Zwijanie to proces obróbki blachy, który polega na kształtowaniu płaskiego arkusza w formę walcową lub cylindryczną, zazwyczaj przy użyciu trzech rolek ustawionych w specjalnej zwijarce. Na rysunku mamy właśnie taki układ – blacha jest prowadzona pomiędzy trzema walcami, które obracając się względem siebie, nadają jej stopniowo żądany promień gięcia. Ten proces jest powszechnie wykorzystywany np. przy produkcji rur, zbiorników ciśnieniowych czy elementów konstrukcyjnych w branży budowlanej i przemysłowej. Co ciekawe, odpowiedni dobór promienia gięcia oraz kolejność ruchów rolek pozwala na uzyskanie bardzo precyzyjnych elementów, bez nadmiernego odkształcenia materiału. Z mojego doświadczenia wynika, że zwijanie jest często niedoceniane, a przecież to jedna z kluczowych metod umożliwiająca ekonomiczną produkcję dużych konstrukcji stalowych – w dodatku przy zachowaniu wysokiej dokładności wymiarowej. Zwijarki, zgodnie z normami branżowymi, powinny być odpowiednio kalibrowane i sprawdzane pod kątem równomiernego nacisku, bo nawet drobne odchyłki mogą prowadzić do powstawania owalizacji rury czy niepożądanych naprężeń własnych. Standardy takie jak PN-EN 1011-2 jasno opisują zalecane parametry procesu, co przekłada się na bezpieczeństwo i trwałość gotowych wyrobów. Moim zdaniem, opanowanie tej technologii jest wręcz obowiązkowe dla każdego kto pracuje w branży obróbki plastycznej metali.
Często myli się procesy walcowania, wywijania czy zaginania z typowym zwijaniem blachy, ponieważ w każdym z tych przypadków mamy do czynienia z jakąś formą zmiany kształtu materiału pod wpływem sił zewnętrznych. Jednak każde z tych pojęć odnosi się do zupełnie innych technologii oraz końcowego efektu. Walcowanie, choć wykorzystywane do redukowania grubości blachy i wytwarzania różnorodnych profili, nie prowadzi do uzyskania kształtu cylindrycznego, lecz raczej do płaskich lub o określonym przekroju elementów. Wywijanie polega na zawijaniu krawędzi blachy, zazwyczaj pod kątem mniejszym niż 90 stopni, i stosowane jest głównie do wzmacniania czy zabezpieczania rantów – to proces raczej lokalny, nie mający na celu uzyskania rur czy łuków o dużym promieniu. Zaginanie, z kolei, to precyzyjne nadanie blaszce określonego kąta na zaginarkach, które pozwalają uzyskać profile typu „L”, „U” czy „Z”. Typowym błędem jest utożsamianie zaginania z procesem kształtowania na rolkach, ponieważ zaginanie wykonuje się zwykle na krótkich odcinkach, a nie na całym fragmencie blachy. Z mojego punktu widzenia, największym nieporozumieniem jest traktowanie walcowania jako procesu pozwalającego uzyskiwać kształty cylindryczne – to raczej domena zwijania. Gdyby przyjrzeć się praktyce przemysłowej i wymaganiom norm takich jak PN-EN 1011-2, wyraźnie widać, że jedynie zwijanie jest dedykowane do wytwarzania rur, stożków czy pierścieni z blachy. Pozostałe procesy służą zupełnie innym celom, a ich niewłaściwe zastosowanie może prowadzić do kosztownych błędów technologicznych.