Wyniki egzaminu

Informacje o egzaminie:
  • Zawód: Technik ogrodnik
  • Kwalifikacja: OGR.02 - Zakładanie i prowadzenie upraw ogrodniczych
  • Data rozpoczęcia: 6 sierpnia 2026 15:59
  • Data zakończenia: 6 sierpnia 2026 16:15

Egzamin zdany!

Wynik: 31/40 punktów (77,5%)

Wymagane minimum: 20 punktów (50%)

Nowe
Analiza przebiegu egzaminu- sprawdź jak rozwiązywałeś pytania
Pochwal się swoim wynikiem!
Szczegółowe wyniki:
Pytanie 1

Na rysunku widoczne są objawy

Ilustracja do pytania
A. brunatnej zgnilizny drzew pestkowych.
B. raka bakteryjnego drzew owocowych.
C. żółtaczki wiśni.
D. drobnej plamistości liści drzew pestkowych.
Brunatna zgnilizna drzew pestkowych, którą zidentyfikowano na zdjęciu, jest chorobą wywoływaną przez grzyby z rodzaju Monilinia. Objawy tej choroby obejmują charakterystyczne zgniliznowe plamy na owocach, które mogą prowadzić do ich opadania i znacznych strat w plonach. W praktyce, aby skutecznie zapobiegać tej chorobie, zaleca się stosowanie odpowiednich fungicydów w okresie wzrostu oraz usuwanie zainfekowanych owoców i gałęzi. Dobrym rozwiązaniem jest także stosowanie różnych technik agrotechnicznych, jak np. odpowiednia regulacja wilgotności gleby oraz odpowiednie nawożenie, co może zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby. Ważne jest także monitorowanie stanu zdrowia drzew oraz wprowadzenie strategii zarządzania uprawami, które uwzględniają rotację i różnorodność gatunków. Dbanie o zdrowie roślin poprzez odpowiednią pielęgnację i stosowanie praktyk zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju jest kluczowe w walce z chorobami grzybowymi.

Pytanie 2

Najbardziej odpowiednia temperatura przechowywania jabłek w chłodniach to

A. od 4 do 8°C.
B. od -5 do -4°C.
C. od 0 do 3°C.
D. od -3 do -1°C.
W branży przechowalniczej jabłek, błędem jest zarówno zbyt niska, jak i zbyt wysoka temperatura przechowywania. Trzymanie jabłek w temperaturze od -5 do -4°C albo od -3 do -1°C prowadzi praktycznie zawsze do przemrożenia owoców. Jabłka zawierają dużo wody i już przy temperaturze ok. -1°C zaczyna się zamarzanie soku komórkowego. To powoduje nieodwracalne uszkodzenia komórek, po rozmrożeniu miąższ staje się szklisty, miękki albo wręcz papkowaty, no i owoce tracą wartość handlową. Często osoby, które nie mają doświadczenia, myślą, że niższa temperatura = lepsza trwałość, ale w przypadku jabłek to po prostu nie działa, bo one nie są odporne na mróz jak np. niektóre warzywa korzeniowe. Z drugiej strony, ustawienie chłodni na zakres od 4 do 8°C to już za wysoko jak na wymagania jabłek przechowywanych długoterminowo. Przy takiej temperaturze ich oddychanie jest znacznie szybsze, co przekłada się na szybsze dojrzewanie, utratę jędrności i smaku, a także zwiększoną podatność na choroby przechowalnicze, zwłaszcza przy dłuższym składowaniu. Ten błąd wynika często z przekonania, że lepiej nieco podnieść temperaturę, żeby "nie przemrozić", ale niestety przy jabłkach skutkuje to tylko stratą jakości. Ja osobiście uważam, że takie nieprecyzyjne podejście do temperatury wynika z braku znajomości specyfiki działania chłodni i biologii samych owoców. Najlepiej trzymać się sprawdzonych wytycznych, bo to realnie przekłada się na zarobek i zadowolenie klientów.

Pytanie 3

Do warzyw korzeniowych należą

A. marchew i dynia.
B. pomidor i oberżyna.
C. pasternak i burak ćwikłowy.
D. sałata i kalafior.
Do warzyw korzeniowych zaliczamy te rośliny, których częścią jadalną jest korzeń, czyli podziemna część rośliny. Pasternak i burak ćwikłowy to właśnie klasyczny przykład takiej grupy warzyw. Ich uprawa opiera się głównie na rozwijaniu silnego systemu korzeniowego – to właśnie tam gromadzą się substancje odżywcze, takie jak cukry, skrobia czy mikroelementy. Moim zdaniem, na co dzień w technikum czy w ogrodzie łatwo to zauważyć podczas zbiorów – ciągniesz za nać i wyciągasz całą, grubą część korzeniową. Pasternak świetnie nadaje się do zup i dań jednogarnkowych, a burak ćwikłowy, poza klasycznym barszczem, jest ceniony w przetwórstwie i kuchniach regionalnych. W praktyce, dobierając warzywa do płodozmianu czy planując uprawę współrzędną, korzeniowe warto sadzić po roślinach strączkowych, bo korzystają z azotu związanych przez te poprzednie uprawy. Takie warzywa są też doskonałym wskaźnikiem żyzności gleby – jak korzeń ładnie rośnie, to znaczy, że ziemia jest dobrze przygotowana. W branży ogrodniczej klasyfikacja warzyw według części jadalnej to podstawa – pozwala dobrze planować uprawę, nawożenie i zabiegi pielęgnacyjne. Z mojego doświadczenia, niektórzy błędnie wrzucają do warzyw korzeniowych np. cebulę, a to już inna grupa – cebulowe. Warto znać te różnice, nawet przy codziennych zakupach czy gotowaniu.

Pytanie 4

W multiplatach uprawia się sadzonki

A. selera
B. fasoli
C. buraków
D. marchwi
Selera uprawia się w multiplatach, ponieważ ta metoda pozwala na precyzyjne kontrolowanie warunków wzrostu roślin, co jest kluczowe dla osiągnięcia wysokiej jakości plonów. Multiplaty to specjalne pojemniki, które umożliwiają siew nasion w indywidualnych komorach, co pomaga w uniknięciu konkurencji między roślinami o wodę, składniki odżywcze oraz światło. W przypadku selera, który jest warzywem wymagającym długiego okresu wegetacji, uprawa w multiplatach umożliwia wcześniejsze rozpoczęcie produkcji, co może przyczynić się do uzyskania lepszych plonów. Dodatkowo, stosowanie multiplatów minimalizuje ryzyko chorób i szkodników, ponieważ młode rośliny są bardziej chronione niż te wysiewane bezpośrednio w gruncie. W praktyce, rolnicy często stosują tę metodę w połączeniu z odpowiednimi technikami nawadniania i nawożenia, co zwiększa efektywność uprawy. Warto również wspomnieć, że seler, jako roślina jednoroczna, najlepiej rozwija się w stabilnych warunkach, jakie oferują multiplaty.

Pytanie 5

Chwast widoczny na rysunku to

Ilustracja do pytania
A. skrzyp polny.
B. ostrożeń polny.
C. babka lancetowata.
D. mniszek pospolity.
Mniszek pospolity (Taraxacum officinale) to jeden z najbardziej rozpoznawalnych chwastów występujących na polskich łąkach, trawnikach i przydrożach. Charakterystyczne są jego jasnożółte kwiaty zebrane w koszyczki oraz głęboko powcinane liście, układające się w rozetę przy ziemi. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na fakt, że mniszek ma także bardzo silny i rozbudowany korzeń palowy, który utrudnia jego usuwanie – to typowy problem podczas pielęgnacji terenów zielonych. Z perspektywy praktycznej, znajomość tej rośliny jest istotna dla branży ogrodniczej i rolniczej, bo mniszek uchodzi za chwast konkurencyjny wobec upraw oraz trawników. Często wykorzystuje się go jednak w ziołolecznictwie i kuchni, co jest ciekawostką – kwiaty, liście i korzenie są jadalne i mają właściwości prozdrowotne. W kontekście standardów branżowych, rozpoznawanie mniszka jest elementem podstawowej wiedzy fitosanitarniej oraz jednym z fundamentów identyfikacji chwastów zgodnie z zaleceniami Instytutu Ochrony Roślin. Bez znajomości takich chwastów trudno mówić o profesjonalnym podejściu do gospodarki rolnej czy ogrodnictwa.

