Trójnik orłowy to naprawdę charakterystyczny element stosowany w instalacjach wentylacyjnych, szczególnie wtedy, gdy trzeba rozprowadzić powietrze z jednego kanału głównego na dwa odgałęzienia pod dowolnym kątem, niekoniecznie symetrycznie. Moim zdaniem właśnie to daje największą elastyczność projektantom – można dostosować się do warunków na budowie czy nietypowych wymagań architektonicznych. W praktyce często widuje się trójniki orłowe w dużych obiektach przemysłowych, halach produkcyjnych, a nawet w galeriach handlowych, gdzie układ kanalizacji wentylacyjnej musi omijać przeszkody lub dostarczać powietrze w różne strefy. Takie rozwiązanie ceni się też za ograniczenie oporów przepływu – profile łagodne, brak ostrych załamań, co przekłada się na mniejsze straty ciśnienia i hałasu, a to jest zgodne z dobrymi praktykami branżowymi, np. zgodnie z wytycznymi PN-EN 1505 czy PN-EN 12237. Warto pamiętać, że dobrze dobrany trójnik orłowy to nie tylko szczelność, ale też łatwiejszy montaż i serwisowanie systemu. Często mówi się, że to element, który ułatwia życie nie tylko projektantom, ale i wykonawcom. Z mojego doświadczenia – jeśli widzisz potrzebę rozdzielenia kanału na dwa o nietypowym kącie, to właśnie trójnik orłowy powinien być pierwszym wyborem.
W instalacjach wentylacyjnych łatwo pomylić poszczególne kształtki, bo często wyglądają podobnie i mają zbliżone nazwy. Odsadzka asymetryczna faktycznie służy do zmiany osi kanału – można ją wykorzystać, gdy trzeba przesunąć kanał w bok, ale nie nadaje się do rozdzielania strumienia na dwa oddzielne odcinki. Z kolei dyfuzor asymetryczny to element, który stopniowo zwiększa lub zmniejsza przekrój kanału, zazwyczaj dla poprawy rozkładu prędkości powietrza czy redukcji hałasu – jednak nie ma on funkcji rozdzielającej na dwa odgałęzienia, szczególnie pod dowolnym kątem. Trójnik redukcyjny bywa używany wtedy, gdy trzeba rozdzielić strumień powietrza, ale jednocześnie zmniejszyć średnicę jednego z odgałęzień – i o ile jest podobny w budowie, to jednak nie daje takiej swobody ustawienia kąta rozgałęzienia jak trójnik orłowy. Często spotykam się z mylnym przekonaniem, że każdy „trójnik” jest tym samym – to nieprawda, bo różnią się właśnie geometrią odejść i możliwościami montażowymi. W praktyce, jeśli projekt wentylacji zakłada dwa odejścia pod nietypowym kątem, to właśnie trójnik orłowy jest jedynym właściwym wyborem – pozwala na prowadzenie instalacji zgodnie z wytycznymi PN-EN i zapewnia najmniejsze opory przepływu. Pozostałe wymienione elementy mają zupełnie inne funkcje i wstawienie ich w takim miejscu byłoby poważnym błędem zarówno projektowym, jak i wykonawczym – mogło by to prowadzić do problemów z wentylacją, a nawet konieczności przeróbek.