Pacjentka z reumatoidalnym zapaleniem stawów i zaburzeniami pamięci krótkotrwałej została przyjęta na oddział rehabilitacji. W celu udzielenia pomocy pacjentce w procesie adaptacji opiekun powinien w pierwszej kolejności
W tej sytuacji najważniejsze jest zmniejszenie dezorientacji pacjentki i danie jej prostych, stałych punktów odniesienia. Zaburzenia pamięci krótkotrwałej powodują, że pacjentka może nie zapamiętać nowych informacji podanych tylko ustnie, nawet jeśli w danym momencie wydaje się, że wszystko rozumie. Dlatego zapoznanie z topografią oddziału, zapisanie godzinowego rozkładu dnia i przekazanie mapki oddziału to najlepsze działanie na początek adaptacji. To łączy orientację w przestrzeni i czasie, czyli dwie rzeczy bardzo potrzebne przy pobycie w rehabilitacji. W praktyce opiekun powinien spokojnie pokazać salę, łazienkę, dyżurkę, gabinet zabiegowy, jadalnię, wyjścia ewakuacyjne i miejsca, gdzie pacjentka może poprosić o pomoc. Dobrą praktyką jest używanie krótkich komunikatów, powtarzanie informacji, oznaczanie ważnych miejsc czytelnymi napisami i zostawienie planu dnia w widocznym miejscu, np. przy łóżku. Moim zdaniem to jest bardzo rozsądne, bo pacjentka z RZS może dodatkowo mieć ograniczoną sprawność ruchową i ból stawów, więc nie powinna błądzić po oddziale ani stresować się, gdzie ma iść. Takie postępowanie jest zgodne z zasadami opieki ukierunkowanej na bezpieczeństwo, samodzielność i adaptację pacjenta do nowego środowiska.
W opiece nad pacjentką z zaburzeniami pamięci krótkotrwałej łatwo popełnić błąd polegający na przekazaniu jej zbyt wielu informacji naraz albo skupieniu się na rzeczach drugorzędnych. Samo przedstawienie innych pacjentów i zapisanie ich imion może być miłe społecznie, ale na początku pobytu nie rozwiązuje głównego problemu, czyli dezorientacji w nowym miejscu. Pacjentka przede wszystkim musi wiedzieć, gdzie jest, jak trafić do podstawowych pomieszczeń i jaki będzie rytm dnia. Dopiero potem można ją szerzej integrować z innymi osobami na oddziale. Wyznaczenie godzin zabiegów rehabilitacyjnych i zapisanie ich na kartce też jest przydatne, ale to tylko fragment organizacji pobytu. Jeśli pacjentka nie zna topografii oddziału, to sama kartka z godzinami może nie wystarczyć, bo nadal nie będzie wiedziała, dokąd iść, gdzie czekać i kogo zapytać. Podobnie zapoznanie z całym personelem placówki brzmi profesjonalnie, ale w praktyce może przeciążyć pamięć pacjentki. Przy deficytach poznawczych lepiej działa mała porcja informacji, powtarzana i utrwalana za pomocą pomocy wzrokowych. Typowy błąd myślowy to założenie, że adaptacja oznacza poznanie ludzi albo harmonogramu zabiegów. A adaptacja w oddziale rehabilitacji to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, orientacja w przestrzeni i czasie oraz możliwość przewidywania, co wydarzy się w ciągu dnia. Z mojego doświadczenia takie proste rzeczy jak mapka, rozkład dnia, wyraźne oznaczenia i spokojne oprowadzenie po oddziale często działają lepiej niż długa rozmowa pełna nazwisk i terminów, bo pacjentka może do tych informacji wracać tyle razy, ile potrzebuje.