Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik szerokopasmowej komunikacji elektronicznej
  • Kwalifikacja: INF.05 - Montaż i eksploatacja instalacji wewnątrzbudynkowych telewizji satelitarnej, kablowej i naziemnej
  • Data rozpoczęcia: 8 czerwca 2026 21:06
  • Data zakończenia: 8 czerwca 2026 21:11

Egzamin zdany!

Wynik: 36/40 punktów (90,0%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Które wyniki pomiarów wykonane w gnieździe abonenckim są prawidłowe dla instalacji telewizji naziemnej?

A. Poziom sygnału 55 dBµV, MER 28 dB
B. Poziom sygnału 95 dBµV, MER 70 dB
C. Poziom sygnału 60 dBµV, MER 10 dB
D. Poziom sygnału 30 dBµV, MER 20 dB
Poprawna odpowiedź wskazuje na zestaw parametrów, które w praktyce instalacji DVB-T/DVB-T2 uważa się za typowe i bezpieczne dla gniazda abonenckiego. Poziom sygnału 55 dBµV mieści się w zalecanym przedziale dla telewizji naziemnej, który według zaleceń branżowych i norm (m.in. PN-EN 50083, wytyczne operatorów) zwykle wynosi około 47–74 dBµV na gnieździe. Taki poziom jest wystarczająco wysoki, żeby tuner telewizyjny pracował stabilnie, ale jednocześnie na tyle niski, że nie powoduje przesterowania wejścia odbiornika. Z mojego doświadczenia, zakres 55–70 dBµV w mieszkaniu to taki „złoty środek” – jest zapas, a jednocześnie wszystko chodzi spokojnie, bez cudów. Drugi parametr, MER = 28 dB, jest jeszcze ważniejszy dla jakości odbioru cyfrowego. MER (Modulation Error Ratio) opisuje jakość modulacji, czyli jak bardzo sygnał jest zniekształcony przez szumy, zakłócenia, odbicia. Dla stabilnej pracy DVB-T przy modulacji 64-QAM przyjmuje się, że minimalne MER to około 24–25 dB, ale w praktyce instalacyjnej celuje się raczej w wartości powyżej 26–27 dB, żeby mieć zapas na zmiany warunków, starzenie się elementów, wahania propagacji. MER 28 dB oznacza więc, że sygnał jest „czysty”, z dobrym odstępem od zakłóceń, i odbiornik ma komfortową sytuację do dekodowania strumienia. W praktyce pomiarowej instalator podchodzi do gniazda, podpina miernik i patrzy nie tylko na sam poziom dBµV, ale właśnie na MER oraz BER (błędy bitowe). Taki zestaw jak 55 dBµV i MER 28 dB praktycznie zawsze przekłada się na stabilny obraz bez pikselizacji, zawieszania czy zaników przy byle zmianie warunków. Moim zdaniem to też przykład poprawnie zbilansowanej instalacji: antena, wzmacniacze i tłumiki są dobrane tak, żeby w gniazdach końcowych uzyskać optymalne, a nie rekordowe parametry. Przy projektowaniu i serwisie instalacji warto pamiętać, że nie „im więcej, tym lepiej”, tylko „w normie i z zapasem jakości”.

Pytanie 2

Regulację poziomu wzmocnienia zbiorczego wzmacniacza w instalacji antenowej, należy przeprowadzić w taki sposób, aby poziom mocy sygnału w gnieździe abonenckim zawierał się w zakresie

A. 82-89 dBuV
B. 48-74 dBuV
C. 90-98 dBuV
D. 30-40 dBuV
Zakres 48–74 dBµV w gnieździe abonenckim jest przyjętym w branży zakresem pracy dla poprawnie zaprojektowanej instalacji RTV/SAT, zgodnym z zaleceniami norm, np. PN-EN 50083 czy ogólnie wytycznymi dla sieci kablowych i zbiorczych instalacji antenowych. Chodzi o to, żeby poziom sygnału był wystarczająco wysoki, aby tuner telewizora lub dekoder mógł stabilnie zdekodować sygnał (z odpowiednim marginesem C/N i MER), ale jednocześnie na tyle niski, żeby nie doprowadzić do przesterowania wejścia odbiornika albo wzmacniaczy pośrednich. Moim zdaniem to jest właśnie ten „złoty środek” w praktyce instalatorskiej. Jeśli ustawiasz wzmocnienie wzmacniacza zbiorczego, to zawsze patrzysz na to, co dostanie abonent na gnieździe końcowym, a nie tylko na poziom na wyjściu wzmacniacza. Przyjmuje się, że dla sygnałów telewizji cyfrowej DVB-T2 typowe poziomy w okolicach 60–70 dBµV zapewniają bardzo stabilny odbiór, nawet przy niewielkich wahaniach tłumienia kabla, złącz czy rozgałęźników. Daje to zapas na starzenie się elementów, zmiany warunków propagacji i lekkie rozstrojenia anteny. W praktyce, jeśli na gnieździe masz np. 50–65 dBµV, to większość odbiorników działa bez problemu, bez pikselizacji i zacinania obrazu. Z kolei górna granica 74 dBµV jest po to, żeby nie wchodzić w rejony, gdzie zaczyna się ryzyko nieliniowości i zniekształceń intermodulacyjnych, szczególnie przy pracy z wieloma kanałami jednocześnie. Fachowcy przy uruchamianiu instalacji używają mierników poziomu sygnału i mierzą nie tylko sam poziom w dBµV, ale też parametry jakościowe jak BER, MER, C/N. Ustawiają wzmocnienie tak, żeby w najniekorzystniejszym gnieździe (najdalszym, najbardziej wytłumionym) nie zejść poniżej dolnej granicy, a w najbliższych gniazdach nie przekroczyć górnej. Dlatego regulacja wzmacniacza zbiorczego zawsze jest kompromisem między różnymi odgałęzieniami, a zakres 48–74 dBµV jest takim praktycznym i sprawdzonym przedziałem roboczym dla całej instalacji.

Pytanie 3

Przedstawiony na rysunku schemat instalacji TV umożliwia klientom odbiór sygnału telewizji naziemnej i satelitarnej z dwóch satelitów: ASTRA i Hot Bird. Elementy instalacji: antena, konwertery, multiswitch oraz gniazda są sprawne i prawidłowo zamontowane, jednak użytkownicy skarżą się, że nie odbierają kanałów satelitarnych z jednego z satelitów. Powodem takiej sytuacji może być

Ilustracja do pytania
A. źle ustawiony konwerter.
B. uszkodzony kabel lub kable między multiswitchem i konwerterem.
C. uszkodzone kable między multiswitchem i gniazdami.
D. źle ustawiona antena satelitarna.
Wybranie odpowiedzi o uszkodzonym kablu lub kablach między multiswitchem a konwerterem najlepiej pasuje do opisanego objawu: brak programów tylko z jednego satelity, przy jednoczesnym poprawnym odbiorze z drugiego i poprawnym działaniu DVB-T. W instalacji z dwoma konwerterami quattro każdy z nich dostarcza do multiswitcha cztery sygnały: pasmo dolne/ górne oraz polaryzacja H/V. Multiswitch zgodnie z normami instalacji zbiorczych (m.in. PN-EN 50083) przełącza te tory w zależności od komend DiSEqC i napięć 13/18 V z tunerów. Jeśli uszkodzi się choćby jeden przewód pomiędzy multiswitchem a danym konwerterem, multiswitch nie dostaje kompletnego zestawu sygnałów z tego satelity. W praktyce tuner nadal może widzieć część transponderów lub w ogóle nie widzi satelity – użytkownik odczuwa to jako „brak kanałów z jednego satelity”. Moim zdaniem to jest typowa usterka w budynkach wielorodzinnych: kable na dachu są narażone na UV, wilgoć, słabe złącza F, czasem ktoś je po prostu przygniecie lub naderwie przy serwisie. Dobrą praktyką jest stosowanie przewodów klasy A/A+, z pełną miedzianą żyłą i potrójnym ekranem oraz złącz kompresyjnych, a także okresowa kontrola połączeń i pomiary miernikiem poziomu sygnału SAT (MER, BER, C/N) na każdym wejściu multiswitcha. W prawidłowo wykonanej instalacji każdy kabel od konwertera quattro do multiswitcha jest jednoznacznie opisany (np. VL, VH, HL, HH), co bardzo ułatwia diagnostykę – można wtedy szybko sprawdzić, który tor jest martwy i czy problem leży w kablu, złączu, czy samym konwerterze. W praktyce serwisowej często po prostu przepina się kable między wejściami multiswitcha: jeśli „przenosi się” problem na drugi satelita, to praktycznie pewne, że winny jest przewód lub złącze, a nie antena czy ustawienie.

Pytanie 4

Na schemacie przedstawiono instalację telewizyjną typu

Ilustracja do pytania
A. pierścieniowego.
B. przelotowego.
C. gwiazdy.
D. rozgałęźnego.
Na schemacie pokazano instalację telewizyjną, w której sygnał z anteny przechodzi kolejno przez gniazda abonenckie – właśnie taki sposób prowadzenia przewodu koncentrycznego nazywa się instalacją przelotową. Kluczowy jest tu jeden wspólny kabel „przelatujący” od pierwszego gniazda do ostatniego, a gniazda pośrednie mają wejście i wyjście oraz odpowiednie tłumienie przelotowe i końcowe. W praktyce używa się tu gniazd typu przelotowego (np. oznaczanych właśnie jak na rysunku SSD 2-10), a na końcu linii montuje się gniazdo końcowe (np. SSD 2-00) lub osobny rezystor zakończeniowy 75 Ω. Takie rozwiązanie jest zgodne z typowymi wytycznymi dla małych instalacji RTV w mieszkaniach i domach jednorodzinnych, gdzie liczba gniazd jest niewielka, a długości przewodów umiarkowane. Z mojego doświadczenia w małych blokach i pensjonatach takie instalacje przelotowe są często spotykane, bo są tańsze w wykonaniu niż pełna gwiazda i przy 2–4 gniazdach zapewniają jeszcze wystarczająco równomierny poziom sygnału. Ważne, żeby dobrać gniazda o odpowiednich wartościach tłumienia, tak aby sygnał na pierwszym i ostatnim odbiorniku nie różnił się zbyt mocno – zgodnie z dobrymi praktykami poziom sygnału w gniazdach nie powinien spadać poniżej zalecanych wartości podawanych w dokumentacjach producentów sprzętu RTV i normach branżowych (np. w zakresie około 60–80 dBµV dla DVB-T). W odróżnieniu od instalacji gwiazdowej, tutaj nie ma rozdzielacza w jednym centralnym punkcie, tylko sygnał „idzie po kolei” przez wszystkie punkty. Dzięki temu łatwo rozpoznać, że na rysunku chodzi właśnie o instalację przelotową, a nie rozgałęźną czy pierścieniową.

Pytanie 5

Aby wykonać regulację i ustawienie odpowiedniego poziomu sygnału telewizyjnego, należy miernik podłączyć do gniazda

A. filtra pasmowego w szafie serwerowej.
B. abonenkiego.
C. antenowego.
D. wzmacniacza w szafie serwerowej.
Prawidłowo – przy regulacji i ustawianiu poziomu sygnału telewizyjnego miernik podłącza się do gniazda wzmacniacza w szafie serwerowej. Chodzi o to, żeby mierzyć sygnał w miejscu, w którym faktycznie możemy nim sterować: regulować wzmocnienie, korekcję nachylenia charakterystyki, ewentualnie balans między multipleksami DVB-T/DVB-C czy poziomami kanałów TV-SAT. W profesjonalnych instalacjach RTV/SAT pomiary wykonuje się właśnie na wyjściach wzmacniaczy, multiswitchy czy stacji czołowych, a nie na przypadkowych gniazdach końcowych. Dzięki temu mamy kontrolę nad całym torem sygnałowym: od wejścia z anteny, przez wzmacniacze, rozgałęźniki, odgałęźniki, aż do abonenta. W szafie serwerowej (czasem mówi się „szafa teletechniczna”) zwykle są zainstalowane wzmacniacze kanałowe, szerokopasmowe lub stacje czołowe DVB-T/DVB-C. Producenci tych urządzeń przewidują specjalne złącza testowe – często typu F, czasem opisane jako TEST, -20 dB albo MONITOR. To są właśnie miejsca, gdzie zgodnie z dobrą praktyką serwisową podłączamy miernik poziomu sygnału, miernik widma czy analizator MER/BER. Dzięki pomiarowi na wzmacniaczu ustawiamy poziom wyjściowy tak, żeby na końcowych gniazdach abonenckich uzyskać wartości zgodne z normami, np. PN-EN 60728 (dawniej EN 50083) – zwykle w okolicach 60–80 dBµV dla telewizji cyfrowej, z zachowaniem odpowiedniego odstępu sygnał/szum i brakiem przesterowania. Z mojego doświadczenia im bliżej źródła sygnału dokonujemy regulacji, tym stabilniejsza jest cała sieć. Najpierw ustawiamy parametry na wzmacniaczu, a dopiero potem korygujemy ewentualne różnice na poszczególnych odgałęzieniach. Podłączanie miernika bezpośrednio do wzmacniacza daje też możliwość szybkiej diagnostyki: od razu widać, czy problem wynika z jakości sygnału z anteny, złej konfiguracji wzmacniacza czy może z późniejszych elementów sieci rozdzielczej. I to jest właśnie ten profesjonalny, „branżowy” sposób pracy, którego wymagają poważniejsze instalacje zbiorcze i kablowe.

