Podopieczny z chorobą Alzheimera przebywający w sali chorych mówi, że widzi wejście do piwnicy i osoby do niej wchodzące. Występuje u niego drażliwość, głośne mówienie do siebie, chodzenie bez celu po sali, zaburzenie rytmu snu i czuwania. Dolegliwości te mogą świadczyć o występowaniu u pacjenta
Opis wskazuje na halucynacje, czyli spostrzeżenia powstające bez realnego bodźca zewnętrznego. Pacjent mówi, że widzi wejście do piwnicy i osoby wchodzące do niej, choć w sali chorych takiego wejścia ani osób nie ma. To typowy przykład omamów wzrokowych. U osób z chorobą Alzheimera mogą pojawiać się zaburzenia postrzegania, szczególnie w bardziej zaawansowanym otępieniu, przy zmęczeniu, infekcji, odwodnieniu, bólu, po zmianie otoczenia albo przy zaburzeniu rytmu snu i czuwania. Drażliwość, głośne mówienie do siebie i chodzenie bez celu mogą być reakcją na to, co pacjent widzi i przeżywa jako prawdziwe. W praktyce opiekun nie powinien kpić, zaprzeczać agresywnie ani przekonywać na siłę, że to nie istnieje. Lepiej spokojnie powiedzieć coś w stylu: widzę, że to pana niepokoi, jest pan bezpieczny. Trzeba zadbać o bezpieczeństwo, usunąć przeszkody, ograniczyć hałas, zapewnić dobre oświetlenie i zgłosić objawy pielęgniarce lub lekarzowi. Dobrą praktyką jest też dokumentowanie: kiedy wystąpiły objawy, jak długo trwały, co je nasilało i czy pacjent był przy tym pobudzony. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych umiejętności w opiece nad osobą z otępieniem: nie dyskutować z objawem, tylko zmniejszyć lęk i ryzyko urazu.
W tej sytuacji najważniejsze jest odróżnienie zaburzeń pamięci i myślenia od zaburzeń spostrzegania. Konfabulacje polegają na wypełnianiu luk pamięciowych nieprawdziwymi treściami, ale pacjent zwykle opowiada wtedy jakąś historię, np. że rano był w pracy albo odwiedziła go rodzina, choć tak nie było. Nie jest to jednak to samo, co widzenie nieistniejących osób lub przedmiotów w sali chorych. Tutaj kluczowe jest słowo widzi, bo ono kieruje nas w stronę omamów wzrokowych.
Urojenia to fałszywe, chorobowe przekonania, których pacjent nie koryguje mimo dowodów. Przykładem byłoby przekonanie, że personel chce go otruć, że ktoś go okrada albo że rodzina celowo go porzuciła. Urojenia dotyczą więc treści myślenia, a nie samego spostrzegania. W praktyce te objawy mogą się mieszać, bo osoba z otępieniem może widzieć coś, a potem budować wokół tego lękową interpretację, ale w pytaniu opisane jest przede wszystkim widzenie wejścia do piwnicy i ludzi.
Fobia natomiast oznacza silny, nieadekwatny lęk przed konkretnym bodźcem lub sytuacją, na przykład windą, pająkami, wysokością czy wyjściem z domu. Sama drażliwość, bezcelowe chodzenie i zaburzony sen nie wystarczają do rozpoznania fobii. Typowy błąd polega na tym, że każde pobudzenie i niepokój u chorego z Alzheimerem wrzuca się do jednego worka jako lęk. A w opiece trzeba patrzeć precyzyjniej: czy pacjent coś widzi lub słyszy, czy w coś chorobowo wierzy, czy odczuwa lęk przed realnym bodźcem, czy raczej uzupełnia braki pamięci. Z mojego doświadczenia takie rozróżnienie bardzo pomaga w dobraniu właściwej reakcji opiekuna i w rzetelnym przekazaniu informacji zespołowi terapeutycznemu.
Urojenia to fałszywe, chorobowe przekonania, których pacjent nie koryguje mimo dowodów. Przykładem byłoby przekonanie, że personel chce go otruć, że ktoś go okrada albo że rodzina celowo go porzuciła. Urojenia dotyczą więc treści myślenia, a nie samego spostrzegania. W praktyce te objawy mogą się mieszać, bo osoba z otępieniem może widzieć coś, a potem budować wokół tego lękową interpretację, ale w pytaniu opisane jest przede wszystkim widzenie wejścia do piwnicy i ludzi.
Fobia natomiast oznacza silny, nieadekwatny lęk przed konkretnym bodźcem lub sytuacją, na przykład windą, pająkami, wysokością czy wyjściem z domu. Sama drażliwość, bezcelowe chodzenie i zaburzony sen nie wystarczają do rozpoznania fobii. Typowy błąd polega na tym, że każde pobudzenie i niepokój u chorego z Alzheimerem wrzuca się do jednego worka jako lęk. A w opiece trzeba patrzeć precyzyjniej: czy pacjent coś widzi lub słyszy, czy w coś chorobowo wierzy, czy odczuwa lęk przed realnym bodźcem, czy raczej uzupełnia braki pamięci. Z mojego doświadczenia takie rozróżnienie bardzo pomaga w dobraniu właściwej reakcji opiekuna i w rzetelnym przekazaniu informacji zespołowi terapeutycznemu.