Pytanie 6

Kwiatów ciętych nie należy transportować razem z

A. kwiatami doniczkowymi.
B. owocami.
C. drzewami ozdobnymi.
D. krzewami ozdobnymi.
Transportowanie kwiatów ciętych razem z owocami to poważny błąd, który może skutkować znacznie skróconą trwałością kwiatów. Owoce, zwłaszcza te dojrzałe, wydzielają etylen – gaz, który przyspiesza starzenie tkanek roślinnych. Ten związek chemiczny silnie wpływa na procesy biologiczne, takie jak opadanie płatków, żółknięcie czy więdnięcie. W praktyce, jeśli chryzantemy, róże czy goździki będą miały kontakt z jabłkami, bananami lub innymi owocami emitującymi etylen, mogą stracić swoją świeżość nawet w ciągu kilkunastu godzin. Takie działanie jest sprzeczne z wszelkimi branżowymi zaleceniami – zarówno w kwiaciarstwie, jak i logistyce ogrodniczej podkreśla się, by kwiaty cięte transportować wyłącznie z innymi materiałami zielonymi, które nie emitują gazów przyspieszających starzenie. Często spotyka się sytuacje, że kwiaciarnie, przez nieuwagę lub oszczędność miejsca, przewożą kwiaty z owocami, co kończy się reklamacjami klientów. Moim zdaniem, warto na to bardzo uważać, bo takie podstawowe błędy psują całą pracę i opinię o firmie. Dobrą praktyką jest oddzielanie kwiatów od wszystkich materiałów, które mogłyby im zaszkodzić, nie tylko w transporcie, ale nawet w magazynowaniu. To niby drobiazg, a jednak bardzo istotny dla zachowania jakości i świeżości kwiatów.

Pytanie 7

W uprawie pomidorów zabiegiem regulującym wzrost i owocowanie jest

A. usuwanie dolnych liści.
B. cięcie roślin.
C. zapyłanie.
D. przerywanie.
Cięcie roślin w uprawie pomidorów to naprawdę kluczowy zabieg, jeśli chodzi o regulację wzrostu i owocowania. Taki zabieg polega głównie na usuwaniu pędów bocznych (tzw. wilków) oraz skracaniu wierzchołka, żeby roślina nie szła za bardzo w masę zieloną kosztem owoców. Z mojego doświadczenia wynika, że regularne cięcie pozwala uzyskać owoce lepszej jakości i bardziej wyrównane plony. Co ciekawe, cięcie to zabieg stosowany zarówno w uprawach tunelowych, jak i w gruncie, chociaż w tunelach bywa ważniejsze, bo pomidory mają wtedy skłonność do bujniejszego wzrostu. Stosując cięcie, ogranicza się też ryzyko wystąpienia chorób grzybowych, bo poprawiamy przewiewność krzaków. W wielu gospodarstwach ogrodniczych to podstawowy punkt w harmonogramie pielęgnacji pomidorów – praktycznie każdy profesjonalny ogrodnik potwierdzi, że bez odpowiedniego cięcia trudno osiągnąć porządne zbiory. Warto też pamiętać, że intensywność cięcia zależy od odmiany i systemu prowadzenia rośliny. Dobrą praktyką jest usuwanie wilków, zanim osiągną długość kilku centymetrów, bo wtedy rana szybciej się goi, a roślina mniej traci na energii. Takie działanie jest zgodne z zaleceniami Instytutu Ogrodnictwa oraz poradnikami branżowymi. No i jeszcze – przy prawidłowym cięciu łatwiej jest kontrolować wielkość i ilość gron, co przekłada się na jakość handlową owoców. Niby prosta rzecz, a potrafi naprawdę zrobić różnicę w produkcji.

Pytanie 8

Wysoki poziom wód gruntowych źle wpływa na wzrost i plonowanie

A. porzeczki.
B. śliwy.
C. truskawki.
D. orzecha włoskiego.
Wiele osób myli się, sądząc, że wysoki poziom wód gruntowych będzie tak samo niekorzystny dla wszystkich upraw sadowniczych, ale to nie jest do końca prawda. Porzeczki czy truskawki mają dość płytki system korzeniowy i potrafią sobie radzić na glebach, gdzie wody gruntowe są stosunkowo blisko, oczywiście o ile nie ma zalewania i zastoin wodnych przez dłuższy czas. Śliwa również toleruje wyższy poziom wód niż np. orzech włoski, choć długotrwałe zalewanie oczywiście każdej roślinie szkodzi. Jednak kluczowa różnica polega na wymaganiach glebowych i fizjologii korzeni – orzech włoski to typowy głęboko korzeniący się gatunek, dla którego nawet okresowe podnoszenie się poziomu wód gruntowych jest bardzo niebezpieczne. W praktyce, jeśli ktoś posadzi orzech na terenie zbyt wilgotnym, roślina nie będzie się rozwijać prawidłowo, pojawią się choroby korzeni lub niedobory tlenu. Częsty błąd to wrzucanie wszystkich roślin sadowniczych do jednego worka bez uwzględnienia ich specyficznych wymagań. Żeby dobrze prowadzić uprawy, warto analizować system korzeniowy, preferencje siedliskowe i odporność na warunki glebowo-wodne. Porzeczki i truskawki w praktyce ogrodniczej często wręcz wymagają umiarkowanej wilgotności, a śliwa daje sobie radę na różnych stanowiskach, byle nie bagiennych. Natomiast orzech włoski to już zupełnie inna historia – tu standardy sadownicze wyraźnie zalecają unikanie terenów podmokłych. Takie podejście jest fundamentem efektywnego planowania nasadzeń i uniknięcia strat w plonie oraz zdrowotności roślin.

Pytanie 9

Widoczną na zdjęciu rośliną jest

Ilustracja do pytania
A. lewkonia letnia.
B. mieczyk ogrodowy.
C. paciorecznik ogrodowy.
D. łubin trwały.
Wybór którejkolwiek z pozostałych opcji wskazuje na typowy problem z rozpoznawaniem cech charakterystycznych roślin ozdobnych, co jest bardzo częste na etapie nauki. Łubin trwały, mimo że również tworzy efektowne kwiatostany, różni się od lewkonii budową liści oraz pokrojem – łubin ma liście dłoniasto złożone, podczas gdy lewkonia posiada pojedyncze, lancetowate blaszki liściowe. Bardzo łatwo pomylić te gatunki na podstawie samych kwiatów, bo oba potrafią robić duże wrażenie na rabacie, ale detaliczna obserwacja liści rozwiewa wątpliwości. Z kolei mieczyk ogrodowy jest zupełnie inny – jego pędy kwiatostanowe są sztywne i wysokie, a kwiaty zebrane są w charakterystyczny, jednostronny kłos, do tego liście przypominają długie miecze (stąd nazwa mieczyk) i są zupełnie inne niż u lewkonii. Jeśli chodzi o paciorecznik ogrodowy, to tutaj różnice są wręcz fundamentalne: to roślina bulwiasta o bardzo dużych, szerokich liściach i egzotycznych, asymetrycznych kwiatach, często uprawiana dla ozdobnych liści i masywności. Typowym błędem jest skupianie się wyłącznie na wyglądzie kwiatów, bez analizy liści oraz pokroju całej rośliny – taka strategia prowadzi do mylnych identyfikacji. W praktyce ogrodniczej zaleca się zawsze zwracać uwagę na kombinację cech morfologicznych: liście, układ kwiatostanu, wysokość i pokrój. Dążenie do szybkiego rozpoznania po samym kwiecie jest zrozumiałe, ale niestety niezgodne z dobrymi praktykami branżowymi, bo rośliny ozdobne często mają bardzo podobne barwy czy kształty kwiatów, za to zupełnie różne liście czy łodygi. Z mojego punktu widzenia najwięcej błędów popełniają osoby, które nie ćwiczą rozpoznawania tych detali na żywo w ogrodzie lub szklarni.

Pytanie 10

Wilgotność względna powietrza w czasie przechowywania owoców w normalnej atmosferze powinna wynosić około

A. 78%
B. 98%
C. 80%
D. 90%
Wilgotność względna powietrza na poziomie około 90% to taki branżowy złoty standard, jeśli chodzi o przechowywanie owoców w normalnej atmosferze. W praktyce to właśnie ta wartość pozwala ograniczyć straty masy owoców na skutek parowania, a jednocześnie zapobiega kondensacji wody, która mogłaby prowadzić do rozwoju pleśni albo innych nieprzyjemnych schorzeń fizjologicznych. Moim zdaniem, to najważniejsze, żeby zrozumieć, że zbyt niska wilgotność skutkuje marszczeniem owoców i utratą jędrności. Natomiast przekroczenie 90% – no, powiedzmy, że podchodzenie pod 98% czy nawet wyżej – może powodować wykraplanie się wody na skórce owoców. To już prosta droga do rozwoju grzybów lub bakterii. Standardy branżowe, np. zalecenia Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, regularnie podkreślają właśnie tę granicę. W chłodniach z normalną atmosferą utrzymuje się wilgotność 85–95%, ale optymalnie właśnie 90%. Warto też wiedzieć, że niektóre owoce, jak np. jabłka czy gruszki, są wyjątkowo wrażliwe na wysychanie, więc nawet krótkotrwały spadek poniżej tej wartości potrafi dać się we znaki – potem taki owoc wygląda nieciekawie na półce sklepowej. Szczerze mówiąc, nie spotkałem się w praktyce z lepszym kompromisem. Przechowalnictwo to trochę sztuka balansowania – i 90% wilgotności naprawdę się tu sprawdza.