Pytanie 6

Aby podłączyć do zasilania wzmacniacz RF, znajdujący się na strychu budynku w metalowej obudowie, należy wykorzystać przewód OMY 3 x 1,5 mm². Przewód ma żyły w trzech kolorach: czarny (L) – żyła fazowa; niebieski (N) – żyła neutralna; żółto-zielony (PE) – żyła ochronna. W jaki sposób opisane żyły należy prawidłowo podłączyć do zacisków zasilających wzmacniacza?

A. Zaciski AC (N, PE), zacisk na obudowie (L)
B. Zaciski AC (L, N), zacisk na obudowie (PE)
C. Zaciski AC (L), zacisk na obudowie (N, PE)
D. Zaciski AC (L, PE), zacisk na obudowie (N)
W tym zadaniu kluczowe jest prawidłowe skojarzenie funkcji żył przewodu z odpowiednimi zaciskami urządzenia. Przewód OMY 3×1,5 mm² ma trzy żyły: czarną (L – faza), niebieską (N – neutralny) oraz żółto‑zieloną (PE – ochronny). We wzmacniaczu RF mamy dwa zaciski zasilania AC (najczęściej opisane jako L i N lub ~, ~) oraz zacisk na obudowie – śrubę uziemiającą z symbolem ochronnym. Prawidłowe podłączenie to dokładnie to, co wskazuje odpowiedź: zaciski AC (L, N), zacisk na obudowie (PE). Czyli: czarny przewód (L) do zacisku L, niebieski (N) do zacisku N, a żółto‑zielony (PE) do zacisku na obudowie. Tak się to robi zgodnie z normami PN‑HD 60364 i ogólnymi zasadami ochrony przeciwporażeniowej. W praktyce, przy każdym urządzeniu w metalowej obudowie – czy to wzmacniacz RF na strychu, zasilacz do maszyn, czy obudowa szafy sterowniczej – przewód ochronny ZAWSZE łączy się z obudową, a nie z zaciskami roboczymi zasilania. Ma to jeden główny cel: jeśli dojdzie do przebicia izolacji i faza dotknie obudowy, prąd zwarciowy popłynie przez PE do ziemi i zadziała zabezpieczenie nadprądowe lub RCD. Użytkownik nie powinien wtedy dostać „kopa”, bo obudowa pozostaje na potencjale ziemi. Moim zdaniem to jest jedna z najważniejszych rzeczy w elektryce – rozumieć różnicę między N a PE. N to przewód roboczy, który przewodzi prąd podczas normalnej pracy. PE nie powinien przewodzić prądu w warunkach normalnych, służy tylko do celów ochronnych. Dlatego nie wolno ich zamieniać miejscami ani łączyć PE na zaciskach roboczych urządzenia. W instalacjach antenowych czy wzmacniaczach RF prawidłowe uziemienie obudowy dodatkowo zmniejsza zakłócenia, poprawia odporność na przepięcia, np. przy wyładowaniach atmosferycznych w pobliżu. W praktyce: zanim przykręcisz przewód, zawsze sprawdź oznaczenia na zaciskach – L, N, symbol uziemienia – i kolory żył, a potem zrób to „książkowo”, tak jak w tym pytaniu.

Pytanie 7

Skrótem DVB-C oznacza się standard systemu telewizji

A. satelitarnej.
B. naziemnej.
C. kablowej.
D. dozorowej.
Skrót DVB-C oznacza „Digital Video Broadcasting – Cable”, czyli standard cyfrowej telewizji kablowej. Chodzi o sposób przesyłania sygnału telewizyjnego w sieciach kablowych, zazwyczaj po koncentryku lub w nowoczesnych instalacjach po HFC (Hybrid Fiber Coax). W praktyce, gdy podpisujesz umowę z operatorem kablówki i podłączasz dekoder do gniazdka antenowego w ścianie, to właśnie sygnał w standardzie DVB-C jest tam transmitowany. Standard DVB-C określa m.in. rodzaj modulacji (najczęściej QAM: 64-QAM, 256-QAM), szerokość kanału, sposób multipleksacji wielu programów w jednym kanale oraz mechanizmy korekcji błędów. Dzięki temu operator może „upchnąć” kilkanaście cyfrowych kanałów telewizyjnych w jednym kanale kablowym, a odbiornik (telewizor lub dekoder) potrafi je poprawnie zdekodować. W nowoczesnych instalacjach zbiorczych w blokach czy hotelach często stosuje się głowice, które konwertują sygnał satelitarny DVB-S/S2 na DVB-C, żeby później rozprowadzić go po zwykłej sieci kablowej w budynku – to bardzo praktyczne rozwiązanie, zgodne z typowymi projektami instalacji RTV/SAT. Moim zdaniem warto kojarzyć, że DVB-C to standard raczej „wewnątrz sieci kablowej”, a nie nadawania z nadajnika naziemnego czy satelity. W dokumentacji technicznej sprzętu (telewizory, tunery) często spotkasz oznaczenie typu: DVB-T/T2, DVB-C, DVB-S/S2 – i to właśnie literka „C” podpowiada, że urządzenie potrafi odbierać sygnał z kablówki. W branży telekomunikacyjnej i instalatorskiej poprawne rozróżnianie tych standardów to podstawa, bo od tego zależy dobór osprzętu, okablowania oraz konfiguracji urządzeń.

Pytanie 8

W tabeli przedstawiono kartę katalogową rozgałęźnika aktywnego

NazwaRozgałęźnik aktywny ARA-1/3F
KodB1214
Wejścia1
Wyjścia3
Zakres częstotliwości [pasmo]1-69
[MHz]40-862
Wzmocnienie [dB]Wy A i B: 5 (40 MHz) – 8 (862 MHz)
Wy C: 8 (40 MHz) – 12 (862 MHz)
Współczynnik szumów [dB]< 2 dB
Maksymalny poziom wyjściowy [dBuV]Wy A i B: 85
Wy C: 82
Wymiary [mm]90x40x25
A. telewizji satelitarnej.
B. systemu monitoringu IP.
C. telewizji naziemnej.
D. systemu monitoringu.
Rozgałęźnik aktywny ARA-1/3F z tej karty katalogowej jest typowym urządzeniem do instalacji telewizji naziemnej. Widać to od razu po kilku parametrach. Po pierwsze, zakres częstotliwości 40–862 MHz oraz oznaczenie pasma 1–69 odpowiada klasycznym kanałom TV naziemnej w paśmie VHF i UHF. Dla DVB-T/DVB-T2 właśnie ten zakres jest używany w standardowych instalacjach zbiorczych i domowych. Gdyby to był sprzęt do telewizji satelitarnej, widniałby zakres rzędu 950–2150 MHz i zwykle opis typu „SAT” lub „IF”.
Moim zdaniem bardzo charakterystyczne jest też to, że mamy jedno wejście i trzy wyjścia o określonym wzmocnieniu i maksymalnym poziomie wyjściowym w dBµV. Takie aktywne rozgałęźniki stosuje się np. w domowej instalacji RTV, gdzie z jednej anteny naziemnej rozprowadzamy sygnał do kilku gniazd abonenckich. Wzmacniacz wbudowany w rozgałęźnik kompensuje tłumienie przewodów koncentrycznych oraz samych rozgałęzień, dzięki czemu na każdym wyjściu poziom sygnału mieści się w zalecanym przedziale, zwykle ok. 60–80 dBµV dla DVB-T według dobrych praktyk branżowych.
Współczynnik szumów < 2 dB pokazuje, że urządzenie jest zaprojektowane z myślą o poprawie stosunku sygnał/szum, a nie tylko „pompowaniu” poziomu. To ważne, bo w telewizji naziemnej mamy często słabsze sygnały, wrażliwe na zakłócenia. Nierówne wzmocnienie na wyjściach (A/B vs C) pozwala z kolei dopasować długości kabli: na dłuższy odcinek dajemy wyjście o większym wzmocnieniu. W praktyce takie aktywne rozgałęźniki montuje się w skrzynce multimedialnej, na strychu albo przy wejściu kabla z anteny i dalej rozprowadza się sygnał do pokojów. To jest bardzo typowe rozwiązanie w nowoczesnych instalacjach RTV w domach jednorodzinnych i małych budynkach wielorodzinnych.

Pytanie 9

Wystąpienie na ekranie telewizora tak zwanej pikselizacji może oznaczać

A. konieczność zmiany konfiguracji telewizora.
B. zbyt silny poziom sygnału.
C. za słaby poziom sygnału.
D. zły stan odbiornika telewizyjnego
Pikselizacja obrazu na ekranie telewizora jest typowym objawem zbyt słabego, niestabilnego albo zakłóconego sygnału cyfrowego. W telewizji cyfrowej (DVB-T/T2, DVB-C, DVB-S/S2) obraz jest kompresowany i przesyłany w postaci strumienia danych. Jeśli poziom sygnału na wejściu tunera jest za niski, albo jakość sygnału (MER, C/N) spada poniżej pewnego progu, dekoder zaczyna gubić pakiety. I wtedy właśnie pojawia się charakterystyczna „mozaika” z kolorowych kwadratów, zatrzymujący się obraz, zacięcia lub całkowite zniknięcie programu. To nie jest typowa usterka matrycy czy elektroniki telewizora, tylko problem z warstwą transmisyjną. W praktyce oznacza to, że trzeba sprawdzić instalację antenową: stan przewodów koncentrycznych, złącz F, kierunek ustawienia anteny, ewentualnie zastosować lepszą antenę kierunkową. Z mojego doświadczenia bardzo często winny jest kiepski kabel lub źle zarobiona wtyczka, a nie sam telewizor. W instalacjach zbiorczych warto też sprawdzić poziomy sygnału miernikiem zgodnie z zaleceniami producentów (np. poziom rzędu 50–75 dBµV dla DVB-T w gnieździe abonenckim) oraz parametry jakości, takie jak BER i MER. Dobrą praktyką jest również unikanie niepotrzebnych rozgałęzień bez wzmacniaczy wyrównujących poziomy. Jeśli pikselizacja pojawia się głównie podczas złej pogody na satelicie, często świadczy to o zbyt małej czaszy, złym ustawieniu konwertera albo zużytym konwerterze. Podsumowując: pikselizacja to klasyczny sygnał, że sygnału jest za mało lub jest za bardzo „zanieczyszczony” zakłóceniami, a nie że telewizor ma złą konfigurację.

Pytanie 10

Rezystancja ekranu krótkiego przewodu antenowego przeznaczonego do podłączenia dipola półfalowego, mierzona między końcami tego przewodu powinna być

A. jak najmniejsza.
B. zbliżona do połowy wartości impedancji tego dipola.
C. jak największa.
D. zbliżona do wartości impedancji tego dipola.
Rezystancja ekranu krótkiego przewodu antenowego powinna być możliwie jak najmniejsza, bo to wpływa bezpośrednio na jakość przesyłanego sygnału. Im mniejsza rezystancja ekranu, tym skuteczniej zabezpiecza on przewód przed przenikaniem zakłóceń zewnętrznych, takich jak różnego rodzaju fale elektromagnetyczne z urządzeń domowych czy przemysłowych. Takie zjawiska są niestety powszechne, zwłaszcza w miastach. Moim zdaniem niska rezystancja to nie tylko teoria – w praktyce widać różnicę: mniej zniekształceń, lepsza separacja sygnału od szumów, a czasem nawet stabilniejszy odbiór radiowy czy telewizyjny. Przemysłowe normy, jak np. zalecenia ITU czy producentów kabli antenowych, jasno podkreślają, że ekran powinien mieć bardzo małą rezystancję – najlepiej poniżej 1 oma na 100 metrów przewodu. W praktyce, jeśli ekran jest wykonany z dobrej jakości miedzi albo ma dodatkowe oploty, to nawet na krótkich odcinkach przewód nie będzie zbierał zakłóceń i nie dopuści do przedostania się części sygnału do otoczenia. Z mojego doświadczenia warto zawsze sprawdzać rezystancję ekranu nawet w nowych przewodach, bo zdarzają się kiepskie partie kabla. W skrócie: im mniejsza rezystancja ekranu, tym lepiej dla jakości całej instalacji – i to nie tylko na papierze, ale i w codziennym użytkowaniu.

