Pomiar naciągu łańcucha dokonuje się
A. po ustawieniu motocykla na podnośniku.
B. po każdej wymianie oleju w skrzyni biegów.
C. po jego nasmarowaniu i ustawieniu motocykla na podnóżku centralnym.
D. w połowie jego długości między zębatką przednią i tylną.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2018 (arkusz M.45-X-18.06).
Naciąg łańcucha napędowego sprawdza się w połowie jego długości między zębatką zdawczą, czyli przednią, a zębatką tylną. Właśnie w tym miejscu najłatwiej ocenić rzeczywisty luz roboczy, bo tam ugięcie łańcucha jest największe i pomiar ma sens praktyczny. Zwykle robi się to przez przesunięcie dolnego odcinka łańcucha do góry i w dół, a uzyskaną wartość porównuje z danymi producenta, np. 25–35 mm, ale konkretna wartość zależy od motocykla. Moim zdaniem warto zawsze sprawdzić instrukcję serwisową, bo inny luz może mieć motocykl szosowy, a inny enduro z dużym skokiem zawieszenia. Dobra praktyka warsztatowa mówi też, żeby obrócić koło i znaleźć najbardziej napięte miejsce łańcucha, bo zużyty łańcuch często nie ma równego naciągu na całym obwodzie. Zbyt mocno napięty łańcuch obciąża łożysko wałka zdawczego, zębatki i zawieszenie, a zbyt luźny może szarpać, hałasować, uderzać o wahacz albo nawet spaść z koła łańcuchowego. Po regulacji trzeba jeszcze skontrolować ustawienie tylnego koła według znaczników albo dokładniejszą metodą pomiarową, bo krzywo ustawione koło szybko niszczy napęd i pogarsza prowadzenie motocykla.
Przy pomiarze naciągu łańcucha łatwo pomylić samo przygotowanie motocykla z właściwym miejscem i metodą pomiaru. Ustawienie motocykla na podnośniku może być pomocne przy obracaniu tylnego koła, czyszczeniu albo szukaniu najbardziej napiętego fragmentu łańcucha, ale nie jest odpowiedzią na pytanie, gdzie dokonuje się pomiaru luzu. Co więcej, w wielu motocyklach pomiar według instrukcji wykonuje się przy motocyklu stojącym na kołach, na bocznej stopce albo na centralnej podstawce, zależnie od zaleceń producenta. Gdy tylne koło wisi w powietrzu, geometria wahacza zmienia się i odczyt może wyjść inny niż w normalnej pozycji pracy zawieszenia. To jest częsty błąd w garażu: ktoś podniesie motocykl, ustawi łańcuch na oko, a po opuszczeniu okazuje się, że jest za ciasno. Powiązanie kontroli łańcucha wyłącznie z wymianą oleju w skrzyni biegów też nie jest poprawne. Łańcuch napędowy zużywa się i rozciąga w zależności od stylu jazdy, zabrudzenia, smarowania, obciążenia motocykla oraz stanu zębatek, więc kontrola powinna być wykonywana okresowo, często nawet co kilkaset kilometrów albo przed dłuższą trasą. Samo nasmarowanie łańcucha i postawienie motocykla na podnóżku centralnym również nie definiuje prawidłowego pomiaru. Smarowanie jest ważne, jasne, bo ogranicza zużycie sworzni i rolek, ale smar nie zastępuje pomiaru luzu w połowie odcinka między zębatkami. Z mojego doświadczenia najlepiej najpierw oczyścić napęd, obejrzeć zębatki, sprawdzić luz w środkowej części dolnego biegu łańcucha, a dopiero potem regulować i smarować. Wtedy nie robimy roboty trochę na ślepo.