Ta odpowiedź jest jak najbardziej trafiona, bo przedstawione rozwinięcie jednoznacznie wskazuje na trójnik 90° przelotowy. W praktyce trójnik tego typu stosuje się do rozgałęzień kanałów wentylacyjnych lub przewodów rurowych, gdzie jedno odgałęzienie wychodzi prostopadle do głównego ciągu. Moim zdaniem to jeden z najczęściej występujących elementów przy instalacjach HVAC, bo pozwala łatwo dołączyć nowy odcinek do istniejącego systemu wentylacji, bez potrzeby stosowania dodatkowych kolanek czy złączek. Jest nawet taka niepisana zasada w branży, że jeśli na rozwinięciu widzisz dwa identyczne półokręgi ustawione pod kątem prostym względem głównej osi, to na 99% będzie to trójnik 90° przelotowy. Warto też zauważyć, że linie gięcia i podziałowe są rozplanowane symetrycznie, a przekrój główny oraz boczny mają tę samą średnicę – to klasyczna cecha przelotowego trójnika. Taki element pozwala na zachowanie stałego przekroju przepływu powietrza, co jest zgodne z dobrymi praktykami projektowania systemów wentylacyjnych (np. wg wytycznych VDI lub norm PN-EN). Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli nauczysz się rozpoznawać takie układy na rozwinięciach blacharskich, to później montaż w warsztacie idzie zdecydowanie sprawniej, a gotowy element idealnie pasuje do instalacji. Zresztą, jak już raz złożysz taki trójnik, to trudno się pomylić: wszystko układa się idealnie pod kątem 90° i nie ma potrzeby żadnych dodatkowych korekt.
Wiele osób myli się przy tego typu zadaniach, bo pozornie podobne rozwinięcia mogą prowadzić do zupełnie różnych typów trójników, a różnica między przelotowym a redukcyjnym czy kątem 45°, a 90° nie zawsze jest łatwa do wyłapania na pierwszy rzut oka. Gdy mówimy o trójniku redukcyjnym, to w rozwinięciu od razu widać wyraźną różnicę w wymiarach głównych przekrojów – trójnik redukcyjny służy do łączenia kanałów o różnych średnicach lub przekrojach poprzecznych, co musiałoby być też zaznaczone na rysunku (np. inna długość podstawy, zmienny promień). Tutaj takiego efektu nie ma – przekroje są symetryczne, a rozwinięcia obu odgałęzień wyglądają identycznie, co sugeruje brak redukcji. Jeśli chodzi o kąt, to trójnik 45° odznaczałby się znacznie inną geometrią linii gięcia i samym kształtem rozwinięcia – odgałęzienie byłoby przesunięte i rozwinięcie miałoby bardziej wydłużone segmenty z jednej strony. W przypadku trójnika 45° przelotowego, po zmontowaniu całość układałaby się pod mniejszym kątem, co bardzo łatwo rozpoznać po kącie linii podziałowych na rozwinięciu. Typowym błędem jest skupianie się tylko na jednym wymiarze lub jednym przekroju, a nie na całości bryły i zgodności kąta bocznego z osią główną. W praktyce takie pomyłki prowadzą do zbudowania niewłaściwego elementu, który potem nie da się prawidłowo zamontować w systemie wentylacyjnym lub rurowym. Warto też pamiętać, że w branży obowiązuje zasada zachowania jednolitości przekroju w trójnikach przelotowych – co zostało tu spełnione, a to potwierdza charakterystyczny typ 90° przelotowego. Czasami człowiek próbuje na siłę szukać „redukcji” tylko dlatego, że rozwinięcie wydaje się skomplikowane, a tymczasem cała rzecz leży w prostocie układu i symetrii rozwinięcia. To dobra lekcja, żeby zawsze analizować pełen kontekst zadania, a nie wpadać w pułapki skrótowego myślenia.