Przy obracaniu ciężko chorego na bok opiekun powinien podłożyć ręce pod
Przy obracaniu ciężko chorego na bok opiekun powinien podłożyć ręce pod plecy i pośladki, ponieważ są to dwa kluczowe punkty podparcia tułowia i miednicy. Dzięki temu ruch jest kontrolowany, a pacjent nie jest ciągnięty za kończyny ani nie wykonuje gwałtownego skrętu kręgosłupa. W praktyce wygląda to tak, że najpierw informujemy chorego, co będziemy robić, nawet jeśli kontakt jest ograniczony, zabezpieczamy łóżko, uginamy dalszą kończynę dolną pacjenta albo układamy ją zgodnie z techniką obracania, a potem jedną ręką stabilizujemy plecy, drugą okolicę pośladków i miednicy. Moim zdaniem to jedna z tych czynności, gdzie spokojne tempo jest ważniejsze niż siła. Dobra praktyka opiekuńcza mówi też o ochronie skóry przed tarciem i siłami ścinającymi, bo u osoby leżącej bardzo łatwo o odleżyny, zwłaszcza w okolicy kości krzyżowej, bioder i łopatek. Przy ciężko chorym warto korzystać z podkładu ślizgowego lub pomocy drugiej osoby, jeśli stan pacjenta tego wymaga. Po obróceniu trzeba sprawdzić ułożenie barku, biodra, kolan oraz podłożyć poduszki stabilizujące, żeby pacjent nie zsunął się z powrotem na plecy.
W tej czynności najważniejsze jest zrozumienie, że obracanie ciężko chorego nie polega na przypadkowym złapaniu za miejsca, które wydają się wygodne dla opiekuna. Chodzi o bezpieczne przeprowadzenie ruchu przez tułów i miednicę, czyli przez te części ciała, które decydują o osi obrotu pacjenta. Podkładanie rąk pod same pośladki i łopatki może wydawać się logiczne, bo są to wyraźne punkty kostne, ale takie ustawienie łatwo powoduje nadmierny nacisk na łopatki i nie daje pełnej kontroli nad plecami. U chorego osłabionego, z bólem albo po udarze, może to skończyć się nieprzyjemnym pociągnięciem barku lub skręceniem tułowia. Łopatki i uda też nie są najlepszym wyborem, bo uda nie stabilizują miednicy tak dobrze jak okolica pośladków, a łopatki nie obejmują całych pleców. Podobnie plecy i uda dają częściową kontrolę, ale brakuje pewnego prowadzenia miednicy, która zwykle jest ciężka i najmocniej opiera się o materac. Typowy błąd myślowy polega na tym, że opiekun skupia się na kończynach, bo łatwo je chwycić. W standardach pielęgnacyjnych unika się jednak ciągnięcia za ręce, nogi czy barki, bo zwiększa to ryzyko bólu, urazu stawów, tarcia skóry i powstania odleżyn. Bezpieczniej jest prowadzić ruch przez plecy oraz pośladki, blisko środka ciężkości ciała. Z mojego doświadczenia, gdy dobrze ustawi się własne stopy, zegnie kolana i pracuje ciężarem ciała, a nie samymi rękami, obrót jest dużo płynniejszy i dla pacjenta po prostu mniej stresujący.