Podczas diagnostyki silnika motocykla do wykrycia zużycia łożysk stosuje się
A. stetoskop.
B. multimetr.
C. diagnoskop.
D. areometr.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz MG.23-SG-20.06).
Do wykrywania zużycia łożysk w silniku motocykla używa się stetoskopu technicznego, czyli przyrządu do osłuchiwania pracy podzespołów. W praktyce wygląda to tak, że końcówkę stetoskopu przykłada się do nieruchomych elementów obudowy silnika, np. w okolicy wału korbowego, głowicy, pokrywy rozrządu albo alternatora, i porównuje dźwięki przy różnych obrotach. Zużyte łożysko często daje charakterystyczny szum, chrobotanie, metaliczne stukanie albo dudnienie, które zmienia się wraz z prędkością obrotową. Moim zdaniem to jedno z prostszych, ale bardzo skutecznych badań wstępnych, o ile ktoś wie czego słucha. Dobra praktyka warsztatowa jest taka, żeby silnik osłuchiwać ostrożnie, nie dotykać elementów wirujących i porównać odgłos z typową pracą sprawnego silnika. Sam stetoskop nie zastępuje pełnej diagnozy, bo podejrzenie warto potwierdzić np. kontrolą ciśnienia oleju, obecnością opiłków w filtrze, luzami wału czy dokumentacją serwisową. Ale do szybkiego wykrycia nienormalnej pracy łożysk jest to właśnie właściwe narzędzie.
W diagnostyce trzeba dobrać narzędzie do rodzaju usterki, a tutaj chodzi o zużycie łożysk, czyli problem mechaniczny objawiający się głównie hałasem, luzem i drganiami. Areometr nie służy do takich badań. To przyrząd do pomiaru gęstości cieczy, spotykany np. przy kontroli elektrolitu akumulatora albo czasem płynu chłodzącego. Nie pokaże, czy łożysko wału korbowego, wałka rozrządu albo innego elementu wirującego ma nadmierny luz czy uszkodzoną bieżnię. Multimetr też jest bardzo potrzebny w warsztacie motocyklowym, ale do instalacji elektrycznej: napięcia ładowania, rezystancji cewek, ciągłości przewodów, spadków napięć czy sygnałów z czujników. Można nim znaleźć sporo usterek, jednak typowego mechanicznego szumu łożyska nim nie zmierzymy bezpośrednio. Diagnoskop lub tester diagnostyczny kojarzy się z nowoczesnym serwisem i odczytem kodów błędów, parametrów pracy silnika czy danych z ECU. To ważne, ale komputer zwykle nie zgłasza zużycia łożyska, jeśli nie ma do tego konkretnego czujnika. Częsty błąd polega na tym, że wybiera się najbardziej ogólnie brzmiące narzędzie diagnostyczne, zamiast pomyśleć o objawie. Jeżeli objawem jest hałas pracy silnika, właściwa droga to osłuchanie stetoskopem technicznym, a potem ewentualne potwierdzenie usterki dodatkowymi pomiarami i demontażem.