Pytanie 11

Bębny hamulcowe wykonuje się z

A. stali.
B. miedzi.
C. aluminium.
D. żeliwa.
W motoryzacji często pojawiają się różne pomysły, jak ulepszyć elementy układu hamulcowego, ale nie wszystkie materiały sprawdzają się równie dobrze. Aluminium wydaje się atrakcyjne, bo jest lekkie i dobrze odprowadza ciepło, lecz niestety jest zbyt miękkie, łatwo się odkształca i nie wytrzymuje długotrwałych obciążeń cieplnych, które pojawiają się podczas intensywnego hamowania. W praktyce, próbując zastosować aluminium w bębnach hamulcowych, bardzo szybko pojawiłyby się problemy z trwałością – nawet jeśli dodać wkładkę żeliwną, to sam bęben z aluminium nie wytrzymałby zbyt długo. Miedź to w ogóle jest kiepski trop – choć dobrze przewodzi ciepło, to jest miękka, droga i zupełnie nie nadaje się na elementy podlegające ścieraniu i wysokim temperaturom. W motoryzacji właściwie się jej nie używa do takich zastosowań, może poza niektórymi elementami przewodów, ale nie jako główny materiał bębna. Stal z kolei teoretycznie ma odpowiednią wytrzymałość, ale nie radzi sobie dobrze z odprowadzaniem ciepła i jest bardziej podatna na przegrzewanie oraz deformacje niż żeliwo. Do tego stalowe bębny byłyby cięższe i droższe w produkcji, a obróbka cieplna czy zabezpieczenia antykorozyjne podnoszą jeszcze koszty. Często myślimy, że stal jest mocna i uniwersalna, ale tutaj nie daje tak dobrych parametrów jak żeliwo. Widać więc, że wybór materiału to nie tylko kwestia wytrzymałości – liczy się też odporność na ścieranie, przewodnictwo cieplne i koszt, a w tym przypadku żeliwo wygrywa praktycznie pod każdym względem. Takie decyzje materiałowe wynikają z wieloletniego doświadczenia branży samochodowej i właśnie dlatego bębny od dekad robi się głównie z żeliwa.

Pytanie 12

Przygotowanie podłoża do produkcji pieczarek rozpoczyna się od

A. fermentacji.
B. pasteryzacji.
C. wysiewu grzybni.
D. szczesania okrywy grzybni.
Przygotowanie podłoża do uprawy pieczarek faktycznie zaczyna się od fermentacji. To jest taki kluczowy etap, bez którego nie sposób wyprodukować porządnego kompostu dla grzybów. Sam proces fermentacji polega na kontrolowanym rozkładzie materii organicznej – głównie słomy i obornika – przez mikroorganizmy. W praktyce, dobry producent pilnuje wilgotności, temperatury i napowietrzenia tej pryzmy, bo mikroflora działa najlepiej w określonych warunkach. Z mojego doświadczenia to właśnie odpowiednio przeprowadzona fermentacja decyduje, czy pieczarki będą miały optymalne warunki do wzrostu – kompost nabiera odpowiedniej struktury i pozbywa się patogenów oraz substancji szkodliwych. W profesjonalnych gospodarstwach bardzo się tego pilnuje, bo od tego zależy zdrowotność i jakość plonu. W branży uważa się, że bez solidnej fermentacji ani rusz – nawet najlepsza grzybnia nie „ruszy” na źle przygotowanym podłożu. Po fermentacji dopiero zaczyna się pasteryzacja, żeby dobić ewentualne resztki szkodliwych mikroorganizmów. Warto pamiętać, że takie podejście jest zgodne ze standardami np. Polskiego Związku Producentów Pieczarki Polskiej.

Pytanie 13

Który rodzaj szczepienia przedstawiono na rysunku?

Ilustracja do pytania
A. Kożuchówkę.
B. W klin.
C. Przez stosowanie.
D. W szparę boczną.
Szczepienie przez stosowanie to jedna z najbardziej uniwersalnych i sprawdzonych metod rozmnażania drzew i krzewów owocowych, zwłaszcza wtedy, gdy zrazy i podkładki mają zbliżoną średnicę. Na rysunku widać charakterystyczne ścięcie ukośne, które pozwala na bardzo dobre dopasowanie powierzchni styku obu części – to kluczowe, bo od tego zależy prawidłowe zrośnięcie się kambium. W praktyce ogrodniczej przez stosowanie wykonuje się szczepienia wczesną wiosną, zanim ruszy wegetacja, co zwiększa szanse powodzenia. Z mojego doświadczenia wynika, że przy tej metodzie szczególnie ważna jest precyzja cięcia i szybkie połączenie elementów, by nie dopuścić do przesuszenia. Przez stosowanie daje dobre rezultaty nawet wtedy, gdy nie mamy dużej wprawy – narzędzia są proste, wystarczy ostry sekator lub nóż i trochę taśmy ogrodniczej do zabezpieczenia miejsca szczepienia. Często spotyka się tę metodę w szkółkach drzew owocowych, bo pozwala na uzyskanie silnych, zdrowych roślin. Przy okazji warto wiedzieć, że w literaturze fachowej poleca się zabezpieczenie cięcia specjalnym woskiem ogrodniczym, żeby ograniczyć ryzyko infekcji.

Pytanie 14

Oblicz koszt cebul tulipanów do obsadzenia 10 m² terenu, jeżeli na 1 m² należy wysadzić 40 szt., a cena 1 cebuli wynosi 1 zł.

A. 40 zł
B. 10 zł
C. 100 zł
D. 400 zł
W tym zadaniu kluczowe było prawidłowe policzenie całkowitej ilości cebul potrzebnych na 10 m² oraz pomnożenie tej liczby przez cenę jednej sztuki. 40 cebul na 1 m² to taki standardowy wskaźnik zagęszczenia sadzenia tulipanów – spotyka się go często w materiałach branżowych dotyczących zakładania rabat kwiatowych, bo pozwala to na uzyskanie efektu pełnej, równomiernie pokrytej kwiatami powierzchni bez nadmiernej konkurencji o składniki pokarmowe. 10 m² razy 40 szt. daje nam 400 cebul, a to z kolei – przy cenie 1 zł za sztukę – bezpośrednio daje wynik 400 zł. W praktyce, planując zakup takich ilości do obsadzenia większego terenu (np. w miejskiej zieleni czy ogrodzie pokazowym), warto zawsze sprawdzić, czy cena hurtowa nie byłaby korzystniejsza, ale w tym pytaniu chodziło o sam mechanizm liczenia. Moim zdaniem, umiejętność szybkiego przeliczania takich kosztów to podstawa w planowaniu prac ogrodniczych – pozwala to uniknąć niedoszacowania budżetu czy niepotrzebnych zakupów. Często przy wycenach projektów ogrodów dokładnie w ten sposób kalkuluje się ilości i koszty poszczególnych materiałów (roślin, nasion, nawozów), według konkretnych wskaźników na metr kwadratowy. Takie podejście jest nie tylko zgodne z dobrą praktyką branżową, ale po prostu ułatwia życie – szybkie i precyzyjne wyliczenia są doceniane przez klientów i przełożonych.

Pytanie 15

Rozpoznaj gatunek ozdobny przedstawiony na zdjęciu.

Ilustracja do pytania
A. Trzmielina pospolita.
B. Rojnik murowy.
C. Lawenda wąskolistna.
D. Sit rozpierzchły.
Sit rozpierzchły (Juncus effusus) to naprawdę ciekawa roślina ozdobna, którą łatwo rozpoznać po charakterystycznych, nitkowatych i lekko spiralnych łodygach. W ogrodnictwie jest często wykorzystywany w aranżacjach ogrodów wodnych i bagiennych, bo świetnie radzi sobie na wilgotnych stanowiskach – wręcz uwielbia podmokłe gleby. Bardzo często można go spotkać przy oczkach wodnych czy w strefach brzegowych zbiorników. Co ciekawe, nie wymaga praktycznie żadnej specjalnej pielęgnacji poza zapewnieniem odpowiedniej wilgotności gleby, dlatego ogrodnicy często sięgają po ten gatunek, kiedy zależy im na mało problemowym, a zarazem efektownym akcencie. Moim zdaniem warto zauważyć też, że sit rozpierzchły wpisuje się w trendy naturalistycznych nasadzeń – coraz częściej projektanci ogrodów wybierają rośliny o nietypowym pokroju, a spiralne "wąsy" sita są właśnie takim elementem, który przyciąga wzrok. Dodatkowo, ta roślina dobrze znosi okresowe zalewanie, więc świetnie sprawdza się w trudniejszych miejscach, gdzie inne gatunki mogłyby sobie nie poradzić. Warto wiedzieć, że sit rozpierzchły wykorzystywany jest także w tzw. oczyszczalniach hydrofitowych do naturalnej filtracji wody, co pokazuje praktyczne znaczenie tej rośliny w ekosystemach i branży ogrodniczej.

