Urządzenie pokazane na rysunku służy do

Na zdjęciu widać solarium dla koni, czyli stanowisko z lampami grzewczymi, najczęściej emitującymi promieniowanie podczerwone. Takie urządzenie służy głównie do osuszania mokrego konia po myciu, intensywnym treningu albo spacerze w deszczu oraz do delikatnego rozgrzewania mięśni. Ciepło poprawia ukrwienie tkanek, ułatwia rozluźnienie grzbietu, zadu i okolicy łopatek, a przy okazji skraca czas schnięcia sierści. Moim zdaniem to bardzo praktyczny element dobrze prowadzonej stajni sportowej, bo mokry koń odstawiony od razu do boksu łatwiej się wychładza, szczególnie zimą i przy przeciągach. Dobra praktyka jest taka, żeby konia pod solarium zostawić pod kontrolą, ustawić odpowiednią wysokość lamp, nie przesadzać z czasem grzania i obserwować, czy nie pojawia się przegrzanie albo niepokój. Solarium nie zastępuje porządnej rozgrzewki pod siodłem ani leczenia weterynaryjnego, ale jako element pielęgnacji, regeneracji i utrzymania higieny sierści sprawdza się bardzo dobrze.
To urządzenie łatwo pomylić z jakąś nowoczesną aparaturą, bo wygląda technicznie: ma duże panele, lampy i wydzielone stanowisko. W praktyce jednak nie jest to system do monitorowania treningu ujeżdżeniowego. Do analizy pracy konia w ujeżdżeniu używa się raczej kamer, czujników ruchu, aplikacji GPS, pulsometru, czasem specjalnych mat lub systemów oceny symetrii chodu. Takie rozwiązania zbierają dane o rytmie, tętnie, długości wykroku czy obciążeniu kończyn, a samo świecenie lamp nad koniem nie daje takich informacji.
Nie jest to też urządzenie do diagnostyki obrazowej. Diagnostyka obrazowa w weterynarii koni obejmuje na przykład USG, RTG, endoskopię, rezonans lub scyntygrafię, zależnie od problemu zdrowotnego. Sprzęt diagnostyczny musi tworzyć obraz struktur anatomicznych: kości, ścięgien, stawów albo narządów. Solarium tego nie robi, ono działa powierzchniowo ciepłem i światłem, bardziej jak wyposażenie pielęgnacyjne oraz wspomagające regenerację.
Zdjęć RTG również nie wykonuje się takim stanowiskiem. Aparat rentgenowski emituje promieniowanie jonizujące i wymaga odpowiednich procedur bezpieczeństwa, osłon, oznaczeń, uprawnień oraz kontroli weterynarza. W stajni używa się czasem mobilnego aparatu RTG, ale wygląda on zupełnie inaczej i nie służy do suszenia sierści. Typowy błąd myślowy polega tu na skojarzeniu lamp z prześwietlaniem. W rzeczywistości widoczne panele grzewcze mają pomóc osuszyć mokrego konia i rozgrzać mięśnie, a nie zaglądać do wnętrza ciała.
Nie jest to też urządzenie do diagnostyki obrazowej. Diagnostyka obrazowa w weterynarii koni obejmuje na przykład USG, RTG, endoskopię, rezonans lub scyntygrafię, zależnie od problemu zdrowotnego. Sprzęt diagnostyczny musi tworzyć obraz struktur anatomicznych: kości, ścięgien, stawów albo narządów. Solarium tego nie robi, ono działa powierzchniowo ciepłem i światłem, bardziej jak wyposażenie pielęgnacyjne oraz wspomagające regenerację.
Zdjęć RTG również nie wykonuje się takim stanowiskiem. Aparat rentgenowski emituje promieniowanie jonizujące i wymaga odpowiednich procedur bezpieczeństwa, osłon, oznaczeń, uprawnień oraz kontroli weterynarza. W stajni używa się czasem mobilnego aparatu RTG, ale wygląda on zupełnie inaczej i nie służy do suszenia sierści. Typowy błąd myślowy polega tu na skojarzeniu lamp z prześwietlaniem. W rzeczywistości widoczne panele grzewcze mają pomóc osuszyć mokrego konia i rozgrzać mięśnie, a nie zaglądać do wnętrza ciała.