Przeszkoda przedstawiona na rysunku to

Przeszkoda na rysunku to triplebarre, czyli szeroka przeszkoda zbudowana z trzech kolejnych członów ustawionych rosnąco: najniższy element jest od strony najazdu, potem drugi, a najwyższy znajduje się najdalej. Taki układ tworzy coś w rodzaju pochyłej linii wznoszącej. W skokach przez przeszkody jest to ważne, bo koń nie pokonuje tylko wysokości, ale też szerokość przeszkody, więc musi wykonać dłuższy, bardziej zdecydowany skok. Moim zdaniem triplebarre dobrze pokazuje, czy para koń-jeździec ma rytm, impuls i zaufanie na najazdzie. W praktyce jeździec powinien utrzymać równy galop, nie podjeżdżać za blisko podstawy i nie skracać konia w ostatniej chwili, bo wtedy koń może stracić miejsce do rozciągnięcia skoku. W dobrych praktykach parkuru triplebarre traktuje się jako przeszkodę szeroką, wymagającą kontroli tempa, prostej linii najazdu i stabilnego dosiadu odciążającego. To nie jest zwykła stacjonata, bo ma wyraźną głębokość, i nie okser, bo okser zasadniczo ma dwa człony, a tutaj mamy trzy.
Na tym rysunku widać triplebarre, a pomyłki najczęściej wynikają z tego, że wszystkie przeszkody z kilkoma drągami wyglądają na pierwszy rzut oka podobnie. Stacjonata jest przeszkodą pionową, czyli jej zasadnicza trudność polega na wysokości, a nie na szerokości. Drągi leżą wtedy mniej więcej w jednej płaszczyźnie pionowej, między stojakami. Koń skacze bardziej „w górę” niż „w dal”. Tutaj natomiast elementy są rozstawione w głąb przeszkody, więc sama nazwa stacjonata nie pasuje. Okser też jest przeszkodą szeroką, ale zwykle składa się z dwóch członów, przedniego i tylnego. Może być równy albo lekko wznoszący, jednak nie ma trzech wyraźnych poziomów ustawionych jeden za drugim. Doublebarre bywa mylone z triplebarre właśnie przez podobne brzmienie i obecność kilku drągów, ale doublebarre odnosi się do układu dwuczłonowego, a nie do trzech kolejnych elementów. Kluczowa obserwacja jest taka: triplebarre ma trzy części i progresywnie rosnącą wysokość, co daje przeszkodę zapraszającą, ale szeroką. Z mojego doświadczenia warto patrzeć nie tylko na liczbę drągów, ale na liczbę „płaszczyzn” przeszkody i kierunek jej narastania. To pomaga na parkurze szybciej rozpoznać typ skoku i dobrać odpowiedni galop, bez nerwowego poprawiania konia tuż przed odskokiem.