SCFE – slipped capital femoral epiphysis). Na RTG, szczególnie w projekcji AP i bocznej, ocenia się linię Klein’a, kształt szyjki i położenie głowy kości udowej. W prawidłowych warunkach głowa powinna „zawieszać się” nad linią Klein’a; w ześlizgnięciu jest wyraźnie przesunięta. Z mojego doświadczenia, kluczowe jest też zwrócenie uwagi na rozmycie zarysu przynasady i lekkie poszerzenie szpary fizy – to często pierwszy subtelny sygnał na wczesnym etapie. Dobre praktyki w diagnostyce mówią, żeby zawsze wykonywać RTG obu bioder do porównania, bo asymetria bardzo pomaga w rozpoznaniu. Ważna jest też szybka kwalifikacja do leczenia – zwykle stabilizacja śrubą kaniulowaną przez płytkę wzrostową, tak aby zapobiec dalszemu ześlizgnięciu i powikłaniom, jak martwica głowy kości udowej czy deformacja typu cam w konflikcie udowo-panewkowym. Rozpoznanie Salter-Harris I w tym miejscu wymaga więc połączenia znajomości klasyfikacji, anatomii radiologicznej stawu biodrowego i typowego obrazu klinicznego: ból biodra lub kolana, utykanie, ograniczenie rotacji wewnętrznej. W praktyce technika wykonania badania RTG (prawidłowe ułożenie pacjenta, odpowiednie projekcje – AP miednicy, oś osiowa szyjki) ma ogromne znaczenie, bo złe ustawienie może zamaskować ześlizgnięcie i zmylić nawet doświadczonego opisywacza.

Pytanie 25

Które badanie zostało zarejestrowane na przedstawionym radiogramie?

Ilustracja do pytania
A. Płuc wykonane metodą Przybylskiego.
B. Układu moczowego z użyciem środka kontrastującego.
C. Dróg żółciowych metodą cholangiografii śródoperacyjnej.
D. Jamy brzusznej wykonane poziomą wiązką promieniowania.
Prawidłowo rozpoznano, że na radiogramie przedstawiono badanie jamy brzusznej wykonane poziomą wiązką promieniowania, w pozycji leżącej na boku (projekcja pozioma – tzw. boczna z poziomą wiązką). Świadczy o tym charakterystyczny układ pętli jelitowych i obecność poziomów powietrze–płyn, które bardzo dobrze uwidaczniają się właśnie przy poziomej (horyzontalnej) wiązce promieniowania. W takiej technice promień centralny biegnie równolegle do podłoża, dzięki czemu różnice gęstości pomiędzy gazem a płynem układają się w wyraźne poziomy, co jest kluczowe np. przy podejrzeniu niedrożności jelit czy perforacji przewodu pokarmowego. Moim zdaniem to jedno z bardziej praktycznych badań w stanach ostrych brzucha. W standardach radiologii doraźnej (tzw. „acute abdomen series”) zaleca się wykonanie zdjęcia jamy brzusznej na stojąco, a jeśli pacjent nie może wstać – właśnie w projekcji bocznej z poziomą wiązką. Dzięki temu można ocenić obecność wolnego powietrza pod przeponą, ilość gazu w przewodzie pokarmowym, rozdęcie pętli jelitowych czy poziomy płynów w jelitach. W codziennej pracy technika RTG musi umieć prawidłowo ułożyć pacjenta (najczęściej leżenie na lewym boku, LLD – left lateral decubitus), dobrać odpowiednie parametry ekspozycji oraz zadbać, żeby wiązka była rzeczywiście pozioma względem podłoża, bo od tego zależy jakość diagnostyczna obrazu. W praktyce klinicznej takie zdjęcie często wykonuje się u pacjentów z silnymi bólami brzucha, wzdęciem, zatrzymaniem gazów i stolca, podejrzeniem niedrożności mechanicznej albo po zabiegach operacyjnych w obrębie jamy brzusznej. Dobre rozpoznanie projekcji i techniki jest tu bardzo ważne, bo pozwala odróżnić klasyczne zdjęcie przeglądowe od bardziej ukierunkowanego badania na wykrycie powietrza wolnego lub poziomów płynowych. To jest dokładnie ten przypadek.

