Określ nazwę i przeznaczenie sprzętu pokazanego na rysunku.

Na rysunku pokazano krokodylki kowalskie, czyli narzędzie używane do dociągania wbitych podkowiaków podczas podkuwania konia. Charakterystyczne są długie rękojeści i szczęki ustawione tak, żeby można było oprzeć jedną część o główkę lub zakuwkę podkowiaka, a drugą o podkowę albo ścianę kopyta i dokładnie dopiąć gwóźdź. W praktyce chodzi o to, aby podkowiak dobrze osadził podkowę, ale nie szarpał ściany kopytowej i nie był prowadzony zbyt blisko tworzywa żywego. Moim zdaniem to jedno z tych narzędzi, które wygląda dość zwyczajnie, ale w rękach kowala robi dużą różnicę. Dobre użycie krokodylków pomaga ustabilizować podkowę przed obcięciem końców podkowiaków i wykonaniem zakuwki. Zgodnie z dobrą praktyką najpierw kopyto powinno być prawidłowo werkowane, podkowa dopasowana na zimno lub na gorąco, a dopiero potem podkowiaki wbija się i dociąga. Nie wolno robić tego na siłę, bo można uszkodzić róg kopytowy albo spowodować bolesność. To sprzęt typowo kowalski, związany z pielęgnacją i ochroną kopyt, a nie zwykłe kombinerki ze stajennej skrzynki.
Przy rozpoznawaniu narzędzi kowalskich łatwo zasugerować się samym kształtem szczęk albo czerwonymi rękojeściami, ale w tym przypadku kluczowe jest przeznaczenie narzędzia. Pokazane szczypce to krokodylki do dociągania podkowiaków, czyli gwoździ używanych przy mocowaniu podkowy. Nie są to czułki, nazywane też cęgami diagnostycznymi do badania kopyta. Takie narzędzie służy do uciskania podeszwy, strzałki i ściany kopyta w celu wykrycia bolesności, ropnia, podbicia czy reakcji bólowej. Ma bardziej diagnostyczny charakter i nie pracuje na podkowiakach. Mylenie tych sprzętów wynika często z tego, że oba mają długie ramiona i szczęki, ale działają w zupełnie innym miejscu i z innym naciskiem. Cęgi do trzymania rozgrzanej podkowy też wyglądają solidnie, jednak ich zadaniem jest bezpieczne chwytanie gorącego metalu podczas dopasowania podkowy, zwłaszcza przy podkuwaniu na gorąco. Mają trzymać podkowę stabilnie, a nie dociągać gwóźdź w ścianie kopyta. Szczypce do usuwania podkowiaków lub zdejmowania podkowy mają z kolei kształt nastawiony na podważanie, chwytanie i wyciąganie elementu, często z mocniejszymi, bardziej tnącymi albo łapiącymi szczękami. Tutaj ważna jest zasada: narzędzie dobiera się do etapu pracy. Najpierw werkowanie i dopasowanie podkowy, potem wbicie podkowiaków, dociągnięcie krokodylkami, obcięcie końcówek i zakucie. Z mojego doświadczenia uczniowie najczęściej mylą sprzęt, gdy patrzą tylko na ogólną sylwetkę narzędzia, zamiast skojarzyć je z konkretną czynnością w kopycie.