Pytanie 11

Aby przymocować maszt antenowy do komina, należy użyć

A. śrub na przewierconym na wylot kominie.
B. kołków o długości 100 mm.
C. gwoździ o długości 100 mm.
D. taśm obejmujących komin.
Prawidłowe jest mocowanie masztu antenowego do komina za pomocą taśm obejmujących komin, bo to rozwiązanie jest zgodne z dobrą praktyką montaży antenowych i ogólnymi zaleceniami branżowymi. Taka obejma kominowa opiera się na zasadzie opasania całego przekroju komina stalową taśmą (najczęściej ocynkowaną lub nierdzewną), która przenosi obciążenia masztu na całą powierzchnię komina, a nie na pojedyncze punktowe mocowania. Dzięki temu ogranicza się ryzyko pęknięć cegieł, rozszczelnienia przewodów spalinowych i uszkodzenia konstrukcji komina. W praktyce stosuje się gotowe zestawy: dwie lub trzy taśmy, narożne wsporniki dystansowe oraz uchwyt masztu. Takie systemy są projektowane z myślą o obciążeniach od wiatru, momentach zginających i drganiach przenoszonych z masztu. Z mojego doświadczenia, przy wyższych masztach (np. powyżej 2–3 m nad kominem) stosuje się często dodatkowe odciągi linowe, ale sam punkt bazowy nadal robi się właśnie na taśmach obejmujących. Normy i wytyczne dotyczące instalacji anten (np. krajowe instrukcje wykonawcze, zalecenia producentów uchwytów i masztów, a także ogólne wymagania z PN-EN 1991 dotyczące obciążeń wiatrem) wskazują, że komin jest elementem wrażliwym i nie powinno się go dowolnie przewiercać. Taśmy obejmujące rozkładają siły na dużej powierzchni i pozwalają uniknąć ingerencji w przekrój komina, co ma znaczenie także pod kątem bezpieczeństwa pożarowego i szczelności przewodów dymowych. Dodatkowo, przy użyciu taśm łatwiej jest później serwisować instalację – można regulować położenie masztu, wymienić uchwyt, a nawet całkowicie usunąć antenę bez trwałego uszkadzania komina. W praktyce monterzy RTV-SAT i instalatorzy systemów radiowych praktycznie standardowo stosują właśnie obejmy kominowe, bo to rozwiązanie trwałe, stosunkowo szybkie w montażu i przede wszystkim bezpieczne dla konstrukcji budynku.

Pytanie 12

W który sposób należy ułożyć kable w instalacjach telewizyjnych, aby poprowadzić kabel koncentryczny pomiędzy szafą serwerową a gniazdem abonenckim?

A. W pionie i poziomie w stosunku do ścian i stropów.
B. Dowolnie, jak najkrótszą drogą do gniazda.
C. Dowolnie, aby doprowadzić kabel do gniazda.
D. Luźno po podłodze przy ścianie.
Prawidłowe ułożenie kabla koncentrycznego „w pionie i poziomie w stosunku do ścian i stropów” wynika z podstawowych zasad projektowania i wykonania instalacji teletechnicznych. Chodzi o to, żeby trasy kablowe były prowadzone w liniach prostych, równolegle do krawędzi pomieszczeń: ścian, sufitów i podłóg. Dzięki temu instalacja jest przewidywalna, łatwa do zlokalizowania przy późniejszych przeróbkach, a ryzyko przypadkowego przewiercenia kabla przy remontach jest dużo mniejsze. W praktyce, zgodnie z dobrą praktyką branżową i zaleceniami norm (np. PN-EN 50174 dla instalacji okablowania strukturalnego, które stosuje się też jako wzór dla innych instalacji niskoprądowych), trasy kablowe wyznacza się w tzw. strefach instalacyjnych – określone odległości od sufitu, podłogi i narożników. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które wydają się „biurokratyczne”, ale później ratują skórę przy każdej modernizacji. W instalacjach TV, szczególnie w budynkach biurowych czy wielorodzinnych, kabel koncentryczny prowadzimy zwykle w korytach kablowych, peszlach, kanałach instalacyjnych lub w szachtach – zawsze tak, żeby biegł równo, bez niepotrzebnych przekosów po skosie przez ścianę. Dodatkowo takie prowadzenie pomaga zachować odpowiedni promień gięcia kabla, unikać zbyt ostrych łuków, a co za tym idzie – ogranicza tłumienie i odbicia sygnału (VSWR). Przy trasowaniu w pionie i poziomie łatwiej też zachować separację od kabli energetycznych 230 V, co zmniejsza podatność na zakłócenia elektromagnetyczne. W porządnie zrobionej serwerowni czy szafie multimedialnej od razu widać, czy ktoś trzymał się tej zasady: wiązki są równe, przejścia przez ściany w ustalonych miejscach, a nie „jak się uda”. To później procentuje przy szukaniu uszkodzeń i rozbudowie instalacji – wiadomo mniej więcej, gdzie kabel może iść, a gdzie na pewno go nie ma.

Pytanie 13

Skrótem DVB-C oznacza się standard systemu telewizji

A. naziemnej.
B. dozorowej.
C. satelitarnej.
D. kablowej.
Skrót DVB-C oznacza „Digital Video Broadcasting – Cable”, czyli standard cyfrowej telewizji kablowej. Chodzi o sposób przesyłania cyfrowego sygnału telewizyjnego właśnie przez sieci kablowe operatorów. W praktyce, kiedy podłączasz telewizor do gniazdka od kablówki i skanujesz kanały DVB-C, to korzystasz bezpośrednio z tego standardu. Moim zdaniem warto to mieć dobrze w głowie, bo w technice RTV/SAT takie podstawy wracają cały czas. DVB-C wykorzystuje modulację QAM (np. 64-QAM, 256-QAM) do upakowania dużej ilości kanałów w jednym kanale częstotliwości. Dzięki temu operator może przesłać jednocześnie dziesiątki programów TV i usług dodatkowych, jak radio cyfrowe, EPG, VoD czy kanały w jakości HD i 4K. W sieciach kablowych stosuje się zwykle medium koncentryczne lub HFC (hybrid fiber-coax), a DVB-C jest zoptymalizowane właśnie pod takie warunki transmisji: stosunkowo dobry stosunek sygnału do szumu, stabilne parametry linii, ale za to wielu abonentów podłączonych do jednego segmentu sieci. Z mojego doświadczenia w serwisie RTV typowym zadaniem jest ustawienie telewizora lub dekodera, gdzie trzeba wybrać właściwy tryb tunera: DVB-C dla kablówki, DVB-T/T2 dla naziemnej i DVB-S/S2 dla satelity. Jeśli pomylisz ten standard, sprzęt po prostu nie znajdzie kanałów, mimo że sygnał fizycznie jest w kablu. Branżowe dobre praktyki mówią, żeby przy projektowaniu instalacji w budynkach wielorodzinnych wyraźnie rozdzielać linie przeznaczone pod DVB-C od instalacji antenowych DVB-T i DVB-S, bo każda z tych technologii ma inne wymagania co do poziomu sygnału, tłumienia, jakości przewodu i sposobu rozdziału. W kablówce szczególnie pilnuje się ekranowania przewodów i złącz, żeby uniknąć zakłóceń i „przebijania” sygnałów z sieci operatora do eteru i odwrotnie. Standard DVB-C jest też ściśle zdefiniowany w normach ETSI, co gwarantuje, że dekodery i telewizory różnych producentów będą ze sobą współpracować w jednej sieci kablowej, jeśli tylko spełniają te same specyfikacje techniczne.

Pytanie 14

W których warunkach powinny zostać wykonane pomiary poziomu sygnału telewizyjnego w gnieździe abonenckim, mające na celu znalezienie najlepszego kierunku ustawienia anteny wyposażonej we wzmacniacz?

A. Odłączonego napięcia zasilania wzmacniacza.
B. Połączonej żyły sygnałowej z ekranem.
C. Podłączonego napięcia zasilania wzmacniacza.
D. Odłączonej anteny.
Prawidłowa odpowiedź to pomiar przy podłączonym napięciu zasilania wzmacniacza antenowego, bo tylko wtedy układ pracuje w rzeczywistych, roboczych warunkach. W praktyce chodzi o to, że ustawiasz antenę tak, jak będzie normalnie używana przez abonenta: antena na maszcie, wzmacniacz zasilany z zasilacza (najczęściej przez kabel koncentryczny), tuner lub miernik podłączony do gniazda. Dopiero wtedy poziom sygnału w gnieździe abonenckim odzwierciedla faktyczne wzmocnienie, tłumienia przewodów, złączy, gniazda i ewentualnych rozgałęźników. Jeśli wzmacniacz nie jest zasilany, to cały tor zachowuje się inaczej – wzmacniacz staje się prawie jak dodatkowe tłumienie, a nie element poprawiający poziom sygnału.
W branżowych normach i wytycznych (np. PN-EN 50083, zalecenia operatorów kablowych i instalatorów RTV-SAT) zakłada się, że pomiary sygnału robi się w warunkach eksploatacyjnych, czyli takich, w jakich instalacja będzie działać na co dzień. Dla telewizji naziemnej DVB-T/T2 zwykle mierzy się nie tylko poziom w dBµV, ale też MER, BER i wskaźnik jakości sygnału. Wszystkie te parametry będą inne, jeśli wzmacniacz nie pracuje z nominalnym napięciem zasilania.
Z mojego doświadczenia, przy ustawianiu anteny ze wzmacniaczem najlepiej jest: włączyć zasilacz, ustawić miernik w gnieździe abonenckim, a następnie powoli obracać antenę i obserwować nie tylko poziom, ale i stabilność parametrów jakości. W praktyce często okazuje się, że minimalne przekręcenie anteny o kilka stopni potrafi poprawić MER o kilka dB, co ma większe znaczenie niż sam goły poziom sygnału. Dobrą praktyką jest też sprawdzenie, czy wzmacniacz nie wchodzi w przesterowanie – jeśli poziom jest zbyt wysoki, trzeba czasem zastosować tłumik lub słabszy wzmacniacz. Dlatego pomiar ze zasilonym wzmacniaczem to absolutna podstawa przy szukaniu najlepszego kierunku ustawienia anteny w profesjonalnych instalacjach RTV.

Pytanie 15

Zmiana wartości impedancji falowej kabla może nastąpić na skutek

A. uszkodzenia odbiornika.
B. uszkodzenia kabla.
C. burzy śnieżnej.
D. złego zamontowania anteny.
Prawidłowo – klucz do tego pytania leży w zrozumieniu, czym w ogóle jest impedancja falowa kabla. Impedancja falowa (np. 50 Ω, 75 Ω) wynika z jego konstrukcji: odległości między żyłą a ekranem, średnic przewodów, stałej dielektrycznej izolacji, a także jakości i jednorodności materiałów. Jeżeli kabel jest fabrycznie wykonany poprawnie, jego impedancja jest stała na całej długości i dopasowana do urządzeń (np. 50 Ω dla większości systemów nadawczych, 75 Ω dla TV/SAT). Zmiana tej impedancji następuje wtedy, gdy fizycznie zmienia się geometria lub właściwości dielektryka – czyli właśnie przy uszkodzeniu kabla. Może to być zgniecenie przewodu pod meblem, ostre zagięcie przy krawędzi dachu, przetarcie izolacji, zawilgocenie dielektryka, mikropęknięcia po kilku latach na słońcu. Każde takie uszkodzenie powoduje lokalną zmianę pojemności i indukcyjności jednostkowej, a to wprost przekłada się na zmianę impedancji falowej. W praktyce objawia się to zwiększonym współczynnikiem fali stojącej (SWR/VSWR), odbiciami sygnału, spadkiem mocy na antenie, zakłóceniami w transmisji danych. Dlatego w dobrych praktykach instalatorskich (np. zalecenia producentów kabli koncentrycznych, wytyczne PN-EN dotyczące instalacji telekomunikacyjnych) kładzie się ogromny nacisk na to, żeby kabla nie zgniatać, nie łamać, trzymać minimalny promień gięcia i dobrze zabezpieczać przed wodą. W serwisie radiowym czy TV jednym z pierwszych kroków diagnostyki jest właśnie sprawdzenie stanu mechanicznego kabla i pomiar dopasowania, bo z mojego doświadczenia to właśnie uszkodzony kabel jest najczęstszą przyczyną nagłego pogorszenia parametrów linii zasilającej antenę.

Pytanie 16

Które narzędzie należy zastosować do wymiany uszkodzonego wtyku typu F kompresyjnego?

