Pacjentka ma założony wyciąg bezpośredni na kończynie dolnej. W celu umożliwienia jej wypróżnienia należy
W tej sytuacji najlepszym i bezpiecznym postępowaniem jest podanie pacjentce basenu do łóżka. Wyciąg bezpośredni na kończynie dolnej, czyli taki wprowadzony przez element kostny, wymaga stałego utrzymania osi kończyny, odpowiedniego napięcia linek i obciążenia oraz unikania niepotrzebnego przemieszczania chorej. Każde sadzanie, przenoszenie na wózek albo obracanie bez kontroli może zaburzyć działanie wyciągu, nasilić ból, spowodować przemieszczenie odłamów kostnych albo uszkodzenie tkanek w miejscu założenia drutu czy śruby. Dlatego przy potrzebie wypróżnienia pacjentka powinna pozostać w łóżku, a opiekun podaje basen w sposób delikatny, z zachowaniem intymności i aseptyki. W praktyce warto wcześniej zabezpieczyć pościel podkładem, założyć rękawiczki, poinformować pacjentkę co będzie robione i pomóc jej unieść miednicę tylko w takim zakresie, na jaki pozwala stan kończyny. Moim zdaniem tu bardzo ważny jest spokój i dokładność, bo pacjent w wyciągu często boi się ruchu. Po wypróżnieniu należy wykonać toaletę krocza, ocenić skórę narażoną na ucisk oraz zgłosić personelowi medycznemu ewentualny ból, trudności z oddaniem stolca czy zabrudzenie opatrunku.
Przy pacjentce z założonym wyciągiem bezpośrednim nie można myśleć tylko kategorią wygody, że łazienka będzie bardziej naturalna albo krzesło sanitarne bardziej komfortowe. Najważniejsze jest utrzymanie prawidłowego działania wyciągu i bezpieczeństwo kończyny. Transport do łazienki na wózku leżącym wiąże się z koniecznością przekładania chorej, manewrowania łóżkiem lub noszami, a przy tym bardzo łatwo o zmianę osi kończyny, poluzowanie linek, zahaczenie obciążników albo niekontrolowane szarpnięcie. Nawet jeśli pacjentka leży, samo przenoszenie jest już ryzykowne. Wózek inwalidzki jest jeszcze mniej odpowiedni, bo wymaga posadzenia pacjentki i opuszczenia kończyn, co może całkowicie zaburzyć stabilizację wyciągu oraz spowodować silny ból. Krzesło sanitarne przy łóżku też nie jest dobrym rozwiązaniem, mimo że wydaje się blisko i praktycznie. Żeby na nim usiąść, pacjentka musiałaby zmienić pozycję, obciążyć miednicę i wykonać transfer, a to przy wyciągu bezpośrednim kończyny dolnej zwykle jest przeciwwskazane bez decyzji personelu prowadzącego. Typowy błąd polega na tym, że ktoś kojarzy wypróżnianie wyłącznie z pionizacją albo sadzaniem, zamiast uwzględnić ograniczenia ortopedyczne. W opiece nad takim chorym standardem jest minimalizowanie ruchów, kontrola ułożenia ciała, ochrona skóry i zapewnienie intymności w łóżku. Dlatego wybiera się basen, a nie transport czy przesadzanie, bo tu bezpieczeństwo ortopedyczne ma pierwszeństwo przed pozorną wygodą.