Po wykonaniu toalety całego ciała podopiecznego unieruchomionego w łóżku, basen użyty do toalety krocza należy
Basen użyty do toalety krocza u osoby leżącej traktujemy jako sprzęt skażony materiałem biologicznym, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda czysto. Dlatego najlepszym postępowaniem jest umieszczenie go w maszynie czyszcząco-dezynfekującej, czyli w myjni-dezynfektorze. Taka maszyna wykonuje mycie, płukanie i dezynfekcję termiczną albo termiczno-chemiczną w kontrolowanych warunkach. To jest zgodne z zasadami zapobiegania zakażeniom w placówkach medycznych i opiekuńczych. Moim zdaniem to jedna z tych procedur, które wydają się drobiazgiem, ale w praktyce mocno wpływają na bezpieczeństwo pacjentów i personelu. Basen może mieć kontakt z moczem, kałem, wydzieliną, florą bakteryjną skóry oraz okolicy krocza. Ręczne umycie nie daje takiej powtarzalności i skuteczności jak cykl w urządzeniu. W praktyce po zakończeniu toalety należy zabezpieczyć basen przed rozlaniem, przenieść go do brudownika zgodnie z procedurą, nie odkładać gdzie popadnie, a następnie włożyć do myjni-dezynfektora. Ważne są też rękawiczki, higiena rąk i niedotykanie czystych powierzchni skażonym sprzętem. To prosta zasada: sprzęt wielorazowy po kontakcie z wydalinami musi przejść pełny proces dekontaminacji, a nie tylko szybkie przetarcie.
W tej sytuacji łatwo pomyśleć, że wystarczy basen szybko umyć i spryskać preparatem alkoholowym, bo przecież alkohol kojarzy się z dezynfekcją. To jednak za mało i w dodatku nie jest to właściwa metoda dla sprzętu zabrudzonego materiałem organicznym. Alkohol działa dobrze na małe, czyste powierzchnie, ale obecność resztek moczu, kału, mydła czy wydzielin może znacząco obniżyć jego skuteczność. Najpierw potrzebne jest dokładne oczyszczenie, a potem skuteczna dezynfekcja w kontrolowanym procesie. Właśnie po to stosuje się maszyny czyszcząco-dezynfekujące. Z mojego doświadczenia wynika, że uczniowie często mylą dezynfekcję powierzchni z dekontaminacją sprzętu sanitarnego, a to nie jest to samo. Postawienie basenu w brudowniku na półce z brudnymi basenami nie rozwiązuje problemu, tylko odkłada go na później i zwiększa ryzyko pomyłki, rozprzestrzeniania drobnoustrojów oraz kontaktu personelu ze skażonym sprzętem. Jeszcze gorszym nawykiem jest stawianie basenu na podłodze. Podłoga w brudowniku nie jest miejscem do przechowywania sprzętu używanego przy pacjencie, bo sprzyja kontaminacji krzyżowej, utrudnia utrzymanie czystości i wygląda po prostu nieprofesjonalnie. Dobre praktyki mówią jasno: sprzęt wielorazowego użytku, który miał kontakt z okolicą krocza i wydalinami, powinien trafić do odpowiedniego procesu mycia i dezynfekcji, najlepiej automatycznego. Chodzi nie tylko o estetykę, ale o realne przerwanie drogi szerzenia zakażeń, ochronę kolejnych podopiecznych i samego opiekuna.