Pytanie 26

Podczas teleradioterapii piersi lewej narządem krytycznym jest

A. trzustka.
B. serce.
C. wątroba.
D. nerka.
Prawidłowo wskazano serce jako narząd krytyczny podczas teleradioterapii piersi lewej. W planowaniu radioterapii pojęcie „narząd krytyczny” oznacza strukturę, której przekroczenie dawki tolerancji może prowadzić do poważnych, często nieodwracalnych powikłań. W napromienianiu piersi lewej serce znajduje się bardzo blisko objętości tarczowej, szczególnie jego przednie ściany, koniuszek i gałąź międzykomorowa przednia. Dlatego w standardach planowania (np. wytyczne ESTRO, QUANTEC) ustala się konkretne ograniczenia dawki dla serca i tętnic wieńcowych, np. średnia dawka dla serca Dmean < 4–5 Gy, ograniczenie objętości serca otrzymującej 20 Gy (V20), a w nowocześniejszych planach także ograniczenia dla lewej tętnicy zstępującej (LAD). Z mojego doświadczenia to jest jeden z kluczowych tematów na praktykach w radioterapii: fizyk i lekarz bardzo dokładnie oglądają rozkład izodoz w okolicy serca i płuca lewego, bo to właśnie tam najłatwiej „przestrzelić” dopuszczalne wartości. W praktyce klinicznej stosuje się różne techniki, żeby serce jak najbardziej oszczędzić: pozycja na brzuchu (prone), technika DIBH (głębokiego wdechu z zatrzymaniem oddechu), IMRT/VMAT czy odpowiedni dobór kątów pól w klasycznej 3D-CRT. Podczas głębokiego wdechu klatka piersiowa się powiększa, serce oddala się od ściany klatki i dzięki temu dawka na serce spada, co ma realny wpływ na zmniejszenie ryzyka późnej kardiotoksyczności, np. choroby wieńcowej, niewydolności serca, zaburzeń rytmu. W dobrych ośrodkach radioterapii kontrola dawki na serce jest traktowana jako standard jakości planu, a nie tylko „dodatek”, bo pacjentka ma żyć wiele lat po zakończeniu leczenia i nie ma sensu leczyć raka, a jednocześnie powoli uszkadzać serce.

Pytanie 27

Przy ułożeniu do zdjęcia kręgów szyjnych CIII-CVII w projekcji przednio-tylnej lampa może być odchylona o kąt

A. 10-15° dogłowowo.
B. 40-45° dogłowowo.
C. 40-45° doogonowo.
D. 10-15° doogonowo.
Prawidłowe jest ustawienie lampy na kąt około 10–15° dogłowowo, bo właśnie takie ukierunkowanie promieniowania pozwala „wyjść” wiązką spod żuchwy i potylicy oraz lepiej uwidocznić trzony kręgów szyjnych CIII–CVII w projekcji przednio‑tylnej. W praktyce chodzi o to, żeby promień centralny padł możliwie prostopadle do przestrzeni międzykręgowych, a nie „wcinał się” w nie pod ostrym kątem. Jeśli kąt dogłowowy jest niewielki, rzędu 10–15°, to dochodzi do kompensacji naturalnej lordozy szyjnej i zgrywamy się z geometrią odcinka szyjnego. Dzięki temu na zdjęciu lepiej widać wysokość trzonów, zarysy blaszek granicznych i szerokość szpar międzykręgowych, co ma znaczenie np. przy ocenie zmian zwyrodnieniowych czy pourazowych. W wielu podręcznikach do techniki RTG i w zaleceniach szkoleniowych dla techników elektroradiologii właśnie taki zakres kąta (około 10–15° cranial) jest podawany jako standard dla AP C‑spine C3–C7 u dorosłych. W praktyce klinicznej często dodatkowo dostosowuje się go minimalnie do budowy pacjenta (np. bardziej zaznaczona lordoza, masywna obręcz barkowa), ale punkt wyjścia to właśnie ok. 10–15° dogłowowo. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć: odcinek szyjny – projekcja AP – lekki kąt dogłowowy, a nie doogonowy, bo chcemy „podejść” wiązką spod barków i żuchwy, a nie z góry przez potylicę. Dobra praktyka to też kontrola ustawienia głowy (brak rotacji) i barków (opuszczone), bo nawet idealny kąt lampy nie pomoże, jeśli pacjent jest źle ułożony.

