Przebywającemu w środowisku domowym chorującemu na cukrzycę podopiecznemu, który porusza się drobnymi kroczkami, nie odrywając nóg od podłoża, i potyka się o leżące na podłodze dywaniki, należy pomóc w samodzielnym bezpiecznym przemieszczaniu się poprzez
W tej sytuacji najbezpieczniejsze jest usunięcie dywaników z podłogi i dobranie pełnego obuwia na chropowatej, antypoślizgowej podeszwie. Podopieczny porusza się drobnymi kroczkami i nie odrywa stóp od podłoża, czyli ma chód szurający. Przy takim sposobie chodzenia każdy luźny dywanik, próg, zwinięty róg wykładziny albo kabel może zadziałać jak przeszkoda i spowodować potknięcie. U osoby chorej na cukrzycę upadek jest szczególnie groźny, bo mogą występować zaburzenia czucia w stopach, neuropatia cukrzycowa, gorsze gojenie ran i większe ryzyko powikłań po urazie. Pełne obuwie stabilizuje stopę, lepiej trzyma piętę i zmniejsza ryzyko zsunięcia się buta podczas chodzenia. Chropowata podeszwa poprawia przyczepność, szczególnie na panelach, płytkach czy wypastowanej podłodze. Moim zdaniem to jedna z prostszych, ale bardzo ważnych zmian w domu: usunąć małe dywaniki, sprawdzić oświetlenie, uporządkować przejścia, zabezpieczyć przewody i zadbać o stabilne obuwie. Takie działania są zgodne z dobrą praktyką profilaktyki upadków i wspierania samodzielności podopiecznego, a nie tylko wyręczania go na siłę.
Przy ocenie bezpieczeństwa poruszania się w domu trzeba myśleć nie tylko o wygodzie, ale głównie o ryzyku upadku. Zastąpienie małych dywaników wykładziną dywanową może wydawać się rozsądne, bo powierzchnia jest bardziej jednolita, ale w praktyce nie zawsze rozwiązuje problem. Źle przymocowana wykładzina, fałdy, zagięte brzegi albo zbyt grube runo nadal utrudniają przesuwanie stóp, zwłaszcza przy chodzie szurającym. U osoby, która nie odrywa nóg od podłoża, nawet niewielka nierówność ma znaczenie. Jeszcze większym błędem jest proponowanie gumowych klapek lub wsuwanych kapci. Takie obuwie nie stabilizuje pięty, może zsunąć się ze stopy i wymusza niepewny sposób chodzenia. Często pacjent zaczyna wtedy podkurczać palce, żeby przytrzymać klapek, a to pogarsza równowagę. Chodzenie boso także nie jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie u chorego na cukrzycę. Przy neuropatii cukrzycowej podopieczny może nie czuć drobnego skaleczenia, otarcia czy wbitego odłamka, a rany stóp u diabetyków goją się trudniej i mogą prowadzić do poważnych powikłań. Typowy błąd myślowy polega na tym, że wybiera się rozwiązanie pozornie wygodne: miękko pod stopą, luźne kapcie, brak butów. W opiece ważniejsze jest jednak stabilne podparcie, dobra przyczepność i ograniczenie przeszkód w otoczeniu. Z mojego doświadczenia takie drobiazgi jak usunięcie dywanika spod łóżka czy zmiana kapci na pełne buty domowe potrafią realnie zmniejszyć liczbę potknięć.