Jaki jest cel wykonywania u pacjenta toalety całego ciała w łóżku?
Toaleta całego ciała w łóżku ma dużo szerszy cel niż samo umycie pacjenta. Najpełniej ujmuje to odpowiedź: zapewnienie komfortu fizycznego i psychicznego oraz zabezpieczenie skóry przed zmianami. W praktyce chodzi o usunięcie potu, wydzielin, resztek kału lub moczu, złuszczonego naskórka, ale też o poprawę samopoczucia chorego, który często jest zależny od innych i może czuć skrępowanie. Moim zdaniem właśnie ten aspekt psychiczny łatwo się pomija, a on jest bardzo ważny. Dobra toaleta w łóżku powinna być wykonana z poszanowaniem intymności, przy zamkniętych drzwiach lub parawanie, z odsłanianiem tylko tej części ciała, która jest aktualnie myta. Zgodnie z dobrą praktyką opiekun obserwuje skórę: zaczerwienienia, odparzenia, macerację, pęknięcia, otarcia, początki odleżyn, zwłaszcza w okolicy kości krzyżowej, pięt, łokci i fałdów skórnych. Ważne jest dokładne osuszanie skóry, zmiana bielizny, stosowanie preparatów ochronnych, a także wygodne ułożenie pacjenta po zakończeniu czynności. To jest element profilaktyki powikłań, ale też zwykłego ludzkiego komfortu.
W tym pytaniu łatwo pomylić cel toalety całego ciała z samym efektem widocznym po jej wykonaniu. Sam komfort fizyczny i ochrona skóry to za mało, bo u osoby leżącej higiena dotyczy także sfery psychicznej. Pacjent, który nie może sam się umyć, często odczuwa zależność, wstyd, napięcie albo spadek poczucia godności. Dlatego opiekun medyczny powinien dbać nie tylko o czystość skóry, ale też o spokojną komunikację, intymność, zgodę pacjenta na czynność i możliwie duży udział chorego w samoopiece. Z mojego doświadczenia to naprawdę zmienia współpracę z pacjentem. Mycie nie jest też wyłącznie poprawą wyglądu estetycznego. Ładniejszy wygląd, świeża bielizna i uczucie czystości są ważne, ale stanowią część większego celu terapeutyczno-pielęgnacyjnego. Podobnie zapobieganie zakażeniom wewnątrzszpitalnym jest związane z higieną, jednak nie jest najpełniejszym określeniem celu toalety w łóżku. Profilaktyka zakażeń obejmuje m.in. higienę rąk, rękawiczki, dezynfekcję sprzętu, czyste przybory i prawidłową gospodarkę odpadami, a nie tylko umycie pacjenta. Błąd myślowy polega tu na sprowadzeniu czynności higienicznej do procedury sanitarnej albo kosmetycznej. W standardzie opieki trzeba patrzeć szerzej: toaleta całego ciała daje komfort, zmniejsza dyskomfort zapachowy i świąd, pozwala ocenić stan skóry, zapobiega odparzeniom, maceracji i odleżynom, a przy okazji buduje poczucie bezpieczeństwa pacjenta. Dlatego odpowiedź bez komfortu psychicznego jest niepełna, nawet jeśli zawiera ważne elementy pielęgnacyjne.