Pytanie 28

Na obrazie uwidoczniono

Ilustracja do pytania
A. radiogram z wadą postawy.
B. radiogram czynnościowy kręgosłupa lędźwiowego.
C. scyntygram kośćca.
D. radiogram czynnościowy kręgosłupa piersiowego.
Na obrazie widzisz typowy scyntygram kośćca – tzw. scyntygrafię kości całego ciała. Charakterystyczny jest „negatywowy” wygląd: brak klasycznych zarysów tkanek miękkich, brak typowych struktur jak płuca czy cienie narządów jamy brzusznej, za to równomierne, dość rozmyte uwidocznienie całego szkieletu w projekcji przedniej i tylnej. W scyntygrafii kości używa się radiofarmaceutyku znakowanego technetem-99m (najczęściej 99mTc-MDP lub 99mTc-HDP), który gromadzi się w miejscach aktywnego metabolizmu kostnego – czyli tam, gdzie kość się przebudowuje. Moim zdaniem to jedno z badań, które najszybciej uczą odróżniać medycynę nuklearną od klasycznego RTG: obraz jest bardziej „plamisty”, bez ostrych konturów, a intensywność sygnału zależy od wychwytu radioznacznika, a nie od pochłaniania promieniowania przez tkanki. W praktyce klinicznej scyntygram kośćca stosuje się do wykrywania przerzutów nowotworowych do kości, ognisk zapalnych (np. osteomyelitis), złamań przeciążeniowych, martwicy aseptycznej, a także do oceny rozległości zmian pourazowych. Badanie wykonuje się gammakamerą, a pacjent musi odczekać zwykle 2–3 godziny po podaniu radiofarmaceutyku, żeby znacznik związał się z tkanką kostną i wypłukał z tkanek miękkich. Dobre praktyki mówią, żeby przed badaniem pacjent był dobrze nawodniony i po podaniu radiofarmaceutyku dużo pił, co poprawia jakość obrazów i zmniejsza dawkę dla pęcherza moczowego. W odróżnieniu od radiogramu, tutaj nie interesują nas klasyczne projekcje kostne typu AP/PA/boczne, tylko całościowy zapis rozkładu radioaktywności w ciele. To właśnie ten układ – cały szkielet, projekcja przód–tył, rozmyte, izotopowe cieniowanie – jednoznacznie wskazuje na scyntygram kośćca.

Pytanie 29

Kolonoskopia to badanie, które ma na celu ocenę błony śluzowej

A. dwunastnicy.
B. żołądka.
C. jelita grubego.
D. jelita cienkiego.
Prawidłowo – kolonoskopia służy do oceny błony śluzowej jelita grubego, czyli okrężnicy, esicy i odbytnicy. W badaniu używa się giętkiego endoskopu wprowadzanego przez odbyt, a operator ogląda od środka ścianę jelita na monitorze w powiększeniu. Dzięki temu można bardzo dokładnie ocenić wygląd śluzówki: kolor, ukształtowanie, obecność nadżerek, owrzodzeń, polipów, guzów czy źródeł krwawienia. Z mojego doświadczenia to jedno z kluczowych badań w profilaktyce raka jelita grubego – standardem jest wykonywanie kolonoskopii przesiewowej u osób po 50. roku życia (a czasem wcześniej, gdy są obciążenia rodzinne). W trakcie kolonoskopii zgodnie z dobrymi praktykami nie tylko się ogląda jelito, ale też od razu wykonuje procedury terapeutyczne: usuwa polipy pętlą diatermiczną, pobiera wycinki do badania histopatologicznego, tamuje krwawienie za pomocą klipsów endoskopowych czy koagulacji. Dobre przygotowanie pacjenta, czyli dokładne oczyszczenie jelita środkami przeczyszczającymi dzień przed badaniem, jest absolutnie kluczowe – od tego zależy jakość oceny błony śluzowej, a tym samym wiarygodność wyniku. W praktyce technik czy personel pomocniczy musi pilnować, żeby pacjent miał właściwe przeciwwskazania ocenione (np. ciężka niewydolność krążenia, perforacja, ostre zapalenie otrzewnej) oraz żeby sprzęt był prawidłowo zdezynfekowany zgodnie z procedurami endoskopowymi. Moim zdaniem warto też zapamiętać prostą zasadę: kolonoskopia = jelito grube, gastroskopia = przełyk, żołądek i dwunastnica. To pomaga na egzaminach i w praktyce na oddziale, kiedy lekarz zleca różne badania endoskopowe i trzeba je dobrze od siebie odróżniać.

Pytanie 30

Na ilustracji przedstawiono ułożenie pacjenta do wykonania zdjęcia rentgenowskiego

Ilustracja do pytania
A. śródstopia.
B. kości piętowej.
C. palców stopy.
D. stopy.
Na zdjęciu widać klasyczne ułożenie pacjenta do wykonania projekcji AP stopy – stopa leży podeszwą na detektorze (kaseta / płyta obrazująca), palce są wyprostowane, a wiązka promieniowania będzie padała z góry, prostopadle lub lekko skośnie, na całą stopę. Strzałka wskazuje mniej więcej środek pola ekspozycji, czyli okolice środka stopy, co jest typowe dla standardowego badania RTG stopy, a nie tylko pojedynczego odcinka, jak kość piętowa czy palce. W praktyce technik elektroradiolog ustawia centralną wiązkę tak, aby objąć jednocześnie paliczki, śródstopie i tyłostopie, bo celem jest ocena całej architektury stopy: łuku podłużnego, ustawienia kości śródstopia, stawów śródstopno‑paliczkowych i stępu. Dla kości piętowej stosuje się zupełnie inne pozycjonowanie – pięta jest wtedy najczęściej odsunięta i wykonywana jest projekcja boczna lub osiowa, z wyraźnym ukierunkowaniem na kość piętową i staw skokowo‑piętowy. Z kolei zdjęcia palców wymagają bardziej precyzyjnego ogniskowania na konkretny promień (np. paluch) oraz użycia mniejszego pola ekspozycji, często też innego ułożenia, żeby uniknąć nakładania się sąsiednich struktur. Moim zdaniem warto zapamiętać, że przy „zdjęciu stopy” standardem jest objęcie wszystkich kości od paliczków aż po tyłostopie w jednym polu, co dokładnie sugeruje ta ilustracja. W praktyce klinicznej takie badanie wykonuje się bardzo często przy urazach, deformacjach (np. płaskostopie, hallux valgus) czy bólach przeciążeniowych, dlatego poprawne pozycjonowanie całej stopy jest kluczowe dla jakości diagnostycznej obrazu i zgodne z zasadami dobrej praktyki radiologicznej.