Pytanie 16

Moreli i brzoskwiń ze względu na małą wytrzymałość na mróz nie należy uprawiać

A. na Opolszczyźnie.
B. w Wielkopolsce.
C. w Małopolsce.
D. na Mazurach.
To właśnie Mazury są regionem, w którym uprawa moreli i brzoskwiń jest mocno ryzykowna, głównie przez surowe, długie zimy i gwałtowne spadki temperatur. Te gatunki, zwłaszcza morele, mają bardzo niską odporność na mróz, a ich pąki kwiatowe potrafią przemarzać już przy lekkich przymrozkach wiosennych. Moim zdaniem, nawet jeśli komuś uda się tam wyhodować drzewko, to plony będą raczej symboliczne, o ile w ogóle coś przetrwa zimowe mrozy. Z doświadczenia ogrodników i sadowników wynika, że Mazury nie spełniają podstawowych wymagań klimatycznych dla tych roślin – nawet jeśli ktoś zastosuje osłony zimowe, to ryzyko wymarznięcia i tak pozostaje ogromne. W praktyce, profesjonaliści i osoby prowadzące większe sady owocowe trzymają się zasad: brzoskwinie i morele najlepiej sadzić w cieplejszych rejonach Polski, gdzie średnia temperatura zimą jest wyższa, a okresy bez przymrozków dłuższe. Przykład z Mazur dobrze obrazuje, jak ważne jest dostosowanie wyboru gatunku do lokalnych warunków mikroklimatycznych, bo nawet najlepsza technologia nie zastąpi sprzyjającego klimatu. Zresztą, literatura branżowa i zalecenia doradców sadowniczych jasno wskazują Mazury jako miejsce niezalecane do uprawy tych gatunków.

Pytanie 17

Ile wyniesie koszt robocizny założenia 5 m² kwietnika, jeżeli za 1 roboczogodzinę należy zapłacić 13,00 zł, a założenie 1 m² kwietnika wymaga 1 roboczogodziny?

A. 32,00 zł
B. 15,00 zł
C. 10,00 zł
D. 65,00 zł
Koszt robocizny założenia kwietnika w tym przypadku został policzony na podstawie bardzo prostego, a zarazem często wykorzystywanego w praktyce ogrodniczej przelicznika godzinowego. Jeżeli założenie 1 m² kwietnika wymaga 1 roboczogodziny, a cena jednej roboczogodziny wynosi 13 zł, to dla 5 m² wystarczy przemnożyć 5 razy 13 zł – wychodzi nam 65 zł. W codziennej pracy ogrodnika albo osoby planującej taki zakres usług, dokładnie tak się liczy koszty, zwłaszcza kiedy chodzi o wycenę zlecenia czy przygotowanie kosztorysu inwestorskiego. Często spotyka się przypadki, że ktoś próbuje „zaokrąglać” stawki, jednak w profesjonalnych wycenach są one rozliczane co do złotówki, bo tak wymaga rynek i uczciwość wobec klienta. Warto też pamiętać, że tak ustalony koszt obejmuje jedynie robociznę – nie wliczamy tu materiałów (ziemi, roślin, obrzegowania itd.), więc to dopiero punkt wyjścia do całościowej kalkulacji. Moim zdaniem taka świadomość daje dobrą podstawę do negocjacji cenowych, a także pozwala lepiej planować własną pracę. W branży ogrodniczej często podkreśla się, żeby rozliczać wg rzeczywistego czasu pracy i stawek rynkowych – to dobra praktyka, która zapobiega błędom przy dużych projektach i sprawia, że wszystko jest jasne zarówno dla wykonawcy, jak i klienta.

Pytanie 18

Aby zniszczyć skorupę glebową w uprawach marchwi, konieczne jest zastosowanie

A. wału strunowego
B. kultywatora o zębach sprężystych
C. wału wgłębnego
D. brony zębowej
Użycie brony zębowej do niszczenia skorupy glebowej w zasiewach marchwi jest najskuteczniejszym rozwiązaniem ze względu na jej konstrukcję i funkcje. Bronowanie zębami pozwala na efektywną penetrację górnej warstwy gleby, co sprzyja rozluźnieniu struktury gleby i poprawie jej aeracji. Przykładowo, w praktyce rolniczej, bronowanie gleb przed siewem marchwi umożliwia lepszą adaptację nasion oraz wspiera rozwój korzeni, co jest kluczowe dla osiągnięcia wysokich plonów. Zgodnie z dobrą praktyką agrotechniczną, brona zębowa należy stosować w odpowiednich warunkach wilgotności gleby, co zapobiega jej nadmiernemu zbiciu i sprzyja lepszemu wzrostowi roślin. Dodatkowo, regularne bronowanie przyczynia się do ograniczenia erozji glebowej oraz wzmacnia ich biologiczną aktywność, co jest niezbędne w uprawie marchwi, wrażliwej na zmiany w warunkach glebowych.

Pytanie 19

Wilgotność względna powietrza w czasie przechowywania owoców w normalnej atmosferze powinna wynosić około

A. 80%
B. 98%
C. 90%
D. 78%
Wilgotność względna powietrza na poziomie około 90% to absolutna podstawa przy przechowywaniu większości owoców w normalnej atmosferze. Takie warunki pozwalają ograniczyć straty wynikające z nadmiernego odparowania wody z tkanek owoców, co jest szczególnie istotne w przypadku jabłek, gruszek czy nawet śliwek. Zbyt niska wilgotność powoduje szybkie więdnięcie, a owoce mogą wyglądać nieestetycznie, co moim zdaniem jest dużym problemem zarówno w hurtowniach, jak i sklepach. Z drugiej strony – zbyt wysoka wilgotność, taka powyżej 95%, prowadzi do kondensacji wody na powierzchni i tym samym stwarza idealne warunki do rozwoju pleśni i chorób grzybowych. W branży często stosuje się zasadę tzw. 'zimnego i wilgotnego powietrza' – z mojej praktyki wynika, że właśnie ok. 90% wilgotności względnej i niska temperatura to klucz do długiego magazynowania owoców bez utraty jakości. Takie parametry są też zgodne z normami europejskimi oraz zaleceniami Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach. Warto pamiętać, że niektóre owoce, jak np. cytrusy, mogą wymagać odrobinę innego podejścia, ale w Polsce i przy popularnych owocach 90% to taki złoty środek. W praktyce, jeśli na magazynie trzymasz wilgotność poniżej tego poziomu, to bardzo szybko zauważysz, że owoce robią się miękkie i tracą wagę. A to już konkretna strata.

Pytanie 20

Na podstawie danych zawartych w tabeli wskaż owoce, które można przechowywać przez 3 tygodnie w temperaturze 0°C przy wilgotności 91%.

PRODUKTTEMPERATURA
Stopnie Celsjusza
WILGOTNOŚĆ
Względna powietrza %
OKRES PRZECHOWYWANIA
Banany zielone13-1590-951-4 tygodni
Brzoskwinie-1-090-952-6 tygodni
Czereśnie-1-090-952-3 tygodnie
Jabłka Idared3,5-4,590-955 miesięcy
Truskawki090-952-7 dni
Wiśnie090-953-7 dni
A. Brzoskwinie.
B. Jabłka Idared.
C. Truskawki.
D. Banany zielone.
Odpowiedź wskazująca brzoskwinie jako owoce, które można przechowywać przez 3 tygodnie w warunkach 0°C i wilgotności 91%, jest jak najbardziej trafna. Patrząc na tabelę, brzoskwinie mają zalecany zakres temperatury przechowywania od -1°C do 0°C, a wilgotność powietrza powinna być utrzymywana na poziomie 90-95%. Dodatkowo, okres przechowywania dla tych warunków wynosi od 2 do 6 tygodni, więc 3 tygodnie mieszczą się bezpiecznie w tym przedziale. W praktyce, w branży przechowalniczej takie parametry są uznawane za optymalne dla zachowania świeżości, jędrności i smaku brzoskwiń. Stosując się do takich zaleceń, ograniczamy ryzyko rozwoju pleśni i innych patogenów, a owoce dłużej zachowują atrakcyjny wygląd oraz wartości odżywcze. Moim zdaniem, warto zwracać uwagę właśnie na zgodność warunków przechowywania z wytycznymi, bo to często decyduje o sukcesie w handlu owocami czy logistyce magazynowej. W zakładach przetwórczych i magazynach chłodniczych takie dane są wręcz podstawą układania planu rotacji zapasów. Co ciekawe, nawet niewielkie odchylenia od tych parametrów mogą skutkować przyspieszonym gniciem, utratą jędrności czy zmianą barwy skórki. Takie szczegóły często umykają w codziennej pracy, a mają ogromny wpływ na wynik końcowy. Przechowywanie brzoskwiń z zachowaniem odpowiednich warunków to po prostu przykład dobrej praktyki branżowej, która realnie przekłada się na mniejsze straty.

