Zgodnie z obowiązującymi zasadami, założenie pacjentowi czepca przeciwwszawiczego należy poprzedzić
Założenie pacjentowi czepca przeciwwszawiczego powinno być poprzedzone wykonaniem próby uczuleniowej na stosowany preparat owadobójczy, bo środki przeciw wszawicy mogą działać drażniąco albo alergizująco na skórę głowy. W praktyce chodzi o bezpieczeństwo pacjenta: zanim preparat zostanie rozprowadzony na większej powierzchni skóry i przykryty czepcem, trzeba sprawdzić, czy nie pojawi się zaczerwienienie, świąd, pieczenie, pokrzywka czy obrzęk. Moim zdaniem to jeden z tych drobnych kroków, które łatwo pominąć w pośpiechu, a potem robi się problem. Dobra praktyka obejmuje też ocenę skóry głowy, zabezpieczenie oczu, użycie rękawiczek, przestrzeganie czasu działania preparatu zgodnie z ulotką oraz późniejsze dokładne wyczesanie gnid i dezynfekcję lub właściwe zabezpieczenie bielizny, ręczników i przyborów. Czepiec zwiększa kontakt preparatu z włosami, więc bez wcześniejszej kontroli tolerancji ryzyko podrażnienia jest większe. To postępowanie wpisuje się w zasady higieny pacjenta i profilaktyki szerzenia się pasożytów w placówce.
Przy zakładaniu czepca przeciwwszawiczego łatwo pomylić czynności higieniczne z czynnością zabezpieczającą przed reakcją alergiczną. Samo dokładne umycie głowy łagodnym szamponem kosmetycznym może wydawać się logiczne, bo włosy są wtedy czyste, ale nie jest to najważniejszy warunek przed zastosowaniem środka owadobójczego pod czepcem. Zbyt intensywne mycie albo tarcie skóry może nawet nasilić podrażnienie, szczególnie gdy skóra głowy jest już zadrapana z powodu świądu. Podobnie płukanie włosów wodą z octem kojarzy się z domowymi metodami walki z gnidami, ale nie zastępuje procedury bezpieczeństwa i nie chroni pacjenta przed uczuleniem na preparat chemiczny. Ocet może drażnić skórę, oczy i błony śluzowe, więc w opiece profesjonalnej trzeba uważać z takimi sposobami. Nafta kosmetyczna też jest przykładem starej, domowej praktyki, która obecnie nie powinna być traktowana jako standard przed czepcem przeciwwszawiczym. Może powodować podrażnienia, nieprzyjemny zapach, przetłuszczenie włosów, a u wrażliwych osób reakcje skórne. Typowy błąd myślowy polega na założeniu, że najpierw trzeba jakoś przygotować włosy, a dopiero potem działać preparatem. W procedurze najważniejsze jest jednak sprawdzenie tolerancji środka owadobójczego, ocena stanu skóry i przestrzeganie zaleceń producenta. Z mojego doświadczenia, takie zasady są może mało efektowne, ale właśnie one chronią pacjenta przed niepotrzebnym ryzykiem.