Pytanie 31

Na radiogramie uwidoczniono złamanie nasady

Ilustracja do pytania
A. dalszej kości promieniowej.
B. dalszej kości łokciowej.
C. bliższej kości promieniowej.
D. bliższej kości łokciowej.
Prawidłowo wskazana została nasada dalsza kości promieniowej. Na zdjęciu AP nadgarstka wyraźnie widać, że linia złamania przebiega w obrębie przynasady/nasady dystalnej kości promieniowej, tuż powyżej powierzchni stawowej promieniowo-nadgarstkowej. To typowa lokalizacja urazu w okolicy nadgarstka – w praktyce często nazywana złamaniem dalszej nasady kości promieniowej (np. złamanie Collesa lub Smitha, zależnie od przemieszczenia). Kość promieniowa leży po stronie kciuka, ma szerszą, rozbudowaną nasadę dalszą, która tworzy główną część panewki dla kości nadgarstka. Na standardowych projekcjach RTG (AP i bocznej) ocenia się ciągłość warstwy korowej, zarys beleczkowania, kąt nachylenia powierzchni stawowej oraz ewentualne przemieszczenia odłamów. Z mojego doświadczenia, w diagnostyce takich złamań ważne jest zwrócenie uwagi na linię stawu promieniowo-łokciowego dalszego oraz wysokość kości promieniowej względem łokciowej (tzw. ulnar variance). W codziennej pracy technika i lekarza radiologa trzymamy się zasady: zawsze najpierw identyfikujemy orientację zdjęcia (strona promieniowa/łokciowa), potem porównujemy szeroką, bloczkowatą nasadę dalszą promieniowej z dużo mniejszą nasadą dalszą łokciowej. Dzięki temu łatwiej uniknąć pomyłek. W dobrych praktykach przy podejrzeniu złamania dalszej nasady kości promieniowej wykonuje się co najmniej dwie prostopadłe projekcje, a przy wątpliwościach dokładniejsze badanie (np. TK) – zwłaszcza jeśli złamanie wchodzi do powierzchni stawowej. Warto też pamiętać, że takie złamania są bardzo częste po upadku na wyprostowaną rękę, szczególnie u osób starszych z osteoporozą, więc umiejętność ich szybkiej i pewnej identyfikacji na RTG jest kluczowa w praktyce.

Pytanie 32

Radiogram jamy brzusznej uwidacznia

Ilustracja do pytania
A. perforację przewodu pokarmowego.
B. złogi w pęcherzyku żółciowym.
C. połknięte ciało obce.
D. złogi w nerkach.
Prawidłowo wskazana perforacja przewodu pokarmowego odnosi się do jednej z najważniejszych, wręcz klasycznych wskazań do wykonania przeglądowego radiogramu jamy brzusznej w projekcji stojącej. Na takim zdjęciu szukamy przede wszystkim wolnego powietrza w jamie otrzewnej – tzw. odmy otrzewnowej. Typowy obraz to pas powietrza pod kopułami przepony, oddzielony wyraźną linią od cienia wątroby lub śledziony. W standardach opisowych przyjmuje się, że nawet niewielka ilość gazu, jeżeli jest dobrze uwidoczniona pod przeponą, jest bardzo silnym argumentem za perforacją żołądka, dwunastnicy albo jelit. W praktyce ostrych dyżurów chirurgicznych takie RTG w projekcji stojącej albo bocznej leżącej jest szybkim, tanim i ciągle stosowanym badaniem przesiewowym, zanim pacjent trafi na TK. Moim zdaniem warto zapamiętać, że w sytuacji ostrego brzucha, nagłego bólu, twardego „deskowatego” brzucha – zlecenie RTG jamy brzusznej i klatki piersiowej w pozycji stojącej to standardowa dobra praktyka. Radiolog opisując obraz zwraca uwagę na obecność wolnego powietrza, poziomy płyn–powietrze, rozdęcie pętli jelitowych, ale to właśnie odma podprzeponowa jest najbardziej charakterystycznym i jednoznacznym wskaźnikiem perforacji. W przeciwieństwie do złogów czy ciał obcych, które mogą być widoczne albo nie (zależnie od ich wysycenia), wolne powietrze ma bardzo typową, kontrastową prezentację. Współczesne wytyczne sugerują, że TK jamy brzusznej jest dokładniejsza, ale zwykłe RTG nadal pozostaje ważnym, szybkim narzędziem wstępnej diagnostyki i triage’u pacjentów z podejrzeniem pęknięcia przewodu pokarmowego.