Pytanie 21

W gospodarstwach ekologicznych stosowana jest współrzędna uprawa roślin. Fasola dobrze wpływa na wzrost

Wzajemny wpływ roślin w uprawie współrzędnej
warzywodobre sąsiedztwozłe sąsiedztwo
sałatagroch, burak, ogórekseler, fasola
fasolaogórek, sałata, selergroch, czosnek
pormarchew, seler, pietruszkafasola, groch
selerogórek, fasola, grochmarchew, ziemniak
grochsałata, koper, ogórekpor, pomidor, fasola
A. pora.
B. czosnku.
C. grochu.
D. selera.
Faktycznie, w tabeli wyraźnie widać, że fasola sprzyja wzrostowi selera – jest to przykład tzw. dobrego sąsiedztwa w uprawie współrzędnej. Takie relacje między roślinami są wykorzystywane w gospodarstwach ekologicznych, by naturalnie wspierać zdrowy rozwój upraw bez używania chemii. Z mojego doświadczenia wynika, że sadzenie fasoli obok selera poprawia nie tylko plonowanie, ale i zdrowotność roślin, bo fasola wzbogaca glebę w azot, a seler korzysta z tej dostępności składników. To się po prostu sprawdza – sam widziałem na polu, jak seler rośnie bardziej bujnie, kiedy sąsiaduje z fasolą. Standardy ekologicznej agrotechniki zalecają sprawdzanie takich tabel współrzędnego sąsiedztwa przed planowaniem rozkładu grządek. Dzięki temu można zminimalizować straty wynikające z niekorzystnego oddziaływania roślin, a wręcz przeciwnie – zwiększyć odporność upraw na choroby i szkodniki. Warto też wiedzieć, że takie dobre pary roślin często pozwalają ograniczyć zużycie nawozów i pestycydów. Osobiście polecam w praktycznych uprawach stosować te zależności, bo to nie tylko ekologia, ale i konkretne oszczędności oraz lepsza jakość plonu. Takie planowanie jest podstawą nowoczesnego, zrównoważonego rolnictwa.

Pytanie 22

Na podstawie danych przedstawionych w tabeli wskaż, kiedy należy wysiać nasiona marchwi, aby początek zbioru przypadł na 10 maja.

Termin
siewu
Sposób
osłaniania
Okres
wegetacji
(tygodnie)
Przybliżony
początek
zbioru
listopadtunel wysoki
(od wiosny)
-I połowa maja
I połowa marcatunel wysoki12połowa maja
II połowa marcatunel niski13koniec maja
początek czerwca
płaskie osłanianie
(folia, włóknina)
14II połowa
czerwca
początek kwietniabez osłony14koniec czerwca
początek lipca
II połowa kwietniabez osłony12połowa lipca
II połowa majabez osłony11I połowa sierpnia
A. W II połowie kwietnia.
B. W II połowie marca.
C. W listopadzie.
D. Na początku kwietnia.
Można zauważyć, że wybierając terminy siewu od marca do maja, nie jesteśmy w stanie uzyskać zbioru marchwi już na początku maja. Dla siewu w I połowie marca, nawet pod wysokim tunelem, początek zbioru przypada dopiero na połowę maja, co oznacza, że do 10 maja jest jeszcze trochę za wcześnie – rośliny nie zdążą tak szybko osiągnąć dojrzałości zbiorczej, nawet przy intensywnym prowadzeniu uprawy. Początek kwietnia i późniejsze terminy to już typowa produkcja gruntowa lub pod osłonami płaskimi, gdzie czas wegetacji wynosi minimum 12–14 tygodni, a zbiory przypadają dopiero na koniec czerwca, początek lipca lub nawet później. Wydaje się, że sporo osób mylnie zakłada, że wcześniejszy siew wiosenny wystarczy, żeby przyspieszyć zbiory, ale rzeczywistość nie jest taka prosta – temperatura gleby, dostęp do światła i długość dnia bardzo mocno wpływają na tempo wzrostu. Kluczowe jest tu zrozumienie, jak duże przyspieszenie daje siew zimowy z wykorzystaniem wysokiego tunelu. Moim zdaniem to typowy błąd, kiedy ktoś nie uwzględnia, że siewy jesienne startują z wegetacją tuż po ustąpieniu mrozów, więc mają przewagę kilku tygodni nad roślinami sianymi na początku sezonu. Praktyka pokazuje, że tylko takie podejście pozwala uzyskać super wczesne plony – w branży to już utarty standard przy produkcji na bardzo wczesny rynek czy na potrzeby sprzedaży kontraktowej. Z mojego doświadczenia wielu uczniów technikum ogrodniczego łapie się na myślenie, że im wcześniej wiosną tym lepiej, ale tabela jasno pokazuje, że bez jesiennego siewu i tunelu nie da się tego przyspieszyć do 10 maja. Warto więc dobrze przeanalizować kalendarz upraw i korzystać z praktycznych rozwiązań, które faktycznie działają w polskich warunkach klimatycznych.

Pytanie 23

Rysunek przedstawia wysiew nasion

Ilustracja do pytania
A. w doniczkach torfowych.
B. na krążku.
C. na taśmie.
D. w multiplatach.
Wysiew nasion w multiplatach to metoda, która od lat cieszy się ogromnym uznaniem w branży ogrodniczej i szkółkarskiej. Multiplaty, czyli specjalne wielokomorowe tacki, pozwalają na precyzyjne rozmieszczenie nasion i indywidualną kontrolę rozwoju każdej siewki. Dzięki temu ograniczamy ryzyko przerastania systemów korzeniowych i ułatwiamy późniejsze pikowanie lub przesadzanie roślin. To rozwiązanie jest szczególnie polecane do uprawy warzyw, ziół czy roślin ozdobnych, gdzie ważna jest jednorodność i zdrowotność materiału szkółkarskiego. W mojej opinii multiplaty dają ogromną przewagę, bo każda roślina od początku ma swoją własną ‘przestrzeń życiową’ i nie musi konkurować o wodę czy składniki pokarmowe z sąsiednimi siewkami. Stosując multiplaty można też łatwiej zautomatyzować proces podlewania i nawożenia, co zdecydowanie poprawia efektywność uprawy. Warto zwrócić uwagę, że taka technika jest zgodna z najlepszymi praktykami branżowymi i wręcz rekomendowana przez większość nowoczesnych podręczników ogrodniczych. Moim zdaniem, multiplaty to podstawa, jeśli myślisz poważnie o produkcji rozsady na większą skalę.

Pytanie 24

Wegetatywnie należy rozmnażać

A. pomidory.
B. ziemniaki.
C. marchew.
D. ogórki.
Ziemniaki rozmnaża się przeważnie wegetatywnie, czyli przez sadzenie bulw lub ich fragmentów. To jest podstawowa i najskuteczniejsza metoda stosowana nie tylko w Polsce, ale praktycznie we wszystkich krajach, gdzie produkcja ziemniaka jest rozwinięta na skalę handlową. Dzięki temu otrzymujemy rośliny, które są genetycznie identyczne z rośliną mateczną, co jest ogromnie ważne, jeśli zależy nam na powtarzalności cech odmianowych, takich jak odporność na choroby czy plonowanie. Z mojego doświadczenia wynika, że to też świetny sposób na szybkie odtworzenie plantacji w kolejnym sezonie, bez ryzyka, że „coś wyrośnie nie to”. W rolnictwie i ogrodnictwie bardzo często spotyka się sytuacje, gdzie sadzi się tzw. sadzeniaki, czyli specjalnie przygotowane bulwy ziemniaka. Robi się to nie tylko dlatego, że to wygodne, ale również dlatego, że reprodukcja nasion ziemniaka jest niepraktyczna — z nasion wyrastają tzw. siewki, które nadają się raczej do programów hodowlanych, a nie do uprawy towarowej. To, co moim zdaniem jest warte zapamiętania, to fakt, że rozmnażanie wegetatywne ziemniaka umożliwia zachowanie wszystkich cech wybranej odmiany, a to w praktyce uprawowej jest wręcz nieocenione.

Pytanie 25

Jaki jest przychód ze sprzedaży 100 szt. drzewek wiśni?

Cennik jednorocznych okulantów
Wykaz drzewek do sprzedażyCena (zł za 1 szt.)
Okulanty jabłoni13
Okulanty wiśni12
Okulanty gruszy15
Okulanty czereśni16
A. 1 300 zł
B. 1 600 zł
C. 1 200 zł
D. 1 500 zł
Poprawne wyliczenie przychodu ze sprzedaży 100 sztuk drzewek wiśni opiera się na znajomości bardzo podstawowych zasad kalkulacji handlowych, ale przydaje się też w codziennej pracy np. w szkółkarstwie czy planowaniu sprzedaży. Cena jednostkowa jednego okulanta wiśni według cennika to 12 zł. Przemnażając tę wartość przez ilość sprzedawanych drzewek (czyli 100), uzyskujemy 1 200 zł. To klasyczny przykład użycia prostego wzoru na przychód = ilość × cena jednostkowa. W takich zadaniach łatwo się pomylić, zwłaszcza gdy ceny poszczególnych gatunków są zbliżone – dlatego zawsze warto dwukrotnie sprawdzić, czy wybrano właściwy wiersz z cennika. W praktyce, przy większych zamówieniach w szkółkach ogrodniczych, bardzo często stosuje się rabaty lub negocjuje warunki sprzedaży. Jednak w zadaniach egzaminacyjnych raczej nie uwzględnia się takich niuansów. Moim zdaniem umiejętność szybkiego i poprawnego liczenia przychodu jest nie do przecenienia – zarówno w pracy, jak i przy prowadzeniu własnej działalności. Z własnego doświadczenia wiem, że kalkulacje na podstawie cenników są jednym z podstawowych narzędzi w branży sadowniczej czy ogrodniczej. Warto pamiętać, że jeśli chodzi o przychód, nie bierze się pod uwagę kosztów (np. produkcji czy transportu), tylko samą kwotę uzyskaną od klienta za sprzedane drzewka. Takie zadania świetnie przygotowują do praktycznych wyzwań związanych ze sprzedażą i obsługą klienta.

