Zawieszenie typu twin shocks posiada
Zawieszenie typu twin shocks posiada dwa amortyzatory, najczęściej zamontowane symetrycznie po obu stronach tylnego wahacza. Sama nazwa mówi dużo: twin oznacza podwójny, a shocks to amortyzatory. W praktyce taki układ spotyka się w wielu starszych motocyklach, klasykach, scramblerach, niektórych chopperach i prostszych konstrukcjach użytkowych. Dwa amortyzatory współpracują ze sprężynami i tłumią ruch tylnego koła po najechaniu na nierówność, żeby motocykl nie podskakiwał jak piłka. Moim zdaniem warto zapamiętać to przez porównanie z układem monoshock, gdzie z tyłu pracuje jeden centralny amortyzator. W serwisie przy twin shocks dobra praktyka jest taka, żeby sprawdzać oba elementy razem: wycieki oleju, stan tulei gumowo-metalowych, luz na mocowaniach, korozję tłoczysk i jednakowe ustawienie napięcia wstępnego sprężyn. Jeżeli jeden amortyzator jest zużyty, często wymienia się komplet, bo różna siła tłumienia po lewej i prawej stronie może pogorszyć stabilność motocykla, szczególnie w zakręcie albo przy hamowaniu na nierównej drodze.
W tym pytaniu kluczowe jest poprawne rozumienie określenia twin shocks, a nie tylko zgadywanie liczby elementów zawieszenia. Układ z jednym amortyzatorem to typowy monoshock, czyli rozwiązanie z centralnie umieszczonym amortyzatorem tylnym, często połączonym z systemem dźwigniowym. Jest ono bardzo popularne w nowszych motocyklach sportowych, turystycznych i enduro, ale nie jest tym samym co twin shocks. Łatwo się tu pomylić, bo oba układy dotyczą tylnego zawieszenia i oba mają za zadanie tłumić drgania koła, tylko realizują to inną konstrukcją. Trzy albo cztery amortyzatory w klasycznym motocyklowym zawieszeniu tylnym nie są standardowym rozwiązaniem opisywanym nazwą twin shocks. Czasem ktoś myli amortyzatory ze sprężynami, lagami przedniego widelca, punktami mocowania albo regulatorami napięcia wstępnego, i wtedy wychodzą dziwne liczby. Z mojego doświadczenia najlepiej patrzeć na budowę: po lewej i prawej stronie tylnego koła są dwa osobne zespoły sprężyna-amortyzator, przykręcone między ramą a wahaczem. To właśnie układ twin shock. Przy obsłudze takiego zawieszenia nie ocenia się tylko wyglądu chromowanej sprężyny, ale też szczelność korpusu, pracę tłumienia, stan tulei, osiowość montażu i to, czy oba amortyzatory są ustawione jednakowo. Nierówna praca stron może powodować pływanie motocykla i gorsze prowadzenie, więc temat jest całkiem praktyczny, nie tylko słownikowy.