A. Narzędzie 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Narzędzie 3
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Narzędzie 1
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Narzędzie 4
Ilustracja do odpowiedzi D
Do złącz typu F kompresyjnych nie wystarczy użyć „jakiejkolwiek” zaciskarki czy kombinerek, nawet jeśli na pierwszy rzut oka narzędzie wygląda podobnie. Cała idea złącza kompresyjnego polega na osiowym dociśnięciu tulei wtyku na płaszczu kabla koncentrycznego, z dokładnie określoną siłą i skokiem. Tylko wtedy ekran oplotu układa się równomiernie wokół dielektryka, a złącze zachowuje nominalną impedancję 75 Ω, szczelność mechaniczną i odporność na wnikanie wilgoci. Klasyczne zaciskarki do konektorów oczkowych, wsuwkowych czy np. złącz płaskich mają zupełnie inny profil szczęk – ściskają materiał punktowo lub w kształcie litery „B” czy „O”, ale w poprzek osi złącza. Jeśli taką zaciskarką spróbujemy „dogiąć” wtyk typu F kompresyjny, to w najlepszym razie zdeformujemy tuleję i uszkodzimy ekran kabla, a w najgorszym doprowadzimy do mikropęknięcia dielektryka i zmiany parametrów falowych przewodu. To później wychodzi w pomiarach poziomu sygnału, MER, BER, a czasem po prostu w postaci zacinającego się obrazu. Częsty błąd myślowy jest taki, że skoro wszystkie te narzędzia mają dwie rączki i coś „zaciskają”, to będą zamienne. Niestety w instalacjach RTV-SAT czy kablowych takie podejście kończy się reklamacjami. Narzędzia do tulejek kablowych czy złącz płaskich są optymalizowane pod żyły miedziane, nie pod płaszcz i oplot kabla koncentrycznego. Brakuje im też precyzyjnej regulacji skoku pod konkretny typ złącza F kompresyjnego. Dobra praktyka branżowa i zalecenia producentów osprzętu są tutaj jednoznaczne: do złącz kompresyjnych F stosujemy wyłącznie dedykowane zaciskarki kompresyjne, które wykonują osiowy ruch dociskowy, mają odpowiednie gniazdo pod konkretny typ wtyku i zapewniają powtarzalny efekt. Użycie innego narzędzia może na pierwszy rzut oka „trzymać”, ale po kilku zgięciach kabla, zmianach temperatury czy przy wyższych częstotliwościach problemy wyjdą jak na dłoni. Warto więc od razu kojarzyć: wtyk F kompresyjny = specjalna zaciskarka kompresyjna, a nie jakiekolwiek kombinerki czy uniwersalne praski.

Pytanie 17

Aby wykonać regulację i ustawienie odpowiedniego poziomu sygnału telewizyjnego, należy miernik podłączyć do gniazda

A. filtra pasmowego w szafie serwerowej.
B. wzmacniacza w szafie serwerowej.
C. abonenckiego.
D. antenowego.
Poprawna odpowiedź wskazuje na gniazdo wzmacniacza w szafie serwerowej i to jest dokładnie to miejsce, w którym w praktyce serwisant powinien wykonywać regulację i ustawianie poziomu sygnału telewizyjnego w instalacji zbiorczej lub kablowej. Chodzi o to, że poziom sygnału ustala się jak najbliżej źródła w torze dystrybucyjnym, czyli właśnie na wyjściu wzmacniacza, a nie już na końcowym gnieździe u abonenta. Wzmacniacz jest elementem aktywnym, który ma regulację wzmocnienia, często też korekcję nachylenia charakterystyki (tilt), tłumiki wejściowe/wyjściowe, czasem automatyczną kontrolę poziomu (AGC). Żeby to wszystko ustawić zgodnie z projektem, trzeba podłączyć miernik do odpowiedniego gniazda testowego lub wyjściowego przy wzmacniaczu. W praktyce wygląda to tak: wchodzisz do szafy serwerowej lub szafy RTV/SAT, lokalizujesz wzmacniacz magistralny lub budynkowy, podpinasz miernik do wyjścia (czasem przez specjalne gniazdo testowe -20 dB), mierzysz poziom w dBµV, jakość (MER, BER, C/N) i dopiero na tej podstawie korygujesz wzmocnienie. Dobrą praktyką jest ustawianie poziomu zgodnie z normami, np. PN‑EN 60728, które określają minimalne i maksymalne poziomy sygnału w sieciach kablowych i SMATV, zwykle w okolicach 60–80 dBµV na wyjściu wzmacniacza, tak żeby po uwzględnieniu tłumienia kabli i rozgałęźników na gniazdach abonenckich nadal mieć poziom w zalecanym przedziale. Moim zdaniem ważne jest też, że regulacja przy wzmacniaczu pozwala zbalansować całą instalację: jak ustawisz za niski poziom na wzmacniaczu, to na ostatnich gniazdach w pionie wszystko „siądzie”, a jak za wysoki, to przesterujesz głowice odbiorników albo kolejne stopnie wzmacniające. Dlatego fachowcy zawsze zaczynają od pomiaru i regulacji na wzmacniaczu, a dopiero potem kontrolują poziomy na wybranych gniazdach końcowych, traktując to jako weryfikację poprawności całej regulacji, a nie miejsce głównego ustawiania wzmocnienia.

Pytanie 18

Które wyniki pomiarów wykonane w gnieździe abonenckim są prawidłowe dla instalacji telewizji naziemnej?

A. Poziom sygnału 30 dBμV, MER 20 dB
B. Poziom sygnału 55 dBμV, MER 28 dB
C. Poziom sygnału 95 dBμV, MER 70 dB
D. Poziom sygnału 60 dBμV, MER 10 dB
Wartości podane w odpowiedzi „Poziom sygnału 55 dBμV, MER 28 dB” bardzo dobrze wpisują się w praktyczne wymagania dla instalacji telewizji naziemnej DVB-T/DVB-T2 w gnieździe abonenckim. W typowych wytycznych branżowych (np. zalecenia operatorów, normy pokroju PN‑EN 60728) przyjmuje się, że poziom sygnału w gnieździe powinien być mniej więcej w zakresie ok. 47–74 dBμV dla pojedynczego multipleksu. 55 dBμV mieści się spokojnie w środku tego przedziału, więc mamy zapas zarówno od strony za niskiego, jak i za wysokiego poziomu. To jest taki „zdrowy” poziom roboczy, z którym większość tunerów telewizyjnych radzi sobie bez stresu. MER na poziomie 28 dB to już całkiem przyzwoita jakość modulacji. Dla DVB-T2 ogólnie przyjmuje się, że MER powinien być co najmniej w okolicach 24–25 dB, a w dobrze wykonanej instalacji często widzi się wartości rzędu 26–32 dB. 28 dB to sygnał stabilny, z dużym marginesem odporności na zakłócenia impulsowe, odbicia, lekkie rozstrojenie anteny czy zmiany warunków propagacji. Z mojego doświadczenia, jeśli w gnieździe abonenckim widzimy około 50–60 dBμV i MER powyżej 26 dB, to klient praktycznie nie wraca z reklamacjami o „zacinanie” obrazu, pikselizację czy znikające kanały przy gorszej pogodzie. W praktyce instalatorskiej dąży się właśnie do takich wartości, a nie do ekstremów. Za niski poziom sygnału powoduje problemy z czułością tunera, za wysoki może przesterować wejście odbiornika lub wzmacniaczy pośrednich. MER natomiast jest takim „termometrem jakości” – jeśli jest wysoki, to wiemy, że cała trasa sygnałowa (anteny, kable, złącza, wzmacniacze, rozgałęźniki) jest poprawnie zrobiona i nie wnosi zbyt dużo szumów ani zniekształceń. Dlatego właśnie kombinacja 55 dBμV i 28 dB MER to zestawienie, które w instalacjach telewizji naziemnej uważa się za jak najbardziej prawidłowe i godne naśladowania.

Pytanie 19

Instalacja telewizyjna, której głównym przeznaczeniem jest dostarczenie sygnału telewizji DVB-T nadawanych na MUX-8 powinna umożliwiać przede wszystkim pracę w paśmie

A. FM
B. CB
C. VHF
D. UHF
Prawidłowa odpowiedź to VHF, bo multipleks MUX-8 w naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T/DVB-T2 w Polsce jest nadawany właśnie w paśmie VHF, a nie w typowym dla pozostałych multipleksów paśmie UHF. VHF to zakres mniej więcej od 30 do 300 MHz, a dla telewizji w praktyce interesuje nas podzakres 174–230 MHz (tzw. VHF III). MUX-8 pracuje dokładnie w tym wycinku widma, więc instalacja telewizyjna projektowana „pod MUX-8” musi przede wszystkim zapewniać poprawną pracę anteny, wzmacniaczy i okablowania właśnie w tym paśmie. W praktyce oznacza to zastosowanie anteny VHF, często osobnej, innej niż typowa „siatka” czy Yagi na UHF. Często w instalacjach zbiorczych (SMATV, RTV-SAT) stosuje się dwie anteny: jedną na UHF (MUX-1,2,3 itd.) i drugą kierunkową na VHF dla MUX-8, a następnie sygnały łączy się zwrotnicą pasmową. Z mojego doświadczenia wiele problemów z odbiorem MUX-8 wynika z tego, że ktoś ma świetną antenę UHF, ale kompletnie ignoruje VHF – i wtedy MUX-8 po prostu „ginie”. Dobrą praktyką jest też dobranie wzmacniaczy i rozgałęźników o płaskiej charakterystyce w paśmie VHF lub z lekką korekcją nachylenia, żeby nie przesterować sygnału z bliskiego nadajnika. Warto pamiętać, że długość elementów anteny VHF jest większa niż dla UHF, bo długość fali jest większa, więc mechanicznie taka antena jest trochę „większy kobył”. Moim zdaniem, przy nowych instalacjach najlepiej od razu przewidzieć obsługę VHF, nawet jeśli dziś ktoś nie ogląda kanałów z MUX-8 – potem jest mniej prucia ścian i kombinowania z dokładaniem anteny.

Pytanie 20

Które elementy należy zastosować, aby wykonać montaż kabli koncentrycznych na ścianie z cegieł i wykonać instalację podtynkową?

A. Elementy 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Elementy 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Elementy 4
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Elementy 3
Ilustracja do odpowiedzi D
Przy montażu kabli koncentrycznych na ścianie z cegły i przy instalacji podtynkowej bardzo łatwo popełnić kilka klasycznych błędów związanych z doborem osprzętu. Wiele osób sięga po pierwsze lepsze akcesoria z szafki: jakieś ogólne klipsy, opaski zaciskowe albo kołki, które co prawda „jakoś trzymają kabel”, ale nie są do niego zaprojektowane. Z zewnątrz wygląda to w porządku, natomiast od strony technicznej pojawia się kilka poważnych problemów.
Kabel koncentryczny ma zupełnie inną budowę niż zwykła skrętka czy przewód instalacyjny. Ekran, dielektryk i żyła środkowa muszą zachować określony kształt, żeby impedancja falowa 75 Ω nie była zaburzona. Jeżeli zastosuje się elementy mocujące o zbyt małej powierzchni styku, z ostrymi krawędziami lub z silnym dociskiem punktowym, powstają zgniecenia. W praktyce daje to odbicia sygnału, zwiększone tłumienie, a czasem po prostu uszkodzenie mechaniczne oplotu. Właśnie do takich sytuacji prowadzi użycie uniwersalnych opasek zaciskowych jako głównego sposobu mocowania do cegły albo wbijanych kołków bez prowadzenia kabla w odpowiednim profilu. Opaska jest dobra do porządkowania wiązek na korytach, ale przy instalacji podtynkowej szybko okazuje się, że kabel jest za mocno ściśnięty lub „pływa” w bruździe.
Inny częsty błąd to stosowanie kołków lub wkładek rozporowych, które nie mają dedykowanego miejsca na prowadzenie przewodu, więc kabel po prostu wciska się w szczelinę albo owija wokół. Na cegle, szczególnie starej i kruchej, takie mocowanie jest mało stabilne, łatwo się luzuje, a po zatynkowaniu nie gwarantuje stałego położenia kabla. Z mojego doświadczenia wynika, że potem pojawiają się pęknięcia tynku, wystające odcinki przewodu, a czasem konieczność kucia ściany przy pierwszej modernizacji instalacji RTV/SAT.
Dobre praktyki branżowe i normy dotyczące okablowania niskoprądowego zalecają stosowanie osprzętu dopasowanego średnicą i kształtem do konkretnego typu przewodu. W przypadku kabla koncentrycznego chodzi o uchwyty i kołki, które prowadzą kabel w łagodny sposób, trzymają go stabilnie w murze i jednocześnie nie uszkadzają jego struktury. Jeżeli w odpowiedzi wybrałeś elementy ogólnego przeznaczenia zamiast specjalistycznych uchwytów/kołków do koncentryka, to jest to właśnie ten typ uproszczenia: coś, co na pierwszy rzut oka wygląda rozsądnie, ale nie spełnia wymagań technicznych dla poprawnej, trwałej i zgodnej ze sztuką instalacji podtynkowej.