Pytanie 33

Którą strukturę anatomiczną uwidoczniono na zamieszczonym obrazie USG?

Ilustracja do pytania
A. Pęcherz moczowy z kamieniami.
B. Ciężarną macicę z czterema płodami.
C. Pęcherzyk żółciowy z kamieniami.
D. Nerkę lewą ze złogami.
Na obrazie USG widoczny jest typowy pęcherzyk żółciowy z kamieniami (cholecystolithiasis). Charakterystyczny jest wydłużony, gruszkowaty kształt bezechowej (czarnej) struktury, otoczonej cienką, wyraźną ścianą. W świetle pęcherzyka widoczne są silnie hiperechogeniczne ogniska z wyraźnym cieniem akustycznym za nimi – to klasyczny obraz złogów żółciowych. Zgodnie z zasadami opisu USG jamy brzusznej, zawsze zwracamy uwagę na: kształt pęcherzyka, grubość ściany, zawartość światła oraz obecność cienia akustycznego. Kamienie są jasne, dobrze odgraniczone i „rzucają cień” w głąb obrazu, co jest jednym z najważniejszych kryteriów różnicujących je od np. polipów. W praktyce klinicznej taki obraz, szczególnie przy dolegliwościach bólowych w prawym podżebrzu, jest podstawą do rozpoznania kamicy pęcherzyka żółciowego i dalszego postępowania – zwykle obserwacja albo kwalifikacja do cholecystektomii laparoskopowej, zgodnie z aktualnymi zaleceniami. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk, żeby przy każdym badaniu USG jamy brzusznej bardzo dokładnie oceniać pęcherzyk w pozycji leżącej i w razie wątpliwości także w pozycji stojącej lub na lewym boku – kamienie często zmieniają położenie pod wpływem grawitacji, co dodatkowo potwierdza rozpoznanie. Dobra praktyka to też dokumentowanie przynajmniej dwóch przekrojów (podłużny i poprzeczny) oraz opisywanie wielkości największego złogu, bo ma to znaczenie przy planowaniu zabiegu i dalszej obserwacji pacjenta.

Pytanie 34

W scyntygrafii serca metoda bramkowanej akwizycji SPECT umożliwia między innymi ocenę frakcji wyrzutowej

A. prawej komory.
B. lewego przedsionka.
C. prawego przedsionka.
D. lewej komory.
W bramkowanej akwizycji SPECT serca podstawowym i najlepiej zwalidowanym celem jest ilościowa ocena czynności lewej komory, a nie pozostałych jam serca. Oprogramowanie rekonstrukcyjne i analityczne, którego używa się rutynowo w medycynie nuklearnej, jest projektowane właśnie pod automatyczne wykrywanie konturu lewej komory, analizę jej objętości i kurczliwości oraz obliczenie frakcji wyrzutowej LVEF. Lewa komora ma stosunkowo grube ściany, charakterystyczny kształt i wysokie wychwytywanie radioznacznika perfuzyjnego, co ułatwia algorytmom segmentację i wiarygodne obliczenia. Prawa komora jest w SPECT dużo trudniejsza do oceny ilościowej: ma cieńszą ścianę, bardziej nieregularny kształt i zwykle niższy wychwyt radiofarmaceutyku, przez co granice są słabiej widoczne. Istnieją co prawda metody próbujące szacować frakcję wyrzutową prawej komory z SPECT, ale to nie jest standard kliniczny i w typowych testach podkreśla się właśnie lewą komorę. Przedsionki, zarówno lewy, jak i prawy, praktycznie nie są rutynowo analizowane ilościowo w gated SPECT. Ich ściany są bardzo cienkie, objętość nieduża, a rozdzielczość gammakamery i charakterystyka radioznacznika po prostu nie pozwalają na wiarygodne, powtarzalne wyliczanie frakcji wyrzutowej przedsionków. W praktyce, jeśli kardiolog potrzebuje dokładnej oceny funkcji prawej komory lub przedsionków, sięga po inne metody: rezonans magnetyczny serca, echokardiografię 3D czy czasem tomografię komputerową. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro obrazowane jest całe serce, to każda jama może być tak samo dokładnie oceniona ilościowo. Niestety fizyka detekcji promieniowania gamma i ograniczenia przestrzenne układu SPECT sprawiają, że tylko lewa komora spełnia kryteria do rutynowego, wiarygodnego wyliczania frakcji wyrzutowej. Dlatego w pytaniach egzaminacyjnych odpowiedź o prawej komorze lub przedsionkach jako głównym celu oceny frakcji wyrzutowej w gated SPECT jest uznawana za nieprawidłową.

