Przy ochronie przeciwpożarowej maszyn elektrycznych nastawy zabezpieczeń różnicowoprądowych powinny wynosić
Decyzja o nastawie zabezpieczeń różnicowoprądowych na poziomie I?n = 300 mA z działaniem zwłocznym jest naprawdę w porządku, jeśli chodzi o ochronę maszyn elektrycznych przed pożarem. Wartość 300 mA dobrze zabezpiecza urządzenia przed skutkami prądów upływowych, które mogą być niebezpieczne. Działanie zwłoczne, na przykład w czasie 100 ms, daje szansę na chwilowe zakłócenia bez natychmiastowego wyłączenia prądu. To może być przydatne, bo czasem zdarzają się krótkie spięcia i wtedy lepiej nie wyłączać wszystkiego od razu. Co do wyższych wartości I?n, takich jak 3 A czy 5 A, to są one mniej odpowiednie, bo mogą nie chronić w sytuacjach, gdzie prąd upływowy się pojawia i może być niebezpieczny. Zgodnie z normą PN-EN 61008-1, dobrze jest projektować te urządzenia z myślą o ich konkretnym zastosowaniu, więc te nastawy mają naprawdę duże znaczenie w kontekście bezpieczeństwa.
Wybierając I?n = 3 A lub 5 A dla zabezpieczeń różnicowoprądowych, można się trochę naciąć, bo takie ustawienia nie zapewniają dobrej ochrony przed niewielkimi prądami upływowymi. Przy I?n = 3 A może być za późno na wyłączenie, kiedy prąd upływowy jest na poziomie, który już może zagrażać zapaleniu się materiałów łatwopalnych. I?n = 5 A to już w ogóle kiepski pomysł, bo działa bez zwłoki, co nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Często ludzie mylą prądy upływowe z normalnym obciążeniem, nie zdając sobie sprawy, jak dużym zagrożeniem mogą być dla pożaru. Z norm PN-EN 60947-2 wynika, że zabezpieczenia powinny być dostosowane do konkretnego zastosowania, a mniejsze wartości prądów różnicowych, jak 30 mA, są bardziej do ochrony ludzi, a nie maszyn. Dlatego ustawienia 30 mA z działaniem bezzwłocznym są też nieodpowiednie, gdyż maszyny wymagają innego podejścia, jak I?n = 300 mA z działaniem zwłocznym.