Pytanie 21

Na podstawie przedstawionego fragmentu dokumentacji technicznej należy stwierdzić, że zwrotnica

Fragment dokumentacji technicznej zwrotnicy antenowej

ZWROTNICA VHF/UHF ZWR-210DC TELMOR

ZWR-210DC to zwrotnica antenowa posiadająca dwa wejścia: VHF i UHF oraz jedno wyjście. Urządzenie służy do sumowania sygnałów z anten telewizyjnych VHF oraz UHF. Zwrotnica zapewnia przeniesienie napięcia zasilającego z wejścia do wyjść VHF i UHF, umożliwiając zasilanie przedwzmacniaczy antenowych. W tym celu we właściwej listwie kołkowej, dostępnej przez jeden z otworów w obudowie, należy umieścić zworę. W przypadku współpracy zwrotnicy z antenami biernymi, zwory powinny zostać całkowicie usunięte z listew stykowych. Zwrotnicę ZWR-210DC można zamontować na maszcie antenowym po uprzednim umieszczeniu jej w obudowie typu MSA

Cechy produktu:

  • pasmo i częstotliwość pracy: FM/VHF: 5-230 MHz, UHF: 470-790 MHz,
  • przenoszenie napięcia zasilania niezależnie na każde z wejść antenowych oraz możliwość jego wyłączenia,
  • bardzo solidna konstrukcja mechaniczna,
  • możliwość montażu na maszcie antenowym po uprzednim umieszczeniu w obudowie bryzgoszczelnej.
Ilustracja do pytania
A. współpracuje ze wzmacniaczami antenowymi wymagającymi zasilania przez kabel instalacyjny.
B. nie może być instalowana wewnątrz pomieszczenia.
C. nie umożliwia przesłania sygnałów dostarczanych z wielu anten do odbiornika, poprzez jeden, wspólny kabel.
D. musi być zasilana napięciem symetrycznym +/-12 V.
Poprawnie wybrałeś odpowiedź mówiącą, że zwrotnica współpracuje ze wzmacniaczami antenowymi wymagającymi zasilania przez kabel instalacyjny. Wynika to wprost z opisu: „zwrotnica zapewnia przeniesienie napięcia zasilającego z wejścia do wyjść VHF i UHF, umożliwiając zasilanie przedwzmacniaczy antenowych”. Czyli sygnał radiowy i napięcie stałe 12 V idą tym samym kablem koncentrycznym – dokładnie tak, jak pracuje większość przedwzmacniaczy masztowych w instalacjach RTV/SAT. Z mojego doświadczenia, w typowych instalacjach domowych i małych zbiorczych stosuje się właśnie takie rozwiązanie: zasilacz z separatorem jest przy odbiorniku, a napięcie DC jest „wpuszczane” do kabla i dochodzi do zwrotnicy, a dalej do wzmacniacza w puszce antenowej. Zwrotnica ma opcję włączenia lub odcięcia zasilania na każdym wejściu osobno (zwory na listwie kołkowej), co jest zgodne z dobrymi praktykami – zasilamy tylko te gałęzie, gdzie rzeczywiście jest przedwzmacniacz. Dzięki temu nie przeciążamy zasilacza i unikamy dziwnych zakłóceń, np. gdy antena jest bierna. W praktyce instalator najpierw planuje, które anteny mają wzmacniacze, ustawia zwory w zwrotnicy, a dopiero potem montuje całość na maszcie i wkłada do obudowy MSA, żeby zabezpieczyć przed wilgocią i UV. Taka zwrotnica pozwala sumować sygnały z pasma VHF i UHF do jednego kabla, a jednocześnie poprawnie zasilić dwa różne przedwzmacniacze. To jest standardowe rozwiązanie w instalacjach zgodnych z normami dla zbiorczych anten telewizyjnych, np. PN-EN 50083, gdzie wymaga się odpowiedniego doprowadzenia zasilania po kablu koncentrycznym, z zachowaniem separacji DC i odpowiedniego dopasowania impedancyjnego 75 Ω. Warto też kojarzyć, że symboliczne oznaczenia 12 V/100 mA przy wejściach wskazują maksymalne parametry zasilania, których nie należy przekraczać.

Pytanie 22

Aby podłączyć przedstawiony na rysunku nadajnik optyczny do instalacji światłowodowej, należy zastosować złącza

Ilustracja do pytania
A. FC
B. ST
C. SC/UPC
D. SC/APC
Poprawna jest odpowiedź SC/APC, ponieważ na zdjęciu widać charakterystyczne zielone gniazdo prostokątne z zatrzaskiem, czyli złącze typu SC w wersji APC (Angled Physical Contact). Kolor w tym przypadku naprawdę dużo mówi: w praktyce instalacyjnej przyjęło się, że zielone złącza oznaczają polerowanie APC, niebieskie – UPC, a kremowe – PC. W złączach SC/APC czoło ferruli jest szlifowane pod kątem 8°, co zgodnie z normami IEC/ITU pozwala uzyskać bardzo niski współczynnik odbicia wstecznego (typowo poniżej −60 dB). Dla nadajnika optycznego, szczególnie pracującego w systemach CATV lub RF overlay, ograniczenie refleksów jest kluczowe, bo odbite sygnały mogą modulować laser i powodować zniekształcenia obrazu albo zakłócenia sygnału RF. Z mojego doświadczenia w sieciach FTTH i HFC praktycznie wszystkie nadajniki nadawcze 1310/1550 nm do telewizji kablowej mają wyjścia SC/APC właśnie z tego powodu. Mechanicznie złącze SC jest bardzo wygodne: ma zatrzask push-pull, dobrze trzyma w gnieździe i jest odporne na przypadkowe wyrwanie, co w szafkach abonenckich czy na masztach ma duże znaczenie. Dobra praktyka mówi też, żeby w jednej trasie optycznej nie mieszać typów polerowania – jeśli nadajnik ma SC/APC, to patchcord również powinien być SC/APC z obu stron, ewentualnie SC/APC–SC/APC do splittera z gniazdami APC. Ważne jest też zachowanie odpowiedniego promienia gięcia i czystości czoła ferruli, bo przy APC brud potrafi mocno popsuć parametry. W skrócie: kształt obudowy złącza (SC) plus zielony kolor i zastosowanie w nadajniku optycznym jednoznacznie wskazują na SC/APC i to jest zgodne z obecnymi standardami branżowymi dla torów o wysokich wymaganiach na tłumienie odbiciowe.

Pytanie 23

Jeśli w odbiorniku telewizyjnym brakuje wewnętrznego dekodera DVB-T to należy podłączyć zewnętrzny STB z kompresją audio/video

A. JPEG
B. MP3
C. BMP
D. MPEG-4
Prawidłowa odpowiedź to MPEG-4, bo właśnie ten standard kompresji audio/wideo jest wykorzystywany w naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T (a dokładniej w Polsce głównie MPEG-4 AVC/H.264 dla wideo i AAC/AC-3 dla audio). W praktyce wygląda to tak, że sygnał DVB-T nadawany z nadajnika jest już skompresowany w formacie zgodnym ze standardami ETSI i zaleceniami ITU, a odbiornik – czy to telewizor z wbudowanym tunerem, czy zewnętrzny dekoder STB – musi ten strumień poprawnie zdekodować. Jeśli telewizor jest starszy i ma tylko tuner analogowy albo obsługuje tylko MPEG-2, to po przejściu na nowszy standard nadawania obraz się po prostu nie pojawi, albo pojawi się komunikat o braku obsługi formatu. Wtedy właśnie podłącza się zewnętrzny STB, który potrafi odebrać DVB-T i zdekodować strumień MPEG-4, a do TV podaje już zwykły sygnał HDMI lub nawet SCART. Z mojego doświadczenia w serwisie RTV, najczęstsza praktyka to dobór dekodera z obsługą MPEG-4/H.264 oraz zgodnego z obowiązującą specyfikacją nadawców w danym kraju – w Polsce kiedyś to był DVB-T/MPEG-4, teraz przechodzimy na DVB-T2/HEVC (H.265), ale nadal warto kojarzyć, że „zwykły” MPEG-4 był pierwszym masowym standardem kompresji w naziemnej TV cyfrowej. Dobrą praktyką jest zawsze sprawdzić w specyfikacji STB obsługiwane kodeki: dla obrazu minimum MPEG-4 AVC, a dla dźwięku AAC, czasem AC-3. W instalacjach zbiorczych, hotelowych czy w małych sieciach kablowych również używa się urządzeń bazujących na MPEG-4, bo zapewniają sensowny kompromis między jakością a przepływnością. W skrócie: żeby „stary” telewizor mógł odbierać DVB-T, zewnętrzny dekoder musi rozumieć właśnie MPEG-4, inaczej cała cyfrowa transmisja jest dla niego tylko bezużytecznym strumieniem bitów.

Pytanie 24

Na podstawie analizy przedstawionego fragmentu instrukcji serwisowej wzmacniacza dystrybucyjnego należy stwierdzić, że

Fragment instrukcji serwisowej wzmacniacza dystrybucyjnego
WWK–861WEJŚCIA
BI/FMVHFUHF1, UHF2UHF3
Zakres częstotliwości47÷108 MHz174÷230 MHz470÷862 MHz
6 przestrajanych
torów
kanałowych*
470÷862 MHz
Wzmocnienie24 ±2 dB35 ±2 dB43 ±3 dB30 ±2 dB
Regulacja wzmocnienia
w torach
brak-20 dB
płynna
-20 dB
płynna
0, -3, -6 dB
skokowa
Selektywność torów
kanałowych UHF
(tłumienie przy odstrojeniu
±20MHz od częstotliwości
środkowej)
≥ 22 dB
Współczynnik szumów3 dB3 dB5 dB5 dB
Poziom wejściowy max.**79 dBμV85 dBμV81 dBμV88 dBμV
Poziom wejściowy min.***
- dla S/N>30dB
- dla S/N>45dB

35 dBμV
50 dBμV

35 dBμV
50 dBμV

37 dBμV
52 dBμV
Separacja między
wejściami:
- UHF - UHF
- BI/FM/VHF - UHF
- BI/FM – VHF


≥ 25 dB
≥ 50 dB
≥ 30 dB
Max. poziom wyjściowy:
- dla 2 sygnałów TV
- dla 6 sygnałów TV (DIN
  45004B (-60dB))

103 dBμV

108 dBμV

112 dBμV
107 dBμV

112 dBμV
107 dBμV
Zasilanie przedwzmac-
niaczy / max. prąd
brakbrak12 V DC / 50 mA
na każde
wejście
12 V DC / 50 mA
Impedancja wej. / wyj.75 Ω / 75 Ω
Zakres temp. pracy- 10...+ 50°C (263...323K)
Zasilanie / Moc~ 230 V, 50 Hz / 8 W
Wymiary / Masa225 x 130 x 50 mm / 0,75 kg
*)   dozwolone połączenia torów kanałowych z wejściami antenowymi przedstawiono w Tabeli 2
**)  dla wyższych poziomów wejściowych z anteny, konieczne jest zastosowanie zewnętrznego tłumika na wejściu
***) dla niższych poziomów wejściowych zaleca się zastosowanie przedwzmacniacza antenowego
A. regulacja wzmocnienia dla wejścia UHF3 może odbywać się płynnie w zakresie 0-6 dB.
B. służy on do wzmacniania sygnałów w paśmie satelitarnym w oraz w pasmach VHF i UHF.
C. przy poziomie sygnału na wejściu VHF wynoszącym 30 dBµV zalecane jest zastosowanie dodatkowego przedwzmacniacza antenowego.
D. wartość poziom sygnału - 85 dBµV, podawanego na wejście UHF3 może być za wysoka i do prawidłowego działania wzmacniacza zalecane jest zastosowanie dodatkowego tłumika na tym wejściu.
Prawidłowa odpowiedź wynika bezpośrednio z tabeli parametrów: dla wejścia VHF minimalny poziom sygnału wynosi 35 dBµV dla S/N > 30 dB oraz 50 dBµV dla S/N > 45 dB. Skoro na wejściu mamy tylko 30 dBµV, to jest to poziom niższy niż wymagane minimum. Producent w przypisie ***) wyraźnie pisze, że „dla niższych poziomów wejściowych zaleca się zastosowanie przedwzmacniacza antenowego”. Czyli przy takich warunkach pracy, jak w treści pytania, dodatkowy przedwzmacniacz nie jest fanaberią, tylko normalną dobrą praktyką instalatorską.
Z praktycznego punktu widzenia chodzi o to, żeby na wejściu wzmacniacza dystrybucyjnego zapewnić sygnał na tyle silny, by po całym torze (kable, rozgałęźniki, gniazda, tłumienia) na gniazdach abonenckich nadal utrzymać wymagane poziomy i odpowiedni odstęp sygnał/szum. W instalacjach RTV typowe poziomy na gniazdach mieszczą się zwykle w zakresie ok. 60–80 dBµV, zgodnie z zaleceniami norm branżowych (np. PN-EN 50083). Jeżeli wystartujemy zbyt nisko już na wejściu wzmacniacza, to nawet wysokie wzmocnienie nie poprawi stosunku S/N – wzmocnimy zarówno sygnał, jak i szum, a efekt końcowy będzie po prostu kiepska jakość obrazu i dźwięku, zaniki, pikselizacja.
Moim zdaniem właśnie takie sytuacje – słabe pole elektromagnetyczne, długa linia antenowa, kiepska antena – są książkowym przykładem, kiedy stosuje się przedwzmacniacz antenowy jak najbliżej anteny. Dzięki temu podnosimy poziom sygnału jeszcze zanim pojawią się duże straty w kablu, a wzmacniacz dystrybucyjny WWK-861 dostaje już sygnał na sensownym poziomie, zgodnym z tabelą. Warto też pamiętać, że nie wolno „przestrzelić” w drugą stronę – trzeba pilnować, żeby nie przekroczyć maksymalnych poziomów wejściowych podanych w specyfikacji, bo wtedy pojawiają się przesterowania, intermodulacje i cały tor zaczyna pracować nieliniowo. Dlatego dobór przedwzmacniacza i jego wzmocnienia zawsze powinien być świadomy, a nie na chybił trafił.