Pytanie 35

Miejscem wykonania pomiaru densytometrycznego z kości przedramienia jest

A. koniec dalszy kości promieniowej strony dominującej.
B. środek trzonu kości promieniowej strony niedominującej.
C. środek trzonu kości promieniowej strony dominującej.
D. koniec dalszy kości promieniowej strony niedominującej.
Prawidłowo wskazane miejsce pomiaru densytometrycznego w obrębie kości przedramienia to koniec dalszy kości promieniowej strony niedominującej. W praktyce oznacza to zwykle lewy nadgarstek u osoby praworęcznej. Właśnie ten obszar jest standardowo wykorzystywany w densytometrii obwodowej (pDXA, QCT), bo zawiera dużo kości beleczkowej, bardzo wrażliwej na utratę masy kostnej w osteoporozie. Dzięki temu badanie jest czułe na wczesne zmiany. Strona niedominująca jest wybierana celowo – z mojego doświadczenia to prosty sposób, żeby ograniczyć wpływ dodatkowych obciążeń mechanicznych, mikrourazów czy zmian zwyrodnieniowych charakterystycznych dla ręki częściej używanej w pracy, sporcie czy codziennych czynnościach. To pozwala uzyskać wynik bardziej reprezentatywny dla ogólnego stanu szkieletu, a nie tylko dla „przepracowanej” kończyny. W wytycznych dotyczących densytometrii podkreśla się, że badaniem referencyjnym do rozpoznawania osteoporozy jest pomiar BMD w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i w bliższym odcinku kości udowej metodą DXA. Pomiar z dalszego końca kości promieniowej strony niedominującej traktuje się jako badanie uzupełniające, bardzo przydatne u pacjentów, u których nie można wykonać standardowego DXA (np. po rozległych operacjach, z deformacjami kręgosłupa, endoprotezami obu bioder). Warto też pamiętać, że densytometr wymaga prawidłowego ułożenia kończyny: nadgarstek musi być ustawiony płasko, bez rotacji, z prawidłowym zakresem skanowania obejmującym dalszą nasadę kości promieniowej. Moim zdaniem kluczowe w pracy technika jest powtarzalne pozycjonowanie, bo dopiero wtedy kolejne badania w czasie dają wiarygodne porównanie i można ocenić rzeczywistą dynamikę utraty masy kostnej.

Pytanie 36

Na którym radiogramie uwidoczniona jest kamica nerkowa?

A. Radiogram 4
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Radiogram 3
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Radiogram 2
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Radiogram 1
Ilustracja do odpowiedzi D
Na radiogramie 2 widoczne są typowe dla kamicy nerkowej zwapniałe złogi w rzucie dróg moczowych. Mają one postać drobnych, dobrze odgraniczonych, silnie wysyconych (bardzo jasnych) cieni, zlokalizowanych w obrębie typowych pięter: w rzucie nerek, wzdłuż przebiegu moczowodów oraz w okolicy miednicy małej. To właśnie ich gęstość radiologiczna, kształt oraz położenie względem kręgosłupa i talerzy biodrowych pozwalają odróżnić złogi od innych struktur, np. zwapnień naczyniowych czy cieni kałowych. Moim zdaniem kluczowe jest tu świadome „przeskanowanie” wzrokiem całej projekcji od górnych biegunów nerek aż do pęcherza, krok po kroku. W standardach opisowych radiogramu jamy brzusznej (KUB – kidneys, ureters, bladder) przy podejrzeniu kamicy zawsze ocenia się: liczbę złogów, ich wielkość, kształt, lokalizację, a także ewentualne przemieszczenie struktur kostnych lub cechy zastoju. W praktyce technika często wykonuje się takie zdjęcie w projekcji AP na stojąco lub leżąco, z odpowiednio twardą wiązką promieniowania, żeby dobrze uwidocznić struktury kostne i zwapnienia. Z mojego doświadczenia pomocne jest też porównanie symetrii po obu stronach kręgosłupa – obecność jednostronnych, punktowych zacienień w typowej lokalizacji powinna od razu zapalać lampkę, że może to być złóg. W badaniach kontrolnych, zgodnie z dobrą praktyką, porównuje się kolejne radiogramy, aby ocenić migrację kamienia, jego rozpad lub wydalenie, co ma znaczenie przy kwalifikacji do ESWL, zabiegów endoskopowych albo tylko obserwacji zachowawczej.

