Koń pokazany na rysunku jest w kondycji.

Koń na zdjęciu jest w kondycji wyścigowej, czyli typowej dla konia przygotowanego do dużego, szybkiego wysiłku. Widać sylwetkę lekką, suchą, bez nadmiernego otłuszczenia, z zaznaczoną muskulaturą i długimi liniami ciała. Taki koń nie powinien wyglądać jak koń zapasowy po sezonie pastwiskowym, ale też nie może być wychudzony. Moim zdaniem najłatwiej zapamiętać to tak: kondycja wyścigowa to sportowa szczupłość, a nie głód. U koni pełnej krwi angielskiej i innych koni wyścigowych dobra praktyka polega na utrzymaniu niskiego, kontrolowanego poziomu tkanki tłuszczowej, wysokiej wydolności krążeniowo-oddechowej oraz elastycznej, dobrze rozwiniętej muskulatury zadu, grzbietu i łopatki. Na zdjęciu dodatkową podpowiedzią jest numer startowy, sprzęt używany na torze i otoczenie przypominające padok wyścigowy. W praktyce stajennej taką kondycję ocenia się nie tylko oczami, ale też przez regularne ważenie, ocenę BCS, kontrolę apetytu, potliwości, tętna po wysiłku i regeneracji po treningu. To jest standard przy prowadzeniu koni sportowych, bo forma ma wynikać z treningu i żywienia, a nie z przypadkowego odchudzenia.
Przy tym pytaniu łatwo pomylić szczupłą, sportową sylwetkę z niedożywieniem albo z ogólną dobrą formą użytkową. Kondycja robocza pasuje raczej do koni wykonujących długotrwałą pracę w zaprzęgu, gospodarstwie, rekreacji terenowej lub przy stałym, umiarkowanym obciążeniu. Taki koń zwykle ma więcej masy, mocniejszą ramę i nie musi być aż tak suchy jak koń torowy. Nie chodzi tylko o to, że koń jest sprawny, ale o konkretny typ przygotowania organizmu do danego użytkowania. Kondycja głodowa oznacza stan patologiczny albo bliski patologii: wyraźnie wystające żebra, guzy biodrowe, zapadnięte boki, słaba okrywa włosowa, brak energii i często problemy zdrowotne. Na zdjęciu koń jest szczupły, ale wygląda na trenowanego, zadbanego i prowadzonego w warunkach sportowych, więc utożsamienie tego z głodzeniem byłoby typowym błędem. Kondycja hodowlana też oznacza coś innego. U klaczy hodowlanych i ogierów rozpłodowych dąży się zwykle do stabilnej, dobrej kondycji, bez skrajnej chudości, z odpowiednimi rezerwami energetycznymi potrzebnymi do rozrodu, laktacji lub krycia. Nie jest to sylwetka maksymalnie przygotowana do krótkiego, intensywnego galopu na torze. W ocenie takich zdjęć warto patrzeć na całokształt: typ konia, umięśnienie, ilość tkanki tłuszczowej, sprzęt, otoczenie i przeznaczenie. Sam fakt, że koń jest szczupły, nie wystarcza do nazwania go głodowym, tak samo jak sam dobry wygląd nie robi z niego konia hodowlanego.