Pacjentka lat 75 przebywa drugą dobę w oddziale wewnętrznym. Jest to pierwszy pobyt w szpitalu. Niechętnie mówi o sobie, płacze, chce wrócić do domu. Jakie działania może podjąć opiekun medyczny w celu ułatwienia adaptacji pacjentki do środowiska w placówce ochrony zdrowia?
Zapewnienie pacjentki o stałej opiece personelu jest najlepszym działaniem, bo dotyczy bezpośrednio jej lęku, poczucia zagubienia i trudności adaptacyjnych. Pacjentka ma 75 lat, jest pierwszy raz w szpitalu, płacze, niechętnie mówi o sobie i chce wrócić do domu, czyli najważniejsza na tym etapie jest potrzeba bezpieczeństwa. Opiekun medyczny może spokojnie powiedzieć, że personel jest dostępny, że może poprosić o pomoc dzwonkiem, że ktoś będzie do niej zaglądał i że nie zostaje sama z problemem. W praktyce warto też pokazać, gdzie jest dzwonek, toaleta, szafka, jak wygląda rytm dnia na oddziale, kiedy są posiłki i obchód. Moim zdaniem takie proste rzeczy często robią większą różnicę niż długie tłumaczenia medyczne. Jest to zgodne z dobrą praktyką opiekuńczą: komunikacja powinna być empatyczna, spokojna, dostosowana do wieku, stanu emocjonalnego i możliwości pacjentki. Opiekun medyczny wspiera adaptację, obserwuje reakcje pacjentki, zgłasza pielęgniarce niepokój, płaczliwość czy nasilony lęk, ale nie wchodzi w kompetencje lekarza dotyczące planu leczenia.
W tej sytuacji łatwo pomylić wsparcie adaptacyjne z przekazywaniem informacji medycznych. Pacjentka nie zgłasza w pytaniu potrzeby poznania szczegółowego planu leczenia czy diagnostyki, tylko pokazuje silny stres hospitalizacyjny: płacze, wycofuje się, chce do domu. U osoby starszej, pierwszy raz przyjętej do szpitala, może to wynikać z lęku przed nieznanym, utraty kontroli, samotności, wstydu albo zwykłego przeciążenia nowym miejscem. Dlatego opiekun medyczny powinien najpierw budować poczucie bezpieczeństwa, obecności i przewidywalności. Informowanie o planowanych metodach leczenia nie należy zasadniczo do zadań opiekuna medycznego, bo wymaga wiedzy lekarskiej, decyzji terapeutycznych i odpowiedzialności za zgodę pacjenta. Podobnie omawianie badań diagnostycznych może wykraczać poza kompetencje opiekuna, jeśli chodzi o cel, przebieg, ryzyko czy interpretację wyników. Opiekun może oczywiście powiedzieć, że pielęgniarka lub lekarz udzielą wyjaśnień, może pomóc pacjentce przygotować pytania, ale nie powinien samodzielnie tłumaczyć planu diagnostyczno-terapeutycznego. Wyjaśnianie celu pobytu w szpitalu też brzmi sensownie, ale w sensie medycznym należy do lekarza lub pielęgniarki w ramach ich kompetencji. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każdą rozmowę z pacjentem traktuje się jako edukację medyczną. A tutaj sedno jest bardziej psychologiczne: obecność, życzliwość, orientacja w oddziale, zapewnienie ciągłości opieki i przekazanie niepokojących obserwacji zespołowi terapeutycznemu. Z mojego doświadczenia, spokojne zdanie typu proszę dzwonić, jesteśmy na oddziale i pomożemy pani, naprawdę potrafi obniżyć napięcie u pacjenta.