Pytanie 37

Na obrazie TK zaznaczono zatokę

Ilustracja do pytania
A. czołową w przekroju czołowym.
B. szczękową w przekroju strzałkowym.
C. szczękową w przekroju czołowym.
D. czołową w przekroju strzałkowym.
Na przedstawionym obrazie TK widoczny jest przekrój czołowy (koronalny) przez zatoki przynosowe, a strzałka wskazuje zatokę szczękową. Świadczy o tym kilka charakterystycznych elementów. Po pierwsze, widzimy obie połowy twarzy jednocześnie – lewą i prawą – z wyraźną przegrodą nosa pośrodku, co jest typowe właśnie dla projekcji czołowej, a nie strzałkowej. Po drugie, po bokach jamy nosowej znajdują się duże, symetryczne, powietrzne przestrzenie o niskiej gęstości (ciemne na obrazie), zlokalizowane nad wyrostkiem zębodołowym szczęki – to klasyczna lokalizacja zatok szczękowych. Zatoka czołowa leżałaby znacznie wyżej, nad oczodołami i nasadą nosa, a tutaj zaznaczona struktura jest położona niżej, w typowej pozycji zatoki szczękowej. W praktyce klinicznej umiejętność odróżnienia zatoki szczękowej od czołowej w różnych płaszczyznach TK jest bardzo ważna przy ocenie zapaleń zatok, zmian polipowatych, torbieli czy urazów twarzoczaszki. Technik elektroradiolog, który prawidłowo rozpoznaje płaszczyznę obrazu (czołowa, strzałkowa, poprzeczna), łatwiej oceni, czy rekonstrukcje zostały wykonane zgodnie z zaleceniami lekarza i czy zakres badania obejmuje wszystkie kluczowe struktury. Moim zdaniem taka „orientacja w przestrzeni” na TK to jedna z podstawowych praktycznych umiejętności – przydaje się nie tylko w zatokach, ale też np. przy ocenie podstawy czaszki czy oczodołów. W standardach opisowych radiologii laryngologicznej wyraźnie podkreśla się konieczność oceny wszystkich zatok przynosowych w co najmniej dwóch płaszczyznach, więc rozpoznanie: zatoka szczękowa w przekroju czołowym – jest tutaj jak najbardziej zgodne z dobrą praktyką.

Pytanie 38

Na prawidłowo przedstawionym radiogramie badania kontrastowego strzałką zaznaczono

Ilustracja do pytania
A. mięsień lędźwiowy prawy.
B. moczowód lewy.
C. moczowód prawy.
D. mięsień lędźwiowy lewy.
Na zdjęciu widzisz klasyczne badanie urograficzne – kontrast wypełnia układy kielichowo‑miedniczkowe nerek oraz moczowody. Strzałka wskazuje smukły, wyraźnie cieniujący słupek kontrastu biegnący z górnej części obrazu w kierunku pęcherza po stronie lewej pacjenta. W projekcji AP (przednio‑tylnej) zawsze pamiętamy, że lewa strona obrazu odpowiada lewej stronie pacjenta, bo promień pada z przodu na tył, a obraz nie jest odwracany lustrzanie. Dlatego zaznaczona struktura to lewy moczowód wypełniony środkiem cieniującym. Moczowód na urografii ma typowy przebieg: schodzi z miedniczki nerkowej przyśrodkowo, krzyżuje wyrostki poprzeczne kręgów lędźwiowych, dalej zbliża się do linii kolców biodrowych przednich górnych i kończy w pęcherzu. Na tym radiogramie dokładnie to widać – równy, kontrastowy zarys, bez typowego wachlarzowatego kształtu mięśnia i bez beleczkowania kości. Z praktycznego punktu widzenia umiejętność pewnego rozpoznania moczowodów jest kluczowa przy ocenie zastoju moczu, kamicy moczowodowej, zwężeń po operacjach czy zmian uciskowych z zewnątrz. W codziennej pracy technika elektroradiologii, radiologa czy urologa takie zdjęcie to podstawa oceny drożności dróg moczowych. Moim zdaniem warto sobie „wdrukować” ten obraz w pamięć: wąski kontrastowy pasek w linii mniej więcej wyrostków poprzecznych – to moczowód, a jeśli po lewej stronie ekranu, to właśnie moczowód lewy.

Pytanie 39

Które zdjęcie RTG stawu łokciowego zostało wykonane w projekcji skośnej w rotacji zewnętrznej?