Pytanie 25

Przy użyciu miernika cęgowego, metodą bezinwazyjną indukcyjną możliwe jest dokonywanie bezpośrednich pomiarów

A. napięcia i natężenia prądu stałego.
B. napięcia prądu stałego i zmiennego.
C. napięcia i natężenia prądu zmiennego.
D. natężenia prądu stałego i zmiennego.
W tej odpowiedzi chodzi o zrozumienie zasady działania miernika cęgowego. Miernik cęgowy w trybie bezinwazyjnym wykorzystuje zjawisko indukcji elektromagnetycznej: prąd płynący w przewodzie wytwarza pole magnetyczne, a cęgi miernika „obejmują” ten przewód i przetwarzają to pole na sygnał elektryczny proporcjonalny do natężenia prądu. Dlatego poprawnie wskazana jest możliwość bezpośredniego pomiaru natężenia prądu, a nie napięcia. W nowoczesnych miernikach cęgowych spotykamy konstrukcje pozwalające mierzyć zarówno prąd przemienny (AC), jak i stały (DC). Dla prądu AC klasyczne cęgi działają jak przekładnik prądowy. Dla prądu DC stosuje się zazwyczaj czujniki efektu Halla, które reagują na stałe składowe pola magnetycznego. W praktyce oznacza to, że elektryk może zmierzyć obciążenie pojedynczego przewodu fazowego w instalacji trójfazowej, prąd rozruchowy silnika, pobór prądu przez zasilacz impulsowy, a także prąd ładowania akumulatora czy prąd w obwodzie automotive – wszystko bez rozpinania obwodu i bez wpinania miernika szeregowo. To jest ogromna zaleta z punktu widzenia bezpieczeństwa pracy i zgodności z zasadami BHP oraz normami typu PN-EN 50110 czy ogólnie dobrymi praktykami pracy pod napięciem. Moim zdaniem każdy technik elektryk powinien mieć „w ręku” taki miernik i umieć go używać właśnie do szybkiej diagnostyki obciążeń. Warto pamiętać, że poprawny pomiar wymaga objęcia tylko jednego przewodu, a nie całego kabla wielożyłowego, bo wtedy pola magnetyczne się znoszą i miernik pokaże praktycznie zero. Pomiar napięcia takim miernikiem wymaga już użycia klasycznych sond i połączenia galwanicznego, a nie samej indukcji. Dlatego w kontekście pytania jedyną sensowną odpowiedzią jest pomiar natężenia prądu stałego i zmiennego metodą indukcyjną, bezinwazyjną.

Pytanie 26

Aby uzyskać poprawny odbiór sygnału z anteny satelitarnej wraz z konwerterem, należy dla programów z satelity Astra ustawić

A. 2 kąty – elewacji, azymutu.
B. 4 kąty – elewacji, azymutu, konwertera, uchwytu anteny.
C. 1 kąt – azymutu.
D. 3 kąty – elewacji, azymutu, konwertera.
Poprawnie – do prawidłowego odbioru sygnału z satelity Astra trzeba ustawić trzy kąty: elewację, azymut i tzw. skręcenie konwertera (skew). Sama czasza to za mało, bo w praktyce pracuje cały układ antena + konwerter, a każdy z tych elementów musi być ustawiony w przestrzeni pod właściwym kątem.

Azymut to kąt obrotu anteny w poziomie, liczony zwykle od kierunku północnego zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dla satelitów Astra 19,2°E w Polsce to nie jest po prostu „na południe”, tylko konkretny kierunek zależny od lokalizacji – np. w centralnej Polsce jest to około 166–170° od północy. Elewacja to z kolei kąt podniesienia czaszy nad horyzont. Jeśli elewacja będzie zbyt mała, antena będzie celować zbyt nisko, w budynki lub drzewa; jeśli za wysoka – „nad” satelitę. Producenci anten często umieszczają na uchwycie podziałkę elewacji, co bardzo ułatwia sprawę, ale i tak ostatecznie robi się drobną korektę na mierniku sygnału.

Trzeci kąt, o którym wielu instalatorów-amatorów zapomina, to skręt konwertera, czyli obrót LNB wokół własnej osi. Wynika on z tego, że sygnał satelitarny jest nadawany w określonej polaryzacji (pionowej i poziomej, albo lewo-/prawoskrętnej dla niektórych systemów) i żeby odbiór był optymalny, oś polaryzacji w konwerterze musi być „obrócona” dokładnie tak, jak polaryzacja fali docierającej z satelity. W Polsce dla Astry ten kąt zwykle nie jest zero, tylko kilka–kilkanaście stopni w lewo lub w prawo, zależnie od tego, w jakim mieście jesteśmy. Dobrą praktyką jest skorzystanie z kalkulatorów satelitarnych (np. zgodnych z danymi ITU i mapami pozycji orbitalnych) i na ich podstawie ustawić: azymut, elewację oraz skręt LNB, a dopiero na końcu delikatnie skorygować wszystko miernikiem jakości sygnału (MER, BER, C/N). Moim zdaniem w nowoczesnych instalacjach DVB-S/S2 bez poprawnego ustawienia tych trzech kątów nie ma co liczyć na stabilny odbiór HD/4K przy gorszej pogodzie.

Pytanie 27

Które z zakłóceń w odbiorze sygnału nie są charakterystyczne dla telewizji DVB-T?

A. Brak korelacji obrazu i dźwięku.
B. Szumy i odbicia obrazu.
C. Zacinanie się obrazu i dźwięku.
D. Pikselizacja obrazu.
Poprawnie wyłapałeś, że szumy i odbicia obrazu nie są typowym objawem dla telewizji DVB-T, tylko raczej dla starej analogowej telewizji. W przekazie analogowym każde pogorszenie jakości sygnału od razu widać jako ziarnisty obraz, tzw. „śnieg”, albo charakterystyczne podwójne kontury (duchy) wynikające z odbić sygnału od budynków, gór czy innych przeszkód. W DVB-T mamy transmisję cyfrową opartą o modulację COFDM i korekcję błędów (FEC). Tu albo dane są odtworzone poprawnie, albo – po przekroczeniu pewnego progu błędów – zaczynają się typowe dla cyfry efekty: pikselizacja, zatrzymywanie klatek, chwilowe zaniknięcie dźwięku, całkowity brak sygnału. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu użytkowników wciąż myśli „mam słaby sygnał, więc będę miał śnieg”, a w DVB-T po prostu nagle wszystko się rwie albo znika. To jest tzw. efekt klifu (cliff effect). W dobrych praktykach instalatorskich, opisanych choćby w zaleceniach ITU i dokumentach związanych z ETSI EN 300 744 (standard DVB-T), dąży się do takiego poziomu sygnału i jakości MER/BER, żeby uniknąć właśnie pikselizacji i zacięć. Szumy jako takie nadal istnieją w torze radiowym, ale są kompensowane przez system korekcji błędów i nie przekładają się bezpośrednio na „zaszumiony obraz”, tylko na cyfrowe artefakty albo całkowity zanik. Odbicia są z kolei w DVB-T w dużej mierze „oswojone” dzięki COFDM – system potrafi wykorzystać sygnały opóźnione, dlatego przy prawidłowo ustawionej antenie odbicia nie manifestują się jako duchy obrazu. W praktyce instalator, gdy widzi szumy i duchy, wie od razu, że to nie DVB-T, tylko jakaś analogowa resztka albo sygnał z innego systemu. W cyfrowej naziemnej telewizji typowe objawy problemów to pikselizacja, zacinanie i czasem rozjazd dźwięku z obrazem, a nie klasyczne szumy i odbicia.

Pytanie 28

Do wyznaczenia wartości tłumienia tłumika montowanego w instalacjach antenowych wykorzystuje się

A. miernik poziomu mocy sygnału.
B. omomierz.
C. amperomierz DC.
D. miernik fali stojącej SWF.
Prawidłowo chodzi o miernik poziomu mocy sygnału, bo tłumienie tłumika w torze antenowym definiuje się właśnie jako różnicę poziomów mocy sygnału na wejściu i na wyjściu elementu. W praktyce robi się to tak: podajesz na wejście tłumika znany, stabilny sygnał z generatora RF (np. 75 Ω dla instalacji TV/SAT), mierzysz poziom mocy przed tłumikiem, potem za tłumikiem i różnica w dB to wartość tłumienia. Miernik poziomu mocy sygnału, często nazywany miernikiem poziomu sygnału TV/SAT lub miernikiem poziomu RF, potrafi pokazać wynik właśnie w dBµV lub dBm, co idealnie pasuje do obliczania tłumienia. W nowoczesnych instalacjach zbiorczych RTV/SAT, zgodnie z dobrą praktyką i zaleceniami norm (np. PN-EN 50083, PN-EN 60728 dotyczących systemów kablowych i instalacji antenowych), pomiary wykonuje się w paśmie pracy instalacji, a nie jakimiś ogólnymi przyrządami niskoczęstotliwościowymi. Moim zdaniem to bardzo ważne, bo tłumik jest elementem pracującym na częstotliwościach radiowych, więc jego zachowanie może zależeć od częstotliwości. Miernik poziomu mocy sygnału umożliwia też sprawdzenie, czy katalogowe tłumienie tłumika zgadza się ze stanem faktycznym, co jest istotne przy uruchamianiu i serwisowaniu instalacji, np. w blokach, hotelach czy większych obiektach. W praktyce instalator bierze miernik, ustawia odpowiedni kanał DVB-T lub transponder SAT, mierzy poziom bez tłumika, potem z tłumikiem i już dokładnie wie, o ile dany tłumik redukuje sygnał. Dodatkowo taki miernik pozwala od razu ocenić, czy po zastosowaniu tłumika poziom sygnału nadal mieści się w wymaganych przedziałach dla odbiorników, co jest zgodne z zaleceniami branżowymi i po prostu oszczędza czas przy uruchamianiu systemu.

Pytanie 29

Do wykonania pomiarów kontrolnych podczas naprawy instalacji telewizyjnej telewizji naziemnej należy wykorzystać miernik

A. DVB-C/C2
B. DVB-S/S2
C. DVB-T/T2
D. DVB-H/SH
Prawidłowo wskazany został miernik DVB-T/T2, bo przy naprawie instalacji telewizji naziemnej interesuje nas wyłącznie sygnał w standardzie DVB-T lub nowszym DVB-T2. To są systemy cyfrowej telewizji naziemnej stosowane w Polsce i w większości Europy do emisji programów z nadajników naziemnych. Z punktu widzenia serwisanta bardzo ważne jest, żeby miernik potrafił mierzyć parametry charakterystyczne dla DVB-T/T2: poziom sygnału w dBµV, MER, BER (przed i po korekcji), a także umożliwiał analizę widma w paśmie UHF/VHF. W praktyce, kiedy naprawiasz instalację antenową na dachu czy w mieszkaniu, tym miernikiem sprawdzasz, czy sygnał z anteny kierunkowej jest wystarczająco mocny, czy nie ma przesterowania wzmacniacza, czy kable koncentryczne i złącza F nie wprowadzają nadmiernych strat. Dobrze skonfigurowany miernik DVB-T/T2 pozwala też szybko zdiagnozować typowe problemy: odbicia sygnału (multipath), zakłócenia z sąsiednich kanałów, zbyt niski odstęp sygnał/szum. Moim zdaniem w realnej robocie taki miernik to podstawowe narzędzie – bez niego można tylko zgadywać, czy instalacja działa poprawnie. W dobrych praktykach branżowych przyjmuje się, że po każdej modernizacji lub naprawie instalacji RTV-SAT wykonuje się pomiary kontrolne i zapisuje wyniki. Dzięki temu inwestor ma potwierdzenie, że instalacja spełnia wymagane normy, np. co do minimalnego poziomu sygnału i jakości odbioru w gniazdach abonenckich. Warto też pamiętać, że wiele nowoczesnych mierników DVB-T/T2 umożliwia pomiar sygnałów w trybie SFN, co ma znaczenie przy obecnych sieciach nadajników naziemnych, oraz podgląd strumienia kanałów, co bardzo ułatwia diagnostykę w praktyce serwisowej.

