Stanowisko przedstawione na rysunku służy do badań, których celem jest określenie

Na rysunku widać hamownię podwoziową, czyli stanowisko rolkowe używane do pomiaru mocy i momentu obrotowego silnika, najczęściej na kole napędowym. Motocykl ustawia się tak, aby koło napędowe obracało rolkę, a układ pomiarowy mierzy prędkość obrotową, siłę hamującą oraz przyspieszenie rolki. Z tych danych oblicza się przebieg mocy i momentu, bo zależność jest prosta: $P=M\cdot\omega$. W praktyce taki test pozwala sprawdzić, czy silnik osiąga parametry zbliżone do fabrycznych, czy regulacja gaźnika albo mapy wtrysku jest poprawna, oraz czy po naprawie nie ma spadku osiągów. Moim zdaniem to jedno z bardziej czytelnych badań, bo wykres od razu pokazuje, gdzie silnik słabnie: przy niskich, średnich czy wysokich obrotach. Dobra praktyka to solidne zamocowanie motocykla pasami, sprawdzenie ciśnienia w oponie, temperatury roboczej silnika, zapewnienie nadmuchu chłodzącego i stosowanie urządzenia skalibrowanego zgodnie z dokumentacją producenta. Wynik może być podawany jako moc na kole albo po korekcji jako moc silnika, np. według procedur typu SAE J1349 lub ECE R85, zależnie od zastosowanej metody.
To stanowisko nie służy głównie do oceny amortyzatorów, mimo że na pierwszy rzut oka duża platforma i rolki mogą kojarzyć się z kontrolą zawieszenia. Badanie amortyzatorów wykonuje się na stanowisku wymuszającym drgania koła lub osi, gdzie analizuje się tłumienie, przyczepność koła do podłoża i reakcję zawieszenia. Hamownia rolkowa pracuje inaczej: koło napędza rolkę, a układ pomiarowy obciąża napęd i rejestruje parametry pracy silnika. To jest zasadnicza różnica. Nie jest to też wyważarka kół. Przy wyważaniu koło demontuje się z pojazdu albo mocuje na specjalnym trzpieniu, a urządzenie wykrywa niewyważenie statyczne i dynamiczne, podając miejsce oraz masę ciężarków korekcyjnych. Tutaj całe koło pracuje na rolce, ale celem nie jest analiza bicia ani rozkładu masy. Również luzy w układzie przeniesienia napędu sprawdza się innymi metodami: przez kontrolę naciągu łańcucha, luzów na wielowypuście, sprzęgle, przekładni, wałku zdawczym czy w przekładni głównej. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każde stanowisko z rolkami traktuje się jako uniwersalny tester mechaniczny. W diagnostyce trzeba patrzeć na funkcję urządzenia: jeśli jest rolka obciążająca, komputer z wykresem i możliwość rozpędzania pojazdu pod kontrolowanym obciążeniem, to najczęściej chodzi o pomiar charakterystyki mocy i momentu silnika. Z mojego doświadczenia, w warsztacie taki wykres jest bardzo przydatny po regulacji gaźników, strojeniu wtrysku albo kontroli, czy układ wydechowy i dolot nie pogorszyły osiągów.