Pytanie 26

Do założenia rabaty skalnej na stanowisku słonecznym należy wykorzystać

A. lobelię, bergenie i jeżówkę.
B. dąbrówkę, języczkę i żagwin.
C. języczkę, funkię i tojad.
D. gęsiówkę, ubiorek i żagwin.
Gęsiówka, ubiorek i żagwin to klasyczne przykłady roślin skalnych, które świetnie radzą sobie na słonecznych stanowiskach. Nie tylko dobrze znoszą intensywne nasłonecznienie, ale także są odporne na okresowe przesuszenie, co jest typowe dla rabat skalnych. Ich zwarty, poduszkowy pokrój oraz niskie wymagania glebowe sprawiają, że utrzymanie takiej rabaty jest naprawdę proste i nie wymaga ciągłego podlewania. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie te gatunki bardzo szybko się rozrastają i tworzą efektowne kępy, które kwitną już wczesną wiosną, nie wymagając przy tym specjalistycznej pielęgnacji. W branży ogrodniczej takie rośliny jak gęsiówka czy ubiorek to podstawowy wybór na nasłonecznione skalniaki – są łatwo dostępne i polecane przez większość projektantów zieleni. Standardem jest, żeby na tego typu rabacie nie sadzić roślin cienioznośnych ani tych, które lubią wilgoć, bo po prostu się nie utrzymają. Warto też dodać, że takie zestawienie gatunków pozwala uzyskać barwny efekt przez znaczną część sezonu wegetacyjnego, a rabata przez długi czas wygląda estetycznie. Na kursach florystyki czy architektury krajobrazu te rośliny często pojawiają się jako świetne przykłady do nauki kompozycji na trudne stanowiska.

Pytanie 27

Aby ochronić drzewa przed przymrozkiem w sadach, wyposażonych w system deszczowni, należy zastosować

A. mieszanie powietrza.
B. okrywanie.
C. ogrzewanie powietrza.
D. deszczowanie.
Deszczowanie to jedna z najskuteczniejszych i najczęściej stosowanych metod ochrony drzew owocowych przed przymrozkami, szczególnie w profesjonalnych sadach wyposażonych w odpowiedni system. Cały sekret polega na tym, że woda, która jest rozpylana na rośliny podczas spadku temperatury, zamarza na powierzchni pąków, kwiatów czy młodych liści, wydzielając przy tym ciepło (tzw. ciepło krzepnięcia). To ciepło chroni delikatne tkanki przed zamarzaniem. Mówiąc prosto: tworzy się taka lodowa „osłonka”, która izoluje roślinę przed jeszcze niższą temperaturą powietrza. Praktyka pokazuje, że deszczowanie pozwala uratować plony nawet przy spadkach temperatury do -4°C, co w polskich warunkach potrafi mieć kluczowe znaczenie dla opłacalności uprawy. Warto pamiętać, że metoda ta wymaga dobrze zaprojektowanego systemu deszczowni i stałego dopływu wody przez cały czas trwania przymrozku – przerwanie podlewania może być wręcz groźne dla roślin. Moim zdaniem, jeśli sadownik ma dostęp do odpowiedniej infrastruktury, to deszczowanie jest rozwiązaniem praktycznym, sprawdzonym i zgodnym z zaleceniami polskich instytutów sadownictwa. Warto wiedzieć, że podobne technologie stosuje się również w krajach o znacznie większych areałach upraw sadowniczych, gdzie ryzyko przymrozków jest jeszcze większe. Technologia nie jest może tania, ale uratowany plon wynagradza inwestycję. Słowem: deszczowanie to branżowy standard, którego nie warto ignorować.

Pytanie 28

Do układania kompozycji z kwiatów żywych, układanych w gąbce, nadają się

A. wyroby wiklinowe.
B. nienasiąkliwe naczynia nieprzezroczyste.
C. wazony z przezroczystego szkła.
D. pojemniki z gliny niewypalanej.
Temat doboru odpowiedniego pojemnika do kompozycji z kwiatów żywych w gąbce florystycznej jest często niedoceniany, a jednak ma ogromne znaczenie praktyczne. Wyroby wiklinowe, mimo że prezentują się świetnie i są popularne w dekoracjach, niestety nie nadają się do bezpośredniego kontaktu z wodą, bo wiklina po prostu chłonie wilgoć, szybko pleśnieje i może odkształcać się pod wpływem nasiąknięcia. To, moim zdaniem, jeden z najczęstszych błędów – zbytnie poleganie na efekcie wizualnym bez zwracania uwagi na kwestię szczelności. Pojemniki z gliny niewypalanej też nie są dobrym wyborem, bo takie naczynia są porowate i wchłaniają bardzo dużo wody. Przez to gąbka też szybciej wysycha, a naczynie może przeciekać, co często kończy się zniszczeniem stołu czy powierzchni, na której stoi kompozycja. Często ktoś myśli, że jeśli coś zrobione jest z gliny, to na pewno nada się do kwiatów, a to niestety nie działa w przypadku gliny surowej. Wazony z przezroczystego szkła co prawda są nienasiąkliwe, jednak nie spełniają kluczowego wymogu – są przezroczyste. W takiej sytuacji widać całą technikę, gąbkę i nieraz brudną wodę, co mocno obniża walory estetyczne kompozycji. W dobrych praktykach florystycznych dąży się do tego, by widoczna była tylko dekoracja, a wszystkie elementy techniczne były schowane. Typowym błędem jest więc skupienie się tylko na szczelności naczynia, a pominięcie kwestii jego transparentności. Wiedza o tym przydaje się nie tylko na egzaminie, ale przede wszystkim w codziennej pracy – dobrze dobrany pojemnik to gwarancja trwałości i elegancji kompozycji.

Pytanie 29

Do zapylania kwiatów pomidorów w szklarni wykorzystuje się

A. pszczoły.
B. trzmiele.
C. osy.
D. biedronki.
Trzmiele są zdecydowanie najlepszym wyborem do zapylania kwiatów pomidorów w warunkach szklarniowych. Moim zdaniem to prawdziwy standard branżowy, bo trzmiele, w odróżnieniu od pszczół czy innych owadów, wykonują tzw. zapylanie wibracyjne. Pomidory mają kwiaty, które nie produkują nektaru, dlatego nie są tak atrakcyjne dla pszczół, a tymczasem trzmiele potrafią wprawić kwiat w drgania, wytrząsając pyłek ze słupków. To zjawisko nazywa się buzz pollination, z angielskiego. Hodowcy od lat stosują gotowe kolonie trzmieli (najczęściej Bombus terrestris), które dostarczają wyspecjalizowane firmy – to znacznie ułatwia pracę, podnosi wydajność i eliminuje konieczność ręcznego zapylania, które jest bardzo czasochłonne. Co ciekawe, w większości nowoczesnych szklarni z pomidorami w Polsce i na świecie trzmiele są już właściwie obowiązkowym elementem technologii uprawy. Dodatkowo, trzmiele są mniej wrażliwe na warunki pogodowe niż pszczoły (np. niższą temperaturę i wilgotność), więc zapewniają stabilne zapylanie przez cały sezon. Można nawet powiedzieć, że bez trzmieli produkcja pomidorów na dużą skalę byłaby po prostu mniej opłacalna. Takie praktyki są zgodne z zaleceniami Instytutów Ogrodniczych oraz standardami GlobalG.A.P.

Pytanie 30

Podczas rozmnażania krzewów owocowych przez odkłady pionowe, jedną z wykonywanych czynności, jest przycięcie pędów

A. o 1/2 ich długości.
B. tuż nad ziemią.
C. 2 – 3 oczka nad ziemią.
D. o sam wierzchołek.
Przycinanie pędów 2–3 oczka nad ziemią podczas rozmnażania krzewów owocowych przez odkłady pionowe to takie trochę złote podejście ogrodników. Właśnie ten sposób sprawia, że pęd ma idealne warunki do wypuszczenia nowych korzeni. Z mojego doświadczenia przycinanie krócej, np. tuż nad ziemią, często powoduje osłabienie rośliny i mniejszą szansę na prawidłowe ukorzenienie. Pozostawienie 2–3 oczek daje odpowiednią ilość tkanek zapasowych — i co najważniejsze, z tych oczek mogą wyrosnąć młode pędy, które potem pięknie się rozkrzewią. W praktyce ogrodniczej to już trochę klasyka, bo dzięki takiemu cięciu roślina lepiej znosi stres i szybciej się regeneruje. Często właśnie w szkółkach czy na plantacjach amatorskich cięcie na 2–3 oczka jest standardem, bo daje najlepsze efekty, jeśli chodzi o przyjęcia odkładów. Dobrze jest pamiętać, że każde cięcie to też potencjalna rana dla rośliny, dlatego trzeba używać naprawdę ostrych, czystych sekatorów. Przycięcie pędu na tej wysokości zwiększa powierzchnię brodawek korzeniowych, z których potem wyrastają zdrowe, silne korzenie. Odkłady pionowe to w sumie metoda mało skomplikowana, ale diabeł tkwi w szczegółach – i właśnie ten detal z przycięciem robi tu robotę.