Pytanie 30

Pomiar poziomu sygnału podczas sprawdzania prawidłowości działania regulowanego wzmacniacza dystrybucyjnego w celu wyeliminowania wpływu urządzeń podłączonych do instalacji antenowej dokonywany jest

A. na wyjściu liniowym wzmacniacza przez tłumik 20 dB.
B. na wejściu wzmacniacza.
C. bezpośrednio na wyjściu liniowym wzmacniacza.
D. na wyjściu testowym wzmacniacza.
Prawidłowy wybór wyjścia testowego wzmacniacza to dokładnie to, co się stosuje w praktyce serwisowej instalacji RTV/SAT. Wyjście testowe jest specjalnie zaprojektowane po to, żeby mierzyć poziom sygnału bez istotnego wpływu na pracę całej instalacji i bez zakłócania urządzeń końcowych. Zazwyczaj ma ono stałe, określone tłumienie, np. 20 dB w stosunku do wyjścia liniowego, co jest opisane w dokumentacji producenta albo na tabliczce znamionowej. Dzięki temu technik, znając wartość tego tłumienia, może łatwo przeliczyć wynik z miernika na faktyczny poziom sygnału na wyjściu głównym wzmacniacza. W praktyce wygląda to tak: podłączasz miernik poziomu sygnału (miernik poziomu DVB-T/T2, DVB-C, czasem analizator widma) do wyjścia testowego, odczytujesz wartość w dBµV, dodajesz wartość tłumienia wyjścia testowego (np. +20 dB) i wiesz, jaki poziom masz realnie na wyjściu liniowym. To jest zgodne z dobrymi praktykami opisanymi w materiałach producentów sprzętu i ogólnymi wytycznymi dla instalacji zbiorczych RTV/SAT – chodzi o to, żeby nie rozłączać niepotrzebnie instalacji i nie obciążać dodatkowo wyjścia głównego wzmacniacza. Co ważne, pomiar na wyjściu testowym pozwala wyeliminować wpływ odbiorników podłączonych do sieci (telewizorów, tunerów, modemów kablowych). One mogą wprowadzać swoje obciążenie, a czasem nawet zakłócenia zwrotne. Na wyjściu testowym tego po prostu nie „widzimy”, mierzymy czysty sygnał wzmacniacza. Moim zdaniem to jedno z podstawowych narzędzi w rękach instalatora – kto raz zaczął korzystać z wyjść testowych, ten bardzo rzadko bawi się w pomiary bezpośrednio na torze głównym. W regulowanych wzmacniaczach dystrybucyjnych taki sposób pomiaru jest po prostu standardem: najpierw ustawiasz poziom i nachylenie charakterystyki na wyjściu testowym, potem ewentualnie korygujesz na podstawie pomiarów w gniazdach abonenckich, ale punkt odniesienia zawsze bierzesz właśnie z testowego.

Pytanie 31

Tłumik instalacyjny, który uległ uszkodzeniu powinno się zastąpić tłumikiem o tłumieniu

A. możliwie jak największym.
B. takim samym lub mniejszym niż w tłumiku uszkodzonym.
C. wyłącznie takim samym jak w tłumiku uszkodzonym.
D. możliwie jak najmniejszym.
Poprawna odpowiedź wskazuje, że uszkodzony tłumik instalacyjny powinien być zastąpiony tłumikiem o dokładnie takim samym tłumieniu, jak element oryginalny. Chodzi tutaj o zachowanie parametrów toru sygnałowego lub energetycznego zgodnie z projektem i dokumentacją techniczną. Tłumik jest dobierany przez projektanta nieprzypadkowo – jego zadaniem jest zapewnienie określonego poziomu sygnału, impedancji, stabilności pracy urządzeń oraz bezpieczeństwa innych elementów instalacji. Zmiana wartości tłumienia „na oko”, nawet w dobrą stronę, może rozjechać całą charakterystykę układu. W instalacjach telekomunikacyjnych, RTV-SAT, systemach radiowych czy sterowania, tłumiki dobiera się tak, żeby poziom sygnału na wejściach urządzeń był w określonym przedziale. Jeśli damy tłumik o większym tłumieniu, sygnał może spaść poniżej progu czułości odbiornika, pojawią się zakłócenia, zanik sygnału, błędy transmisji. Jeśli damy mniejsze tłumienie, to z kolei możemy przesterować wejście, zwiększyć poziom szumów wzmacniaczy, doprowadzić do intermodulacji, a nawet uszkodzeń w skrajnych przypadkach. Z mojego doświadczenia, w dobrze zrobionych projektach każda wartość tłumienia ma swoje uzasadnienie – czy to dla wyrównania poziomów między odgałęzieniami, czy dla dopasowania impedancji, czy dla zachowania budżetu mocy. Dobre praktyki branżowe i normy projektowe (np. w systemach TV kablowej, sieciach HFC, systemach antenowych) zakładają, że przy serwisie przywracamy parametry do stanu pierwotnego, czyli stosujemy elementy o tych samych charakterystykach: to samo tłumienie, ta sama impedancja, podobne pasmo pracy i moc znamionowa. Dlatego wymiana tłumika „sztuka w sztukę” na taki sam pod względem tłumienia jest po prostu najbezpieczniejsza i najbardziej profesjonalna.

Pytanie 32

Odbiornik satelitarny należy podłączyć do telewizora, wykorzystując złącza RCA. Na którym rysunku przedstawiono przewód z tego typu złączami?

A. Na rysunku 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Na rysunku 4
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Na rysunku 1
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Na rysunku 3
Ilustracja do odpowiedzi D
W tym zadaniu łatwo pomylić różne typy przewodów, bo wszystkie służą do przesyłania sygnałów audio‑wideo, ale działają w innych standardach. Na ilustracjach widać kable HDMI, SCART, mini‑jack oraz RCA, a pytanie dotyczy wyłącznie złączy RCA, czyli popularnych „cinchy”. Błąd często wynika z tego, że kojarzymy ogólnie „kabel do telewizora” i nie zwracamy uwagi na szczegóły konstrukcji złącza. HDMI z pierwszego rysunku to cyfrowy interfejs wysokiej rozdzielczości, z szeroką, spłaszczoną wtyczką z wieloma stykami. Stosuje się go głównie w nowszych odbiornikach satelitarnych i telewizorach HD, ale nie jest to złącze RCA, tylko zupełnie inny standard sygnału, inny typ wtyku i inny sposób transmisji (cyfrowy, TMDS, HDCP itp.). Z kolei przewód ze złączami SCART (eurozłączem) ma duże prostokątne wtyczki z rzędem pinów – też często używany w starszym sprzęcie, ale to multipinowe złącze analogowe, pozwalające przenosić jednocześnie kilka sygnałów, a nie zestaw pojedynczych gniazd RCA. Przewód mini‑jack z cienkimi wtyczkami 3,5 mm to typowe rozwiązanie dla audio, głównie w sprzęcie komputerowym i przenośnym. Można nim połączyć wyjście słuchawkowe z wejściem liniowym, ale nie jest to standard RCA i nie pasuje bezpośrednio do okrągłych gniazd cinch w dekoderze czy telewizorze. Z mojego doświadczenia typowym błędem jest kierowanie się tylko ogólnym wyglądem kabla („czarny, więc będzie dobry”) zamiast nazwą interfejsu i kształtem wtyczki. W praktyce serwisowej zawsze identyfikujemy złącza po oznaczeniach na obudowie urządzenia: HDMI, SCART, AV, VIDEO, AUDIO L/R, czasem po kolorach. RCA rozpoznamy po pojedynczych, okrągłych złączach – zwykle żółty, biały, czerwony – i właśnie taki komplet przedstawiony jest na rysunku 4. Pozostałe przewody działają poprawnie w swoich zastosowaniach, ale nie spełniają wymogu „złącza RCA” postawionego w treści zadania.

Pytanie 33

Aby zaprogramować odbiornik telewizyjny, sygnał z anteny DVB-T należy podłączyć w telewizorze do gniazda typu

A. SCART
B. CHINCH
C. IEC
D. HDMI
Prawidłowo – w przypadku odbioru naziemnej telewizji cyfrowej DVB‑T sygnał z anteny zawsze podłączamy do gniazda antenowego typu IEC. To jest to okrągłe gniazdo RF (czasem opisane jako ANT IN, ANTENA, RF IN), do którego wchodzi wtyk koncentryczny z przewodu antenowego 75 Ω. Standard IEC odnosi się właśnie do złącza koncentrycznego stosowanego w RTV: zapewnia odpowiednie dopasowanie impedancji, ekranowanie przed zakłóceniami i stabilne połączenie mechaniczne. Dzięki temu tuner DVB‑T wbudowany w telewizor może poprawnie odebrać sygnał wysokiej częstotliwości z zakresu VHF/UHF, zmodulowany w standardzie DVB‑T lub DVB‑T2. W praktyce wygląda to tak: z masztu antenowego schodzi kabel koncentryczny (np. typu RG‑6), na jego końcu jest założona wtyczka antenowa IEC, którą wpinasz bezpośrednio do telewizora albo do gniazda antenowego w ścianie, a dopiero potem krótki przewód do TV. Moim zdaniem warto zwracać uwagę, żeby nie używać przypadkowych przejściówek i tanich rozgałęźników, bo w DVB‑T jakość złącza i kabla bardzo mocno wpływa na poziom sygnału i błędy bitowe. W nowoczesnych instalacjach domowych gniazdo IEC jest standardem opisanym w dokumentacji producentów sprzętu RTV oraz w wytycznych instalacji antenowych – instalatorzy zawsze prowadzą sygnał DVB‑T kablem koncentrycznym zakończonym właśnie złączem IEC, a nie żadnym HDMI czy SCART. Warto też pamiętać, że nawet jeśli używasz zewnętrznego tunera DVB‑T (set‑top box), to antena nadal idzie do złącza IEC w tunerze, a dopiero obraz do telewizora np. przez HDMI. To takie klasyczne, podstawowe połączenie w każdej porządnej instalacji telewizyjnej.

Pytanie 34

W przypadku konieczności wyznaczenia trasy prowadzenia kabla światłowodowego zgodnie z układem przedstawionym na rysunku należy zwrócić uwagę, aby w stosunku do parametru kabla określanego w katalogu jako minimalny promień gięcia, odległość X była co najmniej

Ilustracja do pytania
A. równa jego połowie.
B. dwukrotnie od niego większa.
C. trzykrotnie od niego większa.
D. jemu równa.
Prawidłowo – odległość X powinna być co najmniej dwukrotnie większa od minimalnego promienia gięcia podanego w katalogu. Chodzi o to, że na rysunku kabel wykonuje pętlę o kształcie zbliżonym do półokręgu, a parametr katalogowy określa promień, nie średnicę. Odległość X jest w praktyce średnicą tego łuku, więc żeby nie zejść poniżej dopuszczalnego promienia, musimy przyjąć X ≈ 2 × Rmin. Jeśli producent dla kabla G.657A1 podaje np. minimalny promień gięcia 30 mm, to taka pętla, jak na rysunku, powinna mieć X co najmniej 60 mm. W przeciwnym razie pojawią się dodatkowe straty tłumieniowe, mikropęknięcia włókna, a przy większych naprężeniach nawet ryzyko uszkodzenia mechanicznego. W praktyce instalacyjnej, szczególnie w budynkach, szafkach teletechnicznych, patchpanelach czy puszkach abonenckich, bardzo łatwo jest „zawinąć” kabel ciaśniej, niż zaleca producent. Moim zdaniem to jeden z częstszych błędów początkujących instalatorów – kabel niby leży ładnie, nic się nie urwało, ale tłumienie skacze o 0,3–0,5 dB na złączu czy odcinku. Dobre praktyki, zgodne z zaleceniami ITU-T (np. G.657) i wytycznymi producentów okablowania strukturalnego, mówią wręcz, żeby nie tylko trzymać się minimalnego promienia, ale jeszcze dodać sobie mały zapas bezpieczeństwa, szczególnie tam, gdzie kabel może być później dotykany lub przestawiany (np. w szafach RACK, na tackach kablowych, w przełącznicach ODF). Stosując w głowie zasadę: „w katalogu podany jest promień, a ja w polu widzę średnicę”, łatwiej uniknąć pomyłek i prawidłowo projektować trasy prowadzenia włókna.

Pytanie 35

Aby naprawić uszkodzony – przecięty kabel koncentryczny, należy wykonać

A. skręcenie końcówek uszkodzonego kabla i zabezpieczyć je taśmą izolacyjną.
B. lutowanie uszkodzonych końcówek kabla.
C. połączenie kabla za pomocą kostki zaciskowej.
D. połączenie kabla za pomocą tzw. beczki.
Wybór połączenia kabla koncentrycznego za pomocą tzw. „beczki” (złącza F–F lub innego złącza łączącego dwa odcinki koncentryka) jest dokładnie tym, co zalecają praktyka serwisowa i dobre normy instalacyjne. Kabel koncentryczny to linia transmisyjna o określonej impedancji falowej (najczęściej 75 Ω w instalacjach RTV/SAT). Żeby sygnał przechodził bez odbić, tłumienia i zakłóceń, musi być zachowana ciągłość ekranu, żyły oraz geometrii kabla. „Beczka” jest właśnie specjalnym złączem przelotowym, które zapewnia dopasowanie impedancyjne i poprawne ekranowanie połączenia. W praktyce wygląda to tak: na oba końce uszkodzonego kabla zakładasz złącza F (prawidłowo zarobione, z dbałością o nieprzecięcie ekranu, brak zwarcia żyły z oplotem itp.), a następnie skręcasz je w „beczce”. Takie połączenie jest mechanicznie stabilne, ekranowane dookoła i ma znormalizowane parametry. W instalacjach telewizji naziemnej, kablowej czy satelitarnej, a także w systemach CCTV analogowych, użycie dedykowanych złącz i łączówek jest standardem branżowym – inaczej po prostu robią się problemy: spadek poziomu sygnału, śnieżenie, pikselizacja obrazu, zakłócenia od LTE, itp. Moim zdaniem to jest właśnie różnica między „majsterkowaniem” a robotą po fachowemu: nie kombinujemy z lutowaniem czy kostkami, tylko sięgamy po element, który został zaprojektowany dokładnie do tego celu i ma powtarzalne parametry elektryczne. W profesjonalnych instalacjach dodatkowo zwraca się uwagę na jakość „beczek” – lepiej stosować złącza kompresyjne, dobrej klasy łączniki z pełnym ekranowaniem, a na zewnątrz dodatkowo zabezpieczyć połączenie przed wilgocią (np. taśmą samowulkanizującą). Dzięki temu po naprawie kabel zachowuje się praktycznie jak jeden, nieprzerwany odcinek linii transmisyjnej.