A. Zdjęcie 3.
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Zdjęcie 4.
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Zdjęcie 1.
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Zdjęcie 2.
Ilustracja do odpowiedzi D
Na pierwszy rzut oka wszystkie cztery zdjęcia mogą wydawać się podobne, bo pokazują ten sam staw łokciowy, ale kluczowa jest tutaj projekcja i rotacja kończyny. Błędny wybór wynika zwykle z mylenia projekcji skośnej z klasycznymi projekcjami AP i boczną. Zdjęcie 2 to typowa projekcja przednio–tylna (AP). Kończyna jest ustawiona bez istotnej rotacji, kłykcie kości ramiennej są widoczne bardziej symetrycznie, a kości przedramienia – promieniowa i łokciowa – przebiegają prawie równolegle. To ustawienie służy do ogólnej oceny osi kończyny i szerokości szpary stawowej, ale nie daje tak dobrego wglądu w boczne struktury stawu jak projekcja skośna. Zdjęcia 3 i 4 natomiast reprezentują projekcje boczne stawu łokciowego, zginanego mniej więcej do kąta prostego. W projekcji bocznej kości promieniowa i łokciowa częściowo nakładają się na siebie, a wyrostek łokciowy i bloczek kości ramiennej są widoczne w charakterystycznym „profilu”. Taka projekcja jest idealna do oceny wysięku w stawie, przemieszczenia odłamów wyrostka łokciowego czy ustawienia stawu po urazie, ale nie jest to obraz skośny w rotacji zewnętrznej. Typowy błąd polega na tym, że każdą nienormalną, czyli nie-AP projekcję, traktuje się jako „skośną”. Tymczasem projekcja skośna w rotacji zewnętrznej to konkretne ułożenie: ramię i przedramię w przedłużeniu, a całą kończynę obraca się na zewnątrz o kilkadziesiąt stopni. Na zdjęciu daje to lepsze uwidocznienie struktur po stronie promieniowej, zwłaszcza głowy kości promieniowej, i zmniejsza nakładanie na kłykcie. Z mojego doświadczenia warto zawsze zadać sobie pytanie: czy widzę klasyczny profil (boczna), czy symetrię kłykci (AP), czy może coś „pomiędzy” z wyraźnym przesunięciem struktur bocznych – i dopiero wtedy decydować, czy to projekcja skośna. Dzięki temu łatwiej uniknąć pomylenia bocznej z projekcją skośną, co w praktyce może prowadzić do błędnej oceny subtelnych złamań po stronie promieniowej.

Pytanie 40

Jakie struktury anatomiczne uwidoczniono na obrazie USG?

Ilustracja do pytania
A. Nerka lewa ze złogami.
B. Pęcherzyk żółciowy z kamieniami.
C. Pęcherz moczowy z kamieniami.
D. Ciężarna macica z czterema płodami.
Na obrazie USG widoczny jest typowy obraz pęcherzyka żółciowego z kamieniami – jest to podłużna, bezechowa struktura (czarna, wypełniona żółcią) z wyraźnie hiperechogenicznymi ogniskami przy jego ścianie. Te jasne „kulki” dają za sobą cienioowanie akustyczne, czyli ciemny cień w głąb obrazu, bo fala ultradźwiękowa nie przechodzi przez złogi. To właśnie ten akustyczny cień jest jednym z najważniejszych kryteriów rozpoznania kamicy pęcherzyka w standardach ultrasonograficznych (m.in. zalecenia PTU i EFSUMB). W praktyce klinicznej, jeśli widzimy: bezechowy pęcherzyk, ruchome lub zalegające przy ścianie hiperechogeniczne złogi z cieniem, do tego dodatni objaw zmiany położenia przy zmianie pozycji pacjenta – myślimy w pierwszej kolejności o kamicy. Z mojego doświadczenia, w opisie badania warto zawsze zaznaczyć: liczbę złogów (pojedyncze vs mnogie), ich wielkość, obecność zgrubienia ściany pęcherzyka, płynu okołopęcherzykowego oraz ewentualny dodatni objaw Murphy’ego w USG (ból przy uciśnięciu głowicą w rzucie pęcherzyka). To pomaga lekarzowi prowadzącemu ocenić, czy mamy tylko niepowikłaną kamicę, czy już ostre zapalenie pęcherzyka. W dobrych praktykach technik wykonujący badanie zawsze optymalizuje głębokość, wzmocnienie (gain) i ognisko tak, żeby ściana pęcherzyka i cień za złogami były jak najbardziej czytelne. Dobrze jest też pamiętać o projekcjach: badamy pęcherzyk w przekrojach podłużnych i poprzecznych, zwykle w pozycji na wznak, czasem dodatkowo w leżeniu na lewym boku, żeby ocenić ruchomość kamieni. Taka systematyka bardzo ułatwia pewne rozpoznanie i odróżnienie kamieni od np. polipów czy zagęszczeń żółci.