Pytanie 31

Który płodozmian jest prawidłowy po nawożeniu pola obornikiem?

A. Kapusta biała, marchew, groch.
B. Marchew, kapusta biała, groch.
C. Groch, marchew, kapusta biała.
D. Groch, kapusta biała, marchew.
Odpowiedź „Kapusta biała, marchew, groch” bardzo dobrze wpisuje się w zasady prawidłowego płodozmianu po zastosowaniu obornika. Najważniejsze jest tutaj zrozumienie, że obornik najlepiej działa na rośliny o dużych wymaganiach pokarmowych, a kapusta biała jest typowym przykładem takiej rośliny. Ma ogromny apetyt na azot, potas i inne składniki, więc jak dostarczymy obornik, to kapusta wykorzysta go maksymalnie. W drugim roku po oborniku nastawiamy się na uprawy o średnich wymaganiach – tu marchew sprawdza się idealnie, bo nie wymaga aż tak żyznej gleby jak kapusta, a jednocześnie korzysta jeszcze z resztek składników odżywczych. No i na końcu, czyli w trzecim roku, dobrym wyborem będzie groch. On ma już skromniejsze zapotrzebowanie, a dodatkowo wiąże azot z powietrza, poprawiając strukturę gleby na kolejne lata. Takie ustawienie roślin pozwala nie tylko optymalnie wykorzystać nawożenie, ale też zapobiega tzw. zmęczeniu gleby, ogranicza występowanie chorób i szkodników, i wpisuje się w wytyczne dobrej praktyki rolniczej – nawet te z podręczników i zaleceń IUNG. Z mojego doświadczenia, jeśli ten schemat się powtarza, to gleba dłużej pozostaje żyzna, a plony są stabilniejsze. Warto też pamiętać, że taki płodozmian pomaga ograniczyć ilość chwastów i zmniejsza ryzyko nagromadzenia się patogenów. Dobrze dobrany płodozmian po oborniku to naprawdę podstawa w zdrowym gospodarstwie.

Pytanie 32

Jakie urządzenie wykorzystuje się do równomiernego rozprowadzania nawozu organicznego na polu?

A. pług dwuskibowy
B. glebogryzarkę
C. rozrzutnik obornika
D. kultywator
Użycie glebogryzarki do rozprowadzania nawozu organicznego jest niewłaściwe, ponieważ jest to narzędzie przeznaczone głównie do spulchniania gleby oraz przygotowywania jej do siewu, a nie do nawożenia. Choć glebogryzarka może pomóc w wymieszaniu nawozu z glebą, nie zapewnia równomiernego rozłożenia nawozu na powierzchni pola, co jest kluczowe dla skuteczności nawożenia. Pług dwuskibowy, z kolei, służy do orki, czyli głębokiego spulchniania gleby, co również nie jest związane z nawożeniem. Orka zmienia strukturę gleby, ale nie jest w stanie efektywnie rozprowadzić nawozu organicznego, co może prowadzić do nierównomiernego wzrostu roślin. Kultywator jest narzędziem, które również skupia się na spulchnianiu i mieszaniu gleby, a nie na nawożeniu. Jego użycie w kontekście nawożenia obornikiem może prowadzić do marnotrawienia nawozu, gdyż kultywator nie jest projektowany do równomiernego rozkładu nawozu. Wybór odpowiednich narzędzi do nawożenia, takich jak rozrzutnik obornika, jest kluczowy dla utrzymania zdrowia gleby i optymalizacji plonów, co jest podstawą nowoczesnego rolnictwa.

Pytanie 33

Szkodnik, który niszczy młode owoce orzechowca, to

A. wielkopąkowiec leszczynowy
B. przędziorek leszczynowiec
C. słonkowiec orzechowiec
D. dłużynka leszczynówka
Słonkowiec orzechowiec (Cydia pomonella) jest szkodnikiem, który w szczególności atakuje młode owoce leszczyny, powodując ich uszkodzenia oraz obniżenie jakości plonów. Jego larwy wnikają do owoców, gdzie żerują, co prowadzi do ich zgorzeli i opadania. Właściwe zarządzanie uprawami leszczyny powinno obejmować regularne monitorowanie występowania tego szkodnika oraz wdrażanie skutecznych strategii ochrony roślin. Przykładem praktycznego zastosowania jest stosowanie pułapek feromonowych, które mogą pomóc w ocenie liczebności populacji słonkowca i podjęciu decyzji o ewentualnych zabiegach ochronnych, takich jak opryski chemiczne czy biologiczne. Warto również stosować techniki agrotechniczne, takie jak przerywanie cyklu rozwojowego szkodnika poprzez usuwanie zainfekowanych owoców. Standardy dotyczące ochrony roślin, takie jak te opracowane przez organizacje takie jak FAO i EPPO, podkreślają potrzebę integrowania metod ochrony biologicznej z chemiczną w celu zminimalizowania wpływu szkodników na plony, co czyni wiedzę o słonkowcu orzechowcu niezwykle istotną dla producentów leszczyny.

Pytanie 34

Do tradycyjnej dekoracji stołu na Boże Narodzenie stosowane są gałązki

A. świerku.
B. leszczyny.
C. forsycji.
D. brzozy.
Gałązki świerku od lat są tradycyjnym elementem dekoracji stołu bożonarodzeniowego nie tylko w Polsce, ale i w wielu krajach o podobnym klimacie. Świerk świetnie nadaje się do tego celu, bo ma ciemnozielone, gęsto ułożone igły, które długo zachowują świeżość i zapach nawet w ciepłym pomieszczeniu. Moim zdaniem to bardzo praktyczny wybór – gałązki świerku są łatwo dostępne w grudniu i można je swobodnie formować, co pozwala na tworzenie rozmaitych stroików, wieńców czy nawet prostych podkładek pod świece. W branży florystycznej uważa się świerk za podstawę klasycznych kompozycji zimowych. Warto wiedzieć, że świerk nie tylko dobrze wygląda, ale też pomaga wprowadzić charakterystyczny, żywiczny zapach, który dla wielu osób jest nierozerwalnie związany z atmosferą świąt. W praktyce, gałązki świerku bardzo dobrze komponują się z innymi naturalnymi dodatkami, jak szyszki, suszone owoce czy laski cynamonu, co jest zgodne z zasadami ekologicznego i zrównoważonego dekorowania. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze dobrana i przygotowana dekoracja z gałązek świerku potrafi podnieść walory estetyczne całego stołu, budując wyjątkowy klimat i podkreślając polskie tradycje świąteczne.

Pytanie 35

Dużymi wymaganiami cieplnymi charakteryzują się

A. sałata i rzodkiewka.
B. groch i kapusta.
C. marchew i pietruszka.
D. pomidor i fasola.
Dobrze, że wybrałeś pomidora i fasolę, bo to faktycznie warzywa o wysokich wymaganiach cieplnych. One naprawdę nie lubią zimna, szczególnie na etapie kiełkowania i wczesnego wzrostu. Z mojego doświadczenia wynika, że pomidor najlepiej rośnie, jak temperatura w dzień przekracza 20°C, a w nocy nie spada poniżej 14-15°C. Fasola tak samo – jak tylko zrobi się zimniej, od razu widać, że liście się zwijają, rośliny marnieją. Właśnie dlatego w uprawie polowej sia się je dość późno, zwykle po 15 maja, kiedy minie ryzyko przymrozków. W szklarniach to już całkiem inna bajka – tam wszystko idzie szybciej, bo łatwiej jest utrzymać wyższą temperaturę. Branżowo uznaje się, że te rośliny są typowymi ciepłolubami i niedostosowanie się do ich potrzeb cieplnych skutkuje spadkiem plonu, a czasem wręcz brakiem owocowania. Ogólnie rzecz biorąc, planując uprawę pomidora czy fasoli, warto pamiętać, że bez odpowiednio wysokiej temperatury nie ma sensu nawet zaczynać – po prostu szkoda czasu i nasion. W praktyce ogrodniczej, szczególnie przy uprawie w gruncie, stosuje się agrowłókninę czy tunele foliowe, żeby zapewnić im lepszy mikroklimat. Tak się to robi według dobrych praktyk i naprawdę warto o tym pamiętać.

Pytanie 36

Jakie części roślin sadowniczych przemarzają najczęściej w okresie bezśnieżnych zim?

