Piłowanie krzywoliniowe drewna na pilarce taśmowej przy zbyt mocno napiętej pile taśmowej może spowodować
W tej sytuacji najważniejsze jest to, że zbyt mocno napięta piła taśmowa pracuje pod dużym naprężeniem wstępnym, a przy piłowaniu krzywoliniowym dochodzą jeszcze naprężenia boczne i skręcanie taśmy w rzazie. To bardzo niekorzystne połączenie. Piła taśmowa nie tnie wtedy tylko na wprost, ale musi delikatnie odginać się zgodnie z promieniem łuku. Jeśli naciąg jest za duży, materiał taśmy ma mały zapas sprężystości i może dojść do pęknięcia, najczęściej w okolicy zgrzewu, mikropęknięć lub przy podstawie zębów. Moim zdaniem to jedna z tych usterek, które dobrze pokazują, że mocniej nie zawsze znaczy lepiej. W praktyce napięcie piły ustawia się zgodnie z zaleceniami producenta pilarki i szerokością taśmy. Do cięcia krzywoliniowego zwykle stosuje się węższe taśmy, bo łatwiej prowadzą się po łuku i mniej są narażone na boczne przeciążenia. Dobra praktyka warsztatowa to także sprawdzenie stanu piły, ustawienia prowadników, czystości kół oraz niepchanie materiału na siłę. Przy zbyt dużym posuwie, małym promieniu łuku i nadmiernym napięciu ryzyko zerwania taśmy rośnie bardzo szybko. Jest to też kwestia BHP, bo pęknięta piła taśmowa może gwałtownie zejść z kół i stworzyć realne zagrożenie dla operatora.
Przy analizie tego pytania łatwo pomylić skutek z elementem, który akurat znajduje się blisko piły taśmowej. Prowadniki rzeczywiście mają duże znaczenie przy cięciu krzywoliniowym, bo ograniczają boczne odchylenia taśmy i stabilizują ją tuż nad materiałem. Jednak samo zbyt mocne napięcie piły nie powinno powodować zmiany ich położenia. Jeśli prowadniki się przestawiają, to zwykle przyczyną jest złe dokręcenie, zużycie elementów regulacyjnych albo uderzenie materiałem, a nie sam naciąg taśmy. Podobnie koło napinające pracuje pod obciążeniem, ale w normalnie sprawnej pilarce jest do tego konstrukcyjnie przygotowane. Oczywiście skrajne przeciążanie maszyny nie jest dobre, lecz typowym i najbardziej bezpośrednim skutkiem nadmiernego napięcia taśmy jest uszkodzenie samej piły, a nie od razu koła. Wychylenie stołu roboczego też nie pasuje do mechanizmu tej usterki. Stół ma własny układ mocowania i regulacji kąta, więc jego przestawienie wynika raczej z niedokręconej blokady, złej obsługi albo regulacji cięcia pod kątem. Błąd myślowy polega tu na tym, że szuka się awarii w dużych częściach maszyny, a pomija się najcieńszy i najbardziej obciążony element układu, czyli taśmę tnącą. Podczas wycinania łuków piła jest jednocześnie rozciągana, zginana na kołach i bocznie odchylana w materiale. Gdy napięcie jest za duże, może nie wytrzymać i pęknąć. Dlatego dobiera się szerokość piły do promienia cięcia, kontroluje naciąg według instrukcji producenta i nie forsuje posuwu, szczególnie przy ciasnych krzywiznach.