Optymalną temperaturą do przechowywania (schładzania) róż i chryzantem jest
Temperatura 0-1°C jest uznawana za optymalną do schładzania i krótkotrwałego przechowywania ciętych róż oraz chryzantem, bo mocno spowalnia oddychanie tkanek, parowanie wody i rozwój mikroorganizmów w naczyniach przewodzących. W praktyce florystycznej chodzi o utrzymanie tzw. łańcucha chłodniczego: kwiat po dostawie powinien trafić do czystej chłodni, najlepiej przy wysokiej wilgotności względnej, zwykle około 90-95%, i z dobrą cyrkulacją powietrza, ale bez silnego nawiewu prosto na pąki. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które realnie widać w bukiecie po kilku dniach. Róże przechowywane zbyt ciepło szybciej rozwijają pąki, tracą turgor i mogą mieć zasychające brzegi płatków. Chryzantemy też lepiej trzymają jakość w niskiej temperaturze, szczególnie przy większej partii towaru przed sprzedażą albo dekoracją. Trzeba jednak pamiętać, że 0-1°C to schładzanie, a nie przemrażanie. Kwiaty nie mogą dotykać ścian chłodni ani leżeć w miejscu, gdzie temperatura spada poniżej 0°C, bo wtedy pojawią się uszkodzenia mrozowe. Dobra praktyka to podcięcie łodyg, wstawienie do czystej wody z odpowiednią pożywką, usunięcie liści z części zanurzonej i przechowywanie z dala od owoców wydzielających etylen.
W przypadku róż i chryzantem zbyt wysokie zakresy temperatur, takie jak 6-8°C, 4-5°C czy nawet 2-3°C, mogą wydawać się bezpieczne, bo kojarzą się po prostu z chłodnym pomieszczeniem. I tu właśnie często pojawia się błąd myślowy: chłodno nie zawsze znaczy optymalnie. Dla wielu kwiatów ciętych, zwłaszcza róż i chryzantem, najlepsze jest schłodzenie bardzo blisko 0°C, czyli 0-1°C, oczywiście bez przemrażania tkanek. Wyższa temperatura przyspiesza procesy fizjologiczne, przede wszystkim oddychanie komórkowe i transpirację. Roślina zużywa wtedy zapasy cukrów, szybciej traci wodę, a pąki rozwijają się wcześniej, niż florysta by chciał. W sprzedaży oznacza to krótszą trwałość handlową i większe ryzyko reklamacji, bo klient dostaje kwiat, który już część swojej świeżości stracił w magazynie. Zakres 6-8°C bywa stosowany przy roślinach wrażliwszych na chłód, ale róża i chryzantema nie są tu dobrym przykładem. 4-5°C również ogranicza starzenie, lecz nie tak skutecznie jak 0-1°C, szczególnie przy dłuższym przechowywaniu większej partii kwiatów. 2-3°C jest już bliżej dobrej praktyki, ale nadal nie jest zakresem optymalnym podanym dla tych gatunków. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest patrzeć nie tylko na samą liczbę na termometrze, ale też na higienę wiader, jakość wody, pożywkę, wilgotność powietrza i brak etylenu. Sama chłodnia nie uratuje kwiatów, jeżeli łodygi są zapowietrzone albo stoją w brudnej wodzie, ale poprawna temperatura 0-1°C daje najlepszy punkt startu.