Nieszczelność rurociągu, w którym transportowana jest ciecz, można wykryć za pomocą
Nieszczelność rurociągu z cieczą najprościej i bardzo praktycznie wykrywa się przez pomiar ilości cieczy, czyli porównanie tego, co do rurociągu wpływa, z tym, co z niego wypływa albo zostaje w układzie. Dla cieczy, które są praktycznie nieściśliwe, bilans jest dość czytelny: jeżeli przy zamkniętych odbiornikach lub w czasie próby ubywa wody, oleju czy innej cieczy, to znaczy że gdzieś jest wyciek. W praktyce robi się to przez wodomierze, przepływomierze, kontrolę poziomu w zbiorniku, a czasem także przez obserwację spadku ciśnienia podczas próby szczelności. Moim zdaniem to jedna z bardziej logicznych metod, bo nie trzeba od razu widzieć miejsca wycieku, żeby stwierdzić, że instalacja nie jest szczelna. Dobra praktyka branżowa mówi, żeby pomiary prowadzić przy ustabilizowanych warunkach, z odpowietrzoną instalacją i sprawnymi przyrządami pomiarowymi. Przy odbiorach robót zapisuje się czas próby, ciśnienie, temperaturę otoczenia i ewentualne ubytki medium. Dopiero potem szuka się dokładnego miejsca nieszczelności, np. na połączeniach, zaworach, spoinach albo uszczelkach.
W tym pytaniu łatwo pomylić ogólne wykrywanie nieszczelności z różnymi metodami inspekcji technicznej. Lampy ultrafioletowe mogą być używane w diagnostyce, ale zwykle wtedy, gdy do instalacji wprowadza się specjalny barwnik fluorescencyjny albo szuka się śladów określonych substancji na powierzchni. To nie jest podstawowa metoda stwierdzenia, że rurociąg z cieczą jest nieszczelny. Bez odpowiedniego znacznika UV taka lampa pokaże niewiele, szczególnie gdy przewód jest zakryty, zaizolowany albo pracuje w trudnym miejscu. Kamery endoskopowe też są przydatne, ale bardziej do oględzin wnętrza rur, wykrywania zatorów, korozji, pęknięć lub uszkodzeń mechanicznych. Sama kamera nie daje jeszcze pewnego bilansu strat cieczy, no i często wymaga dostępu do środka przewodu, co w normalnie pracującej instalacji bywa kłopotliwe. Pomiar temperatury cieczy również może coś podpowiedzieć w instalacjach grzewczych lub chłodniczych, zwłaszcza przy termowizji, ale sam odczyt temperatury medium nie potwierdza nieszczelności. Ciecz może mieć inną temperaturę z powodu strat ciepła, pracy wymiennika, złej izolacji albo mieszania strumieni. Typowy błąd myślowy polega na tym, że wybiera się narzędzie diagnostyczne, które kojarzy się z nowoczesnym sprawdzaniem rur, zamiast metody wynikającej z zasady bilansu. Przy rurociągu transportującym ciecz najbardziej miarodajne jest sprawdzenie ilości cieczy: ile weszło, ile wyszło i czy pojawia się ubytek. Tak właśnie podchodzi się do prób szczelności i odbioru instalacji w praktyce monterów.