Pytanie 36

Aby poprawić zbyt słaby sygnał, zmierzony z anteny telewizji naziemnej należy

A. zmienić lokalizację odbiornika telewizyjnego.
B. zmienić ustawienia anteny zewnętrznej.
C. przeprogramować odbiornik telewizyjny.
D. wymienić kabel koncentryczny na kabel o innej impedancji falowej.
Właściwym sposobem na poprawę zbyt słabego sygnału z anteny telewizji naziemnej jest przede wszystkim zmiana ustawień anteny zewnętrznej, czyli jej dokładne wycelowanie i odpowiednie zamocowanie. Antena pracuje kierunkowo, ma tzw. charakterystykę promieniowania – oznacza to, że z jednego kierunku „widzi” nadajnik lepiej, z innego gorzej. Dlatego zgodnie z praktyką instalatorską zawsze zaczyna się od ustawienia anteny na maksymalny poziom sygnału i jak najlepszy wskaźnik jakości (MER, C/N, minimalny BER), a dopiero potem myśli się o innych elementach instalacji. W telewizji naziemnej DVB-T/DVB-T2, zgodnie z zaleceniami ITU i dobrymi praktykami branżowymi, kluczowe jest nie tylko to, żeby sygnał był „jakiś”, ale żeby miał odpowiedni margines jakości – przesunięcie anteny o kilka stopni potrafi zmienić sytuację o kilkanaście dB. Z mojego doświadczenia instalatorskiego wynika, że w większości przypadków problem „słabego sygnału” rozwiązuje poprawne ustawienie anteny: zmiana azymutu, czasem lekkie podniesienie lub opuszczenie kąta, czasem przeniesienie anteny wyżej na maszcie, aby wyjść ponad przeszkody terenowe czy dachy sąsiadów. Dobra praktyka mówi też, żeby używać miernika sygnału (profesjonalnego albo chociaż wskaźników w TV) i patrzeć nie tylko na poziom, ale właśnie na jakość. Dopiero kiedy antena jest ustawiona optymalnie, można ewentualnie dołożyć wzmacniacz masztowy o odpowiednich parametrach, ale bez poprawnego ustawienia anteny nawet najlepszy wzmacniacz będzie tylko wzmacniał zakłócenia i szum. W skrócie: antena jest „oczami” całego systemu, więc jak źle patrzy, to reszta toru antenowego nic tego nie nadrobi.

Pytanie 37

Wskaż prawidłową kolejność elementów na drodze sygnału telewizji satelitarnej do odbiornika telewizyjnego.

A. Odbiornik satelitarny, antena satelitarna, konwerter, odbiornik telewizyjny.
B. Konwerter, antena satelitarna, odbiornik satelitarny, odbiornik telewizyjny.
C. Antena satelitarna, odbiornik satelitarny, konwerter, odbiornik telewizyjny.
D. Antena satelitarna, konwerter, odbiornik satelitarny, odbiornik telewizyjny.
Prawidłowa kolejność: antena satelitarna → konwerter (LNB) → odbiornik satelitarny → odbiornik telewizyjny dokładnie odzwierciedla realną drogę sygnału w typowej instalacji SAT. Najpierw fala elektromagnetyczna z satelity jest zbierana przez czaszę anteny. Antena działa jak lustro paraboliczne – skupia bardzo słaby sygnał z orbity geostacjonarnej w ognisku, gdzie zamontowany jest konwerter. Bez poprawnego ustawienia czaszy na satelitę, konwerter nie miałby czego przetwarzać, dlatego zawsze na początku jest antena. Następny element to konwerter LNB (Low Noise Block). On wzmacnia sygnał z pasma mikrofalowego (np. Ku ok. 10,7–12,75 GHz) i przemienia go na niższe pasmo pośrednie IF (ok. 950–2150 MHz), które można już bez większych strat przesyłać po zwykłym kablu koncentrycznym 75 Ω do mieszkania. To jest zgodne z typową praktyką instalatorską i zaleceniami producentów sprzętu. Dalej sygnał trafia do odbiornika satelitarnego, czyli tunera. Tuner dekoduje strumień cyfrowy DVB-S lub DVB-S2, rozkodowuje ewentualne szyfrowanie (moduł CI, karta operatora), demultipleksuje kanały i zamienia to na sygnał AV, HDMI albo czasem jeszcze analogowy sygnał RF. Dopiero na końcu łańcucha jest odbiornik telewizyjny, który wyświetla obraz i odtwarza dźwięk. W praktyce widać to np. przy montażu platformy satelitarnej: monter najpierw ustawia czaszę i LNB, potem sprawdza poziom sygnału na tunerze, a na końcu dopiero konfigurujesz TV. W nowoczesnych telewizorach z wbudowanym tunerem satelitarnym tak naprawdę tuner siedzi już w środku telewizora, ale logiczna kolejność toru sygnałowego pozostaje taka sama: antena → konwerter → tuner → ekran. Moim zdaniem dobrze jest to sobie wyobrażać jako kolejne etapy: zebranie sygnału, przetworzenie częstotliwości, demodulacja i dopiero prezentacja dla widza.

Pytanie 38

Które elementy należy zastosować, aby wykonać montaż kabli koncentrycznych na ścianie z cegieł by wykonać instalację podtynkową?

A. Elementy 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Elementy 4
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Elementy 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Elementy 1
Ilustracja do odpowiedzi D
W instalacjach podtynkowych na ścianie z cegieł, przy montażu kabli koncentrycznych, kluczowe jest zastosowanie elementów, które pozwalają pewnie zakotwić przewód w murze, a jednocześnie nie uszkadzają jego oplotu ani dielektryka. Z tego powodu prawidłowy jest wybór „Elementy 3” – są to typowe plastikowe kołki do kabli (często nazywane kołkami kablowymi lub uchwytami wtykowymi). Wwierca się w cegłę otwór o odpowiedniej średnicy, następnie kabel koncentryczny układa się w szczelinie kołka i całość wbija młotkiem. Kołek rozpiera się w murze, a pierścień obejmuje kabel, zapewniając stabilne i trwałe mocowanie. Takie rozwiązanie dobrze współpracuje z tynkiem: po wykonaniu bruzdy przewód jest unieruchomiony, nie wypływa z rowka i można spokojnie nałożyć warstwę tynku lub gładzi. Z mojego doświadczenia to właśnie takie kołki najlepiej trzymają kable koncentryczne w ścianach z cegły, szczególnie gdy instalacja jest długa i trzeba zachować stały promień gięcia. Dodatkowo kołki tego typu są zgodne z ogólnymi zasadami prowadzenia przewodów niskoprądowych opisanymi w normie PN‑HD 60364 – przewód jest mechanicznie zabezpieczony, nie ulega ściśnięciu ani przetarciu, a odstępy między mocowaniami można łatwo utrzymać w granicach 30–40 cm na odcinkach prostych i gęściej przy załamaniach. W praktyce monter najpierw planuje trasę, wykonuje bruzdy, wierci otwory pod kołki właśnie w cegle, przykleja lub spina nimi kabel koncentryczny i dopiero potem całość przykrywa tynkiem. Taki sposób montażu minimalizuje ryzyko późniejszych uszkodzeń mechanicznych, przesunięć kabla czy pęknięć tynku nad trasą przewodu.

Pytanie 39

Wskaż przyrząd służący do zmierzenia współczynnika błędów modulacji występującego w naziemnej telewizji cyfrowej.

A. Przyrząd 2
Ilustracja do odpowiedzi A
B. Przyrząd 1
Ilustracja do odpowiedzi B
C. Przyrząd 3
Ilustracja do odpowiedzi C
D. Przyrząd 4
Ilustracja do odpowiedzi D
W tym zadaniu łatwo wpaść w pułapkę skojarzeń z innymi, na pozór podobnymi przyrządami pomiarowymi. Współczynnik błędów modulacji w naziemnej telewizji cyfrowej dotyczy sygnału radiowego zmodulowanego w standardzie DVB‑T lub DVB‑T2. Mówimy więc o analizie konstelacji QAM, o pomiarze MER, BER, C/N, a nie o zwykłym napięciu, rezystancji czy parametrach linii energetycznej. Typowy reflektometr TDR, taki jak widać na jednym ze zdjęć, służy do lokalizowania uszkodzeń w liniach kablowych, określania długości przewodu, miejsca zwarcia lub przerwy. Wysyła impuls i mierzy odbite fale. To świetne narzędzie przy diagnozowaniu kabli koncentrycznych, skrętki czy kabli energetycznych, ale nie ma ono wbudowanego demodulatora DVB‑T, więc nie jest w stanie policzyć współczynnika błędów modulacji. Miernik uniwersalny z kolei jest narzędziem bardzo ogólnym: mierzy napięcie AC/DC, prąd, rezystancję, czasem pojemność czy częstotliwość. W elektronice i automatyce jest niezbędny, lecz w świecie telewizji cyfrowej jego rola ogranicza się najwyżej do sprawdzenia zasilacza wzmacniacza antenowego albo ciągłości przewodu. Nie wyciągniemy z niego żadnej informacji o jakości modulacji COFDM. Podobnie panelowy watomierz/analizator energii z przekładnikiem prądowym. Świetnie nadaje się do monitorowania parametrów sieci 230 V: mocy czynnej, energii, prądu, napięcia. Jednak bada on wyłącznie parametry sieci elektroenergetycznej niskiego napięcia, nie sygnału RF w paśmie UHF czy VHF. Typowy błąd myślowy polega tutaj na utożsamianiu „miernika” z dowolnym urządzeniem pomiarowym. W telewizji cyfrowej nie wystarczy cokolwiek, co ma wyświetlacz i przycisk START. Potrzebny jest specjalizowany analizator sygnału DVB‑T, z torem radiowym, układem demodulacji i oprogramowaniem liczącym MER/BER zgodnie z normami ETSI. Dopiero taki przyrząd potrafi rzeczywiście zmierzyć współczynnik błędów modulacji, a tym samym ocenić, czy odbiór będzie stabilny, czy pojawią się przycinki i zanik obrazu.

Pytanie 40

Aby za pomocą kabla koncentrycznego 75 Ω doprowadzić sygnał z anteny dipolowej o impedancji 300 Ω do odbiornika TV, należy wykorzystać

A. sumator.
B. wzmacniacz.
C. symetryzator.
D. filtr.
Prawidłową odpowiedzią jest symetryzator, bo w tym układzie trzeba jednocześnie rozwiązać dwa problemy: dopasować impedancję 300 Ω anteny dipolowej do 75 Ω kabla koncentrycznego oraz przejść z linii symetrycznej (dipol) na linię niesymetryczną (kabel koncentryczny). Typowy dipol półfalowy ma impedancję w okolicach 300 Ω i jest źródłem symetrycznym, natomiast kabel koncentryczny 75 Ω jest to linia niesymetryczna, gdzie oplot jest najczęściej połączony z masą odbiornika. Symetryzator (często nazywany balunem, od „balanced–unbalanced”) realizuje właśnie te dwie funkcje naraz: transformację impedancji oraz konwersję z układu symetrycznego na niesymetryczny. W praktyce, w instalacjach RTV/SAT zgodnych z wytycznymi branżowymi (np. zalecenia producentów sprzętu, normy typu PN-EN dotyczące instalacji antenowych) stosuje się gotowe symetryzatory 300/75 Ω montowane bezpośrednio w puszce antenowej albo w postaci krótkiego adaptera F/300 Ω. Takie rozwiązanie minimalizuje niedopasowanie, odbicia sygnału (tzw. fale stojące) i straty mocy, a także ogranicza zakłócenia i „ściąganie” śmieci z otoczenia przez ekran kabla. Moim zdaniem to jest jedno z takich podstawowych pojęć, które w technice antenowej wraca ciągle: jak tylko łączysz dipol z kablem koncentrycznym, automatycznie powinna zaświecić się lampka „balun / symetryzator”. W dobrze zrobionej instalacji TV naziemnej: antena kierunkowa z dipolem 300 Ω, w puszce symetryzator 300/75 Ω, dalej dobrej jakości kabel koncentryczny 75 Ω do gniazda abonenckiego i dopiero potem ewentualne wzmacniacze, rozgałęźniki czy filtry. To jest po prostu standardowa i zalecana przez fachowców praktyka.