A. Pnie.
B. Pąki.
C. Pędy.
D. Korzenie.
W sadownictwie często spotyka się przekonanie, że najbardziej wrażliwe na przemarzanie są części nadziemne, takie jak pędy, pnie czy pąki, ale to nie do końca oddaje rzeczywistość w warunkach bezśnieżnych zim. Pnie drzew owocowych rzeczywiście bywają narażone na tzw. rany zgorzelinowe, ale najczęściej dotyczy to nagłych spadków temperatury po odwilży i bezpośredniego działania promieni słonecznych. Jednak w praktyce, gdy nie ma śniegu, największym problemem są korzenie, bo gleba szybciej się wychładza i brak izolacji prowadzi do głębokiego przemarzania strefy korzeniowej. Pąki i pędy mogą ucierpieć podczas bardzo ostrych mrozów lub przy wiosennych przymrozkach, ale śnieg nie jest dla nich aż tak istotną ochroną jak dla strefy korzeniowej. Typowym błędem jest też myślenie, że pąki czy pędy są zawsze najdelikatniejsze – rzeczywiście, są wrażliwe w okresie wiosennego ruszania wegetacji, ale zimą, szczególnie bez śniegu, to korzenie są w największym niebezpieczeństwie. Wynika to głównie z tego, że system korzeniowy nie ma możliwości regeneracji po przemarzaniu tak jak np. uszkodzone pąki czy drobne pędy, które roślina może odtworzyć. Standardy uprawy sadowniczej zalecają zabezpieczanie gleby ściółkami właśnie ze względu na ochronę korzeni, a w profesjonalnych sadach prowadzi się nawet pomiary temperatury na różnych głębokościach gleby, żeby szybciej reagować na zagrożenie przemarzaniem. Z mojego punktu widzenia, ignorowanie tej zależności prowadzi do bardzo poważnych strat produkcyjnych, a błędna ocena zagrożeń skutkuje często niepotrzebnymi zabiegami ochronnymi na częściach nadziemnych, które nie przynoszą wtedy oczekiwanego efektu.

Pytanie 37

Nawożenie pól truskawkowych azotem powinno być realizowane

A. tylko jesienią w pierwszym roku uprawy
B. corocznie na początku wiosny oraz jesienią po zbiorze owoców
C. co roku jedynie wiosną lub jesienią po zbiorze owoców
D. wyłącznie wiosną w pierwszym roku uprawy
Nawożenie plantacji truskawek azotem jest kluczowym elementem agrotechniki, który ma na celu zapewnienie roślinom odpowiedniej ilości składników odżywczych, co przekłada się na ich zdrowy rozwój oraz plonowanie. Odpowiedź, która wskazuje na coroczne nawożenie wczesną wiosną i jesienią po zbiorze owoców, jest zgodna z zaleceniami ekspertów z dziedziny agronomii. Wczesna wiosna to czas, gdy truskawki zaczynają intensywnie wegetować, dlatego dostarczenie azotu w tym okresie wspomaga wzrost liści oraz rozwój pąków kwiatowych. Jesienne nawożenie natomiast pozwala roślinom na zgromadzenie składników odżywczych, które będą wykorzystane w następnym sezonie wegetacyjnym. Takie podejście jest zgodne z zasadami zrównoważonego nawożenia, które zalecają regularne monitorowanie stanu gleby i dostosowywanie ilości nawozów do rzeczywistych potrzeb roślin. W praktyce, stosowanie nawozów azotowych w odpowiednich terminach zwiększa plon oraz jakość owoców. Eksperci zalecają również stosowanie nawozów o kontrolowanym uwalnianiu azotu, co pozwala na uniknięcie nadmiernego nawożenia i minimalizowanie ryzyka wypłukiwania azotu do wód gruntowych.

Pytanie 38

Odmiany zimowe jabłoni wymagają pomiędzy kwitnieniem a zbiorem

A. od 50 do 70 dni ciepłych.
B. od 90 do 110 dni ciepłych.
C. od 130 do 150 dni ciepłych.
D. od 170 do 190 dni ciepłych.
W przypadku odmian zimowych jabłoni bardzo łatwo popełnić błąd w ocenie, jak długi powinien być okres między kwitnieniem a zbiorem. Przyjęcie zbyt krótkiego czasu, na przykład 50–70 dni, w praktyce prowadziłoby do uzyskiwania owoców niedojrzałych, które nie mają wykształconego właściwego smaku, aromatu ani trwałości w przechowywaniu. Takie podejście często wynika z mylenia odmian wczesnych z zimowymi – te drugie po prostu potrzebują znacznie więcej czasu na akumulację substancji zapasowych. Z drugiej strony, zakładanie aż 170–190 dni ciepłych to już raczej domena odmian bardzo późnych lub wręcz sytuacje, gdzie owoce mogłyby przejrzeć na drzewie i tracić swoje walory handlowe. Co ciekawe, niektórzy sadownicy sugerują, że im dłużej jabłko na drzewie, tym lepiej – a to nie do końca prawda, bo w praktyce większość zimowych odmian traci wtedy jędrność i gorzej się przechowuje. Częstym błędem jest także przyjmowanie, że wszystkie jabłonie mają podobne wymagania co do długości okresu wegetacji – a przecież różnice między odmianami letnimi, jesiennymi i zimowymi są bardzo wyraźne. W branży sadowniczej od lat podkreśla się, jak ważne jest precyzyjne określenie optymalnego terminu zbioru, bo tylko wtedy owoce osiągają właściwe parametry chemiczne i organoleptyczne. Praktyka pokazuje, że przyjmowanie niewłaściwego zakresu dni ciepłych skutkuje poważnymi stratami jakościowymi i finansowymi. Właśnie dlatego norma 130–150 dni ciepłych dla odmian zimowych stała się standardem branżowym i wyznacznikiem prawidłowej agrotechniki.

Pytanie 39

Który zabieg należy wykonać przed wysiewem nasion w celu zabezpieczenia ich przed chorobami i szkodnikami?

A. Zaprawianie.
B. Skarryfikację.
C. Stratyfikację.
D. Moczenie.
Zaprawianie nasion to absolutna podstawa w profesjonalnej uprawie, zwłaszcza jeśli zależy nam na zdrowych, silnych roślinach już od samego początku. Chodzi tutaj o to, żeby zabezpieczyć nasiona tuż przed wysiewem przed takimi zagrożeniami jak grzyby chorobotwórcze, bakterie czy nawet niektóre szkodniki. Najczęściej zaprawia się specjalnymi preparatami – mogą to być środki chemiczne, ale coraz częściej używa się też zapraw biologicznych, które są bezpieczniejsze dla środowiska. Z własnej praktyki mogę powiedzieć, że zaprawianie naprawdę potrafi uratować plon, szczególnie przy uprawie zbóż czy grochu, gdzie infekcje pochodzące z gleby są bardzo uciążliwe. W branży rolniczej i ogrodniczej to wręcz standardowy zabieg, który warto stosować nawet przy amatorskiej uprawie, chociaż nie wszyscy o tym pamiętają. Dobrze zaprawione nasiona nie tylko lepiej kiełkują, ale mniej chorują – to oszczędność czasu i pieniędzy na późniejszych opryskach. Często zapomina się, że dzięki temu ograniczamy też rozprzestrzenianie się patogenów w glebie na kolejne lata, co ułatwia rotację upraw. Moim zdaniem, kto chociaż raz miał problem z zgorzelą siewek czy śmietką kiełkówką, ten już nigdy nie pominie tej czynności.

Pytanie 40

Nawozy naturalne powinny być stosowane na pola w okresie od

A. 1 marca do 30 listopada.
B. 1 lipca do 31 stycznia.
C. 1 stycznia do 30 czerwca.
D. 1 maja do 31 grudnia.
Stosowanie nawozów naturalnych, takich jak obornik czy gnojowica, powinno odbywać się w terminie od 1 marca do 30 listopada, zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami i programami azotanowymi. Jest to podyktowane zarówno cyklem rozwojowym roślin uprawnych, jak i warunkami klimatycznymi. W tym okresie gleba nie jest zamarznięta, a rośliny aktywnie pobierają składniki pokarmowe, co minimalizuje ryzyko wymywania azotanów do wód gruntowych. Moim zdaniem stosowanie nawozów naturalnych poza wyznaczonym okresem, czyli zimą, to nie tylko marnowanie składników, ale też zagrożenie dla środowiska – szczególnie dla wód powierzchniowych i podziemnych. Praktyka pokazuje, że przykładanie się do tego terminu naprawdę wpływa na efektywność nawożenia i zdrowie upraw. Warto też zwrócić uwagę, że przestrzeganie tych dat jest kontrolowane przez służby rolnicze i może mieć wpływ na przyznanie dopłat. Uczciwie mówiąc, wielu rolników, którzy próbują 'przyspieszać' czy 'opóźniać' nawożenie, naraża się nie tylko na straty finansowe, ale i kary administracyjne. Takie podejście jak 1 marca – 30 listopada, to po prostu zdrowy rozsądek poparty doświadczeniem. Dobrze to zapamiętać – gleba chłonie wtedy, kiedy roślina w pełni korzysta, a reszta idzie w straty.