W jaki sposób najlepiej pomóc w adaptacji do warunków w domu pomocy społecznej nowo przyjętemu 28-letniemu podopiecznemu z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, który ma trudności z nawiązywaniem kontaktów społecznych?
Najlepszym działaniem jest zapoznanie nowo przyjętego podopiecznego z rówieśnikami mieszkającymi w placówce, bo odpowiada to na jego główną trudność: problem w nawiązywaniu kontaktów społecznych. U osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym adaptacja powinna być stopniowa, konkretna i oparta na bezpiecznych, przewidywalnych sytuacjach. Kontakt z osobami w podobnym wieku może ułatwić poczucie przynależności, zmniejszyć lęk przed nowym środowiskiem i dać okazję do prostych relacji koleżeńskich. Moim zdaniem to bardzo praktyczne, bo nie chodzi tylko o pokazanie pokoju czy regulaminu, ale o włączenie człowieka w życie domu. Dobra praktyka opiekuńcza zakłada indywidualne podejście, wzmacnianie samodzielności, aktywizację społeczną i przeciwdziałanie izolacji. W praktyce opiekun może przedstawić podopiecznemu jedną lub dwie spokojne osoby, zaproponować wspólne zajęcia plastyczne, grę planszową, oglądanie zdjęć z wydarzeń w DPS albo krótką rozmowę przy herbacie. Ważne jest, żeby nie robić tego na siłę i obserwować reakcje: napięcie, wycofanie, zainteresowanie, kontakt wzrokowy, sposób komunikacji. Takie działanie jest zgodne ze standardami wsparcia psychospołecznego, bo pomaga budować relację, poczucie bezpieczeństwa i adaptację do placówki krok po kroku.
W tej sytuacji łatwo pomyśleć, że wystarczy zrobić coś miłego i neutralnego, na przykład zaproponować spacer wokół domu. Spacer może być oczywiście elementem adaptacji, pozwala poznać teren i rozładować napięcie, ale sam w sobie nie rozwiązuje głównego problemu, czyli trudności w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Jeśli podopieczny ma wejść w życie domu pomocy społecznej, potrzebuje przede wszystkim bezpiecznego pośrednictwa w relacjach z innymi mieszkańcami. Opiekun nie powinien wyręczać go całkowicie, ale też nie zostawiać go samego z lękiem społecznym. Zaproszenie na zabawę taneczną może brzmieć atrakcyjnie, jednak dla osoby nowo przyjętej, z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną i słabszymi kompetencjami społecznymi, taka sytuacja bywa zbyt intensywna. Dużo bodźców, muzyka, większa grupa ludzi i brak poczucia bezpieczeństwa mogą nasilić stres, a nawet spowodować wycofanie. Z mojego doświadczenia lepiej zaczynać od małych grup i prostych, przewidywalnych aktywności. Pozwolenie na unikanie kontaktów społecznych przez dłuższy czas też nie jest najlepsze, choć trzeba uszanować tempo adaptacji. Błędem jest myślenie, że izolacja sama minie, bo czasem ona się utrwala. Dobre wsparcie polega na delikatnym zachęcaniu, obserwacji reakcji, dostosowaniu komunikatów do możliwości poznawczych podopiecznego i tworzeniu okazji do kontaktu z rówieśnikami. To jest bardziej terapeutyczne i zgodne z zasadą aktywizacji społecznej niż bierne czekanie albo wrzucanie osoby od razu w duże wydarzenie.