Na rysunku przedstawiono łączenie rur metodą

Na rysunku widać łączenie rur metodą lutowania, najpewniej lutowania twardego rur miedzianych przy użyciu palnika. Charakterystyczne jest to, że nagrzewa się złącze i doprowadza spoiwo lutownicze, które rozpływa się po szczelinie dzięki zjawisku kapilarnemu. Materiał rury zasadniczo nie jest stapiany tak jak przy spawaniu, tylko łączony przez lut, który po ostygnięciu tworzy szczelne i trwałe połączenie. Moim zdaniem to jeden z tych tematów, gdzie sam obraz dużo podpowiada: miedziane rury, płomień palnika i cienki pręt spoiwa od razu kojarzą się z lutowaniem instalacji. W praktyce bardzo ważne jest oczyszczenie końcówek rur, usunięcie tlenków, dobranie odpowiedniej kształtki i zachowanie właściwej szczeliny montażowej. Przy lutowaniu miękkim zwykle stosuje się topnik i lut cynowy, a przy twardym spoiwa o wyższej temperaturze topnienia, np. miedziano-fosforowe albo srebrne. Dobre praktyki branżowe, zgodne z podejściem stosowanym m.in. przy rurach miedzianych według PN-EN 1057 i kształtkach PN-EN 1254, wymagają też równomiernego nagrzewania złącza, a nie samego lutu. Po wykonaniu połączenia trzeba ocenić pełne oblanie krawędzi i później wykonać próbę szczelności instalacji. Taki detal robi dużą różnicę w robocie.
Na ilustracji łatwo pomylić sam fakt użycia płomienia z inną technologią, ale tutaj nie chodzi po prostu o grzanie. Grzanie jest tylko czynnością pomocniczą, czyli sposobem dostarczenia ciepła do złącza. Samo podgrzanie rury nie tworzy jeszcze połączenia spełniającego wymagania instalacyjne. W lutowaniu ważne jest spoiwo, odpowiednia temperatura, czysta powierzchnia i zjawisko kapilarnego wciągania lutu w szczelinę między rurą a kształtką. Bez tego będzie tylko nagrzana miedź, często utleniona i osłabiona powierzchniowo, a nie prawidłowe połączenie. Spawanie też nie pasuje do pokazanej sytuacji. Przy spawaniu stapia się brzegi materiału rodzimego i tworzy spoinę z materiału podstawowego oraz ewentualnie dodatkowego. W instalacjach z rur stalowych widzi się łuk elektryczny, jeziorko spawalnicze, otulinę albo osłonę gazową, a nie typowe kapilarne wprowadzenie lutu w złącze rury miedzianej. Sam palnik nie przesądza jeszcze o spawaniu, i to jest dość częsty błąd myślowy. Zgrzewanie także oznacza coś innego. Kojarzy się głównie z rurami z tworzyw, np. PP, PE, gdzie elementy są uplastyczniane na zgrzewarce i łączone przez docisk, albo z metodami oporowymi w metalach. Nie stosuje się tam klasycznego pręta lutowniczego, który rozpływa się po szczelinie. Na zdjęciu widoczna jest rura miedziana, palnik i podawane spoiwo, więc rozpoznanie powinno iść w stronę lutowania, szczególnie lutowania twardego. W praktyce pomyłka tych metod ma znaczenie, bo inne są temperatury pracy, przygotowanie powierzchni, kontrola jakości i wymagania BHP.