Który z przyrządów pomiarowych służy do sprawdzania stanu cieczy chłodzącej?
A. Glikometr.
B. Manometr.
C. Amperomierz.
D. Luksomierz.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz M.45-X-18.06).
Glikometr służy do sprawdzania stanu cieczy chłodzącej, głównie przez ocenę stężenia glikolu w płynie. W praktyce chodzi o to, żeby ustalić temperaturę zamarzania mieszaniny oraz pośrednio ocenić, czy płyn ma jeszcze odpowiednie właściwości eksploatacyjne. W motocyklach chłodzonych cieczą jest to ważne, bo za słaby płyn może zamarznąć zimą, a zbyt rozcieńczony gorzej chroni układ przed korozją i przegrzewaniem. Z mojego doświadczenia taki pomiar robi się szczególnie przed sezonem zimowym, po dolewkach wody albo po naprawie układu chłodzenia. Dobra praktyka serwisowa mówi, żeby nie oceniać płynu tylko po kolorze, bo kolor bywa mylący. Glikometr, a w dokładniejszych warsztatach także refraktometr, daje konkretną informację, np. ochronę do około -35°C. Przy obsłudze trzeba pobrać próbkę czystym narzędziem, unikać zabrudzeń olejem i pamiętać, że pomiar wykonuje się na ostudzonym układzie, bo gorący płyn jest pod ciśnieniem i może poparzyć.
Do sprawdzania stanu cieczy chłodzącej nie używa się manometru, luksomierza ani amperomierza, bo każdy z tych przyrządów mierzy zupełnie inną wielkość fizyczną. Manometr kojarzy się czasem z układem chłodzenia, bo w chłodnicy i zbiorniku wyrównawczym występuje ciśnienie, ale sam manometr służy do pomiaru ciśnienia gazu lub cieczy, np. ciśnienia w oponach, w układzie sprężonego powietrza albo podczas testu szczelności. Nie powie jednak, czy płyn chłodzący ma właściwe stężenie glikolu i czy zabezpiecza przed zamarzaniem. Luksomierz jest przyrządem od oświetlenia, mierzy natężenie światła w luksach, więc przydaje się raczej przy kontroli lamp, stanowiska pracy albo widoczności, a nie przy obsłudze płynu chłodniczego. Amperomierz mierzy natężenie prądu elektrycznego, więc pasuje do diagnostyki akumulatora, alternatora, rozrusznika czy obwodów instalacji elektrycznej. Typowy błąd myślowy polega tu na tym, że wybiera się przyrząd ogólnie techniczny, zamiast dopasować go do mierzonej właściwości. W przypadku cieczy chłodzącej interesuje nas głównie zawartość glikolu, temperatura krzepnięcia i odporność na korozję, dlatego właściwym wyborem jest glikometr. Moim zdaniem to jedno z tych prostych narzędzi, które naprawdę warto znać, bo szybki pomiar potrafi uchronić silnik przed bardzo kosztowną awarią.