Wynik pomiaru ciśnienia sprężania po wykonaniu próby olejowej podwyższył się, co świadczy o zużyciu
Podwyższenie ciśnienia sprężania po wykonaniu próby olejowej świadczy przede wszystkim o zużyciu pierścieni tłokowych. W praktyce wygląda to tak: najpierw mierzy się ciśnienie sprężania na sucho, a potem wprowadza się niewielką ilość oleju silnikowego do cylindra i pomiar powtarza. Olej na krótko uszczelnia przestrzeń między pierścieniami tłokowymi a gładzią cylindra. Jeżeli po tym zabiegu ciśnienie wyraźnie rośnie, to znaczy, że wcześniej sprężone powietrze uciekało właśnie do skrzyni korbowej przez nieszczelne albo zapieczone pierścienie. Moim zdaniem to jedna z prostszych, ale bardzo przydatnych prób diagnostycznych, bo szybko pokazuje kierunek dalszej naprawy. Dobra praktyka warsztatowa mówi, żeby pomiar robić na rozgrzanym silniku, przy sprawnym akumulatorze, otwartej przepustnicy i najlepiej porównywać wszystkie cylindry między sobą. Trzeba też uważać z ilością oleju, bo wlanie go za dużo może zafałszować wynik, a w skrajnym przypadku narobić problemów przy rozruchu. Sama próba olejowa nie jest naprawą, tylko wskazówką: pierścienie mogą być zużyte, zapieczone nagarem, pęknięte albo współpracować z nadmiernie zużytą gładzią cylindra. Wtedy dalsza diagnostyka może obejmować próbę szczelności cylindra, kontrolę przedmuchów, zużycia oleju i ewentualnie demontaż góry silnika.
Jeżeli po próbie olejowej ciśnienie sprężania wzrosło, nie powinno się w pierwszej kolejności obwiniać zaworów, uszczelki pod głowicą ani samego tłoka jako elementu oderwanego od pierścieni. To częsty błąd myślowy: ktoś widzi niski wynik sprężania i zakłada ogólnie, że coś w cylindrze jest zużyte. Diagnostyka jednak polega na rozdzieleniu możliwych miejsc ucieczki ciśnienia. Olej wlany do cylindra działa miejscowo, czyli uszczelnia głównie styk pierścieni tłokowych z gładzią cylindra. Nie dociera sensownie do przylgni zaworowych, więc wypalony zawór, krzywy trzonek, zbyt mały luz zaworowy albo nieszczelne gniazdo zaworowe zwykle nie dadzą wyraźnego wzrostu ciśnienia po takiej próbie. W takim przypadku wynik pozostaje niski albo zmienia się minimalnie. Podobnie jest z uszkodzoną uszczelką pod głowicą. Jeśli ciśnienie ucieka do układu chłodzenia, kanału olejowego albo sąsiedniego cylindra, cienka warstwa oleju na ściankach cylindra tego nie uszczelni. Można wtedy zauważyć inne objawy: pęcherze w zbiorniczku wyrównawczym, emulsję pod korkiem oleju, ubytek płynu chłodzącego albo dwa sąsiednie cylindry z podobnie niskim ciśnieniem. Tłoki też potrafią się zużywać, pękać lub mieć uszkodzone rowki pierścieniowe, ale w klasycznej interpretacji próby olejowej wzrost ciśnienia wskazuje na problem z uszczelnieniem zespołu tłok-pierścienie-cylinder, a najbardziej typowo właśnie na pierścienie tłokowe. Z mojego doświadczenia warto nie wyciągać wniosków po jednym pomiarze, tylko sprawdzić procedurę: rozgrzany silnik, wykręcone świece, otwarta przepustnica i równe obroty rozrusznika. Inaczej diagnoza może pójść w maliny.