Metoda barowania konia jest
Metoda barowania konia jest zabroniona w całym procesie treningowym u wszystkich koni, bo polega na celowym zadawaniu bólu, strachu albo dyskomfortu, najczęściej przez uderzanie kończyn konia drągiem lub innym przedmiotem podczas skoku. Celem bywa wymuszenie wyższego podnoszenia nóg nad przeszkodą, ale to nie jest szkolenie, tylko przemoc i bardzo zła praktyka treningowa. W nowoczesnym jeździectwie, zgodnym z zasadami dobrostanu koni, przepisami sportowymi i etyką pracy z koniem, takie działanie jest niedopuszczalne. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które trzeba znać bez żadnego kombinowania: koń ma się uczyć przez spokojne, konsekwentne pomoce, a nie przez zaskoczenie i ból. W praktyce poprawę techniki skoku uzyskuje się przez dobrze ustawione cavaletti, gimnastykę skokową, szeregi, prawidłowe odległości, budowanie siły grzbietu i zadu oraz pracę nad równowagą jeźdźca. U koni ujeżdżeniowych tak samo liczy się rozluźnienie, rytm, kontakt i stopniowanie trudności, a nie działania siłowe. Barowanie może powodować urazy kończyn, utratę zaufania do człowieka, odmowy, nerwowość przed przeszkodą i ogólne pogorszenie psychiki konia. Dobra stajnia i dobry trener po prostu tego nie stosują, nawet „dla efektu” czy „raz na próbę”.
Uznanie barowania za metodę dopuszczalną tylko w WKKW wynika często z mylenia trudności konkurencji z przyzwoleniem na ostrzejsze metody treningowe. WKKW rzeczywiście obejmuje wymagającą próbę terenową, skoki przez przeszkody stałe i dużą odpowiedzialność za kondycję konia, ale właśnie dlatego szkolenie musi być jeszcze bardziej przemyślane, stopniowe i bezpieczne. Koń do WKKW powinien nabierać odwagi przez prawidłową gimnastykę, oswajanie z różnymi profilami przeszkód, pracę w terenie i dobre przygotowanie wydolnościowe, a nie przez straszenie lub uderzanie po nogach. To prosta droga do utraty zaufania i niebezpiecznych reakcji na krosie.
Podobny błąd pojawia się przy myśleniu, że barowanie może być pożądane w ujeżdżeniu. Ujeżdżenie opiera się na skali szkoleniowej: rytmie, rozluźnieniu, kontakcie, impulsie, prostowaniu i zebraniu. Nie ma tam żadnego miejsca na wymuszanie ruchu bólem. Jeśli koń nie pracuje aktywnie zadem albo nie unosi nóg tak, jak byśmy chcieli, szuka się przyczyny w dosiadzie, zdrowiu, dopasowaniu siodła, planie treningowym albo przygotowaniu mięśniowym. Z mojego doświadczenia najczęściej problem nie leży w „braku respektu”, tylko w braku siły, równowagi albo zrozumienia zadania.
W skokach przez przeszkody też nie wolno traktować barowania jako zalecanej metody. Dawniej takie praktyki niestety się zdarzały, stąd u niektórych osób zostało przekonanie, że koń ma „bardziej uważać”. Współczesne standardy są jednak jasne: technikę skoku poprawia się przez szeregi gimnastyczne, drągi na ziemi, odpowiednie najazdy, korektę tempa i dobrą pracę jeźdźca ręką oraz dosiadem. Barowanie jest sprzeczne z dobrostanem, może powodować kontuzje i jest traktowane jako nadużycie wobec konia, a nie jako fachowy trening.
Podobny błąd pojawia się przy myśleniu, że barowanie może być pożądane w ujeżdżeniu. Ujeżdżenie opiera się na skali szkoleniowej: rytmie, rozluźnieniu, kontakcie, impulsie, prostowaniu i zebraniu. Nie ma tam żadnego miejsca na wymuszanie ruchu bólem. Jeśli koń nie pracuje aktywnie zadem albo nie unosi nóg tak, jak byśmy chcieli, szuka się przyczyny w dosiadzie, zdrowiu, dopasowaniu siodła, planie treningowym albo przygotowaniu mięśniowym. Z mojego doświadczenia najczęściej problem nie leży w „braku respektu”, tylko w braku siły, równowagi albo zrozumienia zadania.
W skokach przez przeszkody też nie wolno traktować barowania jako zalecanej metody. Dawniej takie praktyki niestety się zdarzały, stąd u niektórych osób zostało przekonanie, że koń ma „bardziej uważać”. Współczesne standardy są jednak jasne: technikę skoku poprawia się przez szeregi gimnastyczne, drągi na ziemi, odpowiednie najazdy, korektę tempa i dobrą pracę jeźdźca ręką oraz dosiadem. Barowanie jest sprzeczne z dobrostanem, może powodować kontuzje i jest traktowane jako nadużycie wobec konia, a nie jako fachowy trening.