Badanie wstępne w próbie ciśnieniowej rur z tworzyw sztucznych uznaje się za udane, jeśli manometr wykaże spadek ciśnienia, nie mniejszy niż
W tym pytaniu najważniejsza jest wartość 0,6 bara, bo ona jest przyjmowana jako charakterystyczna granica przy badaniu wstępnym próby ciśnieniowej instalacji wykonanej z rur z tworzyw sztucznych. Rury z PE, PP, PEX czy PVC pod wpływem ciśnienia nie zachowują się tak samo jak stalowe. Tworzywo lekko się odkształca, ścianki rury pracują sprężyście, a instalacja jakby się układa. Dlatego na manometrze pojawia się spadek ciśnienia i nie zawsze oznacza to od razu nieszczelność. W procedurach odbiorowych i dobrych praktykach branżowych trzeba obserwować nie tylko samą wartość na manometrze, ale też połączenia, kształtki, zawory i miejsca przejść przez przegrody. Moim zdaniem to jeden z tych parametrów, które warto zapamiętać praktycznie, bo na budowie monter często szybciej skojarzy 0,6 bara niż pełny opis procedury. Warunkiem poprawnej próby jest też dokładne odpowietrzenie instalacji, użycie sprawnego manometru o odpowiedniej dokładności i utrzymanie wymaganego czasu badania. Sama liczba bez prawidłowego przygotowania instalacji niewiele daje, no ale w pytaniu egzaminacyjnym prawidłową wartością jest właśnie 0,6 bara.
Wybór wartości 0,1 bara albo 0,3 bara zwykle wynika z myślenia, że każda próba szczelności powinna mieć jak najmniejszy spadek ciśnienia. Przy rurach stalowych takie intuicyjne podejście czasem wydaje się logiczne, ale przy tworzywach sztucznych sytuacja jest trochę inna. Rury z PP, PE, PEX czy PVC pod ciśnieniem ulegają sprężystemu rozszerzeniu, a cała instalacja przez pewien czas się stabilizuje. Dlatego w badaniu wstępnym dopuszcza się charakterystyczną zmianę wskazania manometru i jako wartość odniesienia przyjmuje się 0,6 bara. Zbyt małe wartości mogą więc sugerować pomylenie próby wstępnej z późniejszą obserwacją zasadniczą albo z próbą instalacji wykonanej z materiału mniej podatnego na odkształcenia. Z kolei 0,9 bara jest wartością za dużą i w praktyce mogłaby prowadzić do zbyt łagodnej oceny instalacji, czyli do przeoczenia nieszczelności na połączeniu zaciskowym, gwintowanym przejściu, rozdzielaczu albo przy armaturze. Częsty błąd polega też na zapamiętaniu samego hasła spadek ciśnienia, bez powiązania go z materiałem rury, czasem trwania próby i etapem badania. Przy odbiorze robót liczy się cała procedura: napełnienie wodą, odpowietrzenie, podniesienie ciśnienia próbnego, kontrola manometru i oględziny instalacji. Dopiero wtedy wynik ma sens techniczny.