Pytanie 1
Zamontowanie gniazda wtyczkowego bez styku ochronnego i dołączenie do niego urządzenia elektrycznego I klasy ochronności spowoduje
Brak odpowiedzi na to pytanie.
Prawidłowo – kluczowy problem w tym pytaniu to ochrona przeciwporażeniowa urządzeń I klasy ochronności. Urządzenia tej klasy mają obudowę metalową połączoną ze stykiem ochronnym (bolcem) w gnieździe. Ten styk musi być połączony z przewodem ochronnym PE w instalacji. Dzięki temu, jeśli nastąpi uszkodzenie izolacji i przewód fazowy dotknie obudowy, prąd popłynie przez PE, a zabezpieczenie (wyłącznik nadprądowy, bezpiecznik, wyłącznik różnicowoprądowy) szybko zadziała i odłączy zasilanie. Jeżeli zamontujemy gniazdo bez styku ochronnego i podłączymy do niego urządzenie I klasy, to obudowa zostaje „zawieszona w powietrzu” – nie ma połączenia ochronnego. W razie przebicia fazy na obudowę, metalowe części mogą znaleźć się pod napięciem 230 V względem ziemi. Użytkownik, który dotknie obudowy i jednocześnie np. kaloryfera, zlewu, podłogi betonowej, może stać się ścieżką przepływu prądu. To właśnie jest typowe zagrożenie porażeniem prądem elektrycznym. Z punktu widzenia norm (PN-HD 60364 i ogólne zasady SEP) stosowanie gniazd bez styku ochronnego w nowych instalacjach jest niedopuszczalne, jeżeli mają być tam podłączane urządzenia I klasy. W praktyce oznacza to, że w mieszkaniach, warsztatach, biurach powinny być montowane gniazda ze stykiem ochronnym, a przewód ochronny musi być poprawnie podłączony. Moim zdaniem każdy elektryk powinien mieć odruch: urządzenie z wtyczką z bolcem → tylko do gniazda ze stykiem ochronnym. Stare „płaskie” gniazdka bez bolca to relikt, który w zastosowaniach ogólnych jest po prostu niebezpieczny.
























