Konstrukcja wsporcza to absolutna podstawa, jeśli chodzi o zapewnienie odpowiedniej wytrzymałości zarówno na obciążenia statyczne, jak i dynamiczne. W praktyce chodzi o to, żeby cała konstrukcja przenosiła ciężar własny, użytkowy, ale też na przykład podmuchy wiatru czy drgania – bez ryzyka utraty stabilności. Ale to nie wszystko. Bardzo dużym problemem w budownictwie są punktowe mostki cieplne, które mogą się pojawić, gdy konstrukcja jest niewłaściwie zaprojektowana lub źle wykonana. Wsporcze rozwiązania (np. systemowe konstrukcje stalowe lub żelbetowe, dobrze izolowane wsporniki, odpowiednie przekładki termiczne) pozwalają ograniczyć te nieciągłości w izolacji cieplnej, bo można precyzyjnie zaplanować przebieg warstw izolacyjnych i eliminować miejsca, w których ciepło mogłoby „uciekać”. Z mojego doświadczenia wynika, że przy projektowaniu hal przemysłowych czy nawet nowoczesnych budynków mieszkalnych, właśnie konstrukcje wsporcze zapewniają najlepszy kompromis pomiędzy sztywnością, bezpieczeństwem i efektywnością energetyczną. Zresztą, to podejście jest zalecane przez normy (np. PN-EN 1990+), gdzie kładzie się nacisk na ciągłość izolacji oraz minimalizowanie mostków, szczególnie tam, gdzie mamy styki różnych materiałów. Także praktyka pokazuje, że dobre systemy wsporcze nie tylko wytrzymują duże obciążenia, ale też realnie wpływają na trwałość i komfort użytkowania budynku. I to jest najważniejsze.
Bardzo często spotykam się z tym, że nazwy typów konstrukcji potrafią być mylące i przez to pojawiają się błędne skojarzenia. Konstrukcja zespolona to rozwiązanie, w którym różne materiały, jak stal i beton, współpracują ze sobą; świetnie nadaje się do przenoszenia dużych obciążeń, ale nie rozwiązuje automatycznie problemu mostków cieplnych, bo te powstają głównie przy nieciągłościach warstw izolacyjnych, szczególnie na styku materiałów o różnych współczynnikach przewodzenia ciepła. Osłonowa z kolei to taka, która nie przenosi głównych obciążeń – jest po prostu opakowaniem lub ochroną konstrukcji zasadniczej, często ukierunkowana na ochronę przed warunkami atmosferycznymi, ale nie wpływa znacząco na statykę czy eliminację mostków cieplnych, bo jej zadaniem nie jest zapewnianie sztywności czy ciągłości warstw izolacyjnych w kluczowych miejscach. Mieszana konstrukcja niby sugeruje połączenie różnych rozwiązań czy materiałów, ale w praktyce odnosi się bardziej do sposobu łączenia technologii niż do rzeczywistego gwarantowania wytrzymałości i izolacyjności cieplnej w punktach newralgicznych. W wielu projektach popełnia się błąd założenia, że kombinacja (konstrukcja mieszana) automatycznie przynosi najlepsze efekty, jednak bez precyzyjnego zaplanowania stref mostków cieplnych i właściwej izolacji może to prowadzić do strat ciepła i problemów konstrukcyjnych. Najczęstszy błąd myślowy polega na utożsamianiu nośności z efektywnością cieplną – a przecież te dwie rzeczy wymagają odrębnego podejścia i często specjalistycznych rozwiązań, które właśnie zawiera dobrze zaprojektowana konstrukcja wsporcza. Właściwy dobór i wykonanie tej konstrukcji są kluczowe dla uzyskania zarówno bezpieczeństwa użytkowania, jak i wysokiej efektywności energetycznej budynku, zgodnie z aktualnymi wymaganiami norm krajowych i europejskich.