Przejdź do głównej treści

Kwalifikacja: MOT.04 - Diagnozowanie, obsługa i naprawa pojazdów motocyklowych

Zawód: Mechanik motocyklowy

Kategorie: Zawieszenie, układ kierowniczy i koła

Zawieszenie tylne motocykla typu monoshock posiada

W zawieszeniu tylnym typu monoshock stosuje się jeden centralny amortyzator, zwykle współpracujący z wahaczem i układem dźwigniowym, czyli tzw. linkage. Sama nazwa dużo podpowiada: mono oznacza jeden, a shock odnosi się do amortyzatora. W praktyce taki amortyzator nie zawsze jest widoczny od razu z boku motocykla, bo często znajduje się pod siedzeniem albo bliżej środka ramy. Dzięki temu masa jest lepiej skupiona przy osi motocykla, a zawieszenie może pracować bardziej progresywnie. Moim zdaniem to rozwiązanie jest bardzo fajne serwisowo, ale tylko wtedy, gdy mechanik pamięta o kontroli łożysk wahacza, tulei, dźwigni i szczelności samego amortyzatora. W dobrych praktykach warsztatowych sprawdza się wycieki oleju, stan sprężyny, ustawienie napięcia wstępnego oraz działanie regulacji tłumienia odbicia i dobicia, jeśli motocykl je posiada. Monoshock spotyka się w wielu motocyklach sportowych, turystycznych, enduro i crossowych, bo daje dobrą kontrolę pracy tylnego koła przy hamowaniu, przyspieszaniu i jeździe po nierównościach.
W tylnym zawieszeniu typu monoshock nie chodzi o dwa, trzy ani cztery amortyzatory. Najczęstszy błąd polega na tym, że ktoś patrzy na motocykl ogólnie i kojarzy starsze konstrukcje z dwoma bocznymi amortyzatorami, czyli układ twin shock. Takie rozwiązanie faktycznie występowało i nadal można je spotkać w klasykach, cruiserach albo prostszych motocyklach, ale nie jest to monoshock. Monoshock z definicji ma jeden amortyzator, umieszczony centralnie lub półcentralnie, współpracujący z wahaczem. Czasem przez obecność dźwigni, mocowań i sprężyny można odnieść wrażenie, że elementów resorująco-tłumiących jest więcej, ale to tylko mechanizm przenoszący ruch, a nie oddzielne amortyzatory. Trzy lub cztery amortyzatory w tylnym zawieszeniu motocykla byłyby rozwiązaniem niepraktycznym, ciężkim i skomplikowanym, a przy tym trudnym do prawidłowego zestrojenia. W branży liczy się przewidywalna geometria pracy zawieszenia, masa nieresorowana i łatwość regulacji. Z mojego doświadczenia wynika, że przy pytaniach tego typu warto rozbić nazwę techniczną na części: mono to jeden, twin to dwa. Wtedy łatwiej uniknąć strzelania odpowiedzi na podstawie samego wyglądu motocykla. Przy diagnostyce też trzeba pamiętać, że jeden amortyzator monoshock może mieć osobny zbiorniczek gazowy albo przewód hydrauliczny, ale nadal pozostaje jednym amortyzatorem, a nie zestawem kilku sztuk.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.