Ćwiczenie według Skalouda zaleca się dzieciom, które
Ćwiczenie według Skalouda zaleca się przede wszystkim dzieciom, które oddychają przez usta. Chodzi tu o usprawnianie toru oddechowego i naukę prawidłowego domykania warg, czyli takiego spokojnego oddychania przez nos w spoczynku. W praktyce stomatologicznej ma to duże znaczenie, bo przewlekłe oddychanie przez usta sprzyja wysychaniu błony śluzowej, zapaleniu dziąseł w odcinku przednim, częstszym nalotom, a u dzieci może dokładać się do zwężenia szczęki, wysokiego podniebienia i wad zgryzu. Moim zdaniem to jedno z tych zagadnień, które łatwo zbagatelizować, bo dziecko po prostu siedzi z otwartą buzią, a konsekwencje mogą być całkiem konkretne. Dobra praktyka jest taka, żeby przed ćwiczeniami ocenić drożność nosa i w razie potrzeby skierować dziecko do laryngologa, alergologa lub ortodonty. Jeśli przyczyną jest przerośnięty migdałek, skrzywiona przegroda albo przewlekły nieżyt nosa, samo ćwiczenie nie rozwiąże sprawy. W gabinecie warto obserwować ułożenie warg, tor oddychania, napięcie mięśnia okrężnego ust i nawykową pozycję języka. Ćwiczenia tego typu są elementem profilaktyki ortodontycznej i terapii miofunkcjonalnej, więc najlepiej działają wtedy, gdy są wykonywane regularnie, krótko, ale systematycznie, pod kontrolą specjalisty i z udziałem rodziców.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne parafunkcje i zaburzenia czynnościowe jamy ustnej, bo wszystkie mogą wpływać na rozwój zgryzu u dziecka. Nawyki takie jak wciąganie wargi dolnej czy ssanie palca rzeczywiście są ważne ortodontycznie, ale wymagają innego podejścia niż ćwiczenie według Skalouda. Wciąganie wargi dolnej często nasila wychylenie siekaczy górnych, cofnięcie zębów dolnych i zwiększenie nagryzu poziomego, dlatego postępowanie skupia się raczej na eliminacji nawyku, kontroli napięcia mięśni warg oraz czasem na zastosowaniu płytki przedsionkowej lub innych metod zaleconych przez ortodontę. Ssanie palca może prowadzić do zgryzu otwartego przedniego, zwężenia łuku górnego i przemieszczeń zębów, ale tu najważniejsze jest wygaszanie nawyku, edukacja rodziców i dziecka, a nie ćwiczenie przeznaczone typowo do treningu oddychania. Połykanie z językiem wsuniętym między zęby to z kolei problem połykania niemowlęcego lub dysfunkcyjnego ułożenia języka. W takich przypadkach stosuje się ćwiczenia pionizacji języka, naukę prawidłowej pozycji spoczynkowej i często współpracę z logopedą lub terapeutą miofunkcjonalnym. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każde nieprawidłowe zachowanie w obrębie jamy ustnej wrzuca się do jednego worka. A jednak w profilaktyce ortodontycznej trzeba rozróżniać przyczynę: oddychanie przez usta to zaburzenie toru oddechowego, często związane z drożnością nosa, napięciem warg i postawą języka. Właśnie dlatego ćwiczenie według Skalouda kojarzymy z dzieckiem oddychającym przez usta, a nie z ssaniem palca, wciąganiem wargi czy językowym typem połykania.