Powodem odbijania i dobijania elementów resorujących oraz zwiększonej częstotliwości ich drgań jest
Brak oleju w amortyzatorze po wycieku to typowa przyczyna tego, że zawieszenie zaczyna odbijać, dobijać i pracować nerwowo. Sprężyna sama w sobie tylko magazynuje energię, a olej przepływający przez kanały i zawory tłumiące ma za zadanie tę energię wyhamować, zamieniając ją głównie w ciepło. Gdy oleju jest za mało, amortyzator traci tłumienie dobicia i odbicia. W praktyce motocykl zaczyna się zachowywać jak na samej sprężynie: po najechaniu na nierówność koło szybko wraca, zawieszenie potrafi dobić do ogranicznika, a potem jeszcze kilka razy podskoczyć. Moim zdaniem to jedna z tych usterek, których nie warto lekceważyć, bo od razu wpływa na przyczepność tylnego koła, drogę hamowania i stabilność w zakręcie. Dobra praktyka serwisowa to kontrola śladów oleju na goleniach widelca, korpusie amortyzatora, uszczelniaczach i mocowaniach. Jeśli widać mokry nalot, brud przyklejony do oleju albo zawieszenie pracuje zbyt miękko i bez kontroli, trzeba wykonać diagnostykę, a zwykle regenerację amortyzatora, wymianę uszczelnień i zalanie właściwym olejem o parametrach przewidzianych przez producenta.
Przy takich objawach łatwo pomylić kilka różnych usterek, bo wszystkie mogą dawać wrażenie niestabilnej jazdy. Niedokręcone koło tylne jest oczywiście bardzo niebezpieczne i może powodować luzy, bicie, stuki oraz niepewne prowadzenie motocykla, ale nie tłumaczy typowego odbijania i dobijania elementów resorujących. To jest raczej problem mocowania koła i bezpieczeństwa mechanicznego, a nie samego procesu tłumienia drgań w zawieszeniu. Nieprawidłowy naciąg łańcucha też potrafi narobić zamieszania: zbyt luźny łańcuch szarpie, uderza o ślizg, zmienia płynność przeniesienia napędu, a za mocno napięty obciąża łożyska i może ograniczać pracę wahacza. Jednak łańcuch nie odpowiada za hydrauliczne tłumienie amortyzatora, więc nie jest główną przyczyną zwiększonej częstotliwości drgań zawieszenia. Zbyt duże ciśnienie w tylnej oponie może pogorszyć komfort, zmniejszyć powierzchnię styku z nawierzchnią i sprawić, że koło będzie bardziej podskakiwać na drobnych nierównościach. To czasem bywa mylące, szczególnie po pompowaniu opon „na oko”. Mimo to nadmierne ciśnienie nie powoduje utraty tłumienia wewnątrz amortyzatora. Kluczowe jest to, że amortyzator potrzebuje odpowiedniej ilości oleju, aby kontrolować ruch sprężyny. Gdy olej wycieknie, zawieszenie pracuje szybko, nerwowo i bez kontroli. W diagnostyce warto więc rozdzielać objawy układu napędowego, koła i opony od objawów uszkodzonego tłumika drgań, bo inaczej można szukać usterki nie tam, gdzie trzeba.