Jeźdźcy A i B jadą kłusem. W zaistniałej sytuacji

W tej sytuacji jeździec B zostaje na pierwszym śladzie, a jeździec A zjeżdża do środka ujeżdżalni na drugi ślad, ponieważ B porusza się na lewą rękę. W praktyce na ujeżdżalni przy mijaniu się jeźdźców jadących w przeciwnych kierunkach stosuje się zasadę mijania lewymi rękami, czyli lewym ramieniem do lewego ramienia. Jeździec jadący na lewą rękę ma pierwszeństwo na pierwszym śladzie, a jeździec jadący na prawą rękę powinien wcześniej, spokojnie i czytelnie ustąpić do wewnątrz. To nie jest tylko teoria z regulaminu, ale zwykła zasada bezpieczeństwa w codziennej jeździe. Dzięki temu konie nie są zaskakiwane w ostatniej chwili, a jeźdźcy wiedzą, czego się po sobie spodziewać. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych zasad na zatłoczonej hali, bo porządek na śladzie bardzo szybko przekłada się na bezpieczeństwo. Zjazd na drugi ślad powinien być wykonany płynnie, bez szarpania wodzami i bez gwałtownego skrętu. Jeździec A dalej jedzie kłusem, zachowuje rytm, kontakt i odstęp, ale zmienia tor jazdy tak, żeby umożliwić bezpieczne minięcie. W dobrej praktyce warto też patrzeć przed siebie, nie pod nogi konia, i przewidywać sytuację kilka kroków wcześniej.
W tej sytuacji łatwo pomylić się, jeśli patrzy się tylko na to, kto jest bliżej bandy, a nie na kierunek jazdy i rękę, na którą porusza się koń. Na ujeżdżalni pierwszy ślad nie jest miejscem, które zawsze należy się temu, kto już po nim jedzie. Obowiązują zasady ruchu, podobnie jak na drodze, tylko dostosowane do jazdy konnej. Jeżeli dwa konie jadą kłusem naprzeciw siebie, nie powinno się rozwiązywać sprawy przypadkowo ani na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Standardem jest mijanie lewymi rękami, a pierwszeństwo na ścianie ma jeździec jadący na lewą rękę. Dlatego pozostawienie jeźdźca A na pierwszym śladzie byłoby odwróceniem tej zasady i mogłoby doprowadzić do nieczytelnej sytuacji, szczególnie gdy na hali jest więcej par. Równoczesne przechodzenie do stępa też nie jest właściwym rozwiązaniem, bo zmiana chodu bez potrzeby potrafi zaburzyć płynność jazdy, rytm konia i może zaskoczyć innych uczestników treningu. Oczywiście czasem instruktor może kazać zwolnić, ale nie jest to ogólna reguła mijania. Wykonywanie wolty przez jeźdźca B również nie wynika z zasad ruchu na ujeżdżalni. Wolta jest figurą ujeżdżeniową i powinna być zaplanowana, wykonana z zachowaniem toru, impulsu i równowagi, a nie używana jako awaryjne ustąpienie bez wyraźnej potrzeby. Typowy błąd polega tu na myśleniu, że każdy może uciec gdziekolwiek do środka, byle nie było kolizji. W jeździe konnej ważniejsze jest jednak przewidywalne, spokojne i zgodne z zasadami zachowanie, bo koń reaguje na napięcie jeźdźca i nagłe decyzje.